Gość: jeszcze czytający
IP: 194.146.248.*
16.10.08, 11:27
Czy ten brak komentarzy świadczy o braku zainteresowania festiwalem
literackim? Chyba nie! Przecież my jeszcze dużo czytamy! Tylko książka
oddaliła się od strzech. Więcej słyszy się o niej z okazji rozmaitych
festiwali jw, targów, nagród. I w takiej sytuacji słyszy się tylko o
niektórych pozycjach, lansowanych przez oficyny wydawnicze, a na co dzień
brak większej oferty, takiej bardziej różnorodnej. A przede wszystkim brak
nam możliwości wertowania dziesiątek różnych książek rozłożonych na ladach
księgarskich i wybierania tej dziś najdroższej sercu, najciekawszej dla
umysłu, najwartościowszej dla duszy. Internet nie zastąpi księgarń i
bibliotek, choć może je wesprzeć. Festiwale literackie nie zastąpią
niegdysiejszych kiermaszy książek. Starzy ludzie pamiętają jak po wojnie
listonosze przynosili do domu sterty książek na gazetowym papierze za 2.40zł i
tam pośród obowiązkowej literatury radzieckiej można było wynaleźć i coś z
klasyki, potem coś z kanonu arcydzieł. A co warto kupić wiedziało się z góry z
pism literackich, "Nowych książek" i "Literatury na świecie". Teraz każą,
którą chcą wypchnąć - zachwalają i można się pogubić.