Dodaj do ulubionych

Mam grać?

    • Gość: AAAA Mam grać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 06:54
      Nie chodzi o to, zy mozna robic iles rzeczy dobrze jednoczesnie. Tylko seriale są koszmarne.dawmo nie bylam w teatrze z róznych powodów. Ale nie wyobrazam sobie, ze ide do teatru i ogladam te same twarze, by nie rzec gęby, które co dnia godzinami zapelniają to durne pudlo, ktorego zreszta nie mam, ale czasem ogladam w tzw, gosciach. po kazdym takim pokazie zastanawim sie jakim cudem ludzie nie wywalaja jeszcze masowo telewizorów na smietnik. Jak mozna tak spedzac czas? Toc to gorsze niz dla idiotow.
    • Gość: mckarla Mam grać? IP: *.catv.ext.ru 10.11.08, 07:57
      Pierwszy akapit tego artykulu juz mi dal duzo do myslenia o autorce... Rosyjski
      rezyser zdziwiony, ze polscy aktorzy dziela czas w teatrze i serialach, bzdura.
      Chyba zdzwiony, ze przygotowujac spektakl graja TYLKO w teatrze i serialu, bo
      rosyjscy aktorzy potrafia w tym samym dniu pracowac jeszcze w filmie fabularnym...

      Ciekawe, ze pani pisze ten artykul do "Polityki", moglaby przeciez do "Kuriera
      osiedlowego" (albo do srtystycznie - do szuflady)... aaaa malo placa w malej
      gazetce? nikt jej nie czyta? No do "Polityki" to co innego - wierszowka jest,
      nazwisko pod artykulem jest, duzy naklad jest i jeszcze przedruk w internecie z
      komentarze internautow... a polskim aktorom to sie zarzuca sprzedajnosc...
    • Gość: mimi Mam grać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 10:14
      Autorce gratuluję artykułu.
      Zgadzam się z jej argumentami. Praca w teatrze jest przede wszystki
      zamjęciem wymagajacym od aktora wielu sił, prób i czasu. Zabiegane
      gwiazdy serialowe nie powinny pracować na pełynm etacie w teatrach!
      Albo pieniędze albo satysfakcja z artystycznych dokonań! Inaczej się
      nie da...
    • Gość: dini artykuł po prostu pisze jak jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 10:39
      a nie ocenia - i to jest świetne. wystarczy napisać kto gdzie gra -
      nie trzeba nic komentować, to samo w sobie służy za komentarz. i to
      nie tyle do aktorów, co do rzeczywistości. pytanie tylko czy da się
      to zmienić. rzeczywiście za sztukę wyżyć się nie da, a już na pewno
      się nie da mieć żonę, dzieci, mieszkanie. za sztukę można jedynie
      spać w kawalerce lub ze znajomymi u nich na wolnej kozetce tudzież
      na podłodze, jeść obiad w teatralnej stołówce, oszczędzać, nie
      wiązać sie na stałe, bo przecież się nie zapewni żywota. nie da się
      być 'normalnym' będąc artystą, po prostu się nie da. trzeba
      zapierdzielać na dwa fronty i tu już się robi gimnastyka, a może
      i... lekcja pokory tak potrzebna dla sztuki? jak dla mnie to jest to
      jakiś tam okres przejściowy. będzie coraz bardziej tak jak na
      Zachodzie, gdzie się wynagradza dobrze za sztukę - bo sztuka jest
      tam czymś w rodzaju snobizmu, trendu, dzieje się tam dużo jeśli
      chodzi o sztukę, ciągle przeglądy, festiwale, teatry offowe, filmy
      itp. po prostu u nas trzeba mozolnie wyrabiać rynek sztuki i już. a
      najlepiej nie myśleć tylko o polskim podwórku i grać, śpiewać,
      malować myśląc o Niemcu, Francuzie, Angliku czy Japończyku, który to
      będzie potem oglądał. Cały świat przed wami, artyści.
    • Gość: gilpo jak to jest? IP: *.gprs.plus.pl 10.11.08, 10:52
      Że Gazeta nie może sama napisać takiego artykułu tylko przedrukowuje
      (przekopiowuje?) takie bzdety z Polityki? A gdzie recenzenci Gazety?
      A gdzie jej postępowi dziennikarze? Do pióra! Dajcie odpór nieznanej
      pani Kyzioł!!!
    • Gość: kość Mam grać? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.11.08, 11:26
      @aktor serialowy

      Podpiera Pan swe tezy liczbami, które nie mają odzwierciedlenia w
      rzeczywistości.

      Kiedy zwróciłem Pana uwagę na fakt, że "ponad 200 dolców" za bilet
      do teatru "na Zachodzie" to nie jest standard, i podałem przykład,
      odpowiedział Pan średnio na temat i przytoczył kolejne z sufitu
      wzięte liczby.

      Za "21" Kevin Spacey zainkasował ponoć 7 mln USD (to 35% z 20 mln, o
      których Pan pisze). Jeff Goldblum grywa ostatnio role drugoplanowe,
      za które też raczej kwot tego rzędu nie otrzymuje.

      Na kilkadziesiąt granych obecnie na Broadwayu spektakli bodaj tylko
      trzy sprzedają bilety za ponad 200 USD - na miejsca opisane jako
      "VIP seating" lub "Premium".

      70 USD za miejsce na balkonie nie jest na West Endzie czy Broadwayu
      czymś wyjątkowym (znów 0,35 tego, co Pan przytacza).

      A co do honorariów hollywoodzkich aktorów: jeżeli film zarabia 100
      mln USD, odtwórca roli głównej może otrzymać 5 mln. Ile zarabiają,
      jeśli w ogóle na siebie zarabiają, polskie produkcje (wyjąwszy
      bardzo wysokobudżetowe, "szkolne" "Quo Vadis" itp.)? 2 mln USD?
      Zatem i gaże są proporcjonalnie mniejsze. 5 mln dzielone przez 50
      daje 100 tys. USD czyli ok. 270 tys. zł. Co jest nie tak?

      Poza tym, czy 200 tys. zł za, powiedzmy, 5 miesięcy pracy, choćby i
      dzień w dzień, choćby i po 14 godzin dziennie, to mało? Sędzia sądu
      okręgowego zarobi tyle (brutto) w dwa lata, nauczyciel szkoły
      średniej - w sześć, itd.

      Pamiętać też trzeba, że kinematografia w Polsce finansowana jest w
      znacznej mierze z pieniędzy państwowych poprzez abonament TV, PISF
      oraz działalność sponsorską firm takich jak np. KGHM.

      Na koniec pytanie do Pana: ile w ostatnim czasie wystawiono w
      polskich teatrach spektakli, za bilety na które warto było zapłacić
      choćby i 200 zł? W Londynie i Nowym Jorku w sezonie granych jest po
      kilkanaście spektakli dobrych, kilka bardzo dobrych, jeden-dwa
      wybitne. Takie, które się recenzuje bez użycia zdań przyzwalających.

      kość
    • Gość: do prawie aktora Mam grać? IP: *.as.kn.pl 10.11.08, 12:56
      jak dla mnie, to moze sobie Pan nawet grac w reklamie wolowiny i za zarobione
      pieniadze jezdzic traktorem. moim zdaniem ma Pan ostry kompleks, skoro az tak
      Pan sie tlumaczy dlaczego grywa Pan w serialach. Pani Kyziol pracuje w Polityce,
      bo poziom jej artykulow odpowiada czytelnikom. A to, ze pisze prawde, nawet jej
      mocno nie komentujac? Coz, prawda czasami boli.
      a ja napisze Panu co mnie boli. Zarabiajcie sobie na 3 mieszkania za gotowke i
      jakies szczepionki, ale ktoregos dnia nic nie odrozni Was od Mroczkow, ktorymi
      teraz pomiatacie. Tak jak oni bedziecie grac tylko w serialach, na identycznym
      poziomie artystycznym, bo nikt do teatru nie przyjdzie. I nie dlatego, ze nie
      bedzie komu, tylko nie bedzie na co. Poziom gry aktorskiej w teatrach jest
      zenujacy. Czasami siedzac w teatrze, czulam jedno: niesmak. Aktorzy nie
      pamietajacy tekstu (i to takich klasykow jak Hamlet), smiejacy sie na scenie do
      kolegi na widowni, albo co gorsze do kumpla na tej samej scenie. Szkoda mi na
      takie "cos" pieniedzy. Wole zaplacic 4x wiecej i obejrzec goscinny wystep teatru
      z Irlandii, Niemiec, Rosji (w sumie to skadkolwiek). Roznica w warsztacie jest
      kolosalna.
      Moze Pani Janda nie ma tylu mieszkan co Pan, ale prosze sie samego siebie tak po
      cichu zapytac, czy nie oddalby Pan jednego mieszkania w zamian za to, zeby
      bilety na Panskie spektakle sprzedawaly sie na pniu, ludzie chodzili po kilka
      razy na te sama sztuke tylko dla Pana i Panskiej gry aktorskiej. ale geniusz to
      pracowity talent... a Pan na prace nad swoim warsztatem juz zdaje sie nie ma
      czasu. cos za cos.
    • Gość: aktor serialowy Odpowiedź zbiorowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 19:59
      Po pierwsze nie polemizuję z inwektywami. Ich autorzy, wołający o
      wielką sztukę i kulturę sami sobie wystawiają laurkę.
      Po kolei:
      >Wina nie leży jednak przeważnie po stronie artystów, lecz systemu,
      >który do prostytucji zmusza.
      Dlaczego zarabianie pieniędzy w swoim zawodzie który się wybrało i
      wykonuje nazywasz prostytucją? Pani redaktor też pewnie idąc na
      studia myślała, że napisze "Czarodziejską górę 2" a smaży kotlety w
      tygodniku. Czy to znaczy że się sprostytuowała? Czy aktor grający w
      teatrze w Gnieźnie jest artystą tylko dlatego, że zarabia 1500?
      Przecież nie. Mam ten przywilej, że mam pracę. Pracę w swoim
      zawodzie, a za pieniądze które zarabiam potrafię utrzymać rodzinę.
      Czasami zdarza się coś więcej i bardziej znacząco artystycznie, ale
      codzienność jest inna.
      >Dowodem na to produkujące się tu komedianctwo, dumne z tego, że nic
      >mu już w pracy nie przeszkadza i krytykujące "komunę", o której wie
      >tyle, ile świnia o gwiazdach
      Jeśli to do mnie, to powiem tyle, że komunę poznałem aż za dobrze,
      żeby za nią nie tęsknić. Czy jestem komediantem. Tak. Czy to zawód
      artystyczny? Czasami. Częściej usługowy. Czy należy utorzsamiać
      artystę z dziełem? Na to każdy musi sam już sobie odpowiedzieć.
      czasami to pasuje do układanki, a czasem nie.
      >Jak mozna tak spedzac czas? Toc to gorsze niz dla idiotow.
      Też się nad tym zastanawiam. TV prawie nie oglądam. Świat jest
      ciekawszy, piękniejszy i bardziej skomplikowany. I też niemogę
      patrzeć na celebrytów w teatrze. Najczęściej teatr obnaża ich
      nieudolność niemiłosiernie. (np. Żebrowskiego. Ten chłopak nic nie
      umie.)
      >Praca w teatrze jest przede wszystkim zajęciem wymagajacym od
      >aktora wielu sił, prób i czasu.
      Tak, ale trzy miesiące prób nad 2 godzinną sztuką to przywilej z
      czasów komuny. Naprawdę można spiąć pośladki i zrobić to w miesiąc.
      Kilkanaście teatrów etatowych w Warszawie z rozdętymi budżetami to
      także relikt przeszłości. Bardzo bogatych krajów na to nie stać.
      >Za "21" Kevin Spacey zainkasował ponoć 7 mln USD (to 35% z 20 mln
      Ok.Dla mnie 7 mln czy 20 to ten sam kosmos. I na pewno nie grali w
      państwowym teatrze. Ktoś zatrudnił gwiazdy, żeby zarobić kasę. I to
      jest zdrowe. Wykorzystał ich popularność filmową. A oni chcieli
      powąchać scenicznych desek i przypomnieć sobie jak to jest być
      artystą.
      >Poza tym, czy 200 tys. zł za, powiedzmy, 5 miesięcy pracy, choćby i
      >dzień w dzień, choćby i po 14 godzin dziennie, to mało? Sędzia sądu
      >okręgowego zarobi tyle (brutto) w dwa lata, nauczyciel szkoły
      >średniej - w sześć, itd.
      Przypominam, że komuna się skończyła i nie ma wszystkim po równo.
      Nikt nie kazał nikomu zostać nauczycielem szkoły średniej. Mógł się
      dokształcać i zostać profesorem w Colegium Civitas. Doktoryzować
      się. A sędzia sądu okręgowego w Stanach też nie zarabia 7 mln $
      rocznie jak Kevin S. Co to za porównania. Każdy bieże
      odpowiedzialność za własne życie. I za własne wybory. U nas niestety
      ciągle jeszcze nie.
      >Na koniec pytanie do Pana: ile w ostatnim czasie wystawiono w
      >polskich teatrach spektakli, za bilety na które warto było zapłacić
      >choćby i 200 zł?
      Nie ma takich:(( Nawet Janda gra bulwar i w dodatku w przyszłym
      sezonie będzie dotowana częsciowo z kasy miejskiej bo nie starcza.
      Nie porównujmy się do Ameryki,powtarzam. Jesteśmy tuż przed Albanią.
      Skąd to poczucie jakiejś naszej wyjątkowości. Że JP2 i Szopen? Jedno
      wejście do muzeum np. Prado czy d'Orsey i Narodowego powinno pokazać
      właściwą hierarchię. Jesteśmy prowincjonalnym krajem z ambicjami.
      Jaknauczymy się pracować jak oni itd to wtedy można będzie się
      zacząć porównywać.
      >jak dla mnie, to moze sobie Pan nawet grac w reklamie wolowiny i za
      >zarobione pieniadze jezdzic traktorem.
      Robiłem piwo, leki itp. Co za różnica. Jakby pani zaproponowali 20
      tyś za powiedzenie, że Żywiec jest ok też by pani wzięła. Kondrat
      ustawił się najlepiej i stać go żeby olać ten zawód i zajć się
      biznesem w stanie czystym. A on wie co mówi. Ojciec zjadł zęby w
      teatrze i on też. Miał dość. Rozumiem go.
      >Moze Pani Janda nie ma tylu mieszkan co Pan...
      Pani Janda ma wielki dom w Milanówku po którym można jeździć
      traktorem:)
      >ale geniusz to pracowity talent... a Pan na prace nad swoim
      >warsztatem juz zdaje sie nie ma czasu. cos za cos.
      Na koniec anegdota. Do teatru w Łodzi w tym roku przyszedł nowy
      dyrektor wyrzucony z Warszawy. Niejaki Brzoza. I wywalił na bruk 15
      aktorów. Z krwi i kości, z doświadczeniem. Zatrzymał wyłącznie
      młodych przed 30.Powód? "Chcę uzyskać krystaliczny dżwięk aktorstwa"
      No to powodzenia!

    • Gość: kość Mam grać? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.11.08, 22:14
      ponownie @ aktor serialowy

      Ależ ja nie mam pretensji ani żalu, że pani Krystyna Janda zarabia n
      razy więcej ode mnie. Ja tylko na Pana żal, że u nas nie Ameryka i
      mniej płacą, odpowiadam, zwracając uwagę, że 200 tys. zł to wciąż
      bardzo dużo pieniędzy.

      Co do komuny, to nawet długo przed tym, jak się skończyła, nie
      wszyscy mieli po równo.

      A Pana utyskiwania na niskie zarobki i ostatnią wypowiedź o tym, co
      to trzeba było (kształcić się i zostać profesorem), pozwolę sobie
      skomentować tak:

      Trzeba się było angielskiego uczyć i w Hollywood karierę zrobić,
      toby Pan teraz z domu w Beverly Hills do domu w Aspen albo w
      Honolulu leciał, zamiast na forum Gazety narzekać.

      Pozdrawiam,

      kość
    • sany666 @aktor serialowy 11.11.08, 02:46
      Rozumiem, że "utorzsamiać" to niewinna literówka, psze pana artysty?
      Mam zawód, który lubię i z którego mogę utrzymać rodzinę. Dokładnie tak mogłaby
      powiedzieć prostytutka. Jakbyś czytał lepiej, tobyś zauważył, że nie tyle
      czepiam się prostytucji, ile zakłamania.
      W końcu prostytucja to podobno najstarszy zawód świata. Doprawdy, trudno się
      czepiać...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka