Gość: ola-f
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.01.04, 10:02
Syrenką do Monte Carlo
Polska syrenka po czterdziestu latach wraca na trasę słynnego rajdu
samochodowego Monte Carlo. Maciej Peda i Tomasz Osterloff z Gostynia koło
Leszna wyremontowali auto i postanowili dojechać na prestiżową imprezę.
Dwusuwowy silnik z motopompy i niepokojące nadwozie – cudo! Powrót syrenki
to zasługa Macieja Pedy – kolekcjonera samochodów z Gostynia koło Leszna. Z
kilku zdezelowanych aut złożył syrenkę 104 i postanowił nią wyruszyć na rajd.
Przed nim trzy tysiące kilometrów.
Przywrócona do życia syrenka ma trzy cylindry, nowe hamulce, zimowe opony i
może jechać do 100 kilometrów na godzinę. Tym cudem techniki Maciej Peda i
Tomasz Osterloff wyruszają na rajd Monte Carlo. Nie marzą o zwycięstwie, a
jedynie o tym, by cało i bezpiecznie dotrzeć na miejsce. Dotychczas tylko
jedna syrenka dojechała do mety rajdu Monte Carlo. Było to w 1961 roku.
Maciej Peda do rajdu przygotowywał się dwa lata. O tym, że pojedzie syrenką,
zdecydował sentyment.
bwl, bwo
Tam też góry i serpentynki...
My też mieliśmy syrenkę, ale nie było opon zimowych ;-)