ciupazka
26.02.04, 21:57
Jak uruchomić postać największego polskiego malarza naiwnego, który w naszej
wyobraźni zastygł w postaci łemkowskiego świątka? - Krynicki malarz kojarzy
się K. Krauze z Chaplinem: z laseczką, w za dużych butach, w starym kapeluszu.
3 marca w Krynicy Krzysztof Krauze zaczyna zdjęcia do długo oczekiwanego
filmu "Nikifor".
Ostateczna decyzja obsadowa jest sensacyjna: Nikifora zagra Krystyna
Feldman. W karierze tej mistrzyni epizodu, popularnej poznańskiej aktorki
debiutującej jeszcze przed wojną we Lwowie, będzie to pierwsza główna rola
filmowa.
- Podczas zdjęć próbnych w WFD - opowiada reżyser - korytarzem przechodził
jakiś chłopak. Popatrzył na Krysię w charakteryzacji i powiedział: "Ale to
przecież Feldman miała grać Nikifora". Nie poznał jej. Złudzenie jest tak
silne, że trudno się z niego otrząsnąć. Już po rozcharakteryzowaniu Krysi
jeszcze przez kilkanaście minut widzieliśmy w niej Nikifora. Metafizyczne
doświadczenie, które potwierdziło kilka osób z ekipy.
Drugi bohater filmu Krauzego również jest postacią autentyczną. To malarz
Marian Włosiński, który spędził z Nikiforem ostatnie kilkanaście lat. Był rok
1960, kiedy okazało się, że Nikifor ma gruźlicę i w Krynicy zamknęły się
przed nim wszystkie drzwi. Nikifor zapukał wtedy do pracowni Włosińskiego i
powiedział: "Tu będę malowała" (tak o sobie mówił: w rodzaju żeńskim, lub w
trzeciej osobie, niewyraźnie, bo miał język przyrośnięty do podniebienia).
Nikifor został u Włosińskiego. Było to ze strony Włosińskiego duże
poświęcenie, które jednak całkiem odmieniło jego życie, nadało mu sens. O ich
przyjaźni opowiada film Krzysztofa Krauzego.