laband
15.06.04, 12:24
Górale chcą się sądzić z LPR-em o pieśń dla Papieża
ZOBACZ TAKŻE
• Komentuje prof. Ewa Nowińska z Instytutu Prawa Własności Intelektualnej UJ
(14-06-04, 21:16)
Bartłomiej Kuraś 14-06-2004, ostatnia aktualizacja 15-06-2004 10:30
"Co by Wom Pon Jezus błogosławił" - tę pieśń, zadedykowaną przez dziecięcy
zespół góralski Turliki Janowi Pawłowi II w Zakopanem w 1997 r., wykorzystała
w swoim spocie wyborczym LPR. - Partia zrobiła to bez naszej zgody,
skierujemy sprawę do sądu - zapowiada dyrygentka chóru
czytaj dalej »
r e k l a m a
Liga Polskich Rodzin w swoim telewizyjnym bloku wyborczym w ramach kampanii
do parlamentu europejskiego wykorzystała zapis audio-wideo fragmentu
papieskiej mszy św. z 6 czerwca 1997 r. pod Wielką Krokwią w Zakopanem, z
udziałem dziecięcego zespołu Turliki (co znaczy po góralsku dzwoneczki).
- Co by Wom Pon Jezus błogosławił! Co by Wom Pon Jezus błogosławił!!! -
góralską gwarą śpiewały dzieci z zespołu Turliki Janowi Pawłowi II w
programie przygotowanym przez sztab LPR.
Na góralską pieśń nakładają się słowa o przywiązaniu LPR do tradycji.
- Nie chcemy, żeby nasz chór był kojarzony z kampanią wyborczą - denerwuje
się Ewa Sterczyńska, dyrygentka Turlików. - Wtedy śpiewaliśmy Ojcu Świętemu,
a nie Lidze Polskich Rodzin. Partia bezprawnie wykorzystała nasz wizerunek w
swojej reklamie, nawet nie zapytano nas o zgodę. Nie podpisywaliśmy wcześniej
także żadnych umów z TVP czy organizatorami nabożeństwa. Podam LPR do sądu.
LPR nie zamierza przepraszać Turlików za emisję góralskiej pieśni w swoich
reklamówkach.
- Prawa do emisji kupiliśmy od TVP - twierdzi Cyprian Gutkowski, szef
kampanii LPR. - Zapłaciliśmy, więc wszystko jest w zgodzie z prawem.
Także TVP nie zamierza interweniować w tej sprawie. - Prawda, że LPR kupił
licencję na naszą produkcję, jaką była transmisja spod Wielkiej Krokwi w
Zakopanem. Ale oczywiście umowa nie jest równoznaczna ze zgodą konkretnych
wykonawców do reklamowania LPR - mówi Marcin Bochenek z biura prasowego TVP. -
Jednak Telewizja Polska nie ma prawa wtrącać się do spotów partii
politycznych, za które odpowiadają komitety wyborcze.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2130110.html