Dodaj do ulubionych

.....Dlaczego? Kto zawinil?

IP: *.it-net.pl 23.03.05, 18:05
6-letni chłopiec spadł z Kasprowego Wierchu. Żyje ale jest ciężko ranny.
Dziecko najprawdopodobniej spacerowało z rodzicami. W rejonie obserwatorium
meteorologicznego ścieżka jest bardzo śliska. Chłopiec zsunął się kilkaset
metrów w Dolinę Suchą Kasprową.

Natychmiast wysłano śmigłowiec, który przetransportował rannego chłopca do
szpitala. Lekarze określają jego stan jako ciężki. Musi przejść
specjalistyczne badania.

Upadek dziecka zauważyli turyści jadący kolejką na Kasprowy. To oni
zawiadomili TOPR.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ciupazka Re: .....Dlaczego? Kto zawinil? IP: *.it-net.pl 23.03.05, 19:52
      Niestety , dziecko nie żyje...Po przewiezieniu do szpitała zmarło. I znów
      tragedia...
      • Gość: Ciupazka Re: .....Dlaczego? Kto zawinil? IP: *.it-net.pl 23.03.05, 21:55
        I makabryczna relacja wypadku:

        www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=784

        Ku przestrodze!
        • Gość: c_n Re: "Żleb pod Palcem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 10:48
          • Gość: c_n Re: "Żleb pod Palcem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 11:02
            "Nawet między zabudowaniami na szczycie Kasprowego Wierchu, na krótkiej ścieżce
            chodniku prowadzącym od stacji kolejki do obsewatorium astronomicznego, nie
            jest całkiem bezpiecznie. 31 grudnia 1987 roku siedmioletni Adam P. z
            Kołobrzegu bawił się ze starszą siostrą śnieżkami przy źle zabezpieczonej
            krawędzi obrywu i spadł do Źlebu pod Palcem. Po wywianej, twardo ubitej,
            miejscmi zalodzonej gładzi śmignął w dół z wielką szybkością i uderzając o
            skały zniknął bez śladu w gardzieli. Przerażona siostra wezwała rotownika
            dyżurującego tuż obok.
            Wysłany patrol, poszedł od dołu i znalazł zwłoki chłopca w Dolinie Suchej
            Kasprowej. Wzwyż żlebu, aż pod próg, ciągnęła się dwustumetrowa smuga krwi.
            Zaczynała się przy głazach, o które rozbił się chłopiec."

            Maciej Kuczyński "Tatrzańskie Dramaty"


            Jak widać historia bezmyślności i braku odpowiedziałności opiekunów dzieci
            powtórzyła się z przrażającą dokładnością.
            • czyzunia Re: "Żleb pod Palcem" 24.03.05, 16:05
              nikt nie zawinił. ludkowie traktują taterki jak trochę większy park.
              można teraz powiesić ojca i matke dzieciaka, ale to nic nie zmieni. oni po
              prostu NIE WIDZIELI niebezxpieczeńsstwa.
              inna sytuacja w lawinie na rysach. tam mógł i powinien przewidzieć.
              • roomtsays Przepraszam... 25.03.05, 12:43
                ...roztargniony jestem i założyłem nowy wątek na ten sam temat.
                ;o(((
                • Gość: c_n Re: Przepraszam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 12:53
                  :))))
                  Tobie Ciupażka wybaczy, ale ja to bym dostał po łapach;))))
                  • roomtsays Re: Przepraszam... 25.03.05, 13:18
                    Eeeeeeee tam, zaraz po łapach... nie taki diabeł straszny!
                    Pozdr.
                    R.
                    ;o)))
              • ciupazka Re: "Żleb pod Palcem" 26.03.05, 14:39
                czyzunia napisał:

                > nikt nie zawinił. ludkowie traktują taterki jak trochę większy park.
                > można teraz powiesić ojca i matke dzieciaka, ale to nic nie zmieni. oni po
                > prostu NIE WIDZIELI niebezxpieczeńsstwa.
                > inna sytuacja w lawinie na rysach. tam mógł i powinien przewidzieć.


                Czyżuniu pleciesz, byłeś tam kiedyś? Niebezpieczeństwo tam b. duże , a
                rodzice nie powinni dziecka tam brać, a jeżeli już wzięli, to nalezało
                go trzymać za rękę i asekurować. Za brak wyobraźni dorośli ludzie zapłacili
                wysoką cenę!!! W górach niebezpieczeństwo czycha na każdym kroku. O tym
                trzeba wiedzieć.
                • czyzunia Re: "Żleb pod Palcem" 26.03.05, 17:38
                  napisałęm że oni NIE WIDZIELI niebezpieczeństwa.
                  a to że głupki to inna całkiem para kaloszy.
    • ciupazka Re: .....Dlaczego? Kto zawinil? 29.03.05, 10:48
      I znów się z Tobą nie zgodzę, że oni to głupi... może brak wyobraźni,
      brak doświadczenia, a tak naprawdę, to ja w zimie zabroniłabym tam
      dzieciakom wchodzić na samą górę pod obserwatorium. Tabliczki ostrzegawcze
      nie pomagają, to nie pierwszy wypadek i trzeba z tego wyciągnąć wnioski.
      Telo.Pozdr.
      • czyzunia Re: .....Dlaczego? Kto zawinil? 29.03.05, 15:12
        takie coś to tak jak zbronić przechodzić przy czerwonymświetle.

        a ludkowie usilnie pracują na nagrody darwina.
        • ciupazka Re: .....Dlaczego? Kto zawinil? 29.03.05, 15:23
          czyżuniu, znam tę traskę i wiem co piszę a Twoje porównanie fatalne!
          wychodziłam tam i na nartak i na nogak pod same Obserwatorium zimą i
          latem. Jedno wiem, że bezpieczniej czułam sie podchodząc na nartach zimą,
          a barz niepewnie , pomimo liny, na własnych nogach i w dobrych butach.
          Można szybciej wyjechać, mniejsza płaszczyzna przyczepności, brak
          metalowych kantów. Dzieciaki małe nie powinny tam zimą chodzić. To moje
          zdanie!
          • ciupazka Re: .....Dlaczego? Kto zawinil? 29.03.05, 20:03
            Kasprowy zabija?!


            www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=784
            • czyzunia Re: .....Dlaczego? Kto zawinil? 29.03.05, 20:22
              po obejrzeniu zdjęć skojarzyłem dokładnie to to miejsce.
              nie można całych taterek olinować,obarierować,obłozyć poduszkami.nie można
              całych taterek obstawić tablicami:"niebezpiecznie","uwaga spadające sople".
              w zakopanem w całym mieście w każdym kiosku można kupić przewodniki w których
              opi9sańe są trasy i niebezpieczeństwa. ale co tam oni madrzejsi .
              i szkoda dzieciaka.
              • ciupazka Re: .....Dlaczego? Kto zawinil? 09.08.05, 09:48
                Słowacja. Stracili orientację...

                Dwoje polskich turystów wraz z jedenastoma Czechami zabłądziło w niedzielę w
                Niżnich Tatrach na Słowacji. Po północy z grani sprowadzili ich ratownicy
                Horskej Zachrannej Slużby. Pomoc nadeszła w samą porę, ponieważ turyści byli
                wyczerpani i zupełnie nieprzygotowani do górskiej wędrówki.

                W niedzielę o godz. 21 do Horskiej Zachranne Slużby zadzwonił czeski turysta,
                mówiąc że wraz z dwunastoma innymi osobami ma problemy z orientacją na
                Ździarskiej Przełęczy w grani Niżnich Tatr.

                Cała grupa, w której było także dwoje Polaków, zamierzała zejść do Liptowskiej
                Ciepliczki, ale nie mogła znaleźć szlaku. Najmłodsza turystka miała 11 lat. Na
                skutek wiatrołomów, powstałych po ubiegłorocznym huraganie, część szlaków jest
                w tym rejonie wyłączona z ruchu turystycznego - między innymi czerwony szlak,
                sprowadzający ze Ździarskiej Przełęczy na obie strony grani. Orientację w
                terenie utrudniał zmrok i padający deszcz. W dodatku grupa była wyczerpana i
                źle wyekwipowana - bez oświetlenia, zapasów picia, jedzenia oraz odpowiedniego
                ubrania i obuwia. Ratownicy za pomocą telefonu komórkowego doprowadzili
                turystów do turystycznego schronu Andrzejcowa. Jeszcze przed północą dotarła
                tam grupa ratowników, która po napojeniu i nakarmieniu niefortunnych turystów
                sprowadziła ich do Pohorelej, skąd samochodem HZS dojechali do Liptowskiej
                Ciepliczki.(KOV)

                www.topr.pl./
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka