audir
05.03.06, 14:45
Wiele lat temu dech wstrzymała cała Polska , kiedy Jan Paweł II zasiadł na
papieskim tronie w Watykanie. Każdy jego krok śledziliśmy uważnie. Każda jego
wizyta w ojczystym kraju byla naszym świętem i duchowym i państwowym .
Stawały fabryki, nie funkcjonowały instytucje . Wiadomo było Papież Polak
modli się ze współrodakami. Razem z nim wznosiliśmy modły pod Wielką Krokwią,
u stóp Matki Boskiej Ludźmierskiej. Staliśmy na tarsie każdego jego
przejazdu, żeby zobaczyć jego słynne Papa mobile, jego twarz i znak krzyża
czyniony w geście błogosławieństwa.
Pamietają go i te góry którymi kroczyl i lotniska i te domy , gdzie mieszkał
i ci ludzie , których podnosil z klęczek ....Pamietaja go dzieci ....
Tak bardzo kochaliśmy go , że nie widzieliśmy w nim człowieka, a tylko
świętość, która chodziła miedzy nami....
Uratowała go matka Fatimska od kul zamachowca. Przeżywał najgorsze choroby
wspierany modlitwami wiernych na całej kuli ziemskiej .Nie bylo jednak takiej
mocy, aby wyrwać go z ramion śmierci.
Okrutny los upomniał się o niego w 2 kwietnia 2005 roku żałobny kir ogłosił
koniec jego ziemskiego żywota....
Nie ma go już rok prawie, a jakby nadal między nami był?
Papież Benedykt XVI ze stolicy Piotrowej niedługo odwiedzi naszą ojczyznę:
powiernik Jana Pawła II ...
Na kilka miesięcy przed planowaną podróżą do naszego kraju rodzi się we mnie
pytanie : Jaka ona będzie? Co nowego wniesie do mojego życia