Gość: Ciupazka
IP: *.it-net.pl
07.08.06, 07:36
BASE - jumping to bardzo ryzykowny i elitarny sport. Polega na skokach
wykonywanych z mostów, wieżowców, dźwigów, a także w górskie przepaści ze
specjalnym spadochronem. Niek sie puknom w coło, Ci co na to zezwalajom...
Nei co, skocył se 300 metrów w dół. Z Kazalnicy prosto do Czarnego Stawu nad
Morskim Okiem. Na dole od razu zapłacił mandat. Ciekawe kieli, o tym juz nie
pisom, pewnie smiysnie mały. Mało momy kalek na włosne zycyniei na koszt
spoleczeństwa. Niewiada cy bohater cy gluptok... A jakoz Wy
Forumowicze takik oceniocie?
Z pełnom świadomościom Olo godo:
"wcześniej czy później złapię kontuzję lub przypłacę to życiem. Nie da się
tego uniknąć - mówi spokojnie Olek.Jest takie powiedzenie wśród skoczków
BASE: „Zostaw tylko odciski palców, zabierz tylko wspomnienia”.
I taką maksymą staramy się kierować. Oczywiście, nie zawsze da się ją do
końca wdrożyć - podkreśla Olek."
A co na to dyrektor TPN?
Skawiński - złamanie prawa polegało nie tylko na poruszaniu się poza
szlakami, ale także na pojawieniu się na tafli Czarnego Stawu.
Na terenie parku nie wolno ani pływać w jeziorach, ani wprowadzać tam żadnego
sprzętu pływającego.
- Taki skok nie jest bez szkody dla przyrody. Po tafli jeziora pływają kaczki
krzyżówki, także przeraźliwy krzyk, który towarzyszy często takim skokom, nie
mieści się w poważnym traktowaniu przyrody - uważa dyrektor.
www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=3050
Majom ludziska pomysły, moze by im dać jakom robote, coby był ś nik
pozytek...nie inacyj.