Gość: Ciupazka
IP: *.it-net.pl
26.03.03, 09:24
"Jako to Kaśka grzysyła urodom" z repertuaru Adama Pacha.
Kaśka ze Zogród nie była urodziwo, ba straśnie brzyćko. Ale duzo o sobie
myślała, tak sie jej widziało, ze nad niom ni ma dziywki w okolicy
piekniejsej.
Kie sła bez wieś, syćka ku niej spoziyrali, bo miała głowe wysoko i cudowali
sie jej brzydotom, ona zas myślała, ze dziwujom sie jej urodom.
W poście, tak ku Wielkiejnocy Kaśka posła do spowiedzi. Za niom pełno
parobków na spowiedź cekało. Kie juz syćkie grzychy wypedziała jegomościowi,
to dość głośno skońcyła, co parobcy słyseli:
- Grzysyłak urodom!
Ksiądz, choć starsy cłek, z ciekawości wyjrzoł na niom ze słuchanicy i
pedzioł:
- Ej... to ci wolno!
Wte parobcy na głos sie oześmioli. Tak to wej, kie urody ni ma, to wolno
niom grzesyć... ba haj!
"Coby zgryzote poniechać" A.Brzozowska -Krajka. Kraków. 1997. Oficyna
Podhalańska.