Dodaj do ulubionych

Koszmar Kardasów

12.11.06, 16:36
www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=3490

Koszmar Kardasów

Zakopane, ogłoszenia


Tygodnik Podhalanski -zakopane, pogoda w zakopanem, pokoje do wynajęcia,
apartamenty, informacje, portal zakopiański

- Z władzą można wygrać, ale czy mogę mówić o radości? Ta sprawa to 9-letni
dramat - mówi Małgorzata Kardas. Władze Zakopanego muszą jej wypłacić 30 tys. zł.

Komornik zajął pieniądze na koncie miasta 31 października. Sprawa ciągnie się
od lata 1997 roku, kiedy straż miejska zarekwirowała ich rodzinne stoisko na
Krupów-kach, na którym sprzedawali swoje artystyczne wyroby.

Wtedy nie wiedzieli, jakie są powody tej zaskakującej akcji. Wielodzietna
rodzina została pozbawiona głównego źródła utrzymania. Jak się później
okazało, powodem były nagie figurki górali, które nie spodobały się jednemu z
członków ówczesnego zarządu.

Małżeństwo Kardasów, mające na utrzymaniu czwórkę dzieci, żyło z wyrobu
drewnia-nych figurek od dziesięciu lat. Ich rzeźby promowały nawet miasto
podczas różnych wyjazdów delegacji Zakopanego. Najlepiej sprzedawały się
jednak w czasie sezonu na stoisku na Krupówkach.

Wesołe figurki górali, aniołki, baranki cieszyły się powodzeniem głównie u
turystów. Nie spodobały się jednak jednemu z panów w zarządzie miasta, który
parę nagich figurek przyniósł na obrady. Choć wesołe figurki dalekie były od
pornografii, władza uznała je za obsceniczne. Bez jakichkolwiek wyjaśnień
straż miejska w lipcu 1997 roku zarekwirowała stoisko Kardasów razem z ich
wyrobami.

- Nikt nam wtedy nie postawił żadnych zarzutów, nic nie wyjaśnił. Z dnia na
dzień zostaliśmy bez źródła zarobku. Próbowałam interweniować u wiceburmistrza
Owczarka, zostałam wyrzucona za drzwi. Dopiero po mojej wizycie w prokuraturze
zwrócono nam stoisko, ale jednocześnie zaczął się nasz 9-letni bój po sądach -
opowiada Małgorzata Kardas.

Sąd Okręgowy w Nowym Sączu zasądził na rzecz Kardasów odszkodowanie w
wysokości 22 tys. zł za utracone korzyści w związku z bezpodstawnym
rozwiązaniem umowy najmu miejsca pod stoisko na Krupówkach przez miasto.

Miasto jednak odwołało się, a Sąd Apelacyjny unieważnił poprzedni wyrok. Tym
ra-zem odwołali się Kardasowie. Doszło do kasacji wyroku SA przez Sąd
Najwyższy. Spra-wa wróciła do sądu I instancji do ponownego rozpatrzenia.

Znowu rodzina zakopiańskich artystów wygrała, kolejny raz miasto się odwołało.
Sprawa ponownie trafiła do Sądu Apelacyjnego, który tym razem orzekł zapłatę
odszkodowania na rzecz Kardaszów, jednak o kwotę o połowę niższą. Mimo że
wyrok zapadł w lipcu tego roku, władze miasta nie kwapiły się z zapłatą.

Kardasowie zmuszeni więc byli zwrócić się o pomoc do komornika, który 31
października zajął konto w magistracie. W sumie z odsetkami miasto ma zapłacić
rodzinie artystów prawie 32 tys. zł.

- Jesteśmy tym wszystkim bardzo zmęczeni, podczas tych lat walki z urzędem
słyszeliśmy różne zarzuty, Miasto próbowało przekonać sąd, że stoimy na
Krupówkach w niewłaściwym miejscu, że handlujemy nie regionalnymi rzeczami, bo
według definicji jednego z panów z zarządu miasta regionalne są „swetry,
oscypki i ubrane rzeźby” - wspomina Małgorzata Kardas.

- Nie chcę wracać do koszmaru sprzed 9 lat, kiedy nie mieliśmy czym nakarmić
dzieci. Kiedy z dnia na dzień traciliśmy kolejne zlecenia, bo poszła fama, że
szerzymy pornografię. Gdy mój mąż załamał się i stra-cił zdrowie. Gdyby
urzędnicy nie przerwali nam w tak brutalny sposób naszej działalności, może
dziś nasza sytuacja materialna byłaby inna.

Przed 9 laty planowaliśmy rozwinięcie naszej działalności, stworzenie
minicepelii, zatrudnienie ludzi. Może by nam się udało - opowiada.

Pani Małgorzata podkreśla, że zwykły obywatel nie ma szans na wygranie z
urzędniczą machiną. Wspomina, jak chodziła od adwokata do adwokata i nikt nie
chciał podjąć się walki z władzami Zakopanego.

- Po długich poszukiwaniach znalazłam w końcu kogoś odważnego - pana Wojciecha
Gizickiego, który podjął się nas bronić. Jesteśmy mu tym bardziej wdzięczni,
że praktycznie zrobił to za darmo, za przysłowiową złotówkę, bo nie mieliśmy
pieniędzy - mówi Małgorzata Kardas.

Dlaczego władze samorządowe, które powinny chronić swoich obywateli, wytoczyły
takie armaty przeciwko zwykłej wielodzietnej rodzinie? Na to pytanie nie
potrafią odpowiedzieć ani Kardasowie, ani ich adwokat.

To tym bardziej bulwersujące, że koszty tej 9-letniej wojny, zupełnie
niezrozumiałej, ponieśli wszyscy mieszkańcy Zakopanego. To nie tylko koszty
samego odszkodowania. To także kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt
wyjazdów na rozprawy do Nowego Sącza, Krakowa, Warszawy. Delegacje, służbowe
samochody.

To także tony dokumentów. Czas, który urzędnicy mogli spożytkować na rzecz
miasta i mieszkańców, a nie w walce przeciwko nim.

Sprawa Kardasów to pierwszy przypadek w Zakopanem, kiedy zwykły obywatel
wszczął postępowanie przeciwko miastu o odszkodowanie. - Mamy satysfakcję, że
zwykłej rodzinie udało się wygrać z cynicznymi urzędnikami, biurokratyczną
bezduszną machiną. Ale czy to zwróci nam stracone w sądach godziny, zwróci
zdrowie i pieniądze - pyta retorycznie pani Małgorzata.

Beata Zalot
Foto Jurek Jurecki
Obserwuj wątek
    • Gość: Ciupazka Re: Koszmar Kardasów IP: *.it-net.pl 12.11.06, 19:41
      Taaak, ale Chińczycy i nksi z podróbkami w Zakopanem i nie tylko, problemów
      nie mają...i mogom sprzedawać, bajako:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=170&w=26874168&a=26874168
      • hanys_hans Re: Koszmar Kardasów 12.11.06, 21:26
        Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

        > Taaak, ale Chińczycy i nksi z podróbkami w Zakopanem i nie tylko, problemów
        > nie mają...i mogom sprzedawać, bajako:
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=170&w=26874168&a=26874168

        Jak tak dali pudzie to niydugo opatyntujoom oscypki z mlyka rynifera
        • Gość: Ciupazka Re: Koszmar podróbek, a pote ludzi IP: *.it-net.pl 14.11.06, 22:20
          A Wy je beecie kupować od nik i to za euro, bo inksyk dudków nie bedom fcieli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka