Dodaj do ulubionych

......Powroty...

IP: *.it-net.pl 18.05.03, 08:50

Pamięci Marka Gąsienicy-Byrcyna...

"Powrót do Tater"

Do Tater
Hań musiołek wrócić
Wołały mie hole
uboce i turnie.

Hej, bo inacyj przecie
jo iść tam nie mogłek
na moje Podhole,
ino wej w truchle.

Dalekie i cięzkie
te moje powroty,
Te com zdeptoł bez reglo
chodnicki po świecie,
poznacone som ze mnom
rózańcem tynsknoty.

Hej...
Juz sie nie zolem
i nikt niek nie lamynci.

Teroz...
granice som dlo mnie otwarte.
Wróciłek do Tater,
hań, do wiecnyk pyrci,
Kany przewodnikiem bedem
ka skolne powały,
pośród górskich water.

Hej...
Moja polsko Ziemio
ty rodne Podhole
brzyzki i uboce.
Wróciłek jo do wos
ściany granitowe.

Boście mie wołały...

....w: "Snopek zycio" Zofia Bukowska. Kraków.1990.Officyna Podhalańska.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ciupazka Re: ......Powroty... IP: *.it-net.pl 04.09.03, 12:22
      Zosi Bukowskiej z Chicago przesyłom serdecne dzięki za pozdrowienia
      przesłane poprzez Prof.dr hah Annę Brzozowską-Krajkę . Banujes? Bardziyj
      jak jo... mom na scęście blizej, jako ty. Trzymoj sie i pis swoje gwarowe
      wiersycki , piekne do cudu z tyj tęsknicy za holami. Hej!
      Telo.Pozdr.
      • Gość: Ciupazka Re:...Pamięci St.Gąsienicy-Byrcyna...[] [] []... IP: *.it-net.pl 19.09.03, 09:20
        .dzisiaj 20 września... w 35 rocznicę jego śmierci udajmy się Pęksowy Brzyzek i
        zapalmy znicz jednemu z pionierów narciarstwa i ratownictwa tarzańskiego.

        Stanisław Gąsienica-Byrcyn (2.02.1887 Zakopane - 20.09.1967) - syn przewodnika
        tatrz.-Jana G-B. Mając 19 lat został przewodnikiem III klasy(1906), kl.II w
        1908, kl.I w 1911. Jako pierwszy przewodnik otrzymał świadectwo umiejętności
        jazdy na nartach. Członek TOPR, za swe zasługi w ratownictwie i przewodnictwie
        otrzymał Byrcyn odznaczenia państwowe, członkostwo honorowe PTTK(1962),Koła
        Przewodnikow Tatrzańskich w Zakopanem i Grupy Tatrzańskiej GOPR.

        Jego działalności przewodnickiej i narciarskiej jest poświecony film Śladami
        Byrcynowych wspominkow( 1962), w którym gra sam siebie. Podobnie w
        filmie "Błękitny krzyż" (1955), obrazującym wspominaną wyprawę po partyzantów.
        Byrcyn jest też jedną z głównych postaci w opowiadaniu "Pech" w książce
        Tomasza Domaniewskiego "Biały cień" ( W-wa 1955).

        Pamiętamy o tych, którzy odeśli w chwale. Cześć ich pamięci!

        Jako ciekawostkę (fakt!) należy podać, że St. Gąsienica-Byrcyn w czerwcu 1914
        roku z towarzyszami udzielił pomocy Leninowi i Romanowi Malinowskiemu, którzy
        utknęli pod Zawratem w szczelinie snieżnej i o własnych siłach nie mogli się
        wydostać. Opis tego zdarzenia ( poprawny) podaje Florian Wiliński, pt.
        Wycieczka w Tatry w książce zbior. " Polacy o Leninie" (W-wa 1970)





        • uriel1 Re:...Pamięci St.Gąsienicy-Byrcyna...[] [] []... 19.09.03, 11:09
          Gość portalu: Ciupazka napisała:

          > .dzisiaj 20 września... w 35 rocznicę jego śmierci udajmy się Pęksowy Brzyzek
          > i zapalmy .....

          Za szybko żyjesz. Dziś jeszcze jest 19 września...

          • Gość: Ciupazka Re:...Pamięci St.Gąsienicy-Byrcyna...[] [] []... IP: *.it-net.pl 19.09.03, 11:38
            To "dzisiaj" dotyczy 20 września, a nie 19 -tego (i dzisiejszego dnia -
            19.09.03) i jest zgodne z prawdą tamtych dni! Nie widzę problemu w
            zamierzonej i zamieszczonej z tej okazji przeze mnie treści.
            Zapalcie znicze w moim imieniu też, boście bliżej!
            Telo.Pozdr.
            • Gość: Ciupazka Re:...Pamięci St.Gąsienicy-Byrcyna...[] [] []... IP: *.it-net.pl 20.09.03, 09:55
              Jesce roz - KU PAMIĘCI ZMARŁYCH wielce ZASŁUŻONYCH!!!
              • Gość: Rumcajs Re:...Pamięci St.Gąsienicy-Byrcyna...[] [] []... IP: 80.72.65.* 20.09.03, 13:11
                [`][`][`]
                • Gość: Ciupazka Re:...Pamięci Ferdynanda Goetla... IP: *.it-net.pl 25.12.03, 02:23
                  Wrócił pod Tatry

                  Na Starym Cmentarzu na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem w sobotę 13 grudnia
                  spoczęły prochy Ferdynanda Goetla, pisarza, taternika i podróżnika. Zmarł na
                  uchodźstwie w Londynie w 1960 roku. "Wiemy od naszej matki, że jego marzeniem
                  było spocząć u podnóża Tatr. Udało nam się spełnić po latach to życzenie. W
                  październiku tego roku została przeprowadzona ekshumacja" - czytamy o życzeniu
                  Ferdynanda Goetla w napisanym przez rodzinę Elżbietę i Romana Goetlów liście do
                  redakcji. Ferdynand Goetel, młodszy brat Walerego - współtwórcy Tatrzańskiego
                  Parku Narodowego, w młodości był związany z Tatrami. Jego przygoda z górami
                  zaczęła się od książek wypożyczanych w bibliotece Towarzystwa Tatrzańskiego,
                  która mieściła się w mieszkaniu Leopolda Świerza w Krakowie. Później zauroczyła
                  go wycieczka z Suchej Beskidzkiej, gdzie się urodził, przez Zawoję, Babią Górę,
                  Trzcianę, Zamki Orawskie, Ciemnosmreczyny i Liliowe. Od tego czasu wszystkie
                  wolne chwile spędzał w górach. W 1908 roku został przyjęty do Sekcji
                  Turystycznej Towarzystwa Tatrzańskiego. Wspinał się w Tatrach, m.in. z bratem
                  Walerym, Mieczysławem Świerzem, Władysławem Kulczyńskim. Uczestniczył w wielu
                  pierwszych przejściach nowych dróg wspinaczkowych w Tatrach. W czasie takiej
                  próby północną ścianą na Wielkiej Buczynowej Turni uległ wypadkowi. Opisał to
                  w "Taterniku". Był to jego debiut literacki. Później dość często publikował
                  artykuły na tematy tatrzańskie, zakopiańskie, a także z zakresu ochrony
                  przyrody. Ferdynand Goetel studiował architekturę na Politechnice Wiedeńskiej.
                  Po wybuchu pierwszej wojny światowej jako jeniec cywilny został zesłany przez
                  władze rosyjskie do Turkiestanu. Pracował tam przy budowie dróg i koszar. W
                  1920 roku uciekł z grupą Polaków do Persji, a stamtąd do Indii. Po ponad roku
                  wrócił do Polski, a owocem wędrówki była książka "Przez płonący Wschód", która
                  wspólnie z późniejszą publikacją "Kar-Chatem" wzbudziła ogromne
                  zainteresowanie. Pisał też sztuki. "Samuel Zborowski" i "Król Nikodem" były
                  grane na deskach polskich teatrów. Sporo radości przysparzało mu publikowanie
                  książek podróżniczych. Jego publikacje były tłumaczone na wiele języków. Swoją
                  twórczością pisarską zasłużył sobie na stanowisko prezesa PEN-Clubu, a później
                  Związku Zawodowego Pisarzy Polskich. Był członkiem Polskiej Akademii
                  Literatury. Po wybuchu drugiej wojny światowej został w Warszawie. Zajął się
                  organizowaniem pomocy dla literatów. Współredagował podziemny
                  miesięcznik "Nurt" poświęcony sprawom literatury i kultury. W minionym tygodniu
                  w ramach "Czwartków Literackich" w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Zakopanem
                  odbyło się spotkanie ze Stanisławem M. Jankowskim i Ryszardem Kotarbą,
                  krakowskimi historykami, którzy opowiadali o udziale w 1943 roku Ferdynanda
                  Goetla w delegacji do Katynia, zorganizowanej przez Niemców. Odbyło się to za
                  zgodą polskiego podziemia. Po powrocie nie uległ naciskom niemieckim i nie
                  wziął udziału w akcji propagandowej. Jego oficjalny raport z pobytu w Katyniu
                  spowodował, że dalsze badania grobów katyńskich powierzyli Niemcy polskiemu
                  PCK. W 1945 roku w Krakowie wszczęto przeciwko niemu śledztwo, zarzucając mu
                  kolaborację i ścigając listem gończym. Rok później zdążył uciec wraz z armią
                  gen. Andersa do Londynu, gdzie zmarł w 1960 roku. Śledztwo przeciw Goetlowi
                  umorzono cztery lata wcześniej. Mimo to PZPR nadal zakazywała publikowania jego
                  twórczości. Z wszelkich zarzutów został oczyszczony dopiero w 1989 roku. W
                  minioną sobotę prochy Ferdynanda Goetla spoczęły pod Giewontem, na Starym
                  Cmentarzu na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem. Na pogrzebie Stanisław M. Jankowski
                  i Ryszard Kotarba byli oficjalnymi przedstawicielami Instytutu Pamięci
                  Narodowej.






                  • laband Re:...Pamięci Ferdynanda Goetla... 25.12.03, 02:57
                    Prziznom sie ize go niyznom.
                    Sam ech ale cosik wysznupou:

                    papirus.pdi.net/iwz/ferdynand_goetel.html
                    • Gość: Ciupazka Re:...Pamięci Ferdynanda Goetla... IP: *.it-net.pl 25.12.03, 09:02
                      Nie tak mało wysupłołeś. I som widzis kiele roki trza było cekać na to, coby
                      cłeka zacyni sanować i jego wole spełnić .Dzięki!. Widzem, ze od rania ostro
                      pracujys... Telo.Pozdr.
              • ciupazka Re:...Pamięci St.Gąsienicy-Byrcyna...[] [] []... 20.09.04, 10:37
                Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

                > Jesce roz - KU PAMIĘCI ZMARŁYCH wielce ZASŁUŻONYCH!!!
                I po roku tyz!(*)(*)(*)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka