Dodaj do ulubionych

Legendarne postaci Zakopanego

IP: 80.72.65.* 20.09.03, 02:08
Dzis rzecz o slawnym Pimku - czyli Jozefie Fedorowiczu.

raven.tatrynet.pl/cgi-bin/tp/wza.pl?rok=03&nr=tp38&dzial=01&nazwa_a=01a104n3803.html
Obserwuj wątek
    • Gość: Ciupazka Re: Legendarne postaci Zakopanego IP: *.it-net.pl 20.09.03, 10:46
      To tak? Ino link dać, to nojłatwiyj! A reśta niek dumo, co na to? He?
      • Gość: Rumcajs Re: Legendarne postaci Zakopanego IP: 80.72.65.* 20.09.03, 15:49
        Jeszcze o JOZEFIE FEDOROWICZU - PIMKU (1893-1963)

        Meteorolog, aktor, zapalony brydzysta, czlowiek o ogromnym uroku osobistym i
        poczuciu humoru byl jedna z najbarwniejszych i najsypatyczniejszych postaci
        zakopianskiego krajobrazu lat miedzywojennych. Pochodzil z ziemianskiej rodziny
        z Bialorusi. Jak trafil pod Tatry - nie wiadomo. Osiadl w Zakopanem w 1922 r.,
        zamieszkal na III pietrze Muzeum Tatrzanskiego obejmujac po Borysie Wigiljewie
        kierownictwo stacji meteorologicznej. Na stanowisku tym krolowal nieprzerwanie
        przez 40 lat. Mimo, ze ukladane przezen prognozy pogody byly nieraz zrodlem
        nieustannych dowcipow braci zakopianskiej, co ciekawe - byly regularnie
        aktualizowane, precyzyjne i - sie sprawdzaly, "...dzieki czemu Jozio przez lata
        chodzil w aureoli czarodzieja-planetnika". Tak wspomina o nim Jerzy
        Mlodziejowski (geograf, taternik, kompozytor, krajoznawca, wielki
        przyjaciel "Pimka"). W latach dwudziestych J.Fedorowicz byl wspolzalozycielem i
        jednym z glownych aktorow Teatru Formistycznego, do czego zreszta mial
        szczegolne predyspozycje, gdyz przebywajac w czasie I wojny swiatowej w Rosji
        przeszedl przeszkolenie aktorskie w Ufie. Powrociwszy do Polski zamierzal
        podjac stala prace w teatrze, lecz w koncu wybral zawod meteorologa, takze
        uprzednio opanowany w Rosji. Do grona jego przyjaciol nalezeli Kornel
        Makuszynski i Rafal Malczewski, Karol Szymanowski i Juliusz Zborowski -
        owczesny dyrektor Muzeum Tatrzanskiego. Gabinet Pimka obwieszony byl
        fantastycznymi portretami reki jego przyjaciela Witkacego, przedstawiajacymi
        rozne odmiany twarzy meteorologa. Zawsze szarmancki wzgledem pan, czarujacy
        przezabawnym akcentem "wiljen`skim" do smierci nosil sie w stylu mlodopolskim:
        fantastycznie rozwiany wlos, peleryna i nieodlaczny czarny satynowy fontaz pod
        broda. Jozef Fedorowicz spoczywa na Peksowym Brzyzku. Grob jego zdobi drewniany
        pomnik wykonany w pracowni Wladyslawa Hasiora. Od 22 wrzesnia 2003 Stacja
        Hydrologiczno-Meteorologiczna w Zakopanem bedzie miala swojego patrona - Jozefa
        Fedorowicza. I bardzo dobrze - od dawna Mu sie to nalezalo!

        • ciupazka Re: Legendarne postaci Zakopanego 20.09.03, 16:36
          Dobrze, ześ to napisoł, bo wzorce młodym som potrzebne, hale jesce kieby
          nase dzieci i młodzież wiyncyj cytali i umieli wykorzystać dlo sobie
          te dodatnie wartości patrzęcy na nik, to dopiyro byłoby z korzyściom i
          dlo nik i dlo nos syćkik. Marzynio...? Moze nie...
          • Gość: Rumcajs Re: Legendarne postaci Zakopanego IP: 80.72.65.* 20.09.03, 17:13
            Takes sie po mnie przejechala za tego linka, ze MUSIALEM... ;o)))
            • Gość: Ciupazka Re: Legendarne postaci Zakopanego IP: *.it-net.pl 20.09.03, 18:20
              I tak trzeba, bo po czasie linki się nie otwierają...
              • Gość: Rumcajs Re: Legendarne postaci Zakopanego IP: 80.72.65.* 14.10.03, 15:15

                Najpiękniejszy kwiat Podhala

                Wszystko zaczęło się od "Sarabandy op.5" Jarosława Iwaszkiewicza... Tak Yaśmina
                Strzelecka rozpoczyna swoją opowieść o jednej z bardziej intrygujących postaci
                Zakopanego, dziś prawie zapomnianej, Helenie Roj Kozłowskiej - muzie
                Szymanowskiego, przyjaciółce domu Iwaszkiewiczów, kobiecie o niezwykłej duszy,
                urodzie i inteligencji. Książka "Najpiękniejszy kwiat Podhala" ukaże się
                wkrótce nakładem Wydawnictwa Miniatura. Ta historia tylko z pozoru jest kolejną
                zwyczajną biografią. Już sam początek zdradza, że do czynienia będziemy mieć z
                czymś niepoślednim. Kto bowiem wie, że znany pisarz Jarosław Iwaszkiewicz
                komponował sarabandy? Prawdopodobnie tak niewielu, jak niewielu pamięta w
                Zakopanem o Helenie Roj Kozłowskiej Rytardowej. A przecież od jej śmierci
                upłynęło tylko 48 lat. Kim była? Góralką, aktorką, tancerką, malarką, pisarką,
                etnografem, piękną kobietą, żoną i matką. To wiele, jak na zaledwie 56 lat
                życia. Na świat przyszła 16 kwietnia 1899 roku na Rojach nad Cichą Wodą. Jej
                rodzice - Agnieszka z Obrochtów i Jan Gąsienica Roj "Jośnik" - mieli jeszcze
                siedmioro dzieci. W domu Jana częstym gościem był Tetmajer. Helena ukończyła
                czteroklasową szkołę ludową. Nie wiemy, jaką była uczennicą, ale z pewnością
                inteligencją przerastała swoje rówieśnice. Już jako trzynastoletnia
                dziewczynka, zafascynowana teatrem wystawiła w słynnym wówczas hotelu "Za
                Strugiem", wspólnie z rówieśnikami z Rojów, pierwszą sztukę - "Kopciuszek".
                Sześć lat później wystawia kolejną, już napisaną przez siebie sztukę "Jak
                carownice pasowłay Janosika na zbójnika". Recenzentem spektaklu wystawionego w
                sali "Sokoła" jest Kornel Makuszyński. Młoda Helena wkracza w zakopiańskie
                życie pełne rautów, spotkań, dyskusji, teatru, sztuki, wreszcie gór. Fascynuje,
                rozkochuje i jest podziwiana także za to co robi i to przez nie byle kogo.
                Mówią o niej Stryjeńscy, Iwaszkiewicz, Witkacy, Malczewski, Zborowski. Trudno
                się zresztą dziwić, bo w swojej pracy wychodzi poza zwykły, jakbyśmy dziś
                powiedzieli folklor. Tworzy z przekonaniem o ponadlokalnym znaczeniu kultury
                Podhala. Chce ją pokazywać nie tylko w opłotkach, ale i w świecie. W 1923 roku
                wychodzi za mąż za Mieczysława Antoniego "Rytarda" - literata. Ich ślub staje
                się wydarzeniem na miarę "Wesela" Wyspiańskiego, o którym pisze warszawski
                Kurier Informacyjny i Telegraficzny. Drużbami byli m.in. Witkacy, Szymanowski,
                Stryjeńscy, August Zamoyski, gośćmi Iwaszkiewiczowie, Pawlikowscy... I tak
                właściwie dopiero zaczyna się historia życia młodej Heleny Rojówny opisana
                przez Yaśminę Strzelecką, która trafiła na jej ślad przez przypadek, grając na
                Stawisku (gdzie Rojówna byłą częstym gościem) sarabandę Iwaszkiewicza. Yaśmina
                Strzelecka jest bowiem przede wszystkim pianistką, a potem dopiero publicystką
                związaną nie tylko z prasą warszawską, ale i Tygodnikiem Podhalańskim. Życie
                swoje też dzieli między Warszawę i Zakopane, z którym związana jest rodzinnie -
                przez swoją prababkę Jadwigę Roj Bukowianową - i emocjonalnie. Praca nad
                książką zabrała jej blisko dziesięć lat. Pamiętam, jak przychodziła do redakcji
                entuzjastycznie opowiadając o odnalezieniu kolejnych śladów Rojówny - zdjęć,
                listów, pamiątek, szczątków prasowych. Było to tyleż mozolne, co pasjonujące.
                Taka też jest książka. Rzetelna historycznie i pełna uczucia. Dzięki temu
                otrzymujemy nie tylko biografię wybitnej kobiety, ale obraz życia środowiska
                artystyczno-literackiego lat międzywojennych i powojennych, tej szczególnej
                zakopiańsko-warszawskiej mieszanki, która dzisiaj jest już legendą. Godna
                uznania jest też warstwa ilustracyjna książki, bardzo bogata i starannie
                dobrana. Zgromadzone zdjęcia, szczególnie dla zakopiańczyków, mogą być miłą
                niespodzianką. Promocja książki "Najpiękniejszy kwiat Podhala" odbędzie się w
                Galerii Politechniki Krakowskiej "Stara Polana" 18 października o godzinie 17.

                Anna Zadziorko
                Gazeta Podhalanska
                • roomtsays Re: Legendarne postaci Zakopanego 15.10.03, 15:17
                  Warto dodac, ze w sobotnim spotkaniu z ksiazka "Najpiekniejszy kwiat Podhala"
                  Yasminy Strzeleckiej udzial wezma Jozef Piton, Zespol im.Bartusia Obrochty
                  i "dziecyska" Tadeusza Szostaka Berdy z Bukowiny.

                  A tak przy okazji - sam Bartus Obrochta(1850?-1926), przewodnik tatrzanski i
                  jeden z najlepszych muzykantow goralskich zaproszony kiedys przez Karola
                  Szymanowskiego na koncert w "Czerwonym Krzyzu", po wysluchaniu koncertu
                  powiedzial do slawnego kompozytora:
                  - Panie Symanoski, wy tez cosi takiego mocie w uchu, cosi inkse jako jo, ale
                  tyz dobre!




                  • roomtsays Re: Legendarne postaci Zakopanego 06.11.03, 16:43
                    Dziś rzecz o Tytusie Chałubińskim (1820-1889)

                    4.XI.2003r. minęlo 114 lat od śmierci "króla Tatr". Ma On swoją ulicę w
                    Zakopanem - między Rondem i ul.Witkiewicza; nota bene nazwę nadano jej jeszcze
                    za życia Doktora. Jego imię nosi Muzeum Tatrzańskie, szpital, sanatorium
                    przeciwgruźlicze, swoją przełęcz w Tatrach - Wrota Chałubińskiego między
                    Ciemnosmreczyńską Turnią i Szpiglasowym W. W świecie roślin tatrzańskich jest
                    skrzyp Chałubińskiego oraz gatunki bruzdnic - Peridinium Chalubinskii i
                    Chalubinskia tatrica.
                    Kim był? Urodzony w Radomiu, studiował na Akademii Medyczno-Chirurgicznej w
                    Wilnie, którą musiał opuścić po dwóch latach studiów z powodu zamknięcia
                    uczelni przez rząd carski. Przeniósł sie do Dorpatu gdzie pogłębiał wiedzę
                    studiując botanikę, chemię, medycynę, matematykę, geografię, psychologię,
                    historię filozofii. Dyplom doktora medycyny i chirurgii zdobył na wydziale
                    lekarskim w Wurzburgu po czym powrócil do Polski gdzie po nostryfikacji dyplomu
                    podjął praktykę lekarską w Szpitalu Ewangelickim w Warszawie, a po roku został
                    jego naczelnym lekarzem. W latach 1854-1871 jako profesor zwyczajny wykładał na
                    katedrze patologii i terapii w świeżo założonej Akademii Medyczno-Chirurgicznej
                    w Warszawie oraz na wydziale lekarskim Szkoły Głównej Warszawskiej. W 2 lata po
                    przekształceniu Szkoły Głównej na uniwersytet rosyjski Chałubiński musiał
                    ustąpić z katedry. Powód? Nie chce wykładać po rosyjsku.
                    (cdn)
                    • ciupazka Re: Legendarne postaci Zakopanego 25.10.04, 14:18
                      Rumcajs do roboty, bo nie skońcyłeś!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka