• przycinek.usa PAP: Macierewicz do Tuska - niech oddadza wrak 27.01.11, 04:52
      lubczasopismo.salon24.pl/salonnews/news/95050,macierewicz-do-premiera-niech-rosjanie-oddadza-wrak
      Macierewicz do premiera: niech Rosjanie oddadzą wrak

      26.01. Warszawa (PAP) - Szef parlamentarnego zespołu ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej Antoni Macierewicz (PiS) zaapelował w środę do premiera Donalda Tuska o podjęcie natychmiastowej interwencji dyplomatycznej w celu odzyskania przez Polskę wraku samolotu Tu-154M.

      Zdaniem posła po opublikowaniu raportu rosyjskiego MAK ws. przyczyn katastrofy smoleńskiej nie ma już żadnych podstaw prawnych do tego, by Rosjanie nadal mieli wrak rozbitego samolotu.

      Macierewicz powiedział na środowej konferencji prasowej w Sejmie, że wrak samolotu jest jednym z głównych dowodów dla polskiej prokuratury. Uważa, że bez analizy wraku w Polsce nie jest też możliwe rzetelne przedstawienie prawdziwych przyczyn katastrofy smoleńskiej przez zespół ministra Jerzego Millera.

      "Wystąpiliśmy do premiera Donalda Tuska o podjęcie w trybie natychmiastowym interwencji dyplomatycznej u władz Federacji Rosyjskiej celem natychmiastowego oddania wraku i wszelkich pozostałości po samolocie Tu-154M, który uległ katastrofie 10 kwietnia 2010 roku" - podkreślił poseł. Według niego, "organem, do którego powinien zwrócić się Donald Tusk, jest premier Władimir Putin".

      Polityk PiS podkreślił też, że równoległe działania powinien podjąć prezydent Bronisław Komorowski. "Myślę, że byłoby także dobrze, gdyby pan prezydent Komorowski wykorzystał swoje rzekomo dobre stosunki z prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem i zwrócił się do niego, abyśmy wreszcie odzyskali polską własność, aby wreszcie mogły być podjęte badania przez polską prokuraturę" - oświadczył.

      Zdaniem posła, skoro wszystkie działania między Polską a Rosją opierają się na - jak się wyraził - "fikcji prawnej, że obowiązywała między stronami konwencja chicagowska", to do czasu zakończenia pracy przez komitet badający katastrofę, "wszystkie dowody pozostają w kraju miejsca zdarzenia, ale później - muszą być zwrócone".

      "Nie istnieją już żadne podstawy prawne, ani żadne preteksty dla pozostawiania w ręku Rosji własności polskiej oraz pozostawiania jednego z najważniejszych dowodów, którego brak uniemożliwia kontynuowanie polskiego śledztwa" - zaznaczył poseł PiS.

      Według niego, Rosjanie chcą tymczasem zatrzymać wrak aż do końca swojego postępowania sądowego, a w Polsce wokół sprawy wraku w ostatnim czasie "tworzona jest mgła smoleńska".

      We wtorek premier Donald Tusk pytany, czy wrak TU-154 zostanie sprowadzony do Polski przed 10 kwietnia powiedział: "Do tej pory nie miałem żadnego sygnału, który by kwestionował zapowiedzi, które słyszeliśmy także po ogłoszeniu raportu MAK, że Rosjanie są zainteresowani tym, aby przed 10 kwietnia szczątki samolotu w Polsce się znalazły". Dodał jednak, że "znając dotychczasowe doświadczenie, unikałby stwierdzeń ostatecznych".

      W środę Naczelna Prokuratura Wojskowa poinformowała, że wysłała do strony rosyjskiej wniosek (to siódme pismo w sprawie pomocy prawnej), w którym m.in. ponownie zwróciła się o przekazanie wraku i szczątków Tu-154M oraz rejestratorów samolotu wraz z oryginalnymi magnetycznymi nośnikami danych.

      "Części rozbitego samolotu są dowodami rzeczowymi w sprawie. W związku z tym, zgodnie z rosyjskim prawem, powinny one być obecne podczas procesu aż do uprawomocnienia się wyroku lub upłynięcia terminu apelacji w sprawie wyroku lub orzeczenia o zakończeniu sprawy. Ponieważ obecnie kontynuowane jest śledztwo, nie mogą zostać sprecyzowane konkretne terminy przekazania stronie polskiej części samolotu Tu-154M" - tłumaczył w poniedziałek dla TVP Info, szef ds. współpracy z mediami Komitetu Śledczego, Władimir Markin. (PAP)
      • llukiz Re: PAP: Macierewicz do Tuska - niech oddadza wra 27.01.11, 10:37
        > Macierewicz do premiera: niech Rosjanie oddadzą wrak

        Się zorientował szybko... A gdzie on był w kwietniu z tym żądaniem? Rosjanie powinni wszystko oddać zaraz po katastrofie, a jak mieliby ochotę coś badać, to zapraszamy do Polski na badania. W tej sprawie powinna był być rozpętana międzynarodowa burza zaraz po katastrofie.
        • godziogodzio Re: PAP: Macierewicz do Tuska - niech oddadza wra 27.01.11, 11:12
          > Się zorientował szybko... A gdzie on był w kwietniu z tym żądaniem?

          W kwietniu tą sprawą zajmował się nasz płemieł tysiąclecia. A media zaczynały histerię, żeby nie grać trumnami. Pomyliła ci się rola rządu i opozycji. Mam nadzieję, że teraz ci się przypomniało, kto w kwietniu rządził i co spieprzył.
          • llukiz Re: PAP: Macierewicz do Tuska - niech oddadza wra 27.01.11, 18:02
            > W kwietniu tą sprawą zajmował się nasz płemieł tysiąclecia. A media zaczynały h
            > isterię, żeby nie grać trumnami. Pomyliła ci się rola rządu i opozycji. Mam nad
            > zieję, że teraz ci się przypomniało, kto w kwietniu rządził i co spieprzy

            Serio?
            • vice_versa Re: PAP: Macierewicz do Tuska - niech oddadza wra 27.01.11, 20:59
              No, tak jakby, llukiz.
              W ciągu mc po zamachu to nawet jeszcze wszystkich ciał w Polsce nie było.
              Mieć pretensje do Macierewicza, że nie działał w kwietniu, a pomijać kto mógł działać to jak zakładać gacie na głowę a beret na d***ę .
              • llukiz Re: PAP: Macierewicz do Tuska - niech oddadza wra 27.01.11, 21:42
                > Mieć pretensje do Macierewicza

                Oczywiście że to jest takie mienie pretensji do Macierewicza, że Macierewicz nie miał pretensji do Tuska. Tylko że oni powinni o tym od razu mówić. Pamiętam że bardzo się zdziwiłem jak się dowiedziałem, że my nie wzięliśmy tych skrzynek, tylko one se spokojnie w Rosji leżą. Ale myślę ok, zgrają se rosjanie, skrzynki przylecą do nas. Potem minęło parę miesięcy, w mediach cisza, myślę - pewnie skrzynki już dawno u nas. A tu jednak znowu news że skrzynki leżą w Rosji. A ci idioci dopiero teraz coś przebąkują że Rosjanie ignorują wezwania o oddanie. Normalnie jak w ruskim dowcipie o jebaniu tygrysa - I śmieszno i straszno...
    • vice_versa Czytanka między wierszami- Krasnokutskij 28.01.11, 19:51
      To jest niebywałe!
      Chodzi o zmianę zeznać Ryżenki i Plusinina...
      Okazuje się że Seremet mówił jedno (że decyzja Rosjan polskich śledczych nie wiąże), ale
      tylko MÓWIŁ, a "ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła"!!!

      www.rp.pl/artykul/601551_Polscy-sledczy-przesluchaja-Rosjan-.html
      Rozumiecie?? Urabiają już grunt pod porażkę...!!! Wycofują się zanim jeszcze prokuratorzy polecieli do Moskwy. Oni już wiedzą że z zeznań Krasnokutskiego nic nie będzie! Dlatego to teraz wypływa, a Seremet się wycofuje...

      Oni dopiero będą decydować nad tym czy uwzględnić matactwo rosyjskie usprawiedliwiając je "ekspertyzą prawną"... Sic! Opinia którą przedstawił Seremet NIE BYŁA JEDNOMYŚLNA- w domyśle "decyzja prokuratorów może być inna".

      Znaczy są w tym kraju sk****ny które uważają, że należy uznać rosyjską wersję "skreśleń i poprawek" i mają tyle bezczelności by w tym kraju prezentować te prosowieckie ekspertyzy prawne pod swoim nazwiskiem!!!

      Prokuratorzy właśnie pojechali do Moskwy. W najlepszym razie w celu- sondowania gruntu do przesłuchań w Polsce- tak mówi oficjalna propaganda, w tym bardziej realistycznym- po instrukcje co dalej...

      Przecież Krasnokutskiego nie da się już wymazać z pamięci Polaków, co tu robić, co tu robić??

      Opcja 1.
      Dobra, pozwolicie nam go przesłuchać, a teraz ustalimy listę pytań którą wolno nam będzie zadać... Wy znacie pytania, to się chłop przygotuje, my go przesłuchamy- to będzie dobrze wyglądało.

      Opcja 2.
      Skoro się nie zgadzacie na przesłuchanie, to trudno- podamy w mediach, że prawnicze ekspertyzy nie pozwalają stronie polskiej jednostronnie zmieniać zeznań. Ekspertyz że strona rosyjska może zmieniać jednostronnie nie podamy, bo to źle brzmi.

      Póki co nieoficjalnie wycofują się z zapewnień Seremeta.
      Urabiają już grunt pod porażkę...
      I "prawem" chcą usprawiedliwiać zaprzaństwo i niewykrycie sprawców...
    • przycinek.usa interesujace szczegoly dot. rejestratora ATM-QAR 29.01.11, 06:02
      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110127&typ=po&id=po04.txt
      [...] Według oceny MAK, choć odnaleziony na miejscu katastrofy eksploatacyjny rejestrator parametrów ATM-QAR polskiej produkcji zasadniczo zapisał te same parametry co system MSRP-64 (magnetyczny system rejestracji parametrów), to montaż polskiego rejestratora nie został uzgodniony z konstruktorem samolotu OAO Tupolew i konstruktorem systemu MSRP-64 (OAO Przedsiębiorstwo Naukowo-Produkcyjne "Pribor").
      Na jakiej podstawie MAK wysnuł wniosek o nielegalności montażu polskiego rejestratora? Przecież MAK, który zajmuje się certyfikowaniem nie tylko sprzętu lotniczego, ale i lotniczych zakładów produkcyjnych oraz remontowych działających na terenie Federacji Rosyjskiej, nie powinien mieć większych problemów z dotarciem do stosownej dokumentacji. Dlaczego więc nie uwzględniono jej w raporcie?
      Błędy w ustaleniach wytknęła MAK strona polska, która dysponuje dokładnymi danymi na temat montażu dodatkowych rejestratorów na Tu-154M. Wynika z nich, że w samolocie, który uległ katastrofie 10 kwietnia 2010 r., rejestrator ATM został zabudowany już w 1991 roku. Od tego czasu samolot był trzykrotnie remontowany w rosyjskich zakładach lotniczych. Każdy z tych remontów był objęty nadzorem OAO Tupolew. Ponadto w ciągu kilkunastu lat wielokrotnie wykonywane były prace obsługowe w WARZ-400 w Moskwie - punktuje strona polska w "Uwagach" do rosyjskiego raportu. Co więcej, taki sam rejestrator został zabudowany w połowie lat dziewięćdziesiątych na drugim samolocie Tu-154M (nr boczny 102). Po tym także i ta maszyna wielokrotnie przechodziła remonty i prace obsługowe w zakładach na terenie Federacji Rosyjskiej. Jak ustalono, rejestrator ATM-QAR/R128ENC został zabudowany na samolocie Tu-154M w wyniku instalacji systemu AVM-219 służącego do pomiaru wibracji silników D-30KU, a instalacja została przeprowadzona w oparciu o biuletyn No 251-062-000 M T51 "uzgodniony z głównym konstruktorem ANTK Tupolewa w dniu 5.08.1992 r. oraz głównym konstruktorem RFMKB w dniu 31.10.2002 r.". Co więcej, biuletyn ten obejmował wszystkie serie samolotów Tu-154M.
      MAK uznał też, że szereg zarejestrowanych przez ATM parametrów okresowo różni się z zapisem MSRP-64 o 1-2 kody, a zakończenie zapisu tego rejestratora nastąpiło o 2,5 sekundy wcześniej niż zapisy systemu MSRP-64. Rosjanie nie uwzględnili jednak, że owe różnice wynikają nie z błędnego działania polskiego rejestratora (dane zapisywane są na pamięci półprzewodnikowej, gdzie błędy zapisu praktycznie nie występują), ale z charakterystyki zapisu parametrów na taśmie magnetycznej w rosyjskiej czarnej skrzynce. Polscy eksperci uznali też, że wprawdzie pierwszy zrzut danych ze skrzynki ATM nie zawierał informacji z tzw. niepełnej ramki, ale po zmianie oprogramowania odczytującego uzyskano pełny zapis danych z lotu do chwili katastrofy. Mimo tak dużych rozbieżności pomiędzy ustaleniami MAK a polskiej komisji żadna z podniesionych uwag na temat montażu i działania urządzenia ATM nie znalazła się w głównym tekście rosyjskiego raportu.

      Marcin Austyn
      • przycinek.usa Prokuratura wnioskuje o "wypożyczenie" szczątków 29.01.11, 06:04

        Prokuratura wojskowa prowadząca śledztwo smoleńskie ponownie zwróciła się do strony rosyjskiej o "wypożyczenie" szczątków samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem, oraz oryginałów czarnych skrzynek. Śledczy chcą także ponownego przesłuchania, z udziałem polskich prokuratorów, kontrolerów lotu z lotniska Siewiernyj, których pierwotne zeznania zostały unieważnione.

        W siódmym już wniosku o pomoc prawną wojskowa prokuratura zwraca się do Rosji o przekazanie wraku rządowego samolotu oraz czarnych skrzynek. - W piśmie tym polscy prokuratorzy ponowili postulat o przekazanie dowodów rzeczowych w postaci rejestratorów (...) wraz z oryginalnymi magnetycznymi nośnikami danych pochodzących z tych rejestratorów oraz wraku i szczątków samolotu Tu-154M 101 - informuje płk Zbigniew Rzepa, rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej. - W sytuacji gdyby wypożyczenie wskazanych wyżej rejestratorów okazało się na obecnym etapie niemożliwe, strona polska wniosła o umożliwienie przeprowadzenia badań zewnętrznych magnetycznych nośników danych, jak również wykonanie kopii zawartych na nich zapisów w obecności polskich biegłych i specjalistów na terenie Federacji Rosyjskiej - dodaje rzecznik. Prokurator Rzepa podkreśla, że realizacja tego wniosku "ma kluczowe znaczenie z punktu widzenia prawidłowości i rzetelności prowadzonego postępowania".
        Na rychłe przekazanie wraku tupolewa liczy premier Donald Tusk. - Do tej pory nie miałem żadnego sygnału kwestionującego zapowiedzi, które słyszeliśmy także po ogłoszeniu raportu MAK, że Rosjanie są zainteresowani tym, aby przed 10 kwietnia szczątki samolotu w Polsce się znalazły - powiedział szef rządu. Zaznaczył jednak, że "znając dotychczasowe doświadczenie, unikałby stwierdzeń ostatecznych".
        Zgodnie z rosyjskimi przepisami wszelkie dowody, a do takich należy wrak samolotu, muszą pozostawać w dyspozycji prokuratury aż do czasu zakończenia śledztwa, a nawet procesu. Źródła w rosyjskich organach ścigania informowały już o tym we wrześniu zeszłego roku.
        Przewodniczący parlamentarnego zespołu do spraw zbadania katastrofy smoleńskiej Antoni Macierewicz zwraca uwagę, że Rosjanie nie kwapią się ze zwróceniem nam wraku. Poseł podkreśla, że wrak nadal stanowi istotny dowód w sprawie. Przypomina, że podczas grudniowej wizyty w Warszawie prezydent Miedwiediew miał zapowiadać, że wrak samolotu i czarne skrzynki pozostaną jeszcze w Rosji trzy lata.
        Prokuratura wnioskuje również o przesłuchanie z udziałem polskich prokuratorów kontrolerów lotu z lotniska Siewiernyj. - We wniosku strona polska zwróciła się o przesłuchanie w charakterze świadków kontrolerów lotu z lotniska Siewiernyj z udziałem polskich prokuratorów wojskowych, którzy będą mieli możliwość zadawania przesłuchiwanym szczegółowych pytań - powiedział Rzepa.
        Rosyjscy śledczy unieważnili ze względów formalnych pierwotne zeznania kontrolerów.

        Zenon Baranowski

        www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110127&typ=po&id=po10.txt
    • przycinek.usa komputer wysiadl zanim samolot sie rozbil 30.01.11, 21:41
      www.niezalezna.pl/artykul/dlaczego_zamilkl_komputer_pokladowy/44104/1
      Według raportu MAK, zanik zasilania i zamrożenie pamięci komputera pokładowego FMS samolotu Tu-154 nastąpiły 15 m nad poziomem lotniska. Komputer przestał działać o godz. 10.41.05. Dokładnie w tym samym czasie miało dojść do zniszczenia samolotu wskutek rozbicia o powierzchnię ziemi.

      Z raportu MAK wynika, że moment zderzenia tupolewa z ziemią, który miał być bezpośrednią przyczyną zniszczenia maszyny, pokrywa się z chwilą „zamrożenia pamięci” komputera. Problem w tym, że samolot nie mógł być 15 m nad poziomem lotniska i jednocześnie rozbijać się o ziemię na wysokości pasa startowego lub tuż nad nim (Tu-154 uderzył w ziemię w miejscu znajdującym się między 0 a 5 m nad poziomem lotniska). Co jest więc powodem tych sprzeczności i która wersja gen. Tatiany Anodiny jest zgodna z prawdą?


      Na stronie 119 polskiego tłumaczenia raportu MAK jest napisane: „Zanik zasilania FMS („zamrożenie” pamięci) nastąpiło o 10.41.05, na wysokości barometrycznej skorygowanej do poziomu lotniska na wysokości około 15 metrów, prędkości podróżnej 145 węzłów (~270 km/h), w punkcie o współrzędnych 54°49,483” szerokości północnej, i 032°03,161 długości wschodniej”.


      Uderzył w ziemię, a potem w drzewa…


      – Gdy nastąpił zanik zasilania FMS, polski Tu-154 M znajdował się około 80 m przed miejscem pierwszego zderzenia z drzewami, 600 m od progu pasa. Tak wynika z obliczeń po zniwelowaniu błędu odchylenia i przedłużenia prostej linii podanych przez MAK błędnych współrzędnych – mówi „GP” K.M. (nazwisko i imię do wiadomości redakcji), mieszkający dziś za granicą wojskowy związany z kontrolą radiolokacyjną przestrzeni powietrznej, ekspert sejmowego zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej Antoniego Macierewicza.


      Te obliczenia jeszcze bardziej podważają wersję MAK, według której w czasie, gdy „wysiadł” komputer, samolot roztrzaskał się o ziemię. Skoro zanik zasilania FMS nastąpił 80 m przed pierwszym zderzeniem tupolewa z drzewami, należałoby – trzymając się wersji Rosjan – przyjąć, że samolot najpierw uległ zniszczeniu, a dopiero potem... zderzył się z drzewami.


      – Co więcej, podane przez MAK współrzędne miejsca, w którym rozbił się samolot, i współrzędne zatrzymania się komputera pokładowego FMS dzieli różnica ok. 800 m, choć powinno to być to samo miejsce – dodaje K.M.


      Współrzędne miejsca, w którym rozbił się samolot (dokładnie: współrzędne środka tej strefy), to według MAK 54ľ49.450'N i 32ľ03.041'E (str. 88 tłumaczenia polskiego raportu MAK). Natomiast współrzędne miejsca zatrzymania się komputera pokładowego FMS – 54°49,483” N i 032°03,161” E (str. 117 polskiego tłumaczenia raportu MAK).


      Informacje te odczytali Amerykanie, bo w rządowym tupolewie zainstalowany był FMS produkcji USA.
      • przycinek.usa uwaga 30.01.11, 21:51
        zamiescilem tylko pod dyskusje. Ten artykul nie wydaje mi sie wiarygodny. A to za sprawa:
        "zanik zasilania FMS nastąpił 80 m przed pierwszym zderzeniem tupolewa z drzewami,"

        Wszyscy juz chyba wiemy, ze uderzenie w drzewa bylo wczesniej.
        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109851894,120980035,kilka_drobnych_obliczen.html
        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109851894,120980227,DLACZEGO_.html
    • przycinek.usa jaka byla w koncu predkosc samolotu?? 01.02.11, 19:42
      Znalazlem ponizszy wpis na forum tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/w,1157,121591567,,Rozkalibrowana_skrzynka_FDR_.html?v=2
      Calosc tej dyskusji jest bardzo interesujaca - ja jednak zwrocilem uwage na poczatek - poniewaz zmienia calkowicie moje uproszczone obliczenia dotyczace odleglosci. To zas powoduje we mnie sprzeciw wobec dotychczasowych artykulow, ustalen itp. Co za cholerna dezinformacja. Ten cholerny raport jest o kant dupy potluc. Dziennikarze tak samo - po prostu ta sprawa przerasta najwyrazniej mozliwosci intelektualne przecietnego dziennikarza i chyba dlatego jest taki burdel w informacjach.


      "Z jaką prędkością właściwie leciał samolot ????

      Przy pracy z automatem ciągu, drugi pilot ustawia przechylnym klawiszem (+)-0-(-) na pulpicie PN-6, znacznik (czerwony) żądanej prędkości na wskaźniku УС-И (widoczny na zdjęciu nr 4 z prawej strony u góry). Automat ciągu tak steruje ciągiem silników, by prędkość przyrządowa (IAS) wskazywana przez wskazówkę tego samego przyrządu była równa zadanej znacznikiem. Rejestrator FDR również mierzy prędkość przyrządowo

      10:34:32 Jest 400 -------------> FDR podaje ok. 432km/h
      10:34:35 380 ------------------> FDR podaje ok. 410km/h
      10:35:21 330 ------------------> FDR podaje 366 km/h
      10:38:37 I redukuję 300 -----> FDR podaje ok. 320 km/h
      10:38:49 I mamy 280 --------> FDR podaje dalej 335-338 km/h

      Powyższe prędkości są jeszcze na odcinku poziomym, więc nie można powiedzieć, że
      to wynik działania ostrego kąta schodzenia.

      10:40:18 280 (prędkość) -----> FDR podaje 307 km/h
      • sevenseas ODCHODZIMY 01.02.11, 22:39
        Nastepne filmiki z "go-around".

        www.youtube.com/watch?v=HUCAp-0er_Y&feature=related
        www.youtube.com/watch?v=2UVWlXymJtM&feature=related (sluchajcie silnikow)
        • sevenseas Re: ODCHODZIMY 01.02.11, 22:45
          Teraz w nocy

          www.youtube.com/watch?v=19bR6gky0Wk&feature=related
        • llukiz słuchajcie silników 02.02.11, 05:04
          www.youtube.com/watch?v=kb-ayk4Do70&feature=watch_response_rev
          Słuchajcie ich do woli, bo i tak nic nie usłyszycie. Czy na tym nagraniu nie ma prawdziwych odgłosów silników? Wygląda na to że tak, bo nie słychać zmiany ich działania. Wątek z forum "katastrofa w smoleńsku"

          forum.gazeta.pl/forum/w,1157,121655153,,Czy_ktos_sie_wsluchal_w_silniki_w_prezentacji_.html?v=2
          • sevenseas Re: słuchajcie silników 02.02.11, 10:17
            Wyrazaj sie jasniej. Prawdziwe silniki? Zmiana ich dzialania? Ja chyba mowie o innym filmie, dokladnie slychac wyzsze obroty i moment ich zwiekszenia.

            Zapodales watkiem. Nie da sie wyczyscic dzwieku z tasmy przez za wysoka czestotliwosc. Dobre. Jeszcze niech napisza ze nadal jestesmy w epoce kamienia lupanego.
            • sevenseas Sorry llukiz 02.02.11, 10:35
              Przepraszam llukiz, dopiero wstalem i zrozumialem Cie opak smile

              Prosze usunac moj poprzedni wpis.
            • llukiz Re: słuchajcie silników 02.02.11, 13:29
              > Wyrazaj sie jasniej. Prawdziwe silniki? Zmiana ich dzialania? Ja chyba mowie o
              > innym filmie

              Dokładnie. Na Twoim filmie słychać zmiany działania silników. Na filmie (ponoć nagraniu z kokpitu) z katastrofy nie słychać tej zmiany.
    • vice_versa Radiolatarnie-kwestie techniczne 02.02.11, 02:58
      Mnóstwo obliczeń technicznych i dowodów na absurdy raportu MAK:

      ostateczne.salon24.pl/269242,40-metrow-nad-falszywa-ndb
      ostateczne.salon24.pl/272144,40-metrow-nad-falszywa-ndb-cz-2
      ostateczne.salon24.pl/274805,40-metrow-nad-falszywa-ndb-cz-3
      Gość jest w ogóle niezły, tutaj znalazł jak arogancko klamie Klich w sprawie rozmów z wieży. Oto cytaty z tego Edmunda*:

      "- A pana taktyka miękkiego wyciągania informacji przyniosła efekty?
      - Owszem, niedługo po katastrofie otrzymaliśmy nagrania rozmów na wieży, nie tylko to, co mówili do mikrofonów, ale także to, co mówili do siebie. W dodatku zapisy rozmów telefonicznych: i to w dwie strony. To znaczy, że słychać to, co oni mówią, np. do Moskwy, i co Moskwa odpowiada."

      www.rp.pl/artykul/576992.html

      "Mam pewne wątpliwości czy Rosjanie mówią prawdę, jeśli chodzi o to, czy mają te zapisy, czy nie, bo kontrolerzy w zeznaniach mówili, że urządzenia rejestrujące były sprawne i działały dobrze przed lotem. Tłumaczenie strony rosyjskiej jest takie, że taśma się zacięła i nie ma żadnego zapisu - mówił Klich."

      wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/rosjanie-ukrywaja-bardzo-wazne-dane-tasma-sie-zaci,1,4098683,wiadomosc.html
      W ogóle to jest szersza kwestia: za taką rozmyślną dezinformację i bezczelne kłamstwa powinny być takie grzywny, jak za zmowy monopolistów. Tu milionik tam milionik i wreszcie zaczęli by uważać co mówią i co publikują. Za takie szmacenie gęb powinno się tarzać w smole i pierzu. I całkowity zakaz występowania w mediach. Naprawdę, stopień skurwienia przechodzi ludzkie pojęcie...

      * A Edmund- to chyba teraz będzie synonim Edka z Mrożka, nie?
      Przepraszam wszystkich Edmundów, ale ja już bym występował do gminy o zmianę imienia...
      W każdym razie ja włączam Edmunda do słownika wyrazów dezawuujących.
      Może występować w zwrotach np. "Nie bądź Edmund!", '' albo "Znowu edmundują"... itp. wink
    • vice_versa To jest ważne 09.02.11, 03:06
      Macierewicz o Uwagach Komisji i tzw Raporcie Millera.

      Pani redaktor
      - panie pośle, w lutym, czyli lada chwila, miejmy nadzieję, powinniśmy poznać raport Polskiej Komisji...
      Antoni Macierewicz
      - to jakieś nieporozumienie, raport polskiej komisji jest znany i opublikowany
      - raport J. Millera ...
      - tak, tak, ten właśnie raport jest znany, opublikowany, został przekazany, do Moskwy, do Maku, 19 grudnia i jest do odczytania w internecie ...
      - panie pośle, ale wciąż trwają ...
      - .....jako stanowisko RP przesłane do Maku i ten raport odrzuca wszystkie zarzuty sformułowane przez Mak:- stwierdza jednoznacznie, że to był lot wojskowy, a nie cywilny - jak twierdzi Mak, - stwierdza jednoznacznie, że nie było żadnych nacisków,- stwierdza jednoznacznie, że kontrolerzy lotów wprowadzali w błąd pilotów, a przede wszystkim że piloci nie lądowali, tylko wydali na bezpiecznym poziomie 100m komendę "odchodzimy”i to jest polski raport, który juz jest, to co sie teraz odbywa, to jest próba wymuszenia na panu pułkowniku Grochowskim wycofania się z ustaleń, które polscy fachowcy dokonali...
      - … panie pośle, szef tej polskiej komisji ...
      - ... i państwo nazywacie to tzw. raportem - to nie jest raport, to jest próba stworzenia fałszywego obrazu rzeczywistości, tego co juz zostało stwierdzone i politycznie teraz chce się to zmienić...
      - ...pozwoli pan, bo wie pan, że mamy czas ograniczony, ja nie wiem, czy pan teraz nie wprowadza telewidzów w błąd, bo wszyscy oglądali konferencje prasową Jerzego Millera, który mówi - polski raport będzie opublikowany do końca lutego, premier mówi - będzie opublikowany do końca lutego, a pan mówi, że on juz jest
      - bo można go przeczytać, niech pani przeczyta: "Stanowisko Rzeczpospolitej Polskiej..."
      - … ale trwają przesłuchania kontrolerów…
      - … nie, nie, pani sie myli, przesłuchania kontrolerów nie mają nic wspólnego z badaniem przyczyn wypadków, ponieważ to jest śledztwo prokuratorskie... .... te przesłuchania są wykonywane teraz dlatego, że polska prokuratura niestety zaakceptowała no "azjatyckie" stanowisko prokuratury rosyjskiej, która zmieniła, zeznania, jakie złożyli ci kontrolerzy lotów 10 kwietnia, i niestety polska prokuratura się na to zgodziła ...
      - czy pan sugeruje, że polski raport już jest gotowy, tylko przed nami premier Tusk go ukrywa...
      - nie ukrywa, pani może go przeczytać, to pani mówiąc o tym jakimś polskim raporcie wprowadza w błąd naszych słuchaczy, on jest, można go przeczytać, jest wydrukowany jako stanowisko Rzeczpospolitej Polskiej,
      - ale nie jest to raport Jerzego Millera
      - teraz odbywają się tylko polityczne naciski, żeby wymusić na ekspertach wojskowych wycofanie sie z krytyki Maku, ponieważ Putin tak chce, to się odbywa, nie ma żadnego problemu polskiego raportu, stanowisko polskich ekspertów zostało ustalone …
      - panie pośle, Jerzy Miller, zresztą premier Donald Tusk też o tym wspomina, mówi że ten "polski raport" - i tu będę kontynuowało to, że on dopiero będzie opublikowany, będzie dla polskiej strony bardziej bolesny niż raport Maku, jak pan interpretuje, jak pan to rozumie?
      - no więc pani potwierdza, to co ja przed chwilą powiedziałem, to jest pewna polityczna operacja, która ma godzić w Polskę, a nie ma nic wspólnego ze stanowiskiem polskich ekspertów, którzy przyczyny i przebieg wydarzeń ustalili, i sformułowali i stanowisko Rzeczpospolitej Polskiej zostało w tej sprawie opublikowane 19 grudnia, przekazane stronie moskiewskiej i wraz z raportem Maku, jako polski punkt widzenia, przedstawione juz dawno temu, blisko miesiąc
      - co to znaczy że polskie stanowisko będzie bardziej bolesne?
      - no, to jest pewna presja, którą na Polskę zgodził się wywierać pan Miller, który jest tym osobiście zainteresowany, bo jak pani wie jako minister spraw wewnętrznych i administracji, nadzoruje BOR, a niestety ta służba winna jest bardzo wielu zaniedbań, nawet nie było funkcjonariuszy na lotnisku, nawet nie sprawdzili tego lotniska wcześniej, i pan Miller sam siebie teraz bada. Trudno w tej sytuacji wątpić, że jest człowiekiem zainteresowanym aby przykroić odpowiednio ten raport, do swojej sytuacji
      - ta bolesność tego raportu ma mówić, że będzie jakaś odpowiedzialność spoczywała na ministrze Millerze tak?
      - nie, tego wcale nie powiedziałem, mówię tylko, że jest osobą, która jest zainteresowana, bada własną sprawę, co jest skandalicznym zupełnie postawieniem sytuacji , co więcej, minister Miller 31 maja podpisał zobowiązanie-umowę z Rosjanami zgodnie z którą, polskie czarne skrzynki zostaną nieomal na wieczne nieoddanie w Rosji, poświadczył przy tym nieprawdę, pan Miller stoi pod bardzo ciężkimi zarzutami i powinien się trzymać jak najdalej tego postępowania
      - a jakimi zarzutami?
      - właśnie takimi, zostało skierowana informacja o popełnieniu przez niego przestępstwa poświadczenia nieprawdy i działania na szkodę państwa
      - ale usłyszał zarzuty Jerzy Miller?
      - a tego jeszcze nie wiem, niech pani się zwróci do prokuratury, myślę – ponieważ minęło już dwa miesiące od tego czasu, że jakieś działania prokuratura podjęła, tak sądzę

      bresland.salon24.pl/276846,szef-komisji-a-macierewicz-w-superstacji

      Link do Uwag polskiej komisji podawałem tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109851894,121242452,Uwagi_polskiej_komisji_i_krytyka_szumu_blogerow_.html
    • przycinek.usa MAK zmanipulował zapis polskich skrzynek 09.02.11, 05:03
      pisza, ze cos jest nie tak z danymi podanymi przez MAK. I to dosyc logicznie:


      "Z danych zawartych w raporcie MAK wynika, że dowódca Tu-154 musiał wyłączyć autopilota znacznie wcześniej i wyżej, niż jest to zaznaczone w stenogramach rozmów w kokpicie i opisane w raporcie końcowym. To dowód na majstrowanie przy zapisach polskich czarnych skrzynek i kluczowa informacja całkowicie zmieniająca obraz ostatnich sekund lotu. Miało to dowieść, że polski pilot, podejmując decyzję o odejściu na drugi krąg, pociągnął za stery zbyt późno, co doprowadziło do katastrofy.
      [...]

      Mamy do czynienia z ewidentnym fałszerstwem. Zmieniono albo wartość prędkości zniżania, albo umiejscowienie momentu podciągnięcia sterów i wyłączenia kanału autopilota w zapisie dźwiękowym i w zapisach parametrów lotu. Tak czy inaczej, doszło do ingerencji w dane na nośnikach będących własnością rządu RP. Powinna się tym zająć prokuratura.

      [...]

      wiadomosci.wp.pl/kat,119674,title,MAK-zmanipulowal-zapis-polskich-skrzynek,wid,13111782,wiadomosc_prasa.html
      • klip-klap Re: MAK zmanipulował zapis polskich skrzynek 09.02.11, 19:23
        Nalezaloby porownac z zapisem polskiej skrzynki i bedzie wszystko wiadomo.
        • llukiz Re: MAK zmanipulował zapis polskich skrzynek 09.02.11, 20:15
          > Nalezaloby porownac z zapisem polskiej skrzynki i bedzie wszystko wiadomo.

          No ja mam nadzieje że ktoś tam to zrobi i tego dopilnuje, a nawet jak ktoś będzie chciał zachachmęcić, to i tak prawda wycieknie. Ostatnio biorą się za testowanie drugiego tupolewa by sprawdzić jakie dźwięki w jakich sytuacjach się nagrywają. Tyle tylko że na razie drugi tupolew niby nie może latać.
          • vice_versa Tutka, raport i demonstracje... 09.02.11, 23:11
            > Ostatnio biorą się za testowanie drugiego tupolewa by sprawdzić jakie dźwięki w jakich
            > sytuacjach się nagrywają. Tyle tylko że na razie drugi tupolew niby nie może latać.

            Nie może czy nie chce???

            1.

            Zobaczmy więc co mieli badać, że Tutka musiała się popsuć:
            ------------------
            W drugiej połowie stycznia PAP informowała, że trwają przygotowania do eksperymentu na drugim Tu-154. Miałby być to lot próbny, bez odwzorowywania warunków atmosferycznych, które panowały 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku. Lot Tu-154M 102 miałby wykazać m.in., czy załoga Tu-154M 101 miała wystarczająco dużo czasu na przerwanie procedury zniżania i bezpieczne poderwanie samolotu (odejście na drugi krąg bądź na lotnisko zapasowe). Jak już wcześniej mówił wiceszef polskiej komisji płk Mirosław Grochowski, w jego ocenie, biorąc pod uwagę moment, w którym padła komenda dowódcy załogi "odchodzimy", było to możliwe.

            "Jest to bardzo istotne, ponieważ po wykonaniu tego lotu oraz po przeprowadzeniu analizy z materiałów, które w ten sposób uzyskamy i w oparciu o to, co już mamy, będziemy mogli w bardzo dużym przybliżeniu określić, co mogło wpłynąć na to, że po komendzie +odchodzimy+ lot skończył się tragicznie" - mówił w styczniu PAP Grochowski.

            Eksperyment ma być też istotny dla biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Adama Sehna w Krakowie, którzy pracują nad opinią fonoskopijną dla polskiej prokuratury. Może on pomóc biegłym zidentyfikować i rozpoznać niektóre z dźwięków nagranych na czarnej skrzynce."
            wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/321285,spozniony-polski-raport-o-katastrofie-bo-tu-154-sie-popsul.html,2,5-------------

            2.
            Jeszcze niedawno latał:
            www.gazetawroclawska.pl/stronaglowna/357761,tupolew-cwiczyl-we-wroclawiu-ladowanie,id,t.html?cookie=1
            Ale co lepsze: nie wiedział o tym ani szef 36Pułku Jelmieniak, a ostatnio Tutka latała w PONIEDZIAŁEK!!!!


            -------------
            Przypomnijmy, że o awarii nic nie wiedział szef 36. specpułku pułkownik Mirosław Jemielniak, z którym rano rozmawiał nasz reporter.
            Naszym dziennikarzom udało się potwierdzić, że tupolew jeszcze w poniedziałek ćwiczył nad lotniskiem we Wrocławiu. Piloci trenowali manewr odejścia i podejścia maszyny do lądowania. O żadnej usterce wtedy nie wiedzieliśmy - powiedział nam Tomasz Lenart, kierownik obsługi pasażerskiej Portu Lotniczego Wrocław.

            Wymyślone IDIOTYZMY Kurpacza czyli rzecznika Sił Powietrznych można przeczytać tutaj:
            www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-w-kokpicie-tu-154-popsul-sie-wyswietlacz,nId,322992------------------
            Jak to się więc dzieje że szef pułku NIE WIE a wie już dowództwo Sił Lotniczych?

            Prikaz idzie z góry, ot co!

            Po co mieliby odkładać publikację raportu?


            Cały ambaras z Tutką pojawił się DZIŚ, czyli w ŚRODĘ.

            Gazeta Polska ogłosiła WCZORAJ, że demonstracje rocznicowe będą trwały TYDZIEŃ.
            A dziś okazuje się, że publikacja raportu musi być przesunięta o 6tygodni czyli... tuż przed demonstracjami smile

            Wywiad z Macierewiczem który linkowałem wyżej wprost wskazuje, że to będzie raport polityczny a Miller przygotowuje rosyjski raport...

            Sieć od tego aż huczy. Od 2tygodni wiadomo na przykład, że ujawnić chcą rozmowę braci Kaczyńskich i pewnie zrobić jakąś wrzutę. Dlatego też Jarek gwałtownie zaczął się spowiadać o czym z bratem rozmawiał, prewencyjnie żeby nie być zaskoczonym przez raport Millera jak wdowa po Błasiku po raporcie MAK.
            bezdekretu.blogspot.com/2011/02/wspolny-raport-czyli-jak-rozbroic.html
            Miller po prostu nie ma już w zanadrzu większej BOMBY NA KACZORA.
            Więc muszą przesunąć tę publikację sowieckiego raportu żeby ludzie na demonstracje nie szli.

            Władza BOI SIĘ TŁUMU...

            Niektórzy stawiają już że publikacja będzie w piątek 8.04, po południu, aby cały piątek wieczór i całą sobotę trąbiły o tym media. Czy to wystarczy aby zatrzymać ludzi w domach???
            • vice_versa Errata linków 09.02.11, 23:15
              W linkach trzeba wykasować te poziome kreski --------------------
              Jakoś dziwnie sformatowało wywalając enter.
              Przepraszam.
    • przycinek.usa Ruszyło śledztwo ws. cięcia wraku Tu-154M 09.02.11, 05:04
      www.tvn24.pl/12690,1686136,0,1,ruszylo-sledztwo-ws-ciecia-wraku-tu_154m,wiadomosc.html
      Śledztwo dopiero jest w fazie wstępnej, na razie prokuratorzy nie wykonali jeszcze żadnych czynności - powiedział prok. Dariusz Ślepokura z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
    • vice_versa Pirotechnik BORu w Smoleńsku 11.02.11, 17:29
      Kolejny bardzo ważny ślad!

      JUŻ 16.12.2010 Marcin Wierzchowski składał zeznania przed Zespołem ds zbadania przyczyn "katastrofy"... Wypowiada się również w filmie "Mgła" Jest on jednocześnie jedynym Polakiem z Kancelarii Prezydenta który widział ciała natychmiast po zdarzeniu. Zeznania dostępne są tutaj:
      orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/zesp?OpenAgent&78
      Ponieważ jest to długie to w zasadzie można zacząc po 1szej godzinie, ja akurat odsłuchałem wszystkiego, ale proponuję od 1:00:00

      Najbardziej zdumiewającym faktem jest to, że w zeznaniach o godz. 1:56:30 mówi on że wstępną identyfikację ciał przeprowadzał... PIROTECHNIK BORU !!!

      Tak moi Państwo, to już nie są żarty! Pirotechnik ponoć "dojechał" czego Wierzchowski nie wyjaśnia. Otóż w godzinach wczesnopołudniowych kiedy to dokonywano wstępnej identyfikacji ciał to ten PIROTECHNIK "dojechać" mógł TYLKO Z KATYNIA!!!! Nie mógł jeszcze przylecieć czy przyjechać z Polski.

      To oznacza, że pirotechnik BORu był w Katyniu W CZASIE ZAMACHU!!!!

      Nikt nie zadał dalszych pytań. Informacja zupełnie "umknęła" uwadze???
      ŻADNE medium tego nie podało... Macierewicz nawet nie zadał pytania o nazwisko...

      Czy to jest normalna procedura ochrony Prezydenta, że znajduje się tam pirotechnik?
      To jest oczywiście możliwe, tylko zmowa milczenia jest tutaj niezwykle wymowna...
      • sevenseas Re: Pirotechnik 11.02.11, 18:12
        www.youtube.com/watch?v=z7aK-VMh6xo&feature=watch_response
      • sevenseas Narganie. 11.02.11, 18:21
        www.youtube.com/watch?v=7y4WyNzTYg4&feature=related
        • llukiz Re: Narganie. 11.02.11, 18:52
          Fajne rezultaty googiel daje.

          www.google.pl/#sclient=psy&hl=pl&q=nie+dzwoni%C5%82+do+%C5%BCony&aq=f&aqi=&aql=&oq=&pbx=1&fp=7750c7d6c0ca4d1f
        • sevenseas Porownanie. 11.02.11, 19:55
          www.youtube.com/watch?v=H3UR47sUd1A
      • przycinek.usa Re: Pirotechnik BORu w Smoleńsku 11.02.11, 19:56
        jeden artykul zalinkowany wiele miesiecy temu mowil o tym pirotechniku. On znajdowal sie na plycie lotniska, poczym PRZED ladowaniem samolotu wsiadl do jakiegos samochodu i odjechal.
    • vice_versa Odpowiedź Jerzego M. a bolszewizm bezprawny 12.02.11, 04:10
      Jak baran każdy człek by rad
      Życ stadnie wśród baranich stad (Georges Brassens)

      Zamierzam przybliżyć istotę sporu o wybór właściwego prawa podając zestawiając kilka dokumentów jasno opowiadając się za cywilizacją PRAWA a nie jego bolszewizacji w wykonaniu agenturalnej farsy Donalda T., (OWW).

      Ten post wraz z linkami są w zasadzie dla tych którzy myślą, że prawo w Polsce nie istniało i "cóż Polska mogła zrobić, wypowiedzieć wojnę?" itp nonsensy. Jeśli więc motto tego posta odbieracie zbyt osobiście to wspaniale, ten post nie jest dla baranów, dotyczy faktów i prawa czyli jest skończonym nudziarstwem. To PRAWO zachodnia kultura przyjęła jako kamień węgielny cywilizacji i które w zamiarze ma ograniczać władzę, a nie być instrumentem władzy jak w kulturze bolszewickiej. Pozostaje Wam zatem wybrać po której stronie stoicie. Zróbcie sobie kawę lub herbatę i poświęćcie trochę czasu na zrozumienie linkowanych tekstów.

      Wcześniej już śledziłem losy interpretacji posła Polaczka.
      Wklejam link do interpelacji nr1:
      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109851894,117630328,Interpelacja_poselska_Polaczka_a_arogancja_wladzy.html
      Polaczek wniosek złożył oczywiście ponownie, tym razem do PRM Donalda T.
      Co najdziwniejsze dostał odpowiedź! Od Millera bo ten może ponownie rozpoznać sprawę...
      Odpowiedź na piśmie uzyskał 25.11.2010, wcześniej odpowiedź ustną- całkowicie pomijając przepisy obowiązującego prawa:

      orka2.sejm.gov.pl/StenoInter6.nsf/0/B369881C30EB6356C12577FB0064B07F/$file/78_aneks_ksiazka2.pdf
      O d p o w i e d ź ministra spraw wewnętrznych i administracji
      - z upoważnienia prezesa Rady Ministrów - na ponowną interpelację posła Jerzego Polaczka
      w sprawie wyjaśnienia niektórych aspektów i uwarunkowań związanych z katastrofą
      lotniczą pod Smoleńskiem (16510)
      Szanowny Panie Marszałku! W nawiązaniu do pisma z dnia 27 października 2010 r. (sygn. SPS-023--16510p/10) dotyczącego ponownej interpelacji posła
      na Sejm RP pana Jerzy Polaczka z dnia 20 października 2010 r. w sprawie wyjaśnienia niektórych aspektów i uwarunkowań związanych z katastrofą lotniczą
      pod Smoleńskiem w dniu 10 kwietnia 2010 r., z upoważnienia prezesa Rady Ministrów, uprzejmie informuję, iż podtrzymuję stanowisko w przedmiotowej
      sprawie przedstawione w piśmie z dnia 6 października 2010 r. (sygn. BMP-0713-5061/10/JD).

      Niezależnie od powyższego uprzejmie informuję, iż niezwłocznie po uzyskaniu informacji o katastrofie samolotu pod Smoleńskiem w dniu 10 kwietnia 2010 r. z prezydentem RP oraz innymi osobami na pokładzie prezes Rady Ministrów pan Donald Tusk zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów. We właściwych resortach w trybie pilnym przeprowadzono
      analizy trybu i procedury postępowania w zaistniałych okolicznościach. Analizie poddano zarówno zapisy załącznika 13 „Badanie wypadków i incydentów statków powietrznych” do Konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym, podpisanej w Chicago
      dnia 7 grudnia 1944 r. (Dz. U. z 1959 r. Nr 35, poz. 212, z późn. zm.), jak też Porozumienia między Ministerstwem Obrony Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej a Ministerstwem Obrony Federacji Rosyjskiej w sprawie zasad wzajemnego ruchu lotniczego wojskowych statków powietrznych Rzeczypospolitej Polskiej i Federacji Rosyjskiej w przestrzeni powietrznej obu państw z dnia 14 grudnia 1993 r.
      Podkreślić należy, iż wobec bezprecedensowej skali i wagi tragedii pod Smoleńskiem ważne było natychmiastowe wdrożenie procedury zapewniającej szybkie i transparentne wyjaśnienie przyczyn katastrofy. Rada Ministrów zaleciła wszystkim służbom prowadzącym postępowanie związane z katastrofą, które podlegają rządowi, aby postępowanie wyjaśniające przyczyny katastrofy przebiegało najsprawniej jak to możliwe oraz by zapewniły jawność wyników
      tego postępowania. Rząd rozpoczął też działania mające na celu udzielenie wszelkiej możliwej pomocy rodzinom ofiar katastrofy.

      W wyniku analizy ww. porozumienia stwierdzono, że z uwagi na fakt, iż przedmiotowe porozumienie ma charakter resortowy, nie zawiera przepisów o charakterze samowykonalności oraz nie podlegało procedurze ratyfikacji, nie stanowi wystarczającej podstawy prawnej do podejmowania skutecznych działań w sprawie tak wielkiej wagi. Ponadto należy zauważyć, iż przedmiotowe porozumienie nie zawiera szczegółowych regulacji dotyczących wspólnego wyjaśniania przez właściwe organy polskie i rosyjskie katastrof, procedury powoływania ewentualnej wspólnej komisji oraz zasad jej działania. Oznacza to, iż przed powołaniem takiej komisji i rozpoczęciem przez nią prac konieczne byłoby zawarcie odrębnej umowy międzynarodowej z zachowaniem wymogów określonych ustawą z 14 kwietnia 2000 r. o umowach międzynarodowych (Dz. U. Nr 39, poz. 443, z późn. zm.). Procedura uzgadniania takiej umowy, jak i związania nią obu krajów wymagałaby czasu, który wówczas powinien być poświęcony na działania służące badaniu i wyjaśnianiu katastrofy pod Smoleńskiem.
      Analiza konwencji chicagowskiej oraz załącznika 13 wskazywała natomiast na możliwość zastosowania szczegółowych procedur w przypadku badania katastrofy smoleńskiej. Między innymi jasno określała udział polskiego przedstawiciela i jego doradców w badaniu wypadku. Status ten pozwala przedstawicielowi strony polskiej na udział we wszystkich czynnościach podejmowanych przez komisję rosyjską, a także na występowanie z formalnymi wnioskami o wykonanie dodatkowych czynności w zależności od potrzeb.
      Warto również zauważyć, iż konwencja chicagowska jest dokumentem międzynarodowym opartym o międzynarodowe doświadczenia i praktykę stosowania o wadze znacznie bardziej odpowiadającej wadze tragedii pod Smoleńskiem niż dokument międzyresortowy niezawierający precyzyjnych zapisów dotyczących zasad i procedur. Ponadto ww. konwencja
      zapewnia też jawność ustaleń komisji pracującej według rygorów prawnych w niej określonych.
      Na podstawie załącznika 13 do konwencji chicagowsk iej w dniu 15 kw ietnia 2010 r. Minister Obrony Narodowej w pełnomocnictwie nr 27/MON potwierdził akredytację pełnomocnika Rzeczypospolitej Polskiej w badaniu katastrofy samolotu TU-154M nr 101. Z wyrazami szacunku Minister Jerzy Miller
      ------------------------

      Odpowiedź ta jest całkowicie błędna, co czarno na białym udowodniono tutaj:

      www.zycie4you.eu/wiadomosci-wydarzenia/248-ekspertyza-zespolu-parlamentarnego-ds-zbadania-przyczyn.html
      -------------------------
      Traktujcie to co wyżej jako wyraz mojego najwyższego sprzeciwu przeciw bolszewizacji prawa w tym kraju.
      Dziękuję za uwagę.
    • vice_versa Macierewicz -poruszające 12.02.11, 07:20
      www.blogpress.pl/node/7347
      Ważne i poruszające.
    • przycinek.usa strona zespolu parlamentarnego 12.02.11, 19:06
      Zawiera jeden interesujacy tekst tutaj:

      smolenskzespol.sejm.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=154%3Astany-zjednoczone-deklaruj-gotowo-kadej-moliwej-pomocy-w-sprawie-smoleska&catid=45%3Aowiadczenia&lang=pl
      Prawde mowiac oslupialem.
      USA mowia ustami rzecznika, ze sa gotowe pomoc, jest to zacytowane, a gazety pisza, ze USA nie pomoze, no po prostu cyrk. No nie do wiary. -)


      To jest w ogole interesujaca strona.
      smolenskzespol.sejm.gov.pl/
      • przycinek.usa weryfikacja zrodel 12.02.11, 19:29
        Tu jest informacja o rzeczniku:
        en.wikipedia.org/wiki/Philip_J._Crowley
        cytat oficjalnie tu:
        fpc.state.gov/155031.htm
        Co za absolutna manipulacja. Ale tam u was klamia. Jak za komuny.
        • przycinek.usa Re: weryfikacja zrodel 12.02.11, 19:34
          jeszcze raz o rzeczniku:
          www.state.gov/r/pa/ei/biog/123741.htm
          • vice_versa Re: weryfikacja zrodel 13.02.11, 08:41
            To była głośna sprawa, ale... na Salonie24, tylko i wyłącznie wink
            zfrancjiofrancji.salon24.pl/271515,jak-amerykanow-na-pomoc-nadaremno-wezwac-probowalem
            gugulskim.salon24.pl/271285,departament-stanu-usa-o-smolensku
            lubczasopismo.salon24.pl/prezydentdlawarszawy/post/271350,prawda-o-departamencie-stanu-usa-na-temat-smolenska
            Albo można czytywać DURNI:
            debe.salon24.pl/271050,miedzynarodowe-mozliwosci-badania-wypadku-pod-smolenskiem
            A w tym kontekście rozumiesz DETERMINACJĘ w walce o Forum?
    • vice_versa zdjęcia satelitarne? 13.02.11, 11:29
      robert.kujawski.nowyekran.pl/post/2010,katastrofa-smolenska-zdjecia-satelitarne-z-10-kwietnia
      • przycinek.usa Re: zdjęcia satelitarne? 14.02.11, 00:14
        No prosze - nareszcie jakis konkretny tekst. Czyli wnioskuje, ze prokuratura klamie, ze nie otrzymala zdjec, albo zdjecia ukradli, albo Miller klamie. Innych mozliwosci nie widze.
    • przycinek.usa opinia dotyczaca wysokosciomierza barometrycznego 14.02.11, 19:46
      Tutaj jest interesujacy artykul na temat pomiaru wysokosci - autor dowodzi, ze zaloga kierowala sie barometrem co jest sprzeczne z ustaleniami MAK. On rowniez mowi, ze zaloga postepowala zgodnie z regulaminem.

      lubczasopismo.salon24.pl/piotryd/post/278436,zaloga-tu-154m-korzystala-z-wysokosciomierza-barometrycznego

      Caly wywod jest ciekawy - ale ja tego nie sprawdzalem. Czy moglby ktos sie ustosunkowac?
      • glupi_jasio Re: opinia dotyczaca wysokosciomierza barometrycz 14.02.11, 20:41

        Wywód ignoruje treść stenogramów, w tym np. "400" przy dalszej radiolatarni i zapisy parametrów lotu z QAR.

        Fałszerstwo tych materiałów jest, oczywiście prawdopodobne, ale nie mam pojęcia, czemu akurat takie. To znaczy, takich spekulacji, przy założeniach o fałszerstwie - może być wiele.

        Ta konkretna ma jedną poważną wadę: nie tłumaczy sprawy najważniejszej - przyczyny rozbicia samolotu.

        Sprawa jest dość trudna, bo Rosjanie mają w ręku wszystkie kluczowe dowody, a pod ręką - mieli całą aparaturę (np. symulatory) do hipotetycznego sfabrykowania dość przekonującego technicznie scenariusza.

        Oczywiście, grają bardzo umiejętnie tymi dowodami i swoją władzą nad nimi. Pytanie jednak, czy po to, by ukryć zamach, po to, by zasugerować zamach, czy po to, by zwyczajnie mieszać w taki sposób, by ich ludzie w Polsce (chodzi głównie o ich część służb wojskowych) na tym wygrywali.

        Mnie cały czas się wydaje, że najbardziej prawdopodobny byłby scenariusz zamachu polegający na subtelnej ingerencji w sterowanie samolotem, np. ciągiem silników.

        Bez ciągu - samolot odrzutowy nie ma szans na przejście od opadania, do wznoszenia. To zostawiłoby minimalne ślady w zapisach parametrów lotu, za to dość znaczące w zapisie rozmów - ale tylko dla ostatnich kilkunastu sekund.



        • przycinek.usa ksiazka i tajemnicze przelaczniki. 15.02.11, 00:18
          Ostatnio byla tutaj dyskusja o jednej ksiazce jakiegos mlodego doradcy PO. Niby, ze on tam przewidzial wiele wydarzen i tak dalej. Te ksiazke mozna bylo przeczytac w sieci i ja nawet zaczalem, ale to bylo zupelnie nie do strawienia, zatem kupilem egzemplarz pozniejszy. Ten drugi tom mial byc podobno latwiejszy w czytaniu. I tam w tej ksiazce na samym koncu jest mowa o jakis przelacznikach, ktore podobno sluza do sabotazu w samolocie. I ja nie oceniam tego w zaden sposob, poniewaz tego nie dalo sie czytac. To jest niejednoznacze i jako zrodlo jest to wedlug mnie po prostu stek bredni, jakby napisane przez nawiedzonego narkomana ale ludzie sie tym szalenie interesowali, ze podobno to bylo takie prorocze - to pomyslalem, ze wam powiem. Mowiac krotko - ten mlody od PO sugeruje, ze to byl sabotaz, w wyniku zainstalowania jakis przelacznikow. I na ten temat jest w tej calej ksiazce 2 strony. A tak na marginesie - to w ogole to jest to tak napisane, ze za cholere nie mozna sie polapac kto, gdzie i dlaczego te przelaczniki zainstalowal. To jest tak popiepszona ksiazka, ze doprawdy niczego takiego nie widzialem wczesniej w zyciu. Jakby ktos z was to czytal, to dopiszcie sie tutaj i wytlumaczcie jak to rozumiecie. Ja sie naprawde chetnie dowiem jak inni to widza.
          Ze niby kto te przelaczniki zainstalowal? Czy chodzilo o tego speca ze sluzb, co symulowal, ze jest niby wielkim handlarzem bronia, czy to mialo byc zainstalowane przez tych co te bron kupili, czy tez moze to byli nasi, co tego agenta wystawili? Ja tego nie rozumiem do konca.
          Szkoda, ze autor nie napisze wprost o co mu chodzi. Acha - caly ten post prosze traktowac tak jak te ksiazke - czyli beletrystyke z kategorii Sci-Fi bez odbicia w rzeczywistosci.
          Bo jak uwierzyc temu facetowi - to wychodziloby, ze przelaczniki zwalily ten samolot - a one [CHYBA] nie mogly byc zainstalowane przez nikogo innego - tylko przez Polakow. Natomiast te wszystkie kombinacje z radarem, ladowaniem, naprowadzaniem i tak dalej, to byla zupelnie niezalezna sprawa. Jak to tak zrozumialem z tego co zrozumialem.
    • vice_versa Putin i Miedwiediew 10.04.2010 14.02.11, 21:56
      Krokodyle ustalenia w świetle jupiterów i fleszy.

      http://ukulelevids.com/video/HWzhPCeOL8I/%D0%94-%D0%9C%D0%B5%D0%B4%D0%B2%D0%B5%D0%B4%D0%B5%D0%B2-%D0%A0%D0%B0%D0%B1%D0%BE%D1%87%D0%B0%D1%8F-%D0%B2%D1%81%D1%82%D1%80%D0%B5%D1%87%D0%B0-%D1%81-%D0%92-%D0%9F%D1%83%D1%82%D0%B8%D0%BD%D1%8B%D0%BC-10-04-10.html

      Nieźle zagrane, poker faces!
      Papier powołujący Putina i Komisję już przygotowany.

      A teraz obejrzyjcie TO:
      ukulelevids.com/video/H3hfzLCWy6Q/%D0%92%D1%81%D1%91-%D1%85%D0%BE%D1%80%D0%BE%D1%88%D0%BE-%D0%BF%D1%80%D0%B5%D0%BA%D1%80%D0%B0%D1%81%D0%BD%D0%B0%D1%8F-%D0%BC%D0%B0%D1%80%D0%BA%D0%B8%D0%B7%D0%B0.html
      Znacie rosyjski? Może ktoś to przetłumaczyć? Jest tam coś o kaczorkach nielotach?
      Chciałbym zrozumieć z najdrobniejszymi niuansami ten dowcip rasijskich druzjej.
      A, jakby ktoś miał filmik o Katyniu w tej konwencji to proszę o linka... Koniecznie.
    • vice_versa Kto wydał wyrok na generalicję??? 15.02.11, 02:41
      Nie wiem czy to już było, ale pytanie wciąż jest otwarte:

      KTO KAZAŁ ICH PRZESADZIĆ DO TU154?

      "Katastrofa w Smoleńsku dla polskich oficerów rozpoczęła się już w samolocie C-295M [CASA?] na lotnisku warszawskim. Wczesnym rankiem, 10 kwietnia, oficerowie, przypięci pasami do foteli, siedzieli wraz z grupą kilkunastu polskich dziennikarzy na pokładzie CASY, czekając na odlot do Smoleńska. Stamtąd mieli się udać do pobliskiego Katynia, by uczestniczyć w obchodach 70 rocznicy ludobójstwa Sowietów na Polakach. Zamordowano wtedy ponad 20 tysięcy Polaków.
      Nagle obsługa powiadomiła, że CASA ma problemy techniczne i nie odleci, więc trzeba się przesiąść do innego samolotu – Jakolew-42. Dziennikarze się przesiedli do JAK-a, ale oficerowie nie chcieli i postarali się zająć wolne miejsca w prezydenckim Tupolewie. Nie wiedzieli, że – lecąc z prezydentem – wkrótce zakończą swoje życie”.

      Wing2009.salon24.pl/184284,transakcja-na-290-mld-tlem-katastrofypod-smolenskiem#comment_2623360

      „Auch in Smolensk begann das Unglück der polnischen Militärs in einer C-295M. Am frühen Morgen des 10. April, dem Tage der Katastrophe saßen Sie, zusammen mit etwa einem Dutzend polnischer Journalisten, auf dem militärischem Teil des Warschauer Frederic- Chopin Flughafens in einer solchen Maschine und warteten bereits angeschnallt auf den Start nach Smolensk, wo sie im naheliegenden Katyn an den Feierlichkeiten zum Jahrestag des Genozides der Sowjets an mehr als 20 000 Polen teilnehmen wollten oder sollten. Doch plötzlich hiess, die Casa habe technische Probleme und man müsse in ein anderes Flugzeug, eine Jakolew-42 umsteigen, welche sie nach Russland bringen solle. Die Journalisten kamen der Aufforderung nach, doch die polnische Militärführung hatte gleichzeitig eine Einladung bekommen, die freien Plätze in der Tupolew des polnischen Präsidenten, die alsbald ebenfalls nach Smolensk aufbreche, besetzen zu dürfen. Diese Einladung war bekanntlich ihrem Todesurteil gleichzusetzen”.

      polskaweb.eu/russen-foerdern-alte-geheimdienst-strukturen-857964763.html
      • klip-klap z tekstu wynika ze sami wybrali tutke 15.02.11, 18:28
        Dziennikarze się prze
        > siedli do JAK-a, ale oficerowie nie chcieli i postarali się zająć wolne miejsca
        > w prezydenckim Tupolewie.
        • vice_versa Konsekwencje uznania absurdu za prawdę 16.02.11, 06:50
          Klip skoro twierdzisz że w wojsku się GŁOSUJE czym się leci, na pół godziny przed wylotem zmienia plany lotów i śle clarisy to ja mam kilka pytań które pozwolą mi ogarnąć tę wojskową demokrację:

          1) co o takiej wizji myślą spece z lotnictwa.net
          2) jaką większością obywa się głosowanie, czy głosowanie jest jawne, i kto liczy głosy
          3) czy w kolejnej reedycji Osieckiego Ostatni Lot będzie wzmianka że przeważający głos wśród 11 wojskowych miał gen Błasik

          Ponieważ mogłeś nie zrozumieć to wyjaśniam: albo decyzja indywidualna albo kolektywna.
          Naturalnie rozumiem że rozkaz w Twojej wersji wydał gen Błasik
          Orginalne, nie ma co!
          I jeszcze jedno: dziennikarze którzy polecieli Jakiem WIEDZIELI że nie była to decyzja generałów bo CHCIELI PODZIĘKOWAĆ DECYDENTOWI. Decydenta jednak nie znaleziono. Nikt się nie przyznał

          Robić z Wami interesy to musi być prawdziwa przyjemność!

          --
          • klip-klap mysle, ze matki 16.02.11, 19:21
            Gdyby ich nie urodzily, to by nie wsiedli do tutki.
            A serio, zamieszczasz cytat z takim tytulem, bez zadnego komentarza i oczekujesz, ze bede czytac w twoich myslach ?

            > 1)

            nie wiem

            >2 & 3

            wzruszenie ramion

            > Naturalnie rozumiem że rozkaz w Twojej wersji wydał gen Błasik
            > Orginalne, nie ma co!

            Wishful thinking. Taki z Ciebie telepata jak i ze mnie.

            > I jeszcze jedno: dziennikarze którzy polecieli Jakiem WIEDZIELI że nie była to
            > decyzja generałów bo CHCIELI PODZIĘKOWAĆ DECYDENTOWI.

            Jakis cytat, bo nie bardzo rozumiem za co chcieli dziekowac ? Za awarie Casy ?
            • vice_versa Re: mysle, ze matki 17.02.11, 03:10
              > Gdyby ich nie urodzily, to by nie wsiedli do tutki.
              Naprawdę uważasz to za DOWCIPNE???


              1) CASA była sprawna

              2) Mieli lecieć dwoma samolotami (Prezydent Jakiem, Generalicja i dziennikarze CASĄ). Z tego też powodu MSZ ustami Paszkowskiego informuje media m.in. TVN o tym, że Prezydent leciał Jakiem.(!!!) Skąd ten Jak??? Widocznie MSZ było przekonane że lot Prezydenta miał się odbyć Jakiem...

              3) W Tutce jest 135 miejsc, co oznacza, że można upchnąć wszystkich do jednego samolotu: nawet dziennikarze by się zmieścili. Ale ktoś podejmuje INNĄ decyzję. Z CASY przesadza ich do Jaka, prawdopodobnie tego którym wcześniej miał lecieć Prezydent.

              4) W Tutce zostaje ok30miejsc wolnych. Nasze media natomiast podają, że "nie było już wolnych miejsc w TU154". Do tej pory obowiązuje taka narracja, wbrew wszystkim faktom.
              Masz jakiś pomysł DLACZEGO???

              Ja mam: okazałoby się, że TU154 w ogóle nie miała lecieć i wszelkie przetasowania zrobiono tego dnia już na lotnisku. Upchnięto generałów razem z Prezydentem więc potrzebny był większy samolot niż Jak. Ale NIKT nie potrafiłby wytłumaczyć czemu kolejne trzydzieści osób pojechało pociągiem a Kancelaria nie zaprosiła ich na pokład.
              Dlaczego TU154 leciała w 25% pusta ???

              Ano dlatego, że całe przetasowania samolotowe robiono RANO NA PŁYCIE LOTNISKA.
              TU154 w ogóle nie miał lecieć tamtego dnia. A delegacja miała być podzielona na dwa samoloty. I ktoś to ZMIENIŁ. I musiało się to stać na tyle późno, że Kancelaria Prezydenta nawet nie próbowała kogokolwiek zapraszać na te wolne miejsca. Tymczasem praktyka ZAWSZE była inna: proponowano możliwie dużej ilości osób wygodniejszy środek transportu.

              Decyzja o wyborze TU154 zapadła więc:
              1) najwcześniej po g.11tej 9.04.2010r.- bo o tej odjeżdżał pociąg Katyński z DW Wileńskiego, a nikomu nie proponowano wolnych miejsc.
              2) najpóźniej 10.04.2010r na płycie lotniska. I za tą drugą opcją przemawia to co mówił Paszkowski zaraz po 9tej.

              > Jakis cytat, bo nie bardzo rozumiem za co chcieli dziekowac ? Za awarie Casy ?

              NIE.
              Za to, że mogli ich wsadzić do TU154, bo BYŁY WOLNE MIEJSCA. A ta decyzja o zapakowaniu ich do Jaka uratowała im życie. Więc chcieli podziękować, zwyczajnie z wdzięczności że przeżyli...

              Paweł Świąder:
              (…winkByła sobota, blady świt, a właściwie jeszcze ciemno. Musiałem wstać o 3 rano, by przed 4 znaleźć się na lotnisku. Nasz samolot miał odlecieć o 5 rano. Rzadko mam okazję towarzyszyć Prezydentowi w czasie oficjalnych wizyt, tym razem, na wyjazd do Katynia zgłosiłem się na ochotnika.

              Dopiero na Okęciu okazało się, że dziennikarze mają lecieć Jakiem, a dopiero godzinę po nas wystartuje Tupolew.

              OK – pomyślałem, widocznie zabrakło dla nas miejsca w „Tutce”.

              Gdy wszyscy siedzieliśmy już wewnątrz Jaka okazało się, że jeden z silników nie chce się uruchomić. Pilot grzecznie przeprosił mówiąc, że musimy przenieść się do drugiego Jaka, który stoi obok. Ktoś zażartował: „Jest jeszcze trzeci?” „Tak” – odparł pilot. „Czeka w hangarze”. Po przymusowej przesiadce wszystko poszło już zgodnie z planem. Start, lot i lądowanie przebiegły bez żadnych przeszkód, choć faktem jest, że wylądowaliśmy bez przeszkód co nie udało się rosyjskiemu samolotowi transportowemu, którego obserwowaliśmy podczas wysiadania z Jaka. Pilot przeleciał po prostu nad pasem z wypuszczonym podwoziem i nie dotykając powierzchni poderwał maszynę."

              Skąd ten żarcik "Jest jeszcze trzeci?". Ano stąd, że najpierw byli przekonani, że lecieć będą CASĄ, "dopiero na Okęciu okazało się" że jednak Jak40. Zrezygnowano z CASY, po to żeby upchnąć generałów razem z Prezydentem, potem dziennikarze zmieniali Jaka, bo "silnik się nie uruchomił".


              Gorący poranek na Okęciu.
              Ta cała sprawa śmierdzi na kilometry.
              • llukiz Re: mysle, ze matki 17.02.11, 08:04
                Zrezygno
                > wano z CASY, po to żeby upchnąć generałów razem z Prezydentem, potem dziennikar
                > ze zmieniali Jaka, bo "silnik się nie uruchomił".

                Czyli według Ciebie kto o tym decydował? Albo kto mógł decydować jeśli nie wiesz konkretnie?
              • klip-klap Re: mysle, ze matki 17.02.11, 19:21
                No, to jest ciekawe. Glownie z tego powodu, ze decydent sie nie spieszy z ujawnieniem.
                Ktos od Klicha pewnie, moze sam minister ?

                Natomiast sama decyzja nie wyglada na podejrzana, tylko na balaganiarska. A dziennikarzy wpakowali do innego samolotu, moze chcieli dac politykom nieco spokoju ?
              • przycinek.usa to naprawde ciekawa hipoteza 28.02.11, 08:22
                Przyznaje uczciwie, ze to jest bardzo doba hipoteza, warta rozwagi. To sa faktycznie zaskakujace sprawy. Zgadzam sie, ze te drobne szczegoly powinno sie dokladnie przeanalizowac a swiadkow przesluchac. Cala ta sprawa ma wprawdzie wydzwiek dosyc chaotyczny ale to faktycznie mogl nie byc przypadek. Dziwne.
    • przycinek.usa WYCIĘTE FRAGMENTY STENOGRAMÓW 19.02.11, 07:13
      To jest wazny i przekonujacy tekst. Dotyczy podejrzewanego falszerstwa stenogramow. Dotad bylem dosyc sceptyczny wobec takiego rodzaju opinii, ale ten tekst jest bardzo przekonywujacy.

      Polecam calosc tutaj:
      autorzygazetypolskiej.salon24.pl/279735,gdzie-sa-wyciete-fragmenty-stenogramow
      I kolejny tekst, wprawdzie nie jest tak merytoryczny, ale mowi o konkretnym wywiadzie i dlatego zamieszczam:
      lubczasopismo.salon24.pl/glosoddolny/post/279624,jedynak-ekspert-mswia-sfalszowane-czarne-skrzynki
      • przycinek.usa Kolejny tekst o manipulacji czarnych skrzynek 24.02.11, 01:26
        lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.Raport.S.24/post/281024,dziwne-szpule-3
        Fragment:

        " Zadałem sobie zatem, nie podejrzewając, rzecz jasna, braci Moskali, o żadne manipulacje dowodami, trud ponownego przeanalizowania ruskiego „konferencyjnego” materiału (www.youtube.com/watch?v=XR6Xg_hJjA4&feature=player_embedded) i tak mi się wydaje, że w 11'08'' słychać „pyknięcie”, jakby po ponownym włączeniu zapisu (każdy, kto miał do czynienia z magnetofonem szpulowym i nagrywaniem na taśmę magnetyczną, wie, o co mi chodzi) – może to być też pyknięcie związane z użyciem jakiegoś przełącznika w kokpicie. Tak czy tak po nim pada (anonimowa) i sprawiająca wrażenie ewidentnie uciętej, wypowiedź:


        „W Moskwie” (10:27:31)


        a po niej, wedle polskiej rekonstrukcji: „Nie da się bliżej?” (10:27:32) (jak na moje ucho, to tam pada jakieś inne zdanie, a potem pojawia się śmiech).

        Te wypowiedzi o tyle są zaskakujące w ruskiej „rekonstrukcji” (w której jest wiele niespójnych zupełnie fragmentów, tak jakby ludzie rozmawiali, nie słysząc się lub ignorując się nawzajem), że... nie ma ich w stenogramach (www.naszdziennik.pl/tu154m.pdf, s. 23), są tam zakwalifikowane do „niezr.”, a zrekonstruowali je specjaliści współpracujący z komisją Millera (www.tvn24.pl/-2,1689277,0,1,niech-pan-zapyta-szefa--co-bedziemy-robili,wiadomosc.html)). Gdyby Ruscy byli tak skrupulatni, że chcieliby uwzględnić wszystkie zrekonstruowane przez polską stronę wypowiedzi, to ich „rekonstrukcja” zaprezentowana na „konferencji MAK” wyglądałaby nieco inaczej (choćby pod względem skali załgania)."
    • przycinek.usa Turowski i Ziemkiewicz - "warto rozmawiac" 24.02.11, 01:43
      Przeczytalem zaiste zaskakujaca opinie dotyczaca programu z udzialem Ziemkiewicza.
      Ostatni zdjety juz program zalinkowalem na samym dole. Sam program mnie zszokowal.
      Program zawiera w sobie naprawde radykalne tezy. Opinie przytaczam w calosci:

      Tomasz Turowski organizował katastrofę smoleńską...

      ... - fajnie się Ziemkiewicz przejęzyczył, nie?

      Właśnie obejrzałem ostatni program Pospieszalskiego "Warto rozmawiać". Z programu niczego nowego się nie dowiedzieliśmy. Jedyna nowość, to to, że otwarcie i wyraźnie w telewizji powiedziano, że:

      1. Profesor Geremek był PRL-owskim agentem i organizował całą dyplomację III RP.

      2. Większość dyplomantów polskich to agenci SB, którzy w istocie pracowali dla ZSRR.

      3. Tomasz Turowski był asem wywiadu PRL-u, który szpiegował papieża Jana Pawła II i w jego meldunkach są nawet informacje o przemówieniach papieża z czasu zanim zostały wygłoszone.

      4. Tomasz Turowski to dobry kumpel Bronisława Komorowskiego, co potwierdza europoseł Ryszard Czarnecki, ale prezydent się do tego nie przyznaje.

      5. Nikt się nie przyznaje do znajomości z Tomaszem Turowskim. Nawet "profesor" Bartoszewski, który jako minister spraw zagranicznych osobiście mianował go na ambasadora Kuby, w ogóle go nie zna.

      6. Tomasz Turowski organizował katastrofę smoleńską, o przepraszam, organizował wizystę smoleńską.

      7. Siemiątkowski twierdzi, że w 1989 roku to Amerykanie kazali zostawić ruską agenturę w Polsce jako polskie służby specjalne, bo chcieli ją przejąć.

      8. Teraz Amerykanie się nami w ogóle nie interesują i mają gdzieś ruską agenturę.

      9. Wszystko wskazuje na to, że Tomasz Turowski spowodował opóźnienie powrotu Sasina ze Smoleńska po to, by Komorowski zdążył przejąć kontrolę nad kancelarią prezydenta.

      10. To nie dlatego wybrano Tomasza Turowskiego na ambasadora tytularnego w Moskwie, że ma w tej Moskwie dobre kontakty, wybrano go, bo ma w Warszawie dobre kontakty!

      Tyle zapamiętałem...

      Nie ma się więc co dziwić, że taki program zdjęli, nie?

      Ja już od dawna nazywam okupujące nas państwo Drugą Komuną. I się spieram z różnymi patriotami, którzy mówią, że Polska musi być silna, że Polska powinna się opiekować Polakami itp... - w istocie mówią: Druga Komuna musi być silna, Polacy muszą być niewolnikami Drugiej Komuny. A ja mówię: niech szlag trafi Drugą Komunę!

      PS. Audycja jest już w Sieci: Ilu PRL-owskich szpiegów prowadzi polska politykę zagraniczną? 22.02.2011

      Linki:
      www.tvp.pl/publicystyka/tematyka-spoleczna/warto-rozmawiac/wideo/ilu-prlowskich-szpiegow-prowadzi-polska-polityke-zagraniczna-22022011/4016606
      lubczasopismo.salon24.pl/nieuczesane/post/280989,tomasz-turowski-organizowal-katastrofe-smolenska
      • dorota_3 Re: Turowski i Ziemkiewicz - "warto rozmawiac" 24.02.11, 11:50
        Bardzo ciekawa rzecz ten program.
        Inna sprawa, czy my mogliśmy postąpić tak jak Czesi. Jesteśmy zbyt kluczowi w regionie. Takiego kąska nie wypuszcza się z łap.
      • szutnik Turowski... i Brednie o GEREMKU. @ Przycinek 24.02.11, 18:15
        Proponuję Przycinku, po raz kolejny zresztą, z większą ostrożnością przyjmować to, co sprzedają tzw. "źródła patriotyczne" jako "absolutny pewnik". Kiedy pisałem Ci, by być ostrożnym w stosunku do Tomka Sakiewicza, raczyłeś mnie wyśmiać. Tu masz kolejny dowód na to, że powinieneś być o wiele ostrożniejszy w przyjmowaniu wszystkiego na wiarę tylko dlatego, że mówił to Ziemkiewicz albo inny Sakiewicz:

        > 1. Profesor Geremek był PRL-owskim agentem i organizował całą dyplomację III RP

        No to teraz przeczytaj sobie tekst Piotra Gontarczyka z IPNu i zobacz, jaka sprawa wygląda w rzeczywistości:

        fronda.pl/news/czytaj/gontarczyk_informacje_dotyczace_geremka_sa_nieprawdziwe
        Może jestem już nudny, ale po raz kolejny radzę - więcej ostrożności a mniej kupowania wszystkiego "jak leci" tylko dlatego, że to z ust "naszego człowieka" padło
        • vice_versa Czy Geremek też był "nielegalnym", Szutniku? 26.02.11, 05:07
          Wiesz, jak się już chcesz wypowiadać o Geremku, to proponowałbym w wątku o Geremku, a nie temacik zastępczy...

          Poza tym radzę uważać z powoływaniem się na Gontarczyka, bo zacytuję jakimi słowami określano Gontarczyka gdy publikował książkę o Wałęsie- nagle historyk IPNu okazuje się wiarygodny, co??? Bo swój, to ważne, nie żaden oszołom! Gontarczyk powinien niezwłocznie o jakiś glejt prawomyślności wystąpić, bo to nie lada gratka nagle takim zaszczytem być kopnięty... Przecie wszyscy wiemy że Gontarczyk to świnia mówiąc w skrócie, a Ty na takiego nic-nie-wiedzącego-o-życiu młodego pistolecika prawicowego się powołujesz? Uff...

          Pech chciał, że jakoś media szerokim łukiem omijają relacje Wiśniewskiego w Zespole szczególnie nie ma komu dochodzić tego KIM JEST Polak wydający rosyjskim OMONowcom nakaz aresztowania i konfiskaty kamery. To że Wiśniewski nie wskaże wprost na Turowskiego mnie nie dziwi, ale to że w sprawie Turowskiego milczą kręgi oświecone jest wielce wymowne. Nie kłopocz się jednak myśli takimi niuansami...

          Więc co do cholery ma Geremek do tego???

          Ma tyle, że dziwnym trafem to właśnie on rozpoczął akcję "obywatelskiego nieposłuszeństwa" w sprawie deklaracji o braku współpracy... Jakeż to było szlachetne! W zestawieniu z taką kreaturą prawicową jaką jest Fotyga, ogarniętą manią tropienia agentury sowieckiej, nieprawdaż?

          Ale tak mnie zastanawiają te Twoje zestawienia Szutnik... Może Ty masz dalej idące sugestie? Może mówisz do nas kodem?

          Chętnie poznam ten sylogizm który nakazuje zmienić temat z "nielegalnego" Turowskiego na to, że Geremek był zaledwie kandydatem na TW...


          Nie do końca przecie ufam swojemu oszołomstwu i nie chce mi się po prawdzie wierzyć że Ty tu coś sugerujesz... Że niby obaj mieli okres paryski w życiorysie? Nie rzucasz tu chyba oszczerczych podejrzeń na Geremka jako kolejnego zakonspirowanego "nielegała", co???

          Nie, to nie do pomyślenia, Szutnik, Twoja logika nie zwiedzie Cię na manowce zbrodniomyśli. Twoim szczerym zamiarem było udowodnić że skoro Geremek nie był TW to W OGÓLE BYŁ CZYSTY, zgadza się? Bo z tego zestawienia, no wiesz, TUROWSKI /GEREMEK to mój pokręcony podejrzliwy umysł naprowadza na prawdziwe manowce... To jest oczywiście absolutnie heretyckie przypuszczenie, dlatego dopytuję czy Twoim zdaniem Turowski nie był jedynym "nielegalnym" agentem Moskwy w tym kraju???

          Ja myślę że był absolutnie jednym jedynym ewenementem. Absolutnym czarnym dwugłowym krukiem. Jakikolwiek inny "nielegał" w nieskazitelnym kraju nad Wisłą? Absolutnie wykluczone. Nie do pomyślenia!!!
          A dokąd komisja Putina nie zrobi swojej wersji listy konfidentów w Polsce dotąd wszelkie zestawienia Geremka z Turowskim są absolutnie przypadkowe, nieuprawnione są oszczerczym wymysłem chorych prawicowych Pisiorów... Prawda że dobrze zrozumiałem, Szutnik???

          Więc jak chcesz bronić Geremka to NAJPIERW Szutnik DOUCZ SIĘ biografii Pana Profesora ze szczególnym uwzględnieniem okresu paryskiego. A potem spróbuj mi wmówić że na takich ekspozyturach nie było agentów, dobra? Bo czym innym jest mieć dowody, a czym innym wiedzieć i łączyć fakty (kolokwialnie ujmując -"myśleć"- o zgrozo!).
          Np zapytywać od czego się ma najbliższych kolegów Adasia Szechtera i Jurka Holzera jak nie od tego żeby zadbali o "czystą kartę" w życiorysie i czemu potem wycieczkę do Moskwy zaplanowali...

          I Ty szutnik nie rozumiesz jednego: ja się wychowywałem na styku tych dwóch światów: KORowskiego i "patriotycznego"... I kiedyś dałbym się pociąć za piękne intencje tych hochsztaplerów. Tę samą zajadłość widziałem w stosunku do Cenckiewicza i Gontarczyka którą widziałem w '91 w stosunku do "tych przebrzydłych Kaczorów" jak mawiała pewna Pani która Bronka i Adasia znała od dziecięctwa, ale jakoś nie wspomniała ani, że jej były mąż archiwa czyścił ani o wypadach Szechtera do Uppsali czy Moskwy... Ja znam to środowisko od podszewki, tylko wtedy nic nie rozumiałem, bo wszystko było zbyt blisko mnie, zbyt "mądrzy" ludzie, zbyt blisko przemian... Więc pisać możesz zawsze, Szutnik, a ja swoje będę wiedział i tak. Taka jest siła doświadczenia i intelektualnego oszustwa wobec mnie i mojej licealnej naiwności.

          I poczytaj sobie dialogi Wałęsy(wątek TW Bolek reaktywacja), tak na wszelki wypadek bo zaciekawi mnie jak gorąco broniłeś uczciwości Gontarczyka w okresie gdy Czerska robiła oszołomów z Gontarczyka i Cenckiewicza... Czekam na Twój komentarz o tych dialogach Bolka, naprawdę nie mogę się doczekać jak Ci Twoja uczciwość poznawcza nakaże skomentować. W tonie usprawiedliwiającym naturalnie i zgodnym z linią poprawności politycznej.
          • szutnik Czy Geremek też był "nielegalnym"...@ Vice 28.02.11, 11:15
            > Wiesz, jak się już chcesz wypowiadać o Geremku, to proponowałbym w wątku o Ger
            > emku, a nie temacik zastępczy...

            > Więc co do cholery ma Geremek do tego???

            Ja tylko zwracam uwagę na to, że wiadomości "z Twojej strony sceny" też mogą być nieprawdziwe, jak ww news o Geremku i przyjmowanie wszystkiego na wiarę tylko dlatego, że pochodzi z tego środowiska może być ryzykowne. Po prostu - zawsze warto sprawdzać, jeśli to tylko jest możliwe i stosować "a grain of salt" nim się się coś jednoznacznie uzna za pewne.

            Twoim szczerym zamiarem było udowodnić że skoro Geremek nie był TW
            > to W OGÓLE BYŁ CZYSTY, zgadza się?

            Nie wiem czy był czysty. Nie jestem w stanie tego zweryfikować. Jednakże zgodnie z pewną rzymską zasadą, podobno znaną prawnikom, stosuję domniemanie niewinności do czasu, aż ktoś wykaże, że jest inaczej.
            Ty wolisz stosować domniemanie winy w stylu Ziobry: skoro nie ma dowodów, to znaczy, że dobrze je zniszczyli (no bo jakże to tak Geremek w Paryżu bez podpisania wcześniej cyrografu na SB?)
            Wiesz, mnie Geremek ani ziębi, ani grzeje. Niech mu ziemia lekką będzie, a Bóg odpuści winy. Wbrew temu, co o mnie myślisz, nie byłem wielbicielem "Drogiego Bronisława" i jest mi obojętne, czy okaże się, że był albo nie był człowiekiem bezpieki.

            News'a o tym, że Geremek to TW puścił w obieg ewidentny partacz. I na to przecież zwrócił uwagę Gontarczyk.

            To jest właśnie problem Twojego środowiska - nadmiar partaczy o rewolucyjnej czujności, robiących z poszlaki "absolutny, niepodważalny dowód". To stąd są potem te wszystkie absurdy o helikopterach Specnazu, podmieniających w 5 minut wrak samolotu Tu-154 w Smoleńsku, pomimo biegnących w jego kierunku świadków.
            W ten sposób zabijane są wartościowe rzeczy, wychodzące z Twoich kręgów - toną w zalewie bzdur, produkowanych najczęściej w dobrej woli, niestety przez kompletnych dyletantów.

            To i tylko to chciałem pokazać Przycinkowi, robiąc w tym temacie wrzutkę o Geremku.

            Wiesz dlaczego skończyłem być aktywnym komentatorem na Salonie24? Bo właśnie z takimi dyletantami o rewolucyjnej czujności przyszło mi się spiąć (pod innym nick'iem, więc wątpię, byś znalazł).
            Rzecz dotyczyła gazu łupkowego. Jeden z owych panów Dyletantów opublikował był tekst na S24, jakoby kolejne rządy III RP zatajały przed obywatelami fakt, iż Polska ma wielkie zasoby gazu i potwornie je zaniżały (o ok. 96%), a do tego, mając taki majątek i nie wykorzystując go, kupowały gaz rosyjski oczywiście tylko dlatego, że w rządach siedzą sami ruscy agenci.
            Jeden to napisał, a inny na tej podstawie przymierzał się do zlożenia zawiadomienia do prokuratury. Spora grupa komentatorów tekstu rzucała na podstawie tekstu pierwszego Dyletanta "Rząd pod Sąd!"
            Tak się składa, że temat od strony technicznej i prawnej znam, bo ta część prawa to mój chleb codzienny.
            Tłumaczyłem, wpierw normalnie, potem już jak pasterz krowie, że się mylą. Wyjaśniałem, co to jest postęp techniczny i jak wpływa na dokumentowanie zasobów. Nic nie pomagało. Jestem dość odporny na wyzwiska i byle co mnie nie wzruszy, ale znoszenie takowych w ilościach hurtowych bez możliwości dotarcia do głowy rozmówców z własnymi argumentami zniechęciło mnie do S24 kompletnie.



            • przycinek.usa Re: Czy Geremek też był "nielegalnym"...@ Vice 28.02.11, 18:21
              "W ten sposób zabijane są wartościowe rzeczy, wychodzące z Twoich kręgów - toną w zalewie bzdur, produkowanych najczęściej w dobrej woli, niestety przez kompletnych dyletantów.

              To i tylko to chciałem pokazać Przycinkowi, robiąc w tym temacie wrzutkę o Geremku."



              I zgadzam sie z toba calkowicie. To jest prawda, ktora widac co dzien w artykulach. Uniwersalna prawda dotyczaca nie tylko dyskusji o TW ale i innych dyskusji, jak np. tej tutaj. Temat TW jest przez to - mysle - calkiem stracony. Za dobrze pamietam czasy okresu z 80-82 i wiem jak sie wszyscy nawzajem podejrzewali o wspolprace. To byla naprawda zla sytuacja, poniewaz zmuszano ludzi do wspolpracy przy wydawaniu paszportow. Sam pamietam strach przed z SBecja, bo nigdy czlowiek nie wiedzial, co oni zrobia i czego beda chcieli. Dla mnie te czasy to jest zly okres, o ktorym nie ma co gadac. Ludzie teraz pojecia nie maja jak wygladalo zycie w tamtym okresie. Mozliwosc bezpodstawnego oczernienia Geremka jest calkiem realna. Ja Geremka bardzo nie lubilem, ale nie zmienia to faktu, ze wtedy byl taki czas, kiedy nie bylo wolnosci i od tego ludzie sie nienawidza az do dzis i dlatego moga sie pojawiac rozne pomowienia.
    • dorota_3 Protasiuk nie chciał lecieć? 25.02.11, 14:52
      "10 kwietnia przed wylotem z Warszawy do Smoleńska na wojskowym Okęciu doszło do kłótni między dowódcą załogi tupolewa kpt. Arkadiuszem Protasiukiem a dowódcą Sił Powietrznych gen. Andrzejem Błasikiem - ustaliła TVN24. Scenę zarejestrowała kamera przemysłowa. O kłótni zeznają też świadkowie. Sprawę bada prokuratura wojskowa i komisja Jerzego Millera."
      www.tvn24.pl/0,1693929,0,1,klotnia-oficerow-przed-wylotem-do-smolenska,wiadomosc.html

      Jeżeli faktycznie są zeznania świadków (i jeżeli są zgodne), to jest to istotny wątek.
      • godziogodzio Re: Protasiuk nie chciał lecieć? 25.02.11, 16:30
        Kolejna manipulacja.

        Błasik mógł pokazywać Protasiukowi: "Ooo! Taką rybę złapałem!" A teraz będą wciskać ciemnotę, że kłócili się o pogodę. O godzinie wylotu jeszcze nie wiedziano, że pogoda jest zła.

        Za to jeden z blogerów znalazł nieoczekiwane wyjaśnienie fenomenu mgły. To tak na okoliczność, jakoby się jej "nie dało zrobić". Da się.

        Czy ktoś już wspominał, że samolot podchodził do lądowania z wiatrem? Poprzednia wrzutka wskazywała, że samolot podchodził od wschodu właśnie z tego powodu, żeby było pod wiatr. Jeśli Wiśniewski nie kłamał (nie dam sobie uciąć ręki) to wiatr wiał właśnie ze wschodu.
        • dorota_3 Re: Protasiuk nie chciał lecieć? 25.02.11, 17:37
          Jasne, że kolejna manipulacja.

          > Błasik mógł pokazywać Protasiukowi: "Ooo! Taką rybę złapałem!"
          Hehe smile Dodawał przy tym wyrazy niecenzuralne, jak to wędkarz.

          No, zobaczymy, jak przedstawią nagrania i ujawnią, co zeznawali świadkowie. Ale jeżeli to prawda, to będzie trzęsienie ziemi.
          • godziogodzio Re: Protasiuk nie chciał lecieć? 25.02.11, 19:31
            > Hehe smile Dodawał przy tym wyrazy niecenzuralne, jak to wędkarz.

            smile oczywiście te niecenzuralne słowa będzie widać na zapisie z kamery przemysłowej. Może zatrudnią specjalistę od czytania z ruchu warg? To niech sprawdzą o czym rozmawiali Tusk z Putinem w Sopocie, że tak zaciskali pięści!
            aspiryna.salon24.pl/268003,cos-mi-sie-przypomnialo
            Piloci mieli przed wylotem informacje o pogodzie ze Smoleńska. O tym, że pogoda się pogorszyła mogli się dowiedzieć dopiero po wylocie. A więc nie mogli się o to pokłócić przed wylotem.

            Korzystaj z logiki. Ale nie tej moskiewskiej Logiki, która naciskała na kontrolerów smoleńskiego lotniska.
            • vice_versa Spece od ruchów warg już odczytali 26.02.11, 05:56

              -To jak, Protasiuk, tak jak zesmy ustalili? Rozbijacie sie przy przyziemieniu, w Smolensku samym,
              - Ni ch...a, panie generale, rozmyslilem sie, nie ide na to.
              - Wy sobie k...a myslicie, Protasiuk, ze tego majora to za darmo dostaniecie? Tu o wybory na prezydenta idzie, Protasiuk, to nie jakies jaja dla jaj.
              - Powiedzialem, panie generale, nie ide na to. W... mam ten wasz awans, raport juz napisalem o zwolnienie.
              - A ja mam w d... ten wasz k....a raport, Protasiuk, zadnego zwolnienia nie bedzie jak nie polecicie i sie nie rozbijecie, zrozumiano?! Do zadnego LOT-u ie przejdziecie, do pelnej emerytury bedziecie w hangarze smiglo k...a krecic. Wybierajcie.
              - No ok, jak tak, to ... Ale warunek stawiam. Pan general przyjdzie i koncowke wykona.
              - A zebyscie wiedzieli, k...a, ze wykonam. Rozkaz prezydenta to rozkaz. Zebyscie wiedzieli, jak sie wykonuje niewykonalne rozkazy.

              wiewiorvaldi.salon24.pl/281871,katastrofa-smolenska-dwa-samoloty-gen-blasik-i-zaloga-jak-40#comment_4027929---
              Wersja nagrania z dyktafonu cudem odkrytego w kieszeni s.p. mjr.Protasiuka przez polaczone sily dziennikarzy sledczych TVN24 i Gazety Wyborczej. Ale nagranie ujawnią dopiero przed wyoborami. Teraz wersja odczytana z ruchu warg.
              • dorota_3 Nie musieli, są świadkowie 26.02.11, 10:54
                Dobre smile

                I cwane. Jak pojawia sie wątek, który może podważyć wersję spiskowo-martyrologiczną, to się go próbuje wyszydzić.

                Są podobno zeznania świadków, którzy rozmowę słyszeli. Czytanie z ruchu warg nie będzie konieczne.
                • glupi_jasio Są świadkowie? 27.02.11, 15:37
                  Doprawdy?

                  dorota_3 napisała:

                  >
                  > Są podobno zeznania świadków, którzy rozmowę słyszeli.


                  O ile ja zozumiałem tekst w GW - to znów nieprawda. Nie ma ani świadków, ani zeznań.

                  Wiadomo tyle, że oficer BOR powiedział GW / TVN, że jeden anonimowy chorąży BOR słyszał, że się kłócili o pogodę.

                  Ten chorąży BOR tego nie zeznał w prokuraturze, tylko powiedział temu oficerowi, a ten to rozpowszechnia w formie plot.

                  Co prawda, wg oficjalnych zeznań, kpt. Protasiuk przed lotem otrzymał raport pogodowy, wystarczający do wykonania zadania (prognozy dla Smoleńska były, choćby te rosyjskie - i były dobre... tylko się nie sprawdziły), ale co tam. Oficer BOR powiedział GW, że chorąży BOR coś usłyszał.

                  Na 10 mil cuchnie ordynarną fałszywką.
                  • dorota_3 Re: Są świadkowie? 27.02.11, 20:43
                    Poczekajmy do zeznań chorążego BOR, który rozmowę słyszał. Dopiero ich sfalsyfikowanie pozwoli stwierdzić, czy to falszywka, czy nie.

                    Ciekawe komentarze pod tym artykułem:
                    www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/ten-chlopak-cos-przeczuwal--jest-swiadek-klotni-blasik-protasiuk,72687,1
                    • glupi_jasio Re: Są świadkowie? 27.02.11, 21:52
                      dorota_3 napisała:

                      > Poczekajmy do zeznań chorążego BOR, który rozmowę słyszał. Dopiero ich sfalsyfi
                      > kowanie pozwoli stwierdzić, czy to falszywka, czy nie.

                      smile

                      Dlaczego do tej pory nie zeznał? Przecież miał obowiązek służbowy napisać formalny raport, nieprawdaż?

                      Fakt wyciągania tego, że oficer twierdzi, że chorąży powiedział - 10 miesięcy po sprawie - jest sam w sobie żenujący i właściwie dyskwalifikujący relację, jeśli okaże się jednoźródłowa. Tym bardziej, że to relacja sprzeczna z formalnymi zeznaniami.

                      A ten magiel z Newsweeka "chorąży uważał, że Protasiuk coś przeczuwał" - pokazuje tylko rozmiar degrengolady tego towarzystwa.

                      Polecam:

                      lubczasopismo.salon24.pl/seawolf.podroze/post/282538,startuj-dziadu-czyli-imperium-sie-nie-poddaje
                • vice_versa Muszą... jesteście przewidywalni 01.03.11, 07:43
                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9178356,Co_mowil_general_do_pilota__Odczytaja_z_ruchu_warg.html
                  Wystarczy zrozumieć te wrzuty i proszę... życie potwierdza jednych a weryfikuje dezinformację. Ale proszę głosić dalej, że Ziemia kręci się w drugą stronę, Pani się nie boi cała rosyjska dezinformacja murem za Panią stoi...Proszę się nie krępować, trening i warunkowanie czyni mistrzem.

                  > wątek, który może podważyć wersję spiskowo-martyrologiczną, to się go próbuje wyszydzić.

                  Odwrotnie: tylko leming bzdury i wrzuty traktuje poważnie zgodnie z zapotrzebowaniem propagandy. Wtedy nie trzeba pytać czemu nie ma ścieżki dźwiękowej albo PO CO news o kłótni wymyślono właśnie teraz w dniu w którym w Zespole pokazano pocięty film z jednym strzałem, a Wiśniewski odmówił wskazania dyplomaty...

                  Szydzę, to ja z kogoś kto mówi, że nie jest tym kim jest i zgłasza posty do wycinki choć a) jest funkcjonariuszką b) podwładną min Klicha to jeszcze cenzurę woła na pomoc żeby niewygodną prawdę wycięła.
        • przycinek.usa Fabryka sztucznej mgly 25.02.11, 20:01
          Bardzo ciekawy artykul. Dla mnie jednak najciekawsze jest zdjecie na samej gorze:

          lubczasopismo.salon24.pl/nieuczesane/post/281208,fabryka-sztucznej-mgly
      • klip-klap No i co z tego ? 25.02.11, 19:27
        Tak sie bezczelnie spytam.
        To nie Blasik harcowal ponizej minimow.
        Jedyny zwiazek jaki widze, to to ze przyklad idzie z gory. Jesli general lamal procedury to mogl i pilot.
        • dorota_3 Re: No i co z tego ? 25.02.11, 20:39
          Ano to z tego, że gdyby sie potwierdziła wersja "hard" (Protasiuk nie chce lecieć, Błasik wymusza to na nim), to oznaczałoby, że nie tylko był nacisk na pilota, ale był od samego początku.
          • llukiz Re: No i co z tego ? 25.02.11, 21:15
            > Ano to z tego, że gdyby sie potwierdziła wersja "hard" (Protasiuk nie chce leci
            > eć, Błasik wymusza to na nim), to oznaczałoby, że nie tylko był nacisk na pilot
            > a, ale był od samego początku

            Przecież co innego nacisk by poleciał, a co innego nacisk by przpiedrolił samolotem o ziemię. Przecież to dwie kompletnie różne rzeczy. Zresztą jakie to ma znaczenie, skoro wiemy już i tak że nie planowali lądować, tylko sprawdzali czy da się wylądować i sprawdzali to w ich mniemaniu bezpiecznie.
            • dorota_3 Re: No i co z tego ? 26.02.11, 10:57
              > Przecież co innego nacisk by poleciał, a co innego nacisk by przpiedrolił samol
              > otem o ziemię
              Wybacz to określenie, ale rżniesz głupa. Jeżeli informacja się potwierdzi, to znaczy, że był od początku nacisk na wykonanie zadania. Za wszelką cenę, w każdych warunkach.
              • klip-klap sciezka absurdu...prowadzi do dnia narodzin 26.02.11, 11:05
                Tak, tylko, ze w ten sposob nalezy tez cofnac sie do nauki latania, gdzie tez pewnie byl poddany naciskowi na wykonanie zadania.
              • llukiz Re: No i co z tego ? 26.02.11, 11:06
                > Wybacz to określenie, ale rżniesz głupa. Jeżeli informacja się potwierdzi, to z
                > naczy, że był od początku nacisk na wykonanie zadania. Za wszelką cenę, w każdy
                > ch warunkach.

                No ale sęk w tym, że jest to dla mnie całkowicie nie istotne, bo nawet jak by nacisku nie było, to i tak by on był, bo pilot wie że oczekują od niego że wyląduje. Tego nie trzeba mu mówić. Żaden zdrowy umysłowo pilot nie będzie próbował lądować, jeśli uzna że się może rozbić. Musiałby ktoś stać z pistoletem przy nim. Ja w wersje o celowym zamachu nie wierzę. Mnie interesuje dlaczego się rozbili, co jest na czarnych skrzynkach itp... Dlatego nie ma dla mnie znaczenia, czy mu ktoś kazał lądować, czy nie kazał.
                • dorota_3 Re: No i co z tego ? 26.02.11, 11:25
                  > Żaden zdrowy umysłowo pilot nie będzie próbował
                  > lądować, jeśli uzna że się może rozbić.
                  Rozumujesz jak - za przeproszeniem - cywil. A to jest inna kultura, ułańska (lub jak wolisz: mołojecka). Przekraczanie przepisów jest dla pilotów wojskowych chlebem powszednim, tak wynika z wielu wypowiedzi pilotów/byłych pilotów. To jest kultura codziennego wykonywania niewykonalnego smile

                  Pozostaje pytanie o granice tej "niewykonalności". Być może Błasik zmusił pilota do jej przekroczenia. Zauważ: sama jego obecność w kokpicie podczas lądowania była jawnym pogwałceniem regulaminu lotów.
                  • llukiz Re: No i co z tego ? 26.02.11, 12:45
                    Zauważ: sama jego obecność w kokpicie podczas lądowania
                    > była jawnym pogwałceniem regulaminu lotów.

                    Może był, może go nie było, może rosjanie zwyczajnie kłamią w tej kwestii, może udał się tam po tym jak zahaczyli o brzozę, może wpadł tam podczas koziołkowania samolotu. Dla mnie to nie ma żadnego znaczenia. No może jak by za sterami siedziała para prezydencka to miałoby to jakieś znaczeni co do przyczyn. A tak, to... Zresztą tu fajny wpis na ten temat:

                    dymyilustra.blox.pl/tagi_b/55573/katastrofa-w-smolensku.html
                  • glupi_jasio Awantura i obecność w kokpicie 26.02.11, 13:52
                    Awantura - nagranie złej jakości i bez dźwięku, plus jednoźródłowa relacja rządowego fukcjonariusza, który nie opowiedział o nie prokuraturze, tylko Osieckiemu (po pół roku) i tefałenowi i GW (po 10 miesiącach). Dowody, jak dzwon...

                    Kokpit - a Błasik był w kokpicie? Skąd wiesz? Potrafisz to jakoś, jakkolwiek, choćby troszeczkę, uzasadnić?



                    dorota_3 napisała:

                    > > Żaden zdrowy umysłowo pilot nie będzie próbował
                    > > lądować, jeśli uzna że się może rozbić.
                    > Rozumujesz jak - za przeproszeniem - cywil. A to jest inna kultura, ułańska (lu
                    > b jak wolisz: mołojecka). Przekraczanie przepisów jest dla pilotów wojskowych c
                    > hlebem powszednim, tak wynika z wielu wypowiedzi pilotów/byłych pilotów. To jes
                    > t kultura codziennego wykonywania niewykonalnego smile
                    >
                    > Pozostaje pytanie o granice tej "niewykonalności". Być może Błasik zmusił pilot
                    > a do jej przekroczenia. Zauważ: sama jego obecność w kokpicie podczas lądowania
                    > była jawnym pogwałceniem regulaminu lotów.
                    • dorota_3 Re: Awantura i obecność w kokpicie 27.02.11, 14:07
                      > Kokpit - a Błasik był w kokpicie?
                      Jego głos jest wśród nagranych w kokpicie, jego ciało po katastrofie znaleziono na miejscu nawigatora. Z duzym prawdopodobieństwem - w kokpicie był do końca.
                      • glupi_jasio Re: Awantura i obecność w kokpicie 27.02.11, 15:01

                        dorota_3 napisała:

                        > > Kokpit - a Błasik był w kokpicie?
                        > Jego głos jest wśród nagranych w kokpicie,

                        To nieprawda, tylko manipulacja MAK. Tak było w sławnej, przedwyborczej wrzutce stenogramowej, by MAK, E. Klich i TVN.

                        Nawet komisja Millera, na sławnej prezentacji, temu zaprzeczyła. Zdanie przypisywane gen. Błasikowi o "mechanizacji skrzydeł" wypowiedział któryś z pilotów.

                        Na dzień dzisiejszy - nie ma ani pół słowa gen. Błasika w kokpicie. Jest za to ordynarne kłamstwo MAK na ten temat, które powielasz.


                        > jego ciało po katastrofie znaleziono na miejscu nawigatora.

                        A to już zwykłe kłamstwo, niestety. Nikt, nawet MAK, tego nie twierdzi.

                        MAK twierdzi (a potwierdzają na pewno świadkowie z FSB, bo innych - niet), że ciało generała Błasika zostało znalezione w Sektorze I (okolice kokpitu), w który, między innymi, znaleziono ciało nawigatora.

                        Więc nie na miejscu nawigatora, to po pierwsze.

                        A po drugie: ile ciał było w Sektorze I? Jak duży to sektor? Co się dzieje z ciałami w takiej katastrofie, gdy samolot uderza w ziemię? Zostają tam, gdzie były?

                        Cała Twoja argumentacja jest fałszywa.

                        Prawidłowa odpowiedź na moje pytanie brzmi: uważasz, że gen. Błasik był w kokpicie, bo tak powiedziała Anodina. I cóż, że opierając się na już ujawnionych kłamstwach. Przecież MAK, Anodina, Putin - są rzetelni i wiarygodni.

                        > Z duzym prawdopodobieństwem - w kokpicie był do końca

                        Z dużym prawdopodobieństwem, MAK łże jak pies, a Ty działasz jak wzmacniacz tych kłamstw.

                        • przycinek.usa Re: Awantura i obecność w kokpicie 27.02.11, 19:15
                          Chcialbym sie zapytac jaka jest twoja opinia na temat tego zdjacia, ktore jest w artykule o mgle - powyzej. Co ty o tym sadzisz?
                          • glupi_jasio Re: Awantura i obecność w kokpicie 27.02.11, 22:07
                            przycinek.usa napisał:

                            > Chcialbym sie zapytac jaka jest twoja opinia na temat tego zdjacia, ktore jest
                            > w artykule o mgle - powyzej. Co ty o tym sadzisz?

                            Które, konkretnie, zdjęcie uważasz za szczególnie ważne i ciekawe i dlaczego?

                            Tekst znam, uważam, że to ciekawa spekulacja, dość porządnie zaprezentowana, kto wie, czy czegoś w tym nie ma.

                      • przycinek.usa Re: Awantura i obecność w kokpicie 27.02.11, 19:14
                        zrodlo?
                        Ja zapamietalem, ze rodzina Blasika byla w Moskwie i NIE rozpoznala jego glosu. Dlatego z duzym prawdopodobienstwem go tam nie bylo.
                        • dorota_3 Re: Awantura i obecność w kokpicie 27.02.11, 20:36
                          wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Klich-piata-osoba-w-kokpicie-byl-general-Blasik,wid,12301480,wiadomosc.html?ticaid=1bdbd
                          • przycinek.usa problemy z logicznym mysleniem, 27.02.11, 21:40
                            No i wlasnie to jest podobno klamstwem.

                            A co ty sie tak tego uczepilas? Co ci da wiazanie naciskow Blasika z przyczynami katastrofy?
                            Jesli wystapil przynajmiej jeden czynnik swiadomego dzialania ze strony Rosji, to znaczy, ze byl zamach i nawet tona nacisku ze strony Blasika i idioci piloci nie zmienia tego faktu, ze zamach byl. Kogo ty chcesz przekonac? Mnie? Good luck with that.

                            Zreszta jakie ty masz dowody na to, ze Blasik spowodowal katastrofe? Co? Slucham? Sterowal samolotem? Bo Klich powiedzial? Ten typ skompromitowal sie juz bardzo dawno temu. Powolywanie sie na Klicha jest ze tak powiem cliche.

                            Jakie masz dowody na to, ze Protasiuk byl potulny? A moze nie byl? Awantura przed wylotem swiadczy o tym, ze nie byl i to dziala na jego korzysc. Jesli Blasik wydal mu polecenie NIE-witania Kaczynskiego - to Protasiuk jako nizszy stopniem musial to polecenie wykonac. Jesli Blasik wydal mu taka komende - to znaczy LICZYL SIE z tym, ze Protasiuk powie Kaczynskiemu o problemach z prognoza pogody i dokumentacja. Blasik mial podobno powody administracyjne aby nie antagonizowac Kaczynskiego, bo liczyl na jakies zwiazane z tym wylotem korzysci personalne. To zas oznacza, ze to Blasik obawial sie reakcji Protasiuka, a nie odwrotnie! Czyli to Blasik sie bal, a nie Protasiuk.

                            Zatem jesli jesli na forum istnieje choc elementarna logika, to z tej logiki nalezy wyciagnac takie wnioski, ze General wydal Protasiukowi rozkaz NIE-witania Kaczynskiego. Zatem Protasiuk potulny nie byl i pomysl lansowania tezy, ze naciski mialy na Protasiuka wplyw - jest zly.
                          • glupi_jasio Re: Awantura i obecność w kokpicie 27.02.11, 21:41
                            dorota_3 napisała:

                            > wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Klich-piata-osoba-w-kokpicie-byl-general-Blasik,wid,12301480,wiadomosc.html?ticaid=1bdbd

                            E. Klich, w maju, na podstawie załganego stenogramu Anodiny. Gratuluję skuteczności ruskiej maszynie dezinformacji, skoro to kłamstwo jeszcze pokutuje.
                            A rola E. Klicha w sprawie jest bardzo ciekawa, warto poczytać, kto go wezwał do Warszawy 10 kwietnia.

                            • przycinek.usa Re: Awantura i obecność w kokpicie 27.02.11, 21:45
                              czekaj, zobaczysz, ze ona z tym znowu wroci za kilka tygodni. niektorzy tak juz maja.
                              • dorota_3 Re: Awantura i obecność w kokpicie 28.02.11, 10:11
                                > czekaj, zobaczysz, ze ona z tym znowu wroci za kilka tygodni. niektorzy tak juz
                                > maja.
                                smile No, uprzejme to nie było. Jak widzę, Przycinku, przyjąłeś wersję "zamachową" jako obowiązującą i wątpliwości co do niej nie tolerujesz...

                                Jak Jasiu trafnie zauważył generalnie rodziny moga nie być wiarygodnym źródłem jako świadkowie, bo próbują wybielić zwoich zmarłych krewnych. Nie tylko zresztą z tego powodu Edmund Klich wydaje mi się bardziej wiarygodny niż wdowa po generale Błasiku.

                                A sprawa powróci, jeżeli zeznania będą ciekawe.
                                • przycinek.usa krytyka ma swoje uzasadnienie 28.02.11, 10:34
                                  widzisz, forum jest po to, aby sobie pogadac, ale rowniez umiec przyznac sie do bledu. Uwazam, ze sie mylisz i rownoczesnie uwazam, ze nie dopuszczasz do siebie tej mysli. To jest bardzo trywialna sprawa i bez urazy, ale mialem tak samo ze swoja pierwsza zona. Otoz ona byla taka, ze NIGDY ale to w zadnym wypadku nie przyznawala sie do bledu i zawsze miala racje. I dlatego wzialem z nia rozwod, ale to jest inna historia. Ja juz dawno sie nauczylem, ze nikt nie jest nieomylny, wszyscy sie mylimy i kazdy ma czasem lepszy i gorszy dzien. Dla mnie jednak najwazniejsze jest to, ze w pierwszej kolejnosci nalezy opierac sie na faktach. Jesli teoria nie przystaje do faktow, to zmienia sie teorie a nie odwrotnie. Tutaj zas mamy takie fakty, ze nie sa zwiazane ze sprawa, a ty i kilku calkiem bystrych facetow uwaza odwrotnie. To jest dla mnie dziwne. Ciesze sie, ze wchodzisz na ten watek i wyrazasz swoja opinie i to jest dobrze - ale nie moge zaakceptowac sytuacji, w ktorej cos zostaje dowiedzione a potem, po kilkuset postow sprawa wraca jak bumerang i jest walkowana ponownie jak prawda objawiona.

                                  W Polsce jest z milion osob, ktore nic o tym nie wiedza i sa przekonane, ze to byl blad pilotow.
                                  Bo Blasik, bo to, bo tamto. Bo Kaczynski, bo PiS i cholera wie co jeszcze. A nie bierzecie powaznie tego, ze z ta katastrofa jest cos nie tak, ze to sie wszystko kupy nie trzyma. I zamiast skupiac sie na podejrzanych sprawach, to nam tu chcecie udowadniac, ze spadlo, bo Blasik, i tak dalej.

                                  Na jakiej podstawie uwazasz Doroto, ze ja zmienie zdanie? Dlaczego? Myslisz, ze ja w tego Blasika uwierze bez zastanowienia? Bez przemyslenia? Tak po prostu wpadniesz i mnie przekonasz? A argumenty?

                                  Czy nie widzisz tego, ze jestes otoczona tlumem ludzi, ktory choc przekonany o swoje racji - moze sie mylic zasadniczo?

                                  Ja na te wypowiedzi dotyczace predkosci i smieci trafilem dzisiaj i choc jest to rok po wydarzeniu, to nabieram przekonania, ze sa to kluczowe informacje. Ja sie ta sprawa troche interesuje ale nie az tak, aby wykonac taka prace. I gdybyscie wy zamachowi sceptycy zebrali sie w jedna grupe i zaczeli o tym myslec obiektywnie, to moze cos w koncu udaloby sie wyjasnic. Niestety jednak dziennikarze GW i inni "opiniotworczy" "dziennikarze" wciskaja wszystkim kit, zamiast wykonywac rzetelnie swoja prace. I tak to wszystko wyglada.
                                  I dlatego nadal SPODZIEWAM SIE, ze za jakis czas wyskoczysz z czyms podobnym albo nawet dalej bedziesz truc o Blasiku. Bo to jest wedlug mnie klasyczny przypadek czlowieka, ktory sie nie myli. Ty sie nigdy nie mylisz. Mowy nie ma. Spadlo przez pijanego Blasika. Blad pilota. I dlatego to napisalem. A ty udowodnij mi, ze jest inaczej. Po prostu zrob wysilek i pokaz nam, ze sie starasz nam pomoc w wyjasnieniu tego fenomentu samolotu widma, ktory urywa brzozy ale nie wypala ziemi, ani nawet nie rozrzuca smieci. Czyli cos lecialo, ale nie wiadomo dokladnie co, bo wszystko uprzatniete, las wykarczowany az do korzeni. Po prostu zamiast sie klocic z nami, pomysl o tym, ze jestes Polakiem i zginal twoj prezydent i mogl to byc zamach.
                                  • dorota_3 Re: krytyka ma swoje uzasadnienie 28.02.11, 10:45
                                    OK, to MÓGŁ byc zamach. I widzę to, że kilku naprawde łebskich facetów drąży tą hipotezę. Ale - pozwól sobie powiedzieć - to mogła być również katastrofa wywołana błędami ludzkimi. Niektórymi "wymuszonymi" sytuacją, niektórymi nie. I to po obu stronach (mam na myśli bałagan panujący na wieży lotniska w Smoleńsku).

                                    Rozbawiło mnie to porównanie z pierwszą żoną - no, to podpadłam smile Połóz się spać i nie myśl o mnie AŻ TAK źle. Poza tym - Wy sami nie dopuszczacie innego zdania niż Wasze.

                                    • przycinek.usa Re: krytyka ma swoje uzasadnienie 28.02.11, 18:06
                                      "to mogła być również katastrofa wywołana błędami ludzkimi."

                                      Nie zgadzam sie. Po roku manipulacji i wyraznych czynnikow poszlakowych jestem przekonany, ze to nie byly bledy. To wedlug mnie wyglada na klasyczna manipulacje, przygotowana z premedytacja. Manipulacje w ktorej uczestniczyli niewinni ludzie. Wprawdzie niekompetentni, ale role sprawcza stanowily osrodki wladzy. To nie byly "bledy". Za duzo tych bledow i zbyt dokladnie te bledy sie spotykaja w czasie.
                                      • llukiz Re: krytyka ma swoje uzasadnienie 28.02.11, 18:13
                                        > "to mogła być również katastrofa wywołana błędami ludzkimi."
                                        >
                                        > Nie zgadzam sie. Po roku manipulacji i wyraznych czynnikow poszlakowych jestem
                                        > przekonany, ze to nie byly bledy

                                        A bierzesz pod uwagę że przykładowo, na hasło "odchodzimy", wykonali odpowiednie ku temu czynności, ale samolot ich nie posłuchał bo coś się w nim popsuło. I teraz np Rosjanie zwyczajnie chcą to ukryć tak jak z wszystkimi katastrofami ich samolotów.
                                        • przycinek.usa Re: krytyka ma swoje uzasadnienie 28.02.11, 18:24
                                          Nie mam zielonego pojecia, ale mysle o tym. Nie dlatego, ze mam teorie spisku przed oczami, ale dlatego, ze to sie wszystko nie trzyma kupy.
                                          • llukiz Re: krytyka ma swoje uzasadnienie 28.02.11, 20:24
                                            No ja właśnie w zamachu nie potrafię dostrzec zysku dla rosjan, dlatego podejrzewam od samego początku jakąś usterkę techniczną. A z drugiej strony patrząc, to nie trzeba nam wcale było rosjan aby rozbić Casę:

                                            pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotnicza_w_Miros%C5%82awcu
                                            Fragment z wiki:
                                            "Komisja ustaliła, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że po komendzie kontrolera precyzyjnego podejścia wydanej na 9 sekund przed zderzeniem samolotu z ziemią (Kurs trzy zero, zero, odległość kilometr), zarówno dowódca załogi statku powietrznego, jak i drugi pilot spojrzeli poza kabinę samolotu i skupili całą uwagę na szukaniu świateł podejścia i drogi startowej, nie obserwując położenia wskaźników sztucznego horyzontu[15]. Samolot niekontrolowany przez załogę zwiększał przechylenie z jednoczesną utratą kierunku w lewo"

                                            Jakoś mi się to nie mieści w głowie, że piloci sobie szukają sobie świateł we mgle zamiast patrzeć na wskaźniki... Zresztą ta katastrofa też wydaje mi się podejrzana
                                • glupi_jasio Re: Awantura i obecność w kokpicie 28.02.11, 19:57
                                  dorota_3 napisała:

                                  > > czekaj, zobaczysz, ze ona z tym znowu wroci za kilka tygodni. niektorzy t
                                  > ak juz
                                  > > maja.
                                  > smile No, uprzejme to nie było. Jak widzę, Przycinku, przyjąłeś wersję "zamachową"
                                  > jako obowiązującą i wątpliwości co do niej nie tolerujesz...
                                  >
                                  > Jak Jasiu trafnie zauważył generalnie rodziny moga nie być wiarygodnym źródłem
                                  > jako świadkowie, bo próbują wybielić zwoich zmarłych krewnych.

                                  NIE. Zmanipulowałaś moją wypowiedź.

                                  Nie napisałem, że próbują wybielić, tylko, że mają prawo wybielić.

                                  Dalej:

                                  > Nie tylko zresztą z tego powodu Edmund Klich wydaje mi się bardziej wiarygodny
                                  > niż wdowa po generale Błasiku.
                                  >

                                  ZIGNOROWAŁAŚ kompletnie treść raportu Millera, którą opisałem i moje KONKRETNE argumenty. Podaję link raz jeszcze:

                                  www.youtube.com/watch?v=4zNBZ7o-wGc&feature=player_detailpage#t=430s
                                  Wystarczy poczekać 10 sekund.

                                  E. Klich jest tak wiarygodny, jak Anodina.

                                  A Ty Doroto - zignorowałaś kompletnie moje merytoryczne posty na ten temat i ciągniesz wątki prowokacyjne i powtarzasz fałsz, w dodatku manipulujesz moimi wypowiedziami.

                                  TO NIEUCZCIWA PRAKTYKA, NISZCZENIE FORUM I DYSKUSJI.
                                  • dorota_3 Re: Awantura i obecność w kokpicie 28.02.11, 20:40
                                    Rzeczywiście, błędnie oddałam treść twojej wypowiedzi. Brzmiała ona:
                                    "Z wiarygodnością rodziny zawsze jest problem, bo ma prawo nawet kłamać, w obronie dobrego imienia zmarłego. "

                                    Ale w takim razie informacja, że rodzina Błasika w Moskwie nie rozpoznała jego głosu na nagraniu jest całkowicie bez znaczenia. Wszelkie zeznania rodzin z góry należałoby uznać za całkowicie niewiarygodne, jeżeli przyjąć taki punkt widzienia.

                                    Co do "manipulacji" - oczywiście nie miałam takiej intencji. Tym bardziej "niszczenia Forum i dyskusji". Wyluzuj, człowieku, to TYLKO róznica zdań, a kiedy wskazałeś mi brak precyzji, to uznałam swój błąd.
                                    • glupi_jasio Re: Awantura i obecność w kokpicie 28.02.11, 21:08
                                      dorota_3 napisała:

                                      > Rzeczywiście, błędnie oddałam treść twojej wypowiedzi. Brzmiała ona:
                                      > "Z wiarygodnością rodziny zawsze jest problem, bo ma prawo nawet kłamać, w obro
                                      > nie dobrego imienia zmarłego. "
                                      >
                                      > Ale w takim razie informacja, że rodzina Błasika w Moskwie nie rozpoznała jego
                                      > głosu na nagraniu jest całkowicie bez znaczenia. Wszelkie zeznania rodzin z gór
                                      > y należałoby uznać za całkowicie niewiarygodne, jeżeli przyjąć taki punkt widz
                                      > ienia.

                                      To całkowicie bez znaczenia, bo identyfikacja głosu mówiącego "Mechanizacja skrzydeł" jest potwierdzona autorytetem oficjalnej polskiej komisji i KAŻDY może odsłuchać treści nagrania CVR i sprawdzić, czy tam mówił gen. Błasik.

                                      >
                                      > Co do "manipulacji" - oczywiście nie miałam takiej intencji. Tym bardziej "nisz
                                      > czenia Forum i dyskusji".

                                      Rozumiem. Gdzie są Twoje odpowiedzi na moje posty, sprostowania fałszywych informacji, które przekazałaś? Nie ma. Są za to posty z manipulacją.


                                      > Wyluzuj, człowieku, to TYLKO róznica zdań,

                                      Nie, to manipulacja.
                        • glupi_jasio Re: Awantura i obecność w kokpicie 27.02.11, 21:39
                          przycinek.usa napisał:

                          > zrodlo?
                          > Ja zapamietalem, ze rodzina Blasika byla w Moskwie i NIE rozpoznala jego glosu.
                          > Dlatego z duzym prawdopodobienstwem go tam nie bylo.

                          Ja dorzucę jeszcze link do konferencji Millera:

                          www.youtube.com/watch?v=4zNBZ7o-wGc&feature=player_detailpage#t=430s
                          po 440 sekundzie pada zdanie "Mechanizacja skrzydeł...", które MAK przypisał gen. Błasikowi. Jedyne zdanie w stenogramach, przypisane generałowi.

                          • przycinek.usa dokladnie 27.02.11, 21:43
                            Ja pamietam, ze informacja o rodzinie Blasika w Moskwie nie miala w naszym watku linku. Ale watku nie bede przegladal. Jak ktos ma ten link, to prosze dac.
                            • glupi_jasio Re: dokladnie 27.02.11, 21:54
                              przycinek.usa napisał:

                              > Ja pamietam, ze informacja o rodzinie Blasika w Moskwie nie miala w naszym watk
                              > u linku. Ale watku nie bede przegladal. Jak ktos ma ten link, to prosze dac.

                              Z wiarygodnością rodziny zawsze jest problem, bo ma prawo nawet kłamać, w obronie dobrego imienia zmarłego.
      • przycinek.usa komentarz 25.02.11, 20:05
        leonarda.salon24.pl/281901,film-z-okecia-awantura-dezinformacja-i-wykroczenia
        Po podaniu przez TVN informacji, że na płycie warszawskiego lotniska miało dojść do awantury między ś.p. gen. Błasikiem a ś.p. kpt Protasiukiem znów zawrzało nie tam, gdzie powinno i znów nic nie wiadomo. Pewne jest póki co tylko tyle, że część komentatorów nadaje tej medialnej wypowiedzi wartość dowodową w sprawie rzekomych nacisków Dowódcy Wojsk Powietrznych na załogę. Nic nowego - w związku z katastrofą smoleńską zdarzyło się już, że wypowiedzi medialne miały moc aktów prawnych czy dokumentów. Można mieć tylko nadzieję, że nie zostanie to uznane za precedens i że medialne pogawędki w najbliższym czasie jednak nie będą miały charakteru prawodawczego.

        Ale do rzeczy. Z informacji TVN a potem i innych mediów dowiadujemy się, że jest film z lotniska nakręcony dla celów ochrony przemysłowej i że na filmie generał z pilotem kłócą się na płycie przy czym generał obrzuca pilota niecenzuralnymi słowami. Kłócą się rzekomo o informacje meteorologiczne.

        Przyjrzawszy się całej informacji dokładnie okazuje się, że faktycznie jest film bardzo złej jakości i bez głosu, są sprzeczne zeznania świadków i jest potwierdzenie prokuratora o badaniu sprawy. Dokładnie tyle i nic więcej. Jeżeli film jest niemy i złej jakości, to znaczy, że autor informacji musiał odwiedzić wróżkę, aby dowiedzieć się, o czym rozmawiali pilot i generał. Oczywiście np. dobrzy fonetycy są w stanie odczytać wypowiadane głoski na podstawie ułożenia narządów mowy ale i tu muszą być spełnione pewne warunki. Przede wszystkim wymaga to odpowiedniego ustawienia mówiących do kamery i wyraźnych zdjęć. Mało prawdopodobne, aby warunki te spełniał filmik nakręcony z przemysłowej kamery. Po drugie nikt (ani autor informacji ani powielający ją) nie przedstawił do tej pory jakiejś miarodajnej analizy ekspertów czy też potwierdzenia, że badanie takie w ogóle zostało wykonane. A sprawa jest zbyt poważna aby zdawać się na plotki.

        Co więc z rzekomej awantury na lotnisku wynika? Na pewno fakt, że zostało popełnionych kilka nadużyć, wykroczeń a może i przestępstw. Po pierwsze, jeżeli dziennikarz jest w posiadaniu takich nagrań oznacza to, że wykroczenie musiał popełnić albo ktoś z prokuratury albo z ochrony lotniska. Po drugie, jeżeli na filmie nie ma ścieżki głosowej, to skąd podający taką informację zna bez odpowiedniej ekspertyzy odpowiedź, czego rozmowa w ogóle dotyczyła? W takiej sytuacji nadużycie i wykroczenie popełnia dziennikarz podając informację nieprawdziwe i dopuszczając się pomówienia (ew, i naruszenia dóbr osobistych). Po trzecie, jeżeli nawet rzeczywiście coś podobnego miało miejsce (a więc wtedy tylko pkt 1 nie 2) i odbyła się rozmowa na temat braku informacji meteorologicznej, to wykroczenia dopuścił się nie ś.p. gen. Błasik ani ś.p. kpt Protasiuk a ktoś, kto za dostarczenie tych informacji odpowiada. I znów dochodzimy do sedna sprawy, czyli do organizacji i do zabezpieczenia lotu, czy raczej jego braku.

        Tym, którzy zamiast zająć sią nieprawidłowościami i wykroczeniami popełnionymi w związku z tragicznym lotem i odpowiedzialnymi za nie osobami raczą opinię publiczną historiami prosto z magla "jak to generał i pilot awanturowali się na lotnisku", mogą przyświecać różne cele - od zwiększenia oglądalności (plotki z magla zawsze dobrze się sprzedają) po odwrócenie uwagi od spraw naprawdę istotnych. Na pewno celem takich działań nie jest rzetelne informowanie społeczeństwa ani pomoc w dojściu do prawdy.
        • dorota_3 Pełnomocnik wdów pilotów: był nacisk Błasika 25.02.11, 20:34
          na załogę.

          Jest nie tylko nagranie z kamery przemysłowej, ale zeznania świadków. Co prawda pełnomocnik żony Błasika twierdzi, że sa one "sprzeczne":
          wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/pelnomocnik-wdow-pilotow-byl-nacisk-blasika-na-zal,1,4194766,wiadomosc.html

          Czyli jak zwykle, każda strona widzi (i słyszy) to, co chce zobaczyć (usłyszec). Dlatego ciekawe będą wnioski prokuratury i komisji z przesłuchania świadków. Niemniej nazwanie tego wątku "dezinformacją" jest pochopne.
          • przycinek.usa Re: Pełnomocnik wdów pilotów: był nacisk Błasika 27.02.11, 21:49
            Dorota, nikt nie twierdzi, ze nie bylo naciskow na Blasika. Nie chce brzydko mowic, ale H z Blasikiem. Caly ten rozdzial pijanego Blasika jest dezinformacja stworzona od samego poczatku przez przyjaciol slowian ze wschodu. Jeszcze mi napisz, ze nie bylo zadnych dezinformacji, to dopelnisz obrazu wypowiedzi. Albo napisz mi, ze jestem PiSowcem. O. To bedzie argument.
          • wolna.wola Re: Pełnomocnik wdów pilotów: był nacisk Błasika 28.02.11, 14:08
            Ile tych ściem już było, przypomnijmy niektóre:
            - były cztery podejścia, przy ostatnim się rozbili,
            - ląduj dziadu,
            - jak nie wyląduje o mnie zabije,
            - Błasik za sterami,
            - Błasik w kabinie patrzy pilotom na ręce,
            - a teraz pokażemy jak lądują debeściaki,
            - zrobili szczura,
            Wrzuty poszły w gmin i nieistotne jest, że żadna z nich się nie potwierdziła. Ważne, że smród pozostał tam gdzie powinien.

            Teraz kolejna wrzuta:
            - mjr Protasiuk nie chciał lecieć bo nie miał prognozy meteo, a gen. Błasik go wulgarnie zwymyślał zmuszając w ten sposób do wylotu,

            Trzeba było roku, żeby znalazł się anonimowy (za onetem) świadek, który rzekomo widział kłótnię dwóch oficerów. Cóż za niezwykły monitoring ma Okęcie, taśmy z kamer przechowują przez cały rok. Niemożliwe przecież, żeby prokuratura zabrała taśmy i przez rok ich nie obejrzała.

            Niech sobie TVN (onet jest własnością gadzinówki Walterów) szuka durniów gdzie indziej. Nie kupuję bajki o emocjonalnej kłótni pomiędzy generałem i kapitanem, z wymachiwaniem rękami, emocjonalnym słownictwem, etc. Zbyt duża różnica szarż.

            Inaczej niż w przypadku gadzinowego onetu (z jego anonimowym świadkiem) znane są z imienia i nazwiska osoby wojskowych synoptyków poświadczające, że mjr Protasiuk chciał lecieć 10.04 z prezydentem Kaczyńskim, że nie było żadnej kłótni o pogodę, że prognozy były sporządzone wedle tych samych zasad co 7.04 i wcześniej, że samoloty latające na trasie Okęcie-Smoleńsk nie dysponowały komunikatami METAR i TAF z lotniska w Smoleńsku już od jesieni 2009. Ale do tego trzeba sięgać po więcej niż tylko mainstream dla baranów.
    • dormant Re: zamach? 25.02.11, 21:30
      ...zgodę na wylot jednym samolotem polskich generałów dał nie kto inny, jak minister Bogdan Klich ze znamienną adnotacją: „Wyrażam zgodę, zwłaszcza, że sam będę leciał”...
      Tak twierdzi mec. Rafał Rogalski, pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, w tym Jarosława Kaczyńskiego.
      tnij.org/klxd
      Czy ktoś zetknął się już wcześniej z tą informacją?
      • vice_versa Re: zamach? 26.02.11, 09:54
        Tak,to jest od dawna znane, a w sieci są skany:
        www.wiadomosci24.pl/artykul/163643.html
        I jeszcze kilka innych dokumentów:
        www.bibula.com/?p=22539
        • dormant Re: zamach? 26.02.11, 17:26
          Ok, dziękuję.
          Czyli chodziło jednak o zgodę na wyjazd do Katynia, a nie na wylot jednym samolotem.
          W tej sytuacji rzeczywiście 'fajny gość' nie ma ma najmniejszych PR powodów by odwoływać Klicha.
    • przycinek.usa prokuratura NIE badala jeszcze... 25.02.11, 23:10
      Ok. Prawie zlamalem wlasny regulamin. Jakbym napisal to co mysle, to musialbym sie chyba zaraz zabanowac. Po prostu po przeczytaniu tego:

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9168731,Prokuratura_wojskowa_nie_badala_jeszcze_monitoringu.html
      Czlowiek mysli od razu - to czego jeszcze ci dyletanci nie sprawdzili, bo im wladza dowody zabrala? Co to jest jakis kawal? Dowcip? Czy Polska jest pelna dyletantow i karierowiczow?
      Ile to sledztwo ma trwac? Rok? Czy oni zupelnie zwariowali? Monitoringu nie zbadac R O K po sledztwie?

      Juz od dawna rozni forumowicze mi pisza, ze ja traktuje ludzi z gory itd. a tymczasem to jest po prostu paranoja co ci ludzie wyprawiaja w Polsce i jak mozna nie pluc na takich prokuratorow, ktorzy maja sledztwo w dupie i dowody daja na przechowanie osobom, ktore sa wyraznie powiazane ze sprawa! Co za kompletna paranoja! Doprawdy nie wiem co w takiej sytuacji powinno sie zrobic, ale cos zrobic nalezy. To jest absolutnie nieslychane. Co za brak profesjonalizmu.
      • vice_versa Re: prokuratura NIE badala jeszcze... 26.02.11, 10:37
        To nie jest Przycinku BRAK profesjonalizmu. To właśnie JEST profesjonalizm. Jak sprzątać to dokładnie. A potem można tak mącić i tak grać na zwłokę tak żeby niczego broń Panie nie wyjaśnić.
        Przecież każdy dzień przynosi kolejne wrzuty mające zagłuszyć i odciągnąć uwagę od istotnych informacji, to jest regularna wojna dezinformacyjna. Ludzie się tym znudzą i powiedzą że "nic nie wiadomo" i prawda leży "gdzieś po środku". I będzie nadal tak jak jest...

        Po pobieżnym przejrzeniu ilości cenionych autorów blogów na Salonie piszących o zamachu (przy okazji awarii serwerów S24) wyszło mi, że mniej więcej 80% autorów ważnych pisze zza granicy... To oddaje jedno: przepaść między cywilizacją a barbarzyństwem jest jak najbardziej geograficzna. I pamiętaj, że nie przez przypadek barbarzyńcy na tym forum wulgarnie odmawiali Ci prawa pisania o Polsce.
      • dorota_3 Re: prokuratura NIE badala jeszcze... 27.02.11, 14:13
        Tak, nie widzę podstaw innych niż polityczne dla sytuacji, w której prokuratura (organ państwa) oddaje materiały komisji powołanej do zbadania konkretnej sprawy. Tylko nacisk polityczny może być przyczyną.

        > Juz od dawna rozni forumowicze mi pisza, ze ja traktuje ludzi z gory itd.
        Jeżeli to mnie masz na myśli, Przycinku, to wyjaśnię. Po prostu lekko uwiera mnie pouczający, besserwiserski ton z ust człowieka, który ma palmy za oknem smile Ja w kraju, o którym piszesz, żyję, więc wolałabym nie słuchac od Ciebie pouczeń, jak ma wyglądać patriotyzm. Tylko tyle.
        • przycinek.usa Re: prokuratura NIE badala jeszcze... 27.02.11, 19:12
          nie jestes jedyna, lista skarzacych sie jest dluzsza
          • klip-klap to tylko pretekst 27.02.11, 22:33
            OT
            Skoro nozyce sie odzywaja, to znaczy, ze trafiles we wlasciwy stol.
            Zreszta, moze opublikuj liste, to zobaczymy ile jest dzieciakow na forum wink.
            OT
            • przycinek.usa Re: to tylko pretekst 27.02.11, 23:03
              tajemnica korespondencji.

              Jednak dla tych wszystkich, ktorzy mnie krytykuja zarowno publicznie jak i wyzywaja prywatnie przez maila, to prosze sobie zapisac na kartce papieru i powiesic nad lozkiem - przycinek nie poddaje sie naciskom, a krytyke traktuje rozrywkowo. Jak macie jakas konkretna sprawe, albo pytanie - to piszcie. Ale zale to kompletna strata czasu.
    • przycinek.usa wywiad z pilotem TU134 kpt. pil. Michałem Wilandem 27.02.11, 21:26
      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110226&typ=po&id=po31.txt
      Bardzo ciekawy wywiad. Duzo interesujacych informacji. Bardzo polecam. Nie bede materialu przepisywac, ale zwrocilem uwage na dwie kwestie - cytuje: "Skalę zniszczeń samolotu Rosjanie tłumaczą półbeczką po utracie panelu skrzydła.
      - Nie jest możliwe wykonanie przez Tu-154M tzw. półbeczki. Jest to wykluczone po kolizji z drzewem. Jako pilot-akrobata mogę to stwierdzić z całą pewnością.

      Czy gdy chwilę po komendzie "odchodzimy" pilot zobaczy światła pasa, może przerwać manewr odchodzenia i lądować?
      - Raz podjętą decyzję należy wykonać, a dopiero po jej wykonaniu można podjąć następną."

      ==============

      NIKT DOTAD NIE KWESTIONOWAL PRZYCZYNY KATASTROFY. DLACZEGO?

      Wlasciwie na jakiej podstawie wszyscy mowia, ze przyczyna katastrofy bylo uderzenie w drzewo?

      Jesli on mowi, ze urwanie skrzydla uniemozliwi wykonanie polbeczki, to znaczy, ze wersja katastrofy jest niemozliwa. Prawda? Przesledzmy to:

      Z logicznego punktu widzenia, jesli polbeczka jest niemozliwa po urwaniu skrzydla, to:
      A) jesli wystapila polbeczka, zatem musialo dojsc do zaistnienia innych sil, ktore ja spowodowaly, bo przeciez on mowi, ze sam samolot "to niemozliwe" - lub tez:
      B) do polbeczki nie doszlo, a Rosjanie klamia w kwestii rozpadu samolotu i brzoza nie byla przyczyna katastrofy tylko przyczyna pozorowana, lub nie byla JEDYNA przyczyna.

      Nie widze innych mozliwosci. Kolejna sprawa to zachowanie po komendzie odchodzimy. Tutaj znowu pojawia sie problem braku dowodow, ale on mowi, ze po komendzie - komenda musi zostac wykonana i wykonanie nie moze byc przerwane - zatem skoro odchodzili, to czemu przestali odchodzic i spadli? Wydaje mi sie to dosyc intrygujace, ze samolot spada po tej komendzie. Jesli jednak nagrania skrzynki sfalszowano, to znaczy, ze tam mogly byc inne dzwieki, ktorych nie znamy i nie poznamy. Dla osob ktore "nie wierza w zamach" ta kwestia powinna byc czerwonym sygnalem, poniewaz mysle, ze juz w wystarczajacym stopniu dowiedziono, ze te nagrania sa dziwne i istnieja uzasadnione podejrzenia, ze do jakiejs manipulacji nagraniami doszlo. Jesli zas te nagrania sa zmanipulowane to znaczy za sa niewiarygodne. O tym zas, ze oni "swiadomie" "zeszli" ponizej 100 wiadomo TYLKO z tych nagran.

      Polecam caly ten wywiad.
      • jack79 głupi wywiad 28.02.11, 10:11
        > iszczeń samolotu Rosjanie tłumaczą półbeczką po utracie panelu skrzydła.
        > - Nie jest możliwe wykonanie przez Tu-154M tzw. półbeczki. Jest to wykluczone p
        > o kolizji z drzewem. Jako pilot-akrobata mogę to stwierdzić z całą pewnością.

        on gada głupoty
        albo dziennikarz głupoty pisze
        tak to wygląda w momencie utraty części skrzydła:

        www.youtube.com/watch?v=kwuIE9ftIFg&feature=related
        ponieważ samolot traci z jeden strony siłę nośną, powstaje różnica sił nośnych na obu skrzydłach która powoduje że nie ma możliwości by samolot nie przeszedł do wykonywania beczki!!!
        do tego wystarczą zasady fizyki - nie trzeba pilotów akrobatów

        więc albo ten pilot gada kompletnie od rzeczy, albo dziennikarz go źle zrozumiał i zamiast "nie ma możliwości nie wykonania beczki" napisał "nie ma możliwości wykonania beczki"

        chaos w tej sprawie jest tak duży że niektóre fakty z praktycznie każdej nowej rewelacji natychmiast ją dyskredytują
        nie więc co wnikać w te szczególiki tylko zacząć od podstaw i skupić się na podstawowych faktach
    • przycinek.usa O raporcie MAK: fałszywa prędkość samolotu? 28.02.11, 09:35
      Bardzo interesujacy tekst na temat predkosci w raporcie MAK:

      lubczasopismo.salon24.pl/katastrofasmolenska/post/275415,o-raporcie-mak-falszywa-predkosc-samolotu

      "Wniosek bezpośredni: MAK na swoich wykresach podał prędkość samolotu względem ziemi, zamiast względem powietrza, wbrew własnemu opisowi."

      "Podsumowanie.

      Faktem niezbitym jest rozbieżność stenogramów z rozmów i danych QAR o prędkości samolotu w krytycznej fazie lotu - dochodzenia do wysokości decyzyjnej. MAK nie opublikował rzeczywistego wskaźnika prędkości względem powietrza (IAS), jak utrzymuje, a wyciągnął z tych fałszywych przesłanek wnioski obciążające pilotów. Liczby potwierdzają, że MAK nie opublikował wartości prędkości względem powietrza, którą winien zapisywać QAR, tylko dane opisujące prędkość samolotu względem terenu. To może wskazywać na zasadniczą niekompetencję MAK, celową manipulację, lub nieudolne, pośpieszne fałszerstwo zapisów czarnej skrzynki."
      • przycinek.usa Problem smieci i czy brzoza jest przyczyna ??? 28.02.11, 09:52
        OK. ten artykul szczegolnie mnie zaintrygowal. Najpierw to:

        "Położenie większości fragmentów lewego skrzydła względem brzozy, po prawej stronie samolotu, jest dość zagadkowe."

        lubczasopismo.salon24.pl/katastrofa/post/274082,o-raporcie-mak-brzoza-i-silnik-odrzutowy
        To akurat nie jest dla mnie dziwne, poniewaz dziala moment bezwladnosci w ruchu po okregu.
        Skrzydlo uderzajac w brzoze nie zostalo zniszczone w jednym momencie, lecz "ulegalo zawinieciu" na brzozie i uwazam, ze to POWINNO zmienic kierunek ruchu odlamanego kawalka po oderwaniu. Jesli urwaniu uleglo skrzydlo z lewej strony, to jest rzecza obiektywna, ze ten ulamek poleci w prawo.

        ALE:
        Kolejna sprawa jest naprawde zagadkowa. Dlatego zacytuje ten fragment:

        "3. Problem śmieci.

        W okolicach brzozy trzy silniki odrzutowe TU 154 miały osiągać około 85% pełnej mocy. Maksymalna siła ciągu każdego z tych silników to około 103 kN (tysięcy niutonów), jest to siła wystarczająca do podniesienia około 10 ton masy w górę. Jej źródłem jest strumień powietrza i spalin wyrzucanych za samolot z prędkością bliską prędkości dźwięku. Przy maksymalnej mocy, w ciągu sekundy, silniki Tu-154 wyrzucają za siebie prawie 1000 kg gazów z prędkością około 1000 (tysiąca) km / h. Tona gazów, poruszająca się dziesięć razy szybciej niż typowy huragan powinna mieć znaczące skutki dla tego, co spotka na swej drodze, wymiatając wszelkie śmieci na boki. Na żadnym ze znanych zdjęć okolic brzozy nie widać żadnych śladów takiego zjawiska. Przeciwnie, nawet baraczek z dykty przetrwał ten kataklizm."


        PODAZAJAC TYM TROPEM ROZUMOWANIA - OBECNOSC TYCH SMIECI POD BRZOZA DOWODZI, ZE NASZ SAMOLOT NAD NIA NIE PRZELECIAL. I Z TA MYSLA MUSZE SIE SPOKOJNIE ZAPOZNAC, BO JEST TO COS NAPRAWDE ZASKAKUJACEGO.

        Na razie nie bede tego dalej komentowal.
        • przycinek.usa To moze byc szalenie wazne 28.02.11, 10:12
          OK. U mnie jest juz pozna noc ale dopiero teraz dociera do mnie znaczenie tego artykulu. I mysle ze to jest dobry moment na to, aby podac pewien przyklad podobny do tej historii. Chodzi o tzw. "atak terorystyczny" na Pentagon w 9/11 2001. Otoz zadnego ataku terorystycznego nie bylo i zostalo to udowodnione na podstawie analogicznego rozumowania. Otoz dziennikarz telewizyjny nagral wywiad z szeregiem swiadkow, ktorzy niezaleznie od siebie mowili, ze samolot "ktory zaatakowal" Pentagon lecial po polnocnej stronie Navy Exchange Gas Station. Ja ten wywiad widzialem i osobiscie nie mam absolutnie zadnych watpliwosci, ze oni mowia prawde i ja im wierze, ze ten samolot faktycznie lecial kilkadziesiat metrow po polnocnej stronie stacji. Swiadkami byli rozni pracownicy firm, ktore tam sa + dwoch policjantow. Nie ma zadnych szans, aby oni klamali.

          Tymczasem uszkodzenia budynku Pentagonu utworzyly trajektorie, ktorej kierunek jest od "poludniowo-zachodni" do "polnocno wschodni". To zas dowodzi, ze ten samolot, ktory "zaatakowal" musial nad Pentagonem po prostu przeleciec. Gdyby ten samolot uderzyl w Pentagon, to zniszczenia bylyby zupelnie inne. Ta sprawa byle przeze mnie poruszana w innym watku ale sprawa prawdziwej trajektorii samolotu wydaje sie miec wielka wage.

          W 9/11 okazalo sie, ze latarnie "poprzewracane" przez "atakujacy" samolot - nie mialy po prostu zadnych szans na to, aby zostac przewrocone, bo ten samolot lecial z innej strony.
          Tasm filmowych z kamer przemyslowych nie zobaczymy, bo zostaly skonfiskowane.

          Tutaj moze byc analogiczna sytuacja - albo te brzoze ktos wczesniej przygotowal, albo urwalo ja cos innego. Tak jak te lampy w Pentagonie. I mowie to calkowicie powaznie, poniewaz te wydarzenia w Pentagonie sa wedlu mnie jedna z tych wyjatkowo przejrzystych manipulacji.
          Sprawa dokladnie wyjasniona i udokumentowana. Jesli zas ten TU154 nie lecial ponad ta brzoza, to cala teoria MAK rozlatuje sie w drobny mak.
        • vice_versa Re: Problem smieci i czy brzoza jest przyczyna ?? 28.02.11, 15:28
          Jeśli chodzi o brzozę to tutaj notka:

          mmariola.salon24.pl/
          "Brzoza jak dąb"

          To jest bardzo dziwnie zmiksowany filmik. I zupełnie nie wiem jak można tę klatkę wyłapać nie wiedząc, że ona tam jest. To naprawdę zagadkowe, PO CO ktoś tak montuje, wrzucając ewidentnie INNY materiał filmowy... Ale klatki zdjęciowe są.


        • sevenseas Re: Problem smieci i czy brzoza jest przyczyna ?? 28.02.11, 21:07
          No nareszcie cos konkretnego. Dlaczego budki stoja, bo mozna przyjac ze samolot byl nachylony w stosunku do ziemi i powinien zmiesc te budki i cokolwiek co tam bylo, zmiesc kilka drzew. A tam nic nie ma.

          Teraz porownanie. Tutaj mamy silnik JumboJeta duzo potezniejszy (pelna moc) , ale zobaczcie na odleglosc od samolotu odrzucanych obiektow.

          www.youtube.com/watch?v=9bcArT6TaaM
          • sevenseas Re: Problem smieci i czy brzoza jest przyczyna ?? 28.02.11, 21:10
            Waga 2CV to 560kg. Mondeo to 1,5 tony. Dalej wierzymy ze przelecial nad brzoza?
            • sevenseas Re: Problem smieci i czy brzoza jest przyczyna ?? 28.02.11, 21:31
              Wiecej filmow:

              www.youtube.com/watch?v=cT1yvqcDZZw
              www.youtube.com/watch?v=WTLGsEErWJY&feature=related
              A tu zeby nie bylo ze tylko 747 potrafi:

              www.youtube.com/watch?v=Q2u_6z6iSJk&feature=related
          • llukiz Re: Problem smieci i czy brzoza jest przyczyna ?? 28.02.11, 23:15
            > No nareszcie cos konkretnego. Dlaczego budki stoja, bo mozna przyjac ze samolo
            > t byl nachylony w stosunku do ziemi i powinien zmiesc te budki i cokolwiek co t
            > am bylo, zmiesc kilka drzew. A tam nic nie ma

            Po pierwsze, jak by był pochylony i miał moc na full to by się wznosił, więc zapewne pochylony nie był skoro się rozbił. Mógł mieć stery (lotki?) ustawione na wznoszenie i mieć moc na full i nie być jeszcze nachylonym w stosunku do ziemi. To taka tylko moja luźna uwaga.

            Poza tym jeśli ściął drzewo, to na drzewie musiały zostać drobiny skrzydła w miejscu ścięcia, a ponadto pewnie dało by się wykryć "osmalenie" tego drzewa przez silniki (choć po namyśle przy tej prędkości to nie jestem tego tak bardzo pewien). Tak czy inaczej, zapewne tego i tak nikt nie sprawdzi.
            • sevenseas Re: Problem smieci i czy brzoza jest przyczyna ?? 01.03.11, 02:07
              Byl nachylony pod katem 15 stopni, moc na 85% , o ile wiem to z raportu/symulacji MAK.
            • glupi_jasio Re: Problem smieci i czy brzoza jest przyczyna ?? 01.03.11, 07:43
              llukiz napisał:

              > > No nareszcie cos konkretnego. Dlaczego budki stoja, bo mozna przyjac ze s
              > amolo
              > > t byl nachylony w stosunku do ziemi i powinien zmiesc te budki i cokolwie
              > k co t
              > > am bylo, zmiesc kilka drzew. A tam nic nie ma
              >
              > Po pierwsze, jak by był pochylony i miał moc na full to by się wznosił,

              I się wznosił, w tempie około 6 m/s, Tyle, że leciał za wolno, by wznosić się wzdłuż osi; to powietrze, w którym samolot może się poruszać także prostopadle do powierzchni skrzydeł.

              > więc za pewne pochylony nie był skoro się rozbił.

              Podobno rozbił się, bo stracił część skrzydła i sterowność.

              > Mógł mieć stery (lotki?) ustawione na
              > wznoszenie i mieć moc na full i nie być jeszcze nachylonym w stosunku do ziemi
              > . To taka tylko moja luźna uwaga.

              Jeśli wierzyć zapisom raportu, to miał już bardzo duży kąt nachylenia i się wznosił.

              >
              > Poza tym jeśli ściął drzewo, to na drzewie musiały zostać drobiny skrzydła w mi
              > ejscu ścięcia, a ponadto pewnie dało by się wykryć "osmalenie" tego drzewa prze
              > z silniki (choć po namyśle przy tej prędkości to nie jestem tego tak bardzo pew
              > ien). Tak czy inaczej, zapewne tego i tak nikt nie sprawdzi.


              No właśnie. Nikt (z Polski) nie zbadał tego drzewa, wraku, skrzydła.

              Bardzo to przejrzyste i wskazujące na prawdę i tylko prawdę, oraz wypadek komunikacyjny, prawda?
              • przycinek.usa Re: Problem smieci i czy brzoza jest przyczyna ?? 01.03.11, 08:03
                eee, no co ty opowiadzasz, przeciez wszyscy wiedza, ze to byl blad pilota, bo Blasik byl pijany i klocili sie od Okecia. Tak sie klocili, ze nawet ten okropny Kaczynski sie zaczal drzec na wszystkich i kazal im ladowac w lesie. I dlatego wystawili kola i celowali w te brzoze.
                Zreszta co tu duzo mowic, zeszli na szczura, odczytywali wysokosc z radiowysokosciometru czy innego dzinksu, nie odchodzili, bo mieli psychologiczne problemy z koncentracja we mgle i tak dalej. Dali gaz do dechy, silniki poszly na max a tu sie okazuje, ze samolot nie leci. Cholera.
                • sevenseas Busted. 02.03.11, 14:13
                  Prosze wysluchac wywiadu:

                  www.rmf24.pl/opinie/wywiady/kontrwywiad/news-jerzy-bahr-kiedy-dotarlismy-na-miejsce-szczatki-samolotu,nId,272617
                  A potem wrzucic wszystko co wlasnie uslyszeliscie przed sekundami z pamieci, bo AMBASADOR BAHR najprawdopodobniej KLAMIE i jest na to dowod.

                  www.youtube.com/watch?v=A3rBcrI1Nbw&NR=1
                  4m44s , kto siedzi obok sasina? Moze on?

                  http://www.allvoices.com/contributed-news/7522227-2-dead-40-injured-as-tu154s-russian-jet-loses-engines-crash-lands/image/63745817-vladimir-putin-right-and-jerzy-bahr-stand-next-to-the-coffin-of-lech-kaczynski-at-smolensk

                  Skoro byl na mszy, to w jaki sposob jechal za straza pozarna?
                  • vice_versa Re: Busted. 02.03.11, 15:10
                    To zupełne pomieszanie z poplątaniem,Seven.
                    To jest zupełnie inny moment. Bahr m.in. z Marcinem Wierzchowskim, Dariuszem Górczyńskim, BORowcem Kwaśniewskim byli na lotnisku, Sasin był w Katyniu.Potem Sasin pojechał na miejsce zamachu, a następnie razem z Bahrem wrócili do Katynia na mszę...

                    Msza miała być zgodnie z planem o 12.00 czy 12.30, mogę to sprawdzić. Nie pamiętam o której się rozpoczęła faktycznie, ale Bahr najpierw pojechał z płyty lotniska razem z Wierzchowskim (zeznania przed zespołem) na miejsce katastrofy, samochodem ambasady prowadzonym przez borowika Kwaśniewskiego.

                    Stamtąd BORowiec Kwaśniewski dzwonił do borowików z Katynia, żeby przyjeżdżali natychmiast. Torańska sugeruje, że Kwaśniewski dzwonił również do Macierewicza, który wtedy był w Katyniu, a dowiedział się od jakiegoś BORowca, ale Bahr tego do końca nie wyjaśnia. Jak wiemy Macierewicz na miejscu nawet się nie pojawił (był pierwszą osobą która podeszła do Bahra w momencie gdy ten pojechał do Katynia- z wywiadu Torańskiej), czyli M. zrobił coś zupełnie innego niż Sasin który popędził na miejsce zamachu, i to jak na śledczego jest dla mnie zupełnie kosmicznym zachowaniem). Bahr rozmawiał z kolei z siostrą, sekretarką Ambasady Czartoryską, Sikorskim (więcej o tym w wywiadzie Torańskiej:wyborcza.pl/1,75480,8941828,Startujemy.html?as=5&startsz=x )
                    i najprawdopodobniej z Baterem, który dowiedział się od "dyplomaty" (ale to jest info z pamięci, mogę się tu mylić).

                    Równocześnie na miejsce zamachu przybył Sasin prosto z Katynia.
                    Dopiero POTEM razem Sasin wraz z Bahrem udali się do Katynia na mszę. I o tym Sasin mówi wyraźnie również we "Mgle". Tam jest kilkanaście kilometrów(kiedyś liczyłem to na Googlu Earth, teraz nie pamiętam dokładnej liczby tych km, >15km i <19km, w tych granicach, ale możesz sobie odpalić GE). Potem natomiast pojechał do Katynia na mszę.
                    I dlatego na mszy byli RAZEM z amb. Bahrem.

                    Mam nadzieję że mniej więcej wyjaśniłem.
                    Pozdr.
                    • sevenseas Re: Busted. 02.03.11, 15:39
                      Tak dzieki. Moj podwatek mozna wykasowac by nie smiecil.
                    • sevenseas Tak dodajac. 02.03.11, 21:21
                      Jak patrze na ta msze. Hm. Zapewne sie myle ale mieli pewnie buty na przebranie, skarpety i spodnie. Bo tak sie wszystko swieci, nogawki czyste, a tam podobno grzeskie bloto bylo. Ale coz, nie widac dokladnie.
            • przycinek.usa dywagacje 01.03.11, 07:53
              Ale ta sprawa daje duzo do myslenia. USA daly zdjecia WYSOKIEJ ROZDZIELCZOSCI rzadowi RP. Rzad NIE DAL tego prokuraturze a Miller powiedzial, ze dal a prokurator powiedzial, ze nie ma. Tak to zapamietalem. To w takiej sytuacji powstaje pytanie CO JEST TAKIEGO WAZNEGO NA TYCH ZDJECIACH?

              Jedyna logiczna konkluzja, ze sa tam jakies istotne slady. A jakie to moga byc slady widoczne z satelity?

              Najwyrazniej musza to byc slady dajace powazne powody do ponownego przemyslenia calej sprawy. Przyklad. Obraz z kamery przemyslowej Pentagonu z 9/11 skonfiskowany przez FBI i utajniony. Na tym obrazie musi byc widac, ze nie ma samolotu i jest COS INNEGO. My juz teraz po 10 latach wiemy, ze to na pewno nie byl samolot, a zdjecia dalej sa tajne. Wszyscy wiedza, ze samolot "przelecial" - ale sprawa dalej lezy i nie ma perspektyw na to, aby ktos poszedl siedziec. A opinia publiczna jak byla tak jest przekonana, ze samoloty spadaja na Pentagon.

              Wniosek na zasadzie analogii: na ziemi tuz po katastrofie byly jakies slady a my teraz musimy wymyslec co to bylo i dlaczego to jest wazne. I nie trzeba daleko szukac, bo jesli te zdjecia sa zablokowane przez NASZYCH, to znaczy, ze te slady kompromituja kogos w rzadzie, bo nikt o zdrowych zmyslach nie blokowalby takich dowodow, jesli nie mialby nic do ukrycia.

              Rownoczesnie na podstawie innych zdjec ktore widzialem wczoraj wynika, ze tor lotu samolotu wskazany przez MAK moze sie znacznie roznic od rzeczywistego. Nie mowie ze sie rozni. Mowie, ze podejrzewam, ze moze sie roznic. Mowie to na podstawie zdjec satelitarnych, ktore pokazuja jakies niesprecyzowane slady na ziemi jakby zniszczony pas ziemi w ksztalcie torow. Ale te zdjecia sa niskiej rozdzielczosci aby konkretnie cos wywnioskowac a te dobre zdjecia to sa te ktore wprawdzie przekazano, ale nie wiadomo dokladnie kto komu i kto je teraz ma.

              Rozwiajac dalej te mysl jesli sa tam slady, [podkreslam JESLI] i sa one rozne od trajektori MAK - to dlaczego??? Wiemy wszyscy gdzie samolot 'wyladowal' mowia, ze scial brzoze ale nie zdmuchnal smieci, ktos gdzies pisal na salonie, ale zgubilem sie w tych wypowiedziach, nie moge tego teraz znalesc, ze tam sa dwa pasy wypalonej ziemi. To sugeruje, ze ten samolot mogl skrecac przed ta brzoza lecac bardziej na polnoc - od kierunku osi pasa, niz to co sie wszystkim wmawia i wydaje. I teraz te dwa slady wypalonej ziemi moga swiadczyc [podkreslam moga - ja tego nie wiem, bo te wszystkie zdjecia sa niewyrazne i trudno jednoznacznie stwierdzic co tam na nich widac], ze ten samolot mial czynne tylko dwa zewnetrzne silniki a nie trzy jak twierdza wszyscy. Gdyby jednak tak bylo, ze faktycznie uderzyl w te brzoze to niezaleznie z jakiego kierunku przywalil, to zdmuchneloby i te smieci i te baraki. Tak wiec to wszystko nadal nie trzyma sie kupy ale nadaje tym przemysleniom jakis kierunek.

              I uwaga: Sa zeznanie swiadka, ze samolot nad nim przelecial i go wywrocilo od pedu spalin. Zatem ten samolot lecial i przewracal swiadkow. Czyli byla sila do tego, zeby rozwalic te smieci a mozliwe ze nawet te dwie budy. Bo jak przywalil w brzoze to silniki musialy byc najwyzej dwadziescia pare metrow od tych bud i faktycznie musialy byc na poziomie gruntu.
              Wystarczy popatrzec na te brzoze - Protasiuk dawal gaz do dechy, dziob w gore - to silniki w dol, nie? To jakim cholera cudem te piepszone budy stoja dalej?

              A co do wypalonej ziemi, to TYLKO zdjecia satelitarne moga wykazac, ze wypalilo. Zadne inne zdjecia, chyba, ze ktos szczegolnie gorliwie tam fotografowal, w co watpie. Zadnej innej obecnie teorii nie widze. Wiem tylko tyle, ze jesli ktos pokaze, ze na ziemi sa wypalone slady ukladajace sie w dwie smugi zamiast trzech, to sila rzeczy trzeba uznac, ze jeden silnik nie ciagnal. A co do tego - to przypominam wywiad z tym pilotem od tutek 154, co mowil kiedys, ze mu sie tak zdarzylo na deGalu we Francji, ze mu jeden silnik wysiadl i samolot prawie spadl. Ja to dokladnie pamietam. Tu moglo byc tak samo. Chcialbym tutaj podkreslic szczegolnie mocno, ze ja w ten raport nie wierze. To jest najgorsza z mozliwych mieszanina prawdy z poprawdami z falszem i trzeba bedzie chyba cudu, aby to wyprostowac i wykryc co te skurwysyny im zrobili.

              I jeszcze dywagacja polityczna. Prosze tego nie traktowac jakos powaznie, bo to moze nie miec szczegolnego sensu - ale wyobrazam to sobie tak, ze GDYBY jeden pan z drugim panem zakombinowali rownoczesnie w ten sposob, ze jeden zajal sie silnikiem numer 2 bo jak pamietamy z tej ksiazki tego doradcy PO - chodzilo o jakies wylaczniki czy przelaczniki a ten drugi pan zajmowal sie naprowadzaniem w ziemie. Roznica potem polagala na tym, ze sie obaj panowie spotkali, przywitali, jeden pan powiedzial drugiemu tak, zgadzasz sie na Chicago, albo wykryjemy, ze zainstalowaliscie przelaczniki. To pan drugi powiedzial, no dobra, to zgadzam sie na Chicago, a ty tu rob co chcesz i mamy taki pasztet, jaki widzimy.
              • tartaczek Re: dywagacje 01.03.11, 10:11
                clouds.salon24.pl/278143,o-trzech-samolotach-do-smolenska
                Wedlug tego co sie pisze na tym blogu, prezydent wystartowal drugim jakiem ,podobnie jak dziennikarze i ze bylo ponoc w mediach ostrzezenie o mozliwym zagrozeniu. Mysle, ze warto przeczytac ten artykul oraz posty, sa tam zalaczone inne linki. Gdzies wczesniej czytalam tez na stronach salonu , ze po 10 mamy na stanie o jednego jaka mniej. Wczesniej cztery, teraz trzy. Zdaje sie ,ze nawet w wikipedii mozna to znalezc.
                Pokrywa sie to z tym co tu juz sie pisalo na forum ,ze prezydent mial leciec jakiem.
                Trudno sie oprzec wrazeniu ,ze calosc to jedna wielka mistyfikacja. Z jakiegos powodu przypomina to co sie stalo w Stanach,nic dziwnego ,ze ptrzycinek tez o tym wspomnial. Brak nagran, albo ich konfiskata, pelno manipuacji. A ludzie i tak swoje wiedza. Pytanie tylko czemu ma to sluzyc w przyszlosci.
                • tartaczek Re: dywagacje 02.03.11, 09:18
                  sigma.nowyekran.pl/post/4741,zalozmy-ze-fym-ma-racje-i-zbrodnie-popelniono-nie-na-siewiernym-rozwazania
                  Lazacy lazarz ,wykasowany na salonie, bez prawa skopiowania zawartosci swojego blogu ,poszedl " na swoje".
                  W zalaczonym linku dyskutuje sie nad hipoteza innego miejsca ladowania niz przedstawiony oficjalnie oraz powiazania ludzi, ktorzy musieli odejsc w zwiazku z wydarzeniami.
                  Sam fakt, ze w jednym samolocie mogly zasiasc najwazniejsze osoby w panstwie ,wydaje sie nawet dla komletnego ignoranta w polityce - niedorzeczne. To tak jakby w Stanach wsadzic do jednego samolotu - prezydenta , kongres , glownych dowodcow i glowy rodzin zarzadzajacych Reserwa. Ktos by w to uwierzyl ? Tak jak swiat nie uwierzyl w opowiesci o wydarzeniach wrzesniowych, ani w to , ze kogos czy cos znajda w przeszukiwanych jaskiniach na drugim koncu swiata.
                  • vice_versa Re: dywagacje 02.03.11, 15:40
                    Uważam że wersje 2T i 2M są nie falsyfikowalne. Kompletnie. To są zwykłe spekulacje.

                    Natomiast w zestawieniu z informacjami Wierzchowskiego (zeznania przed Zespołem) i Jarosława Kaczyńskiego są mało wiarygodne:

                    www.fakt.pl/Kaczynski-zazenowany-jedna-z-teorii-zamachu-To-absurd-,artykuly,94453,1.html
                    • tartaczek Re: dywagacje 02.03.11, 16:07
                      Nie wiem co znaczy 2 T i 2M. W ktoryms z blogow salonu byla mowa o tym , ze byc moze 9 kwietnia zaloga dokonala lotu zwiadowczego na wspomniane lotnisko i ze ponoc jest to rutyna. I dlatego sie przypuszcza ,ze dzwieki nagarne na tasmie moga pochodzic z dnia wczesniejszego, kiedy nastapilo prawidlowe ladowanie.Stad byc moze brak tych 16 sek na tasmach . Brak glosu pierwszego pilota w koncowce lotu jest raczej dziwny.
                      Ten tekst czytalam juz jakis czas temu, wiec nie pamietam szczegolow.
                      • vice_versa Dużo tekstów 02.03.11, 16:48
                        1)

                        2T- dwa samoloty TU154
                        2M- dwa miejsca lądowania Prezydenckiego

                        Zwracam tylko uwagę, że SAM te tezy stawiałem.
                        I to chyba wcześniej niż FYM, uznawany teraz za ich autora. Dokładnie 28.04.2010 w tym wątku,post nazywał się chyba "Geopolityka warianty fatalistyczne" albo był w okolicach-data na pewno się zgadza. Dokładnie pamiętam, że była to moja własna koncepcja, wzięta z powietrza a nie zapożyczona. Potem jeszcze pisałem o konieczności poszukiwania miejsca wypadku jak Steva Fosseta.

                        Tyle, że Wierzchowski zaczął mówić dopiero POTEM, "Mgłę" w której mówi o ciałach zobaczyłem 9mc potem, a Kaczyński nic nie mówił bo robił kampanię.

                        Więc pora się z tych tez wycofać, w szczególności, że wyjaśnienie fenomenu czasoprzestrzeni i dziur czasowych JUŻ JEST: jest nim czas operacji smoleńskiej UTC+3, a widzowie funkcjonujący w UTC+4. To daje CAŁĄ GODZINĘ NA MISTYFIKACJĘ.
                        Wersja 2T czy 2M wzięła się z dezinformacji jaką były dziury czasoprzestrzenne i niemożność ustalenia najprostszych faktów. Dziś, wiedząc o czasie Smoleńskim UTC+3 te dziury czasoprzestrzenne SĄ JUŻ WYTŁUMACZONE.


                        2) O braku 16sek poczytaj u Alefa1 na Salonie. To jest trafny post.

                        M.zd. długość taśm została "dostosowana". Godzinę lotu trzeba było zamienić w 1h.18min. A reszta wynika z manipulacji czasem i nie uwzględniania czasu smoleńskiego. Dlatego nie ma ciągłości czasoprzestrzeni.

                        Więcej napisałem o tym tu:
                        JAdaX.salon24.pl/282689,katastrofa-smolenska-19-wlaczonych-telefonow-dane-logowania#comment_4042621
                        Polecam też dyskusję pod wpisem Mmarioli:
                        mmariola.salon24.pl/279373,strefa-czasowa-czas-letni-czas-zimowy#comment_3996919
                        Podsumowanie 35Stan:
                        stan35.nowyekran.pl/post/209,smolenskie-mistyfikacje-czas
                        Mogę jeszcze wkleić swój post do 35Stana w którym również prezentuję swoje stanowisko:

                        -------------------------------------------------
                        Jestem po lekturze DWÓCH Pana tekstów:

                        stan35.nowyekran.pl/post/209,smolenskie-mistyfikacje-czas
                        stan35.nowyekran.pl/post/4603,akcja-ratownicza-czy-przebierancy-w-akcji
                        Mam wrażenie, że Pan pominął swój wcześniejszy post. Proszę wybaczyć, ale jakby wrócił Pan do punktu wyjścia -stanu niewiedzy- sprzed napisania pierwszej notki...

                        Jeśli bowiem mieli CAŁĄ GODZINĘ WIĘCEJ to wszystkie czasy strażackie z raportu MAKu można sobie, tam-ta-ra-ra... to jest wyrzucić i odpuścić, prawda? Czyż nie?

                        Cały problem z tym dochodzeniem polega na tym, że ustalając bezspornie fakt podstawowy i kluczowy element CZAS UTC+3, nie można już potem wracać i operować załganymi czasami z MAKu, stenogramów, rozciągniętych w czasie zapisów skrzynek itp. Wklejki są zrobione ex post, a piloci czasem w najważniejszych momentach milczą lub... "nieczytelne".

                        Jeśli konsekwentnie zastosować UTC+3 oraz bardzo trafnie podkreślany przez Pana SUBIEKTYWIZM czasu w zależności od osoby obserwatora/uczestnika, to najważniejszą pod słońcem sprawą staje się stworzenie jednolitej narracji z punktu widzenia RÓŻNYCH narratorów oraz polskiego odbiorcy przekazu... Jestem przekonany ze to JEST MOŻLIWE, cholernie trudne ale możliwe.

                        Tylko błagam nie wracajmy znów do wrzut, bo tu trzeba wyjść od podstawowego faktu : czyli UMYŚLNEGO tworzenia dziury czasoprzestrzennej, negocjacji czasowych wylotu/lądowania i wyprowadzenia WNIOSKÓW czysto logicznych co z tego wynika...

                        Byłem np. głęboko przekonany, że filmik Koli jest wrzutą, uważałem go za ciężkie oszołomstwo mniej więcej jak raport MAK. Ale jeśli zestawić to z tą GODZINĄ na której Rosjanom tak strasznie zależało(poprawianiem planu lotu, przesuwaniem wylotu, negocjowaniem kłamliwej godziny wypadku, rozciąganiem taśm itp) to SKUTKI odcyfrowania tej jednolitej czasoprzestrzeni są KOLOSALNE.

                        Po przywróceniu jednolitej choć subiektywnie "paralelnej" czasoprzestrzeni można wyrzucić do kosza hipotezę 2M czy 2T które były możliwe, ALE skoro mieli więcej czasu to wszystko dało się zrobić: i zawinąć kokpit, i podobijać rannych, i rozsadzić w dribiezgi samolot i jeszcze posprzątać, to te hipotezy przestają odgrywać zasadniczą rolę.

                        Jeśli oni wylecieli 6:50-7.00CEST, to de facto udało się ukryć AŻ 1,5h...!!! Pół godziny na Okęciu, 20min w powietrzu(obniżając pułap lotu, zwiększając opory i spowalniając samolot do 400knt) i 45min po przyziemieniu. To jest mnóstwo czasu!!!

                        Ujednolicenie czasoprzestrzeni wg UTC+3 a obserwatorów funkcjonujących równolegle wg UTC+4 daje po prostu kolosalną zmianę całego "środowiska" w którym operujemy. Ja wiem, że to jest trudne bo mamy "paralelne rzeczywistości" i "paralelene perspektywy" ale to MOŻNA dopasować.

                        Kwestie rozwinąłem tutaj:
                        jadax.salon24.pl/282689,katastrofa-smolenska-19-wlaczonych-telefonow-dane-logowania#comment_4042621
                        Czas po prostu robić SYNTEZĘ tego co mamy, wg wiarygodności i wbrew celom propagandy, a manipulacje czasem były głównym motywem dezinformacji w wielu elementach. Więcej niż mamy nie będzie, trzeba teraz zebrać te skorupy i połączyć odrzucając kolejne wrzuty. Idę o zakład że dalszy rozwój wypadków będzie potwierdzać sekwencję wydarzeń:
                        przyziemienie->telefony->rozsadzenie->sprzątanie.

                        Stąd brak wraku, brak skrzynek, manipulacje taśmami, włączone komórki, przesuwanie czasu na później itp. Stąd też próby kompromitacji Jarosława na podstawie rozmowy telefonicznej, i TW Bolek głoszący że to jest kluczowy element sprawy.

                        Niewykluczone też że Jarosław naprawdę rozmawiał już PO przyziemieniu: 8:20CEST to jest wg mnie 24min po awaryjnym lądowaniu. Czy to go pogrąża piarowo? Wg mnie nie bo najpierw trzeba było wygrać a nie gadać o zamachu, ale wg przeciętnego widza z pewnością: wiedział i nie mówił?!!.

                        Odpadają natomiast kwestie "beczki", "brzozy", 2T,2M. Lądowali lotem ślizgowym, awaryjnie, źle naprowadzani, tezy przestawionych radiolatarni nbd2010 pozostają aktualne + jakaś awaria techniczna autopilota/silników ( El Ohido Siluro, Stary Wiarus- wygląd łopatek Albatros albatros.salon24.pl/281628,niemy-ale-wiarygodny-swiadek-zdarzenia ) a potem termobaryczna i "po sprawie".
                        I już.

                        Uważam, że potrzebujemy tzw BIG PICTURE i siły przebicia się z tym przekazem, analiz i brnięcia w szczegóły mamy już tony, nie mamy spójnego jednolitego przekazu łączącego elementy prawdziwe a odrzucającego wcześniejsze, nawet prawdopodobne "hipotezy robocze", które nie wytrzymują jednak konfrontacji ze świadkami i mają jedną wadę:są nieweryfikowalne, ani w oparciu o twarde dowody(wrak, skrzynki) ani w oparciu o motywy sprawców

                        (przykład: wydłużanie taśm czy zmiany planu lotu w wersji 2T czy 2M byłyby zupełnie niepotrzebne- bo po co skoro i tak wszystko miało być inscenizacją można byłoby się zamknąć w realnych czasach przelotu prawda? A tutaj takiej narracji nie przyjęli, więc po co komplikowali sobie sprawę? )

                        Motywem spraców było zaoszczędzenie 1,5h na całą operację. I to im się udało, bo nadal mamy problemy z jednolitą narracją. Poszliśmy różnymi ścieżkami i nie potrafimy tego skleić w jedną. Więc wersja MAKu w odbiorze ludzi staje się bardziej koherentna mimo, że sypie się na całej linii. Ale my jednej wersji nie wypracowaliśmy. W tym leży kłopot nasze
                        • sevenseas Re: Dużo tekstów 02.03.11, 22:21
                          Bardzo ciekawe to co napisales i tlumaczylo by to problemy z okresleniem czasu.

                          Jeszcze znalazlem cos takiego:

                          www.youtube.com/watch?v=8RHUcWrVpek&feature=player_embedded
                        • vice_versa Czas operacji: UTC+3 03.03.11, 04:44
                          Moje notki Salonowe o czasie UTC+3:


                          " Nie wiemy, o której wystartował samolot z Warszawy? Jakim problem?
                          - wystarczy sprawdzić zapisy, które zarejestrowały to na lotnisku..."


                          Wiemy, wyleciał 6:50CEST.

                          (Markowski)

                          "Nie wiemy, o której samolot spadł w Smoleńsku? Jaki problem?
                          - wystarczy zapytać świadków..."

                          Wiemy, spadł 7:56 CEST, 8:56 Smoleńskiego UTC+3, 9:56 moskiewskiego UTC+4

                          (Mmariola, Intheclouds, IsaP, niżej podpisany)

                          Proszę teraz porównać z relacjami medialnymi: GW 8:38CEST-42min po przyziemieniu; TVN24 9:17CEST -1h21min po przyziemieniu, RMF FM w newsach o g.10 CEST podaje godzinę wypadku jako ok. 9.00, zapomina dodać, że czasu smoleńskiego; dziennikarz mówiący dwukrotnie o "g.10tej"
                          www.youtube.com/v/U5bt0nOl80c&feature=related%26hl=en%26fs=1%26rel=0
                          - spojrzeli na zegarki, była 8.00CEST dodali +2h i wyszło im 10.00 Moscow Summer Time(UTC+4).

                          I wszystkie czasy się zgadzają, można je czymś wytłumaczyć biorąc pod uwagę stan świadomości poszczególnych świadków. Brakującym elementem który rozwikłałby tę zagadkę było to, że operację zamachu przeprowadzono w czasie UTC+3, natomiast WSZYSCY świadkowie byli wg czasu UTC+4. To daje CAŁĄ GODZINĘ na włączenie komórek (vide JAdaX
                          jadax.salon24.pl/282689,katastrofa-smolenska-19-wlaczonych-telefonow-dane-logowania ) zabranie kokpitu, przyjazd straży i niemrawość dogaszania po godzinie, filmik Koli, brak konieczności przyjazdu karetek,bo i tak wiadomo że "wsie pagibli".

                          Potwierdzeniem są: słowa Połtawczenki zdającego relację Putinowi o dziwnym dźwięku (cytat u Amelki22), Wierzchowskiego o słyszanym świście, Bahra który nie słyszał nic, tylko zobaczył reakcję Rosjan (wywiad Torańskiej), brak ciał po godzinie uprzątania (Wiśniewski, filmik), przesuwanie godziny wylotu o 30min do przodu, próba przesunięcia lądowania o godzinę na 10:56MST, machloje przy wydłużaniu CZASU zapisu taśm (Alef1), niezgodności przekraczania punktów ASKIL w relacji do odległości, brak wpisania urzędowych godzin w akty zgodnu i protokoły sekcji(rozmyślna fuszerka lekarzy lub zakaz wpisywania ze względu na konieczność ukrycia czasu smoleńskiego i "negocjacje społeczne"-a więc niepewność w momencie sekcji- consensusu czasowego w sprawie czasu wylotu oraz lądowania-> puste miejsce bardzo przydatne), porównania zapisów czasu przelotów z Moskwy do Smoleńska(dwukrotnie dłuższe) i w drugą stronę (niemal dwukrotnie krótsze) wg MAKu i EMERCOMU, przy zachowaniu prawdziwość CYFR tam podanych i fałszywości określaników strefy czasowej-natrętnie dodawany Moscow Time gdy cyferki dotyczyły smoleńskiego (Alef1 "Śmigłowce" z jednym zastrzeżeniem co do wniosku Mi26=Mi8, bo Alefowi czas się nie zgadzał) itp, itd...

                          MAŁO???? Ja tylko ZESTAWIAM te informacje o których pisało już wielu blogerów... CZAS JUŻ NA SYNTEZĘ a nie powtarzanie "nic nie wiemy". Skoro jeszcze nie wiemy to znaczy że jesteśmy analitykami ale nie stać nas na syntezę. Nie wolno głosić, że nic nie wiemy bo przekreślamy swoją własną robotę. Należy wybrać te elementy które pasują,przyjąć je jako hipotezę i starać się obalić za pomocą innych, twardych danych (np. czas lotu, plan wizyty itp). Poza tym należy mieć ODWAGĘ nie tylko mówić o zamachu ale i przedstawić najprostszy wariant który tłumaczy ogrom manipulacji czasowych i cel takich manipulacji. Otóż to jest TO miejsce, tylko NIE TEN CZAS, i NIE JEDNO wydarzenie a przyziemienie+ rozwalenie+sprzątanie. Taka akcja zajmuje czas.

                          "Nie wiemy gdzie znajdował się samolot o godz. 8:41? Jaki problem?
                          - wystarczy sprawdzić zapisy radaru zarejestrowane w wieży kontroli w Smoleńsku..."

                          Jakiego czasu? CEST? Wg CEST leciał 62min-70min, czyli po starcie o g. 6:50 CEST, g.7:56CEST to jest godzina przymusowego lądowania (realny czas lotu 66min, margines błędu +4min, prawda, że REALISTYCZNIE???)
                          Godzina 8:41 jest wytworem wyobraźni MAKu i negocjacji wersji Szojgu, Putina i radzieckich elektryków. O 8:41CEST to jeszcze sprzątali po wysadzeniu, syrena odezwała się dopiero o 8:56 gdy samochody z Bahrem i Wierzchowskim były już na pogorzelisku. Tylko oni funkcjonowali w czasie 10:56MST, a samolot przyziemił godzinę wcześniej, a wysadzony został niewiele później... Pomiędzy przyziemieniem a wysadzeniem nastąpiły kontakty telefoniczne, nakręcenie filmu Koli 1.23, oraz początku filmiku Bilda.
                          Z tego też powodu publikację raportu Millera (o którym Macierewicz wypowiada się tak: bresland.salon24.pl/276846,szef-komisji-a-macierewicz-w-superstacji ) przesunięto na obchody rocznicowe (o czym pisali m.in. 35Stan na NE, Gini, niżej podpisany:
                          stan35.nowyekran.pl/post/2234,raport-komisji-millera-opozniony-klamliwy-powod
                          czarownica.salon24.pl/276885,miller-kreci-oj-jak-kreci-do-czego-mu-potrzebne-te-6-tygodni
                          forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109851894,121986922,Tutka_raport_i_demonstracje_.html )

                          A głównym wnioskiem raportu ma być rozmowa Lecha i Jarosława wskazujące że ten ostatni WIEDZIAŁ że wylądowali-> dlatego Jarosław musiał wypowiedzieć się wcześniej aby "rozbroić smoleńską bombę" o czym doskonały wpis zrobił Aleksander Ścios. Więc nawet wiadomo co będzie głównym "newsem-wrzutą" tego raportu-oskarżenie Jarosława, że wiedział o lądowaniu...

                          Wiemy już BARDZO DUŻO
                          VICE_VERSA0221 | 28.02.2011 21:29

                          JAdaX.salon24.pl/282689,katastrofa-smolenska-19-wlaczonych-telefonow-dane-logowania#comment_4042621
                          • vice_versa Czas operacji: UTC+3 03.03.11, 04:48
                            W notce Janosika "LK wystartował o 7.17 czyli bez opóźnień" Panowie Janosik z Piekielnym rozmawiali o czasie przelotu samolotu CASA:

                            -------
                            @Piekielny - Oddelegowany z Piekła
                            [...]
                            11 kwietnia Casa z trumną Prezydenta leciała godzinę i 2 minuty
                            [...]
                            Janosik 15.12.2010 23:38
                            -------
                            @Janosik
                            "(...)11 kwietnia Casa z trumną Prezydenta leciała godzinę i 2 minuty(...)"

                            A jakimż cudem, skoro prędkość przelotowa samolotów CASA C-295 wynosi 480 kilometrów na godzinę, maksymalna 576, a odległość między Warszawą a Smoleńskiem to jakieś 600 kilometrów - o ile nie więcej???
                            PIEKIELNY0559 | 16.12.2010 00:28
                            --------
                            @Piekielny
                            Sam Byłem zdziwiony, ale transmisję na żywo przeprowadzał TVN 24 - Casa Wyleciała ze Smoleńska o godzinie 14.00 przylot do Warszawy o godzinie 15.02.
                            JANOSIK194941 | 16.12.2010 00:55

                            --------
                            @Janosik
                            "(...)11 kwietnia Casa z trumną Prezydenta leciała godzinę i 2 minuty(...)"
                            Tyle czasu to leciał raczej C-17 z pozostałymi ofiarami katastrofy...
                            PIEKIELNY0559 | 16.12.2010 00:56


                            http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cachesmirkJ33uxDA2lIJ:lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.10.04.2010/post/259835,lech-kaczynski-wystartowal-bez-opoznien-o-7-17+ustalono+godzin%C4%99+wylotu+na+10.41+Tusk&cd=20&hl=pl&ct=clnk&gl=pl&source=www.google.pl


                            Dwie godziny na przelot CASY pewnie by ich pogodziło...
                            • vice_versa Czas operacji: UTC+3 03.03.11, 05:00
                              Dla porównania przywołam też notkę Alefa1 pt "Śmigłowce" tam z jego obliczeń wynika że w jedną stronę tj Smoleńsk-Moskwa Mi26 leciał 2h, a w drugą choć kilkadziesiąt km dalej leciał 4h!!! Mało tego Alef zestawia czasy przelotów dwóch Mi8. Okazuje się że informacja jest tak poszatkowana, że ani MAK ani strona EMERCOMu nie podają potrzebnych informacji o czasie ich przelotów, często gęsto natomiast wsadzają niegramatyczne "Moscow Time" na początek zdania... Teza jest taka: MUSIELI ukryć różnice czasu między Smoleńskiem a Moskwą.

                              W tym wpisie jest błąd co do wniosku jaki wyciąga Alef1 bo mu się te czasy nie zgadzają, uznaje że MAK przekłamał i podmienił Mi26 gdy chodziło o Mi8. Pomijając ten fragment a jako podstawę zakładając czas UTC+3 okaże się że Mi26 mógł lecieć do Moskwy 2h...

                              Wtedy jednak Alef1 nie uznawał jeszcze tej hipotezy UTC+3 za fakt, dlatego mu się nie zgadzało i próbował to rozgryźć. Proponuję też dokładną analizę tego które czasy podał MAK a które EMERCOM. Które sfałszowano wstawiając "Moscow Time" a których czasów wcale nie podano i dlaczego. Niezwykle pouczająca łamigłówka: poszatkowali, poukrywali i myślą że nikt tego nie zobaczy i na to nie wpadnie... Metodologia tego ukrywania więcej o nich mówi. Ale w to trzeba się wgryźć samemu.

                              Orginalna notka:
                              fikcje.salon24.pl/277041,smiglowce
                              plus koniecznie czasy z linków do EMERCOMu.
                              • vice_versa Re: Czas operacji: UTC+3 03.03.11, 05:23
                                Filmik Wiśniewskiego i co z niego wynika, czyli opowieść o tym CZEMU Wiśniewski wyłączył kamerę tuż przed godziną zero (fikcyjną oczywiście).

                                Proszę sobie odnaleźć czas filmiku godz.8,36.26 Tam mamy ewidentne dwa-trzy błyski.
                                Natychmiast potem zaczynają chodzić ludzie, Wiśniewski zwija kamerę i podobno dlatego kamera nie rejestruje "katastrofy"...
                                www.youtube.com/watch?v=50hZtJ4V4Vg&feature=player_embedded
                                Komentarz nieco zagubionej Conidiabolous:
                                freeyourmind.salon24.pl/283188,pierwszy-polak-na-ksiezycu#comment_4054080
                                Powstaje pytanie DLACZEGO Wiśniewski nie nagrał akurat tej 8:41CEST... Ano nie nagrał bo... zaczęli chodzić ludzie. Dobra, karty na stół: otóż nie nagrał, bo czas przyziemienia 8:41CEST jest całkowitą fikcją. O godzinie 8:36CEST samolot został zdetonowany. A nagrywał nie Wiśniewski tylko służby. Czyje służby, czyją kamerą i wg jakiego czasu pozostaje zagadką. Podobnie jak reakcja na te błyski: albo zaniepokojenie i pytanie "co to k*** było" albo "zadanie wykonane możemy wyłączyć kamerę". Podejrzewam jednak że to pierwsze, a nagrywanie przelotów i lądowań jest zwykłym zabezpieczaniem wizyty.


                                Blogerzy nie podjęli wątku bo co kogo obchodzą błyski skoro FYM głosi że katastrofa była w innym miejscu... Napisałem więc do Pani Conidiabolus notkę,porządkując jeszcze raz zagadnienia związane z czasem:

                                Pięknie Pani dziękuję! Wczoraj tego nie znalazłem...

                                Proszę przeczytać mój wpis JaDeXa, sekwencja wydarzeń: wylotJaka40 5:00CEST-> wylot TU154 6:50cest-> lądowanie Jaka40 7:20cest(stąd na skrzynkach pytania Protasiuka do Wosztyla: "już wylądowaliście?"-TU154 był w powietrzu)-> 7:40CEST odjazd dziennikarzy do Katynia -> przyziemienie TU154 wskutek błędnego naprowadzenia i błędnej radiolatarni 7:56CEST -> telefony komórkowe są włączane i są połączenia (8:20cest rozmowa Jarosława z Lechem)-> wybuch wolumetryczny 8:36CEST/9:36 SmolenskST-> informacja w GW o 8:38CEST -> 9:50SST na lotnisko przyjeżdża Bahr z Wierzchowskim i resztą i GODZINĘ czekają na płycie -> wtedy ma miejsce dobijanie, maskirowka,znika kokpit, sprzątanie + filmik Koli(+pocięty filmik Wiśniewskiego ze strzałem) -> 10:56 SST alarm na lotnisku i zaproszenie gości na crime scene...

                                Ale dezinformacja medialna zmienia te timingi na... czas moskiewskim UTC+4. I wszyscy jesteśmy przekonani, że obowiązywał czas moskiewski.

                                To z pewnością pasuje, Pani Coindiabolus!

                                Czas wyświetlany na filmiku jest prawdopodobny, choć nie koniecznie 100% pewny. Udowodniono np. że filmik z Hotelu Nowyj przynajmniej ten zaprezentowany przez Millera posiada... hmmm... ubytki wyświetlania tego czasu- czyli dowód nałożenia obrazu lub czasu właśnie... Kamery same takich akcji nie robią. Niestety nie pamiętam już kto o tym pisał i na to wskazywał. Jeśli więc to jest ten sam film, to jednak czas może być nałożony.
                                Z drugiej strony patrząc to ten czas jest całkiem prawdopodobny: o ile Komisja Millera aby zanalizować przelot Iła potrzebowała pokazać ten "właściwy" czas moskiewski, o tyle przy zalinkowanym filmiku już nie... W zasadzie po co, prawda? I tak teoretycznie pokazujemy mgłę, marazm i bezruch... Koniec filmu, bo zaczęli chodzić.

                                Pięknie Pani znalazła Pani Conidiabolus i Pani Mania! Gratulacje!
                                Poza tym wydaje się że ten filmik nagrały służby lub SKW, a Wiśniewski jest podawany jako autor jedynie zastępczo. To z kolei rodzić może pytania czy to jest standardowe działanie służb czy ktoś o tym wiedział wcześniej i wiedział co będzie filmował...

                                Te błyski dają też odpowiedź na pytanie CZEMU zaczynają chodzić ludzie akurat przed DOMNIEMANĄ i hipotetyczną godziną lądowania TU154 nakazując "Wiśniewskiemu" wyłączyć kamerę. Oczywiście zaczynają chodzić bo albo usłyszeli te wybuchy i zaczęła się nerwówka "co jest grane" albo wręcz odwrotnie czyli dostali sygnał "akcja zakończona-koniec nagrywania". Obie informacje prowadzą do zakończenia nagrywania "przed czasem"- w końcu skąd mieli wiedzieć że Putin z Anodiną wymyślą sobie 10:41MST, prawda?

                                No więc się klei, i drogi FYMie jeśli istniała rozbieżność między czasem lokalnym a czasem w którym funkcjonowali widzowie to można było wszystko zrobić na miejscu- czekiści potrzebowali jedynie czasu i wynegocjowali go przesuwając czas wylotu i czas lądowania.

                                Niezwykłe jest natomiast to, że to blogerzy wyłapują takie "błyski" a nie zespół poselski czy Komisja Millera. Oznacza to w zasadzie, że ONI WIEDZĄ od samego początku i na 100%, ale lud trzeba utrzymywać w nieświadomości zapewniając mu igrzyska...

                                freeyourmind.salon24.pl/283188,pierwszy-polak-na-ksiezycu#comment_4054275

                                A teraz czekam na Wasze uwagi i komentarze, bo dla mnie ten UTC+3 to jest kamień milowy tej ściemy z przesuwaniem czasów, nowelizowaniem planów lotów itp. Tylko najpierw trzeba to mocno przemyśleć, bo sporo tego jest, a i tak przedstawiam tylko najważniejsze wnioski.

                                Pozdrawiam.
                                • glupi_jasio Re: Czas operacji: UTC+3 03.03.11, 12:05

                                  Bardzo ciekawe, część obserwacji z UTC+3 - na pewno trafna - ale muszę to przemyśleć od podstaw.

                                  Jest jeden podstawowy problem z tłumaczeniem wszystkiego dodatkową godziną: duża ilość ludzi, których nie sposób zapisać do spisku, wie dokładnie kiedy był ten lot.


                                  • vice_versa Re: Czas operacji: UTC+3 03.03.11, 13:35
                                    Jasiu, liczę na Ciebie, jest kilka rzeczy które należy posprawdzać, zgadzam się. Tommy Lee ma np. zastrzeżenie że i tak nie da się posadzić samolotu na 200m, co przemawiałoby bądź za drugim miejscem bądź za wybuchem w powietrzu. Nie znam drogi hamowania takiego samolotu w lesie.

                                    Moim zdaniem "wciągnięcie w spisek wielu osób" wcale nie jest koniecznie! Tu się nakłada subiektywne przekonanie widza-które może być w czasie UTC+4, z realną operacją w czasie UTC+3. Zgranie tego jest możliwe, trzeba tylko pozbyć się świadków z miejsca zdarzenia. I dokładnie to zrobiono. Jedną osób mających świadomość czasu powinien być Wosztyl. Zerknij na youtube'a i powiedz mi jak znajdujesz jego reakcję na pytania Tefauenki...

                                    Wszyscy Polacy z automatu myślą UTC+4, sami przeliczali czasy odejmując 2h, obchody były zorganizowane tak, że byli hermetyczną grupą, praktycznie nie musieli komunikować się z tambylcami. Polacy po prostu funkcjonowali tam w innym wymiarze, mało tego, cała delegacja Rodzin Katyńskich dojeżdżajaca pociągiem miała lokalne zegary przed oczami. Tylko na nich jest czas... MOSKIEWSKI. Jak w całej wielgachnej Rosji!!! Podobnie jak czas bankomatowy jest zunifikowany, nie ma więc "dowodów". Wystarczy aby większości świadków NIE BYŁO na miejscu godzinę PRZED czyli w chwili lądowania...

                                    Potem wystarczy tylko utrwalić iluzję u widzów oraz zatrzeć świadomość niezgodności czasu docierania pierwszych informacji z godziną ustaloną przez MAK. To NAS chcą zapisać do spisku w kwestii czasu przelotu i koordynacji czasowej. Czas jest mimo wszystko czymś cholernie niewymiernym, czymś co upływa i nawet nie musimy wiedzieć, że upłynęło go właśnie tyle.

                                    Zmieniając twarde dowody (plan lotu, czas przelotu, godziny wylotu) już im się prawie udało... To oczywiście wymagało absolutnej współpracy i dyscypliny, ale ta wynika z podległości służbowej i konieczności milczenia (tu: np. Wosztyl).

                                    Zgubienie tej godziny jest proste jak zyskanie całego dnia przy podróży na Wschód przez Fileasa Fogga z powieści "180 dni dookoła świata" Juliusa Verna, tylko na krótszą skalę.
                                    • sevenseas Re: Czas operacji: UTC+3 03.03.11, 18:50
                                      VV jestes geniuszem. Masz dowod na rece. Nawet go wkleiles. Prosto i w trzech slowach.
                                      Film wisniewskiego, ten z mgla. Jaka jest godzina na jego kamerze ? Polska. To dlaczego pierwsze wiadomosci o katastrofie podal TVN o godzinie 9.50? Skoro kamera wisniewskiego "prawie" nakrecila rozbicie samolotu? A roznica miedzy smolenskiem a wawa to 2 godziny?

                                      www.youtube.com/watch?v=50hZtJ4V4Vg&feature=player_embedded
                                      To SKW krecilo czy nic nie bylo widac od strony miasta i czy nie ma swiadkow. Te niby odglosy "lomot" robotnikow to nic innego jak odglosy tego co dzialo sie tam w lesie, slychac dokladnie z 0,5 s lagiem dzwieku po blyskach.

                                      1 blysk miedzy slupkami plotu w 22-23s przechodzi zaraz w wieksze blyski po prawej stronie ekranu. (poczytajcie jak podrozuje/zachowuje sie swiatlo we mgle)
                                      Potem nastepny duzy po prawej w 36s. (koles z SKW zaslania)

                                      Wisniewski mowi " troszeczke swiata ze mna zwiedzila" mowiac o kamerze i zaraz po tym jeden z "robotnikow" cos mowi. Przesluchalem ten kawalek tasmy (nie za glosno bo buczy) kilkanascie razy. Czy ty tez to slyszysz? 51,5-52,5s Zreszta wisniewski gada w momentach w ktorych nie powinien, bo slychac tych robotnikow. Nawet gdybym sie mylil ze slysze co slysze, nieszkodzi. Czas jest czasem, a dowod dowodem. Co bys powiedzial gdybym Ci opowiedzial pewna historie przejazdu przez granice, i stepel do paszportu z godzina 8.40 czasu polskiego, gdy w tym czasie w ROSYJSKIM radiu mowili o "katastrofie" pod smolenskiem.

                                      Duzo ludzi musi o tym wiedziec, a moze poprostu nie doceniam sily ignorancji ludzkiej, i ich manupilacji. Zreszta sam wiem jakim potrafie byc ignorantem wink
                                      Wiec mielismy pochowek bez glow panstw, bo oni musieli wiedziec.

                                      Pozdrawiam Cie.

                                      ps. oczywiscie filmik koli jest orgynalem, gdzie widac i slychac co slychac. Zreszta jak ten caly kola sie zachowuje? Chowa sie za drzewem filmujac? Dlaczego jesli nic sie nie dzieje? Lataja zawiesia.
                                      Masz racje juz czas zebrac to wszystko do kupy, narazie sie zastanawiam jak zatrzymali sie tam szybko? Musial byc najpierw wybuch w powietrzu, jeden maly aby ich sprowadzic na ziemie. Potem reszta.
                                      • vice_versa Paralelne czasy i co z nich wynika... 03.03.11, 22:16
                                        Uwaga!!!!

                                        To nie jest tekst dla tych co wszystko wiedzą lepiej. To jest tekst groźny dla tych którzy nie rozumieją różnic miedzy światem 2D a 3D, bo będziemy mówić o świecie w którym równolegle funkcjonują dwa czasy, a czas teoretycznie PÓŹNIEJSZY (w liniowym ujęciu) w rzeczywistości ma miejsce WCZEŚNIEJ...

                                        Niemożliwe? Herezja? Iluzja?

                                        Pani Mmariola namawia mnie do przyjęcia jednego czasu UTC i operowania w nim właśnie.
                                        Odpowiedziałem jej: "Nie sądzę żeby można było używać jednego czasu UTC".
                                        Mmariola mi na to rzekła tak: "Teraz bede szukala dowodow na "Nie sądzę żeby można było używać jednego czasu uniwersalnego" musze tylko odwrocic kota ogonem"

                                        Oto moja odpowiedź:


                                        Istota kwestii sprowadza się do pytania: przy zachowaniu tożsamości miejsca co jest pierwsze g.7:56 CEST o której spadł samolot czy godz.8:50 MST???


                                        Jestem PEWIEN że 98% osób odpowie, że 7:56CEST występuje PO godz. 8.50MST...
                                        Otóż NIEKONIECZNIE... A wręcz ZUPEŁNIE ODWROTNIE!!! Pod pewnymi warunkami godz. 7:56CEST może nastąpić 54min PO czasie 8:50MST.

                                        Nieprawdopodobne? Herezja? Nie z tej ziemi? Nieprawda! Oczywista oczywistość!!! Zaraz tego dowiodę i wyjaśnię mechanizm,proszę czytać:


                                        Przyjazd Bahra z Wierzchowskim. Od Bahra wiemy, że byli o godzinie 9:50 MST. Niestety nikt tego jeszcze nie potwierdził ani nie zaprzeczył. Nie pamiętam takiego pytania do Wierzchowskiego.
                                        Oznacza to jednocześnie, że byli GODZINĘ PO przylocie Tu154, gdyż TU154 przyleciał o 7:56CEST. 7:56CEST to NIE JEST PO 9:50MST.
                                        Nad tym ostatnim zdaniem proszę się głębiej zastanowić, bo jest trudne dla logiki, wiem. Ale jest możliwe.

                                        Proszę sobie wyobrazić spotkanie z mężem Pani wg czasu UTC, mąż wg UTC+1. Kto będzie czekał na kogo? Mąż, prawda? Godzinę. Na tej samej zasadzie jeśli samolot przyleciał 7:56CEST to 9:50MST jest dopiero godzinę później. A nie 6min wcześniej. To wynika z tego, że nasze mózgi i nasza logika uwzględnia czas jako zjawisko liniowe, po prostu nie umiemy inaczej myśleć o czasie. Tymczasem tutaj mamy właśnie NIELINIOWOŚĆ czasu-wynikającą z czasu administracyjnego a nie funkcjonowania wg czasu słonecznego, a JEDNOCZEŚNIE zachowaną tożsamość miejsca. Dlatego rozbiega nam się czasoprzestrzeń. Dlatego też sprowadzanie czasów do UTC, NIC nam nie da, a wręcz spłaszczy ten czwarty wymiar jakim jest czas. Operowanie jednym UTC dla wszystkich uczestników i obserwatorów powoduje NIEMOŻNOŚĆ LOGICZNĄ ujednolicenia czasoprzestrzeni. Zabieg zrównania wszystkich czasów administracyjnych do UTC (po to aby zachować tę liniowość czasu której domaga się nasz mózg) powoduje spłaszczenie czwartego wymiaru, mniej więcej takie jak przeniesienie trójwymiarowej przestrzennie bryły na papierowy dwuwymiarowy obrazek...


                                        Otóż warunkiem tego aby g.8:50MST następowała PO g.7:56CEST jest właśnie PARALELNOŚĆ CZASÓW czyli ROZDZIAŁ funkcjonowania jednej osoby wg czasu MST a drugiej wg CEST. Ujednolicenie do UTC nic nie da i niczego nie wytłumaczy.

                                        Bawili się Państwo kiedyś obrazkami 3D typu "Magic eye" ???
                                        Czas UTC+3 działa w ten sam sposób: umożliwia zrozumienie rozbieżności czasowych... Ale to wymaga rezygnacji z przekonania o liniowości czasu. W Smoleńsku czas liniowy NIE BYŁ i dlatego 8:50MST była 54min PO godzinie 7:56.

                                        Już czuję jaką reakcję sprzeciwu wywołam. To przecież wbrew logice, prawda? Tak, wbrew liniowej logice. Tak samo jak głębokość jest wymiarem wbrew logice dwuwymiarowej...

                                        Oj, czuję, że będzie gigantyczny problem z jasnym wytłumaczeniem tego i przedarciem się do świadomości...

                                        MMariola.salon24.pl/283766,smolenska-mgla-czas-letni-zimowy-czesc-iii#comment_4058415

                                        Wklejkami z Gazety Wyborczej proszę ze mną nie dyskutować, bo dam wklejki które udowodnią czarno na białym że Tusk 7.04.2010 również był w czasie UTC+3... Z resztą dam i tak...

                                        Bierzcie, jedzcie i rozszarpujcie mnie na strzępy...
                                        • szczurek.polny Re: Paralelne czasy i co z nich wynika... 04.03.11, 00:34
                                          > Bierzcie, jedzcie i rozszarpujcie mnie na strzępy...

                                          Sam chciałeś, no to jazda!

                                          Gdzie w Rosji obowiązuje czas UTC+3?
                                          Ano "Moscow Time MSK/MSD UTC+03 Most of European Russia".
                                          Takoż w Moskwie, jak i w Smoleńsku. Tak, wedle wszechwiedzącej Wikipedii, Moskwa i Smoleńsk są w tej samej strefie czasowej. Całą zimę jadą według UTC+03, a na lato przechodzą na UTC+04
                                          en.wikipedia.org/wiki/Time_in_Russia
                                          Zimą, gdy my używamy UTC+1 zwanego CET, Rosjanie w Moskwie i Smoleńsku używają UTC+3 zwanego MSK, czyli są o dwie godziny do przodu. W ostatnią niedzielę marca (a więc tuż przed 10 kwietnia) my przechodzimy na UTC+2 zwane u nas CEST, a Rosjanie w Moskwie i Smoleńsku w tej samej chwili przechodzą na UTC+4 czyli MSD, zachowując odstęp dwóch godzin wobec czasu w Warszawie.

                                          > Istota kwestii sprowadza się do pytania: przy zachowaniu tożsamości miejsca co
                                          > jest pierwsze g.7:56 CEST o której spadł samolot czy godz.8:50 MST???

                                          Podajesz nazwę strefy czasowej, więc "zachowanie tożsamości miejsca" nie ma żadnego znaczenia. Jeśli w Moskwie jest 10:00, to dla obserwatora z Moskwy, Londynu czy Sidney jest 10:00 w Moskwie moskiewskiego czasu.

                                          A teraz będzie trudne...
                                          Mamy godzinę 05:56 UTC, dawniej zwanego Greenwich Time. Tak więc w Londynie mamy 05:56 A.M.
                                          W strefie czasowej CEST = UTC + 2 jest wtedy 05:56 + 02:00 = 07:56, na przykład w Warszawie.
                                          W strefie czasowej MKD = UTC + 4 jest wtedy 05:56 + 04:00 = 09:56, zarówno w Moskwie, jak i w Smoleńsku.
                                          No prościej już chyba nie potrafię.

                                          No chyba, że udowodnimy, że w 2010 roku Moskwa przeszła na czas letni MSD normalnie w ostatnią niedzielę marca, a Smoleńsk wyjątkowo o dwa tygodnie później.
                                          • vice_versa UTC+3 - a jednak się kręci! 04.03.11, 02:06
                                            Wyśmienicie, dziękuję.
                                            Bardzo modelowo to wszystko opisałeś, nie sposób jaśniej.
                                            Wikipedia to jest tylko zarys. Szczegóły są znacznie ciekawsze.

                                            > No chyba, że udowodnimy, że w 2010 roku Moskwa przeszła na czas letni MSD norma
                                            > lnie w ostatnią niedzielę marca, a Smoleńsk wyjątkowo o dwa tygodnie później.

                                            Prawda że interesująca hipoteza?
                                            Trafne spostrzeżenie, bardzo trafne. To jedziemy! Sam chciałeś wink

                                            To teraz to czytamy to:

                                            clouds.salon24.pl/271678,roznica-miedzy-warszawa-a-smolenskiem-1-godzina
                                            clouds.salon24.pl/244230,tusk-7-04-przylecial-wczesniej-i-sie-spoznil
                                            a nade wszystko to:

                                            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7739768,Tusk_zaprosil__Putin_przyjal_zaproszenie.html
                                            Najlepiej z linkami.


                                            P.S.
                                            Do wiadomości 5tej kolumny szydzącej:
                                            Screeny zrobione, filmiki ściągnięte.
                                            • llukiz Re: UTC+3 - a jednak się kręci! Ale o co chodzi? 04.03.11, 10:27
                                              O co wam chodzi z tym czasem? Jakie to ma znaczenie, skoro wiemy o której wystartowali wedle czasu polskiego i o której się rozbili wedle czasu polskiego. Ci co tam byli mieli polskie zegarki z polskim czasem. Gdzie tu miejsce na jakiś problem? Ja nie rozumiem.
                                              • vice_versa Re: UTC+3 - Ale o sooooo choooozi? 04.03.11, 11:52
                                                Poczytaj Juliusza Verna jakie to ma znaczenie. 180dni dookoła świata.

                                                1. Nie jest prawdą że "Ci co tam byli mieli polskie zegarki z polskim czasem" o czym świadczą choćby relacje z linków które dałem. Najpierw czytamy, potem pytamy, OK?

                                                2.Zarówno Tusk jak i media miały jak widać ten sam problem 7.04.2010. Stąd spóźnienie relacji i późniejszy przylot Putina są na to dowody.

                                                3. Na miejscu funkcjonowali wg czasu moskiewskiego. Plan obchodów zrobiony był wg czasu moskiewskiego i jest dostępny w sieci. Jeśli w rzeczywistości Smoleńsk funkcjonował wg UTC+3 to od momentu przylotu samolotu do momentu poinformowania Polaków na płycie i w Katyniu mieli GODZINĘ CZASU. Poza tym mamy mały problemik ze świadkami bo amb Bahr stał na płycie i nie widział TU154 o godzinie którą podają ruscy, "Wiśniewski" w Hotelu Nowyj wyłączył kamerkę tuż przed, natomiast kamerka nagrała błyski o godz. 8:36:26 a potem "blacharze" z SKW zaczęli nerwowo kręcić się przed kamerką. Poza tym mamy problemik z filmiczkiem Koli llukiz, i "przypadkowym" strzałem na filmiczku Wiśniewskiego III po którym nastąpiło wyłączenie kamery. Poza tym mamy problemik z kokpicikiem a zwłaszcza jego braczkiem.

                                                4. Gdyby nie było problemu to nie otrzymywałbym w Polsce informacji o "katastrofie" o godzinie w GW o 8:38 CEST, w TVN 9:17CEST a w RMF FM w newsach o g.10.00 informacji że rozbił się ok 9:00. Krótko mówiąc w WAWie wiemy o przyziemieniu ZANIM się wydarzyło. Taki drobiazg.

                                                5. Mamy też problemik z tym, że Wiśniewskiego po nagraniu trzymano przez godzinkę, a jak go wypuścili pod bramą to właśnie pojawili się polscy dziennikarze z Katynia, a ponieważ dojazd zajmował im 20-25min to wiadomo, że poinformowano ich godzinkę później niż natychmiast po "katastrofie".

                                                6. Gdyby o nic nie chodziło z czasem to podanoby prawdziwą godzinę wylotu, nie byłoby potrzeby bredni o spóźnieniu prezydenta, nie byłoby "nowelizowania planu lotu" ani wrzut typu pomyłki AKSIL zamiast ASKIL, dlatego gdyż nie byłoby potrzeby przesuwania prawdziwej godziny startu ani potrzeby spowalniania TU154 do 400knt, gdy prędkość przelotową ma 800-850km/h (i w ogóle się jej w węzłach nie podaje bo to ruski samolot, a oni w węzłach nie operują), nie byłoby potrzeby obniżania pułapu lotu na 7.000stóp bo wiadomo, że latamy na 10.000stóp a niżej lata się wolniej...

                                                7. No i jeszcze mamy taki problemik że zgodnie z zapisami z wierzy TU154 był już w powietrzu o godz. 6:52 CEST.

                                                8. Mamy też problemik z logowaniem 19stu telefonów satelitarnych o czym pisałem i ja i Przycinek.

                                                9. I mamy problemik z wydłużeniem zapisów taśm o 8min, co tłumaczymy koniecznością dopasowania tego wydłużonego czasu przelotu do mijania punktów lotniczych, przy zachowaniu stałej drogi...

                                                Takie tam nieistotne problemiki, zupełnie niezwiązane z czasem, drogą i fizyką Llukiz. Przy czym wszystkie z nich znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki jeśli przyjąć, że lądowali o godzinę wcześniej a kłopoty śledczych wynikają z ukrywania tego faktu...

                                                A w ogóle to Błasik był pijany, Kaczyński doprowadził, Protasiuk był pod presją, miał skłonności samobójcze i wszyscy czekali na decyzję Prezydenta gdzie lądować, wiemy, wiemy...
                                            • dorota_3 Re: UTC+3 - a jednak się kręci! 05.03.11, 14:17
                                              > P.S.
                                              > Do wiadomości 5tej kolumny szydzącej:
                                              > Screeny zrobione, filmiki ściągnięte.

                                              Vice, to zabrzmiało jak groźba. Nie rób niczego takiego, co mogłoby Cię w kłopoty wpędzić.
                                              • glupi_jasio Re: UTC+3 - a jednak się kręci! 05.03.11, 15:15
                                                dorota_3 napisała:

                                                > > P.S.
                                                > > Do wiadomości 5tej kolumny szydzącej:
                                                > > Screeny zrobione, filmiki ściągnięte.
                                                >


                                                > Vice, to zabrzmiało jak groźba. Nie rób niczego takiego, co mogłoby Cię w kłopoty wpędzić


                                                Nie sądzę, to brzmi jak oznajmienie zabezpieczenia materiałów ważnych dla hipotezy UTC+3.

                                                Za to groźbę widzę w Twoim stwierdzeniu. Bardzo ciekawe, że akurat w tym miejscu.

                                                Bez odbioru.
                                      • sevenseas Re: Czas operacji: UTC+3 03.03.11, 22:31
                                        wiktor bater co mowi ? o 10.40 czasu polskiego. A tvn co pokazuje 9.19? so WTF? Czy ma ktos jeszcze jakies watpliwosci?


                                        www.youtube.com/watch?v=5Ru2cWgMkfI bater
                                        www.youtube.com/watch?v=PyTYeLy3aWI&feature=related tvn 3.33
                                        • vice_versa Seven! Jest rozwiązanie! 05.03.11, 14:17
                                          Najpierw zobacz filmik "Wiśniewskiego" alias SKW, którego finał przypada akurat tuż PRZED godziną-zero-wg-MAK??? Robotnicy zaczęli chodzić, hehhee... Tam są błyski.
                                          Tutaj: 8:36:26
                                          www.youtube.com/watch?v=50hZtJ4V4Vg&feature=player_embedded
                                          Potem zerknij tu:

                                          Jeśli wystartowali o 6:52CEST, to lądowanie mieli 7:56CEST, potem logują się komórki, a następnie mamy detonację powiedzmy że czas na filmie SKW jest prawdziwy więc 8:36 CEST (to nawet zgadzałoby się z niektórymi transmisjami TV gdzie dziennikarze o 10.09 byli pół godziny PO wypadku-pisze o tym Mmariola) Oznacza to, że jeśli w Smoleńsku był czas zimowy UTC+1 (a na to są dowody i pisze o nich Intheclouds, również 7.04.2010) to mieli GODZINĘ zanim poinformowali ludzi na lotnisku oraz w Katyniu.

                                          Więc Wiśniewski mógł się pojawić zaraz po 8:36CEST i tych błyskach które widział(pierwszy filmik Wiśniewskiego), widział skrzydło pionowo do ziemi- prawdopodobnie przenoszony pionowo we mgle fragment TU154, włączył kamerkę i filmował te ekipy które przyjechały wcześniej, bo po zaraz przyziemieniu 7:56CEST. Mieli więc 40min od momentu lądowania do eksplozji. Mogli więc niespiesznie dogaszać. Najciekawsze jest jednak to, że ten filmik Wiśniewskiego III z Zespołu zawiera ten strzał, po którym następuje wyłączenie kamery. To odpowiada w czasie filmikowi Koli. Nie wiemy ile czasu minęło i ile filmu wycięli ale wiemy, że potem dokręcił drugą część filmiku aż w końcu zamknęli Wiśniewskiego na godzinę! I co się dzieje potem? Potem przyjeżdżają dziennikarze!!!

                                          A z innych źródeł wiemy, że dziennikarze przyjeżdżali z Katynia ok. g. 10.00 CEST!!! Tu o tym wpis IsaP, z filmikami:
                                          MMariola.salon24.pl/283766,smolenska-mgla-czas-letni-zimowy-czesc-iii#comment_4060820
                                          Więc
                                          1) 7:56 CEST awaryjne lądowanie
                                          2) przyjazd FSB i być może wozów strażackich
                                          3) 8:36 CEST eksplozje widoczne na filmiku SKW z Hotelu Nowyj
                                          4) transport fragmentów TU154 z crime scene
                                          5) nakręcenie uciętego filmiku SWiśniewskiego III ze strzałem
                                          6) przerwa/ równoległe z filmikiem Koli 1.23
                                          7) nakręcenie pozostałej części filmiku
                                          8) aresztowanie SW, zabranie taśm, godzina w poczekalni
                                          9) wypuszczenie SW g.ok.10.00CEST a ok 10.15 są już relacje w których powołują się na to co widział SW.

                                          WiewiorValdi.salon24.pl/283795,katastrofa-smolenska-dwa-samoloty-rosyjski-faworyt#comment_4062156
                                          "Jedyne co się nie zgadza, to fakt, ze Wiśniewski mówi o skrzydle i kadłubie. We mgle mógł widzieć transport części. Jego relacje są bardzo wątpliwe w tym fragmencie a on sam był wtedy był w Hotelu Nowyj, więc dość daleko. Najciekawsze jest jednak to że CZAS podawany przez Wiśniewskiego oznacza, że Rosjanie MIELI TĘ GODZINĘ zanim poinformowano i tych na płycie lotniska oraz tych którzy byli w Katyniu."

                                          I tu popełniłem BŁĄD...
                                          Zrozumiałem to dopiero po analizie relacji z Katynia i Płyty Lotniska.
                                          Płyta Lotniska oraz Katyń dowiedziało się JESZCZE GODZINĘ PÓŹNIEJ. Tzn w Polsce wiedzieliśmy o problemach samolotu WCZEŚNIEJ niż wiedział i Bahr i Wierzchowski.

                                          Ale to zrozumiałem później.

                                          Tutaj jeszcze błądziłem:
                                          MMariola.salon24.pl/283766,smolenska-mgla-czas-letni-zimowy-czesc-iii#comment_4062805
                                          A tu EUREKA, wszystkie czasy zgrały się:

                                          MMariola.salon24.pl/283766,smolenska-mgla-czas-letni-zimowy-czesc-iii#comment_4064846
                                          MMariola.salon24.pl/283766,smolenska-mgla-czas-letni-zimowy-czesc-iii#comment_4064855
                                          Jestem ciekaw czy to jest wystarczająco czytelne. Czy napisałem wystarczająco jasno JAK BYŁO...

                                          Pozdrawiam.
                                          • sevenseas Re: Seven! Jest rozwiązanie! 05.03.11, 18:18
                                            Jest, trzeba to dokladnie policzyc. Zgadzam sie z przebiegiem wydarzen (musze sprawdzic kilka szczegolow) Musze jeszcze cos przeanalizowac. Daj mail bedzie wygodniej, albo zamiast pisac tu napisz do Sipa on Ci da.
                                          • llukiz Re: Seven! Jest rozwiązanie! 05.03.11, 20:10
                                            Trochę zrozumiałem o co ci chodzi vice. Dobrze że już nie twierdzisz że samolot rozbił się o innej godzinie niż się rozbił. Sam w radiu zresztą słyszałem, parę minut po 9tej rano, że się rozbił, więc nie mógł się rozbić o 9:40. Ale wracając do meritum, to uważasz, że ludzie na miejscu dowiedzieli się o katastrofie z godzinnym opóźnieniem. Być może tak było. Tak więc wystarczy spytać tych ludzi o której godzinie się dowiedzieli. Nigdy nie uwierzę że osoba która świeżo przyleciała do obcego kraju, nie wie która godzina jest w polsce. A nawet jeśli byli tacy co nie wiedzieli, to jest niemożliwe by ta przypadłość dopadła wszystkich.
                                            • vice_versa Zadanie 07.03.11, 08:05
                                              > Dobrze że już nie twierdzisz że samolot
                                              > rozbił się o innej godzinie niż się rozbił. Sam w radiu zresztą słyszałem, parę minut po 9tej
                                              > rano, że się rozbił, więc nie mógł się rozbić o 9:40.

                                              Pomyliłeś mnie z kim innym. Nie możliwe żebym pisał o 9:40CEST jako o godzinie rozbicia samolotu. Rosyjskie sieci energetyczne to była zawsze rosyjska informacja. Zawsze uznawałem, że lot samolotu trwał 62min. Wielokrotnie pisalem o dziurach czasoprzestrzennych. Więc sugerowanie że kiedykolwiek kłamałem w kwestii godziny rozbicia samolotu mnie obraża.

                                              > Ale wracając do meritum, to uważasz, że ludzie na miejscu dowiedzieli się o katastrofie
                                              > z godzinnym opóźnieniem. Być może tak było. Tak więc wystarczy spytać tych ludz
                                              > i o której godzinie się dowiedzieli. Nigdy nie uwierzę że osoba która świeżo pr
                                              > zyleciała do obcego kraju, nie wie która godzina jest w polsce.

                                              Chyba jednak nie zrozumiałeś. Nie twierdzę, że Polacy nie wiedzieli która godzina jest w Polsce. Twierdzę, że nie koniecznie musieli wiedzieć która godzina jest tam gdzie byli.
                                              Przesunęli sobie zegarki 2h do przodu. I tyle. Samolot lecial 1h. To daje 1h na operację.
                                              W Polsce, wiedziano o 9.00 CEST, o 9:20CEST mamy potwierdzenie Paszkowskiego. Ludzie w Katyniu dowiadują się oficjalnie ok10.00CEST. Bater podobno dowiaduje się o 9:43CEST.

                                              Więc to nie ludzi dopadła przypadłość, że nie wiedzieli która godzina w Polsce. Skąd w ogóle taki wniosek? Ja twierdzę że w Smoleńsku mógł być czas UTC+3 zamiast UTC+4. Polacy funkcjonowali zaś w UTC+4.

                                              Jeśli umówimy się na lunch i Twój czas będzie UTC+3, a mój UTC+4 to możesz zjeść cały mój lunch, bo ja będę spóźniony godzinę.
                                              Problem jednak w tym że 6:50CEST=>7:56CEST. A w Katyniu nie dowiedzieli się o 9:00CEST tak jak dowiedzieli się w Polsce, tylko o 10.00CEST. To nie oznacza że oni nie wiedzieli która godzina jest w Polsce.To oznacza, że dla nich była wtedy 12.00MST i wg Prezydenta miało jeszcze prawo nie być.

                                              Zrób sobie eksperyment. Przyjmij że lecisz na wschód. I strefa czasowa w której lądujesz jest +4h względem Twojej. Twój samolot leci 2h. O której startujesz jeśli masz być o 12tej lokalnego czasu? O której najszybciej wg domowego czasu jesteś na miejscu? Ile czasu mają lokalsi na zgładzenie Cię zanim Twój znajomy odbierze Cię z lotniska wg czasu lokalnego?
                                              To jest banalnie proste...
                                              • llukiz Re: Zadanie 07.03.11, 11:03
                                                > Pomyliłeś mnie z kim innym. Nie możliwe żebym pisał o 9:40CEST jako o godzinie

                                                Ja nie twierdze że pisałeś. Podałem tę godzinę różnicy akurat w tę stronę, bo przesuwanie w inną nie ma sensu, no chyba że chcemy się bawić dowcip typu, ja dzwonię do watykanu by złożyć kondolencje z powodu zamachu, a zamachu jeszcze nie było...

                                                A co do meritum, to nie rozumiem po co tworzysz skomplikowane teorie na temat stref czasowych, zamiast napisać o co ci chodzi w prostych słowach. A w prostych słowach chodzi ci o to, że osobom na miejscu podano fałszywą godzinę rozbicia się samolotu, znaczy się podali im że rozbił się godzinę później niż się rozbił. Wszystkich okłamali co do godziny. Pomysł to ciekawy, lecz moim zdaniem w czasach zegarków i telefonów komórkowych wielce nieprawdopodobny. Ale kto wie, jak by spytać wszystkich co tam byli na miejscu i to by się potwierdziło, to nie będę się upierał że ich tam wszystkich nie okłamali.
                                                • vice_versa Re: Zadanie 07.03.11, 12:09
                                                  > Pomysł to ciekawy, lecz moim zdaniem w cza
                                                  > sach zegarków i telefonów komórkowych wielce nieprawdopodobny.

                                                  Rozwiążmy zadanie. Potem podstawimy aktorów. Zobaczysz, że oni działali wg swojej najlepszej wiedzy czyli UTC+4. Tzw common knowlegde. Rosjanie zostając przy zimowym, powodowali spóźnienie tych co byli w letnim.

                                                  Jeśli chodzi o strefę czasową, to pojawiły się właśnie dowody że w Moskwie też było UTC+3. I tego nie brałem zupełnie pod uwagę, bo myślałem że musiało być UTC+4. Dowody dostarczyli sami Rosjanie:


                                                  Popatrz na to zanim zdejmą z sieci:
                                                  10.04.2010r.
                                                  www.youtube.com/watch?v=tFjjugumQ4A&feature=channel
                                                  11.00GMT=14.00Moscou => GMT+3!!!

                                                  www.youtube.com/watch?v=_2sXaEMJu_A&feature=fvw
                                                  22.00GMT = 1.00Moscou => GMT+3 !!!

                                                  11.04.2010
                                                  www.youtube.com/watch?v=VcJLlb8UScc&feature=channel
                                                  10:23GMT=13.23Moscou

                                                  Rozumiesz CO TO ZNACZY???
                                                  To uprawdopodabnia, że tylko Polacy działali w UTC+4.
                                                  Niestety nikt z nas nie zadzwonił do Rosji 10.04 z pytaniem która godzina, bo przecież to WIEMY więc o taką bzdurę nie będziemy nawet pytać, czyż nie?
                                                  A-ku-ku, jak mówił Prosiaczek.
                                                  Czas jest wprowadzany administracyjnie. Najprawdopodobniej rozporządzeniem Premiera P.

                                                  Rozwiążmy zadanie to pozbędziesz się wątpliwości.
                                        • tartaczek Re: Czas operacji: UTC+3 05.03.11, 19:23
                                          W linku przytoczonym przez seven mowia wyraznie o problemach prezydenckiego samolotu-Jak 40. Moze ktos to wyjasnic?
                                          • vice_versa Re: Czas operacji: UTC+3 05.03.11, 20:59
                                            Spytaj rzecznika MSZ Paszkowskiego kto i dlaczego kazał mu rozgłaszać bzdury.

                                            Przecież to chyba oczywiste, że musieli wiedzieć i jaki samolotem leciał Prezydent i to że jedyny lecący tego dnia Jak40 wylądował bez przeszkód, siedzi w samolocie i ma kontakt radiowy z 36SPLT na Okęciu. Chyba, że nikt z MSZtu nie pofatygował się by zadzwonić na żadne z lotnisk: ani na Okęcie by sprawdzić ilość Jaków które poleciały, ani na Siewierny gdzie jedyny Jak40 który poleciał stoi od g.7:20CEST.

                                            Ja również bardzo chętnie spytałbym o to Paszkowskiego z jakiego powodu takie banalne czynności nie przyszły im do głowy.

                                            Gdyby Paszkowski bowiem zadzwonił przed 9:20 CEST o której ogłaszał swoje rewelacje do amb Bahra to dowiedziałby się że polski Jak40 stoi na Siewiernym (ale wtedy Bahr dowiedziałby się ok 9:00CEST i pewnie wykręciliby numery do tych którzy byli w Katyniu), a gdyby Paszkowski zadzwonił na Okęcie dowiedziałby się że żaden inny polski Jak40 niż ten który wiózł dziennikarzy nie wyleciał.

                                            Inna opcja jest bowiem jeszcze bardziej spiskowa: poleciały 2Jaki a wrócił1, na Okęciu nikt nie zauważył do tej pory, a wraku nawet nie ma. Więc niech mi administracja Sikorskiego nie głosi teorii spiskowych...

                                            Więc te kłamstwa Paszkowskiego są również oskarżeniem o to, że trzymali tych na lotnisku w niewiedzy a publicznie głosili że sprawdzają. Powtarzam: g.8:36CEST filmik rejestrowany z Hotelu Nowyj rejestruje błyski. Sikorski dowiaduje się o 8:55CEST.

                                            Czemu Bahr chce informować Sikorskiego prawie pół godziny później skoro to Sikorski powinien poinformować Bahra ok.9:00CEST bo wiedział WCZEŚNIEJ???
                                            • kurt76 Re: Czas operacji: UTC+3 05.03.11, 22:28
                                              Blyski to najprawdopodobniej flesz lampy blyskowej aparatu, widac charakterystyczne probkowanie sceny.... a co z dzwiekiem?

                                              Ja jeszcze przypominam motyw IL-96 ktory w tym samym czasie krecil sie nad lotniskiem, obstawial bym raczej atak za pomoca impulsu magnetycznego, lasera etc.
                                              • vice_versa Re: Czas operacji: UTC+3 05.03.11, 23:06
                                                > jeszcze przypominam motyw IL-96 ktory w tym samym czasie krecil sie nad lotn
                                                > iskiem,

                                                Nie Ił 96
                                                a Ił 76,
                                                przelatywał 7:26CEST
                                                czas: 6.14
                                                www.youtube.com/watch?v=_-7bke-Mq34
                                                30min zanim TU154 w ogóle mógł dotrzeć, a w oficjalnej wersji startu o 7:23CEST trzy minuty po starcie TU154 z Okęcia. Więc co ma piernik do wiatraka?

                                                --------
                                                > Blyski to najprawdopodobniej flesz lampy blyskowej aparatu, widac charakterysty
                                                > czne probkowanie sceny....

                                                Lampa błyskowa? Przechadzali się blacharze, lampa błyskowa robiła błyski, a film kręciły krasnoludki. Tak jest.

                                                -------
                                                " a co z dzwiekiem?"

                                                Jak to co? Ukradłem oczywiście! Więcej informacji u krasnoludków!

                                                --------
                                                " obstawial bym raczej atak za pomoca impulsu magnetycznego, lasera etc."

                                                A ja stawiam na miecze rycerzy Jedi.
                                                • kurt76 Re: Czas operacji: UTC+3 06.03.11, 12:03
                                                  A co z dialogami miedzy dwoma naszymi maszynami? Przeciez jeszcze kilkanascie minut przed wypadkiem, z tego co pamietam piloci wymieniali jakies uwagi, znali polozenie TU i co?

                                                  W Jaku tez przespali godzine?
                                                  Bez sensu.... spojrzyj na zdjecia satelitarne. Za mala odleglosc, zeby nie uslyszec odglosow "awaryjnego ladowania" a pozniej niszczenia wraku (tez za pomoca lad wyb).

                                                  Jezeli mialbym postawic na wariant zamachu to nie w taki prostacki sposob, nie w takiej sytuacji... to musialo byc cos co sparalizowalo awionike, badz jakas "nowosc".
                                                  To przeciez oczywiste.

                                                  A kwestia telefonow? Zwykle olewanie przepisow, same sie zalogowaly jak znalazly sygnal, tzn. nikt tych telefonow nie wylaczal.

                                                  Ja wiem, ze ten wypadek boli, oj boli....
                                                  • vice_versa Re: Czas operacji: UTC+3 06.03.11, 16:22
                                                    Kurt, chcesz kombinować to POSPRAWDZAJ co piszesz i jak to się ma do udzielonych wywiadów. Nie chwytaj za klawiaturę tylko SPRAWDZAJ SWOJE a nie moje tezy. Moje, to ja już posprawdzałem zanim napisałem...

                                                    Wywiad z Wosztylem:
                                                    Wosztyl:
                                                    - Ja z kolegami z Tu-154 rozmawiałem raz. Potem rozmawiali inni koledzy z załogi.
                                                    Czuchnowski:
                                                    -W sumie były trzy rozmowy: o 8.25, 8.30 i 8.37. Tak podał Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK).
                                                    Wosztyl
                                                    - Nie spoglądałem na zegarek. Podałem pilotom warunki pogodowe.
                                                    Więcej... wyborcza.pl/1,75478,7913721,Tupolew_wcale_nie_ladowal.html?as=1&startsz=x#ixzz1FpZGtkhx

                                                    To w jakim czasie podaje MAK te komunikaty skoro Wosztyl komunikował się ZARAZ PO lądowaniu które było o 7:20CEST ??? Bo to nie jest ani czas moskiewski ani CEST. Rozumiesz dlaczego czy udajesz że nie rozumiesz?

                                                    Poza tym, jeśli masz BRAKI w podstawowej faktografii to chętnie PRZYPOMNĘ:

                                                    "Gdy auta rosyjskiej obsługi w końcu odjechały, z wieży wybiegł kontroler, głośno przeklinając. – Krzyczał, że będzie miał straszne kłopoty, wielkie problemy. Łapał się za głowę, zakrywał rękami twarz, biegał w kółko i powtarzał, co z nim będzie, że takie straszne kłopoty będzie miał – opowiada nam członek załogi jaka. Kontrolera dobrze zapamiętał, bo wyglądał na bardzo starego człowieka, ze zniszczoną, nalaną, mocno czerwoną twarzą.
                                                    – Boże, jacy ludzie tu pracują, pomyślałem – wspomina nasz rozmówca. – Po chwili przez okno wieży wyjrzał człowiek w zielonym mundurze. Wybiegł i zabrał tego kontrolera.

                                                    [Tym kontrolerem był Plusinin, ten który robił wszystko by TU154 bezpiecznie wylądował.przyp V_V, to czytaj dalej, kurt]

                                                    " Wojskowi zamknęli zaraz wieżę, a nam kazali wrócić do jaka. Nie było z nimi żadnej dyskusji. Kazali i już. Zamknęli nas na kilka godzin w samolocie – relacjonuje.
                                                    Załoga jaka musiała pozostać w zamkniętej maszynie. Nie pozwolono im wyjść, nikt nie chciał niczego im powiedzieć o losie załogi i pasażerów prezydenckiego samolotu."
                                                    www.fakt.pl/K-wa-Co-teraz-ze-mna-bedzie-,artykuly,73696,1.html
                                                    To co "przespali" w samolocie Kurt?
                                                    Musisz się trochę bardziej postarać żeby ze mną dyskutować z tych pozycji które prezentujesz, naptawdę, użyj googla, znalezienie odpowiedzi na Twoje wątpliwości zajmuje 2-3min więc CZEMU JA MAM TO ROBIĆ? Jak coś jest trudne do wyszukania,to rozumiem, mogę pomóc, ale jeśli wywiad z Wosztylem był linkowany nawet tutaj kilka razy???

                                                    Jeśli przedstawisz mi racjonalne wytłumaczenie jakim cudem w Katyniu nie mieli potwierdzenia informacji o g9:45CEST (linki na blogu Marioli), we "Mgle" mówią że pierwsze informacje otrzymywali z Polski, a Bahr z Wierzchowskim natychmiast dzwonili jeden do Sikorskiego a drugi do Sasina-który dowiedział się ok. 9:40CEST to wtedy pogadamy. Na razie w kluczowej kwestii milczysz, zauważyłem.

                                                    Dziwnym trafem amb. Bahr nie słyszał NIC stojąc na płycie lotniska, a zrozumiał że coś się stało obserwując reakcję Rosjan (wywiad z Bahrem).

                                                    Telefony nie mogły się zalogować do sieci, o czym możesz się przekonać przy najbliższym locie samolotem.
                                                  • kurt76 ok nie przeszkadzam 06.03.11, 20:07
                                                    nie jestem w stanie nawiazac rozmowy...
                                                    z zainteresowaniem czekam na pozycji czytacza.
                                                    powodzenia...
                                                  • kurt76 Re: ok nie przeszkadzam 06.03.11, 20:32
                                                    Nie zrozum mnie zle, ja nie podwazam, nie wykluczam Twojej teorii, probuje zadac jakies pytanie, ktore wskaze slaby punkt rozumowania (ta metoda posluguje sie na co dzien w pracy)... nie rozumiem tylko jednego (na podstawie Twojej wypowiedzi, bo sprawa w sumie nie interesuje sie w ogole nic nie czytam).

                                                    Kto zabronil "uwiezionej zalodze Jaka" skorzystac z wewnetrznego tel sat i zrobic "szum" przed 9.40 CEST?
                                                  • vice_versa Re: ok nie przeszkadzam 06.03.11, 22:04
                                                    Kurt, sugerowałem tylko użycie googla najpierw.

                                                    Jednak nie spali w tym Jaku40, tylko ich zamknęli.

                                                    > Kto zabronil "uwiezionej zalodze Jaka" skorzystac z wewnetrznego tel sat i zrob
                                                    > ic "szum" przed 9.40 CEST?

                                                    To jest świetne pytanie, Kurt!
                                                    Ja nie wiem czy i czemu nie użyli tel. sat. A może użyli i poinformowali swój pułk?
                                                    Nie wiem np. gdzie stał Jak40 i jak daleko było to od szlabanu przy którym stali dyplomaci.
                                                    Wydaje się że warto byłoby to nanieść na mapkę. Może stąd dowiedziała się Gazeta Wyborcza a nie od BORowców z Hotelu Nowyj? Nie wiem. Z zaciekawieniem wysłucham Woszyla zeznającego przed Zespołem Macierewicza. Naprawdę.

                                                    Jeśli bowiem Jak40 poinformował dowództwo pułku to mogli czuć się zwolnieni z obowiązku dzwonienia do tych dyplomatów ktorzy czekali pod szlabanem, do Bahra mogli nie mieć telefonu, a siedzieć w Jaku zamknięci przez Rosjan...

                                                    Wiem jednak że pierwsze informacje z płyty trafiają do Katynia 1,5 godziny później niż powinny!!! A prokuratura odmawia badania sprawy PO "momencie katastrofy" ustalonej przez MAK. Czy to nie jest zastanawiające?? Gruntowna analiza CZASU pokazuje ewidentne manipulacje przepływem informacji a oni się tym nie zajmują bo było już PO CZASIE???
                                                    Przecież to kpiny są a nie śledztwo.

                                              • dorota_3 Re: Czas operacji: UTC+3 06.03.11, 10:18
                                                Ja tez tam widzę dwa następujące tuż po sobie błyski flesza. Wybuch nie dawałby takiego "pionowego" wyłącznie światła.
                                                • sevenseas Re: Czas operacji: UTC+3 06.03.11, 14:33
                                                  "Ja tez tam widzę dwa następujące tuż po sobie błyski flesza. Wybuch nie dawałby
                                                  > takiego "pionowego" wyłącznie światła."

                                                  A jakie swiatlo by dal wybuch?
                                                • vice_versa Re: Czas operacji: UTC+3 06.03.11, 16:26
                                                  A ja widzę błyski mieczy rycerzy Jedi.
                                                  I słyszę, że gdyby Macierewicz nie poprosił Wiśniewskiego o nieprzerywanie odtwarzania to Wiśniewski relację zakończyłby zanim zobaczyliśmy te miecze Jedi nad lasem.
                                                • przycinek.usa prosba o jakies linki 07.03.11, 05:50
                                                  Sluchajcie, akurat mnie przestal pracowac internet - to znaczy dziala, ale wolno - czy ktos moglby mi powiedziec o co chodzi ale nie monosylabami?

                    • tartaczek Re: dywagacje 05.03.11, 19:48
                      No, ale w tym linku i w wiadomosciach nie ma mowy o dwoch tutkach, tylko o tym , ze prezydent mial leciec jakiem , a nie tutka, ktos tu zreszta przytaczal tez takie informacje. W wiadomosciach ,ktore zalinkowal seven ,mowia wyraznie o klopotach prezydenckiego jaka 40. Poniewaz nie ma zadnych zdjec z Okecia, wiec tak naprawde nie wiadomo kto czym lecial , poza dziennikarzami , ktorych przesadzano z jednego samolotu do drugiego.
    • vice_versa Telefony, telefony 02.03.11, 14:32
      Dwa bardzo ciekawe wpisy dotyczące połączeń telefonicznych:

      jadax.salon24.pl/282689,katastrofa-smolenska-19-wlaczonych-telefonow-dane-logowania
      lubczasopismo.salon24.pl/wiaromania/post/283225,warunek-sine-qua-non-wyjasnienia-smolenska
      Mam prośbę, jeśli znacie kogoś KOMPETENTNEGO kto jest w stanie wyjaśnić strukturę przekazu tych informacji roamingowych to pytajcie...

      Tzn JAK DOKŁADNIE krążą te informacje, jaki wpływ ma administracja państw na te dane, czy to są w pełni zautomatyzowane procesy, czy Rosja jest wciągnięta do jakiejkolwiek sieci clearhousingowej czy też np. wszystkie połączenia rosyjskie są clearingowane roamingowo przez... rosyjskie instytucje państwowe lub prywatne? Mamy kilku operatorów więc jeśli te dane wyciekły poza system Polska-Rosja to to może być rewelacyjny trop, ale jeśli komuniści zostawili sobie bandyckie prawo kaduka w stosunku do kontroli tych danych i informacji to całe rozumowanie może się sypnąć. Kto więc wie KTO clearinguje roaming pomiędzy polskimi i rosyjskimi operatorami? Jak się tego dowiedzieć?

      Dla mnie to jest to niestety zupełnie nieprzejrzyste, ale myślę że to zawsze był deal: państwo otwierające rynek telefoniczny/roamingowy zawsze gwarantuje sobie i swoim służbom 100% prawo inwigilacji i kontroli danych.

      By the way: nie przez przypadek też w Facebooka Zuckermana wchodzi taki gość:
      www.forbes.pl/artykuly/sekcje/strategie/rosjanin-w-facebooku,9777,4
      Zupełnie nie wierzę,że to jest "zwykły biznes". Takie państwo jak Rosja musi mieć swoich frontmanów gospodarczych a pozyskanie i kontrola informacji są absolutnie kluczowe w społeczeństwie informatycznym.
      • przycinek.usa czyli jednak Deptula dzwonil do zony. hmmm 03.03.11, 06:52
        Dzieki za te informacje.

        m.se.pl/wydarzenia/kraj/leszek-deptula-asia-asia-posel-krzyczal-do-zony-gd_158633.html
        www.wiadomosci24.pl/artykul/krzymowski_warszawa_nie_wiedziala_co_wydarzylo_sie_w_166976.html

        • przycinek.usa logowanie do stacji bazowych w obliczu katastrofy 03.03.11, 07:20
          Ten link, ktory podal VV jest naprawde ciekawym artykulem. Bardzo interesujaca teza.

          jadax.salon24.pl/282689,katastrofa-smolenska-19-wlaczonych-telefonow-dane-logowania
          Faktycznie, jesli 19 telefonow bylo zalogowanych, to znaczy, ze ci ludzie wiedzieli, ze cos jest nie tak. To bardzo frapujaca sprawa. Telefony nie wlaczaja sie szybko. Samo szukanie telefonu po kieszeniach trwa kilka sekund. Zatem tutaj pojawia sie kolejna sugestia, cos musialo byc naprawde zle, ze ci pasazerowie sie zorientowali i jesli oni mieli czas powlaczac komorki i jeszcze Deptule udalo sie zadzwonic, to tego czasu musialo byc wiecej jak kilka sekund. Przeciez zaden telefon komorkowy nie laczy tak szybko. Od czasu wykrecenia numeru do polaczenia trwa zwykle kilka sekund. To samo, jesli abonent nie odbierze, przeciez jesli zona Deptuly nie odebrala i wlaczyla sie jej skrzynka glosowa, to jest kolejne kilka sekund na sam komunikat glosowy, prawda? I on jeszcze zdarzyl sie nagrac i to nagranie zgodnie z zeznaniem trwalo kolejne 3-4 sekundy!!!

          To przeciez oznacza, ze cos sie dzialo z tym samolotem od dluzszego czasu. To nie mogly byc ostatnie sekundy lotu. Sam boot up telefonu przeciez trwa dlugo. Moze oni zareagowali na spadanie? Co ich moglo tak zdenerwowac? Zaraz sprawdze ile trwalo czasu przelecenia od brzozy do miejsca rozbicia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka