Dodaj do ulubionych

Ciekawostka mięsna :)

22.04.04, 19:21
Wpierniczamy amerykańskie mięso aż miło...

www.cattlenetwork.com/content.asp?contentid=1790
Poland was the second largest beef market for the U.S. during February with
the U.S. exporting 1,242 MT. This brought year-to-date exports to Poland to
2,190 MT, making Poland the main beef and veal market for the U.S. with 13.3
percent of the total exports. Overall, with exports to all major U.S. buyers,
such as Japan, Mexico, Canada and Korea, down nearly 100.0 percent from a
year ago, total year-to-date beef and veal and beef variety meat exports were
91.8 percent less than a year ago, amounting to 16,435 MT.
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa Re: Ciekawostka mięsna :) 22.04.04, 19:25
      lepsze takie - jak europejskie z BSE.
      • viper39 Re: Ciekawostka mięsna :) 22.04.04, 19:54
        cholera i tego wlasnie nie rozumiem, niby jestesmy roliniczym krajem a mieso z
        zagranicy sprowadzamy, przeciez to komedia, zboza sprowadzamy z zagranicy,
        maslo z holandii i belgii tansze niz polskie,
        co to tylko uradzaj na lepperow i SLDowcow w polsce jest?

        • przycinek.usa Re: Ciekawostka mięsna :) 22.04.04, 21:00
          Porownaj sobie stope procentowa. Obecnie 5.25%. Wtedy automatycznie pojawi sie
          pytanie o przelicznik. Wtedy tez zobaczymy dlaczego jest taka dysproporcja
          cenowa. Zastanawiam sie jaki bylby kurs zlotowki, gdyby stopa procentowa
          wynosila 2%. Bylby cyrk. Euro po 6 PLN jak nic. Wtedy produkcja zywnosci w
          Polsce kwitlaby a rolnicy jezdziliby Rolsroyce'ami


          • bush_w_wodzie popyt podaz 22.04.04, 22:18
            przycinek.usa napisał:

            > Porownaj sobie stope procentowa. Obecnie 5.25%.

            tja bo polska jest krajem od zawsze kapitalem plynacym i ryzyko inwestycyjne
            jest tez nisze w polszcze niz gdziekolwiek wiec powinno to miec odzwierciedlenie
            w stopach procentowych tak niskich jak w usa lub przynajmniej takich jak w ue

            > Wtedy automatycznie pojawi sie
            > pytanie o przelicznik. Wtedy tez zobaczymy dlaczego jest taka dysproporcja
            > cenowa. Zastanawiam sie jaki bylby kurs zlotowki, gdyby stopa procentowa
            > wynosila 2%. Bylby cyrk. Euro po 6 PLN jak nic. Wtedy produkcja zywnosci w
            > Polsce kwitlaby a rolnicy jezdziliby Rolsroyce'ami
            >
            czemu tylko 6? a moze 10 i rolnicy by mieli wlasne boeingi? tak jak w rosji
            • przycinek.usa Re: popyt podaz 23.04.04, 01:14
              "tja bo polska jest krajem od zawsze kapitalem plynacym i ryzyko inwestycyjne
              jest tez nisze w polszcze niz gdziekolwiek"

              Sluchaj. Ryzyko nie bieze sie z sufitu. Co to jest ryzyko - tak na marginesie?
              Tutaj to jest szansa na utrate czesci pieniedzy w wyniku zmiany kursu PLN.

              Powiedzmy, ze mamy teoretyczna sytuacje (podkreslam teoretyczna, poniewaz wtedy
              nie bylo ani euro ani ecb), w ktorej RPP od 1990 roku ustanawia stope repo na
              wysokosci main refinancing ECB i trzyma ja niezaleznie od poziomu inflacji.

              Ceny rosna. Na poczatku w sposob niekontrolowany. I co? Czy rosna bez konca?
              Nie. W pewnym momencie MUSZA sie zatrzymac. To naturalne zjawisko wygasania
              impulsu inflacyjnego. Nastepuje rownowaga a nastepnie spadek cen.

              Jezeli zostawimy taka sytuacje bez interwencji, to po pewnym czasie otrzymamy
              srodowisko inflacyjne o zblizonej inflacji do tej w UE.
              Dlaczego tak sie dzieje? Bo jest otwarta gospodarka! Bo sa porownywalne koszty.
              Porownywalne ceny.

              I jak wyglada wtedy ryzyko? TAKIE SAMO jak w UE!

              Stopa procentowa TO NIE JEST PREMIA ZA RYZYKO.


              Stopa procentowa jest narzedziem w rekach banku centralnego.
              Ma sluzyc umiarkowanej regulacji rynku i przeplywow funduszy w obrebie systemu
              bankowego, oraz powinna wplywac na kurs waluty w stosunku do walut
              zewnetrznych. W zadnym wypadku nie powinna ona stanowic premii za operacje
              pozyczkowe. Bank centralny NIE ODPOWIADA ZA ATRAKCYJNASC inwestycyjna w
              pozyczke w zadnej formie. Obojetne, czy emitujacy jest rzadem, firma, bankiem
              czy osoba fizyczna.

              Koncentrowanie sie JEDYNIE na tzw. celu inflacyjnym prowadzi do dlugoterminowej
              paranoii takiej jak w Polsce. Potem zas mowi sie o "ryzyku inwestycyjnym".

              Zrozum chlopie, ze jakby nie bylo wysokich stop procentowych, to nie byloby
              tylu chetnych na pozyczanie pieniedzy rzadowi, nie byloby wtedy takich wydatkow
              bo nie byloby pieniedzy, bylyby wtedy nizsze podatki i byc moze wszystkim
              zyloby sie lepiej.

              To sie wszystko ze soba wiaze. Niskie stopy, tani kredyt, niski kurs PLN, maly
              import, duzo podmiotow na rynku, duze zatrudnienie, duzo podatku ogolem, maly
              procent podatku jednostkowo, brak zadluzenia budzetowego itp.







              • bush_w_wodzie przyczyna skutek 23.04.04, 15:36
                przycinek.usa napisał:

                > "tja bo polska jest krajem od zawsze kapitalem plynacym i ryzyko inwestycyjne
                > jest tez nisze w polszcze niz gdziekolwiek"
                >
                > Sluchaj. Ryzyko nie bieze sie z sufitu. Co to jest ryzyko - tak na marginesie?
                > Tutaj to jest szansa na utrate czesci pieniedzy w wyniku zmiany kursu PLN.

                zmiany kursu pln lub niestabilnosci politycznej

                >
                > Powiedzmy, ze mamy teoretyczna sytuacje (podkreslam teoretyczna, poniewaz
                wtedy
                >
                > nie bylo ani euro ani ecb), w ktorej RPP od 1990 roku ustanawia stope repo na
                > wysokosci main refinancing ECB i trzyma ja niezaleznie od poziomu inflacji.
                >
                > Ceny rosna. Na poczatku w sposob niekontrolowany. I co? Czy rosna bez konca?
                > Nie. W pewnym momencie MUSZA sie zatrzymac. To naturalne zjawisko wygasania
                > impulsu inflacyjnego. Nastepuje rownowaga a nastepnie spadek cen.

                niekoniecznie poniewaz w miedzyczasie powstanie nierownowaga zewnetrzna. nota
                bene masz oczywiscie na mysli stopy realne a nie nominale. co ciekawe dokladnie
                ten scenariusz byl w polsce realizowany az do 1998 kiedy to deficyt obrotow
                biezacych przekroczyl 7 procent

                >
                > Jezeli zostawimy taka sytuacje bez interwencji, to po pewnym czasie otrzymamy
                > srodowisko inflacyjne o zblizonej inflacji do tej w UE.

                nie widze powodu zeby sie rozwinal akurat taki scenariusz a nie scenariusz
                galopujacej inflacji. owszem ceny w euro by sie zblizaly (choc nie w pelni bo
                nie wszystkim da sie handlowac) ale nie ma zadnego powodu zeby ceny w zlotowkach
                nie rosly. zbyt niskie stopy to nie jest jednorazowy impuls infalcyjny

                > Dlaczego tak sie dzieje? Bo jest otwarta gospodarka! Bo sa porownywalne
                koszty.
                > Porownywalne ceny.
                >
                > I jak wyglada wtedy ryzyko? TAKIE SAMO jak w UE!

                oczywiscie ze nie chocby ze wzgledu na roznice skal


                > Stopa procentowa TO NIE JEST PREMIA ZA RYZYKO.

                ryzyko zmniejsza podaz kapitalu co implikuje wzrost jego ceny

                >
                >
                > Stopa procentowa jest narzedziem w rekach banku centralnego.
                > Ma sluzyc umiarkowanej regulacji rynku i przeplywow funduszy w obrebie systemu
                > bankowego, oraz powinna wplywac na kurs waluty w stosunku do walut
                > zewnetrznych. W zadnym wypadku nie powinna ona stanowic premii za operacje
                > pozyczkowe. Bank centralny NIE ODPOWIADA ZA ATRAKCYJNASC inwestycyjna w
                > pozyczke w zadnej formie. Obojetne, czy emitujacy jest rzadem, firma, bankiem
                > czy osoba fizyczna.


                stopa banku centralnego nie moze sie zbytnio roznic od stopy rynkowej a o tej
                ostatniej decyduja popyt i podaz kapitalu a posrednio sredni zwrot z inwestycji

                > Koncentrowanie sie JEDYNIE na tzw. celu inflacyjnym prowadzi do
                dlugoterminowej
                >
                > paranoii takiej jak w Polsce. Potem zas mowi sie o "ryzyku inwestycyjnym".

                to ciekawe ze jak sie w usa dzwigly ceny ostatnio to alan natychmiast pogrozil
                paluchem a wiec ta paranoja wydaje sie byc regula

                >
                > Zrozum chlopie, ze jakby nie bylo wysokich stop procentowych, to nie byloby
                > tylu chetnych na pozyczanie pieniedzy rzadowi, nie byloby wtedy takich
                wydatkow
                >
                > bo nie byloby pieniedzy, bylyby wtedy nizsze podatki i byc moze wszystkim
                > zyloby sie lepiej.
                >

                rzad nie pozycza pieniedzy wg stop nbp tylko poprzez aukcje na roznych rynkach.
                twoje rozumowanie jest do niczego bo rzad i tak moglby pozyczac po dzisiejszych
                cenach jakby stopy byly nizsze. ba wobec nieoplacalnosci lokat bankowych
                obligacje moglyby byc nawet nizej oprocentowane


                > To sie wszystko ze soba wiaze. Niskie stopy, tani kredyt, niski kurs PLN, maly
                > import, duzo podmiotow na rynku, duze zatrudnienie, duzo podatku ogolem, maly
                > procent podatku jednostkowo, brak zadluzenia budzetowego itp.
                >
                >
                oczywiscie ale dominujacy kierunek tego zwiazku przyczyna-skutek jest przeciwny.
                to znaczy na pewno to nie stopy procentowe sa tu rzecza od ktorej trzeba
                zaczynac. uwazam ze obecne stopy nbp sa przyzwoite ale w przeszlosci rozmaicie
                bywalo
              • darr.darek przycinek.usa, POKRĘCIŁEŚ ... STRASZNIE 23.04.04, 16:28
                przycinek.usa napisał:
                > Zrozum chlopie, ze jakby nie bylo wysokich stop procentowych, to nie byloby
                > tylu chetnych na pozyczanie pieniedzy rzadowi,nie byloby wtedy takich wydatkow
                > bo nie byloby pieniedzy, bylyby wtedy nizsze podatki i byc moze wszystkim
                > zyloby sie lepiej.

                ŁŁŁOO BOZZZE ! Przycinek, Ty przeczytałeś co napisałeś ?
                Mylisz stopy procentowe banku centralnego ze oprocentowaniem obligacji
                rozpieprzaczy(Min.Finansów) jakie wynika wyłącznie z zaufania lokujących swe
                kapitały w tych pożyczkach rządowych. Gdzie ty widziałeś, żeby tego inwestora
                obchodziła stopa NBP ? Były stopy NBP na poziomie 7%, a inwesorzy pozyczali
                rządowym rozpieprzaczom na 4%. Zrobiły się stopy NBP 5%, a inwesorzy pozyczają
                rządowym rozpieprzaczom na 7%.
                Wyciągasz wniosek, że gdyby "nie bylo wysokich stop procentowych, to nie byloby
                tylu chetnych na pozyczanie pieniedzy rzadowi" !!!
                Przecież to KUPUJĄCY obligacje (lokujący swój kapitał) ustalają oprocentowanie,
                a rozpieprzacze rządowi cieszyli się, gdy oprocentowanie pożyczek branych
                poprzez obligacje wychodziło 2lata temu 4%, akceptują dzisiejsze 6.5% i
                zaakceptowaliby i 15%, aby tylko wziąć pożyczkę na bieżące rozpieprzanie ! Nie
                rozumiesz tego ?
                Popełniłeś teorię, że gdyby nikt nie chciał pożyczyć rządowym rozpieprzaczom
                (pod jakimi warunkami by nie pożyczano ? pod warunkiem, że rząd sam ustala
                akceptowalne 2% opoc.pożyczki i nie godzi się na 4%, 7%, 15% ? ) to ...
                zmniejszyłyby się wydatki. No, gdyby NIKT nie chciał pożyczyć to trudno odmówić
                racji. Analogicznie "realny w rzeczywistości" jest postulat, że "gdyby nikt nie
                sprzedawał alkoholikowi wódki, to on przestałby być alkoholikiem" - niby racja,
                każdy przedszkolak zgodzi się z takim rozumowaniem.
                Dodatkowo wywnioskowałeś, że "bylyby wtedy nizsze podatki" ! Przecież
                to "horror myślowo-logiczny" ! Zgodnie z tym rozumowaniem, gdy czerwonym
                brakłoby (bo "nikt" by nie pożyczył) 40mld PLN na wydatki budżetu, to oni tak
                by się "opamiętali", że jeszcze ... zmniejszyliby sobie wpływy podatkowe .
                I może jeszcze zwrócili nadmiernie pobierane podatki za rok wstecz ? I może
                Maria Curie też była kobietą ?

                > To sie wszystko ze soba wiaze. Niskie stopy, tani kredyt, niski kurs PLN, maly
                > import, duzo podmiotow na rynku, duze zatrudnienie, duzo podatku ogolem, maly
                > procent podatku jednostkowo, brak zadluzenia budzetowego itp.

                Taaaa, niskie stopy wiążą się z tanim kredytem. A niskie ceny masła wiążą się z
                tanim masłem. Maślanym, oczywiście.
                A może chciałeś napisać, że tańszy kredyt ma szansę znaleźć więcej
                kredytobiorców ? Tak, gdyby NAGLE spadła stopa kredytu (w bakach
                komercyjnych!), banki udzieliłyby więcej tych kredytów na dużo wyższe kwoty ...
                o ile znalazłoby się NAGLE więcej oszczędzających, którzy NAGLE podwyższyliby
                sumy lokat w bankach. Prawda ?
                A ponieważ od czyjejś decyzji (choćby to był sam Lepper) o obniżeniu od jutra
                ceny kredytu bankowego, to nie przybędzie liczby lokat od oszczędzających,
                to ... wnioskować należy, że nielogiczność popełniłes w rozumowaniu.
                Podpowiedź : kredyty = lokatom.

                I dlaczego jeszcze miałby być niski kurs złotego w związku z tym ? Owszem,
                gdyby nie pożyczki dewizowe rządu, kurs złotego byłby troszkę niższy - o to Ci
                chodziło ?
                I jeszcze import miałby być mały - dlaczego ? Bo ten kurs byłby parę procent
                niższy ? No, o mniej niż te parę procent spadłby import. o to Ci chodziło ?
                I dlaczego dużo podmiotów na rynku ? Przecież jeśli spadłby import mocno, to i
                eksport musiałby spaść mocno.
                I duże zatrudnienie i dużo podatku i ... długie wakacje i wszystkiego
                najlepszego z okazji świąt itd. . Prawda ?

                • przycinek.usa Re: przycinek.usa, POKRĘCIŁEŚ ... STRASZNIE 23.04.04, 19:34
                  Nie nie, to nie o to mi chodzilo, faktycznie niejasno to napisalem.

                  Chodzi glownie o ten fragment:

                  "jakby nie bylo wysokich stop procentowych, to nie byloby tylu chetnych na
                  pozyczanie pieniedzy rzadowi,"

                  Musze sie zgodzic pod sila argumentow, ze chodzilo mi o to, ze niskie stopy
                  powoduja... niskie stopy, sorry, faktycznie smieszna sprawa.
                  Pozwole sobie potem to napisac porzadnie. Jeden post czlowiek napisze, nameczy
                  sie, to przynajmiej niech za drugim razem bedzie poprawnie. Prosze o
                  wyrozumialosc.
    • robisc Re: Ciekawostka mięsna :) 22.04.04, 22:42
      Fuj...rzadko wpadam do McDonaldsa, ale teraz przestanę wogóle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka