dorota_333
12.03.14, 09:31
...ukraińskim.
Bezpośrednim pretekstem do napisania tego postu jest konstatacja faktu, że wydarzenia ostatnich tygodni na Ukrainie nie pozostały bez wpływu na polską scenę polityczną. Sondaże naszej opinii publicznej odzwieciedlają dużą - i pozytywnie odbieraną - aktywność polskiego rządu wobec kryzysu ukraińskiego. Skutkiem tego jest wzrost notowań PO (jak na długi okres rządzenia ostatnie sondaże są wyjątkowo dla PO korzystne).
Podstawową jednak kwestią (którą te sondaże tylko odzwierciedlają) jest dobra pozycja Polski w tworzeniu unijnej polityki zagranicznej. Dobra dzięki poprawnym relacjom premiera i ministra spraw zagranicznych z unijnymi odpowiednikami.
Dzięki Bogu, wydarzenia na Ukrainie przypadły na czas rządów Tuska. Trzeba to jasno powiedzieć: gdyby premierem był Kaczyński, Polska zostałaby w tej ważnej sprawie zmarginalizowana. Dlaczego? Kaczyński jest zupełnym outsiderem na forum unijnym, nie odegrałby żadnej roli. Jedynym jego bliższym sojusznikiem jest były prezydent Gruzji, Saakaszwili. Poza tym: nikt.
Żenujące europejskie wyalienowanie prezesa głównej partii opozycyjnej może w przyszłości skutkować identyczną alienacją samej Polski. Gdyby został premierem, oczywiście. Z wielu powodów - również i z tego - mam nadzieję, że to nie nastąpi.