Dodaj do ulubionych

export - czarno to widze

13.10.05, 19:39
gospodarka zwija sie szybciej niz myslalem; biorac pod uwage bardzo mocnego
zlotego we wrzesniu i pazdzierniku wyniki eksportu w kolejnych miesiacach
beda jeszcze gorsze niz w lipcu i sierpniu; wzrost PKB na poziomie 3% w 2005
r. jest juz raczej nierealny

Wyniki eksportu (w mld PLN):
pazdz 04 - 27,3; dynamika m/m + 30%; kurs EUR/PLN (koniec m-ca): 4,33
list 04 - 25,1; dynamika m/m - 8%; kurs EUR/PLN (koniec m-ca): 4,21
grudz 04 - 23,3; dynamika m/m - 7%; kurs EUR/PLN (koniec m-ca): 4,08
stycz 05 -21,1; dynamika m/m - 9%; kurs EUR/PLN (koniec m-ca): 4,05
luty 05 - 21,5; dynamika m/m + 2%; kurs EUR/PLN (koniec m-ca): 3,91
marzec 05 - 23,4; dynamika m/m + 9%; kurs EUR/PLN (koniec m-ca): 4,08
kwiecien 05 - 23,5; dynamika m/m + 1%; kurs EUR/PLN (koniec m-ca): 4,28
maj 05 - 23,4; dynamika m/m - 1%; kurs EUR/PLN (koniec m-ca): 4,12
czerwiec 05 - 24,9; dynamika m/m + 6%; kurs EUR/PLN (koniec m-ca): 4,04
lipiec 05 - 23,0; dynamika m/m - 8%; kurs EUR/PLN (koniec m-ca): 4,08
sierpień 05 - 22,4; dynamika m/m - 2 %; kurs EUR/PLN (koniec m-ca): 4,05

A teraz w EUR:
pazdz 04 - 6,3; dynamika m/m + 11%
list 04 - 5,8; dynamika m/m - 7%
grudz 04 - 5,4; dynamika m/m - 7%
stycz 05 - 5,1; dynamika m/m - 5%
luty 05 - 5,3; dynamika m/m + 4%
marzec 05 - 5,9; dynamika m/m + 12%
kwiecien 05 - 5,7; dynamika m/m -3%
maj 05 - 5,6; dynamika m/m - 2%
czerwiec 05 - 5,9; dynamika m/m + 5%
lipiec 05 - 6,0; dynamika m/m + 1%
sierpien 05 - 5,1; dynamika m/m -14%
Obserwuj wątek
    • szutnik Re: export - czarno to widze. I SŁUSZNIE!!!! 13.10.05, 19:50
      A (podobno) ekonomista, pan MinFin Gronicki (Mirosław zresztą mu leci)
      zapowiada przepuszczanie przez FOREX części walut, pozyskanych z emisji
      obligacji za granicą.
      Nie ma jak zbijać zadłużenie zagraniczne budżetu państwa, liczone w PLN nie
      patrząc na gospodarkę. Eksporterzy zdechną, ale pan Gronicki zmniejszy księgowe
      zadłużenie i zamelduje o wykonaniu budżetu na 2005. A potem?
      Apres nois Le Deluge!!!

      Chwała bohaterom pracy kapytalystycznej z MinFina. Na pohybel durnym
      eksporterom. Po co eksportują? Kto im każe? Ot, durne to, durne...

      Brafo, panie Gronicki. Podobno jest pan ekonomistą? Bo mi się zdaje, że raczej
      EKONOMEM!!
      • lastboyscout Re: export - czarno to widze. I SŁUSZNIE!!!! 13.10.05, 20:20
        Robia to za co im placa ( ponad 500 tysiecy rocznie to OFICJALNY dochod
        Balcerowicza).
        Przeciez gdyby nie robili dobrze swojej pracy to by ich zwolnili, myle sie?

        (mowiono kiedys o czyms takim : czy sie stoi czy sie lezy, 500 sie nalezy ....)
    • bush_w_wodzie Re: export - czarno to widze 13.10.05, 20:02
      dane ktorych mozna sie bylo spodziewac. a jak wyglada zmiana eksportu rok do roku?

    • przycinek.usa Re: export - czarno to widze 13.10.05, 20:26
      biznes.interia.pl/news?inf=668976
      "Oczywiście może to być zbieżność przypadkowa, ale wydaje się, że ten
      systematyczny i coraz szybszy wzrost kosztów funkcjonowania państwa pozostaje w
      ścisłym związku z dostosowywaniem się do unijnych standardów. W rezultacie
      gospodarkę obciąża narastający dług publiczny, a ściślej - rosnące z roku na rok
      koszty jego obsługi, które w roku bieżącym wynoszą 27 mld zł, a w roku 2007 -
      jeśli dług publiczny nie będzie większy niż prognozowane 210 mld dolarów -
      wyniosą 35 mld zł. Oznacza to, że każdy statystyczny Polak będzie musiał rocznie
      oddać prawie tysiąc zł tylko z tego tytułu.

      Jednak w latach 2004-2006 Polska "może" otrzymać z UE 11,4 mld euro, zatem na
      każdego obywatela przypadnie 1200 zł, czyli 400 zł rocznie. Biorąc pod uwagę, że
      z tytułu składki do UE każdy obywatel będzie musiał zapłacić rocznie około 230
      zł, to znaczy, że dostaje 400 zł, a oddaje mniej więcej 1200."
      • bush_w_wodzie zenada 13.10.05, 20:37


        "W latach 1993, 1994 i 1995 roku utrzymywał się on na poziomie nie
        przekraczającym 9 mld zł. W roku 1996 deficyt wynosi 9,5 mld. W roku następnym -
        już 12,2 mld. W roku 1998 - 14,4 mld, w roku następnym - spada do 12,8 mld. W
        roku 2000 skacze do 15.4 mld, w roku 2001 - do 20,5 mld, w roku 2002 - aż do 40
        mld, w roku 2003 wynosi 38,7 mld, w roku 2004 - aż 45.3 mld, a w roku 2005 -
        oficjalnie 35 mld, chociaż pani posłanka Gilowska twierdziła, że jeśli dodać do
        tego długi sektora publicznego zmiecione pod dywan, to faktyczny deficyt może
        sięgnąć nawet 60 mld zł."

        i dalej

        > "Oczywiście może to być zbieżność przypadkowa, ale wydaje się, że ten
        > systematyczny i coraz szybszy wzrost kosztów funkcjonowania państwa
        > pozostaje w ścisłym związku z dostosowywaniem się do unijnych standardów.


        gosc chyba nie slyszal o:

        -inflacji i zmianach pkb (realnego i nominalnego)
        -wplywie dochodow z prywatyzacji (lub ich braku) na sytuacje budzetu
        -wplywie recesji na finanse publiczne
        -wplywie zmian sposobu ksiegowania na poziom deficytu budzetowego (jak sie
        wliczy dlugi zus to deficyt jest wiekszy niz jak sie nie wliczy)

        ale to mial prawo. natomiast tytulowa zenada jest to:


        > "W rezultacie
        > gospodarkę obciąża narastający dług publiczny, a ściślej - rosnące z roku
        > na rok
        > koszty jego obsługi, które w roku bieżącym wynoszą 27 mld zł, a w roku 2007 -
        > jeśli dług publiczny nie będzie większy niż prognozowane 210 mld dolarów -
        > wyniosą 35 mld zł. Oznacza to, że każdy statystyczny Polak będzie musiał
        > rocznie oddać prawie tysiąc zł tylko z tego tytułu.

        Jednak w latach 2004-2006 Polska "może" otrzymać z UE 11,4 mld euro, zatem na
        > każdego obywatela przypadnie 1200 zł, czyli 400 zł rocznie. Biorąc pod uwagę, ż
        > e
        > z tytułu składki do UE każdy obywatel będzie musiał zapłacić rocznie około 230
        > zł, to znaczy, że dostaje 400 zł, a oddaje mniej więcej 1200."


        jak mozna twierdzic jak michalkiewicz ze za caly dlug publiczny polski odpowiada
        ue? chyba tylko jeden ojciec rydzyk to moze wiedziec
        • robisc samozadowolenie 13.10.05, 20:49
          ciekawe co napisza o dynamice eksportu w kolejnych miesiacach;
          tak bylo w ubieglym roku:
          w mln EUR
          lip-04 4 991
          sie-04 3 692
          wrz-04 5 627
          paź-04 6 267
          lis-04 5 829
          gru-04 5 399


          16:37 13.10.2005
          W VIII deficyt obrotów bieżących wyniósł 380 mln euro

          WARSZAWA, 13 października (Reuters) - W sierpniu 2005 roku deficyt obrotów
          bieżących osiągnął 380 milionów euro, podczas gdy rynek oczekiwał niedoboru na
          poziomie 19 milionów euro, podał w czwartek Narodowy Bank Polski (NBP).

          Poniżej opinie analityków:

          Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego:

          "Są to dane delikatnie negatywne dla złotego, ponieważ deficyt jest duży, i
          delikatnie negatywne dla stóp, dlatego, że specjalnie nie widać duszenia
          gospodarki przez wysoki kurs złotego. W tym miesiącu będą znacznie ważniejsze
          dane - inflacja, sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa oraz płace, ale
          dzisiejsze dane skłaniają raczej do wstrzymania się przez RPP z dalszymi
          obniżkami stóp."



          Katarzyna Zajdel-Kurowska, główna ekonomistka CitiBanku Handlowego:

          "Dane o deficycie obrotów bieżących różnią się in minus od naszych oczekiwań,
          ponieważ saldo obciążyły wyższe od zakładanych wypłaty dywidend dla
          zagranicznych spółek matek polskich przedsiębiorstw. Ale w sumie dane są
          optymistyczne. Pokazują bowiem, że pomimo silnego złotego polski eksport ma się
          nadal bardzo dobrze. W ujęciu rocznym wzrósł on w sierpniu o 15 procent, czyli
          podobnie jak miesiąc wcześniej, gdy wzrost wyniósł 13 procent. Trochę większa
          niż oczekiwaliśmy była wartość importu. Możne to oznaczać, że coś pozytywnego
          zaczyna dziać się stronie popytu wewnętrznego, choć z drugiej strony trzeba
          zwrócić uwagę na wpływ wysokich cen ropy."



          Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Bank Polska:

          "Import wzrósł w sierpniu rok do roku o 15,5 procent, co może świadczyć o
          odradzaniu się popytu wewnętrznego. Ale i eksport cały czas jest silny, pomimo
          utrzymującego się wysokiego kursu złotego. Wyższy od danych wstępnych deficyt
          za lipiec wynika głównie ze zmiany metodologii i uwzględnienia reinwestowanych
          zysków. Równowaga zewnętrzna jest cały czas zachowana, a bardzo cieszy
          utrzymująca się wysoka dynamika eksportu i importu. Dane te nie będą miały
          większego wpływu na decyzje RPP, bo charakteryzują się one dużą zmiennością, a
          Rada będzie czekała na dane kwartalne."
          • przycinek.usa zlotowka skoryguje sie teraz. 13.10.05, 21:15
            nie martw sie, nie bedzie tak zle. Jezeli tylko Balcerowicz nie podniesie stopy
            w mysl zasady TKM, to zloty troche opadnie.

            Gdzies czytalem jakis komentarz na ten temat, ze trend 3 letni sie konczy.
            Komentarz tutaj nie w Polsce. Zagranica wiec mysli o zakonczeniu inwestycji w
            Polsce.


            • bush_w_wodzie Re: zlotowka skoryguje sie teraz. 13.10.05, 21:18
              przycinek.usa napisał:

              > nie martw sie, nie bedzie tak zle. Jezeli tylko Balcerowicz nie podniesie stopy
              > w mysl zasady TKM, to zloty troche opadnie.
              >
              > Gdzies czytalem jakis komentarz na ten temat, ze trend 3 letni sie konczy.
              > Komentarz tutaj nie w Polsce. Zagranica wiec mysli o zakonczeniu inwestycji w
              > Polsce


              balcerowicz konczy kadencje niedlugo i szanse na to ze w nowej rpp beda karty
              rozdawac chlopaki z pis sa wysoke. moze byc nawet tak ze calkowicie zdominuja
              bank centralny. fajnie bedzie placic 6-7 zl za litr benzyny
    • robisc w GW gdzies zniknal typowy hurraoptymizm 14.10.05, 06:31
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2966392.html
      a prawda jest taka, ze w eksporcie od wielu miesiecy mamy stagnacje, natomist
      rosnie dynamika importu; nasze firmy handlowe nauczyly sie aktywnie grac na
      rynku i pilnie sledza zmiany kursu, porownujac oplacalnosc zakupow towarow w
      Polsce i zagranica; np. zaklady miesne w ostatnim czasie zaopatrywaly sie poza
      Polska, bo wieprzowina byla tansza zagranica; podobnie czynia np. dystrybtorzy
      stali - mocny zloty zacheca do importu, a nie do zakupow w Polskich hutach; caly
      czas rosnie tez moda na przenoszenie produkcji do Chin; boomu inwestycyjnego
      raczej juz nie bedzie w tym roku, wiec to niestety nie popyt inwestycyjny
      nakreca import; w sumie nieciekawe perspektywy dla bilansu handlowego, chyba ze
      natapi gwaltowna zmiana na rynku walutowym
      • przycinek.usa Gdyby Polska miala takiego MinFina jak Chiny! 14.10.05, 07:58
        Tu mam fajny efekt ostatnich wizyt zagranicznych Sekretarza Snowa. John myslal,
        ze jak zrobi wycieczke osobiscie do Szanghaju, to mu dywan czerwony pod nogi
        podloza. Dywan to moze nawet i byl biorac pod uwage wielka madrosc Chinczykow i
        ich naturalna sklonnosc do dyplomacji, ale jednak patrzac wedle odpowiedzi to
        Pan John chyba wszedl zonie ministra finansow Chin do lazienki przed sniadaniem!

        Boki zrywac!

        Wklejam to tu, bo takie wspaniale zrodla informacji jak GW potrzebuja
        przewodztwa i w takich dziwnych czasach moze powinni posluchac MinFina z Chin?
        "We will not listen to someone else's conductor"!!!! he he he he hehe!!!


        00:35 2005/10/14


        BEIJING (AFX) Finance Minister Jin Renqing yesterday rejected US pressure for a
        quick end to currency controls, saying ahead of a visit by his US counterpart
        that Beijing will move at its own pace, the Wall Street Journal reported

        "China needs to approach the currency exchange rate from the perspective of
        China's economic interests first and foremost," Jin said. "We will not listen to
        someone else's conductor when doing what we need to do." "We want to consider
        our partners and the needs of the world economy," Jin said. However, he said:
        "We do not decide our currency rate based on the trade deficit of any single
        country." Jin's comments were made ahead of a meeting of finance ministers of
        the Group of 20 wealthy and developing nations this weekend near Beijing where
        China is expected to come under more pressure to further revalue its currency

    • robisc no i mamy pierwsze efekty 18.10.05, 20:17
      mojafirma.interia.pl/news?inf=677192

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka