akunal
22.10.09, 00:51
Mam problem z mężem, który myślę, że powoli uzależnia się od hazardu. Chodzi
do kasyna może raz, dwa razy w tygodniu. Dokładnie nie wiem, gdyż mam jakieś
dziwne obawy przed pójściem tam aby to sprawdzić. Być moze nie chcę się w tym
utwierdzić. Gdy wraca z kasyna (gra chyba w ruletkę)to zawsze wymyśla jakieś
kłamstwa, że spotkał kolegę i się zasiedzieli, lub innym razem że załatwiał
bardzo ważną sprawę zawodową, i takie różne. Jestem ogólnie wściekła zawsze
gdy stamtąd wraca i zawsze robię mu awanturę, czym on się wcale nie przejmuje,
a czasami słyszę że jak nie przestanę to on zaraz wychodzi. Nie wiem co robić,
myślę że potrzebny byłby terapeuta, ale jeśli on nie uważa że ma z tym problem
(i raczej mnie karze się leczyć)to chyba niewiele mogę zrobić. Myślałam może
żyć własnym życiem, znaleść kogoś z kim będę mogła czasem porozmawiać i wtedy
może moja obojętność sprawi że się opamięta. Może ktoś pokaże mi właściwą drogę.