Dodaj do ulubionych

uzależnienie od hazardu

22.10.09, 00:51
Mam problem z mężem, który myślę, że powoli uzależnia się od hazardu. Chodzi
do kasyna może raz, dwa razy w tygodniu. Dokładnie nie wiem, gdyż mam jakieś
dziwne obawy przed pójściem tam aby to sprawdzić. Być moze nie chcę się w tym
utwierdzić. Gdy wraca z kasyna (gra chyba w ruletkę)to zawsze wymyśla jakieś
kłamstwa, że spotkał kolegę i się zasiedzieli, lub innym razem że załatwiał
bardzo ważną sprawę zawodową, i takie różne. Jestem ogólnie wściekła zawsze
gdy stamtąd wraca i zawsze robię mu awanturę, czym on się wcale nie przejmuje,
a czasami słyszę że jak nie przestanę to on zaraz wychodzi. Nie wiem co robić,
myślę że potrzebny byłby terapeuta, ale jeśli on nie uważa że ma z tym problem
(i raczej mnie karze się leczyć)to chyba niewiele mogę zrobić. Myślałam może
żyć własnym życiem, znaleść kogoś z kim będę mogła czasem porozmawiać i wtedy
może moja obojętność sprawi że się opamięta. Może ktoś pokaże mi właściwą drogę.
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: uzależnienie od hazardu 22.10.09, 18:42
      Poczytaj tu:
      www.hazardzisci.org/index.php?option=com_frontpage&Itemid=1
      i tu:
      www.anonimowihazardzisci.org/
    • markoz-pl Re: uzależnienie od hazardu 23.10.09, 08:11
      witaj przejżyj ten post może da ci
      odpowiedź.www.hazardzisci.org/forum/viewtopic.php?
      t=1954Pozdrawiam :o)
    • markoz-pl Re: uzależnienie od hazardu 23.10.09, 08:16
      skopiował mi się niepełny link do strony .sory podaję
      nowywww.hazardzisci.org/forum/viewtopic.php?t=1954 :o)teraz
      jest ok. sprawdziłem .
    • 8magdalena8 Re: uzależnienie od hazardu 29.10.09, 09:24
      jesli czujesz zeon zaczyna sie uzalezniac to zastanow sienad swoim
      malzenstwem. najwidoczniej czegos szuka,czegos mu brakuje, bez
      czegos nie jest w stanie zyc. moze to doprowadzic do roznych
      rzeczy... przez krotka chwile pracowalam w salonie gier losowych i
      pamietam faceta, ktory wylaczal sie na wszystko co nie bylo
      automatem, nawet kiedy przychodzil aby wyplacic mu pieniadze to, tak
      bez zadnego kontaktu, bierze pieniadze i siada gra dalej,jest tylko
      on i maszyna, nic wiecej. jestem odporna na ten rodzaj przyjemnosci,
      chyba, bo to chyba jest przyjemnosc dla niektorych, maszyna tyka,
      gra...dziwilam sie parom,ktore przesiadywaly tam czesto, ze im sie
      to podoba, dla mnie to jest nudne, nie bylabym w stanie poczuc tego
      smaku ryzyka,ktory tak wciaga niektorych. za to moga wciagnac mnie
      inne rzeczy. ogladam film amadeusz i jestem pod takim wrazeniem ze
      pozniej kupuje sobie plyte z muzyka mozarta, nie podoba mi sie, wiec
      nie slucham, ogladam niczego nie zaluje i od razu kupuje sobie zeby
      bylo ciekawiej tym razem caly zestaw 3 plyt edit piaf, tez nie
      slucham, nie podoba mi sie, ale calosc robi na mnie taaakie
      wrazenie, na szczescie nie zawsze tak jest ogladam koncert queenu na
      wembley i robi to na mnie takie wrazenie, ze nie dosc ze slucham
      caly czas z okresowymi przerwami, to moglabym koncert ogladac i
      ogladac, oczywiscie frediego, byl fantastyczny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka