Dodaj do ulubionych

Zdrowotne skutki picia

07.01.10, 14:28
Witam,
Zastanawiam sie jakie odczuliscie zdrowotne skutki picia? Chodzi mi
o te dluzsze niz depresja, stany lekowe, trzesace sie rece,
tzw.dlugofalowe?Z pewnoscia nie sa obojetne dla organizmu te litry
wlewanego w siebie alkoholu, przez lata, miesiace...Co wysiadlo?
Watroba, zoladek, serce, trzustka? Po jakim czasie wszystko wraca do
normy?
Pytam, poniewaz od kilkunastu dni nie pije a watroba i jej okolice
ciagle pobolewaja. Cos kluje od czasu do czasu, szarpie we
wnetrznosciach...watroba coraz mniej opuchnieta, jednak ciagle nie
wrocila do normy.Zastanawiam sie czy mam isc do lekarza, czy to samo
przejdzie...jak bylo u Was? Biore wspomagajaco essentiale forte i
witaminy.Normalnie funkcjonuje, chodze do pracy, wznowilam cwiczenia
fizyczne(i wlasnie po nich odczuwam nasilone objawy).
Pozdrawiam...
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: Zdrowotne skutki picia 07.01.10, 14:42
      To niekoniecznie musi być wątroba.
      Idź do lekarza.
      • renata.36 Re: Zdrowotne skutki picia 07.01.10, 15:20
        Ja też bym raczej do lekarza poszła i nie przesadzała z ćwiczeniami.Przynajmniej
        na razie.
      • nelliblu Re: Zdrowotne skutki picia 07.01.10, 15:51
        U lekarza juz bylam, dwukrotnie. Raz w przychodni, raz prywatnie.
        Niewiele to wnioslo. Pozostalo tylko usg, na ktore jak dalej nic sie
        nie zmieni pojde. Jednakze chodzi mi o to, czy po wieloletnim piciu
        cos zaczyna szwankowac, oprocz glowy?
        Nic Was nie bolalo po ktoryms tam ciagu z kolei?
        Zawsze sie zastanawiam jak widze tych ludzi pod "nocnymi sklepami z
        mlekiem"czy ich nic nie boli? Watroba nie puchnie?
        Wiem i czuje, ze moje dolegliwosci sa scisle powiazane z naduzywaniem
        :(
        • aaugustw Re: Zdrowotne skutki picia 07.01.10, 15:55
          nelliblu napisała:
          > U lekarza juz bylam...
          __________________________________.
          Nie idz do lekarza... - Chodz na AA...
          A...
        • 7zahir Re: Zdrowotne skutki picia 07.01.10, 19:08
          A powiedziałas lekarzowi o tym, że jesteś alkoholiczką?
          Nie czekaj tylko zrób to USG -m.in ze wzgledu na trzustkę,
          i weź pod uwagę ewentualne owrzodzenie żołądka i jelita cienkiego -
          to na USG nie wyjdzie.

          Alkohol znieczulal nasz organizm tak skutecznie,
          że nie czuliśmy drobnych dolegliwości,
          a one narastały i na początku abstynencji się ujawniają.
          Nasz organizm uczy się czuć na nowo,
          więc dolegliwości są bardziej nasilone.
    • halberek Re: Zdrowotne skutki picia 07.01.10, 15:46
      Idź do lekarza. Mądry specjalista niepijącego świeżaka wysyła na badania
      obowiązkowo morfologia ob. Nie możesz na podstawie tego, że komuś wysiadła
      trzustka stawiać sobie diagnozy, co nie ? :)
    • aaugustw Re: Zdrowotne skutki picia 07.01.10, 15:53
      nelliblu napisała:
      > Zastanawiam sie jakie odczuliscie zdrowotne skutki picia? Chodzi
      mi o te dluzsze niz depresja, stany lekowe, trzesace sie rece,
      > tzw.dlugofalowe?Z pewnoscia nie sa obojetne dla organizmu te litry
      > wlewanego w siebie alkoholu, przez lata, miesiace...Co wysiadlo?
      > Watroba, zoladek, serce, trzustka? Po jakim czasie wszystko wraca
      do normy?
      > Pytam, poniewaz od kilkunastu dni nie pije a watroba i jej okolice
      > ciagle pobolewaja. Cos kluje od czasu do czasu, szarpie we
      > wnetrznosciach...watroba coraz mniej opuchnieta, jednak ciagle nie
      > wrocila do normy.Zastanawiam sie czy mam isc do lekarza, czy to
      samo przejdzie...jak bylo u Was?
      __________________________________________________.
      Nie przejmuj sie, te dolegliwosci fizyczne same przejda...!
      Pamietam jak sie balem, ze rece mi sie zawsze juz tak beda trzesly,
      ze wyniki watroby sie nie poprawia, itd... - Dzisiaj jest cudownie,
      jak w raju, bo dolegliwosci i braki fizyczne przemienily sie w
      przesyt duchowy, ale jest jeden warunek: Z tego drzewa zakazanego
      nie wolno pic tego jablecznika...
      A... ;-)
    • jerzy30 AA pomoze Ci teraz 07.01.10, 17:43
      tyle co plaster na pupie. Nie zaszkodzi - ale zniszczonych organow ci
      nie wyleczy.
      Lekarz i wyleczenie ciala sa wazniejsze.
      Leczenie duszy odloz na pozniej albo to rob rownolegle.
      Powrot do zdrowia trwa bardzo dlugo.
      A regeneracja watroby to proces na lata.
      Warto zbadac sie dokladnie. razem z sercem i krazeniem.
      Bo wieloletnie chlanie niszczy naczynia wloskowate.
      Mozg tez dostal za swoje - solidne porcje gorzalki.
      Intensywne cwiczenia moga Ci zatem oslabiac.
      • aaugustw Re: AA pomoze Ci teraz 07.01.10, 19:42
        jerzy30 napisał:
        > tyle co plaster na pupie. Nie zaszkodzi - ale zniszczonych organow
        ci nie wyleczy. Lekarz i wyleczenie ciala sa wazniejsze...
        __________________________________________.
        Nie dawaj takich idiotycznych porad, jerzyk...!
        To, ze AA w niczym nie pomoglo tobie to widac,
        ale to nie znaczy, ze zdrowa trzezwosc nie pomaga innym...!
        Zdrowa dusza- zdrowe cialo...!
        Chora dusza - chory mozg...!
        A...
        • pierzchnia Re: AA pomoze Ci teraz 07.01.10, 21:06
          Ja na takie bóle mam wypróbowany sposób:
          Wypijam dwie szklanki dziurawca/którego zresztą sam zbieram/ i po 40 minutach
          jest O.K.
          Jeżeli chcesz poznać caluśką prawdę o sobie to najlepszy jest rezonans
          magnetyczny, a z ćwiczeń na razie lepiej zrezygnuj.
          • nelliblu Re: AA pomoze Ci teraz 07.01.10, 21:59
            Wlasnie tej caluskiej prawdy o sobie boje sie najbardziej, niestety:/
            Martwia mnie ewentualne zniszczenia jakie dokonaly sie w moim
            organizmie.Martwie sie, ze sa nieodwracalne. Wiem, ze sama sobie
            jestem winna i ponosze konsekwencje. Pamietam jak pilam to rzadko
            myslalam o skutkach.Dziwnie sie sama nakrecalam tym ile moge wypic i
            nic mi nie jest:( Oczywiscie jak widac do czasu...teraz zaluje i
            jestem na siebie zla, ze zrujnowalam sobie zdrowie...Okazalo sie, ze
            nie jestem terminatorem;(
            Juro mam zamiar zrobic sobie badania krwi i proby watrobowe.
            Co do cwiczen, to cwicze rok czasu, nawet na kacu chodzilam, taka
            jestem obowiazkowa;)Trudno byloby mi z nich zrezygnowac, wychodza ze
            mnie na nich zle emocje, odreagowuje stres.Zastanawiam sie dlaczego
            przy regeneracji watroby nie jest wskazany wysilek fizyczny?
            • e4ska Re: AA pomoze Ci teraz 07.01.10, 23:43
              No, wreszcie doczekałam. Czego?
              Mogę oto napisać: Tak miałam. Dokładnie.

              Zrobiłam prześwietlenie żołądka. Wyszła okropnie silna nerwica, heh, po gorzale
              przecie nie mogło być inaczej. Jakieś kamyczki, jakieś anemijki malutkie...

              E tam. Po dwóch tygodniach przeszło.

              Bardzo przyjemnie jest dbać o siebie - kiedy się te atrakcje przeżyje.

              Z mojej strony - już ja bym lekarzom nie wspominała, żem pijaczka jest. Po co
              sobie dodatkowe szkody wyrządzać? Co innego, gdybyś paliła.

              Nie ma potrzeby przyznawać się do nadużywania alkoholu, co najwyżej - że się
              imprezowało i tyle.

              Warto zobaczyć, co z poziomem cukru... z krążeniem, z drożnoscią żył.

              I wiedzieć warto, że abstynencja nikomu nie gwarantuje nieśmiertelności. Umiera
              się, kochana, czy się piło, czy nie piło.

              O czym pijaki wolałyby zapomnieć.
              :-)))



              • ity Re: AA pomoze Ci teraz 08.01.10, 00:59
                e4ska napisała:
                > Z mojej strony - już ja bym lekarzom nie wspominała, żem pijaczka
                jest.

                Nie musisz nic wspominac,wystarczy jeden raz byc zarejestrowana w
                poradni dla alkoholiczek,by kazdy lekarz widzial jak na dloni z kim
                ma do czynienia.Dane o leczeniu psychiatrycznym pozostaja w systemie
                komputerowym sluzby zdrowia do "grobowej deski".A dostep do danych
                systemu komputerowego sluzby zdrowia poza lekarzami ma tez duuuzo
                innych sluzb(osob).
                Tylko jak nie bylas nigdy rejestrowana jako alkoholiczka to mozesz
                sobie u lekarza "pofilozofowac",galy ze zdziwienia na wlasne wyniki
                badan powywalac...
                Ale,czy nie nazywa sie to oszukiwaniem samego siebie?
                • jerzy30 alkohol zmienia metabolizm - tak wiec 08.01.10, 08:23
                  raczej warto lekarzowi chociazby wspomniec ze sie mocno pilo.
                  Bo moze byc tak ze przepisze lekarstwo, ktore wskutek
                  wczesniejszego "naduzywania" moze byc nadaktywne i wywolywac
                  interakcje.
                  A ze sie jest alkoholikiem czy nie jest to jest to tylko do
                  wiadomosci delikwenta. Nikt nie musi sie spowiadac kim jest lub kim
                  nie jest.
                  To ze sie jest "alkoholikiem" to sie nikomu nie mowi - poza AA, ew
                  lekarzem. A ich - lekarzy obowiazuje tajemnica.
                • e4ska Re: AA pomoze Ci teraz 08.01.10, 23:57
                  Ach, jak cudnie, że nie podjęłam leczenia...
                  Nikt mnie nie ostrzegł, a jednak - przeczucie! coś mi pachniało brzydko w
                  całych tych ceregielach...
                  Szok!!!!!!

                  Osobiście cieszę się:
                  Nie ma żadnego podpisu, nie ma rejestracji, bo do poradni na rozmowę można pójść
                  nawet w sprawie sąsiada.

                  Ale jeśli kto podpisał KONTRAKT TERAPEUTYCZNY, jeśli kto brał leki przepisane
                  przez ośrodkowych psychiatrów... jeśli kto był leczony NAPRAWDĘ - łykał
                  piguły,
                  korzystał z ulg w wykupie lekarstw (psychotropów), był
                  hospitalizowany z powodu ostrych zaburzeń...

                  No właśnie: a jak cała jego rodzina leczy się u psychiatrów, u psychologów... Ma
                  państwo prawo wejścia w prywatne kartoteki pijaka-seksoholika i jego krewnych?

                  W każdym razie - np. przez ostanie pięć lat regularnie korzystam z usług
                  dentystycznych. W owym czasie miałam borowane zęby - przecie gdyby dentysta miał
                  dostęp do danych terapeutycznych, nie mógłby mi dać normalnego znieczulenia...
                  Jakoś dane z wizyty były niewidoczne...

                  A do tego: czy alkoholik, który na forach przyznaje się do prowadzenia samochodu
                  na cykó, nie powinien być prawa jazdy dożywotnio pozbawiony?

                  No bo jak służby wiedzą, to co im, służbom, zależy?

                  Więc nie piepsz wiepsza, panie zero-osiem. Jak sam ległeś nisko, to
                  nie oczekuj, że zaraz pociągniesz w dół jakąś dziewczynę z lekką kolką.

                  Od czasu nałogowego opróżnienia baniaka z winem we wczesnych latach
                  siedemdziesiątych ubiegłego wieku minęło lat... a skoro ty żyjesz, to i nasza
                  forumowiczka będzie tańczyć na weselu swoich prawnuków.

                  i tak też się stanie ;-)
                  • aaugustw Re: AA pomoze Ci teraz 09.01.10, 12:01
                    e4ska napisała:
                    > Ach, jak cudnie, że nie podjęłam leczenia...
                    > Nikt mnie nie ostrzegł, a jednak - przeczucie! coś mi pachniało
                    brzydko w całych tych ceregielach...
                    > Szok!!!!!!
                    > Osobiście cieszę się:
                    > Nie ma żadnego podpisu, nie ma rejestracji, bo do poradni na
                    rozmowę można pójść nawet w sprawie sąsiada...
                    ________________________________________________.
                    Dla takiego alkoholika jak ja brzmi to mniej wiecej tak:

                    "Ach, jak cudnie, że ja bedac chora na raka nie podjęłam leczenia
                    ...
                    Osobiście cieszę się:
                    Nie ma żadnego podpisu, nie ma rejestracji, bo do poradni na rozmowę
                    można pójść nawet w sprawie sąsiada..."
                    - - - -
                    A... ;-)
                    Ps. Czlowiek smiertelnie chory bedzie żarł trawe, jezeli bedzie
                    wiedzial, ze moze mu to pomoc...!
                    (a opinie obcych obejmie czterema literami...!).
                  • ity nic ci juz nie pomoze,bo... 09.01.10, 21:35
                    Wszystko mieszasz i tworzysz zjawy w tej swojej przepitej
                    glowce.Piszesz nieprawde i obrazasz o kazdym kto jest innego zdania
                    niz ty,a twoje posty,"ubrane" w rubaszno-meliniarski i chamsko-
                    dworcowy lekki styl,zniechecilo do dalszego pisania co najmniej
                    tuzin stalych bywalcow.Mam pytanie.Dlaczego jestes tak zawistna i
                    klamliwa ?Czy ty sama tego nie dostrzegasz czy nie mozesz inaczej?

                    A tak konkretnie to wpisy Janulodz myla ci sie z DarekWolf i
                    tranzytem.08,podejrzewasz o wpisy na forum zone Janulodza,twierdzisz
                    psychopatycznie,ze niby zona Janoludzia zagrozila ci morderstwem
                    (smieszne!),poza tym zarzucasz nieustannie kazdemu kto cie
                    skrytykuje jakies choroby psychiczne,a dostrzegane przez ciebie
                    zboczenia na tle seksualnym to juz twoj staly repertuar,wymysl cos
                    nowego.Twoje "najazdy zemsty" na niepasujacych ci forumowiczow(patrz-
                    >ostatnio ducha winny Darekwolf) pokazuja tylko jaka niekochana
                    przez nikogo musisz byc kobieta.Dalej.Pod Tranzyta.08 podszywa sie
                    ktos cie "przesladujacy",Janulodz albo jego zona.
                    Mozna by przytaczac i przytaczac.

                    Ciekawe jest,ze niekiedy(zazwyczaj po setkach,o ile nie tysiacach
                    pomyjowych postow) w przepitej glowce sie nagle odmieni,i to o cale
                    180 stopni.
                    Dalas juz nie raz temu przyklad.
                    Tak bylo np. z slawetna ela102,tenjaras,aaugustw.


                    Po tobie widac jakie wielkie spustoszenie(chodzi o stosunek do
                    innych ludzi,msciwosc) pozostawia u takiej kobiety jak ty 30-letnie
                    picie.
                    Alkoholizm pozostawia u kazdego slady na "pamiatke",obojetnie jak
                    dlugo trwal.W twoje "tysieczne" zapewnienia,ze niby u ciebie nawet
                    ten jeden przyslowiowy siwy wlos sie nie pojawil i tak nikt nie
                    wierzy.
                    Prezentujesz w swoich postach ciagle ta swoja plytka bezczelnosc
                    porownywalna do aktywnosci przpitego babsztyla-szczekaczki stale
                    obecnej na klatce osiedlowej meliny alkoholowej.
                    Na prozno szukac u ciebie choc odrobiny naturalnej kobiecosci czyli
                    delikatnosci,lekkosci,wyczulenia na piekno i radosc zycia.

                    Ty nieustannie kojarzysz sie z meskim grubianstwem,
                    charakterystycznym dla dlugoletnich alkoholiczek z zasikanych klatek
                    meliniarskich czynszowek.
                    Czy nalezy ci wspolczuc i milczec ,czy ci pomoc,piszac prawde?
                    Ja wybralem to drugie.


                    Chcialbym tez pare klamstw,ktore padly z twojej strony chyba pod
                    moim adresem,wyprostowac.
                    Jest to w pewnym sensie dla mnie wazne.
                    1.Rozwoj mojego alkoholizmu zatrzymalem na ciagach dwu/trzy
                    dniowych,sam,bez zadnych terapii,lekarzy psychologow,przychodni czy
                    nakazow sadowych badz policyjnych.Nigdy nie bylem w izbie
                    wytrzezwien,na policji czy w szpitalu z powodu upicia sie.
                    To raz.
                    Bylem w zyciu na jednym spotkaniu AA.To nie dla mnie.Od roku 2004
                    (wtedy zaliczylem swoje "dno" kacowe) do 2007 nie pilem wogole
                    alkoholu.Takich dlugich przerw mialem juz kilka w moim zyciu.Potem
                    (lato roku 2007 ponownie sprobowalem pijac niewielkie ilosci na
                    roznych imprezach,w koncu widzac,ze kontrolowanie pic nadal nie
                    potrafie i ze z alkoholem nigdy mi nie bedzie po drodze,zdecydowalem
                    sie na calkowita i ostateczna abstynencje.Moge powiedziec,ze od roku
                    2008 nie pije wogole alkoholu.No prawie!...jezeli potraktuje z
                    przymruzeniem oka jedna(od wielkiego dzwonu) lampke wina.

                    2.Nigdy nie bralem zadnych lekarstw w stylu psychotropow czy srodkow
                    uspokajajacych.Tez zadnych,jak to nazywasz,"Pigul"!
                    Skad sie to u ciebie bierze,ze panicznie boisz sie stwierdzenia u
                    siebie choroby psychicznej i dlatego zarzucasz ja wszystkim innym ?


                    3.Dla wyciszenia twoich niepokojow oswiadczam ,ze nikt z mojej
                    rodziny nie leczyl sie nigdy na jakiekolwiek choroby psychiczne.
                    Moj syn ,dypl.mag., pracuje na posadzie panstwowej z uposazeniem
                    5,8tys € miesiecznie,corka,dypl.inz.,pracuje naukowo na
                    uniwerku,obecnie pisze doktorat.Tyle o rodzinie.

                    4.Napisalas o mnie:"Jak sam ległeś nisko, to nie oczekuj, że zaraz
                    pociągniesz w dół..."
                    Coz,napisze tylk,ze mam b.udane malzenstwo,zona moja jest zarazem
                    matka moich dzieci(zona to milosc mojego zycia,jeszcze z
                    liceum),ponadto mam dwa "gniazdka",tzn. miejsca zamieszkania(w tym
                    jedno za granica),zdrowie dopisuje(o biegach 10km pisalem
                    wczesniej).Moze wystarczy.Prawde mowiac to naprawde rozgladam sie w
                    kolo siebie i stwierdzam,ze rzeczywiscie moglbym miec wiecej,duuuzo
                    duuuzo wiecej.Bo kto nie lubi byc najszczesliwszy i najbogatszy?

                    Wdzieczny jestem za to moje w sumie ciekawe w przygody zycie i za to
                    co mam dzisiaj.


                    5.O "baniaku z winem wypitym w latach mlodosci,pisal ktos inny,ale
                    nie zaszkodzi sklamac i przywalic akurat temu co sie esce nawinal
                    wlazac przez pomylke do meliniarskiej glowki...
                    Ciebie i tak nikt na powaznie nie bierze,wiec pisz dalej te swoje
                    obrazliwostki i klamstewka.
                    Ale pisz kobieto!Pisz dalej,bo forum umrze i co wtedy bedziesz robic?
                    • e4ska Re: nic ci juz nie pomoze,bo... 09.01.10, 23:42
                      twoje posty,"ubrane" w rubaszno-meliniarski i chamsko-
                      dworcowy lekki styl,

                      I na tym kończę lekturę.

                      Poczytaj mi, mamo.

                      Moja mama kumata baba jest...
                      Jest moim najcudowniejszym rozmówcą lat moich trzeźwych. Jest tak mądrą, że ja
                      przy niej wysiadam. Pomogła dziesiątkom ludzi - przyjmowała do swego stołu, pod
                      swój dach osoby, których ja bałabym się dotknąć. I były to osoby prze mnie
                      kochane... w mojej pamięci zapisane... kobiety niezwykle.

                      Martwi mnie, że wraz ze starzeniem się mojej mamy odchodzi w przeszłość ta
                      spontaniczna dobroć, która nakazuje człowiekowi miłość bliźniego.

                      Zapewne - gdyby moja mama pisywała na forach alkoholowych - miałaby większą
                      cierpliwość. Albo - takt.

                      Mama moja przeżyła systemy polityczne rozmaite. I był taki traf, że kręcił się
                      wokół mnie, jej córki, gościu po wielkich studiach wschodniego brata.

                      no ale - no ale - no ale...
                      wytłumaczyła mi, że żadem fiat na talony nie liczy się.

                      I miała rację.
                      To, że nie piję, zawdzięczam mojej mamie.
                      Tylko jej.
                      :-)
                    • e4ska Re: nic ci juz nie pomoze,bo... 10.01.10, 10:50
                      No i przy porannej kawie - przeczytałam.

                      Jeden tylko szczegół mnie zainteresował, więcej - zaniepokoił mnie.

                      twierdzisz
                      > psychopatycznie,ze niby zona Janoludzia zagrozila ci morderstwem


                      Więc jednak - rozważaliście w swoim gronie coś podobnego? Wiem, że siecioholizm
                      nie mija bez śladu, korespondencja dalej trwa, trwa nakręcanie.
                      Hmmm...........

                      Post oczywiście skopiowałam.
                      Dziękuję.
              • nelliblu Re: AA pomoze Ci teraz 08.01.10, 10:42
                No wlasnie e4ska, o to mi chodzilo, ze jakos tak nie halo pojsc do
                lekarza i powiedziec"panie doktorze, ostro pilam i chyba boli mnie
                watroba";)
                No bo co on odpowie? To prosze nie pic i wszystko. Nie kazdy lekarz
                musi koniecznie znac mechanizmy choroby alkoholowej i okazac
                wspolczucie. Obawiam sie, ze jak bym tak powiedziala to zobacze
                pogarde :( Chcialabym byc traktowana jak kazdy pacjent, nie jak
                pijaczka ktora mozna potraktowac lajtowo.
                Rano bylam oddac krew i wyniki beda o 15. Tych prob watrobowych
                ciekawa jestem-jak nie padne z wrazenia to moze napisze;)

                e4ska, wiem ze sie umiera nawet jak sie nie pije...niedawno zza
                sciany umarla sasiadka na raka jelita grubego 56 lat...i nie pila.
                Chyba od tej pory nasilila mi sie nerwica i zaczelam sie doszukiwac:
                (
                • ity Re: AA pomoze Ci teraz 08.01.10, 11:34
                  nelliblu napisała:
                  Nie kazdy lekarz
                  > musi koniecznie znac mechanizmy choroby alkoholowej i okazac
                  > wspolczucie.

                  Niepoprawna Optymistka.

                  Dzisisj nie tylko ze kazdy lekarz zna doskonale mechanizmy
                  alkoholizmu,ale tez kazdy ogolnie wyksztalcony zdrowy czlowiek.
                  Automatycznie "zaklasyfikowuje" sie alkoholiczke jako nieuleczalna
                  psycholke,czyli duzo duzo gorzej niz kogos kto chwali sie,ze ma
                  tylko pol slabo funkcjonujacego mozgu.

                  Oczekujesz wspolczucia,jako alkoholiczka?
                  Nie badz smieszna.
                  • aaugustw Re: AA pomoze Ci teraz 08.01.10, 12:13
                    ity napisał:

                    > nelliblu napisała:
                    > Nie kazdy lekarz
                    > > musi koniecznie znac mechanizmy choroby alkoholowej i okazac
                    > > wspolczucie.
                    - - - - - - - - - - - - -
                    > Niepoprawna Optymistka.
                    > Dzisisj nie tylko ze kazdy lekarz zna doskonale mechanizmy
                    > alkoholizmu,ale tez kazdy ogolnie wyksztalcony zdrowy czlowiek.
                    > Automatycznie "zaklasyfikowuje" sie alkoholiczke jako nieuleczalna
                    > psycholke,czyli duzo duzo gorzej niz kogos kto chwali sie,ze ma
                    > tylko pol slabo funkcjonujacego mozgu.
                    > Oczekujesz wspolczucia,jako alkoholiczka?
                    > Nie badz smieszna.
                    __________________________________________.
                    A ja ostrzegalem cie Nelliblu... - Nie chodz do lekarza,
                    jezelis alkoholiczka...
                    A...



                  • nelliblu Re: AA pomoze Ci teraz 08.01.10, 13:53
                    Nie oczekuje wspolczucia, w sumie nie lubie tego uczucia.
                    Rowniez nie chcialabym sie spotkac z pogarda.
                    Jednak musisz przyznac ze nie ma sie czym chwalic;)
                    Czy alkoholizm to choroba jak kazda inna?
                    Czy jednak pokutuje powszechne wyobrazenie ze to choroba na wlasne
                    zyczenie...?
                    Zeby nie bylo, to nie jest moje zdanie,tak wynika z zaslyszanych
                    opinii.
                    • aaugustw Re: AA pomoze Ci teraz 08.01.10, 14:36
                      nelliblu napisała:
                      > Nie oczekuje wspolczucia, w sumie nie lubie tego uczucia.
                      - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Masz racje; wspolczucie i litosc to najgorsze uczucia, jakimi mozna
                      kogos drugiego obdarzac, one prowadza do depresji, a nawet do
                      samobojstwa wlacznie...!
                      ___________________________________.
                      nelliblu napisała dalej:
                      > Rowniez nie chcialabym sie spotkac z pogarda.
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Nie spotkalem jeszcze czlowieka, ktory spotkalby sie z pogarda,
                      kiedy mowi o sobie prawde...!
                      ______________________________________________.
                      nelliblu napisała dalej:
                      > Jednak musisz przyznac ze nie ma sie czym chwalic;)
                      - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      To prawda: Nie ma sie czym chwalic, ale tez nie ma sie
                      czym pogardzac... - Osobiscie czuje gleboka wdziecznosc
                      za to co mnie spotkalo...!
                      _____________________________________________.
                      nelliblu napisała dalej:
                      > Czy alkoholizm to choroba jak kazda inna?
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Tak... - Alkoholizm to oficjalnie uznana przez WHO choroba...!
                      ___________________________________________.
                      nelliblu napisała dalej:
                      > Czy jednak pokutuje powszechne wyobrazenie ze to choroba na wlasne
                      > zyczenie...?
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      To mnie nie interesuje co mysla (niektorzy) inni...!
                      (przewaznie mysla tak prymitywni ludzie z klapami na oczach...!)
                      Wazne jest co ja mysle i ci juz "rozwinieci"...
                      __________________________________________.
                      nelliblu napisała dalej:
                      > Zeby nie bylo, to nie jest moje zdanie,tak wynika z zaslyszanych
                      > opinii.
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Widze, ze Twoja skorka jest mocno jeszcze delikatna, ze tak sie
                      asekurujesz, bojac sie wypowiadac swoje wlasne zdania...
                      Zauwazylem to juz po Twoim pisaniu... - Rozwijajacy sie alko nie
                      skupia sie na lekarzu, ani na swojej wyatrobie...! ;-)
                      A...
                    • pierzchnia Re: AA pomoze Ci teraz 08.01.10, 14:42
                      Dużo jest zdrowych ponieważ mało jest zarejestrowanych.

                      Ja nie korzystam z porad lekarskich ponieważ jest zima,a lód każdą chorobę
                      wyciągnie-wystarczy wziąć pierzchnię
                      i heja nad zamarznięte jeziorko.
                      A najmądrzejsi to są ludzie-morsy, wchodzą do wody bez pierzchni, a często nawet
                      bez gaci-mają żelazne zdrowie.
                      Gdy idą do poradni na badania słyszą wciąż te samo pytanie:
                      Czy pan/pani/ jest morsem?
                      -Nie, jestem alkoholikiem.
                      • ity Re: AA pomoze Ci teraz 08.01.10, 15:26
                        pierzchnia napisał:
                        > A najmądrzejsi to są ludzie-morsy, wchodzą do wody bez pierzchni,
                        a często nawet bez gaci...
                        Gdy idą do poradni na badania słyszą wciąż te samo pytanie:
                        > Czy pan/pani/ jest morsem?
                        > -Nie, jestem alkoholikiem.

                        Niepotrzebnie komplikujesz,a wszystko jest proste jak budowa...
                        pierzchni.
                        [img]https://www.wedkuje.pl/wedkarstwo-zdjecia,pierzchnia,68267[/img]

                        • ity Re: AA pomoze Ci teraz 08.01.10, 15:29
                          www.wedkuje.pl/wedkarstwo-zdjecia,pierzchnia,68267
                        • pierzchnia Re: AA pomoze Ci teraz 08.01.10, 16:21
                          Pierzchnia tylko pozornie jest prosta, w swej budowie.
                          Jeżeli będzie źle wyważona i zaopatrzona, w zły grot to możesz takie badziewie
                          wywalić na złom.
                          • aaugustw Re: AA pomoze Ci teraz 08.01.10, 16:25
                            pierzchnia napisał:
                            > Pierzchnia tylko pozornie jest prosta, w swej budowie.
                            > Jeżeli będzie źle wyważona i zaopatrzona, w zły grot to możesz
                            takie badziewie wywalić na złom.
                            _____________________________________.
                            Jest prymitywniejsza i prostsza od konstrukcji cepa,
                            i nie nadaje sie nawet na zlomowisko, bo koszty jej
                            wyzlomowania przekraczaja koszt calej pierzchni,
                            ktora niewiele wazy, bedac z reguly cienka, jak bolek...
                            A...


        • jerzy30 guscie - pitolisz jak zwykle 07.01.10, 23:08
          niech on najpierw idzie do lekarza i sie gruntownie przebada
          Do AA to jeszcze zdazy.
          A te twoje zlosliwosci [ze mnie AA nie pomoglo] to sobie wsadz gleboko
          we wlasny odbyt. Wisi mi kalafiorem ta twoja uwaga.
          To frazes - zdrowa dusza - zdrowe cialo.
          Potrzebna jest interwencja lekarza a nie znachora z AA.
          AA to nie jest p"laster na dupe" co leczy wszelkie dolegliwosci.
          • fruzia07 Zdrowotne skutki picia 10.01.10, 15:17
            Skutki picia sa ogromne i nie ma co tutaj owijac w bawelne!!!!Moj ojciec pije
            odkad ja pamietam,ma teraz 57 lat i jego wnetrznosci nadaja sie juz tylko na
            "smietnik".Trzustka wysiadla,z podejrzeniem raka trzuski,marskosc watroby,wrzody
            zoladka a on sobie z tego nic nie robi tylko chleje dalej,jak trafi poraz
            kojejny do szpitala to znowu bedzie jeczal o pomoc,jesli przezyje.Lekarze
            zakazali picia bo sie wykonczy i organy mu wysiada ale do niego to niedociera.
            Sam sobie na to zapracowal a jak pamietam to ciezko na to pracowal!!!Zla jestem
            na niego jak cholera ze tak zmarnowal sobie zycie!Kocham go ogromnie i boje sie
            tego dnia kiedy mama do mnie zadzwoni i powie o jego smierci.Takie sa wlasnie
            skutki picia!!!!!!!!!!
            • e4ska Re: Zdrowotne skutki picia 10.01.10, 15:31
              Fruziu...
              Rodziców się kocha miłością bezapelacyjną, Ja próbowałam odkochać się...
              Gdzie tam, nie dasz rady,
              Mama, tata... nadal są moimi autorytetami.

              A poważnie:
              może być całkiem odwr0tnie,,,,

              Daj se luz... Wrzuć na luz,'
              ,jak trafi poraz
              > kojejny do szpitala to znowu bedzie jeczal o pomoc
              Co ja mam dodać?
              Ile was to kosztuje?
            • aaugustw Re: Zdrowotne skutki picia 10.01.10, 19:10
              fruzia07 napisała:
              > Skutki picia sa ogromne i nie ma co tutaj owijac w bawelne!!!!Moj
              ojciec pije odkad ja pamietam,ma teraz 57 lat i jego wnetrznosci
              nadaja sie juz tylko na "smietnik".Trzustka wysiadla,z podejrzeniem
              raka trzuski,marskosc watroby,wrzody zoladka a on sobie z tego nic
              nie robi tylko chleje dalej,jak trafi poraz o pomoc,jesli przezyje.
              Lekarze zakazali picia bo sie wykonczy i organy mu wysiada ale do
              niego to niedociera.
              > Sam sobie na to zapracowal a jak pamietam to ciezko na to
              pracowal!!!Zla jestem na niego jak cholera ze tak zmarnowal sobie
              zycie!Kocham go ogromnie i boje sie tego dnia kiedy mama do mnie
              zadzwoni i powie o jego smierci.Takie sa wlasnie skutki picia!!!!!!!
              _____________________________.
              Badz wola Jego - nie Twoja...!
              A...
              • fruzia07 Re: Zdrowotne skutki picia 10.01.10, 22:12
                Badz wola Jego - nie Twoja...!Tak prawda,tylko ze on odejdzie a ja nie wyobrazam
                sobie dalszego zycia bez niego,mimo tego ze mam juz wlasna rodzine!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka