11.03.10, 09:13
"Ok, ok... - Podam Ci drugi objaw, ktory znaja tylko alkoholicy...
(a terapeuci od nich...!) ;-)
Po terapii i uplywie paru miesiecy bylem we wspanialym humorze
(mialem dobrze platna prace, auto i jadac do tej pracy gwizdalem
sobie, albo spiewalem...!).
Na Mityngi AA nie chodzilem. Nauki terapeutyczne z czasem
zaczely zanikac jak za mgla... - Nowej sily i energii nie bylo.
Zaczely sie klebic w mozgu pierwsze mysli o tym, ze jak bede
juz na emeryturze na pewno bede mogl juz pic kontrolowanie..."

Wkleiłem tekst Augusta ponieważ nawiązuje on, w swojej wypowiedzi do rzeczywistej przyczyny zapicia.
Zwróćcie uwagę-August zaczął myśleć o piciu ,czyli tak naprawdę, nigdy się go nie wyrzekł!
Gdyby nawrót objawił się pod postacią bólów głowy, przemęczenia itd.można by go potraktować tak jak migrenę.
Czym się objawia Wasza rzekoma choroba?
Ten spis objawów, który przedstawiła Zahir,nie jest rzeczywistym obrazem dnia codziennego.
Należałoby, dla równowagi, przedstawić drugi grafik, w którym zostałyby wymienione cechy człowieka zdrowego.
Tylko, że tacy ludzie nie istnieją!
Tzw. norma operuje pewną zmiennością-popełnia błędy, ale potrafi je później dostrzec i, w miarę swoich możliwości, zniwelować.
Zupełnie inaczej sprawa przedstawia się, w psychopatii-wyraźne usztywnienie, brak płynności.

Człowiek posiadający zespół cech, które mogą zadecydować o późniejszym uzależnieniu, nie jest alkoholikiem!

Chorobę mogę jedynie dostrzec u kogoś, komu alkohol uszkodził np. wątrobę albo mózg.
Pozostali /w uogólnieniu/to ci, którym chorobę wmówiono.

Niektórzy to nawet się wywyższają tą swoją przypadłością:
"Jesteście drobnopijaczkami."
Dokładnie to samo robi mój znajomy, któremu nie udało się uwolnić od uzależnienia:
"Ty nigdy nie byłeś uzależniony-ja jestem prawdziwym alkoholikiem,jesteś uzależniony od internetu."


Obserwuj wątek
    • 7zahir Mechanizmy obronne alkoholika 11.03.10, 10:22
      Przeczytaj Pierzchnia - ale ze zrozumieniem !

      www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=slownik&op=spis&id=817
      www.alkoholizm.akcjasos.pl/146.php
      • 7zahir A tu masz o nawrotach 11.03.10, 10:26
        www.alkoholizm.jawnet.pl/viewtopic.php?t=1291

        forum.gazeta.pl/forum/w,176,91243723,0,nawrot.html
        • pierzchnia Re: A tu masz o nawrotach 11.03.10, 10:53
          My się chyba,Zahir, nie rozumiemy.
          Nawroty, jako takie,oczywiście występują i te informacje, które podałaś są jak najbardziej prawdziwe, ale chodzi o to żeby np. ból głowy nie zakończył się pójściem do sklepu.
          Dochodzi tutaj jeszcze jedna sprawa-depresje.
          Ja nie mogę się wypowiadać za innych...
          Depresja mogła być wcześniej ,czyli nie musi być następstwem spożywania alkoholu.
          • 7zahir Czytaj Pierzchnia, czytaj i ucz sie :-) 11.03.10, 10:59
            www.terapia.rubikon.pl/html/2001/depresje%20a%20alkohol.htm
          • pierzchnia Re: A tu masz o nawrotach/suplement/ 11.03.10, 11:08
            Przy moim założeniu leczenia, nawroty powinny , w końcu zaniknąć-ich występowanie np. po pięcioletniej abstynencji, są spowodowane błędnym leczeniem/nie obwiniam terapeutów/.
            Przekonanie o swoim kalectwie/nie mogę już się napić/leży,moim zdaniem,u podstaw nawrotu.
            Głębokie struktury psychiczne są odpowiedzialne za nawroty-chory nie ma do nich dostępu-analiza i tłumaczenia są tu, w ogóle nie przydatne.
            Chodzi o dostęp do tych struktur żeby można było zmienić ich wpływ na fizjologię.
            Na podobnej zasadzie jogini potrafią zmienić częstotliwość rytmu serca.
            Nie można kogoś wyleczyć przy błędnych założeniach terapii.
            • 7zahir Co Ty wiesz o terapii Pierzchnia? 11.03.10, 11:58
              Byłeś na niej ?
            • 7zahir Re: A tu masz o nawrotach/suplement/ 11.03.10, 12:42
              pierzchnia napisał:

              Chodzi o dostęp do tych struktur żeby można było zmienić ich wpływ na
              fizjologię.
              > Na podobnej zasadzie jogini potrafią zmienić częstotliwość rytmu
              serca.>

              W terapii leczy sie przede wszystkim psychike,
              a praktyki joginow żeby były skuteczne
              wymagają czystego,
              a nie uzalznionego umysłu.
      • pierzchnia Re: Mechanizmy obronne alkoholika 11.03.10, 10:45

        Te artykuły dotyczą kogoś,kto np. jest, w ciągu i znajduje wymówkę dla swojego picia.
        Przecież mi nie chodzi o "moją prawdę".
        Po co ludzie mają się męczyć skoro nie muszą?
        W mojej głowie nie powstanie myśl o piciu kontrolowanym ponieważ zrezygnowałem z niego całkowicie /ale nie ze względu na moją domniemaną chorobę/.
        Póki istnieje motyw, póty będzie istniało podświadome pragnienie.
        • 7zahir Nigdy nie mów nigdy Pierzchnia 11.03.10, 11:01
          Czytaj ze zrozumieniem ,
          a nie po swojemu- wybiórczo plizzzzz !
          • pierzchnia Re: Nigdy nie mów nigdy Pierzchnia 11.03.10, 11:16
            "Nigdy nie mów nigdy"
            Takie stwierdzenia powstają na bazie lęku-już o tym pisałem.
            Jeszcze raz powtarzam-interesuje mnie wyłącznie efekt!
            Ja nie chcę być przeintelektualizowanym facetem, który ma hobby pt.alkoholizm.
            Nie chcę się zajmować trwałymi uszkodzeniami bo szkoda na to czasu-interesuję się tym, co można naprawić.
            • 7zahir Zeby wiedziec co - musisz wiedziec jak... 11.03.10, 11:59
              z wlasnego doswiadczenia,
              a nie wyimaginowanego obrazu powstalego w uzaleznionym umysle.
            • 7zahir Re: Nigdy nie mów nigdy Pierzchnia 11.03.10, 12:38
              pierzchnia napisał:

              > "Nigdy nie mów nigdy"
              > Takie stwierdzenia powstają na bazie lęku-już o tym pisałem.>

              Słowo "nigdy" jest u alkoholika niewiarygodne
              tak jak inne obietnice, czy przysięgi.


              Widać nie przeczytałes uwaznie i ze zrozumieniem
              linka o mechanizmach obonnych,
              który Ci podałam.
              • pierzchnia Re: Nigdy nie mów nigdy Pierzchnia 11.03.10, 15:47
                Gdy podaję przykład ćwiczeń, stosowanych np. w jodze, Ty twierdzisz, że mogą je stosować wyłącznie ludzie o czystych umysłach.
                Trochę to dziwne twierdzenie ponieważ są to ćwiczenia służące chorym ludziom.
                Dobrym przykładem może być tutaj historia Makarego Sieradzkiego, któremu lekarz dawał 4 miesiące życia-dzięki ćwiczeniom jogi człowiek ten wyzdrowiał całkowicie,a było z czego.

                Sądzę, że dość jasno przedstawiłem moje podejście do kwestii uzależnienia-człowiek nie może sobie ciągle wmawiać subiektywizmu we własnych ocenach ponieważ po prostu zachoruje.
                Stanie się niepewny własnych sądów, zdany na łaskę programów, doktryn i innych bzdur.
                • 7zahir Re: Nigdy nie mów nigdy Pierzchnia 11.03.10, 15:55
                  pierzchnia napisał:
                  > Gdy podaję przykład ćwiczeń, stosowanych np. w jodze, Ty
                  twierdzisz, że mogą je
                  > stosować wyłącznie ludzie o czystych umysłach.>

                  Dotyczyło to efektu z Twojego przykładu.
                  • pierzchnia Re: Nigdy nie mów nigdy Pierzchnia 11.03.10, 16:05
                    7zahir napisała:

                    > pierzchnia napisał:
                    > > Gdy podaję przykład ćwiczeń, stosowanych np. w jodze, Ty
                    > twierdzisz, że mogą je
                    > > stosować wyłącznie ludzie o czystych umysłach.>
                    >
                    > Dotyczyło to efektu z Twojego przykładu.
                    >
                    Ja nie praktykowałem jogi-zahir.
                    Moje doświadczenia z tego zakresu były przypadkowe i spontaniczne.

                    Niepotrzebnie jesteś złośliwa.
                    • 7zahir Re: Nigdy nie mów nigdy Pierzchnia 11.03.10, 16:42
                      pierzchnia napisał:
                      Na podobnej zasadzie jogini potrafią zmienić częstotliwość rytmu
                      serca.

                      Do tego przykladu odwolywala sie moja wypowiedz,
                      nt koniecznosci posiadania czystego umyslu.

                      Tez nie cwiczylam jogi Pierzchnia,
                      i tez te umiejetnosc o ktorej slyszalam,
                      uwazam za fascynujaca.

                      Nie jestem zlosliwa,
                      tylko staram sie Ci pokazac, jak reaguje Twoj uzalezniony umysl.
                      Wije sie jak piskorz w coraz to nowo wymyslonych wybiegach,
                      obraza sie i innych
                      byle tylko nie dotarlo do niego,
                      ze wymyslanie nowych teorii jest bez sensu.

                      Dlatego, ze taka walka z samym soba do niczego nie prowadzi.
                      Jezeli naprawde chcesz cieszyc sie trzeżwym zyciem
                      warto sprobowac tego co od lat sie sprawdza.

                      Mysle, ze nie jestes na to jeszcze gotowy,
                      wiec bedziesz snul te swoje wymyslone,pseudofilozoficzne
                      dla zamydlenia tylko swoich oczu.
                      • 7zahir To też nie bylo zlosliwe Pierzchnia... 11.03.10, 16:48
                        ....tak wyglada tzw " twarda milosc"
                        do zagubione bratniej duszy.
                      • pierzchnia Re: Nigdy nie mów nigdy Pierzchnia 11.03.10, 17:02
                        Jeżeli napisałaś:
                        "Dotyczyło to efektu z Twojego przykładu."
                        To, w jaki sposób miałem to odczytać skoro wyrażasz się nieprecyzyjnie?
                        Teraz Twierdzisz, że moja interpretacja była wynikiem uzależnionego umysłu lecz tak naprawdę zastawiasz sidła żeby udowodnić własne racje.
                        To według Ciebie jest uczciwe?
                        • 7zahir Re: Nigdy nie mów nigdy Pierzchnia 11.03.10, 17:13
                          Nie o moje racje chodzi,
                          ja tylko przekazuje Ci to co widze w Twoich wpisach.

                          Czujesz sie osaczony - nieslusznie.
                          Twoja drażliwość swiadczy o tym, że moje przypuszczenie
                          jest prawdopodobne.
                          Zerknij na liste objawow, ktora obiecales sobie wydrukowac.
                          • pierzchnia Re: Nigdy nie mów nigdy Pierzchnia 11.03.10, 17:27
                            Zadałem Tobie konkretne pytanie, na które nie odpowiedziałaś.

                            Jeżeli ktoś twierdzi o drugim człowieku z forumowych wpisów, że:
                            "Czujesz sie osaczony - nieslusznie."

                            To muszę takiemu człowiekowi zadać następujące pytanie:
                            Czy może słyszysz głosy?
                            • 7zahir Re: Nigdy nie mów nigdy Pierzchnia 11.03.10, 17:40
                              Prosze o precyzyjne pytanie.
                              Co do głosów - to mam dobry słuch,
                              a Ty?
                              • pierzchnia Re: Nigdy nie mów nigdy Pierzchnia 11.03.10, 17:50
                                Zadałem pytanie odnoszące się do Twojej nieuczciwej strategii.
                                Ale to już nie ma znaczenia.
                                • 7zahir To ocena Twojego uzaleznionego umyslu Pierzchnia.. 11.03.10, 17:55
                                  ....może kiedyś to zrozumiesz.
                                  • pierzchnia Re: To ocena Twojego uzaleznionego umyslu Pierzch 11.03.10, 18:11
                                    To, co miałem zrozumieć, to już dawno zrozumiałem-wmawianie komuś jakiejś bzdury o uzależnionym umyśle jest formą manipulacji.
                                    U każdego człowieka można znaleźć jakąś niedoskonałość, uchybienie,wadę...
                                    Na takie gierki,Zahir, dają się nabrać jednostki słabe, którymi bardzo łatwo można manipulować.
                                    Bardzo wielu ludzi uzależnionych od alkoholu to jednostki ubezwłasnowolnione przez tzw, systemy lecznicze.
                                    Wystarczy, że ktoś taki, uwierzy, w ten stek bzdur i gotowe-już niebawem on sam będzie powtarzał te bajki-tak to własnie działa.
                                    Będzie święcie przekonany, że poznał Prawdę i wszedł na właściwą drogę lecz tak naprawdę cały czas jest manipulowany.
                                    • 7zahir Re: To ocena Twojego uzaleznionego umyslu Pierzch 11.03.10, 18:14
                                      nt
                                      • pierzchnia Wolf, poczekaj! Już lecę. 11.03.10, 18:19
                                        Auuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!
    • tenjaras Re: Nawroty 11.03.10, 20:54
      Przemyśl sobie to, że wielu słabych i zmanipulowanych ludzi, ponad którymi się
      stawiasz, żyją szczęśliwi. Nikt i nic ich nie kontroluje by manipulację kontynuować.

      Natomiast najtrudniej rozmawiać z tymi, którzy są jeszcze słabsi i zmanipulowali
      sami siebie myśląc, że będąc w tych samych uwarunkowaniach, mają inaczej.
      Obserwowałem takich ludzi i wiem jaki koszmar zgotowali sobie i swoim bliskim,
      wielu ludziom, których spotkali.

      Historia Makarego Sieradzkiego istotnie imponująca. Najważniejszy wniosek jaki
      mi się nasuwa, to co poza wewnętrznym przekonaniem świadczy, że naśladowanie
      bądź poszukiwanie czegoś podobnego, przyniesie pożądany efekt? Jak działa
      wewnętrzne przekonanie żadnemu alkoholikowi tłumaczyć nie trzeba. Druga rzecz,
      to po co wywarzać otwarte drzwi? Sposób na alkoholizm już jest i działa. Ludzie
      go stosujący nie tylko przestają pić i nie tylko uzdrawiają swoje życie, ale
      również uzdrawiają ten zespół cech, które kiedyś je pchnął w sidła uzależnienia.
      Są zdrowi. Pamięć o tym, że nie ma czegoś takiego w naturze jak kontrola picia w
      niczym im nie przeszkadza. 12 Kroków prowadzi właśnie do tego efektu o jakim
      wspominasz - alkohol traci wszelką atrakcyjność. Czy po graniach wysokich dachów
      nie chodzisz dlatego, że się boisz, czy dlatego, że to głupie i niepotrzebne?

      U mnie alkoholizm nie objawia się niczym. Wszystkie te objawy spisane przez
      mądrzejszych ode mnie nie stanowią już w moim życiu takiego problemu jak kiedyś.
      Nie uciekam od nich, tylko je na bieżąco rozwiązuję, nawet się nad nimi nie
      zastanawiając - o ich naturze.

      Pewnie podobnie jak Makarego chroniły pewne stałe zachowania i elementy, tak i
      ja mam pewne swoje stałe elementy, które mnie chronią. Uważam, nie tylko z
      literatury, ale doświadczenia i obserwacji, że alkoholik (lub chory człowiek)
      jest niczym źle wyważony młyński kamień. Jak straci to co go właściwie kręci,
      nie tylko przestanie się kręcić, ale zacznie huśtać w odwrotnym kierunku, aż
      zawiśnie bezużyteczny. Chcąc tego uniknąć zacząłem obserwować co robią ludzie,
      którym, moim zdaniem, się powiodło. Dziś już jestem taki jaki oni, a od części
      jeszcze lepszy - w tym sensie, że chciałbym takiego kogoś jak ja, wtedy, w
      tamtym stanie będąc, spotkać.

      Jak wyczytałem w moim Kościele "Nauka krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na
      zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia."
      • pierzchnia Re: Nawroty 12.03.10, 09:45
        Strach waści?
        -Nie!...
        Zażyj tabaki!...
        • tenjaras Re: Nawroty 12.03.10, 10:23
          Pamiętaj, że sprawdzonych sposobów nie trzeba sprawdzać. A stosowanie
          sprawdzonych sposobów nie przynosi żadnej ujmy.

          W naszym mydlanym społeczeństwie im bardziej jesteś konkretny i konkretniej
          korzystasz ze sprawdzonych możliwości wyrastasz na wyjątkową indywidualność.
      • pierzchnia Re: Nawroty 12.03.10, 15:58
        "Przemyśl sobie to, że wielu słabych i zmanipulowanych ludzi, ponad którymi się
        stawiasz, żyją szczęśliwi. Nikt i nic ich nie kontroluje by manipulację kontynuować."

        Nie rozumiem Twojego zarzutu, o moje rzekome wynoszenie się nad drugich.
        Wykazałem mechanizm, który powoduje wiele niepotrzebnych nieszczęść - kompleks niższości, w stosunku do tych, którzy piją okazjonalnie.
        To wystarczy żeby znów zachlać.
        Można być wyjątkowo inteligentnym człowiekiem ,a jednocześnie kompletnie nie wierzyć we własne możliwości.
        Właśnie ten brak pewności siebie jest wykorzystywany przez różnych "cudotwórców", którzy wmawiają nieuleczalność i inne bzdety.
        Zależność oparta na lęku.
        Gdzie tu widzisz,tenjaras,działanie Boga?
        Gdy masz odmienne zdanie,otrzymujesz gotowego linka albo wmawia się tobie, że takie zachowanie jest objawem uzależnienia.
        W wypadku człowieka słabego taka infiltracja jest wyjątkowo groźna.
        Samo nazywanie siebie alkoholikiem jest formą manipulacji.
        Bóg jest miłością.
        Gdzie jest strach nie ma miłości.


        • tenjaras Re: Nawroty 12.03.10, 16:13
          Osobiście uważam, że słabo u Ciebie z wiedzą na temat alkoholizmu. Dlatego
          uznaję, że nie do końca rozumiesz o czym tu mowa.

          Zachowujesz się jak ściana
          i ciężko z Tobą wymieniać myśli.
          • pierzchnia Re: Nawroty 12.03.10, 16:18
            Kolejny zarzut-nic nowego.

            Z moją wiedzą na temat alkoholizmu jest tak, że nie piję.
            • aaugustw Przerwa 12.03.10, 16:28
              Odmeldowuje sie do niedzieli... - Za 1,5 godziny jade na Mityng AA,
              a jutro, z samego rana na Dni Skupienia do Carlsbergu, (nie mylic z
              Konferencja AA, ktora odbedzie sie 22-25. kwietnia, w Carlsbergu.
              Jade tam jutro wlasciwie tylko dla zony i z ciekawosci; ilu
              uczestnikow naszych dawnych wspolnych spotkan przyjezdza tam jeszcze
              poza spotkaniami AA...?
              A...
              • pierzchnia Re: Przerwa 12.03.10, 16:31
                AMEN.
              • ela_102 Re: Przerwa 12.03.10, 18:19
                Ciekawe, czy Leszek wyściska Cię ode mnie w tym Carlsbergu.
                Prosiłam go o to ponad miesiąc temu.
                Sprawdzimy jego zwoje pamięciowe :-)))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka