Dodaj do ulubionych

WAŻNE!!!Detox na Sobieskiego czy w ośrodku Medox?

02.06.10, 18:39
Witajcie!

Proszę Was o wszelkie wypowiedzi związane z doświadczeniem na temat
detoksykacji.
Mam już skierowanie od lekarza i to tylko kwestia dni.

Będę detoksykowana od alkoholu i leków przez minimum 4 tygodnie.

Najpóźniej zacznę w poniedziałek.

Czy Ktoś z Was był na detoxie na SOBIESKIEGO???

JAK TAM JEST?

JAK TO WYGLĄDA???


Zastanawiam się też nad detoxem w OŚRODKU MEDOX.

Czy znacie ten ośrodek???


Będę ogromnie wdzięczna za opinię i podpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: WAŻNE!!!Detox na Sobieskiego czy w ośrodku Me 02.06.10, 21:31
      Może tu znajdziesz odpowiedź:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,45870627,0,_Leczenie_uzaleznien_.html
      • elfica83 Re: WAŻNE!!!Detox na Sobieskiego czy w ośrodku Me 03.06.10, 08:48
        Dzięki! Na pewno tam poszukam!
    • e4ska Re: WAŻNE!!!Detox na Sobieskiego czy w ośrodku Me 03.06.10, 12:08
      Nie zaliczyłam szpitala, ale z tego, co każdemu pijakowi wiadomo, detoksykacja
      nie trwa czterech tygodni! Ty bodajże idziesz na odwyk. Na terapię z noclegiem i
      śniadankami.

      Zwyczajowi pacjenci poddawani są detoksykacji, chociaż od dawna nie piją i żaden
      aldehyd octowy w nich nie buszuje. Dostaniesz kroplówki, a w kroplówkach środki
      wzmacniające organizm.

      Potem rozpoczniesz zajęcia terapeutyczne: rozmowy, pisanie prac, odbieranie uwag
      od innych i dawanie uwag innym pacjentom. Idziesz na odwyk pełna wstydu i
      strachu, wychodzisz pełna optymizmu, siły i co tam sobie zyczysz.

      A w ogóle - czym się przejmujesz? Będzie co ma być. Nie lubisz niespodzianek?
      Musisz wiedzieć z góry?

      Zapakuj się, weź szczoteczkę do zębów i jakiś krem do twarzy. Perfum nie
      zabieraj, bo są na spirytusie i jeszcze ci kto wypije.

      I nie wyobrażaj sobie, że spędzisz cztery tygodnie pod kroplówkami. Raczej sobie
      pogadasz i posłuchasz. Dowiesz się różnych ciekawych rzeczy, w które albo
      uwierzysz, albo nie.

      Najważniejsze, żebyś miała spokój od pijackich narowów. I nigdy nie wróciła na
      Sobieskiego.

      Głowa do góry - i korzystaj z tego, co los zsyła. Nie ma to jak ciekawe życiowe
      doświadczenia :-)
      • e4ska Re: WAŻNE!!!Detox na Sobieskiego czy w ośrodku Me 03.06.10, 12:09
        O, może taki krótki tekst:
        www.edemed-terapia.com.pl/?p=83
        • elfica83 Re: WAŻNE!!!Detox na Sobieskiego czy w ośrodku Me 03.06.10, 14:30
          Dzięki za wyjaśnienia i podpowiedzi. Trochę sobie poczytałam z
          linków podrzuconych przez Was.

          Jeszcze raz - dziękuję.:)
      • elfkabezhaltera Zwyczajowo? 07.03.11, 05:15
        e4ska napisała:

        > Zwyczajowi pacjenci poddawani są detoksykacji, chociaż od dawna nie piją i
        > żaden aldehyd octowy w nich nie buszuje. Dostaniesz kroplówki, a
        > w kroplówkach środki wzmacniające organizm.
        To dla mnie novum. Tam gdzie byłem na terapii detoks apliowany tym, którzy przyjachali nadźgani albo trzeźwi - lecz fizycznie w rozsypce (np. tuż po dłuższym ciągu). W przeciągu 6 tygodni 2, może trzy przypadki.
      • strojnowy Re: WAŻNE!!!Detox na Sobieskiego czy w ośrodku Me 09.11.17, 18:55
        Przecież napisała wyraźnie, że od alkoholu i LEKÓW. Od leków, a zwłaszcza benzodiazepin schodzi się minimum 4 tygodnie, a i to może być za krótko. Zależy to od wielu czynników, a przede wszystkim od długości zażywania. Terapia państwowa trwa minimum 6 tyg. plus detoksykacja.
    • trepxe Re: WAŻNE!!!Detox na Sobieskiego czy w ośrodku Me 06.03.11, 22:16
      spróbuję pomóc przez krótkie porównanie:
      Instytut Psychiatrii i Neurologii
      Leczenie uzależnień, depresji Klinika Medox
      W Instytucie oddziałem kieruje dr Basińska uznana specjalistka, ma na swoim koncie szereg publikacji na temat leczenia uzależnień od alkoholu i benzodiazepin. Niestety program finansowany przez NFZ nie zakłada terapii w trakcie detoksykacji, pomoc psychologiczna ograniczona jest do kilku godzin w trakcie 8 tygodni. Sale są kilkuosobowe, całkowity brak intymności, socjal w zasadzie nie nadaje się do opisania. Długi czas oczekiwania.
      W Medoxie pracuje zespół doświadczonych lekarzy i terapeutów. Jeżeli stan pacjenta na to pozwala, przez cały czas uczestniczy on w zajęciach terapeutycznych(minimum 5-6 godzin dziennie). Socjalnie pokoje 1 i 2 osobowe z łazienkami. Badania diagnostyczne porównywalne do IPiN.
      Za placówką publiczną przemawia finansowanie przez NFZ
      Za prywatną lepsze warunki socjalne, szersza oferta( pomoc psychoterapeutów) i krótszy czas oczekiwania
      • e4ska Re: WAŻNE!!!Detox na Sobieskiego czy w ośrodku Me 07.03.11, 09:45
        całkowity brak intymności, socjal w zasadzie nie nadaje
        > się do opisania.

        No, czasem jest opisywany, a byli pacjenci twierdzą, że w sumie to fajnie i dzięki Bogu, poniewaz nauczyli się POKORY. Wiadomo nie od dziś, że dobrzy (mądrzy) ludzie żyją w brudzie, a co cię nie zabije, to cię wzmocni. Po socjalu detoksowym sypianie po klatkach schodowych i śmietniskach nie jest takie straszne, jak się postronnym wydaje.

        Ciekawi mnie taki problem: po rozpoczęciu leczenia czy to detoksykacyjnego, czy terapeutycznego, bardzo wielu pijaków schodzi na psy. DLACZEGO?

        Wśród grona znanych mi pijaków z centrum Łodzi nie ma nikogo, kto by zaliczył jakiekolwiek prywatne formy leczenia. Nie dlatego, że ich nie stać, bo niektórzy naprawdę mają kasę.

        Uważam, że jedną z przyczyn jest ta szczególna "nauka pokory", która czyni człowieka bezwstydnikiem. Wstyd jest bardzo ważnym czynnikiem kształtującym relacje społeczne i nie chodzi tutaj o kulturę japońską, bo i w naszej wstyd przed jakimś postępkiem nakazuje przestrzeganie kodeksów honorowych, dochowywania przysiąg, dotrzymywania umów.

        Przemilczają pijaki oczywisty fakt: na detoksach i odwykach z lichym socjalem zapoznają się koledzy i koleżanki. Skutek jest taki, że - owszem - niektórzy stają się zagorzałymi aowcami, ale większość zdobywa namiary na meliny i koleżeńskie noclegownie. Smród z takiej noclegowni roznosi się po klatkach schodowych i ulicach - aż pokłada, a zmierzają na nocleg byli pacjenci z całego miasta.

        Kiedy się kto zastanawia nad wyborem miejsca leczenia, powinien brać pod uwagę groźbę demoralizacji poprzez wejście w środowisko wyjątkowo paskudne... To bardzo poważne zagrożenie.
        • elfkabezhaltera Dziwny post ... 08.03.11, 08:45
          ... moim zdaniem dziwne rzeczy piszesz.
          Byłem oszustem, złodziejem i notorycznym kłamcą - odwyk mógłby mnie zdemoralizować?!?
          • e4ska Re: Dziwny post ... 09.03.11, 09:27
            Z pierwszej strony. Tak, mogłeś nabyć niebezpiecznych dla społeczeństwa narzędzi wspomagajacych cię w oszustwach, kradzieżach i co tam jeszcze ze złych nawyków posiadasz. Zasada taka sama jak w przypadku resocjalizacji w więzieniach. Wchodzi alimenciarz, wychodzi włamywacz ;-)

            Z drugiej strony. Ty mogłeś zdemoralizować innych.

            Ze strony trzeciej: twoja reakcja jest typowa dla aowców, którzy żadną miarą nie przyjmują istnienia innych racji niż mojsza racja. Czemu sprowadziłeś problem do osobistej sytuacji?

            Zagadnienie poruszone w tym wątku dotyczy dwóch ważnych kwestii:

            marnotrawienia pieniędzy NFZ w wielkich starych zakładach leczniczych, gdzie nie starcza, o dziwo, na prysznic, na w ogóle czystość, a dyżury na portierniach pełnią pacjenci - za te same pieniądze wydolne lecznice oferują usługi na wysokim poziomie;

            podczas terapii, odwyków i przymusowego mityngowania powstają nieformalne grupy pijaków, którzy dzielą się wiedzą o melinach, wspomagają w pijaństwie, wyłudzają świadczenia socjalne, nie wstydzą się żywić w darmowych jadłodajniach ani nocować w miejskich zaułkach.

            Konieczne jest działanie ze strony Ministerstwa Zdrowia, bo inaczej strumień pieniędzy wsiąknie w piach pustyni alkoholicznych potrzeb... nic nie dając oprócz szkód.
            • czlowieek Re: Dziwny post ... 09.03.11, 11:20
              Moim zdaniem problem jest wymyślony. Przeczy mu i program i praktyka takich terapii. I efekty. Każdy z uczestników terapii sam bez nauki wie skąd wziąć alkohol. Nikt nie uczy się na terapiach złych nawyków, a raczej dobrych.

              Nie znam osoby, która by straciła na tym, że była na terapii uzależnień. I szerzej, że zajęła się rozwojem osobistym w jakiś inny sposób.

              Pomijam tutaj oczywiście terapie z psychologami z ogłoszenia, do których się chodzi do domu i daje stówę, albo choćby pięć dych, oraz pomijam prywatne ośrodki leczenia, których w internecie jest pełno i które nastawione są na wyciąganie kasy. Sam w takim przez jakiś czas pracowałem.

              Znam takie osoby, dla których praca nad sobą okazała się za dużym wyzwaniem. Zobaczyć siebie i swoją sytuację na trzeźwo, cudzym okiem, wyzwolić się z zakłamania i stereotypów, spokornieć, podjąć trud przemiany, bywa zbyt trudne. I takie osoby uciekły po prostu.

              Czyżbyś miała coś w rodzaju misji komunikowania światu co kawałek, że terapie dla uzależnionych chorych ludzi są niepotrzebne albo nawet szkodliwe?

              Byłoby mi wszystko jedno, gdyby nie to, że teksty na forum czytają często ludzie, którzy są na początku drogi, cierpią, a nie wiedzą wiele, wahają się co robić, w jakim kierunku pójść, a na nie leczony alkoholizm się umiera po prostu.
            • aaugustw Re: Dziwny post ... 09.03.11, 11:55
              e4ska napisała:
              > ... Zasada taka sama jak w przypadku resocjalizacji w więzieniach. Wch
              > odzi alimenciarz, wychodzi włamywacz ;-)
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              A widzisz, Eska... - Jednak resocjalizacja wiezienna dziala...
              Wjechali skubancowi na sumienie i chce sie wywiazac z zaleglosci platniczych...! ;-)
              (to mial byc zart - nowicjusze)...
              A powaznie to jestem (jako byly uczestnik terapii) za tym, co napisal "Czlowiek", (cyt.):
              "Nikt nie uczy się na terapiach złych nawyków...!".
              A...
            • elfkabezhaltera Re: Dziwny post ... 09.03.11, 15:42
              e4ska napisała:

              > Z pierwszej strony. Tak, mogłeś nabyć niebezpiecznych dla społeczeństwa
              > narzędzi wspomagajacych cię w oszustwach, kradzieżach i co tam jeszcze ze złych
              > nawyków posiadasz. Zasada taka sama jak w przypadku resocjalizacji w więzieniach.
              > Wchodzi alimenciarz, wychodzi włamywacz ;-)

              Nie po to tam poszedłem. Wykładu innego kurcjusza o tym jak przyrządzić z pasty do zębów coś, co "fajnie daje po systemie" nie wysłuchałem ...

              > Z drugiej strony. Ty mogłeś zdemoralizować innych.
              Starałem się być pozytywnym przykładem.

              > Ze strony trzeciej: twoja reakcja jest typowa dla aowców, którzy żadną miarą
              > nie przyjmują istnienia innych racji niż mojsza racja. Czemu sprowadziłeś
              > problem do osobistej sytuacji?
              Bo wiem co nieco o sobie. Nie wiem prawie nic o innych.


              > Zagadnienie poruszone w tym wątku dotyczy dwóch ważnych kwestii:
              >
              > marnotrawienia pieniędzy NFZ w wielkich starych zakładach leczniczych, gdzie
              > nie starcza, o dziwo, na prysznic, na w ogóle czystość, a dyżury na portierniach
              > pełnią pacjenci - za te same pieniądze wydolne lecznice oferują usługi na
              > wysokim poziomie;
              To wykracza poza moje doświadczenia, nie moge sie odnieść do tego fragmentu.

              > podczas terapii, odwyków i przymusowego mityngowania powstają nieformalne
              > grupy pijaków, którzy dzielą się wiedzą o melinach, wspomagają w pijaństwie,
              > wyłudzają świadczenia socjalne, nie wstydzą się żywić w darmowych jadłodajniach
              > ani nocować w miejskich zaułkach.

              Na odwyku oraz na mityngach nie zaobserwowałem powyższego zjawiska. Lecz nie mogę wykluczyć, iż istnieje.

              > Konieczne jest działanie ze strony Ministerstwa Zdrowia, bo inaczej strumień
              > pieniędzy wsiąknie w piach pustyni alkoholicznych potrzeb... nic nie dając
              > oprócz szkód.

              To też wykracza poza moje doświadczenia oraz horyzonty myślowe.
              • e4ska Re: Dziwny post ... 13.03.11, 09:25
                Zadaniem alkoholików, którzy dobyli jakieś doświadczenie zarówno w piciu, jak i w niepiciu, jest zmiana niekorzystnej sytuacji, przedwczesnych zgonów, ludzkiego upodlenia, krzywdy, stanu finansów państwa (tak to też!!!), itp.

                Można, co widać na forach, pisać w kółko o sobie, jak się naprawiło, jak się wzniosło na wyższe poziomy (hm hm!), jak się otrzymało pomoc i w ogóle: ach, super jest.

                Wbicie do głowy dogmatu o pokorze nie musi paraliżować alkoholików w działaniach na rzecz zmiany dotychczasowego stanu rzeczy.

                Czytałam wielokrotnie tu i ówdzie o poprawianiu odczuć psychiatry metodą klękania. Pacjent, który złamał regulamin czy to przez picie (czemuż to szpital nie bierze na siebie żadnej odpowiedzialności za przepływ gorzały przez szacowne mury?), czy przez naruszenie któregoś z punktów idiotycznych przepisów, powinien uklęknąć przed swoim bóstwem i płakać, i błagać, i korzyć się.

                Szkody dla psychiki obu stron tej szczególnej relacji interpersonalnej są oczywiste. Dla obu stron - podkreślam, a w efekcie dla państwa, dla społeczeństwa, które ze swoich składek i podatków tę relację umożliwia.

                Monitorowanie (stałe) izb przyjęć czy zajęć terapeutycznych powinno być obowiązujące. Nie musiałoby nakrapiane forumowe bóstwo wycinać "niewygodnych" postów na zasadzie: nie gorszyć bliźniego swego. Czyli pudrować syfa i robić lifting nieboszczykom.
                • elfkabezhaltera Re: Dziwny post ... 13.03.11, 10:12
                  e4ska napisała:

                  > Zadaniem alkoholików, którzy dobyli jakieś doświadczenie zarówno w piciu, jak
                  > i w niepiciu, jest zmiana niekorzystnej sytuacji, przedwczesnych zgonów,
                  > ludzkiego upodlenia, krzywdy,
                  No i chyba to robią?

                  > stanu finansów państwa (tak to też!!!), itp.
                  Nie pijąc sabotuja budżet.




                  >
                  > Można, co widać na forach, pisać w kółko o sobie, jak się naprawiło, jak się
                  > wzniosło na wyższe poziomy (hm hm!), jak się otrzymało pomoc i w ogóle: ach,
                  > super jest.

                  JESTEM BOSKI!

                  > Wbicie do głowy dogmatu o pokorze nie musi paraliżować alkoholików w
                  > działaniach na rzecz zmiany dotychczasowego stanu rzeczy.
                  Nie rozumiem?

                  >
                  > Czytałam wielokrotnie tu i ówdzie o poprawianiu odczuć psychiatry metodą
                  > klękania. Pacjent, który złamał regulamin czy to przez picie (czemuż to szpital
                  > nie bierze na siebie żadnej odpowiedzialności za przepływ gorzały przez
                  > szacowne mury?), czy przez naruszenie któregoś z punktów
                  > idiotycznych przepisów, powinien uklęknąć przed swoim bóstwem i płakać,
                  > i błagać, i korzyć się.

                  O, o tym nie słyszałem. To jakaś patologia ...

                  > Szkody dla psychiki obu stron tej szczególnej relacji interpersonalnej
                  > są oczywiste. Dla obu stron - podkreślam,
                  Tak, to szkodliwe.


                  > a w efekcie dla państwa, dla społeczeństwa, które ze swoich
                  > składek i podatków tę relację umożliwia.
                  Se swoich składek i podatków społeczeństwo utrzymuje mnóstwo patologii - jak chociażby emerytury po 15-tu latach pracy.


                  > Monitorowanie (stałe) izb przyjęć czy zajęć terapeutycznych powinno być
                  > obowiązujące.
                  A czy to nie zwiększy kosztów pokrywanych ze składek i podatków

                  > Nie musiałoby nakrapiane forumowe bóstwo wycinać "niewygodnych"
                  > postów na zasadzie: nie gorszyć bliźniego swego. Czyli pudrować syfa i robić lifting ni
                  > robić lifting nieboszczykom.
                  O kim piszesz?
        • czarnyxx7xx Re: WAŻNE!!!Detox na Sobieskiego czy w ośrodku Me 15.01.22, 12:25
          Wyjątkowe bzdety. Byłem na Detoxie na Sobieskiego w 2015r i zdecydowana większość przebywających tam ludzi to byli normalnie pracujący, mający rodziny ludzie. Tylko poprostu alkoholicy wpadający w ciągi. Nie spotkałem tam żadnych klatkowo śmietnikowych meneli,ani marginesu społecznego. Piszesz totalne bzdury. Najważniejsze jest to,że stawiają Cię na nogi i wychodzisz stamtąd jak nowonarodzony,a co dalej z tym zrobisz- to Twoje.Detox na Sobieskiego jest profesjonalny. Oczywiście nie ma tam warunków jak w prywatnych klinikach. Zwyczajny, państwowy szpital. Poprostu taki jest stan polskiego szpitalnictwa. Ale jeśli ktoś chce ratować swoje życie - to naprawdę nie powinien narzekać. Ja bardzo sobie chwalę Inip na Sobieskiego i złego słowa nie dam powiedzieć o tym miejscu.
    • konwalia766 [...] 01.10.17, 00:27
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • aaugustw Re: WAŻNE!!!Detox na Sobieskiego czy w ośrodku Me 01.10.17, 09:00
        konwalia776 napisala: "Jeśli chodzi o detoks...to polecam ...Mojemu mężowi bardzo pomogli z alkoholem, wyciągneli go z tego ścierwa.
        ____________________________________________________________________________.
        Nie konwalijko, oni tylko oczyscili jego krew z alkoholu... - Zeby "wyciagnac go z tego scierwa"
        potrzebne jest "oczyszczenie" jego mozgu i serca, czyli cala ta przemiana duchowa (moralna),
        ktora trwa o wiele dluzej anizeli detoks...
        A....
    • afq Re: WAŻNE!!!Detox na Sobieskiego czy w ośrodku Me 26.02.19, 14:28
      barbara ty skończ z tą kryptoreklamą
      i propagowaniem średniowiecznych metod które nic nie dają

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka