28.09.10, 16:18
moja siostra ostro/regularnie popija sobie już jakiś (kilka lat). W czerwcu doszło do padaczki, ale również to (ostrzeżenie) nie podziałało odstraszająco, ani nie uświadomiło, że problem jest poważny. Zamieszkuje z konkubentem (również ostro pijący) u mojej matki, która dostrzega problem (giną jej pieniądze, kosztowności), ale nie utrudnia im picia - za cenę swojego złudnego świętego spokoju (przerywanego awanturami).
Przez chwilę (wczoraj) myślałam, że zdarzył się cud. Siostra poprosiła mnie o sprawdzenie, jakich trzeba dopełnić formalności, aby zostać przyjętym do ośrodka na leczenie zamknięte. Dowiedziałam się, ba, wpisałam ją nawet na listę oczekujących - no i się zaczęło. Ona z narkomanami (!) nie pójdzie się leczyć i chce koniecznie z nim (ze swoim konkubentem znaczy). Jednym słowem tak, ale na jej warunkach - wczasy znaczy.
Wiedziałam, szczerze mówiąc, ze tak będzie. Jak ja mam znaleźć motywację do przekonania matki, że krzywdzi ją swoją bierną postawą i cichym przyzwoleniem na picie, zamiataniem spraw pod dywan (spotkania dla współuzależnionych nie wchodzą w rachubę).
Mam dość obarczania mnie tym, telefonami z żalami o awanturach, o tym, że giną jej pieniądze. mam dość.
Wiem, na czym polega choroba alkoholowa, wiem, jestem idiotką.
Wypisuję się z tej rodziny.
Wygadałam się i wcale mi nie lepiej...
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: Siostra 28.09.10, 17:58
      Możesz jeszcze napisać na adres, który znajdziesz tu:
      www.parpa.pl/samorzady/index.php?d=3&k=&a=8
    • aaugustw Re: Siostra 29.09.10, 22:22
      zawsze_nadszyszkownik napisała:
      > ... Wygadałam się i wcale mi nie lepiej...
      ____________________________________________________.
      Sugeruje wygadac sie o sobie - wtedy bankowo bedzie tobie lepiej...
      A...

    • sabinac-0 Re: Siostra 01.10.10, 22:15
      zawsze_nadszyszkownik napisała:

      > Dowiedziałam się, ba, wpisałam ją nawet na listę oczek
      > ujących - no i się zaczęło. Ona z narkomanami (!) nie pójdzie się leczyć i chce
      > koniecznie z nim (ze swoim konkubentem znaczy). Jednym słowem tak, ale na jej
      > warunkach - wczasy znaczy.

      To jej musi zalezec na leczeniu - i tylko jej.

      > Jak ja mam znaleźć motywację do prz
      > ekonania matki, że krzywdzi ją swoją bierną postawą

      Znowu - to matka musi chciec sie zmienic.

      > Mam dość obarczania mnie tym, telefonami z żalami o awanturach, o tym, że giną
      > jej pieniądze. mam dość.

      Powiedz jej to i, jak zaczyna biadolic, odkladaj sluchawke.
      Niektorzy ludzie tak kochaja nurzac sie w cierpieniu, ze nigdy nie dadza sobie odebrac pretekstu do zalow.

      > Wypisuję się z tej rodziny.

      To najlepsze, co mozesz zrobic.
      Nie wiem, czy zauwazsz, ze Twoim zaangazowaniem bardzo pomagasz - siostrze pic a matce przybierac postawe biernej ofiary.

      > Wygadałam się i wcale mi nie lepiej...

      Ale bedzie - jak dotrze do Ciebie, ze nawet najwiekszym poswieceniem i miloscia nie zdolasz zmienic ani matki, ani siostry.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka