kajda28
29.10.10, 21:47
Najwyżej mnie wytniecie, trochę prywaty będzie, ale oczywiście ubrałam to ładnie w uzależnienie, aby nie było :)
Moje Kochanie jest uzależniony od swojej mamy. Umówiliśmy się że będzie u mnie mieszkał, a on leci na każdy jej telefon, bo ona sama w domu. A może ja zaborcza jestem i się czepiam? Bo ona mu tyle pomogła i teraz nie może jej zostawić. Dodam że kobieta pomimo swoich lat (coś powyżej 70) ma więcej siły niż mój ojczulek 10 lat młodszy i na codzień pracujący fizycznie. Jest zaradna, towarzyska, mobilna. Ale przecież po imprezie trzeba wszystko synkowi opowiedzieć. Wywalczyłam że jest u mnie ok. 5-6 dni w tyg, ale i tak jest mi to mało. Ja chce go na codzień, niech sobie jeździ do mamy ale na noc ma być ze mną. Czy chce za dużo? Kobieta działa na mnie jak czerwona płachta na byka :(, chociaż za każdym razem jak z nią rozmawiałam to wynosiłam bardzo dobre wrażenie. Dodam że jak młody z nim mieszkał to nie miałam takich odczuć, było dla mnie czymś naturalnym że nie może być ze mną codziennie. Nie wytrzymam życia w takim trójkącie.
Czy można coś z tym zrobić?