rozmaryna2 15.04.04, 20:55 Jestem współuzależniona. I samotna. I nie wiem gdzie się zwrócić. Jestem na skraju wytrzymałości. Chcę tylko umrzeć. Dokąd pójść??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hepik1 Re: współuzależnienie-opolszczyzna 16.04.04, 13:53 Poprzeglądaj tę stronę,specjalnie poświęcona Al -anon,czyli współuzależnionym.Stamtąd też wejdziesz na forum bardziej aktywne ,jest też czat.Pozdr. www.alkoholizm.akcjasos.pl/73.php Odpowiedz Link Zgłoś
alina66 Re: współuzależnienie-opolszczyzna 18.04.04, 10:59 Biegnij do najbliższej Poradni (jest w każdym mieście, nawet niezbyt dużym) tam Ci powiedzą co dalej. Nie warto umierać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Koalkoholiczka Re: współuzależnienie-opolszczyzna IP: *.dawmar.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.04, 23:02 Też jestem współuzależniona- od trzydziestu lat. Można z tym żyć. Zaliczyłam już kilka terapii, szpital psychiatryczny, jakieś grupy itp. Ale nie żałuję niczego. Mój mąż jest uparty, jak pił trzydzieści lat temu, tak pije i dzisiaj. Chodzi na grpę do Poradni odwykowej, a po grupie , zaraz na drugi dzień znów pije. Ja jednak uważam, że moje życie jest udane i to ja musiałam o to zadbać, myślę, że nie zmarnowałam minionych dni, a to, że on je marnuje? To jego problem i ja nie mam na to wpływu, chociaz oczywiście czasami usiłuję coś z jego piciem zrobić, nic jednak nie pomaga i pewnie nie pomoże. Mieszkamy razem, bo trudno nam podzielić dom na połowę, czasami przeżywamy miłe chwile, ale kiedy on pije ja muszę z życia cieszyć się sama, a on niech żałuje. Nie warto rozpaczać. Szkoda życia. Koalkoholiczka ( gość). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stachu34 Re: współuzależnienie-opolszczyzna IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.04, 10:34 jest wiele mądrych słów w tym poście.Oto chodzi we współuzależnieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deo Re: współuzależnienie-opolszczyzna IP: 213.25.131.* 18.09.04, 13:35 Mądre słowa trafiaja tylko do mądrych ludzi . Jak komus źle z drugim człowiekiem to idzie do instytucji zwanej Sąd Rodzinny składa pozew o rozwód i eksmisje współmałżonka . I dalej wszystko dzieje się samo i tyle . Tak robią wszyscy mądrzy ludzie na całym świecie a jak nie sa mądrzy to - to ida do Alanonów itp. i sobie mieszkaja z alkoholikiem i chodza na terapie i mówią przez łzy - jestem szczęśliwa - jestem bardzo szczęśliwa . też można . I oczywiście można zamiast alkoholika skrócić sobie życie samemu - w Polsce samobójstwo nie jest karalne . Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: współuzależnienie-opolszczyzna 18.09.04, 20:53 Gość portalu: deo napisał(a): >. > a jak nie sa mądrzy to - to > ida do Alanonów itp. i sobie mieszkaja z alkoholikiem i chodza na terapie i > mówią przez łzy - jestem szczęśliwa - jestem bardzo szczęśliwa . też można . Jak Bóg chce ukarać,to odbiera rozum.I to jest ten przypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deo Re: współuzależnienie-opolszczyzna IP: 213.25.131.* 18.09.04, 21:57 Bóg to akurat karze te żony , które męcza sie latami z alkoholikiem i nie wiedza gdzie w ich mieście jest Sąd Rodzinny. Alanon w niczym nie zmienia twojej sytuacji - mąz jak pil to pić będzie a Ty jak byłas samotna to bedziesz samotna tyle tylko , że się dowiesz ,że są takie żony ,którym z tym dobrze. Do wszystkiego ostatecznie można sie przyzwyczaić . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stachu34 Re: współuzależnienie-opolszczyzna IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.04, 04:56 Jakie masz doświadczenie w tej kwestii,że stawiasz na tak proste rozwiązanie? Napisz o tym... Prócz męża i żony,są jeszcze dzieci.Jest majątek...I bardzo często jest jeszcze uczucie - miłość.To zazwyczaj jest podstawą uzależnienia,a każdy chyba jest wobec tego bezbronny.Gdy już uczucia nie ma,nie trzeba być alkoholikiem,zby korzystać z sądu rodzinnego. Każdy z nas mówi,że nie wolno pomagać alkoholikowi.Nie znaczy to jednak,że należy zatychmist korzystać z sądu. Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: współuzależnienie-opolszczyzna 19.09.04, 07:41 Gość portalu: deo napisał(a): > Alanon w niczym nie zmienia twojej sytuacji - mąz jak pil to pić będzie A w jaki sposób Al-anon ma sprawić,by alkoholik nie pił? Dedykuję taki wierszyk: Raz poszła więc do fryzjera: "Poproszę o kilo sera!" Tuż obok była apteka: "Poproszę mleka pięć deka." Z apteki poszła do praczki Kupować pocztowe znaczki. Gryzły się kaczki okropnie: "A niech tę kaczkę gęś kopnie!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deo Re: współuzależnienie-opolszczyzna IP: 213.25.131.* 19.09.04, 13:15 Skoro piszę w temacie x to znaczy ,że mam doswiadczenia w jego materii i do tego jeszcze szersze niz - idź do alanon. Jak ktoś hoduje sobie wrzód na pupci to gdy ten wrzód zacznie go uwierac co nastepuje po kilku latach i wreczcie ma go dośc !!! to albo idzie do chirurga i po sprawie - jedno wyjście najprostsze i najskuteczniejsze -drugie - nie chce usuwac wrzodu z jemu tylko znanych powodów strach ,ból przywiącanie do wrzodu wie znajduje sobie drugiego ,który akurat też ma wrzód i ... razem płaczą i sie pocieszają . Trzecie nie robi nic i płacze sam i czwarte - wrzód tak sie rozprzestrzeni , że zniszczy swego dobroczyńcę i gospodarza. a więc po pierwsze skoro ktos ma czegos kogos dośc to znaczy , że ów ktoś pewno pijacy obojetnie czy pijak czy alkoholik doprowadzil go do desperacji i musiało to trwac latami , wiec argument - miłości jest tu iluzoryczny tym bardziej , że autorka pisze iż jest samotna . Kto kocha i jest kochany - nie jest samotny a z platonicznej miłości to dziewczyny leczą się w momencie zostania żoną i matką . Dzieci tak ale nierozwiązanie problemu ojca alkoholika powoduje to iz dzieci zostana DDA / dorosłe dzieci alkoholików / z wszystkimi urazami psychicznymi z tym związanymi i mogą i pewno będą miały słuszne pretensje , nie do alkoholika ojca ale matki , że swoja postawą zgotowała im / dzieciom /ten los , Chyba ,że jako DDA zaczna terapie psychologów itd i wtedy do końca bedą z zaklętym kręgu alkoholowym z jego atrybutami - dołami zapiciami ,mitingami ,huśtawka nastrojów itd Wtedy strasznie ciężko wyjść z tego zamkniętego kręgu czy o taki los swoich dzieci chodzi matce ? Może !!! dalej więc Trzeba przeto odpowiedzieć sobie na podstawie danych ze swojego życia i powagi sprawy czego się chce . To podstawowe pytanie na ,które może odpowiedzieć zainteresowana i w zależności od tego wybrac wyjście . 1 - Sąd Rodzinny i rozwód i po sprawie bo najskuteczniejsze są zawsze wyjścia proste i radykalne tak jak przecięcie węzła gordyjskiego . A jak nie chce zainteresowana z wiadomych tylko sobie powodów skorzystać z wyjścia nr. JEDEN to a / podanie alkoholika do Komisji d/s zwalczania alkoholizmu przy Urzedzie gminy w błogiej nadziei że Y / mąz / przestanie pic - moze ale trwa to długo zanim każą temu mężowi podjąc leczenie szpitalne lub ambulatoryjne b / pójście do owego Alanonu z reguły przy klubach Anonimowych Alkoholików gdzie jak pisałem sytuacja zainteresowanej w niczym realnie sie nie zmienia - mąż pije dalej a żona znajduje inne żony które maja to samo i to ma jej pomóc - może !!! Moze również zabrać ze sobą dzieci te niedorosłe i te dorosłe w błogiej nadziei ,że w przyszłości nie bedą miały pretensji do matki za zgotowany im los - może ??? Gwoli sprawiedliwości trzeba wspomnieć , że jednak bardzo często bywa tak , że Alanon mimo innych swoich teoretycznych założeń jest jednak najlepszą drogą do przyspieszonego wyrzucenia męża z domu szvzególnie wtedy gdy znajdzie się więcej żon , które wyrzuciły swoich mężow z domu / a tak z reguły jest / niż tych które jeszcze znimi są . Wtedy to biada alkoholikowi !!!! C/ udanie sie do psychologa , podadni odwykowej , lub psychiatrycznej d/ udanie sie do różnych ruchów religijnych - zielonoświątkowcy , jehowi i inni . e/ przesiadywanie w internecie na forach typu sos itd. i otrzrymywanie niezliczonej liczby wirtualnych buziaczków .misiaczków i uściskow od niezaspokojonych uczuciowo i seksualnie piszących tam kobiet i od paru temu podobnych facetów też . f/nie robienie nic i oczekiwanie na dalszy rozwój sytuacji , który sprowadza sie do tego czy alkoholik sam siebie wykończy najpierw czy też pierwsza pójdzie do Św .Piotra jego żona . Z reguły jednak to alkoholik pierwszy odwiedza Św.Piotra choc nie tak znowu często i nie na zawołanie . Przedstawiłem tu szeroki wachlarz mozliwych zachowań w opisywanej lakonicznie sytuacji i ich wybór należy do zainteresowanej z małą jednak uwagą a mianowicie taką , że jeżeli zamiast uważnego ich przeczytania z komentarzem włącznie zda sie na komentarze do komentarzy i zda sie na rady wybitnego eksperta od alkoholizmu o nicku hepik lubującego sie w przypowieściach rodem z biesiadnego stołu - a la kaczka dziwaczka - pije Kuba do Jakuba - spotkałem szczęśliwych Cyganów i szczęśliwe żony alkoholików ... to ostatnie wyście czyli miting u Św. Piotra może stać się dla niej wielce prawdopodobny !!! Czego w żadnym wypadku nie życzę i pozdrawiam Deo. Odpowiedz Link Zgłoś
lulla-j Re: współuzależnienie-opolszczyzna 19.09.04, 17:45 No i pieknie .Dużo w tym racji . To jest jednak teoria . A praktyka ... Dla mnie największym problemem jest przekonanie osoby współuzaleznionej , żeby zrobiła COKOLWIEK ... poza narzekaniem na alkoholika . Masz na to receptę , deo ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koalkoholiczka Re: współuzależnienie-opolszczyzna IP: *.dawmar.pl / 80.48.22.* 19.09.04, 18:19 Podoba mi się mówienie o radykalnym rozwiązaniu, Sądzie Rodzinnym, rozwodzie itp.ale do tego trzeba być odważnym. Ja jestem tchórzem i boję się podjąć radykalnych kroków. Nie wiem jak to zrobić? Jak tylko zaczynam podejmować jakieś radykalne kroki, zaraz mam takie dolegliwości somatyczne, że grozi mi to wręcz śmiercią. A tak- żyję sobie spokojnie u boku mojego alkoholika, on pozwala mi na wszystko. Maluję ( podobno coraz lepiej ) trochę piszę, dużo czytam, sprzątam, kiedy on napaskudzi, wywalam całą agresję na niego za wszystkie wady całego świata i żyjemy. Dzieci już mammy dorosłe i wyrosły na porządnych ludzi. Wyjechały z domu daleko - i dobrze, może im się lepiej uda niż mnie. Myślę, że powinnam była odejść od mojego męża , kiedy one były małe, ale wtedy nie dosyć, że byłam tchórzliwa to znacznie głupsza niż teraz. To nie znaczy, że teraz jestem mądra, o nie! Ale cały czas mam nadzieję, że kidyś zmądrzeję i będę postępować tak, jak mądre książki piszą. Kiedy jestem wściekła na mojego alkoholika, głęboko wierzę, że w następnym życiu on będzie żoną alkoholika i przekona się, jak to jest. Może ja kiedyś też byłam alkoholikiem i teraz mam za swoje. Nawet jestem ciekawa, jak się to wszystko skończy. Pozdrawiam serdecznie wszystkie koalkoholiczki, takie jak ja mało odważne, a tym, którym się udało odejść trochę zazdroszczę i przesyłam wyrazy uznania. Koalkoholiczka. Odpowiedz Link Zgłoś
lulla-j Re: współuzależnienie-opolszczyzna 19.09.04, 18:24 Koalkoholiczko , juz Cię kocham :-)))))))))) Miec męża alkoholika jest nie zawsze bardzo żle . Czasami jest bardzo dobrze , ja to wiem , ja to znam . pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deo Re: współuzależnienie-opolszczyzna IP: 213.25.131.* 19.09.04, 19:26 Ja przedstawiłem tu tylko ileś tam mozliwych sposobów postepowania w zarysowanej tu lakonicznie sytuacji od radykalnego po skrajnie zachowawcze z drugiej strony . Ale pisząc komentarz o plusach i minusach tych dróg nie sugeruje zainteresowanej konkretnego wyboru - kazdy wybiera podług siebie . Tak jak przy zapobieganiu ciąży - od tabletek antykoncepcyjnych - po szklankę wody - zamiast .. wybór należy do zainteresowanej . Jeśli ktoś się boi jak uczciwie napisała koalkoholiczka to jakos stara sie przystosować do sytuacji i wtedy to nawet lepiej jak alkoholik sobie pije bo są wszyscy do tego przyzwyczajeni a problem wybucha wtedy jak alkoholik nie pije i nagle zaczyna domagac sie swoich praw podbudowany jeszcze terapia gdzie mu mówia jaki to on piękny wspaniały niezrozumiany i co się mu należy jako bohaterowi trzeźwości . To osobny temat ale tak bardzo czesto bywa . Ale mysle , że nie ma recepty na udany związek i do tego szczęśliwy. to łut szczęścia . Przyzwyczajenie to druga natura - skąds się to wzięło -więc pewno tak jest a miłósc czasem tak ale po 30 latach mówienie o miłości jako głównym cemencie związku a jeszcze z alkoholikiem to by była chyba lekka przesada . Tu jest jeszcze całkowicie pominiete przeze mnie pojęcie tzw twardej miłóści ale czy to miłóść - może ? Do luli-j recepty to ja oczywiście nie znam bo kto ja zna .daj mi recepte na szczęście szczęście jak uzależnienie osiągniesz jakiś jego atrybut np. dla mnie Mercedesa to po chwili a moze jednak bMW itd. Współuzależniona jak to ładnie sie nazywa to trudno namówic na prace nad sobą bo jak namówić kogoś kto nie pije ,żeby poszedł do jakiś terapeutów i tam mu powiedzieli , że on jest chory i ma pracowac nad sobą . tak naprawdę między nami to jest to troche tak jak mówią alkoholicy ,że całe to alanon służy szybkiemu wyrzuceniu meża z domu . I rzeczywiscie dużo w tym prawdy ale zawsze znajda się takie żony które będą żyły z alkoholikiem o ile oczywiscie wrzód nie bedzie tak dolegliwy , że postanowią się go pozbyć albo nie spotkaja innego na swojej drodze - trzeźwego i pięknego , który z reguły po paru latach okazuje sie jeszcze większym alkoholikiem niż ten pierwszy wyrzucony na zielona trawke . Pozdrawiam z mottem nie zbadane są wyroki pańskie > deo Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: współuzależnienie-opolszczyzna 19.09.04, 19:43 "Nie poganiaj mnie bo tracę oddech..." tzn wątek-nic nie rozumiem więc dam sobie spokój.Amen(t) Odpowiedz Link Zgłoś
lulla-j Re: współuzależnienie-opolszczyzna 19.09.04, 22:41 Ano , deo - nie zbadane :-) Podoba mi sie to , co piszesz . pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stachu34 Re: współuzależnienie-opolszczyzna IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.04, 23:30 Ja podobnie jak Hepik "tracę oddech...".Nie bardzo rozumiem wypowiedzi deo, a tym bardziej zdziwiony jestem zachwytem lulli. Powiem jedno – współuzaleznienie nie rodzi się w jedną noc, jak rzeczony wrzodzik na dupci. I przecięcie tego problemu, czyli likwidacja za pomocą sądu rodzinnego, są to najzwyklejsze brednie. Alkoholizm rozwija się, postępuje. Wraz z nim (równolegle i wprost proporcjonalnie) rozwija się współuzaleznienie. Zanim to zauważymy, miną lata. Najpierw jest niedowierzanie, potem nadzieja, potem rezygnacja i strach pomieszane to wszystko z jeszcze nadzieją. Na końcu pogodzenie się z...alkoholizmem partnera. Al.-anon pozwala zmniejszyć ból trwania Czy tak musi być? Niestety tak, to jest nieuniknione. Wybierając opcję rozstania się z pijącym partnerem za pomocą sądu rodzinnego, trzeźwy partner jest nadal koalkoholikiem wymagającym leczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deo Re: współuzależnienie-opolszczyzna IP: 213.25.131.* 20.09.04, 00:55 ja natomiast nie rozumiem dlaczego Ty nie rozumiesz . napisałem swój wywód tak ,ze wyraźniej już chyba nie mozna w punktach opatrzonych jeszcze komentarzem. Jedynie usprawiedliwia ciebie to , ze może jestes alkoholikiem i jako alkoholik nie tyle nawet nie rozumiesz tego co pisze tylko ... NIE chcesz zrozumiec albo jeszcze lepiej udajesz , że nie rozumiesz . Jako alkoholik / jesli nim jestes / oczywiście nie tylko Ty ale prawie każdy zgodnie z mechanizmem choroby - iluzji i zaprzeczen - żyjesz w złudnym przekonaniu , że wszystko kręci się wokół alkoholika . Jak pił to wokól jego picia wszyscy chodzili na paluszkach a jak jest trzeźwy to nadal On alkoholik jest w centrum uwagi i kazdy wg alkoholika musi chodzic na paluszkach wokól trzeźwego alkoholika ,żeby On łaskawie nie pił i jest to swięty obowiazek żony , dzieci społeczeństwa . ANO dramatyczny błąd NIKT nie musi chodzić na palcach wokól alkoholika nieważne czy trzeźwego czy nie . Żona nie musi byc z alkoholikiem niezaleznie od tego jak długo z nim mieszkała. Tzw współuzależnienie to nie choroba podkreślam to nie choroba . To tylko reakcja sytuacyjna przystosowawcza i spowodowana koniecznoscia przebywania z alkoholikiem. Ale nie ma alkoholika nie ma współuzależnienia !!!! Kończy sie związek z alkoholikiem rozpoczyna nowy z niealkoholikiem i kobieta , żyje nowa miłóścia i problemami swego nowego partnera - zaznaczam wspólnymi problemami nowej rodziny i nic ja nie interesuje żadne współuzależnienie - tego już nie ma !!! Kochaś alkoholik poszedł sobie w sina dal i tyle . Tak jak w piłce Larson grał od wielu lat dla Celticu Glasgow i strzelał wiele bramek ale teraz gra dla Barcelony i w pierwszym meczu tych drużyn strzelił bramke przeciwko celticowi . Nie ma sentymentów - skończyła sie jedna karta zaczęła druga !!! Tak samo ze współuzależnieniem NIE MA konieczności chodzenia do Alanonu i jak piszesz zmniejszyć ból trwania . A po co w ogóle cierpieć ból - kto komu każe cierpieć i w imie jakiej idei idei męża alkoholika którego ma się serdecznie dość - naprawdę raczysz żartowac drogi kolego . Tak egocentrycznie myśląc ,że żona ma obowiązek byc na wieki z alkoholikiem i rozumiec jego chorobe naprawde wielu alkoholików znalazło się u Brata Alberta / noclegownia dla bezdomnych / bo w którymś momencie żony powiedziały dość !! Przestrzegam Cie drogi kolego w imie meskiej solidarności , że właśnie w chwalonym przez Ciebie Alanonie żony alkoholików najszybciej dowiaduja się jak tu najprędzej i najskuteczniej mozna pozbyc sie owego wrzodu ... czyli męża alkoholika i okazuje się , że niemożliwe staje się możliwym i nie jest to wcale takie trudne . Niebieska linia przemoc jak nie fizyczna to psychiczna i chłopa nie ma a jak kobieta bedzie złośliwa to go jeszcze wsadzi do więzienia . a takie też bywają !! Chyba teraz rozumiesz już jaśniej nie mogę .!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikaszka Re: współuzależnienie-opolszczyzna IP: 217.153.124.* 20.09.04, 09:48 Deo napisal: "Ale nie ma alkoholika nie ma współuzależnienia !!!! Kończy sie związek z alkoholikiem rozpoczyna nowy z niealkoholikiem i kobieta , żyje nowa miłóścia i problemami swego nowego partnera - zaznaczam wspólnymi problemami nowej rodziny i nic ja nie interesuje żadne współuzależnienie - tego już nie ma !!!" MYLISZ SIE. Wspoluzaleznienie to nie tylko "zycie problemami partnera". Poczytaj tu: alkoholizm.akcjasos.pl/88.php Myslisz, ze z tego wszystkiego mozna sie wyzwolic tak po prostu wchodzac w nowy zwiazek? Ciach i juz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Koalkoholiczka Re: współuzależnienie-opolszczyzna IP: *.dawmar.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.04, 23:15 Żeby nie było wątpliwości to zwracam uwagę na fakt, iż nigdy nie mówiłam o tym, że kocham mojego alkoholika. To również nie oznacza, że ja nie potrafię kochać, nie oznacza również, że nie darzę go szacunkiem, mimo jego picia. Mimo wszystko on ma wiele zalet i wad, jak każdy człowiek. Nie wyobrażam sobie, żeby po trzydziestu latach widzieć u współmałżonka tylko same zalety. Jestem z nim, bo taką kiedyś podjęłam decyzję, spowodowaną wieloma czynnikami, a piszę o tym dlatego, żeby zwrócić uwagę na skomplikowanie całego problemu. Wydaje mi się, że nie jestem jedyną osobą, która tak długo żyje z alkoholikiem. Pozdrawiam- nałogowa Koalkoholiczka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deo Re: współuzależnienie-opolszczyzna IP: 213.25.131.* 19.09.04, 23:55 To widać ten twój alkoholik jeszcze nie jest taki ostatni .. skoro mozesz zdobyć sie na szacunek dla niego a kto wie czy nie na jakieś okresy miłości /choc czy ja wiem / . myslę , że na poczatku zwiazku na pewno kochałaś ale to było x lat temu . wtedy to na ogół wychodziło sie za mąż lub żeniło raczej z miłości niz rozsadku. z meskiego punktu widzenia jak sądzę / niezależnie od oceny kobiet dobrze czy źle czy tam psychologów / sprawa jest dosc prosta jak żona wzbudza u męża pozadanie to jakoś tam jest . Przecież mąż wyjeżdzajac na iles tam dni nie tęskni do głosu zony i za np. zupą pomidorową tylko za czymś zgoła innym . Natomiast jak to jest u kobiet tego nie wiem i trudno bedzie zrozumiec bo to co by nie mówić jednak kompletnie inna psychika tych dwóch płci . Natomiast uwazam jednak , że majac męża alkoholika trzeba w któryms momencie podjąc jakąś decyzje tj czy zostaje z nim nadal czy rozwód . Jeśli zostaje to może naprawde ta twarda miłośc tak zalecana przez speców od współuzależnienia jest tu pomocna . Ty wydaje sie jesteś koalkoholiczka ekspertem w tej materii i choc pewno jest wiele kobiet żyjacych z alkoholikami to jedmak staż ilus tam lat swoje robi . Ja tu jestem cienki w tym temacie ,żeby nie powiedzieć ,że go nie czuje stad takie pytania do ciebie moze troche niezgodne z ideą " twardej miłosci " Czy można mieszkac z soba nie interesujac sie soba zupełnie .? czy Ciebie naprawdę nie obchodzi kiedy mąż wróci do domu i nie denerwujesz sie jak go nie ma za długo ? Czy nie sprawdzasz czasem jak nie pije czy tam czegos nie chomikuje / tzn butelki / . czy go nie objeżdzasz jak wróci pijany. Ciekawe jak to jest u ciebie . Oczywiscie pewno ile małżeństw tyle sposobów okazywania uczuć ale ciekawe jak to jest naprawdę z tą twarda miłościa . Pzdr. czy rzeczywiście tak jak w piosence Rynkowskiego Tylko lód tylko lód lub cos w tym stylu ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaga Re: współuzależnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 00:05 Gość portalu: deo napisała): > Ja tu jestem cienki w tym temacie, żeby nie powiedzieć, że go nie czuje W pełni zgadzam się z Twoją samooceną. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Koalkoholiczka Re: współuzależnienie-opolszczyzna IP: *.dawmar.pl / 80.48.22.* 20.09.04, 00:35 Nie! Zdecydowanie to nie tylko lód. On nie znika na kilka dni. Pije w garażu. Mamy dość dużo schowków, gdzie można przetrzymywać alkohol, a ja go nie śledzę, bo to nie ma sensu. Jeśli nawet znajdę jeden schowek, on natychmiast znajdzie sobie następny. Szkoda mi czasu na śledzenie go, nie odpowiada mi taki model życia. Poza tym w mojej naturze nie ma nic ze śledczego. Oczywiście że czasami się wściekam, kiedy jest zalany i wydzieram się na niego, ale to też nic nie daje, bo on na drugi dzień nic nie pamięta. Cały czas mam świadomość, że to jest człowiek chory, a alkohol jest silniejszy od niego. Kilka razy próbował zerwać z nałogiem, nie udaje mu się jednak, dceniam te jego próby. Wiem też, że nie mogę na niego liczyć, bo w każdej sytuacji może zapić, w związku z tym nauczyłam się różnych rzeczy i to jemu zawdzięczam. Ostatnio zaczęliśmy remontować dom. Robimy to razem i jest świetnie, ja nauczyłam się kilku robót budowlanych i teraz już potrafię np kłaść kafelki w łazience, fugować i cieszy mnie to. Przed południem, kiedy jest jeszcze trzeźwy, pracujemy razem, a po południu, kiedy jest już pijany nie pozwalam mu na podejmowanie żadnej pracy. Czy tylko miłość usprawiedliwia bycie z drugim człowiekiem przez trzydzieści lat? Przecież w pracy zawodowej też spotykamy się z różnymi ludźmi i bywa nam nieźle, a czy w nich wszystkich jesteśmy zakochani? Ktoś może powiedzieć - Tak, ale małżeństwo to coś więcej, np seks. owszem jest dla mnie pociągający, ale tylko wtedy, gdy jest trzeźwy, niestety coraz rzadziej się to zdarza i to jest kłopot, ale kiedy ma się już prawie 60 lat na szczęście potrzeby seksualne są mniejsze niż u młodych ludzi. Co mnie niepokoi to fakt, że on już w wielu sytuacjach traci pamięć, traci zdrowie, jest napięty,kiedy nie pije i już wyraźnie widać jego degradację i tego się boję, jak to będzie za kilka lat, do tej pory nie był agresywny, ale może być... Cóż będę gdybać teraz. Zobaczę, jak będzie. Nie wiem jaka będę ja i on za pięć lat. Moja decyzja wtedy będzie adekwatna do mojej dojrzałości emocjonalnej. Pozdrawiam. Koalkoholiczka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaga Re: współuzależnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 01:29 Wprawdzie pytania nie były skierowane do mnie, ale ponieważ jestem również koalkoholiczką, pozwolę sobie na nie odpowiedzieć: > Czy można mieszkać z sobą nie interesując się sobą zupełnie.? odp. Nie, nie można > czy Ciebie naprawdę nie obchodzi kiedy mąż wróci do domu i nie denerwujesz się jak go nie ma za długo ? odp. Obchodzi, denerwuję się, co jest chyba czymś oczywistym w każdej rodzinie, nie tylko tej z problemem alkoholowym. > Czy nie sprawdzasz czasem jak nie pije czy tam czegoś nie chomikuje /tzn butelki/. czy go nie objeżdzasz jak wróci pijany odp. Nie, nie sprawdzam zgodnie z zasadą "twardej miłości" i nie objeżdżam kiedy wróci pijany - również zgodnie z w/w.zasadą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaga Re: współuzależnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 23:56 Koalkoholiczko - nie jesteś jedyną osobą, podpisuję się pod każdym Twoim zdaniem - z drobną tylko różnicą - żyję z alkoholikiem o 4 lata krócej. Pozdrawiam - również nałogowa ale jeszcze nie pogodzona i posiadająca mimo wszystko nadzieję... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deo Re: współuzależnienie IP: 213.25.131.* 20.09.04, 01:52 opisałyście tu swoje przeżycia z alkoholikiem i ok . Tak chciałyście tak macie . Natomiast czy z tego wynika ,ze bohaterka tamatu ,która nie uczestniczy w naszej dyskusji ma pójśc waszą droga i mieszkac z alkoholikiem 30 lat ? Ja podałem z siedem mozliwych zachowań w jej sytuacji znacie jeszcze inne .? a jaga to Ty pozostałaś z mężem jak rozumiem alkoholikiem siła rozpędu czy na skutek jakiegoś świadomego wyboru ? Tak czy inaczej powodzenia > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaga Re: współuzależnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 02:19 A może przedtem Ty odpowiesz na pytanie jakie zadał Blacki i powiesz wprost - jaki Ty masz problem? forum.gazeta.pl/forum/72,2html?f=10984&w=7716135&a=15905146 I może jeszcze jedno pytanie: czy zostałeś skrzywdzony przez kobiety? Oceniasz, starasz się udzielać różnych porad a więc pozwól, że i ja odwzajemnię się - pozostań już może przy dyskusjach i wszelakich rozważaniach dotyczących opalania się topless. Tak czy inaczej - powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaga Re: współuzależnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 02:28 Errata: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10984&w=7716135&a=15905146 Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: współuzależnienie 20.09.04, 03:58 Bingo.Grzybobranie w lasach koło Zgierza.Tylko czy tam sa jakies lasy?Musza byc jak Prawdziwki rosną;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaga Re: współuzależnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 04:19 hmmm, prawdziwki na dobre rozpleniły się w przestrzeni netowej, szkoda tylko, że najczęściej są robaczywe a przecież uznawane są za najszlachetniejsze wśród grzybów :-) Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: współuzależnienie 20.09.04, 05:24 Gwoli wyjaśnienia(dla stacha i innych)- my po prostu znamy deo.Tzn ja przed chwilą sie zorientowałem,że ten styl pisania coś mi przypomina.I faktycznie-tworzył juz nasz Deo jako prawdziwek alias macho,alias cass,alias casanowa,alias GKN,alias widz i Bóg jeden wie w ilu jeszcze nickach -tylko na innych forumach.I w zasadzie nie mam nic przeciwko.Ma poczucie humoru i w ogóle czasami dobrze go poczytać;-) Odpowiedz Link Zgłoś
lulla-j Re: współuzależnienie 20.09.04, 05:43 :-))) ma się to wyczucie tekstu , hahaha Rozpoznałam natychmiast , bez zaglądania do notatek :-) Miłego dnia i dobrej dyskusji . Pozdrawiam wszystkich . Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: współuzależnienie 20.09.04, 06:01 Ja tam uważam,że kobiety w ogóle są bystrzejsze...;_) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atachu34 Re: współuzależnienie IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 07:24 Rozumiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaga Re: do deo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 14:04 Nie chcę abyś odniósł wrażenie, że jesteś lekceważony i dlatego czuję się w obowiązku odpowiedzieć na Twoje pytanie: > a jaga to Ty pozostałaś z mężem jak rozumiem alkoholikiem siła rozpędu > czy na skutek jakiegoś świadomego wyboru? Otóż, wszelkie ważne decyzje staram się podejmować świadomie, z pełnym poczuciem odpowiedzialności. Tak się w moim życiu poukładało, że już od b.wczesnej młodości znajdowałam się w sytuacjach zmuszających do podejmowania odpowiedzialnych, świadomych wyborów - no i tak mi to już zostało. Piszesz: "Tak chciałyście tak macie" - zgadzam się z Tobą - tak chciałam i tak mam. Czułam i nadal czuję się odpowiedzialna za nasze małżeństwo - podobnie jak mój mąż. Nie uwierzysz, ale jest on /mimo swego alkoholizmu/ jednak osobą odpowiedzialną w wielu innych dziedzinach życia. Gwoli wyjaśnienia - wychodząc za mąż nie miałam bladego pojęcia o chorobie alkoholowej, o współuzależnieniu... i potrzebowałam wielu lat aby zauważyć postęp tej choroby. Zaczęłam się uczyć i czynię to nadal. Czy masz jeszcze jakieś konkretne pytania? :-) Pozdrawiam. PS.Czuję się osobiście dotknięta tym, że wszystkich alkoholików jak również osoby współuzależnione, stawiasz w jednej linii, potępiasz w czambuł ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deo Re: do deo IP: *.smrw.lodz.pl 21.09.04, 01:35 Oczywiscie ,że ja deo jestem aktywnym dosc uczestnikiem forum turystyka ze szczególnym naciskiem na Egipt i uczestnicze w wielu dyskusjach a tym o toples też . zdziwiłbym sie wszakże gdyby sie okazało , ze Ty nalezałabys do czynnych apologetek tej formy opalania - gdyby tak było to moze podałabys nazwę hotelu w egipcie bo jako zapalony filmowiec amator z luboscia nakręcam wszelkie ciekawostki socjo -psychologiczne . Polecam lekture moich postów i nie tylko moich z których mozna wiele dowiedziec sie o ludziach , kulturze przyrodzie a nie tylko tkwic w kręgu alkoho0lik koalkoholik -wypil nie wypił DDa Alanon AA. Nie rozumiem natomiast zupełnie twoich pasji detektywistycznych w rozszyfrowywaniu deo co nie jest specjalnie trudne jako ,że pod tym nickiem pisze chyba od roku . Tyle tylko , ze pomyliłas fora i tematy to jest forum Uzależnienia i tematem wypowiedzi jest rada dla kobiety ktora ma juz dośc męza alkoholika i pyta co ma zrobic bo juz ma wszystkiego dośc i jest u kresu sil a nie forum Egipt wątek - topless w złotym wieku na plaży Oberoi Hashish w HRG. droga Jago . Ja udzielam kompleksowych rad w tym wątku jako ,ze mam wiedze i doświadczenie w temacie alkoholizm też choc alkoholikiem nie jestem i nie zamierzam byc . Jak masz cos ciekawego i nowego do dodania w tym temacie a nie tylko to ,że masz męza alkoholika to napisz a nie zajmuj sie mną i to czy ja mam jakis problem czy nie . To akurat moja sprawa . Natomiast poniewaz nie piłem brudzia z szacownym towarzystwem to kategorycznie wypraszam sobie tykanie mnie po różnych nickach Gkn , Macho itp. Dla państwa jestem deo i żeby wam ułatwić i ulżyc w trudnej roli detektywa deoand / z konieczności zalogowania / na forum prywatnym . i tyle i prosze zając sie dyskusja na temat . Natomiast przypominam tobie Jago , ze to forum publiczne - temat uzaleznienia akurat a nie jakies tam forum alkoholików więc daruj sobie swiete oburzenie o potepianiu alkoholików i współuzależnionych . jak jestes taka Matka teresa to Cie zaprowadze do mnie na uliczki pełne alkoholików i tam głoś swoją miłośc do nich . Zycze ci powodzenia . A gdzie ja akurat potepiłem koalkoholiczke za to ,że mieszka z alkoholikiem ani nie potępiłem również Ciebie . Mieszkasz to mieszkasz twoja sprawa ale to nie oznacza , że akurat każda żona majaca dosc swego męża alkoholika musi z nim byc . Ja staram sie znależć w odpowiedzi na zadane pytanie kilka wyjśc chyba ,że jest konkretne tak albo nie . a nie koncentrowac sie na jednej drodze i do tego nie pewnej . Czytaj moje posty to moze czegos nauczysz sie - logiki na pewno a nie zasklepiaj sie jak alkoholik w jednym i powtarzaj jak zdarta płyta - Współuzależniona najpiekniejsza damą jest. to tyle pzdr. a wierz mi swiat piekny jest i naprawde w Egipcie Chorwacji Wegrzech Grecji Paryżu alkoholików to na lekarstwo a kto by sie tam nimi zajmowal . A zamiast na Alanon moze warto by do Hurghady albo Sharmu . Zastanow się . DEO Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: do deo 21.09.04, 05:10 Deo-To ty taki Leonardo da Vinci doby internetu jesteś,Tak? Tyz piknie-jak mawia moja znajoma ,internetowa, góralka z Lublina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaga Re: do deo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 06:07 Gość portalu: deo napisał(a): > Natomiast przypominam tobie Jago ,ze to forum publiczne - temat uzaleznienia > akurat a nie jakies tam forum alkoholików Wybacz, ale tego sformułowania nie rozumiem, zechcesz wyjaśnić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikaszka Re: do deo IP: 217.153.124.* 21.09.04, 11:05 Deo napisal: "(...) Ja udzielam kompleksowych rad w tym wątku jako ,ze mam wiedze i doświadczenie w temacie alkoholizm (...)" Usmialam sie :) Gdzies ty nabyl tej wiedzy deo?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stachu34 Re: do deo IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 14:46 Ty Mikaszko się uśmiałaś, a tu nie ma nic do śmiechu. „Gostek” nie ma pojęcia o chorobie alkoholowej i do tego ma tupet i jest arogancki. Poucza Jagę, która problemu dotyka na żywo, i radzi sobie z tym. Do Jagi,cytat - „...to Cie zaprowadze do mnie na uliczki pełne alkoholików i tam głoś swoją miłośc do nich .” To ja mu odpowiem...Zaprowadzę cię "gostku" na oddziały detoksykacji w szpitalach psychiatrycznych. Tam gdzie są alkoholicy po ciężkich delirkach, omamach słuchowo – wzrokowych i innych przypadłościach poalkoholowych. Przypięci pasami do łóżek, być może przed chwilką wyrwali się z zimnego uścisku śmierci...Tam dowiesz się co to jest choroba alkoholowa. Tam powiesz matkom, żonom że są sądy rodzinne...Tam dokonasz właściwej oceny problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: do deo 21.09.04, 15:36 Gość portalu: mikaszka napisał(a): > > Gdzies ty nabyl tej wiedzy deo?... Telenowelę "Ja alkoholik" oglądał i paru gości zna tam występujących.To chyba wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: do deo 21.09.04, 17:46 • Re: Egipt a kobieta w ciazy? IP: 81.219.167.* Gość: deo 10.09.2004 10:16 odpowiedz na list odpowiedz cytując Czy naprawde kobiety w Polsce zamiast mózgu maja kolorowe włosy czy to tylko przywilej tego forum a w szczególnosci niejakiej xxx . nawet nie kończac żadnej szkoly i nie chodzac na lekcje wychowania seksualnego a tylko na religie kazda kobieta zdawac by sie mogło , wie , że ciąża to specyficzny ok. 9 miesięczny okres w jej zyciu w ktorym rodzi sie nowe zycie i niestety swoje zachcianki powinna poswięcic dla dobra dziecka a juz w szczególnosci unikac czynników ryzyka dla płodu !!!! Leonardo-mówiłem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deo-prawdziwek Od deo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 09:58 Ja jestem prawdziwek - alkoholik ok 6 miesiecy abstynencji leczenie szpitalne -terapia poszpitalna mitingii AA / nieregularnie /. Nie jestem żaden gkn i również nie jestem alkoholikiem ze 100 letnim stażem abstynencji którego nic nie rusza - u mnie i z luzem kiepsko i pogodą ducha nie zawsze dobrze a z agresja juz bardzo czasem źle . Ale ponieważ na szczescie przeszedłem a właściwie liznąłem trochę wiedzy o mojej chorobie i słuchałem różnych terapeutów to wiem iż mam prawo / choć dotychczas czytałem a nie pisałem / bronić swojej trzeźwości i mówić głośno , że mnie przeszkadza gdy ktoś / tu maria / podajac sie za alkoholika mówi , iż może trzymac alkohol w domu i chodzić do znajomych na przyjecia z alkoholem i wszystko ok a i może sie napić choc troche - przecież nic nie szkodzi . gdy to słyszę to rzeczywiście krew mnie zalewa - przeciez nie po to kończyłem terapie i nawet zacząłem chodzic na mitingii AA by przejść do porządku dziennego i może jeszcze pochwalic Marie za takie bzdety. Przecież będąc alkoholiczką weteranką mogłabyś chociaż przeczytac choć jedną strone jakiejkolwiek książki o alkoholiżmie - tam piszą czego nie wolno robic i dlaczego trzeźwiejącemu alkoholikowi . a kazdy terapeuta powtarza do znudzenia , że na początku drogi do trzeżwości jak najdalej od alkoholu i miejsc gdzie sie piło. Pisanie o tym jak to dobrze trzymac alkohol w domu i podejmowac nim gości będąc alkoholiczką / bo jak nie jestes to po co o tym piszesz - pisz na forum o wyższości picia koniaku nad piciem denatury / natychmiast uruchamia u mnie / a u innych alkoholików tez - przynajmniej u tych których znam / fałszywą nadzieje , że może tak można skoro jest ktoś komu się udało i NIC nie zmienil w swoim Życiu . I żyje tak jak żył będąć alkoholikiem / ci sami koledzy te same zwyczaje itd. Ja tez tak myslałem i w końcu / na szczęście- zdążyłem / wylądowałem w szpitalu odwykowym ,żeby zrozumieć ,że to fałszywa droga która musi skończyć się zapiciem . Ja alkoholik - prawdziwek czuje się z tym źle i mnie to przeszkadza . Oczywiście każdy ma prawo wybrac zła drogę i podnosić sie po kolejnym upadku . Tylko nigdy nie wiadomo czy zdoła sie podnieść po tym kolejnym upadku i czy nie bedzie to jego ostatni upadek tak jak wspomnianego Michała W czy drugiego mojego znajomego , który forsy miał jak lodu i nie był lumpem a Bussinsmenem ale nie zdął na terapie / zabrakło mu 4 dni do przyjęcia w wyznaczonym termnie / a teraz juz jest tylko Świętej Pamięci . Ja tez upadałem i póki co podnosiłem sie ale nie zamierzam jeszcze raz próbować co bedzie po nastepnym upadku . Ty Mario możesz robić co chcesz ale nie wciągaj mnie na tę drogę fałszu z wiadomym końcem . Tu mam Prawo powiedzieć - nie zgadzam sę !!!!!!!!!!!!!!!!! Alkoholizm to śmiertelna choroba i wymaga powagi a nie kpin a początek trzeźwienia to po okresie euforii strasznie trudna droga i każdy fałszywy krok może być początkiem końca trzeźwości i koniecznością rozpoczynania wszystkiego od nowa - jeśli oczywiście Bóg da tę kolejna szanse alkoholik - prawdziwek No wyrzucilem z siebie co mnie gryzło i rzeczywscie troche się wyluzowałem . pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikaszka Re: Od deo IP: 217.153.124.* 22.09.04, 13:44 Zglupialam... gdzie tu sie wypowiada maria?... Deo - po 6 miesiacach abstynencji znasz sie na alkoholizmie. A skad ta wiedza o wspoluzaleznieniu?... Deo napisal: "Ale nie ma alkoholika nie ma współuzależnienia !!!! Kończy sie związek z alkoholikiem rozpoczyna nowy z niealkoholikiem i kobieta , żyje nowa miłóścia i problemami swego nowego partnera - zaznaczam wspólnymi problemami nowej rodziny i nic ja nie interesuje żadne współuzależnienie - tego już nie ma !!!" Bo to powyzej to bzdury sa, wiesz? Podam jeszcze raz link: alkoholizm.akcjasos.pl/88.php Z tego nie da sie wyzwolic jednym szybkim cieciem. Tak jak ty nie jestes w stanie wyzwolic sie z alkoholizmu raz na zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Od deo IP: *.kaptensgatan.net / *.013-276-6c6b701.cust.bredbandsbolaget.se 22.09.04, 16:14 Lecą do tego prawdziwka gadające głowy jak misie do miodu, juz z tego zapamiętania akcjęsos nawet zaniedbały, wyśledzą cie wszędzie hihi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deo Re: Od deo IP: 213.25.131.* 22.09.04, 17:09 Do Jagi .... Nie rozumiesz co to znaczy jakies tam forum alkoholików ... Jestem współuzależniona. I samotna. I nie wiem gdzie się zwrócić. Jestem na skraju wytrzymałości. Chcę tylko umrzeć. Dokąd pójść??? Dokąd Pójśc ??? to tytułowe pytanie ... Forum publiczne takie niestety było do czasu z ubolewaniem stwierdzam twojego pojawienia sie udziela odpowiedzi na zadane pytanie . Ja akurat zgodnie ze swoja wiedzą znalazłem dla pytajacej z 7 możliwości dokąd ma pójśc ze stosownym komentarzem . To jest forum publiczne gdzie odpowiada sie logicznie na pytania podejmuje ewentualna dyskusję a nie monolog odpowiada na pytania w razie potrzeby podejmuje polemikę . Rozumiesz - poczytaj sobie jeszcze raz posty do twojego pojawienia / nad czym nadal boleje / Od momentu twojego pojawienia i sprowadzenia Rodziny Adamsów zaczyna sie forum alkoholików czyli totalny bełkot , pomieszanie z poplątaniem , mówienie sobie a muzom . Jestem współuzależniona. I samotna. I nie wiem gdzie się zwrócić. Jestem na skraju wytrzymałości. Chcę tylko umrzeć. Dokąd pójść??? Odpowiedzi na pytanie Dokąd pójśc ??? Egipt , topless , mów o toplessie , Leonardo da Vici , kobieta w ciąży , Gostek nic nie wie , skąd to wiesz , deoprawdziwek ? uśmiałam się / z czego ? Zgierskie lasy . Czy to rozumiesz przykro mi inaczej ci juz nie wytłumacze mam wszakże nadzieję , że ponieważ piszesz iż Ty w Rodzinie Adamsów przez przypadek to mimo że uczysz sie obyczajów słownictwa Rodziny / alkoholików / i coraz bliżej ci do osiągnięcia ideału intelektualnego polegającego na najwspanialszej wypowiedzi - Ja alkoholik lub współuzależniona i wszystko jasne - - po co ruszac głową to gdzies jeszcze w zakamarkach istoty szarej tkwią dawne pokłady logicznego myślenia i pisania lub odpowiadania na temat . No naprawdę jaśniej już nie mogę !!!! do Stacha Wreszcie Ty jeden opisałeś jak wygląda alkoholik i brawo bo tu w Rodzinie adamsów to alkoholik to w życiu nie widzial alkoholu nigdy nie trząsł zawsze najlepszy mąż ojciec i syn . Tak wygląda naprawdę alkoholik jak opisałeś tyle tylko , ze wyciągasz błedne wnioski... Za pierwszym razem przerażenie w oczach rodziny i ratujcie mego syna , męża jaki to dobry człowiek tyle tylko ,że pije . Za drugim razem obojetnośc ewentualne jedne odwiedziny za trzecim razem rozwód a za czwartm pobytem w tych pasach to juz albo zielona trawka albo mamusia , która przygarneła marnotrawnego syna bo żona to sie go włąsnie pozbyła i nic już nie chce wiedzieć o zadnym współuzależnieniu. Współuzależnienie wynika z konieczności dostosowania się do męża pijaka i jego wybryków i tyle - nie ma żadnego trwałego uzależnienia NIE MA OBOWIĄZKU BYCIA Z ALKOHOLIKIEM i wiekszość żon alkoholików chwyta to i po pewnym czasie Sąd Rodzinny pojedyncze żony nie rozwodzą się . Wiekszośc w Rodzinie Adamsów żyje na karte rowerową i jest to któras tam konkubina ew. rzadziej żona . Te które wytrwały to naprawde ewnementy ale to ich rzecz a nie powód do uznania ich bohaterkami !!!. Deoprawdziwek jako deo pisze od roku i nie mam nic do jakiegoś prawdziwka , pisałem już , że nie jestem alkoholikiem ale uzależnionym od tytoniu i nie pale od 10 lat ale wiedzę o chorobie alkoholowej mam > A cytowanie moich postów o Egipcie czemu ma to służyc choc z drugiej strony miło mi iz tak wiele osób mnie cytuje i czyta . Jak juz tak bardzo chcecie to prosze bardzo wątpie co prawda , że pojedziecie do Egiptu więc poczytajcie nie tylko moje poglady na zachowanie kobiety w ciąży - jestem przeciwnikiem świadomego przebywania w słońcu Afryki będąc w ciąży bo to stanowi zagrożenie dla płodu i dziwie sie , że są takie matki przyszłe co wolą wycieczke niż dobro dziecka ale widać kobiety takie są wolą pić palic jeździć do egiptu w temp.50 stopni i potem dziwić sie że dziecko urodziło się z wadą rozwojową albo jako Down ?? współczuc bo do " czerwonych główek " trudno trafić ale przedewszystkim opisy wycieczki do Egiptu . Jak sobie zadaliście tyle trudu to poszukajcie i tych opisowych . . A nóz wszakże pojedziecie do Egiptu więc jak znalazl pzdr deo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaga Re: Do deo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 19:19 ...taaaa ... ręce opadają... i nie tylko... Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: Do deo 22.09.04, 19:31 Ale za to jakie IP sobie sprawił-już nie Zurich,Hiszpania ,tylko...no wlaśnie jaki to kraj? P: *.kaptensgatan.net / *.013-276-6c6b701.cust.bredbandsbolaget.se A to jakis psychiatryk w Zgierzu.Z szpitalnego kompa.A służba zdrowia biedna...prawdziwek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deo Re: Do deo IP: 213.25.131.* 22.09.04, 20:38 Jaga ... a Ty nic nadal nie rozumiesz , serce mi krwawi z bólu i rozpaczy bo myślałem , że ty to jednak inteligentna kobieta ... a ty to zgodnie z teorią ...uwaga nijakiego Hepika - patrz post poniżej to tylko może wrażliwa ale słaba ,poddająca sie presji , bez własnej osobowości . zahukana - - uzależniona kobieta ... zobaczył to Pan Jezus - usiadł i zapłakał ... i Ja też ... Hepik a ja cie pochwaliłem poniżej a ty to jaki śledczy czy po prostu kabel ... Ty masz już obsesje , wszędzie widzisz deo ,macho , gkn ... Co Ty Otello - znajdż sobie inny obiekt swego pożadania i zazdrości a ode mnie sie odczep. Precz ja pedała nie trawie i współpedałem nie będe . Odczep się ode mnie . Przebiegnij sie przez granice i kup sobie flaszke - może pod jej wpływem nieco zmądrzejesz . A jak Cie nie stać to podaj adres to ci wyśle na wino . ODE MNIE PROSZĘ SIĘ ODCZEPIĆ !!!!! ZROZUMIANO !!! DEO > Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 deo macho 22.09.04, 20:57 Zaczynasz przeginac kolego-to sa teksty macho na forum akcjisos; "Forum jest forum publicznym a nie prywatnym jakies tam organizacji AA czy czegos tam jeszcze i każdy może sie wypowiedziec jak chce . tematem wštku sš uwagi o filmie Ja alkoholik i prezentacja poglšdów na sprawy poruszane w filmie .Ja akurat na pewno jestem lepszy od osób pokazanych w filmie ,nie wycišgam ręki do opieki społecznej , mam gdzie mieszkac nie ma u mnie brudu i totalnego syfu jak u chyba Michała .pije tyle ile trzeba i umiem sie zachowac jak trzeba i brac odpowiedzialno�c za swoje czyny .To podstawowy obowišzek każdego człowieka i z tego otoczenie go rozlicza .Jak ktos dopiero co przestal pic jak nijaki szejan to znaczy że dopiero od kilku dni jest wsród normalnych ludzi i niedawno jeszcze byl lumpem czyli alkoholikiem . Kto od kilku dni jest normalnym człowiekiem nie ma prawa pouczac mnie który jest normalny od kilkudziesięciu lat. Dopiero musisz sie uczyc i byc grzecznym drogi szejanie bysmy / normalni Polacy obdarzyli cie choc minimalnym zaufaniem , Na razie to nie wiadomo czy za chwile nie zaczniesz pic i znowu staniesz sie degeneratem.i bedziemy musieli skre�lic ciebie z grona ludzi a wejdziesz z powrotem do grona alkoholikow. Bycie trzeżwym gdy potrzeba to podstawowy obowišzek każdego a pic tak trzeba by nie stac się degeneratem.Jak kto� tego nie chce zrozumiec to sam stawia sie poza nawias społeczeństwa i wtedy to rzeczywi�cie zostanie mu jakie� AA gdzie zreszta i tak pijš na mitingach może nie wszyscy ale wielu co zresztš jest na filmie / to nie mój wymysł / A jak ktos jest trze�wy to nie musi sie nikomu chwalić czy co że jest alkoholikiem . A kogo to interesuje masz byc normalnym członkiem społeczeństwa zrobić co do ciebie należy czyli wykonać okre�lona prace itd.a nie opowiadac że nie mogłes czego� zrobic bo musiałe� pić bo jeste� alkoholikiem . Przysłowie polskie / chyba / mówi NIE POTRAFISZ - NIE PCHAJ SIĘ NA AFISZ !!! Ano widze jak na twoim rysunku bezkształtna czarną dziure w miejscu gdzie miala byc twarz nie mówiąc o mózgu oczywiście . I jak słusznie piszesz to twarz PIJAKA czyli twoja . Nic dodać nic ująć . JUż lepiej pij bo przynajmniej z tej bezkształtnej masy wyłonią się Usta . Na początek dobre i to. po co marnować społeczne pieniądze na tą bandę nierobów i alkoholików . po co tracic pieniądze na te sekte ze świecami i słuchac wynurzeń jakiś pijaczek i pijaków . Toż to wszystko degeneraci co nie umieja sie zachowywac jak ludzie . Do ZOO tą cała menażerie dac im wódki i do klatki !!!" Tak się dziwnie składa,że pisane z tego samego IP z którego pisze deo.Ja myślę ,że widać podstawy do podjęcia pewnych prawnych kroków. forum,teraz próbujesz .A inwektywy ,które zaczynaja padać dają jakąś podstawę do tego Sprawdze również do kogo należy komputer z zgierskim IP.Mam nadzieję,że nie należy on do szpitala w Zgierzu,w którym znajduje się oddział odwykowy,bo wtedy byśmy byli blisko ustalenia o co w tym wszystkim chodzi. Internet nie jest anonimowy.O tym należy pamiętać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaga Re: Do deo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 21:15 Oooo!!! nie!!! zdecydowanie, kategorycznie protestuję!!! napewno nie zahukana, nie poddająca się presji a jednak z własną osobowością... co do wrażliwości - zgadzam się, słaba - na tyle na ile słabe bywają kobiety a uzależniona? pewnie jakieś uzależnienie by się znalazło. Płacz, płacz deo ale to raczej nad sobą powinieneś zapłakać. a jakby co - podeślę chusteczki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deo Re: Do deo IP: 213.25.131.* 22.09.04, 23:35 Płakać to ja przynajmniej w temacie uzależnienia specjalnie nie mam powodu - nie jestem uzależniony od alkoholu / chyba -bo licho nie śpi/ żony nie mam uzależnionej palenie papierosów rzuciłem 10 lat temu żona dwa lata później ale przykro mi że poprzez jeden nieodpowiedzialny post i niepotrzebne akurat właczenie do tematu współuzależnienia mojej pasji turystycznej doprowadziłas do naprawdę skandalicznej awantury forumowej łącznie z usiłowaniem popełnienia przestępstwa poprzez chęć podania moich danych osobowo komputerowych przez pana o nicku hepik / a właściwie jak mówi gośc x użytkownika . Szkoda , że temat doradczo edukacyjny przerodził się w to co widac . Alkoholizm to ciężka choroba i nawet trzeźwość niczego nie gwarantuje i co ciekawe całkowity brak przewidywalności wyrwania się z nałogu. Szkoda ,że nie można z współuzależnionymi normalnie dyskutowac przedstawiając swoje argumenty i polemizować z tymi z którymi nie zgadzamy sie bez uprzedzeń . epitetów dociekania kto jest kto i kto ma jaki problem w rodzinie . tu szkoda i z tego akurat powodu jest mi przykro . Jago oczywiście wyczuwam twoja olbrzymią niechęć do mnie - twoje prawo ale.. czy ja powiedziałem coś złego w stosunku do nick jaga za to ,że jesteś ileś tam lat żoną alkoholika . Gdzie tu znalazłaś słowa krytyki pod twoim adresem w wypowiedziach deo ? A szacunek do alkoholików tych - którzy bija żony , piją non stop , dręczą dzieci i potem rzeczywiście drżą tak jak opisał tu jeden z użytkowników. A szacunek do alkoholika który nie pil 12 lat i obecnie pije miesiąc i wyprowadzil wszystkie pieniądze z domu. a szacunek do alkoholika który kilkakrotnie był na odwuku bez skutku i w końcu żona musiała uciekac z małym dzieckiem Czy ty uważasz ,że te żony mają jakieś akurat pozytywne uczucia do swych mężow . I ja mam im powiedzieć alkoholik to szlachetny człowiek . Ty to powiesz ? Ty masz na twoje szczęście pozytywny obraz alkoholizmu i twoje szczęście ale to naprawde wyjątek w morzu zła i krzywdy . To tyle pozdrawiam choć raczej w smutnym nastroju . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Koalkoholiczka Re: Od deo IP: *.dawmar.pl / 80.48.22.* 22.09.04, 21:01 Podoba mi się to co mówisz. Leczenie alkoholizmu, to proces. Koalkoholizm też jest choroba, którą trzba leczyć przez długie lata i nie jest to takie proste, jak się niektórym wydaje. Niejednokrotnie musi nastapić radykalna zmiana osobowości, aby podjąć radykalne decyzje. Nie wierzę w jakieś tam nagłe ozdrowienia. Byłoby fajnie gdyby wystarczyło wziąć rozwód z alkoholikiem i po problemach. Cuda czasem się zdarzają, ale chyba rzadko, częściej smutna rzeczywistość skrzeczy, a ona jest taka, że koalkoholik nie potrafi podjąć radykalnych decyzji, on bardzo chce, ale nie potrafi i to jest największym problemem. Alkoholizm jest straszną chorobą, z którą w Polsce nie wszędzie potrafimy sobie poradzić, mimo wielkiego szumu wokół tej sprawy. Udajemy, że to całe leczenie jest takie proste i łatwe... wystarczy tylko... A nie wystarczy!!! Leczenie jest bardzo trudne, zarówno alkoholików, jak i koalkoholików i chylę czoła przed tymi, którym się udało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DEO Re: Od deo IP: 213.25.131.* 22.09.04, 21:44 Do hepika Dane osobowe są tajemnica i ten kto je ujawnia podlega karze więzienia . Jeżeli akurat .... podasz prawdziwe moje dane osobowe.... to napisze do portalu gazety bo to jest przestępstwo i poprosze o ustalenie twoich danych osobowych i zaskarże cie do sądu . Nie pozwoliłem ci posługiwac sie ani ujawniac moich danych osobowych a robisz to nielegalnie korzystając z funkcji moderatora na innym forum. To jest przestępstwo !!! Proszę jeszcze raz się ode mnie odczepić !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: Od deo 22.09.04, 22:14 To ja koleżko śnieżny bedę występował o Twoje dane osobowe do GW i właściciela sieci operującego na łódzkim osiedlu i ustalał czy piszesz również z sprzętu należącego do zgierskiego szpitala.Na razie tylko wiem ,że i deo i macho pisali z jednego i tego samego komputera.I co najmniej jeden z nich użył w stosunku do mojej osoby słów obelżywych.To chyba potrafisz zrozumieć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Do hepika IP: *.010-48-6f736c2.cust.bredband.no 22.09.04, 22:31 Hepik, złość Ci chyba zdolnosc rozsądnego myślenia zmąciła. Zastanów się jak ty mozesz wystepować o czyjekolwiek dane osobowe. No chyba że posiadasz kompetencje prokuratury i policji? A może... I jak mozna obrazić nick? No bo kto to jest wirtualny hepik1? Nie kompromituj sie koleżko. Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: Do hepika 23.09.04, 05:17 Gość portalu: x napisał(a): > No chyba że posiadasz > kompetencje prokuratury i policji? A może... Co ma być,to będzie...] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: Do hepika IP: *.mine.nu / *.02-163-73746f2.cust.bredbandsbolaget.se 23.09.04, 10:16 pierdu, pierdu,a czs leci.... Cóż, niektórzy swoją energię wykorzystują na mobilność urlopową, a inni na flaszkową...A jak tak sie zdarzy że mają chwilową przerwę, to poświęcają się obsesyjnej działalności śledczej.Jak świat światem , tak było jest i będzie. Pozdrowienia dla, pożal sie Boże, ormowców ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deo Re: Od deo IP: 213.25.131.* 22.09.04, 22:41 Portal Gazety jest portalem o zasięgu ogólnopolskim szczególnie jak pisze redakcja czułym na zachowanie tajemnicy danych osobowych . Tę tajemnicę podkreślam na portalu gazety w stosunku do użytkownika o nicku deo usiłujesz złamać wykorzystując funkcję moderatora innego forum i możliwości z tym związane . Mnie wolno popełniać błędy bo jestem użytkownikiem Tobie z racji funkcji nie !!!. Ty dokonujesz przestępstwa na innym portalu narażając na szwank dobre imię portalu gazety.. Poza tym to jest przestępstwo karne . PS. przejrzałem sobie te posty macho czy tam innych i znalazłem , że to ty użyłeś obraźliwych słów na p... w stosunku do któregoś z nich . Ostatni raz ... proszę się ode mnie odczepić panie Hepik . Odpowiedz Link Zgłoś