Dodaj do ulubionych

Przemiana duchowa

05.01.11, 23:22
Jeżeli się na nią godzimy i w pełni akceptujemy(dajemy upust swoim dobrym cechom) to wiedzmy przynajmniej na jakiej podstawie to robimy.
Katolicyzm oparty jest tylko i wyłącznie na tradycji, bo przecież nie na Biblii.
W takim razie jak nie katolicyzm, to co
A dla mądrych, którzy chcieliby podyskutować na ten temat zachęcam do dyskusji odpowiadając na takie np. pytanie.
Skoro Jezus jest Bogiem to do kogo się modlił w noc przed swoją śmiercią?
Niemądrych proszę o zamilknięcie i powrócenie do modlenia się do Trójcy Świętej.
Obserwuj wątek
    • deoand Re: Przemiana duchowa 05.01.11, 23:36
      Modlił się do Boga Ojca
      Ale to taka sofistyka w stylu skoro Bóg jest wszechmocny to niech stworzy taki kamień ,którego nikt nie podniesie i sam go podniesie skoro jest wszechmocny .

      Co ciekawe katolicyzm bynajmniej nie rozwinął sie tam gdzie jego korzenie ale zupełnie w innych regionach świata ... Tak gdzie jego korzenie to go wcale nie uznaja przynajmniej w znacznym stopniu .

      Ale skoro człowiek musi jeśc ,pić i jeszcze cos tam innego robic to również musi modlić sie i najlepiej do BOGA a nie tam żadnej siły wiekszej czy wyższej .To zawsze daje mu jakąs nadzieje i wsparcie szczególnie gdy problemy sa za wielkie jak na jego ludzkie siły .
    • pierzchnia Re: Przemiana duchowa 06.01.11, 00:06
      Stał się człowiekiem by cierpieć jak człowiek...
      Pamiętaj o tym, że ludzkie ciało ma swoje ograniczenia - kiedy spytano Chrystusa, co zrobić z jawnogrzesznicą /Mojżesz kazał takie kamieniować/ Ten zaczął kreślić coś patykiem na piasku.
      Wiesz dlaczego nie odpowiedział od razu ?
      Ponieważ odpowiedź musiała najpierw spłynąć, a do tego potrzebny był określony czas.


      • ela_102 Re: Przemiana duchowa 06.01.11, 11:15
        Wiesz dlaczego nie odpowiedział od razu ?

        Jest też "przypuszczenie" zacnych teologów, że pisząc palcem po piasku, pokazał wszystkim stojącym z kamieniami w ręku, gotowymi do morderstwa ich własne życie i konkretną grzeszność. Zostali dotknięci prawdą o własnym życiu dlatego zrezygnowali z wcześniejszych zamiarów. Dla stada ogłupiałych idiotycznymi prawami ludźmi zdanie - kto jest bez winy, niech rzuci kamień - to za mało, tu trzeba było konkretniejszego efektu. Wtedy to zadziałało, miało wytyczyć nowe myślenie i zachowania. Teraz nadal ludzkość stoi przed identycznymi dylematami. Jednostki bywają dotknięte prawdą o sobie, nie rzadko alkoholicy. Ich stan beznadziejnego upadku, mroku i rozpaczy wydaje się być IDEALNY, aby Bóg przemówił i został przez takiego usłyszany. Wielu upadłych ludzi pomimo takiego silnego doświadczenia i zachwytu nad nim, z czasem i to racjonalizuje i oddala jako objaw własnego dziwactwa.

        Jezus w ogrodzie oliwnym ukazał się jako słaby człowiek/ którym niewątpliwie był/ który prosi swojego Ojca i Stwórcę o odsunięcie od niego tego kielicha. Wiedział już co się będzie działo, wątpił w swoje siły. To bardzo ludzka cecha. Jego zwątpienie było krótkie i dało mu ostatecznie o wiele większe siły. Każde tego typu zdarzenie ma nas utwierdzać w naszych decyzjach, pomaga czerpać z nich wskazówki, wprowadzać je we własne życie.
        W moim życiu też dokładnie tak jest, każde zwątpienie umacnia mnie we wcześniejszych postanowieniach.
    • elfkabezhaltera Czy to właściwe forum? 06.01.11, 09:38
      bluecitizen napisał:

      > Jeżeli się na nią godzimy i w pełni akceptujemy(dajemy upust swoim dobrym cecho
      > m) to wiedzmy przynajmniej na jakiej podstawie to robimy.
      Nie odczuwam takiej potrzeby. Staram się być Dobrym Człowiekiem, bo sprawia mi to frajdę/eliminuje przyczyny picia.

      > A dla mądrych, którzy chcieliby podyskutować na ten temat zachęcam do dyskusji
      > odpowiadając na takie np. pytanie.
      > Skoro Jezus jest Bogiem to do kogo się modlił w noc przed swoją śmiercią?
      Czy to aby na pewno właściwe forum?

      > Niemądrych proszę o zamilknięcie i powrócenie do modlenia się do Trójcy Świętej
      Zamilknę już i wracam do zastanawianie się, jaki wpływ ma istnienie Świętej Trójcy - lub jej brak - na moje trzeźwienie i funkcjonowanie w społeczeństwie.

    • kuk_krakauer Re: Przemiana duchowa 06.01.11, 11:18
      Ponieważ nie jestem katolikiem to nie intersuje mnie boskość, bądź jej brak, JCh. Duchowości szukam gdzie indziej i na szczęście znajduję ją. Nie ma na nią recepty. Każdy, jeśli chce, znajduje coś dla siebie.
      Pozdrawiam.
    • aaugustw Do niebieskiego ptaszka - bluecitizena...! 06.01.11, 13:20
      bluecitizen napisał:
      > ... dla mądrych, którzy chcieliby podyskutować na ten temat zachęcam do dyskusji...
      > ... Niemądrych proszę o zamilknięcie i powrócenie do modlenia się
      _________________________________________________.
      Po pierwsze: Dla mądrych temat ten nie wymaga dyskusji...!
      Po drugie: Od kiedy mądrzy dyskutuja z niemądrymi...!?
      Po trzecie: Swoje braki wiedzy odrobic mozesz na relig. Forum..!
      A...
      • aaugustw Re: Do niebieskiego ptaszka - bluecitizena...! 06.01.11, 16:25
        aaugustw napisał:

        bluecitizen napisał:
        ... dla mądrych, którzy chcieliby podyskutować na ten temat zachęcam do dyskusji...
        ... Niemądrych proszę o zamilknięcie...
        ________________________________________________________.
        Ok... niebieski...
        Trzy godziny minely, mozesz znowu sie odezwac, po tym
        swoim autosugestywnym i dobrowolnym zamilknięciu...! ;-)
        A...
        • bluecitizen Re: Do niebieskiego ptaszka - bluecitizena...! 06.01.11, 19:17
          Auguscie, zamilkłem z bardzo prozaicznego i przyziemnego powodu!
          Byłem w pracy!
          To chyba nic dziwnego dla ludzi odwiedzających te forum.
          Kuk_Krakauer, to że nie jesteś katolikiem nie oznacza jeszcze, że jesteś ateistą!
          August, nie uważam Katolików za ludzi niemądrych, uważam ich za ludzi nie mających własnego zdania.
          • kuk_krakauer Re: Do niebieskiego ptaszka - bluecitizena...! 07.01.11, 16:28
            Masz rację, nie uważam siebie za ateistę, a za agnostyka. Po prostu jeśli Le bon Dieu istnieje, to nie potrzebuję żadnych pośredników do naszych kontaktów. Słowa "bóg" nie używam specjalnie - zbyt mi je obrzydzili kapłani religii zinstytucjonalizowanych...
    • czlowieek Re: Przemiana duchowa 07.01.11, 10:49
      Jeśli przemiana duchowa... to także pokora pozwalająca na to, żeby nie dzielić ludzi na mądrych i niemądrych, oraz przynajmniej brak pewności przy wyrażaniu poglądu, że Katolicy nie mają własnego zdania.
      • bluecitizen Re: Przemiana duchowa 07.01.11, 18:41
        Człowiek, o tym jak mogłeś wyrazić swoje zdanie świadczy np. chrzest, na który na pewno wydałeś zgodę i na pewno przeanalizowałeś wszystkie za i przeciw.
        • czlowieek Re: Przemiana duchowa 07.01.11, 19:07
          A co to ma do rzeczy? Przebudzenie duchowe nie ma wiele wspólnego z religią.

          Nie znasz mnie, a o mnie piszesz. Nie jestem katolikiem. Świat jest chyba bardziej bogaty, niż myślisz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka