dydaki
25.01.11, 14:28
Oglądałam ostatnio reportaż:
mężczyzna ok 60tki, mieszkający na wsi, w starym domu z powybijanymi szybami(dom zapuszczony), bez ogrzewania(trzeba by się postarać o węgiel i drewno), bez prądu (media odcięte za niepłacenie rachunków), dogrzewający się piecem kaflowym jeśli litościwy sąsiad da opał, jedzący to co ktoś z sąsiadów mu da, sporadycznie dorabiający parę złotych pracami.. sporadycznie dostaje zasiłek z opieki społecznej ale by ten zasiłek dostać musi się o niego zwrócić sam..
Facet dostał zaćmy i zaczyna ślepnąć na jedno oko.
Sąsiedzi litują się nad nim, dają za darmo opal albo wyżywienie, jakoś wegetuje.
Wcześniej jego żona, go utrzymywała i dbała o dom to jakoś funkcjonowało.
Gdy żona zmarła zostal sam z życiem jakie prowadzil wcześniej i wtedy wygodnym brakiem odpowiedzialności za cokolwiek.
Zrobiono reportaż, w tonie litości dla biednego starego człowieka. W tonie oskarżenia opieki społecznej, że nie wożą go do lekarza a powinni, nie odwiedzają, nie dbają, nie dają pieniędzy sami z siebie, nie troszczą się o jego stan.
W tonie pochwały dla sąsiadów utrzymujących go przy życiu datkami i dokarmianiem. Przewijały się też wypowiedzi innych sąsiadów którzy mu proponowali pracę i zarobek ale odmawiał z lenistwa...
Reporterka dodzwoniła się do syna tego pana, z uwagami dlaczego się ojcem nie opiekuje, naciskając by się zaczął bardziej ojcem interesować, dlaczego go nie leczy, dlaczego go nie weźmie do siebie do mieszkania...
Syn dawno temu wyjechal z domu rodzinnego, wynajmuje małą kawalerkę, stara się jakoś odbić od dna, pracuje.
Ojciec przepił cale życie i majątek...
Reporterka podkreśla "ale teraz jest trzeźwy, nie pije przecież!"
Idiota by się domyślił, że nie pije tylko dlatego ,że teraz nie ma za co...
Czy syn ma zrezygnować ze swojego życia, żeby polepszać warunki alkoholikowi? Ojciec alkoholik już całe dzieciństwo ciągnął go w dół, zabrał kawał życia, energię, poczucie bezpieczeństwa i wartości... zabral majątek, lepszą przyszłość, matce zdrowie i w efekcie życie...
A teraz jakaś reporterka ma pretensje, że syn nie zajmuje się degeneratem...i że system państwa nie dba i nie finansuje patologicznego alkoholika...
Chore.