11.03.11, 23:02
Złożyłam wniosek w sprawie męża do komisji rozwiązywania problemów alkoholowych. W środę, pod jego nieobecność pojawiła się pani z dwoma listami poleconymi. Zdecydowałam się odebrać list tylko do siebie - wyznaczono termin komisji na 14 marca (poniedziałek). Byłam pewna, ze zostanie podjęta jeszcze próba dostarczenia listu do rąk własnych adresata-męża, jednak nic takiego nie nastąpiło. Czy rzeczywiście zrobiłam źle nie odbierając listu?
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: pytanie 12.03.11, 07:53
      Nie zrobiłaś źle, powinna zostawić avizo.
    • aaugustw Re: pytanie 12.03.11, 13:00
      kama.2310 napisała:
      > Złożyłam wniosek... . W środę, pod jego nieobecność pojawiła się pani z dwoma listami poleconymi. Zdecydowałam się odebrać list tylko do siebie...
      Czy rzeczywiście zrobiłam źle nie odbierając listu?
      ________________________________________.
      Nie jestes zobowiazana do wyreczania Poczty RP
      lub doreczania poczty adresowanej nie do Ciebie... -
      Nie popelnilas zatem zadnego wykroczenia...!
      Art. 43. k.p.a. W przypadku nieobecności adresata pismo doręcza się, za pokwitowaniem, dorosłemu domownikowi, sąsiadowi lub dozorcy domu, jeżeli osoby te podjęły się oddania pisma adresatowi. O doręczeniu pisma sąsiadowi lub dozorcy zawiadamia się adresata, umieszczając zawiadomienie w oddawczej skrzynce pocztowej lub, gdy to nie jest możliwe, w drzwiach mieszkania.
      A...
      • kama.2310 Re: pytanie 12.03.11, 14:05
        Dziękuję za odpowiedzi. Ale fakt faktem mąż nie jest poinformowany o poniedziałkowej komisji. Jak się zachować więc w tej sytuacji. Ja oczywiście wybieram się na wezwanie, ale czy mam mu to uświadomić. Nie odbierając wezwania za niego chciałam uniknąć ze względu na dzieci "nieprzewidywalnej" reakcji.
        • aaugustw Re: pytanie 12.03.11, 14:40
          kama.2310 napisała:
          > ... Ale fakt faktem mąż nie jest poinformowany o poniedział
          > kowej komisji. Jak się zachować więc w tej sytuacji. Ja oczywiście wybieram się
          > na wezwanie, ale czy mam mu to uświadomić. Nie odbierając wezwania za niego ch
          > ciałam uniknąć ze względu na dzieci "nieprzewidywalnej" reakcji.
          _____________________________________________.
          Tak myslalem...
          Ty pojdz tam na to wezwanie i mow prawde...
          Dostanie drugie wezwanie, az do skutku. Badz konsekwentna i ignoruj jego,
          nic mu nie mow tylko czyn...!
          (ale poczta powinna wytlumaczyc sie z tego nie doreczenia pisma,
          jezeli faktycznie ktos inny mu go nie doreczyl...!?).
          A...
        • kipur Re: pytanie 12.03.11, 21:08
          Dla komisji nie ma znaczenia kto odbierze powiadomienie ważne jest i zapewne będą o to pytać czy został poinformowany .Przyślą drugie wezwanie jeżeli się nie stawi doprowadzi go policja .Dla sądu jest istotne aby wezwanie odebrała osoba zainteresowana ale i tam w przypadku alkohoizmu patrzą na to pobłażliwie .Ale nie licz na to że to załatwi sprawę czyli wyleczy go choć... ( nie zbadane są ścieżki Pana )
        • kajda28 Re: pytanie 12.03.11, 22:48
          Powiedz mu o komisji, tyle wystarczy. Przed Komisją powiesz że mu powiedziałaś i to wystarczy.
          • aaugustw Re: pytanie 13.03.11, 10:20
            kajda28 napisała:
            > Powiedz mu o komisji, tyle wystarczy. Przed Komisją powiesz że mu powiedziałaś
            > i to wystarczy.
            _______________________________________________.
            Pilnowanie dzidziusia... - W taki chory sposob moze tylko wspoluzalezniona reagowac...!
            A...
            • kajda28 Re: pytanie 13.03.11, 11:26
              > Pilnowanie dzidziusia... - W taki chory sposob moze tylko wspoluzalezniona reag
              > owac...!

              Nie zgadzam się. To bardziej wyręczanie poczty, nadgorliwość. Poza tym to dosć ważne. Pamiętam w sądzie rodzinnym dość długo mnie się sędzina wypytywała czy poinformowałam tą drugą stronę, czy go widziałam itd. - bo on nie odbierał awiza.

              Facet jak wie że żona powie że on wiedział o Komisji to ma 2 wyjścia albo się schować i nie iść i wtedy wie że Komisja będzie wiedziała sprawę tylko z jednej strony, albo pójść i opowiedzieć swoją historię. A jak się nie dowie o dacie to będzie sobie spokojnie żył dalej całkowicie nie zastanawiając się nad swoim życiem- a chyba chodzi o to aby jak najszybciej zaczął kumać że coś jest nie tak- im więcej bodźców z zewnątrz tym lepiej.
              • aaugustw Re: pytanie 13.03.11, 12:55
                kajda28 napisała:
                > ... Facet jak wie że żona powie że on wiedział o Komisji to ma 2 wyjścia albo się s
                > chować i nie iść i wtedy wie że Komisja będzie wiedziała sprawę tylko z jednej
                > strony, albo pójść i opowiedzieć swoją historię. A jak się nie dowie o dacie to
                > będzie sobie spokojnie żył dalej całkowicie nie zastanawiając się nad swoim ży
                > ciem- a chyba chodzi o to aby jak najszybciej zaczął kumać że coś jest nie tak-
                > im więcej bodźców z zewnątrz tym lepiej.
                ____________________________________.
                Wszystko to jest "gdybaniem", bo rownie dobrze moze on zaprzeczyc,
                ze mu zona cos mowila...!
                To POCZTA ma zapewnic dostawe korespondencji i sprawa jest jasna...!
                A...
                • kajda28 Re: pytanie 13.03.11, 15:57
                  > Wszystko to jest "gdybaniem", bo rownie dobrze moze on zaprzeczyc,
                  > ze mu zona cos mowila...!


                  Pewnie że może, tylko to działa na jego nie korzyść. Po drugie mimo wszystko nie może przejść obok tej sprawy obojętnie i choćby 10 min nie pomyśleć nad nią- a to zawsze dłużej niż nic.

                  Co do poczty, to nie wiem dlaczego mamy się godzić na jej złe działanie i nie poprawiać ludzi tam pracujących- przede wszystkim jeżeli chodzi o naszą sprawe?
            • kajda28 Re: pytanie 13.03.11, 19:29
              > kajda28 napisała:
              > > Powiedz mu o komisji, tyle wystarczy. Przed Komisją powiesz że mu powiedz
              > iałaś
              > > i to wystarczy.
              > _______________________________________________.
              > Pilnowanie dzidziusia... - W taki chory sposob moze tylko wspoluzalezniona reag
              > owac...!
              > A...

              Dzisiaj coś innego przyszło mi do głowy.

              Przecież to całkiem normalne że żona odbiera awizo męża, a mąż żony. No chyba że jest typowo do rąk własnych (z tego co wiem do z Sądu Rodzinnego tak jest)) to w normalnych rodzinach powiadamia się współmałżonka że coś takiego przyszło. I nie ma tu nic współuzależnienia. Współuzależnienie i chora sytuacja zaczyna się wtedy jak żona się boi odebrać do męża awizo bo nie wiadomo jak zareaguje, bo będzie zły , bo zarzuci jej że się wtrąca w nie swoje sprawy, aby tylko była cisza, nie podpaść.
              • aaugustw Re: pytanie 14.03.11, 11:30
                kajda28 napisała:
                > ..Przecież to całkiem normalne że żona odbiera awizo męża, a mąż żony.
                > ... w normalnych rodzinach powiadamia się współmałżonka że coś takiego przyszło.
                > I nie ma tu nic współuzależnienia. Współuzależnienie i chora sytuacja zaczyna s
                > ię wtedy jak żona się boi odebrać do męża awizo bo nie wiadomo jak zareaguje...
                ________________________________________________________________.
                Czy to jest "normalna" rodzina, gdzie jedno pisze do prokuratora, na drugie...!?
                Tu wlasnie mamy do czynienia z taka chora sytuacja...!
                I o tym ja tu mowilem - Kajda...! (o chorym wspoluzaleznieniu, takze w myslach...!).
                A...
                • kajda28 Re: pytanie 14.03.11, 15:40
                  > Czy to jest "normalna" rodzina, gdzie jedno pisze do prokuratora, na drugie...!
                  > ?
                  > Tu wlasnie mamy do czynienia z taka chora sytuacja...!
                  > I o tym ja tu mowilem - Kajda...! (o chorym wspoluzaleznieniu, takze w myslach
                  > ...!).
                  > A...

                  Ale jeżeli ma być normalnie, to przynajmniej jedna osoba powinna do tego dążyć i tak się zachowywać.
                  A współużaleznienie właśnie tym się objawia że obawiamy się zachowywać normalnie i przyjmujemy rolę jaką nam narzuca alkoholik. Tu konkretnie jest to strach żony przed powiedzeniem mężowi że dostał on list polecony .
                  • aaugustw Re: pytanie 14.03.11, 16:15
                    kajda28 napisała:
                    > ... jeżeli ma być normalnie, to przynajmniej jedna osoba powinna do tego dążyć
                    > i tak się zachowywać.
                    > A współużaleznienie właśnie tym się objawia że obawiamy się zachowywać normalni
                    > e i przyjmujemy rolę jaką nam narzuca alkoholik. Tu konkretnie jest to strach ż
                    > ony przed powiedzeniem mężowi że dostał on list polecony .
                    _______.
                    C.b.d.u. ;-)
                    A...
                    • kama.2310 Re: pytanie 15.03.11, 01:50
                      Byłam na komisji. Męża nie poinformowałam. Zaraz na wstępie przyznałam, że mąż jest nieobecny ...no powiedzmy częściowo z "mojej winy", ale członkowie komisji uspokoili mnie, że bardzo dobrze zrobiłam. Poza tym powiedzieli, że będzie wysłane w przeciągu miesiąca kolejne wezwanie i też zastrzegli, że nawet jeśli męża nie będzie w domu to mam za niego listu nie odbierać - to listonosz ma obowiązek zostawić awizo. Zapytano mnie czy chcę ponownie uczestniczyć w spotkanu - powiedziałam, że nie stanowi to dla mnie problemu i jeśli tak będzie dobrze-to oczywiście przyjdę.
                      Wiem, że samo zgłoszenie na komisję męża nie wyleczy...Nie łudzę się...i nie robię sobie nadzieji, że coś się zmieni jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki..Wiem, że to on musi chcieć. Ale on nie widzi jeszcze problemu. Jeśli będzie chciał mojej pomocy w sposób konstruktywny to będzie mógł liczyć na mnie, ale na razie żyjemy obok siebie - on swoim życiem, ja i dzieci - swoim.
                      Męza się nie boję, ani jego, ani jego zachowań czy humorów. Wiele już w życiu doświadczyłam, ale zadziałało to raczej na zasadzie "co cię nie zabije, to cię wzmocni". I akurat z tym nie mam problemu - chodzi mi tu o lęk i strach przed mężem. Gorzej jest jednak ze starszym 7-letnim synem, który jest wyjątkowo wrażliwym dzieckiem i bardzo to przeżywa. Rozmawiam z nim i wiele tłumaczę, ale daleka droga przed nami, bo przecież to małe dziecko, które nie potrafi jeszcze wszystkiego zrozumieć i ogarnąć.....
                      P.S. Dziękuję, ze mój post niepozostał bez odzewu.
                      • aaugustw Re: pytanie 15.03.11, 12:05
                        kama.2310 napisała:
                        > Byłam na komisji........
                        __________________________________.
                        Tak trzymaj i badz dalej konsekwentna...!
                        A...
                        Ps. Dziecku mow, ze tato jest chory...
                      • kajda28 Re: pytanie 15.03.11, 13:04
                        Ja dalej uważam że choroba alkoholowa to wyścig z czasem im szybciej chory zacznie o niej myśleć tym ma większe szanse na uświadomienie sobie z zagrożenia we wczesnym stadium choroby.
                        A tak za m-c następne awizo, i znowu pewnie nic, bo żona robi tajemnicę z listu do męża.
                        • kama.2310 Re: pytanie 15.03.11, 18:44
                          Ja nie robię tajemnicy z listu do męża. Przecież wiedząc, ze przyjdzie wezwanie na komisję nie składałabym wniosku. Ja tylko chcę, aby to on osobiście odebrał list.
                          W przeciągu miesiąca ma przyjść nie kolejne, ale pierwsze awizo (w razie nieobecności) - i tylko o to mi chodziło - że ja odebrałam list do siebie i stwierdziłam, że wolałabym, aby mąż odebrał osobiście, na co listonoszka:"jak pani uważa, do widzenia" i tyle....
                          • aaugustw Re: pytanie 15.03.11, 19:00
                            kama.2310 napisała:
                            > Ja nie robię tajemnicy z listu do męża. Przecież wiedząc, ze przyjdzie wezwanie
                            > na komisję nie składałabym wniosku. Ja tylko chcę, aby to on osobiście odebrał
                            > list.
                            > W przeciągu miesiąca ma przyjść nie kolejne, ale pierwsze awizo (w razie nieobe
                            > cności) - i tylko o to mi chodziło - że ja odebrałam list do siebie i stwierdzi
                            > łam, że wolałabym, aby mąż odebrał osobiście, na co listonoszka:"jak pani uważa
                            > , do widzenia" i tyle....
                            ________________________________________________________________.
                            Nie daj sie zbic z tropu przez ludzi, ktorzy probuja przeforsowac swoje racje...!
                            Rob swoje dalej, bo dobrze robisz...!
                            Ja, bedac na Twoim miejscu zlozylbym tylko jeszcze skarge na te listonoszke,
                            ktora nie ma zielonego pojecia o swoich obowiazkach (lub udaje ze ich nie zna),
                            przez co doprowadzila do opoznienia powaznej sprawy, mianowicie opoznila proces zdrowienia Twojego smiertelnie chorego meza o caly miesiac...!
                            A...
                            • kama.2310 Re: pytanie 15.03.11, 20:54
                              Dzięki ;) Nie dam się zbić z tropu ;) Trzeba mieć "pewien" dystans do ludzi i świata, no i do siebie również, a nawet przede wszystkim!
                              • aaugustw Re: pytanie 15.03.11, 21:22
                                kama.2310 napisała:
                                > Dzięki ;) Nie dam się zbić z tropu ;) Trzeba mieć "pewien" dystans do ludzi i ś
                                > wiata, no i do siebie również, a nawet przede wszystkim!
                                __________________________________________.
                                ;-) Ty dasz sobie rade...! (i ze soba i ze swiatem...!) ;-)
                                Glowa do gory i duuuzo Pogody Ducha przy tym...!
                                A...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka