Dodaj do ulubionych

co mogę zrobić?

20.03.11, 00:36
Witam. Ptrzebuję obiektywnej rady. Chodzi o mojego ojca, czuję że muszę cokolwiek zrobić, bo człowiek się stacza i za chwilę będzie nieszczęście. Nie najlepszy to czas dla mnie na interwencje w sprwaie alkoholowej (jestem w ciązy) , ale co mam zrobić. A może właśnie nie powinnam nic, doradźcie coś. Tato pije coraz więcej, 1,5 l wódki codziennie przez 3 tygodnie to jest norma. Odstępy między ciągami są coraz krótsze - 7-10 dni i od nowa. Dodatkowo fatalnie dzieje się w małżeństwie między moimi rodzicami, bo mama się zbuntowała, przestała robić to, co chce mąż, a przez całe lata małżeństwa była uległą żoną. Kiedy trzeźwiał, proponowała mu pomoc, mówiła, ze razem przez to przejdą, że mu pomoże. Usłyszała kilka razy, że sama jest chora na głowę i powinna się leczyć. Przełknęła, próbowała znowu, ale było to samo. Przeszła więc do argumentu przepijania kasy, oni nie mają jej zbyt wiele - z 2 emerytur i to niepełnych Dawno temu podzielili się tak, że ojciec ze swoich dochodów płaci rachunki, a mama ze swoich prowadzi dom. Niedawno parę razy ojciec kiedy przepił pieniądze i zabrakło na rachunki nagle, z dnia na dzień zażądał od mamy dokładania się do rachunków i zrobił to oczywiście jak na niego przystało - w formie pisemnej! Po prostu zostawił jej kartkę z rozpiską ile za co i kazał się dołożyć. Mama ze strachu przed długami dała mu te pieniądze. Odradzałam, tłumaczyłam, ale nie posłuchała mnie. Za 2 miesiące sytuacja się powtórzyła i wtedy już, nakręcona przeze mnie powiedziała, ze nie tak się umawiali, że nie zgadza się na stawianie przed faktem dokonanym. Pieniędzy nie dostał. Na znak protestu zakomunikował, ze odtąd będzie się sam żywił, wydzielił sobie półkę w lodówce, na której demonstracyjnie kładzie sobie jakieś serki i mleko. Dodatkowo przestał sie odzywać, wydzielił sobie jeden pokój w domu, zamyka się w nim. Zresztą sprawa zamykania się i izolowania jest mi dobrze znana jeszcze z dzieciństwa - tatuś idzie do osobnego pokoju - znaczy się tatuś zły, tatuś się zamyka w pokoju, znaczy tatuś bardzo zły Mysli, ze ten sposób właśnie daje mu prawo do egzekwowania kasy od mamy i brata, tylko ze zrobił to od dupy strony i teraz się złości, ze mu nie wyszło. To trwa już ze 3 miesiące (tzn fatalne stosunki w małżeństwie,bo picie to w zasadzie od zawsze). Mama się męczy, kręci w kółko i miota pomiędzy współczuciem, a żalem i złością. I w dodatku widzę, ze tak ją męczy ta sytuacja w domu, że gotowa jest odpuścić, dać mu pieniądze, może się mężuś udobrucha. Może. A ja dobrze wiem, ze w tej sytuacji nie powinna odpuścić, zastosować jeszcze ostrzejsze warunki - przestać mu prać, prasować, podsuwać jedzenie, któe on demonstracyjnie odnosi do kuchni i zgłosić do komisji ds rozwiązywania problemów alkoholowych. Ale jak to wytłumaczyć tak współuzależnionej osobie? Podsuwam jej książki, artykuły, ale opornie to idzie. Co tu robić, sama nie wiem - on jest zamknięty, odgrodzony, nic i nikt dla niego nie istnieje prócz wódki. Żony nie szanuje i nigdy nie szanował, więc nie sądzę aby mama mogła cos tu zdziałać Proszę o radę, on nie uświadamia sobie w ogóle problemu, nie chce go zobaczyć, kłamie wszystkim dookoła, aż sam nie pamięta co komu powiedział i wygląda na to, ze jest święcie przekonany, że wszyscy mu wierzą i nikt nie wie o jego problemie. Ja wiem, że tutaj obowiązuje zasada tzw. "twardej miłości", ale z drugiej strony - zupełnie egoistycznie byc może- nie moge patrzeć na to, jak ojciec się stacza. Może moja rozmowa z nim coś by dała, może warto spróbować, ale jakich argumentó użyć, jak pokierować taką konforntacją, zeby nie poczuł się punktowany, oceniany, tylko żeby wyczuł chęć pomocy?
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: co mogę zrobić? 20.03.11, 07:56
      Poszukaj i zadzwoń lub napisz tu:
      www.parpa.pl/samorzady/index.php?d=3&k=&a=8

      Rozmowa z nim nic nie da - sama piszesz, że od zawsze terroryzował rodzinę.
      Wybierz się też z mamą na mityng Al Anon

      www.al-anon.org.pl/index.html
    • czlowieek Re: co mogę zrobić? 20.03.11, 09:59
      Argumenty... ani finansowe, ani zdrowotne, ani żadne inne nie dają rezultatu, żadne rozmowy. Na tym właśnie polega uzależnienie, że alkoholik pije mimo wszystko, a racjonalne argumenty są zaraz zakłamywane. Jest gorzej i gorzej. Czasami zdarza się cud.

      Zwróciłem uwagę, że już dużo wiesz, słyszałaś o twardej miłości. Trudno Ci, i Twojej mamie, wprowadzić ją w życie, bo tak działa współuzależnienie. Wsparcie dostaniesz w Al-anonie, wspólnocie ludzi, którzy mają problem podobny do Twojego. Spotykają się co tydzień i po prostu dzielą się doświadczeniem. Tam jest dobre miejsce dla Twojej mamy i dla Ciebie.

      Dla Twojej mamy i Ciebie są także poradnie leczenia uzależnień. Są nie tylko dla alkoholików. Także dla DDA i koalkoholików - osób współuzależnionych. Już sama odczuwasz na własnej skórze, rozumiesz, że alkoholizm jest chorobą rodzinną i leczy się całe rodziny. Możesz wziąć Twoją mamę za rękę i iść do najbliższej, państwowej, darmowej poradni leczenia uzależnień. Możesz też nie iść, czekać co będzie, rozpaczać. To wszystko jest Twój wybór. Coś już zrobiłaś. Napisałaś na forum. To niemało.

      Dziwisz się, że nie piszę o Twoim tacie? Trzeba go zostawić. On musi sam dojrzeć, zdecydować o sobie, bo każdy odpowiada sam za siebie. Może się to stanie, że odżyje.

      DDA - ryby mają głos - świetny moim zdaniem portal dla DDA. Pewnie będzie Ci się przydawał.

      Pozdrawiam Cię serdecznie
    • magoch Re: co mogę zrobić? 20.03.11, 10:28
      malena.2 napisała:

      > Może moja rozmowa z nim
      > coś by dała, może warto spróbować, ale jakich argumentó użyć, jak pokierować t
      > aką konforntacją, zeby nie poczuł się punktowany, oceniany, tylko żeby wyczuł c
      > hęć pomocy?

      Jest taka rozmowa, nazywa się interwencja. Ale do niej należy się dobrze przygotować, najlepiej pod okiem specjalisty uzależnień. Taka rozmowa jest pomocna w motywowaniu uzależnionego do leczenia.

      Interwencja polega na konfrontacji osoby uzależnionej z faktami dotyczącymi jej choroby.
      Jest to forma spotkania, na które zapraszana jest osoba uzależniona. Każdy z zebranych (najbliżsi, przyjaciele) przytacza pewne fakty z życia osoby uzależnionej, mówi również o trosce, miłości, niepokoju w związku z uzależnieniem tej osoby.

      Pozdrawiam,
      magoch
    • aaugustw Re: co mogę zrobić? 20.03.11, 10:30
      Witaj Malena,
      ladnie to wszystko opisalas i tak prawdziwie... - Opisalas to tak, jak to faktycznie wyglada u wszystkich gdzie ta psychiczna choroba, czy "rak duszy" dominuje... - Masz duza juz wiedze o tym (wspol)uzaleznieniu...! - Ale co dalej...!?
      Nie zapomne slow, ktore kiedys uslyszalem na terapii, ze; "nie mozna rozwiazac problemu tam, gdzie on powstal". To znaczy ani Ty, ani Twoja mama nie dacie temu problemowi rady, jezeli on sam nie zechce sobie pomoc... - Wspomnialas o "twardej milosci". To jest to co moze pomoc, choc wcale nie musi...
      Ja na Twoim miejscu sprobowalbym jeszcze w ten sposob; poprosilbym ojca na rozmowe, najlepiej z rana, tak zeby byl jeszcze relatywnie "trzezwy"... - Przygotuj sobie jakas krotka broszurke na temat alkoholizmu i (np.) o Wspolnocie AA. Ty wiesz najlepiej jak z nim rozmawiac... - Powiedz mu dlaczego to robisz, ze nie chcesz mu dokuczac, ale bardzo go kochasz i zalezy Tobie na jego zyciu, ktore on tak szybko samobojstwem chce zakonczyc...
      (o mamie nie wspominaj, zeby nie skierowal rozmowy na boczne tory)... Powiedz mu, np. ze on tego nie widzi, ale takie upijanie sie to jest smiertelna choroba, ktora go toczy i ktora sie poglebia... - Powiedz mu, ze on moze miec jeszcze bardzo duzo znajomych i przyjaciol takich, ktorzy byli jak i on a dzisiaj nie musza juz pic... - Mow szczera prawde i z miloscia...!
      Nie oczekuj efektow od razu i wiedz, ze on takze to przezywa i takze cierpi... On tylko ukrywa to skrzetnie pod swoja maska "obrazonego dziecka"...
      Ja jestem trzezwym alkoholikiem, jak zechce niech zadzwoni do mnie - pogadamy, (musi byc trzezwy, to jedyny warunek. Nie rozmawiam o trzezwosci przy kieliszku); awyst@t-online.de
      Mam telefon stacjonarny, ktory mnie nic nie kosztuje. Jak sie zdecyduje - napisz na maila.
      A...
    • czlowieek Re: co mogę zrobić? 20.03.11, 11:04
      Ja bym jednak nie kontaktował się z osobami, które podają swój adres mailowy na forum i oferują usługi... pogadania. Dużo bezpieczniej jest korzystać ze zwykłej formy kontaktu z AA, a znajdziesz je po prostu na stronach Anonimowych Alkoholików.

      aa.org.pl/main/contact_aa1.php
      W wielu regionach są także tzw. PIKi, czyli Punty Informacyjno-Kontaktowe, gdzie można pójść albo zatelefonować.

      ...ale to wszystko dotyczy przecież Twojego taty, a to jeszcze daleka droga, jeśli w ogóle będzie chciał. Zacznij od siebie.

      • aaugustw Re: co mogę zrobić? 20.03.11, 11:31
        czlowieek napisał:
        > Ja bym jednak nie kontaktował się z osobami, które podają swój adres mailowy na
        > forum i oferują usługi... pogadania. Dużo bezpieczniej jest korzystać ze zwykł
        > ej formy kontaktu z AA, a znajdziesz je po prostu na stronach Anonimowych Alkoh
        > olików.
        ______________________________________________.
        W czym widzisz niebezpieczenstwo... - Dupku zoledny...!
        (jezeli przez kontakt AA nie trafi on na mnie, to trafi na takiego samego, jak ja...!).
        A...
        Ps. skad u ciebie taka nieufnosc... - Czy ty pogadujesz sobie z telefonicznym sexem...!?
    • kuk_krakauer Re: co mogę zrobić? 20.03.11, 11:27
      Zadbać o siebie. Porozmawiać z terapeutą uzależnień, może pójdź razem z mamą. Idź do państwowej poradni leczenia uzależnień, umów się na rozmowę, pogadaj. Możesz też wybrać się na miting Al-anonu.
      • aaugustw Re: co mogę zrobić? 20.03.11, 11:42
        kuk_krakauer napisał:
        > Zadbać o siebie. Porozmawiać z terapeutą uzależnień, może pójdź razem z mamą. I
        > dź do państwowej poradni leczenia uzależnień, umów się na rozmowę, pogadaj. Moż
        > esz też wybrać się na miting Al-anonu.
        ____________________________________________________.
        Kuk_krakauer, to nie krytyka, ale pytanie wisi dalej w powietrzu;
        "co dalej z ojcem...!?"
        Ja uwazam, ze rodzina i bliscy maja cholernie duzy wplyw na to,
        aby chorego zmobilizowac do dzialania...!
        Staly druk, konsekwentna "twarda milosc", (ktora w teorii poznala
        juz autorka tego watku), musza przyniesc rezultaty...!
        A...
        • malena.2 Re: co mogę zrobić? 20.03.11, 22:16
          Bardzo Wam dziekuję za rady, linki i zdanie na temat naszego problemu. Jestem bardzo wdzięczna, jutro dam poczytać mamie, może zmuszę ją tym wreszcie do korzystania z internetu. Trochę mi się rozjaśniło i przynajmniej wiem, w którym kierunku iśc dalej. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka