Dodaj do ulubionych

Samotność emignorantki

01.05.11, 16:28
Hej, piszę do Was, choć pewno wszyscy na majówce, a ja zdycham z nudów przyduszona zapalonym namnażaniem się drobnoustrojów w moich i tak zwężonych złogami nikotynowymi oskrzelach. Ale- nie z powodu przejściowej niedomogi piszę. Uświadomiła mi ona- że w nowym miejscu zamieszkania czuję się JUŻ nieco samotna. Mój chłop jest typem, który doskonale obywa się bez kontaktów towarzyskich, ja -wręcz przeciwnie. No i teraz mam problemik, który pewno wyda się Wam absurdalny lub dziecinny. Otóż... nie bardzo wiem jak tu poznać ludzi... bez udziału alkoholu.
Pierwszy raz mieszkam tak daleko od dawnych (i tych wspaniałych i tych toksycznych) znajomych, że spotkać się "od tak, na kawę" z kimś zdrowym, ani na pseudo litościwe - samochwalczą (nie oszukuję się) pomoc w uprzątaniu flaszek po benzynie i zrobienie zakupów jeszcze chlającej ex sąsiadce z bólami krzyża- nie sposób.
Przeprowadzka na drugi koniec kraju była świadomym wyborem i przeświadczenie, że problem braku osób towarzyszących się pojawi- miałam - ale trzymając się wygodnie głupawej ;) zasady Scarlet o'Hara jak zwykle radośnie stwierdziłam: "pomyślę o tym jutro!".
No i dziś właśnie jest to jutro :).
Nie proponujcie mi jednak wyłącznie wizyty w terytorialnym AA. Sprawdziłam, znajduje się przy tutejszym więzieniu. Ja już wyłuskanego z kryminogennego środowiska AA popróbowałam (tylko na takie trafiłam w mojej ex lokalizacji)- i dzięki, całowanie tych odrażających obliczy i słuchanie wynurzeń ze "skorektorowanych" białą mazią (kruszącą się po wyschnięciu) dusz -wysłanych tam w większości na siłę (czuła obserwacja kuratora lub grożących rozwodami małżonków czy wydziedziczeniami rodzicieli) -to nie dla mnie. Jeśli w takim gronie trafi się jeden- dwa rodzynki "to wciąż za mało, moje serce żeby żyć"- podchodząc do sprawy ckliwie jak Krajewski :) lub- poważniej jak Herbert w wierszu "Potęga smaku".
:) Już widzę te cięgi za porównanie do owego wiersza- jakim jestem chodzącym ubytkiem na duchowości, że śmie mi się tak miting ubocznie kojarzyć i że mało mam w sobie miłości do ludzi itd....ale zniosę wszystkie cięgi za jedną sensowną i praktyczną poradę i o nią proszę :).
Tylko proszę mi nie sugerować iż tchórzliwie korzystam z nieobecności Augusta :)) podnosząc dziś ten temat. Raczej liczę na sposobność otrzymania kilku konkretnych sugestii niż powodzi, w której mogłyby się rozmyć...

Obserwuj wątek
    • e4ska Re: Samotność emignorantki 01.05.11, 17:00
      To, co napisałaś, poruszyło pewne struny mojej ateistycznej duszy :-)))
      Ale o tym później, bo akurat czas na rower. Dzisiaj solidnie popracowałam, a nie chcę zamienić się w bryłę sflaczałego mięska, co czeka bezruchowców.

      Wydaje mi się, że osoba z takim darem pisania, a więc - myślenia, nie będzie długo samotna, a właściwie - nie jest samotna. Poza tym i na swoim kawałku podłogi też nieraz trzeba radzić sobie z brakiem imprezowania.

      Dziwne... ludzie nieraz dobierają się w taki przewrotny sposób - albo inaczej: może dla dobra związku jedno musi grać rolę domatora, a drugie - rolę osoby towarzyskiej, otwartej na świat.

      Może to jest wpisane w istotę małżeństwa? Że czymś się małżonkowie muszą różnić w podejściu do domowego terytorium... że taki jest porządek małżeńskiej wszechrzeczy?
      ;-)))
      • upsididit1 Re: Samotność emignorantki 01.05.11, 17:34
        e4ska napisała:
        > Dziwne... ludzie nieraz dobierają się w taki przewrotny sposób - albo inaczej:
        > może dla dobra związku jedno musi grać rolę domatora, a drugie - rolę osoby tow
        > arzyskiej, otwartej na świat.
        >
        > Może to jest wpisane w istotę małżeństwa? Że czymś się małżonkowie muszą różnić
        > w podejściu do domowego terytorium... że taki jest porządek małżeńskiej wszech
        > rzeczy?
        > ;-)))

        To po mojemu nie jest granie roli, tylko uzupełnianie się kontrastów, aby jako-taką wspólną równowagę- przy rozdzielnym niezrównoważeniu ;))- łatwiej było osiągnąć....
        • deoand Re: Samotność emignorantki 01.05.11, 17:53
          Kobieta nie ma w sobie genu i potrzeby picia alkoholu z założenia jak mężczyzna więc o wiele łatwiej jej znaleźć inne niepijace alkoholu donny . Choćby koło gospodyń wiejskich , stowarzyszenie Feministek czy kółko dojarek albo wzorem eski kólko rowerzystów dwu-pedałowych - a jak nie to albo ksiązka albo internet .

          Dziś to mozna pomodlić sie za papieża po beatyfikacji
          • upsididit1 Re: Samotność emignorantki 01.05.11, 18:25
            deoand napisał:

            > Kobieta nie ma w sobie genu i potrzeby picia alkoholu z założenia jak mężczyzna
            > więc o wiele łatwiej jej znaleźć inne niepijace alkoholu donny . Choćby koło g
            > ospodyń wiejskich , stowarzyszenie Feministek czy kółko dojarek albo wzorem esk
            > i kólko rowerzystów dwu-pedałowych - a jak nie to albo ksiązka albo internet .
            >
            > Dziś to mozna pomodlić sie za papieża po beatyfikacji

            Ja mam, po tatusiu :) ów gen. "Donny" mnie interesują wyłącznie w określonych stadiach księżycowych ;), coby zbytnio nie pogrążać się w niepotrzebnej fizjologii, zwłaszcza w rozmowie z mężczyzną. Książka i net mi nie wystarczają. Za to koło dojarek- to by było coś :):):), ale nie wiem czy mąż nie burzyłby się płacąc za mnie składkę "członkowską" ;)...
          • upsididit1 Re: Samotność emignorantki 01.05.11, 18:31
            deoand napisał:

            > Dziś to mozna pomodlić sie za papieża po beatyfikacji

            Poruszyłeś tu bardzo ciekawy temat. Bo nigdy nie doszłam do tego PO CO modlić się za Świętych czy za tych, co do których mamy pewność, iż na niebiańskich polanach przebywają?
            Po co zamawia się msze za dobrych, czcigodnych zmarłych?
            Na pogrzebie Papieża byłam, więc modlitwa nie jest mi tak całkiem obca, ale za prawdę powiadam- nie obejmuję umysłem modlenia się ZA Świętych. Do Świętych- co innego, to moja prymitywnie praktyczna umysłowość jakoś tam ogarnia...
            • deoand Re: Samotność emignorantki 01.05.11, 18:52
              tak sobie napisałem za papieża równie dobrze mogłem napisać do papieża czyli do świetego i taka forma modlitwy do świętego chocby Antoniego jak sie cos zgubi jest jak najbardziej uprawniona ... choc nie wiem czy cos znajdziesz chyba , że byłas w Padwie to może . Ale analizujac jednak to odruchowe za swiętego czyli za JP II dochodzę do wniosku , że bierze sie to stąd iż czas od smierci papieża do beatyfikacji jest bardzo krótki i pisząc -za- myslimy odruchowo jakby papież był tuz tuż i choc niby to pewne to jednak nasza modlitwa -za -przyczyni sie do jakby " pewnego " usadowienia sie gdzieś Karola Wojtyły na niebiańskich pokojach .
              Taka refleksja bo w końcu każdy podlega osądowi Piotrowemu i czy ciągłe wspóldziałanie z CIA w obalaniu komunizmu to PLUS czy akurat wg Piotra MINUS - nigdy tylu kościołów nie zbudowano jak za komuny i to jak ochoczo -bez szemrania !!!!!!! A teraz też buduja ale szemrzą , że po co !!

              Inna sprawa , ze po pobycie w Ziemi świętej ta oczywistość naszej religii wcale nie wydaje się taka oczywista - ale to juz inny temat pzdr
              • upsididit1 odp. deoandowi w sprawach papieskich 01.05.11, 19:21
                deoand napisał:

                > tak sobie napisałem za papieża równie dobrze mogłem napisać do papieża czyli do
                > świetego i taka forma modlitwy do świętego chocby Antoniego jak sie cos zgubi
                > jest jak najbardziej uprawniona ... choc nie wiem czy cos znajdziesz chyba , że
                > byłas w Padwie to może .
                -----------------------------------------------------------------------------------------------
                Byłam i dopiero odnajduję, to o co się wtedy modliłam.
                Twoje wyjaśnienie podejście w kwestiach "za" czy "do" mi wystarcza, jest jasne co miałeś na myśli.


                Taka refleksja bo w końcu każdy podlega osądowi Piotrowemu i czy ciągłe wspóldz
                > iałanie z CIA w obalaniu komunizmu to PLUS czy akurat wg Piotra MINUS - nigdy t
                > ylu kościołów nie zbudowano jak za komuny i to jak ochoczo -bez szemrania !!!!!
                ---------------------------------------------------------------------------------------------
                Ten niedawno upubliczniony dylemat jest faktycznie dylematem i ciężko- mimo całego morza szacunku i miłości do Papieża odmówić takiemu osądowi pewnej logiki.

                > Inna sprawa , ze po pobycie w Ziemi świętej ta oczywistość naszej religii wcale
                > nie wydaje się taka oczywista - ale to juz inny temat pzdr
                --------------------------------------------------------------------------------------------
                Nasza religia to nie nasz Kościół, niestety. Kościół polski zbyt często zapomina o nauce Jana Pawła II, mówiącej iż: "Człowiek jest drogą Kościoła" a nie odwrotnie oraz ""nie można być autentycznym chrześcijaninem, jeśli się jest ekumenicznie zamkniętym" i dzieli zamiast łączyć.
                pozdrawiam :)
                • deoand Re: odp. deoandowi w sprawach papieskich 01.05.11, 19:46
                  Cyt
                  Nasza religia to nie nasz Kościół, niestety. Kościół polski zbyt często zapomina o nauce Jana Pawła II, mówiącej iż: "Człowiek jest drogą Kościoła" a nie odwrotnie oraz ""nie można być autentycznym chrześcijaninem, jeśli się jest ekumenicznie zamkniętym" i dzieli zamiast łączyć.
                  pozdrawiam :)

                  Pewno masz racje całkowitą niemniej jednak trochę dziwnie człowiek sie czuje gdy najważniejszymi światyniami katolicyzmu - Bazylika Grobu czy Ukrzyżowania zarządzają greko-katolicy czy tam prawosławni -w każdym razie brodaci poganiaja ciebie i nie daja zrobic zdjęc

                  Ano bądźmy tolerancyjni ale każda tolerancja tez ma swoje granice - wracajac ad rem do forum - do alkoholików też !
                  • upsididit1 Re: odp. deoandowi w sprawach papieskich 01.05.11, 19:57
                    deoand napisał:


                    > Pewno masz racje całkowitą niemniej jednak trochę dziwnie człowiek sie czuje gd
                    > y najważniejszymi światyniami katolicyzmu - Bazylika Grobu czy Ukrzyżowania zar
                    > ządzają greko-katolicy czy tam prawosławni -w każdym razie brodaci poganiaja ci
                    > ebie i nie daja zrobic zdjęc
                    >
                    > Ano bądźmy tolerancyjni ale każda tolerancja tez ma swoje granice - wracajac ad
                    > rem do forum - do alkoholików też !

                    Całkowitej racji to ja mieć nie lubię, bo przeważnie wrogów przysparza a w najłagodniejszym scenariuszu konieczność stawiania kolacji ;). Pewnie z tym poganianiem to mocny dyskomfort czułeś, to zrozumiałe!
                    Wracajmy więc, ad rem czyli do forum :) - jak Tytus na Forum Romanum w pierwszych łacińskich czytankach ;)- tolerancja dla części alkoholików trzeźwych jest znacznie trudniejsza, niż dla czynnych, jak mi się wydaje:)....
                    • deoand Re: odp trudnemu nickowi - nie do napisania 01.05.11, 21:01
                      Pozostawiwszy sprawy Wielkiej Wiary tą wiarą natchnionym a wracając do naszych przyziemnych alkoholików , którzy nie wiem czy świętymi bedą ? należy stwierdzić , iż faktycznie czasem łatwiej tolerować niezbyt namolnego pijaczynkę domowego niźli jaśnie pana Trzeźwego Alkoholika jeszcze dodatkowo Anonimowego .

                      W tak zwanym stadle małżeńskim w momencie gdy jedna ze stron stanie się trzeźwym alko to takie stadło musi jeśli chce byc nadal ze soba nauczyc sie siebie na NOWO ... Czyli walka jak na poczatku związku tyle tylko , że wtedy wszystko łagodziła ' miłośc ' i "noc " a teraz rzczej tylko rozsądek i przyzwyczajenie ...

                      Może nie mam racji ale cos tak czuje jednak , że mam - tyle tylko , ze nie każda para kontynuuje nauke na nowo - często jedna ze stron -niestety w wiekszości kobieta mowi dziękuje -do widzenia

                      i idzie do Augusta do AA szukac kolejnego kandydata na męza i od nowa Rzeczypospolita Alkoholowa .

                      pzdr
                      • upsididit1 Re: odp trudnemu nickowi - nie do napisania 01.05.11, 21:37
                        Po pierwsze- mów mi Upsi, tak łatwiej :).

                        deoand napisał:

                        > W tak zwanym stadle małżeńskim w momencie gdy jedna ze stron stanie się trzeźwy
                        > m alko to takie stadło musi jeśli chce byc nadal ze soba nauczyc sie siebie na
                        > NOWO ... Czyli walka jak na poczatku związku tyle tylko , że wtedy wszystko łag
                        > odziła ' miłośc ' i "noc " a teraz rzczej tylko rozsądek i przyzwyczajenie ...
                        >
                        > Może nie mam racji ale cos tak czuje jednak , że mam - tyle tylko , ze nie każd
                        > a para kontynuuje nauke na nowo - często jedna ze stron -niestety w wiekszości
                        > kobieta mowi dziękuje -do widzenia
                        >
                        > i idzie do Augusta do AA szukac kolejnego kandydata na męza i od nowa Rzeczypos
                        > polita Alkoholowa .
                        >
                        > pzdr

                        O Jeju!!!! Trafiłeś jak Robin Hood w jabłko! U nas właśnie w stadle jest ten problem, że mieliśmy nie pić razem, ale mojemu nie wyszło. Dziękować i mówić "do widzenia" nie planuję, ale nielekko mi z tym, oj nie.
                        Tylko mnie nie strasz, że czeka mnie udanie się do AA Augusta jako jedyna ewentualność :)))), bo NATYCHMIAST się obwieszę ;) /czosnkiem ;)/...

    • pierzchnia Re: Samotność emignorantki 01.05.11, 19:56
      Rozumiem, że potrzebujesz odpowiedniego pokarmu, który jest Tobie niezbędny do życia.
      Myślę, że tym pokarmem jest miłość.
      Dlatego jakakolwiek strategia nie spełni Twoich oczekiwań ponieważ żadna z nich nie jest spełnieniem absolutnym.
      • upsididit1 Re: Samotność emignorantki 01.05.11, 20:23
        pierzchnia napisał:

        > Rozumiem, że potrzebujesz odpowiedniego pokarmu, który jest Tobie niezbędny do
        > życia.
        > Myślę, że tym pokarmem jest miłość.
        > Dlatego jakakolwiek strategia nie spełni Twoich oczekiwań ponieważ żadna z nich
        > nie jest spełnieniem absolutnym.

        Rację to masz, ale czy ja się nią, tak na bieżąco- "nakarmię"?
        Nawet- przewrotnym zastosowaniem (poprzez czynne włączenie się w postępujący alkoholizm) strategii ;): "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą"- nic nie wskórałam ;)....
        Może zasugerujesz mi jakieś mniej widowiskowe ;) strategie z założeniem- że spełnienie absolutne nie jest moim celem- no bo CO- po jego osiągnięciu???
        • pierzchnia Re: Samotność emignorantki 01.05.11, 20:48
          > Może zasugerujesz mi jakieś mniej widowiskowe ;) strategie z założeniem- że spe
          > łnienie absolutne nie jest moim celem- no bo CO- po jego osiągnięciu???


          Strategia jest pewnym założeniem, a ja miałem na myśli SPOTKANIE.
          Kiedy człowiek, w nim uczestniczy nie zadaje już więcej pytań.




          • upsididit1 Re: Samotność emignorantki 01.05.11, 21:40
            pierzchnia napisał:
            > Strategia jest pewnym założeniem, a ja miałem na myśli SPOTKANIE.
            > Kiedy człowiek, w nim uczestniczy nie zadaje już więcej pytań.

            A organizowaliście już jakieś spotkania w pisującym tu gronie?
            • pierzchnia Re: Samotność emignorantki 01.05.11, 21:46
              Były już kiedyś takie spotkania - u niejakiego Jasnoludza...
              Ja, w nich nie uczestniczyłem, ale z tego, co się orientuję, kończyły się one interwencją Milicji Obywatelskiej.
              • upsididit1 Re: Samotność emignorantki 01.05.11, 21:51
                upssss............
                p.s. to już tak długo funkcjonuje to forum, że na interwencje MO się załapało ;)?
                • pierzchnia Re: Samotność emignorantki 01.05.11, 22:01
                  Miałem wtedy komputer podobny do
                  tego
                  • upsididit1 Re: Samotność emignorantki 01.05.11, 22:15
                    Odra :)???
                    muszę przyznać Pierzchnia że masz dar do rozbawiania mnie multimedialnie :).
                    • deoand Re: Samotność emignorantki 01.05.11, 22:29
                      Upsi bez augusta i jego woli nawracania zbłąkanych duszyczek na dobrą drogę to niestety siła dyskusji słabnie nieco tym bardziej , że robi sie późno i jutro do arbajtu trzeba bo zachciało sie Króli swiecić zamiast drugiego maja świeto zrobic
                      • upsididit1 Re: Samotność emignorantki 01.05.11, 22:53
                        deoand napisał:

                        > Upsi bez augusta i jego woli nawracania zbłąkanych duszyczek na dobrą drogę to
                        > niestety siła dyskusji słabnie nieco tym bardziej , że robi sie późno i jutro d
                        > o arbajtu trzeba bo zachciało sie Króli swiecić zamiast drugiego maja świeto zr
                        > obic

                        Spoko :), dobrej nocy!
                        A na trochę konstruktywnej, nienaglącej pogawędki bez szarpaniny z Augustem wcale nie narzekam :)!
                        Nie znaczy to, że go nie polubiłam, w pewnym sensie ;). No i fakt, że dzięki niemu się "rozsiadłam" :) na tym a nie innym forum, bo tak mnie przyszył do krzesła swoją niebogobojną impertynencją że nie miałam wyboru :))). Cóż za wyrafinowana forma manipulacji, i ja stara lisica się dałam złapać, ehhh ;))).
                        Ale - mam nadzieję, że nie będziecie się zbytnio uskarżać na moje towarzystwo, wbrew pozorom bywa nie najpodlejsze ;)...

                        Kiedyś kolega z uczelni, który mnie wyraźnie i ostentacyjnie nie lubił, podczas pijackiego oczywiście spotkania integracyjnego rzekł mi: "Ja myślałem, że ty jesteś nadętym, zarozumiałym bufonem a milczeć to potrafisz wyłącznie z ironicznym przekąsem. A ty jesteś zajebista baba co do tego wszystkiego co ma we łbie a nas mężczyzn to boli, to ma prawdziwe cycki, a nie jak ta głupia Pamela Anderson!".
                        I był to w jego ustach na prawdę miły komplement:)!

    • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Samotność emignorantki 01.05.11, 22:40
      upsididit1 napisała:

      > Raczej liczę na sposobność otrzymania kilku konkretnych sugestii niż powodzi, w której mogłyby się rozmyć...
      ---------------------------------------------------
      jakieś hobby?
      wówczas mozna znaleźć podobnie zakręconych choćby poprzez tematyczne forum, których jest bez liku...
      a zapewne okaże się, że niektórzy z nich mieszkają niedaleko i można zaczać się spotykać, bo o pasjach rozmawiac lub je grupowo uprawiać ;-)
      coś na świeżym powietrzu?
      www.youtube.com/watch?v=vlPFKwiGb94
      Kąpiele błotne są podobno zdrowe!
      ;-)


      • upsididit1 Re: Samotność emignorantki 01.05.11, 23:05
        b.u.r.a.t.i.n.o napisał:

        > > Raczej liczę na sposobność otrzymania kilku konkretnych sugestii niż powo
        > dzi, w której mogłyby się rozmyć...
        > ---------------------------------------------------
        > jakieś hobby?
        > wówczas mozna znaleźć podobnie zakręconych choćby poprzez tematyczne forum, któ
        > rych jest bez liku...
        > a zapewne okaże się, że niektórzy z nich mieszkają niedaleko i można zaczać się
        > spotykać, bo o pasjach rozmawiac lub je grupowo uprawiać ;-)
        > coś na świeżym powietrzu?
        > www.youtube.com/watch?v=vlPFKwiGb94
        > Kąpiele błotne są podobno zdrowe!
        > ;-)
        >
        Hej, to doskonały pomysł:)! Te błota to by były nawet w moim stylu, kiedyś już już się zabierałam za robienie prawa jazdy na traktor :)))...
        Muszę tylko WYMYŚLIĆ sobie teraz jakieś mało kosztowne hobby i.... całkiem nowe, żeby mnie wciungło jak błoto, po progi :).
        No i rzeczywiście poszukać znajomych na neutralnym forum tematycznym, dzięki za poradę, kobietom najtrudniej przychodzą do głowy najprostsze rozwiązania :))))...
        Już się nawet cieszę na tą nową przygodę z jeszczeniewiadomoczym ;)....
    • upsididit1 Hej, hej 02.05.11, 21:24
      A co to dziś za posucha? Nikt nie dzwoni, nikt nie pisze? Chyba będę zmuszona pomyśleć, że tylko August umie Was wciągnąć do rozmowy ;)...
      • pierzchnia Re: Hej, hej 02.05.11, 21:35
        Większość z nich jest, w Rzymie - pozostali opłakują swego zmarłego wodza.
        • upsididit1 Re: Hej, hej 02.05.11, 21:56
          pierzchnia napisał:

          > Większość z nich jest, w Rzymie - pozostali opłakują swego zmarłego wodza.
          Z tym wodzem to dałeś ognia :))))))))))))))).
          Ale miło że ktoś został na froncie:)...
          W zw. z remontem wydałam dziś majątek na jakieś koszmarne rurki, kształtki i inne do niczego nie potrzebne rzeczy (tzn. bez funkcji "ładne" ;) i mam doła, bo aby zdławić tego doła :) kupiłam PIĘKNE garnki.... również za koszmarne pieniądze :(.
          Jak ciężko być kobietą !!!! /no bo na dodatek musiałam to przydźwigać ;)/
          • pierzchnia Re: Hej, hej 02.05.11, 22:02
            Rurki, kształtki...
            Bimber będziesz pędzić ?
            Niepotrzebnie wydałaś pieniądze na garnek - najlepsza jest kanka/25 l./ do mleka.
            • upsididit1 Re: Hej, hej 02.05.11, 22:08
              :)))) ot i na fachowca trafiłam, nie mogłeś wcześniej się ujawnić:), na chorobę tyle na ten gar wydałam?
              A tak na poważnie to bimbru nie budziet, instalacje wymieniamy:).
              MY KRÓL ;), ma się rozumieć ;)....
              • pierzchnia Re: Hej, hej 02.05.11, 22:19
                Pewnie na miedzianą...
                Uwielbiam remonty, ale w kamienicach secesyjnych - mój znajomy ma takie mieszkanie /cudeńko/.
                Gdy wracam do swego bloku to czuję się jakbym mieszkał, w budzie dla doga.
                • upsididit1 Re: Hej, hej 02.05.11, 22:50
                  Też lubuję się w mieszkaniach w kamienicach. To już moje trzecie lokum kamieniczne. Secesyjne wprawdzie było tylko jedno /nie pytaj, w jakich okolicznościach przepadło:( / ale te mniej wysublimowane stylistycznie są i tak jak dla mnie milsze niż bloki. W takim budynku lepiej mi się oddycha, chyba moja "pamięć pokoleniowa" dopomina się tego. Najgorzej z całej trójki było w kamienicy z 1870 r., byłej czynszówce robotniczej, tu owa "pamięć pokoleniowa" żyje i ma się wybujale zagrzybiale. Teraz mam kącik w poniemieckim, piętrowym budyneczku, jednym z kilku identycznych, usytuowanych w zielonej enklawie. Jest kameralnie i miło, gdyby elewacje na całej uliczce zrobiono- byłaby mała Bawaria. Ciekawostką jest bunkier z 37 r. zlokalizowany w piwnicy, ma wrota jak łódź podwodna...
                  Kiedyś bawiłam się w renowację mebli, ale jakoś moi partnerzy życiowi woleli nowe i z czasem te antyki też "rozeszły się po kościach"...
                  • pierzchnia Re: Hej, hej 02.05.11, 23:12
                    DOM
                    W tych mieszkaniach panuje zupełnie inna atmosfera - każdy element /chociażby stiuki/ jest przepiękny, nieprzerysowany...
                    Ubożuchny jest ten współczesny świat, ze swoim zwariowanym konceptualizmem...

                    To Ty mieszkasz, w ciekawym rejonie...
                    Pewnie tak do końca jeszcze go nie poznałaś - jeżeli znajdziesz, w tym bunkrze np. jakąś tetetkę do daj mi cynka.
                    • upsididit1 Re: Hej, hej 02.05.11, 23:38
                      pierzchnia napisał:

                      > DOM
                      > W tych mieszkaniach panuje zupełnie inna atmosfera - każdy element /chociażby s
                      > tiuki/ jest przepiękny, nieprzerysowany...
                      > Ubożuchny jest ten współczesny świat, ze swoim zwariowanym konceptualizmem...
                      >
                      > To Ty mieszkasz, w ciekawym rejonie...
                      > Pewnie tak do końca jeszcze go nie poznałaś - jeżeli znajdziesz, w tym bunkrze
                      > np. jakąś tetetkę do daj mi cynka.

                      Dom na zdjęciu- bardzo ciekawy!
                      Oczywiście że swojego nowego rejonu jeszcze nie poznałam, niby jak, mieszkam tu od 2 tygodni. Codziennie kursując między sklepami budowlanymi odkrywam nowe perełki architektoniczne, ale w takim stanie- że to wstyd dla Europy, nie tylko dla kraju.
                      Tu jest całkiem inny świat, niż świat mojego dzieciństwa, ale również fascynujący.
                      Jest coś, co mnie pociąga w miejscach "noszących ślady dawnej świetności". W ludziach zresztą też :))), jakże inaczej codziennie rano z uśmiechem witałabym się w lusterku ;)?...
                      u.
                      p.s. co do tetetki- mniemam iż to jakiś kawałek żelastwa do walki, dowiem się co to- zanim znalezioną w piwnicy wyrzucę nieświadomie:)...
                      • deoand Re: Hej, hej 03.05.11, 10:28
                        Pierzchnia to takie domy posiadasz ??? to jak to twoje " pierzchnia " tłumaczy się na język Goethego czy starszych braci w wierze bo jedynie ci maja prawo do takich domów - jak jesteś tylko maly polaczek to chyba prędzej ciebie wyeksmituja niż doczekasz się np. piątej świeczki w AA za wiadomo co ??
                        Moze sie mylę

                        A upsi to juz nie wiem czy ty w końcu jak myszka gdzieś w kącie domu pierzchni przycupnełaś czy sama jesteś pania na włościach ????

                        • upsididit1 Re: Hej, hej 03.05.11, 10:43
                          deoand napisał:

                          > A upsi to juz nie wiem czy ty w końcu jak myszka gdzieś w kącie domu pierzchni
                          > przycupnełaś czy sama jesteś pania na włościach ????
                          >

                          :)))
                          Panią na włościach to ja może kiedyś znowu będę, dekadenckie traktowanie własności okazało się mało praktyczne ;). Ale aż tak do spłukania się z ostatniego metra kwadratowego nie, więc nie siedzę kątem u Pierzchni. Po za tym- nie zwykłam się naprzykrzać koczowniczo i chyba to też wpłynęło na moje opamiętanie (tudzież wstęp do opamiętania, jak zapewne powiedzą niektórzy :)).
                          Pada śnieg,
                          bim bom
                          i czuję się,
                          bim bom,
                          jak Alicja po drugiej stronie lustra....
                        • pierzchnia Re: Hej, hej 03.05.11, 11:10
                          Po przeczytaniu niektórych tekstów Deoanda łatwo zrozumieć na czym polega istota alkoholizmu...
                          • upsididit1 Re: Hej, hej 03.05.11, 11:40
                            pierzchnia napisał:

                            > Po przeczytaniu niektórych tekstów Deoanda łatwo zrozumieć na czym polega isto
                            > ta alkoholizmu...


                            No i znowu zapachniało awanturką, a już tak było miło....
                            Czy tylko u mnie tak niemożebnie sypie śnieg? Wprawdzie obiecałam sobie udział w programie "Cofnij zegar" ;) ale nie aż tak raptowny...
                            Drzewa się uginają pod ciężarem białych czap, renifery ganiają niepoodnajdywane wielkanocne zajączki, koniec świata :)....
                            • pierzchnia Re: Hej, hej 03.05.11, 11:56
                              Forum pozbawione emocji nikogo nie uleczy...
                              Jest jak lustro, w którym odbijają się wszelkie skrzywienia.
                              • deoand Re: Hej, hej 03.05.11, 12:16
                                Cos tam na tym Ślunsku co to autonomie mieć chce jakies same antychrysty i pijoki chyba - bo cusik kiepsko święciliście Błogosławionego , że aż wam św Piotr na głowy spuścił śnieg , gradobicie i wszystkich skuł mrozem ...

                                za karę

                                U nas w centrum rześkie wiosenne powietrze i słoneczko cieplutkie za chmurkami .

                                W nagrodę
                                • e4ska Re: Hej, hej 03.05.11, 12:41
                                  W Śluńsku Łódzkim wieje zimnem, ale co tam, Ślunzoczka nie bojąca jest i na rower wsiyndzie, a co! I Fala nie zamarznie, tylko trzeba pomodlić się do ubóstwionych. Zacznę od cesarza Augusta, bodajże to pierwszy poważny święty, którego Rzymianie umieścili w poczcie bogów, po prawo od Minerwy, po lewo od Westy, visawis Jupitera.

                                  Alkoholiczkom będąc, chorą nieuleczalnie, której bez terapii i AA śmierć w oczy zagląda, zapytam z troską, na czyim gruncie stoją zegrzańskie rewiry? Bo po historycznej sprawiedliwości to albo na gruncie braci starszych w wierze, albo na gruncie naszych zachodnich przyjaciół, albo na gruncie naszych wschodnich wrogów.

                                  Pomódlmy się do umiłowanej siostry cezara Kaliguli, żebyś ci się, Deo, nie ostał aby pas haftowany z elektryczną zapadką.

                                  no to - komu w drogę...
                                  :-)))
                                  • pierzchnia Re: Hej, hej 03.05.11, 12:46
                                    Komu w drogę...
                                  • upsididit1 Re: Hej, hej 03.05.11, 13:13
                                    e4ska napisała:

                                    > Pomódlmy się do umiłowanej siostry cezara Kaliguli, żebyś ci się, Deo, nie osta
                                    > ł aby pas haftowany z elektryczną zapadką.


                                    A cóż to Esko za zagadka ta elektryczna zapadka :)?
                                    Dobrze, że się odezwałaś, bo już główkowałam, czy nie wybrałaś się do Laponii po zimowe opony do roweru, ale widzę żeś cała i zdrowa (wbrew zapewnieniom o chorobie ;)...
                                • upsididit1 Re: Hej, hej 03.05.11, 13:06
                                  deoand napisał:

                                  > Cos tam na tym Ślunsku co to autonomie mieć chce jakies same antychrysty i pijo
                                  > ki chyba - bo cusik kiepsko święciliście Błogosławionego , że aż wam św Piotr n
                                  > a głowy spuścił śnieg , gradobicie i wszystkich skuł mrozem ...
                                  >
                                  > za karę
                                  >
                                  > U nas w centrum rześkie wiosenne powietrze i słoneczko cieplutkie za chmurkami
                                  > .
                                  >
                                  > W nagrodę
                                  -----------------------------------------------------------------------
                                  Ale za co na świeżo upieczoną Ślązaczkę ;) taki dopust boży?
                                  • deoand Re: Hej, hej 03.05.11, 13:21
                                    Cyt. Alkoholiczkom będąc, chorą nieuleczalnie, której bez terapii i AA śmierć w oczy zagląda, zapytam z troską, na czyim gruncie stoją zegrzańskie rewiry? Bo po historycznej sprawiedliwości to albo na gruncie braci starszych w wierze, albo na gruncie naszych zachodnich przyjaciół, albo na gruncie naszych wschodnich wrogów.

                                    Zegrzańskie rewiry - multi kulti - dla każdego coś miłego - jednemu paseczki innemu laseczki .

                                    Do wyboru do koloru .

                                    Cosik jednak mi sie wydaje iż po dzisiejszej wycieczce co widac na zdjęciu trzeba będzie eska
                                    zastrzyki w pupcie bo choc słoneczko za chmurkami ale jakby mało grzeje .
                                    Niemniej jednak pupcia w sam raz i zastrzyki sie zmieszczą chyba a będzie ich ze czterdzieści - no dwadzieścia .

                                    Do upsi --
                                    • upsididit1 Re: Hej, hej 03.05.11, 14:39
                                      deoand napisał:


                                      > Do upsi --
                                      • pierzchnia Re: Hej, hej 03.05.11, 14:44
                                        REMONT
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka