04.07.11, 12:51
mąz właśnie po pięciu latach walki zgodził się na leczenie, narazzie zapisałam go od jutra( zeby nie miał czasu na zmianę decyzji) na terapię dzienną w ośrodku i tu moje pytanie - w tym ośrodku jest to terapia sześciotygodniowa na nfz (na prywatna mnie niestać) i co dalej , czy załatwiac stacjonarną czy taka terapia dochodząca da jakis skutek?
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: leczenie 04.07.11, 13:30
      Skutek będzie, jeżeli on będzie naprawdę chciał przestać pić.
      Zadne leczenie nie da Ci 100% gwarancji.

      To dorosły człowiek - wszystkiego dowie się na terapii,
      a Ty zadbaj o siebie.
      Wybierz się na mityng Al Anon - tam dowiesz się co robić dalej.
      Tu znajdziesz spisi grup:
      www.al-anon.org.pl/index.html
      • zulcia73 Re: leczenie 04.07.11, 13:41
        ja sobię zdaje sprawe że jeśli sam nie będzie chciał to nie przestanie , narazie ważne jest to ze chce zacząć się leczyć , bo przez ostanie pięć lat przekonywał mnie ż e sobie sam poradzi, w co oczywiscie ja nie wierzylam, zapewne ta jego chęć jest podyktowana warunkami z mojej strony no ale mam nadzieję że chociaż troche mu uświadomią na tej terapii co się z nim dzieje i że sam nie da rady
        • 7zahir Re: leczenie 04.07.11, 13:46
          Jeżeli będzie chciał słuchać, a nie " odbebniał" terapii dla Ciebie
          jest nadzieja , że dowie się i zrozumie jak żyć, bez znieczulania.
          Zyczę Ci tego z całego serca, ale też ponownie proszę:
          pomyśl o sobie !
    • aaugustw Re: leczenie 04.07.11, 14:30
      zulcia73 napisała:
      > mąz właśnie po pięciu latach walki zgodził się na leczenie...
      > ...czy załatwiac stacjonarną czy taka terapia dochodząca da jakis skutek?
      ________________________________________.
      Zalatwiaj stacjonarna, jak mozesz, wiecej daje...!
      Fajna z Ciebie zona, ze "walczysz" o meza...!
      Ja takze wdzieczny jestem mojej zonie, ze mi
      dala "kopa", bez niej nie dalbym sobie sam z tym rady...!
      A...
    • elfkabezhaltera Stacjonarna a dochodząca 04.07.11, 18:35
      Jak już pisano - nic nie daje 100% gwarancji. Jedny wystarczy "x", inni muszą "y".
      Ja, niedowierzająśc sobie, zapisałem się na stacjonarną.
      I aby obniżyć chęć ucieczki - 150 kilometrów od domu ...
      • aaugustw Re: Stacjonarna a dochodząca 04.07.11, 19:00
        elfkabezhaltera napisała:
        > Jak już pisano - nic nie daje 100% gwarancji...
        ___________________________________________.
        Kazdy z nas ja moze miec (100%), musi tylko chciec...!
        A...
        • zulcia73 Re: Stacjonarna a dochodząca 05.07.11, 18:54
          załatwiam stacjonarną a póki co był dzisiaj pierwszy raz na dochodzacej i nawet wrócił z pozytywnymi wrażeniami , trzymam za niego kciuki i mam nadzieje że uda sie z tą stacjonarną . dzięki wszystkim za slowa wsparcia
          • aaugustw Re: Stacjonarna a dochodząca 05.07.11, 19:30
            zulcia73 napisała:
            > załatwiam stacjonarną a póki co był dzisiaj pierwszy raz na dochodzacej i nawet
            > wrócił z pozytywnymi wrażeniami , trzymam za niego kciuki i mam nadzieje że ud
            > a sie z tą stacjonarną . dzięki wszystkim za slowa wsparcia
            ____________________________________.
            Zycze Wam obydwom powodzenia, Zulcia...!
            Trzymam kciuki za Was... - Napisz znowu...!
            A... ;-)
          • elfkabezhaltera Martwi ... 06.07.11, 11:10
            ... mnie to, że to ty załatwiasz, a nie sam zapity delikwent.
            Choć to jeszcze o niczym nie przesądza, to może potem posłużyć za argument aby pić - "a bo to żona taki zły/słaby odwyk znalazła."

            • zulcia73 Re: Martwi ... 06.07.11, 12:08
              może tak, ale staram się mu pomóc,powiedzcie mi jeszcze jak wygląda dzień w takiej terapi zamknietej , czy czas jest zajety od a do z ? bo mąz ma obawy że" zwarjuje" jak nie bedzie miał zajęcia.
              • 7zahir Re: Martwi ... 06.07.11, 13:32
                Będzie miał co robić - nie martw się.
                Zróżnicowany program nie pozwala na nudę, a wolnym czasie
                najbardziej lubiłam grać w tenis stołowy
                i szachy - organizowaliśmy mistrzostwa.
                Fajnie było :-)
              • aaugustw Re: Martwi ... 06.07.11, 13:38
                zulcia73 napisała:
                > może tak, ale staram się mu pomóc,powiedzcie mi jeszcze jak wygląda dzień w tak
                > iej terapi zamknietej , czy czas jest zajety od a do z ? bo mąz ma obawy że" zw
                > arjuje" jak nie bedzie miał zajęcia.
                _______________________________________________________________.
                Spoko... - Powiedz mu, ze nawet gdyby mial troche wolnego czasu dla siebie,
                to niech go wykorzysta na przemyslenia o Was i Waszej przyszlosci... - Oraz
                na nauke i cwiczenia swojej cierpliwosci, itd...;-)
                A...
              • elfkabezhaltera Nie ma czasu na nudę - raczej 06.07.11, 17:53
                Przez pierwsze 5 tygodni nie nudziłem.
                Program dnia dość pełen - gimnastyka, śniadanie, zajęcia, obiad, zajęcia. Pisanie prac. Sporo czasu chodziłem jak nieprzytomny, gdy niszczono mi kolejne bariery zakłamania i niedopuszczania Prawdy do siebie.
                Nudziłem się w ostatnim, 6-tym tygodniu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka