Dodaj do ulubionych

jestem nowa

30.07.11, 12:17
czytam to forum ale nie miałam odwagi napisać. piję codziennie, właściwie już bez efektu, za to ze skutkami. już nie czuję "humorku" jak kiedyś, za to czuję negatywne skutki-wiadomo jakie. najgorsze jest to, że nie chcę przestać. co robić?
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: jestem nowa 30.07.11, 12:35
      Jeżeli nie chcesz przestać pić - nic Ci nie poradzimy.


      Poczytaj nt alkoholizmu w wątku HALT.
      Ta wiedza może Ci się przydac i pomóc w podjęciu decyzji.
      • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 30.07.11, 12:37
        chodzi o to, że na trzeźwo nie chce mi się nawet ręki podnieść, nic mi się nie chce,wtedy wszystko jest beznadziejne, szare, nijakie
        • 7zahir Re: jestem nowa 30.07.11, 12:53
          To jest efekt działania alkoholu i toksycznych produktów jego przemiany materii.
          Będzie coraz gorzej, jeżeli będziesz piła.
        • blaszany_bembenek Re: jestem nowa 30.07.11, 12:57
          piję codziennie,
          i
          chodzi o to, że na trzeźwo nie chce mi się nawet ręki podnieść, nic mi się nie
          > chce,wtedy wszystko jest beznadziejne, szare, nijakie


          Kiedy masz ten trzeźwy stan? skoro piszesz, że pijesz codziennie?
          • aaugustw Re: jestem nowa 30.07.11, 14:00
            blaszany_bembenek napisała (eM_Ka_Wu):
            > Kiedy masz ten trzeźwy stan? skoro piszesz, że pijesz codziennie?
            _______________________________________________________.
            U mnie byla to jedna z ostatnich faz picia... - Taki "trzeźwy stan"
            osiagalem dopiero po wypiciu odpowiedniej dawki alkoholu, wtedy
            moglem nawet od bidy prowadzic znowu samochod... - Nie trwalo
            to jednak dlugo, bo pod koniec nie moglem juz funkcjonowac, ani
            bez alkoholu, ani z alkoholem, ktory przestal na mnie dzialac a moj
            organizm nie mogl go przyjmowac w wiekszych juz ilosciach...! :-(
            A...
            • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 30.07.11, 14:07
              aaugustw napisał:

              > blaszany_bembenek napisała (eM_Ka_Wu):
              > > Kiedy masz ten trzeźwy stan? skoro piszesz, że pijesz codziennie?
              > _______________________________________________________.
              > U mnie byla to jedna z ostatnich faz picia... - Taki "trzeźwy stan"
              > osiagalem dopiero po wypiciu odpowiedniej dawki alkoholu, wtedy
              > moglem nawet od bidy prowadzic znowu samochod... - Nie trwalo
              > to jednak dlugo, bo pod koniec nie moglem juz funkcjonowac, ani
              > bez alkoholu, ani z alkoholem, ktory przestal na mnie dzialac a moj
              > organizm nie mogl go przyjmowac w wiekszych juz ilosciach...! :-(
              > A...
              mam to samo ale jak choć trochę wypiję, to przynajmniej obiad jakiś ugotuję. właściwie to po mnie juz nawet nie widać czy wypiłam czy nie
              • aaugustw Re: jestem nowa 30.07.11, 14:30
                mama_kacpra_wlodzikowa napisała (da A...):
                > mam to samo ale jak choć trochę wypiję, to przynajmniej obiad jakiś ugotuję. wł
                > aściwie to po mnie juz nawet nie widać czy wypiłam czy nie
                __________________________________________________.
                Znam to... - Nie utrzymasz jednak tego dlugo... - To kwestia
                tylko krotkiego jeszcze czasu, kiedy bedziesz musiala cos zrobic
                ze soba, (jezeli wczesniej podroby nie wysiada...!?).
                A...
                Ps. Zaloze sie, ze czesto udajesz sie na krotki wypoczynek... -
                Na krotkie przespanie...
            • blaszany_bembenek Re: jestem nowa 30.07.11, 14:29
              August mi też jest to znajome, przecież jestem osobą uzależnioną.
              Znaczy, ten "trzeźwy stan" który przecież z trzeźwością nie miał nic wspólnego.
              Chciałam na to zwrócić tylko uwagę.
              To, że nic się nie chce i życie jest do bani, nijakie, nie jest więc, wynikiem
              trzeźwości, a raczej braku alkoholu * zespołu odstawienia*.
              O trzeźwości to można sobie marzyć w takim ciągu będąc:-(
              Napiszę tak, alkohol nie stał się dla ciebie mamo_kacpra wybawieniem
              ze smutnego, nic nie wartego życia. Nie sprawdził się, więc?
              • aaugustw Re: jestem nowa 30.07.11, 14:32
                blaszany_bembenek napisała (do A...):
                > August mi też jest to znajome, przecież jestem osobą uzależnioną.
                > Znaczy, ten "trzeźwy stan" który przecież z trzeźwością nie miał nic wspólnego.
                > Chciałam na to zwrócić tylko uwagę.
                > To, że nic się nie chce i życie jest do bani, nijakie, nie jest więc, wynikiem
                > trzeźwości, a raczej braku alkoholu * zespołu odstawienia*.
                > O trzeźwości to można sobie marzyć w takim ciągu będąc:-(
                > Napiszę tak, alkohol nie stał się dla ciebie mamo_kacpra wybawieniem
                > ze smutnego, nic nie wartego życia. Nie sprawdził się, więc?
                ___________________________________________________.
                Dokladnie tak... - Wiedzialem, ze tak myslisz...! ;-)
                PD: A...
          • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 30.07.11, 14:05

            >
            > Kiedy masz ten trzeźwy stan? skoro piszesz, że pijesz codziennie?

            no mam na myśli, jak na drugi dzień wytrzeźwieję. właściwie kiedyś, jak ten problem był mi obcy-też czułam się żle, leczyłam się na depresję ale zadne leki mi nie pomogły i w końcu zaczęłam siegać po alkohol
    • pierzchnia Re: jestem nowa 30.07.11, 13:10
      mama_kacpra_wlodzikowa napisała:
      " ...piję codziennie, właściwie już b
      > ez efektu, za to ze skutkami. już nie czuję "humorku" jak kiedyś, za to czuję n
      > egatywne skutki-wiadomo jakie. najgorsze jest to, że nie chcę przestać..."

      Nie chcesz przestać pić czy nie możesz ?
      • wiesj23 Re: jestem nowa 30.07.11, 13:38
        ciekawe pytanie do osoby uzależnionej
        • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 30.07.11, 14:10
          nawet wszyscy znajomi czy przyjaciele są arcynudni bez tego. wtedy w towarzystwie siedzę, nic nie mówię, nudzę się na potęgę i jestem smutna.masakra jakaś
          • aaugustw Re: jestem nowa 30.07.11, 15:10
            mama_kacpra_wlodzikowa napisała:
            > nawet wszyscy znajomi czy przyjaciele są arcynudni bez tego. wtedy w towarzystw
            > ie siedzę, nic nie mówię, nudzę się na potęgę i jestem smutna.masakra jakaś
            __________________________________________________________________.
            Zaraz wyjezdzam na urodziny do pewnej starszej pani... - To jest dla nie wiecej
            obowiazek, anizeli przyjemnosc... - Przed kilkunastu laty siedzialbym tam dokladnie
            tak samo, jak opisalas wyzej... - Dzisiaj ton i atmosfere ja bede nadawal przy stole..!
            Wiedz, ze i Ty mozesz byc taka... - I Ty mozesz byc jeszcze zadowolona... - Czyli:
            Mozna przestac pic alkohol i byc zadowolonym...! ;-)
            (jest duzo tego zywych przykladow...!).
            A...
      • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 30.07.11, 14:08
        nie chcę jakoś. bez alkoholu w ogóle nic nie mogę zrobić, nie chce mi się nawet z łóżka wstać
        • pierzchnia Re: jestem nowa 30.07.11, 15:20
          Nie odpowiedziałaś na moje pytanie - nie chcesz czy nie możesz ?
          • deoand Re: jestem nowa 30.07.11, 17:34
            Cytuję :

            najgorsze jest to, że nie chcę przestać. co robić?

            PIĆ DALEJ !!!!
            • blaszany_bembenek Re: jestem nowa 30.07.11, 18:33
              To rzeczywiście jest problem.
              Jak przestać pić, kiedy nie chce się przestać pić?
              Przyznam, że miałam kilka takich prób, na prośbę innych.
              Obiecałam komuś i przestawałam.
              To tylko upewniało mnie w myśleniu, że nad alkoholem panuję.
              Powrót zawsze z powodów "wyższej konieczności", kończył się tak samo - ciągiem.
              • pierzchnia Re: jestem nowa 30.07.11, 19:00
                Nuda na potęgę - jak stwierdziła autorka wątku.
                Uzależnienie od alkoholu to,również w wielu przypadkach, pociąg do silnych wibracji - szalonych zabaw, ekscesów...
                Dopóki wnętrze człowieka nie zostanie przetworzone / joga posługuje się definicją ciała eterycznego / będą nas pociągały rzeczy zewnętrzne o podobnej specyfice.
                To prosta zasada - swój ciągnie do swego.
            • aaugustw Re: jestem nowa 31.07.11, 10:45
              deoand napisał:

              > Cytuję :
              > najgorsze jest to, że nie chcę przestać. co robić?
              - - - - - - - - - - -
              > PIĆ DALEJ !!!!
              ______________________________.
              To jest iscie Rewolucyjne odkrycie...! ;-)
              Ale, niestety tylko dla kibicow alkoholowych..! :-(
              Choroba alkoholowa rzadza paradoksy...!
              Cos w rodzaju: Pije, bo chce, ale ja nie chce...!
              Pierzchnia, tzn.:
              "Pije bo musze, choc nie chce...!"
              A...
    • ramirent Re: jestem nowa 31.07.11, 10:42
      mama_kacpra_wlodzikowa napisała:

      > czytam to forum ale nie miałam odwagi napisać. piję codziennie, właściwie już b
      > ez efektu, za to ze skutkami. już nie czuję "humorku" jak kiedyś, za to czuję n
      > egatywne skutki-wiadomo jakie. najgorsze jest to, że nie chcę przestać. co robi
      > ć?
      Witaj pytasz co robić ? Ze swojego doświadczenia wiem że trzeba zachcieć nie pić . Mimo że piszesz że nie chcesz przestać pić to myślę że chcesz tylko nie wiesz jak to zrobić gdyby tak nie było to byś tu nie pisała.
      Nie ma złotych rad na zaprzestanie picia ale uwierz mi z perspektywy czasu wiem że przerwanie ciągu to mały pikuś to tylko parę dni nie przyjemnych konsekwencji ze strony organizmu. Z każdym kolejnym dniem nie picia wzrasta komfort życia. Ważna jest motywacja do nie picia każdy powinien znaleźć swoją . Dla mnie ważne było stwierdzenie że nie piję dla siebie co w rezultacie przekłada się na wszystkich wokoło mnie.
      Zacząłem się zastanawiać do czego mi tak naprawdę potrzebny jest alkohol ... teraz wiem że na tamten czas inaczej nie umiałem w jakiś sposób alkohol pomagał mi przetrwać do momentu kiedy uzależnienie zaczęło szkodzić mi i mojej rodzinie. Wyłapałem to dopiero po 25 latach kiedy było już prawie za późno ... do nie picia skłoniły mnie konsekwencje i lęk przed utratą bliskich dopiero z czasem dotarło że tak naprawdę najbardziej to krzywdziłem siebie. Mam jedno życie i tak je sobie urozmaicałem kacem że szok .
      Motywacja to klucz do sukcesu . Myślę że właściwą jest ZRÓB TO DLA SIEBIE a reszta przyjdzie sama.
      Pozdrawiam.
      • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 01.08.11, 09:40
        tylko dla mnie? a po co? mi nie jest to potzrebne. nie mam rodziny, którą mogłabym stracić. co bedę robic codziennie po pracy? kiedyś w ogóle nie piłam i czułam się jeszcze gorzej niż teraz. miałam nawet myśli samobójcze. teraz pijac, przynajmniej tego nie mam
        • aaugustw Re: jestem nowa 01.08.11, 09:43
          mama_kacpra_wlodzikowa napisała:
          > tylko dla mnie? a po co? mi nie jest to potzrebne. nie mam rodziny, którą mogła
          > bym stracić. co bedę robic codziennie po pracy? kiedyś w ogóle nie piłam i czuł
          > am się jeszcze gorzej niż teraz. miałam nawet myśli samobójcze. teraz pijac, pr
          > zynajmniej tego nie mam
          __________________________________________________________________.
          Na zdrowie...! ;-)
          Jak bedziesz w potrzebie, przyjdz... - Spotkasz tu wyciagnieta pomocna dlon AA...!
          A...
        • blaszany_bembenek Re: jestem nowa 01.08.11, 09:44
          Może się mylę, ale ja też pijąc, nie miałam myśli samobójczych.
          Sądzę, że dlatego, iż pijąc realizowałam swoje samobójstwo.
          • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 01.08.11, 10:12
            w moim przypadku picie jest wynikiem nieudanego zycia i frustracji z tym związanej, nie odwrotnie. gdyby było inaczej, nie byłoby na swiecie alkoholików
            • blaszany_bembenek Re: jestem nowa 01.08.11, 10:18
              To rozumiem, nieudane życie i wynikająca z niego frustracja.
              Jednak, gdyby to był, wystarczający powód do stania się alkoholikiem,
              wszystkie ofiary np. drugiej Wojny Światowej, stały by się nimi.

              Zastanawiałaś się co spowodowało twoje nieudane życie?
              Przypuszczasz chociaż, że masz w tym swój udział?
              • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 01.08.11, 10:29
                w sumie masz rację. tylko co ja będę robic po pracy??? to dla mnie główny powód
                • blaszany_bembenek Re: jestem nowa 01.08.11, 10:31

                  Nie stać cię na więcej? tylko picie?
                  Nie masz pomysłów na spędzanie czasu?
                  Mogłabym Ci tu rozwinąć listę z milionem propozycji,
                  ale na pierwszym miejscu umieściłabym:
                  1. Kontakt z niepijącymi alkoholikami.
                  • aaugustw Re: jestem nowa 01.08.11, 10:38
                    blaszany_bembenek napisała (M_K_W):
                    > ale na pierwszym miejscu umieściłabym:
                    > 1. Kontakt z niepijącymi alkoholikami.
                    ______________________________________.
                    To jest i moja dla Ciebie sugestia - M_K_W...!
                    A...
                    • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 01.08.11, 11:13
                      macie na myśli AA zapewne. na dzień dzisiejszy jest to niemożliwe bo tak okropnie sie wstydzę, ze musiałabym wypić , żeby się odważyć
                      • ramirent Re: jestem nowa 01.08.11, 11:18
                        mama_kacpra_wlodzikowa napisała:

                        > macie na myśli AA zapewne. na dzień dzisiejszy jest to niemożliwe bo tak okropn
                        > ie sie wstydzę, ze musiałabym wypić , żeby się odważyć
                        Siedzi człowiek i płacze ... czemu płaczesz ? Płaczę bo piję ... a czemu pijesz ? Bo się wstydzę . A czego się wstydzisz ? Tego że piję ....
                      • blaszany_bembenek Re: jestem nowa 01.08.11, 11:18
                        A kiedy przestałaś pić?
                        Jakoś uszła mi ta informacja.
                        • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 01.08.11, 11:23
                          miałam na myśli okres sprzedpicia, czyli kilka lat temu, kiedy alkohol był mi obcy, kiedy jeszcze nie zaczęłam
                          • blaszany_bembenek Re: jestem nowa 01.08.11, 11:24
                            Ej, napisałaś, że żeby pójść na mityng (obecnie) musiałabyś się napić, bo się wstydzisz.
                            Kręcisz...
                            • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 01.08.11, 11:30
                              po co miałabym kręcić? dlaczego tak uważasz?
                              • blaszany_bembenek Re: jestem nowa 01.08.11, 11:35

                                dlatego tak uważam, bo zwyczajnie kręcisz...
                                1. piszesz, że picie jest twoim jedynym sensem
                                2. że pijesz codziennie
                                3. i nagle ogłaszasz, że aby pójść na mityng, musiałabyś się napić!
                                4. gdy pytam kiedy przestałaś pić? mówisz o czasach z przed picia.
                                • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 01.08.11, 11:38
                                  co widzisz w tym sprzecznego? nie bardzo rozumiem
                                  • blaszany_bembenek Re: jestem nowa 01.08.11, 11:42

                                    skoro pijesz codziennie, nie musisz napić się, akurat z powodu pójścia do AA...
                                    napijesz się i tak!
                                    • malwa200 Re: jestem nowa 01.08.11, 11:56
                                      aha, o to Ci chodzi. tak, masz rację, napiję się i tak. mi chodzi raczej o to, ze tam nie wypada przyjść wypitym. a na trzeźwo nie dam rady bo brak mi odwagi i wstydzę się
                                      • aaugustw Re: jestem nowa 01.08.11, 12:06
                                        malwa200 napisała:
                                        > ... mi chodzi raczej o to, ze tam nie wypada przyjść wypitym. a na trzeźwo nie dam rady bo brak mi odwagi i wstydzę się
                                        _______________________________________________.
                                        Jedynym warunkiem przynaleznosci do Wspolnoty innych
                                        alkoholikow jest wyrazenie checi zaprzestania picia...!
                                        A to jak ty tam bedziesz chodzic, malo kogo to obchodzi...
                                        Chyba ze zaczniesz sie awanturowac i przeszkadzac w
                                        prowadzeniu Mityngu...
                                        A...
                                        Ps. Oczywiscie ze, ze wzgledu na wyziewy alkoholowe i mala
                                        wtedy poczytalnosc nie wypada, ale jezeli nie potrafisz inaczej,
                                        idz tak jak potrafisz...
                                        • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 01.08.11, 12:12
                                          a jak się tam kogos znajomego spotka?koniec świata!
                                          • aaugustw Re: jestem nowa 01.08.11, 12:52
                                            mama_kacpra_wlodzikowa napisała:
                                            > a jak się tam kogos znajomego spotka?koniec świata!
                                            _____________________________________________.
                                            Ten ktos wtedy spotka ciebie...! ;-)
                                            To sa Mityngi, tzw. "zamkniete", na ktore przychodza tylko tacy sami,
                                            jak i TY, to znaczy tacy, ktorzy chca zaprzestac pic...!
                                            Odwagi...!
                                            A...
                                            • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 01.08.11, 12:56
                                              tak się łatwo pisze. dla mnie jest to bardzo trudne. aaugustw, a czy mógłbyś kilka słów napisać o Sobie, kiedt zdecydowałeś się podjąć decyzję i jak długo nie pijesz oraz czy dobrze obecnie sie czujesz, czy nie ciagnie Cię nigdy do alkoholu?
                                              • aaugustw Re: jestem nowa 01.08.11, 13:22
                                                mama_kacpra_wlodzikowa napisała:
                                                > tak się łatwo pisze. dla mnie jest to bardzo trudne. aaugustw, a czy mógłbyś ki
                                                > lka słów napisać o Sobie, kiedt zdecydowałeś się podjąć decyzję i jak długo nie
                                                > pijesz oraz czy dobrze obecnie sie czujesz, czy nie ciagnie Cię nigdy do alkoholu?
                                                ____________________________________________________________________.
                                                Najpierw ogolnie, (bo jednostka nie oddaje prawdziwego obrazu):
                                                Na Mityngi AA przychodzi codziennie setki tysiecy ludzi na calym swiecie... -
                                                Wszyscy oni kiedys tam przyszli "pierwszy raz" i takie same mieli opory,
                                                jak i Ty i ja...!
                                                Jedni przychodza po tzw. "setce", na odwage, drudzy bez... (tych drugich
                                                jest troche wiecej).
                                                A teraz o mnie:
                                                Zdecydowalem sie podjac decyzje zaprzestania picia zbyt pozno, kiedy
                                                stracilem juz wszystko, (dom, prace, zdrowie, prawo jazdy, kolegow, etc...).
                                                U mnie najpierw byla terapia... - Wtedy nie znalem jeszcze Wspolnoty AA,
                                                w ktorej mozna wytrzezwiec - bez terapii...! (terapie powstaly po powstaniu AA).
                                                Nie pije prawie 15 lat i jestem szczesliwy... - W tym czasie wszystko powrocilo
                                                do mnie z powrotem... - Od dawna juz nie mam ciagotek do alkoholu... - Moge
                                                przebywac wsrod pijacych, do czasu az zaczynaja bredzic...!
                                                Nie wybieram jednak tych miejsc, aby tam chodzic celowo... - Ide tam kiedy, np.
                                                ktos ze znajomych lub z rodziny ma urodziny...
                                                Na pierwszy Mityng AA i pare kolejnych wcale nie szedlem z przyjemnoscia...
                                                Zmuszala mnie do tego zona... - Az nadszedl czas, ze w mojej dotychczas ciemnej
                                                swiadomosci zaiskrzyklo, a potem nastalo juz swiatlo... - Od tamtej pory chodze
                                                regularnir i z przyjemnoscia na Mityngi AA...
                                                A...
                                                • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 01.08.11, 13:35
                                                  a napisałbyć coś o tym etapie, kiedy czułeś sie źle po wypiciu oraz bez niego
                                                  • aaugustw Re: jestem nowa 01.08.11, 14:00
                                                    mama_kacpra_wlodzikowa napisała:
                                                    > a napisałbyć coś o tym etapie, kiedy czułeś sie źle po wypiciu oraz bez niego
                                                    ________________________________________________________________.
                                                    Wow... - Nie pytaj mnie o to... - To byl moj koniec, doslownie i w przenosni...!!
                                                    Nie zycze nikomu zajsc az tak daleko, a raczej tak nisko...!
                                                    Bylem w stadium uzalenienia juz fizycznego od alkoholu... - Moj organizm musial
                                                    otrzymac swoja dawke alkoholu, inaczej nie funkcjonowalem... - Prostych czynnosci
                                                    nie mozna bylo juz wykonac... - Nie bede tu opisywal nocnych koszmarow i tych tysiecy
                                                    mysli na sekunde... - Tego pocenia sie z goraca i fal zimna, lezac w lozku, w pelnej
                                                    "gotowosci bojowej"... Zejscie z lozka do ubikacji bylo na miare wyczynu sportowego
                                                    mistrza swiata dziesiecioboisty, gdyz przeciwlegla sciana lozka mogla legnac w gruzach...
                                                    W kieszeniach pustki, w glowie pustki... - Nikogo wokol mnie... - Sam wyizolowalem sie
                                                    juz ze spoleczenstwa, z uczuc... - Jedna mysl krazyla najwiecej po glowie: Jak tu zdobyc
                                                    cos do picia, ale nie moglem wyjsc, bo co chwila musialem rzygac, a nie bylo czym...
                                                    Obejmowalem muszle klozetowa kilkanascie razy, az zmusilem sie do schodzenia po schodach "bocianim krokiem", trzymajac sie oburacz poreczy... - A kiedy dotarlem do
                                                    znajomej budki z piwem i gorzala, zawsze znalazl sie taki, ktory postawil, ale ja juz nie
                                                    mogle przyjmowac alkoholu do siebie... - Chcialem pic, aby mi bylo lepiej, ale juz nie
                                                    moglem... - Kazdy lyk piwa byl od razu wyrzygany... - Na nastepny dzien, w nocy powiedzialem do siebie, jak dozyje rana, pojde do zony, aby mi pomogla dotrzec na odtrucie organizmu... - Tak sie stalo, a ja czulem sie jeszcze wiecej wtedy upokorzony, nie wiedzac, ze sa byla to pierwsza oznaka mojej pokory niezbednej do rozpoczecia abstynencji, a potem juz trzezewienia...!
                                                    KAZDEGO to czeka, kto dotkniety jest choroba alkoholowa, jezeli nie poslucha doswiadczonych, ktorzy z tego wyszli...
                                                    A...
                                                  • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 01.08.11, 14:10
                                                    ja jeszcze tak nie miałam. tyle, że jest tak, że mogę sama pół litra wypić i czuję sie tak jakbym wypiła jeden kieliszek. jedynie spać mi się chce, no i śpie wtedy dobrze, nic mi się przeważnie nie śni. znajomi są pzrekonani, że ja nic nie piję bo wygladam i rozmawiam całkiem normalnie. sama niektórym o tym kłopocie powiedziałam-to byli w szoku, że mam takie coś
                                                  • aaugustw Re: jestem nowa 01.08.11, 14:33
                                                    mama_kacpra_wlodzikowa napisała:
                                                    > ja jeszcze tak nie miałam. tyle, że jest tak, że mogę sama pół litra wypić i cz
                                                    > uję sie tak jakbym wypiła jeden kieliszek. jedynie spać mi się chce, no i śpie
                                                    > wtedy dobrze, nic mi się przeważnie nie śni. znajomi są pzrekonani, że ja nic n
                                                    > ie piję bo wygladam i rozmawiam całkiem normalnie. sama niektórym o tym kłopoci
                                                    > e powiedziałam-to byli w szoku, że mam takie coś
                                                    __________________________________________________________________.
                                                    To jest normalka... - To znaczy Ty jestes teraz w tej fazie, gdy watroba Twoja juz
                                                    sie broni i przez to sie powieksza, tzn. mozesz przyjac do siebie wieksze ilosci alkoholu,
                                                    ale to nie potrwa dlugo, potem ona juz nie jest taka wydajna i nawet niewielkie ilosci alkoholu przechodza prosto do krwi, nie mogac juz wszystkiego alkoholu rozwalic na czynniki pierwsze. Wtedy juz o wiele szybciej bedziesz pijana i coraz czesciej spiaca. To grozi juz marskoscia watroby...!
                                                    A...
                                                  • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 01.08.11, 14:46
                                                    o Matko! wystraszyłeś mnie! coś muszę zacząc z tym robić. chociaż, z drugiej strony, im szybciej zejdę-tym lepiej
                                                  • blaszany_bembenek Re: jestem nowa 01.08.11, 14:50
                                                    chociaż, z drugiej strony, im szybciej zejdę-tym lepiej

                                                    rozbawiłaś mnie :-)
                                                    Skąd wiesz, że tym lepiej?
                                                  • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 01.08.11, 15:10
                                                    dla mnie lepiej bo mi sie zycie nie podoba. bardzo nie podoba. po alkoholu jest chociaż w miarę znośnie. boję się, ze jak przestanę pić to całkiem zejdę na psy. wiem, ze brzmi to paradoksalnie ale ja tak mam
                                                  • aaugustw Re: jestem nowa 01.08.11, 15:25
                                                    mama_kacpra_wlodzikowa napisała:
                                                    > dla mnie lepiej bo mi sie zycie nie podoba. bardzo nie podoba. po alkoholu jest
                                                    > chociaż w miarę znośnie. boję się, ze jak przestanę pić to całkiem zejdę na ps
                                                    > y. wiem, ze brzmi to paradoksalnie ale ja tak mam
                                                    __________________________________________________.
                                                    Instynktownie zareagowalas przedtem normalnie - (zdrowo)...!
                                                    Potem wlaczyly sie te cholerne "mechoanizmy tej choroby" i
                                                    zaczelas juz kombinowoac, ze to i tamto...
                                                    Wierze ci, ze na razie masz takie zludzenie... - Tez tak mialem...
                                                    W alkoholizmie jednak jest to zludne, alkohol z czasem wcale
                                                    nie daje nam takiego poczucia, ze to zycie jest w miare znosne...!
                                                    Nasza chora swiadomosc byla tylko zmieniona chemia... - Nie
                                                    mialo to nic wspolnego z naszym codziennym realnym zyciem,
                                                    ktore nas przyozdabia w roznego rodzaju problemiki i choroby,
                                                    aby w ten sposob nas wzmacniac i abysmy mogli doceniac nasze
                                                    zdrowie i to otaczajace nas piekno tego swiata - na trzezwo...!
                                                    Tego wszystkiego mozna sie nauczyc, jak uczy sie dziecko chodzenia,
                                                    czy potem jak uczylas sie jazdy na rowerku, a obsesja picia z czasem
                                                    sama znika...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: jestem nowa 01.08.11, 14:56
                                                    mama_kacpra_wlodzikowa napisała:
                                                    > o Matko! wystraszyłeś mnie! coś muszę zacząc z tym robić. chociaż, z drugiej st
                                                    > rony, im szybciej zejdę-tym lepiej
                                                    __________________________________________________________.
                                                    Na pewno... - Najlepiej zrobic jedno ciecie, jezeli jeszcze mozesz...(!?).
                                                    Nie musisz tak daleko dojsc jak, np. ja... - Tu musze dodac, ze mnie sie
                                                    udalo przezyc, a stracilem bardzo duzo znajomych i kolegow od picia...!
                                                    A...
                                                    Ps. Jak wyobrazasz sobie to: "Musze cos z tym zrobic"...?
                                                  • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 01.08.11, 15:15
                                                    moi wszyscy znajomi, o dziwo, są niepijacy. jestem wyjatkiem wsród nich bo piję sama w domu. dlatego jak sie z nimi spotkam to odczuwam to jak karę za grzechy bo sie męczę słuchajac ich problemów a o swoich nie mogąc pogadać bo i tak nie zrozumieją. ich rada: zacznij pić soki zamiast alkoholu.
                                                    a muszę coś z tym zrobić w sensie albo pzrestanę na siłę i wtedy albo w łeb sobie palnę albo będę życ w nieustannej męce i nudzie albo doprowadzę sie do dna i wtedy umrę i będe miała z głowy to smutne zycie
                                                  • aaugustw Re: jestem nowa 01.08.11, 15:36
                                                    mama_kacpra_wlodzikowa napisała:
                                                    > moi wszyscy znajomi, o dziwo, są niepijacy. jestem wyjatkiem wsród nich bo piję
                                                    > sama w domu. dlatego jak sie z nimi spotkam to odczuwam to jak karę za grzechy
                                                    > bo sie męczę słuchajac ich problemów a o swoich nie mogąc pogadać bo i tak nie
                                                    > zrozumieją. ich rada: zacznij pić soki zamiast alkoholu.
                                                    > a muszę coś z tym zrobić w sensie albo pzrestanę na siłę i wtedy albo w łeb sob
                                                    > ie palnę albo będę życ w nieustannej męce i nudzie albo doprowadzę sie do dna i
                                                    > wtedy umrę i będe miała z głowy to smutne zycie
                                                    _________________________________________________________.
                                                    Nic z tych rzeczy nie musi sie wydarzyc, jezeli posluchasz wydeptanej,
                                                    od 76 lat sciezki zycia... - Na samym poczatku przestan sie uzalac nad
                                                    sama soba, bo to doprowadza tylko do depresji, a nie rzadko do mysli
                                                    samobojczych, ktore tu juz ukrycie prezentujesz...!
                                                    Nie znasz inneg (trzezwego) zycia, wiec sie go boisz... - Kazdy czlowiek
                                                    boi sie niewiadomych stron zycia... - Kazdy idzie w znane mu uklady, w
                                                    ktorych czuje sie "dobrze", w ktorych jest obeznany i w ktorych wie jak
                                                    sie poruszac... - Ty wybierasz na razie zycie z alkoholem, czyli samobojstwo...!
                                                    A moze sprobujesz bez alkoholu...? - Ot, tylko na probe...!
                                                    Twoi znajomi Ciebie nie rozumieja, wiec otocz sie innymi znajomymi, z ktorymi
                                                    znajdziesz wspolny jezyjk, i ktorzy Ciebie zrozumieja, jak np. Ty i ja sie rozumiemy...!
                                                    Tam , wsrod takich zdobedziesz sile, odwage i nadzieje na nowe zycie... - Krok, po Kroku...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: jestem nowa 01.08.11, 20:20
                                                    mama_kacpra_wlodzikowa napisała:
                                                    > o Matko! wystraszyłeś mnie! coś muszę zacząc z tym robić.
                                                    chociaż, z drugiej strony, im szybciej zejdę-tym lepiej
                                                    __________________________________________________.
                                                    Chcialem jeszcze wrocic do tej wypowiedzi i powiedziec z mojego
                                                    doswiadczenia, ze to sa tylko puste slowa... - Puste gadanie, bo
                                                    jeszcze zaden alkoholik nie przestraszyl sie ponoszenia konsekwencji
                                                    swojego picia, (tu; marskosci watroby - moj przyp.)... - Zreszta takze
                                                    zaden palacz nie przestraszyl sie jeszcze raka pluc, dopiero w momencie
                                                    jego wykrycia przez lekarzy, kazdy placz potrafi skonczyc z paleniem
                                                    papierosow...! :-(
                                                    A...
                                                  • malwa200 Re: jestem nowa 02.08.11, 08:28
                                                    wczoraj zrobiłam maleńki kroczek-zuzyłam połowę dawki alkoholu w stosunku do tego, co do tej pory. oczywiscie źle sie czułam ale zawsze to coś na początek. tak odrazu przestać to dla mnie za trudne
                                                  • blaszany_bembenek Re: jestem nowa 02.08.11, 09:12
                                                    tak odrazu przestać to dla mnie za trudne

                                                    skąd wiesz? próbowałaś kiedyś?
                                                    Ja też tak twierdziłam, dopóki nie spróbowałam.
                                                    Przestać to nasz obowiązek, gdy już wiemy.
                                                  • aaugustw Re: jestem nowa 02.08.11, 10:22
                                                    blaszany_bembenek napisała (do Malwy):

                                                    (Malwa): tak odrazu przestać to dla mnie za trudne
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    > skąd wiesz? próbowałaś kiedyś?
                                                    > Ja też tak twierdziłam, dopóki nie spróbowałam.
                                                    > Przestać to nasz obowiązek, gdy już wiemy.
                                                    __________________________________________.
                                                    Malwa, posluchaj B_B... - Dobrze Ci radzi...!
                                                    A...
                                                    Ps. Pamietaj o tym, ze "nie mozna byc tylko troszke w ciazy", (albo, albo).
                  • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 01.08.11, 11:11
                    pomysły by się znalazły ale kiedy je realizuję to odczuwam taką nudę i bezsens tego, że nie przynosi mi to nic poza zniechęceniem
                    • blaszany_bembenek Re: jestem nowa 01.08.11, 11:15
                      To straszne, przeżywać swoje życie w ten sposób.
                      Zatrzymajmy się przy alkoholu.
                      Co on ci daje?
                      Gdy pijesz, czujesz jakąś atrakcję? Życie staje się piękne?
                      Może warto odrzucić wszystko, i zacząć od nowa?
                      • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 01.08.11, 11:18
                        tak, czuję atrakcję, nie przejmuję sie już tak problemami, chce mi się cokolwiek zrobić. zycie nabiera sensu
                        • blaszany_bembenek Re: jestem nowa 01.08.11, 11:22

                          Zdajesz sobie sprawę, że ten sens jest iluzoryczny?
                          Sens życia, regulowany chemicznie, to właśnie największy "bezsens".
                          • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 01.08.11, 11:29
                            owszem ale chyba lepszy iluzoryczny niż żaden bo na trzeźwo nie mam zadnego
                            • blaszany_bembenek Re: jestem nowa 01.08.11, 11:31

                              Skoro tak twierdzisz, nic już więcej nie mogę dla ciebie zrobić...
                              dopóki sama nie zaczniesz szanować swojego istnienia!
            • ramirent Re: jestem nowa 01.08.11, 11:14
              mama_kacpra_wlodzikowa napisała:

              > w moim przypadku picie jest wynikiem nieudanego zycia i frustracji z tym związa
              > nej, nie odwrotnie. gdyby było inaczej, nie byłoby na swiecie alkoholików

              A nie widzisz przypadkiem że tak naprawdę alkohol tylko pogłębia ten stan . Alkohol jest depresantem
              • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 01.08.11, 11:20
                tak mówią, ale dzięki niemu jeszcze żyję. wiem, ze to okropnie brzmi ale naprawdę takie wnioski wyciągam
                • pierzchnia Re: jestem nowa 01.08.11, 11:56
                  mama_kacpra_wlodzikowa

                  Zrozum wreszcie!
                  Nudzisz się i będziesz się nudzić / spędzając inaczej czas / ponieważ jesteś zatruta alkoholem.
                  Żeby te inne formy spędzania czasu przyniosły Tobie radość musisz się najpierw odtruć / wytrzeźwieć/.
                  W tej chwili przynależysz do świata pijackiego i dlatego nie potrafisz odczuć pewnych subtelności - tak właśnie działa alkohol.
                  • malwa200 Re: jestem nowa 01.08.11, 11:58
                    chyba masz rację. zabolała mnie Twoja wypowiedź, odczułam ukłucie ale dobrze. chyba potrzebuję, zeby mną potrząsnąć.dzięki
    • aaugustw Re: jestem nowa 04.08.11, 21:20
      mama_kacpra_wlodzikowa napisała:
      > ... piję codziennie, właściwie już bez efektu, za to ze skutkami. już nie czuję "humorku" jak kiedyś, za to czuję negatywne skutki-wiadomo jakie. najgorsze jest to, że nie chcę przestać. co robić?
      _______________________________________________.
      Mamuska, a Ty jak dajesz sobie rade z tym swinstwem...?
      A...
      • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 08.08.11, 14:24
        nie daję
        • 7zahir Re: jestem nowa 08.08.11, 14:33
          I co chcesz z tym zrobić?
          • mama_kacpra_wlodzikowa Re: jestem nowa 08.08.11, 15:04
            nie wiem
            • 7zahir Re: jestem nowa 08.08.11, 17:51
              Wiesz co masz robić,
              jeżeli chcesz przestac pić - dostałas informacje w tym wątku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka