Dodaj do ulubionych

Współuzależnienie

04.02.12, 19:17
W ostatnich wpisach na moim blogu opisałam na czym polega współuzależnienie (niezdrowe przystosowanie się do pijącego partnera) i jakimi cechami charakteryzują się osoby współuzależnione (wg książki Melody Beatie "Koniec współuzależnienia). Opisuje ona bardzo wnikliwie i od strony praktycznej syndrom współuzależnienia. Jeżeli ktoś odnajdzie sie w tym opisie mogę polecić terapię w ośrodkach dla osób uzależnionych (są specjalne grupy dla współuzależnionych) i/lub Al-Anon. Ja odbyłam ponad roczna terapię, która odmieniła moje życie.
Obserwuj wątek
    • pierzchnia Re: Współuzależnienie 04.02.12, 20:44
      Ściągnąłem, przed chwilą, tę książkę z Chomika i chętnie ją przeczytam.
      Osobiście nie wierzę w leczenie - oparte o wypracowywanie postaw - moim zdaniem to brak miłości doprowadza do tych wszystkich nieszczęść i zaburzeń.
      Wielu ludzi, walcząc o byt we współczesnym świecie, wypracowało postawę radzenia sobie z różnymi sytuacjami lecz tak naprawdę są głęboko nieszczęśliwi i wcale mnie to nie dziwi.
      Jednym słowem - cicha rozpacz.

      • mona.blue Re: Współuzależnienie 04.02.12, 22:23
        pierzchnia napisał:

        > Ściągnąłem, przed chwilą, tę książkę z Chomika i chętnie ją przeczytam.

        Polecam, ja ją wielokrotnie czytałam, kiedyś odzwierciedlała dokładnie moje uczucia, postawy i zachowania jako osoby uzależnionej.

        > Osobiście nie wierzę w leczenie - oparte o wypracowywanie postaw - moim zdaniem
        > to brak miłości doprowadza do tych wszystkich nieszczęść i zaburzeń.

        Przekonałam się na własnej skórze, jak skuteczna jest terapia. Teraz, gdy przeglądam tę książkę, już nie odnajduję w sobie tych postaw. Tylko taka terapia może skończyć się różnie dla rodziny alkoholowej - pamiętam, że na ostatnich zajęciach robiłyśmy bilans zysków i strat w związku, zresztą wile osób, w tym ja zrobiło to wcześniej. W moim przypadku skończyło sie na rozwodzie z alkoholikiem i przemocowcem, na co bez terapii nie miałam siły i odwagi. Ale były też dziewczyny, które pozostawały w związkach, pracowały nad nimi, nawet w kilku przypadkach ich partnerzy podjęli terapię.

        Nie wie, co masz na myśli mówiąc, że to brak miłości doprowadza do tych nieszczęść - z czyjej strony - alkoholika czy osoby współuzależnionej?

        > Wielu ludzi, walcząc o byt we współczesnym świecie, wypracowało postawę radzeni
        > a sobie z różnymi sytuacjami lecz tak naprawdę są głęboko nieszczęśliwi i wcale
        > mnie to nie dziwi.
        > Jednym słowem - cicha rozpacz.
        >
        Po to jest terapia i Al-Anon, żeby pozbyć się tej rozpaczy, odzyskać nadzieję na lepszą przyszłość i małymi krokami dotrzeć do tej lepszej jakości życia. Mi się udało - jestem teraz zadowolona z życia, a ex też ograniczył picie, bo jego praca z tym koliduje.
        • pierzchnia Re: Współuzależnienie 04.02.12, 22:37
          Bez alkoholika nie będzie współuzależnienia tylko jeszcze trzeba się zastanowić - skąd wziął się jego alkoholizm.
          Ja niczego nowego nie napisałem - pisząc o braku otwarcia się na miłość dokładnie to samo można odnaleźć w książce - Leczenie uzależnionego umysłu /Lee Jampolsky/
          • mona.blue Re: Współuzależnienie 04.02.12, 23:19
            pierzchnia napisał:

            > Bez alkoholika nie będzie współuzależnienia tylko jeszcze trzeba się zastanowić
            > - skąd wziął się jego alkoholizm.

            Nie uważasz, że to przesada obwiniać partnerke o uzaleznienie? To typowe myślenie osoby uzależnionej.

            > Ja niczego nowego nie napisałem - pisząc o braku otwarcia się na miłość dokładn
            > ie to samo można odnaleźć w książce - Leczenie uzależnionego umysłu /Lee Jampol
            > sky/
            • pierzchnia Re: Współuzależnienie 04.02.12, 23:36
              mona.blue napisała:

              > Nie uważasz, że to przesada obwiniać partnerke o uzaleznienie? To typowe myślen
              > ie osoby uzależnionej.

              Gdzie, w tym moim tekście, odnajdujesz obwinianie partnerki o uzależnienie?
              Zrównałem ich oboje bo mąż jest tak samo ważny jak żona, a to, że się uzależnił musiało mieć jakiś swój powód.
              Może uzależnił się dużo wcześniej, a może w trakcie małżeństwa - tego nie wiem.
              Przypisałaś mi coś czego po prostu nie było.
    • 7zahir Re: Współuzależnienie 04.02.12, 20:44
      Dziękuję Mona - wkleiłam link do tego postu do wątku HALT,
      żeby nia zniknął w tłumie :-)
      • lu_krecja Re: Współuzależnienie 04.02.12, 21:27
        Są takie tragedie w życiu człowieka,że zmienia się on...tzn zmienia dostosowując się do danej patologicznej sytuacji wypracowując mechanizmy obronne pozwalające im przetrwać.
        Brak miłości to podstawa cierpienia...
        Jestem uzależniona od zaburzonych emocjonalnie mężczyzn,od bólu jaki mi zadają...
        Ale mnie nie chcą ani na terapii współuzależnienia ani na al-anon...
        • 7zahir Re: Współuzależnienie 04.02.12, 21:47
          lu_krecja napisała:
          > Ale mnie nie chcą ani na terapii współuzależnienia ani na al-anon...>

          Jesteś tego pewna???

          tutaj możesz zadać pytanie:
          www.al-anon.org.pl/index.html
        • pierzchnia Re: Współuzależnienie 04.02.12, 22:11
          lu_krecja napisała:
          > Jestem uzależniona od zaburzonych emocjonalnie mężczyzn,od bólu jaki mi zadają.

          No tak, ale czy ogólna terapia może Tobie pomóc?
          Może dlatego tak się dzieje?

          Załóżmy nawet, że zna się powód takiego stanu rzeczy - np. toksyczny związek z ojcem, przemoc...
          W jaki sposób można to naprawić skoro sama świadomość nie wystarcza?
          Wychodzi na to, że trzeba się zetknąć z czymś dużo silniejszym - czymś, co mogłoby zdominować tę poprzednią matrycę.
          Wiele jest takich zaburzeń...
          Można być np. piękną dziewczyną, a jednocześnie mieć bardzo niskie poczucie wartości - w obu tych wypadkach potrzebna jest transformacja.
          Kiedyś opisywałem na forum jak pewien zakonnik wziął na kolana trzyletnią dziewczynkę, chorą na epilepsję, i powiedział do niej:
          " Wiesz, bardzo cię kocham."
          Od tego momentu ataki już się nie powtórzyły.
          To jest zresztą bardzo ciekawy temat ponieważ wyzwalanie człowieka z pewnych "brudów" zachodzi, nieraz w innej przestrzeni -tak jak to miało miejsce, w przypadku ojca Pio, który brał na siebie różne choroby.
          Żeby pomagać duszom trzeba być czystym.
          Taki człowiek przejmuje cierpienie od drugiej istoty i je w sobie niweczy.

          • e4ska Re: Współuzależnienie 08.02.12, 09:44
            wyzwalanie człowieka z pewnych "brudów" zachodzi, nieraz w innej przestrzeni
            Albo i na placach zachodzi...
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11103091,Slynny_egzorcysta__Papiez_wypedzil_szatana_na_placu.html?lokale=lodz
            Najlepsze są komentarze:-)))
            Na tym świetnie moderowanym FU tyle wpisów nie ma przez kwartał co pod jednym śmiesznym gazetowym tekstem.
            • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Współuzależnienie 08.02.12, 12:54
              e4ska napisała:
              href="wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11103091,Slynny_egzorcysta__Papiez_wypedzil_szatana_na_placu.html?lokale=lodz" target="_blank" rel="nofollow">wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11103091,Slynny_egzorcysta__Papiez_wypedzil_szatana_na_placu.html?lokale=lodz</a>
              Najlepsze są komentarze:-)))
              Na tym świetnie moderowanym FU tyle wpisów nie ma przez kwartał co pod jednym śmiesznym gazetowym tekstem.
              -------------------------------------------------------------------
              e4ska,
              ci dwaj nieszczęśnicy i tak okazali się szczęśliwcami, iż ich opętanie przez szatana skoncentrowało się na takim poziomie ich świadomości, iż uzewnętrzniło się na tym placu w tak oczywisty sposób, i że Papież poprzez swoje błogosławieństwo mógł im pomóc.
              Znacznie trudniesze przypadki, to takie jak Ty, na przykład.
              Taka ofiara szatana jest mu zupełnie oddana, nie zdając sobie z tego sprawy. Mało tego, ona w ogółe otwarcie zaprzecza istnieniu szatana i całej sfery jego złej mocy.
              W takim przypadku nawet bezpośredni kontakt z leczniczą siłą może nie odnieść żadnego efektu, tak szczelna jest bariera odgradzająca tego czlowieka od boskiej rzeczywistości.
              Takie sługi szatana są jego najbardziej udanymi dziełami, jesli tak można o tym powiedzieć.
              Wśród autorów komentarzy, które tak Ci się podobają jest wielu takich, podobnych Tobie, bardzo zagubionych, w rozpaczliwej sytuacji, nawet nie zdających sobie z tego sprawy, w jak rozpaczliwej.
              • e4ska Re: Współuzależnienie 08.02.12, 13:58
                wielu takich, podobnych Tobie, bardzo zagubionych, w rozpaczliwej sytuacji, nawet nie zdających sobie z tego sprawy, w jak rozpaczliwej.

                Twoje zmartwienie. Ja tam nie narzekam:-)
                • aaugustw Re: Współuzależnienie 08.02.12, 18:17
                  e4ska napisała (do buratino):

                  (buratino):
                  > wielu takich, podobnych Tobie, bardzo zagubionych, w rozpaczliwej sytuacji,
                  > nawet nie zdających sobie z tego sprawy, w jak rozpaczliwej.


                  (Eska):
                  > Twoje zmartwienie. Ja tam nie narzekam:-)
                  _______________________________________________.
                  Alez to, co napisal buratino pasuje mi do niego, jak ulal...! ;-)
                  A...
                • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Współuzależnienie 08.02.12, 21:14
                  e4ska napisała:
                  > Ja tam nie narzekam:-)
                  -------------------------------------------------------------
                  Wiem, że nie narzekasz. :-)

                  Dopóki zaledwie ogrzewasz dłonie, zziębnięte brakiem Miłości, ciepłem piekielnej otchłani, odbierasz to pozytywnie.
                  To oczywiste.

                  Gdy tylko jednak twój Pan wezwie cię i posadzi gołym tyłkiem wprost na rozpalonych węglach, diametralnie zmienią się twoje odczucia.
                  To również oczywiste.

                  • e4ska Re: Współuzależnienie 09.02.12, 11:37
                    Jaki rozum, takie wpisy.
                    :-)))
                    • aaugustw Re: Współuzależnienie 09.02.12, 13:31
                      e4ska napisała (o buratino):
                      > Jaki rozum, takie wpisy.
                      > :-)))
                      _________________________________________.
                      Ja tam przekonany jestem, ze on nawalony chodzi.
                      Normalny nie pisze takich rzeczy, nawet w zartach!
                      A... ;-)
        • mona.blue Re: Współuzależnienie 04.02.12, 22:15
          To w takim razie pocam drugą ksiązkę, której okładkę zamieściłam na blogu - "Toksyczne związki" Pia Melody. Również chyba tej autorki "Toksyczne namiętności". Była też fajna książka "Kobiety, które kochają za bardzo", niestety nie pamiętam autorki. Ogólnie mówiły o tym, na czym polegają toksyczne związki, dlaczego w nie wchodzimy i zalecały terapię - ale nie wiem, czy u nas jest jakaś specjalna terapia dla osób mających skłonności do toksycznych związków, ale nie mających do czynienia z alkoholikiem lub przemocowcem.
          W Warszawie prowadzi warsztaty pani Katarzyna Miller, na te tematy i napisała fajna książkę, tylko nie pamiętam tytułu. Również te książki "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" i "Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy" mogą być przydatne - mówią o tym, że wbrew temu, czego jesteśmy uczone od dzieciństwa, czyli zależności, przymilania się facetom, oni wolą niezależnie, samodzielne partnerki - tytułowe "zołzy".
          • mona.blue Re: Współuzależnienie 07.02.12, 23:58
            Widziałam dziś w Empiku książki o tych zołzach - nawet można kupić dwie razem za 39,99 zł. Ja uzupełniłam kolekcję, bo jedną już mam. Te książki polecał mi mężczyzna, więc chyba warto, skoro on uważa, że odzwierciedlają męski punk widzenia. Zresztą one powstały na bazie wywiadów z mężczyznami, to nie sa pobożne życzenia autorki. Mówią o tym, że wbrew temu, czego uczone sa w naszym społeczeństwie dziewczynki, mężczyźni lubią silne, niezależne kobiety, a nie bluszcze, które szukaja tylko silnego oparcia w mężczyźnie. Takie kobiety, które potrafia wymagac od mężczyzny są szanowane przez nich, a takie uległe, które wszystkiemu potakują szybko bywają zlekcewazone. Polecam lekturę :)
      • mona.blue Re: Współuzależnienie 04.02.12, 22:24
        7zahir napisała:

        > Dziękuję Mona - wkleiłam link do tego postu do wątku HALT,
        > żeby nia zniknął w tłumie :-)

        Cieszę się. bedę jeszcze stopniowo streszczac na blogu, jak wyjść ze współuzależnienia.
        • lu_krecja Re: Współuzależnienie 05.02.12, 16:32
          Właśnie...ja wiem skąd u mnie te uzależnienia.
          Tylko co z tego? Co mi po tej wiedzy skoro nie umiem żyć sama...
          • pierzchnia Re: Współuzależnienie 05.02.12, 21:07
            Napisz do mnie:
            pierzchnia@gazeta.pl
            • lu_krecja Re: Współuzależnienie 05.02.12, 22:08
              Dziękuję:)
    • mona.blue Re: Współuzależnienie 07.02.12, 10:23
      Dodałam dzisiaj dwa posty mówiące o tym, czym jest oderwanie - podstawa wyzwalania sie ze współuzależnienia.
      • lu_krecja Re: Współuzależnienie 07.02.12, 18:28
        Mam książkę z której cytujesz:)
        Robisz kawał dobrej roboty.Dzięki.
        • mona.blue Re: Współuzależnienie 07.02.12, 23:53
          lu_krecja napisała:

          > Mam książkę z której cytujesz:)
          > Robisz kawał dobrej roboty.Dzięki.

          Cieszę się. Dzisiaj widziałam ją w Empiku, a więc jest dostępna na rynku.
    • mona.blue Re: Współuzależnienie 15.02.12, 08:58
      Uzupełniłam bloga o wpisy omawiające pokrótce takie zachowanie współuzależnionych jak reagowanie zamiast działania i o bycie nadopiekuńczą i nadodpowiedzialną, co prowadzi nieuchronnie do bycia ofiarą.
    • justyna_456 Re: Współuzależnienie 02.03.12, 20:54
      Teraz jeszcze dodatkowo możesz skorzystać z moich doświadczeń i metod pracy nad sobą w pracy nad współuzależnieniem. Teraz właśnie trwa premiera nowego kursu edukacyjnego - trwa jeszcze tylko kilka dni. Tylko dla współuzależnionych. Podaję link do informacji:
      wspoluzaleznienie.justita.pl/sp/ Zapraszam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka