hydratacja0
12.04.12, 22:33
No właśnie, jaką mieliście motywację, żeby przestać pić?
Nie wiem czy osiagnęłam już swoje dno...
Nie zawalam żadnych spraw, pracuję, zajmuję się rodziną. To tak na codzień. Jednak czuję, że mam już dosyć. Niedzielny spacer już nie dla mnie - bo kac. Idę - ale nie sprawia mi radości. Nazywam to zmęczeniem po tygodniu ciężkiej pracy. Naciągane. I to mocno. I brak pasji. Nic mnie nie interesuje. A kiedyś... no właśnie, do tego chciałabym wrócić. Do tego zachwytu drobiazgami, do tej radości ... kurcze... ze wszystkiego.
I o zdrowie się martwię. Boję się, że nie dożyję 18 własnej latorośli.