przymusowe leczenie

30.05.12, 21:06
...wiem, że to nie sposób, ale muszę zrobić wszystko co mogę w tej kwestii, żeby uratować ojca.

jak to się nie uda, złożę wniosek o ubezwłasnowolnienie...trudno

ech, nie ma to jak życie DDA! hura!

    • 7zahir Re: przymusowe leczenie 30.05.12, 21:08
      a zgłaszałaś w Miejskiej Komisji przeciwdziałania alkoholizmowi ?
      • smutek112 Re: przymusowe leczenie 30.05.12, 21:24
        zahir...

        tak zgłaszałam tam.
        • 7zahir Re: przymusowe leczenie 30.05.12, 21:26
          smutek112 napisała:

          > zahir...
          >
          > tak zgłaszałam tam.

          Z jakim efektem?
          • smutek112 Re: przymusowe leczenie 30.05.12, 21:33
            wystosowali wniosek o przymusowe leczenie. czekam na wezwanie na komisję.

            smutne jest to, że w takich jednostkach, nie ma osób, które naprawdę są tam z "powołania"

            nie chciało mi się dyskutować z tymi urzędnikami ...myślą stereotypami, nie pochylają się nad człowiekiem (ja takich spotkałam)

            system pomocy mocno kuleje.
            • 7zahir Re: przymusowe leczenie 30.05.12, 21:38
              smutek112 napisała:

              > wystosowali wniosek o przymusowe leczenie. czekam na wezwanie na komisję.
              >
              > smutne jest to, że w takich jednostkach, nie ma osób, które naprawdę są tam z "
              > powołania"
              >
              > nie chciało mi się dyskutować z tymi urzędnikami ...myślą stereotypami, nie poc
              > hylają się nad człowiekiem (ja takich spotkałam)
              >
              > system pomocy mocno kuleje.>

              Częste spotkania z nieszczęściem - znieczulają emocjonalnie.
              Widać to też u większości lekarzy.
              To rodzaj systemu obronnego, bo inaczej "rozsypaliby się" psychicznie.


              Pracownicy tej Komisji wiedzą, że jedyne co moga zrobić - to wydać decyzję.
    • 7zahir Re: przymusowe leczenie 30.05.12, 21:17
      Przypomnialam sobie Twoje wcześniejsze wpisy i zrobiło mi się smutno.

      Jesteś bardzo dzielnym DDA,
      mam nadzieje, że dbasz o siebie.

      Pozdrawiam ciepło .
      • smutek112 Re: przymusowe leczenie 30.05.12, 21:29
        zahir...

        dbam. mam dzieci, męża, "normalny" dom, przyjaciół, dobrą pracę. Wszystkie obowiązki wykonuję na 150%.

        tylko rodziców brak...

        nikt kto nie miał bardzo bliskiej styczności z tą chorobą nie wie co to za zaraza...
        • 7zahir Re: przymusowe leczenie 30.05.12, 21:34
          Rodzice "naznaczyli" Twoje życie emocjonalne.
          Niepokoi mnie to 150% i normalny w cudzysłowiu dom

          A co zrobiłaś dla siebie?
          • smutek112 Re: przymusowe leczenie 30.05.12, 21:42
            hmm, to ciekawe pytanie...

            a co mogę zrobić?


            150%- to zdecydowanie wpływ współuzależnienia, to wiem.

            "normalny" dom- no właśnie, sama nie wiem, normalny czyli bez alkoholu...gdzie jest matka, ojciec, nikt nikogo nie okłamuje, nie zawodzi jego zaufania. Rodzice sa od wychowania i kochania dzieci. Dzieci mają obowiązki na miarę ich możliwości, dzieci nie wiedzą, jakie problemy mają rodzice -BO DZIECI NIE SA OD TEGO!
            mam nadzieję, że taki dom tworzę.
            • 7zahir Re: przymusowe leczenie 30.05.12, 22:02
              smutek112 napisała:

              > hmm, to ciekawe pytanie...
              >
              > a co mogę zrobić?>

              Pomysleć o terapii i grupach wsparcia DDA,
              gdzie będziesz mogła oczyścić pokaleczoną duszę.

              >
              > 150%- to zdecydowanie wpływ współuzależnienia, to wiem.
              >
              > "normalny" dom- no właśnie, sama nie wiem, normalny czyli bez alkoholu...gdzie
              > jest matka, ojciec, nikt nikogo nie okłamuje, nie zawodzi jego zaufania. Rodzic
              > e sa od wychowania i kochania dzieci. Dzieci mają obowiązki na miarę ich możliw
              > ości, dzieci nie wiedzą, jakie problemy mają rodzice -BO DZIECI NIE SA OD TEGO!
              > mam nadzieję, że taki dom tworzę.>

              Też uważam, że zbrodnią jet zatruwanie dzieciństwa problemami dorosłych.
              W książce " Wirus samotności" Wojciech Kruczyński opisuje ten problem,
              jako epidemię przekazywania z pokolenia na pokolenie,
              złych i znamiennych w następstwa w dorosłym życiu wzorców.
              Można też znaleźć w tej książce podpowiedzi jak się z nich uwolnić.
        • aaugustw Re: przymusowe leczenie 31.05.12, 09:10
          smutek112 napisała:
          > dbam. mam dzieci, męża, "normalny" dom, przyjaciół, dobrą pracę. Wszystkie obow
          > iązki wykonuję na 150%.
          > tylko rodziców brak...
          > nikt kto nie miał bardzo bliskiej styczności z tą chorobą nie wie co to za zaraza...
          _________________________.
          Fajna jestes... - Trzymaj sie...!
          Upusc tylko te % - do polowy..!
          A...
          Ps. Pamietaj; na kazdym "G"
          moga wyrosnac piekne kwiaty
    • wolfbreslau Re: przymusowe leczenie 31.05.12, 11:52
      spotkalem na odwyku zamknietym kilka osob z tzw. przymusu. roznie z nimi bywalo. ale warto probowac. cokolwiek z tego wyjdzie. a alkoholik niby przymusowy , i tak moze opuscic kazde leczenie w kazdej chwili. co najwyzej kurator/ jesli go ma/ moze odwiesic mu zawiasy, lub skierowac sprawe do sądu na dalsze postepowanie itd etc. wiem ,tez z widzenia, ze jeden facio autentycznie przejal sie na takim "przymusowym" odwyku soba samym i swoja rodzina i tym co zrobil ze swym zyciem. dopiero na terapii pewne rzeczy zaczely mu switac w glowie. pil w koncu za swoje, nikogo nie krzywdzil fizycznie, wiec cale zycie na swojej wsi uwazal , ze jest git. w koncu nie on jeden spedzal tak swoje dni powszednie i poniedzielne popoludnia po maszy.
    • casus.78 przymusowe leczenie 04.06.12, 11:37
      Życzę Ci powodzenia....
      W tamtym roku we wrześniu skierowałam taki wniosek do Urzędu Gminy - do Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
      Skierowali sprawę do Sądu. Sąd skierował na badanie. Tylko, że na takie badanie/wywiad psychologiczny musi przyjśćtrzeźwy - jeśli będzie pijany to nic z tego.
      Tak było z moim ojcem - dwa razy było badanie odkładane.
      Tylko, że w grudniu trafił z własnej woli do Szpitala - na tzw. detoks. Z detoksu do Ośrodka Leczenia Uzależnień (na 6 tygodni) - tam musi się zgłosić trzeźwy - przy przyjęciu badają alkomatem.
      Wyszedł pod koniec lutego.... Dostał pracę. Wszystko jakoś się układało...
      A teraz od tygodnia znowu pije...
      Może to głupie z mojej strony: ale powiedziałam mu, że nie chcę takiego ojca....
      Wiem, że spłynie to po nim i tyle.
      Co do terapii DDA - byłam na dwóch spotkaniach z panią psycholog. Ale na terapię nie poszłam ponieważ nie było wolnych miejsc po południu a "niestety" pracuję i nie mogę się zwalniać raz w tygodniu.
      • aaugustw Re: przymusowe leczenie 04.06.12, 14:30
        casus.78 napisała:
        > ... Może to głupie z mojej strony: ale powiedziałam mu, że nie chcę takiego ojca...
        > Wiem, że spłynie to po nim i tyle.
        > Co do terapii DDA - byłam na dwóch spotkaniach z panią psycholog. Ale...
        ______________________________________________________________.
        To nie jest wcale glupie...! - Zadne wypowiedziane do alkoholika slowo nie
        jest wypowiedziane na darmo, choc tak sie to wydaje... - Takie slowa sa jak
        te ziarenka rzucone na oslep aby zakielkowalo, jedno z nich znajdzie swoja
        urodzajna glebe i zakwitnie...!
        Co do DDA... - Spotykam na swojej drodze tyle doroslych kobiet, ktore marza
        o Grupach DDA, ostatnio poznalem mezatke, ktorej troche pomoglem, gdyz
        zalozyla ona Grupe Al-Anon, Grupa ta od razu znalazla sobie zwolennikow... -
        Dlaczego nie zalozycie sobie internetowego Forum DDA. Pare adresow dalbym.
        A...
        • zdzislaw50 Re: przymusowe leczenie 04.06.12, 16:45
          Istnieje na onecie , czat a w nim pokój, " dda_dorosle_dzieci_alkoholikow" i tam w poniedziałki odbywają się internetowe mitingi DDA.
          • aaugustw Re: przymusowe leczenie 05.06.12, 09:40
            zdzislaw50 napisał:
            > Istnieje na onecie , czat a w nim pokój, " dda_dorosle_dzieci_alkoholikow" i ta
            > m w poniedziałki odbywają się internetowe mitingi DDA.
            _______.
            Dzieki...!
            A...
            • magaddaa Re: przymusowe leczenie 07.06.13, 18:37
              Przymusowe leczenie jest brutalną formą przemocy dzięki Bogu coś już zaczyna się dziać w tej sprawie w Polsce ale i tak zbyt mało ludzi jest o tym informowanych że ubezwłasnowolnienie jak i przymusowe leczenie jest łamaniem podstawowych praw człowieka
              ostatnio często słyszymy o akcji stop przemocy organizowane one są przez stowarzyszenia zwalczające przemoc problem w tym że te same stowarzyszenia same tą przemoc stosują i tego już nie ujawniają doskonale manipulując opinią społeczną. Akcje o szkodliwości leczenia pod przymusem zaczynają popierać psychoterapeuci i psychiatrzy którzy początkowo zachłyśnięci wiedzą wyniesioną ze studiów nie zauważali problemu. Jeśli padłeś ofiarą przemocy psychiatrycznej walcz o swoje prawa! Pamiętaj nikt nie ma prawa stosować przemocy nawet pod parawanem "to dla dobra pacjenta"! podaje miejsca gdzie uzyskasz wsparcie: Biuro IAAPA Polska czynne w środy 49 3303 29 59 606 więcej informacji znajdziesz pod hasłem: Międzynarodowe Stowarzyszenie Przeciwko Przemocy Psychiatrycznej
              • e4ska Re: przymusowe leczenie 07.06.13, 23:44
                Może wreszcie uda się opanować najpodlejszą formę poniżania człowieka przez wyalienowane chore rządy...
                Że też doczekałam takiego wpisu...
                :-)
              • grazkavita wszyscy sa przymuszani do czegoś 07.06.13, 23:58
                Ostatnio nawet dowiedziałam się , że mam obowiązek kupować gazety i słuchać radia, bo inaczej mogę zapłacić karę za to , że na czas nie wysłałam deklaracji śmieciowej...Muszę płacić za śmieci , gó... które wyprodukuję , podatek od nieruchomości itd.Każdy jest czy mu się to podoba czy nie wplątany w społeczne tryby i jeśli się z tym pogodzi to nawet może poczuć się wolny, a jeśli będzie sie stawiać to marnie skończy.Nie jestem za przymusowym leczeniem , ale pewne choroby tego właśnie wymagają,wiec jeśli się wyczerpią inne możliwości...To trzeba tą bardzo odpowiedzialna decyzje podjąć.A tak nawiasem, gdyby było leczenie zamknięte żarłoków-natychmiast bym się zgłosiła.Zyć nie umierac! Żadnych tortów, dużo gimnastyki, nikt by mnie nie nękał deklaracjami śmieciowymi..., a na dodatek pozwolono by mi biegac, skakac, latać , pływac w tańcu w ruchu wypoczywac!
                • magaddaa Re: wszyscy sa przymuszani do czegoś 13.08.13, 00:55
                  Jestem bardzo ciekawa czy takie przymusowe leczenie przynosi na dłuższą metę dobre efekty ?
                  • aaugustw Re: wszyscy sa przymuszani do czegoś 13.08.13, 15:35
                    magaddaa napisał(a):
                    > Jestem bardzo ciekawa czy takie przymusowe leczenie przynosi
                    na dłuższą metę dobre efekty ?
                    ________________________________________________________________.
                    Prawie zadnych, (z nielicznymi wyjatkami, ktore tylko potwierdzaja te regule...!) :-(
                    Dlaczego, zapytasz...!?
                    To proste: Bo na chorobe alkoholowa nie ma lekarstw...!
                    A te wszystkie baclofeny i innych tysiace lekarstw, to bajki, ktore madrym sluza
                    do zarobienia pieniedzy...!
                    A...
                    • jerzy30 przymusowo nikogo nie wyleczysz 14.08.13, 08:32
                      jeszcze sie taki nie urodzil - przymusowo wyleczony
                      jak chcesz mu pomoc to go zostaw niech sam odpowiada za swoje picie
                      albo sie zapije albo przezyje
                      gorzka prawda - jak chcesz pomoc to nie pomagaj
                      • deoand Re: przymusowo nikogo nie wyleczysz 14.08.13, 10:11
                        Cytuje :albo sie zapije albo przezyje

                        To od razu kup lepiej wiazankę na pogrzeb - ostatnio jeden taki zostawiony powiesił sie a drugi zapił . No cóz dwóch pijaków mniej .
                        • jerzy30 deo - nie trzeciej drogi 14.08.13, 10:18
                          jak sie jeden powiesil a drugi zapil - ich wola i ich chlanie - tak dziala gorzala
                          aniola stroza przy tym co sie powiesil nie mozna bylo postawic - na 24 godziny by go pilnowal
                          dwoch pijakow mniej - to fakt bo tak dziala gorzala
                          • deoand Re: deo - nie trzeciej drogi 14.08.13, 16:11
                            No wszystko to prawda - w układzie żona - mąż to wyrzucają chłopa na zbity pysk i to czy padnie czy nie to byłą żonę już nie obchodzi ale gorzej jest w układzie matka / ojciec / syn -córka / . Patrzeć jak się zapije ? trudne ... tu przynajmniej jest ta iluzoryczna nadzieja , ze może leczenia sądowe coś pomoże a jeśli nie to przynajmniej da spokój sumienia , ze się zrobiło wszystko co było w mocy - a jak się zapije to trudno -widać tak miało być .
                            • aaugustw Re: deo - nie trzeciej drogi 14.08.13, 16:37
                              deoand napisał:
                              > No wszystko to prawda - w układzie żona - mąż to wyrzucają chłopa na zbity pys
                              > k i to czy padnie czy nie to byłą żonę już nie obchodzi ale gorzej jest w układ
                              > zie matka / ojciec / syn -córka / . Patrzeć jak się zapije ? trudne ... tu przy
                              > najmniej jest ta iluzoryczna nadzieja , ze może leczenia sądowe coś pomoże a je
                              > śli nie to przynajmniej da spokój sumienia , ze się zrobiło wszystko co było w
                              > mocy - a jak się zapije to trudno -widać tak miało być .
                              ______________________________________________________________.
                              To szczera Prawda... - A i tu takze tylko sumienie odgrywa decydujaca role...!
                              A...
                              Ps. Kiedy dzwonia do mnie matki uzaleznionych dzieci, wtedy mam
                              ogromny problem z tym, jak z nimi rozmawiac... - One postepuja
                              tylko "lagodna" miloscia a wtedy sens rozmowy sie rozmija...! :-(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja