corka_swojej_mamy
27.09.12, 11:30
jestem córką alkoholiczki. mama pije wieczorami, bez awantur, bijatyk. pije długo, ja wiem od kilku lat. od roku przyznaje się do problemu z piciem. oprócz tego, przy braku butelki, jest relanium. w wyniku różnych życiowych spraw mama od niedawna mieszka z moją rodziną (mąż i dwójka małych dzieci). mamy dom więc nie jest to dla nas żadne obciążenie lokalowe. mama prowadzi firmę z moją siostrą, ostatnio mają problemy finansowe w związku z czym siostra obwinia za wszystko matkę i robi jej dzikie awantury. moim zdaniem winne są obie, jedna pije a druga ma bardzo lekką rękę do pieniędzy, grunt że każda awantura jest okazją do "uspokojenia". uznaję prawo mamy do picia, jest dorosła. problem pojawił się gdy wprowadziła się do nas: po pierwsze są zgrzyty wynikające z różnych stylów życia, po drugie: obiecała terapię i nas zwodzi różnymi wymówkami, a po trzecie i najważniejsze: boję się jaki to będzie miało wpływ na dzieci. nie łudzę się, że nie będą widziały pijanej babci, nie zostawiam ich samych, ale boję się chociażby tego że w wyniku jakiegoś niedopatrzenia/ zachowania po pijaku nastąpi jakiś wypadek.
i teraz prośba o pomoc do Was, podzielcie się ze mną Waszymi opiniami jak mam pogodzić dobro mamy i dzieci? mama nie ma gdzie mieszkać i nie ma za co wynająć choćby klitki. poza tym myślę, że przeprowadzka do samodzielnego mieszkania gdzieś w bloku uruchomi tylko równię pochyłą po której matka spadnie. z drugiej strony jestem matką, więc mam obowiązek chronić dzieci chociażby przed huśtawką nastrojów, którą serwuje im babcia. co robić? gdzie szukać pomocy? jak się zachować jak matka będzie pijana/podpita?