deoand 24.12.12, 01:11 wyborcza.pl/1,75476,13088492,Tabletka_na_alkoholizm_.html?as=2 A może tak jak chce alkodarek coś w tym jest ???? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zdzislaw50 Re: A może coś w tym jest ? 24.12.12, 08:21 Być może i jest, ale z drugiej strony to przymus brania baclofenu do końca życia, czyli , zamienił stryjek, jednak lepsze chyba to niż zapicie się na śmierć. W dalszym ciągu jednak jest to sprawa indywidualna i indywidualny wybór każdego człowieka. Myślę, że jest to jakiś krok do przodu , choć nie do końca jeszcze zbadany. Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: A może coś w tym jest ? 25.12.12, 21:41 deoand napisał: > A może tak jak chce alkodarek coś w tym jest ????< Ależ ja tak nie chcę :) Niech sprawdzę .... dzisiaj jest 164 dzień mojej wolności. Pierwszy raz w moim dorosłym życiu nie miałem przez 164 dni najmniejszej ochoty na jakikolwiek trunek. Najmniejszej chęci na jakikolwiek alkohol, choć uczestniczyłem w tym czasie w imprezach gdzie alkohol był wszechobecny ( festiwal win i serów na Węgrzech) i osobiście przygotowałem na spotkanie z przyjaciółmi golonkę po bawarsku ( w piwie ), do kolacji znajomi i żona pili wino a ja bez żadnego żalu czy zazdrości sok pomarańczowy z lodem :) Było to już ze dwa miech temu i od tego czasu nie miałem nawet snów około alkoholowych, a mój stosunek do alko jest zupełnie obojętny nawet o lekkim negatywnym zabarwieniem. Jest po prostu rewelacyjnie i ciągle uważam, że to cud a nie tylko zwykła farmakologia. Najbardziej niezwykłe nie jest samo niepicie ale totalny brak ciągot alkoholowych w 100% mojego życia w funkcji czasu, przestrzeni i stanu emocjonalnego. Na sylwestra wybieram się bez żadnych ograniczeń, nie sprawdzam też składu cukierków z choinki. Wesołych Świąt i Szczęśliwego Wolnego Nowego Roku ! Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar1205 Re: A może coś w tym jest ? 26.12.12, 19:33 A czy ty może sprawdź ? czy aby napewno jesteś alkocholikiem ??? pewnie potrafisz kontrolować i się nie upić - teraz już możesz ??? Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: A może coś w tym jest ? 26.12.12, 23:23 waldemar1205 napisał: > A czy ty może sprawdź ? czy aby napewno jesteś alkocholikiem ???< Alkoholikiem jestem na pewno, mam na to papier ;) >pewnie potrafisz kontrolować i się nie upić - teraz już możesz ???< Nie wiem, ale podobnie nie widzę powodu aby jeść cukierki anyżowe, za nimi też nie przepadam. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 co tam jest ? - nic jest 27.12.12, 09:01 to oszustwo nic wiecej - nie ma takich tabletek i tzreba sie doczytac ze ten lekarz tych tabletek lyka cala fiolke - stale zwieksza dawki czyli zacpany jest totalnie ci co licza na cudowne ozdrowienie lepiej by zeszli na ziemie - bo sie moze okazac ze w koncu pochlali pod te tabletki Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: co tam jest ? - nic jest 27.12.12, 10:13 Oj jerzy30, trzeźwy alkoholik nie powinien tak kłamać. Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar1205 Re: co tam jest ? - nic jest 27.12.12, 16:25 jerzy 30 nie kłamie . Niema cudownego środka .Trzeźwienie to systematyczna ciężka praca która się opłaca . Odpowiedz Link Zgłoś
zdzislaw50 Re: co tam jest ? - nic jest 27.12.12, 17:16 waldemar1205 napisał: > jerzy 30 nie kłamie . Niema cudownego środka .Trzeźwienie to systematyczna cięż > ka praca która się opłaca . Wszystko to prawda, tylko co powiesz o facecie który chlał ale kiedyś powiedział , "dość" i nie pije 30 lat. Nie robi nic, nie stara się trzeźwieć, po prostu nie pije. W dalszym ciągu uważam, że to sprawa każdego człowieka, czy trzeźwieje, czy tylko przestaje pić, liczy się w ogólnym rozrachunku niepicie. Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar1205 Re: co tam jest ? - nic jest 27.12.12, 18:17 I wszystko się zgadza niepicie =trzeźwienie i ten pierwszy krok ;Bezsilność wobec alkocholu .Nie wystarczy mieć na papierku że jest się alkocholikiem ale przyznać się sam przed sobą Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 zdzicho - kazdy trzezwieje na swoj sposob 28.12.12, 08:23 ten co 30 lat nie pije - sa takie przypadki - a ja stale uwazam ze alkodarek moglby spokojnie odstawic te proszki - ma juz mocna motywacje do niechlania - proszki to taka zluda ze mu to pomaga - alkodarek sam sobie pomaga i dlatego nie pije Odpowiedz Link Zgłoś
zdzislaw50 Re: zdzicho - kazdy trzezwieje na swoj sposob 28.12.12, 20:27 Być może masz racje, ze mógłby odstawić te prochy , ale jeśli się boi? Za dużo by stracił i ja go rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: zdzicho - kazdy trzezwieje na swoj sposob 28.12.12, 23:18 zdzislaw50 napisał: > Być może masz racje, ze mógłby odstawić te prochy , ale jeśli się boi? Za dużo by stracił i ja go rozumiem.< Przyjmuję lekarstwo nie z powodu strachu ale z potwierdzonej empirycznie skuteczności działania baclofenu. Potwierdza to nie tylko mój przypadek ale również spostrzeżenia innych chorych uzyskujących wolność dzięki baclo. Prowadzę uporządkowane życie, rodzina od lat nie była tak szczęśliwa, wydajnie pracuję zawodowo, dom ogarnięty i zadbany. Mam czas na wypoczynek i rozrywkę, nie przeżywam katuszy nawrotów, ograniczeń i obsesji alkoholowej. Humor mi dopisuje, błyskawicznie gaszę wszelkie niesnaski i rozchmurzam oblicza bliskich. Nie mam żadnych huśtawek emocjonalnych i wahań nastroju. Dlaczego mam to wszystko zamienić na zniewolenie wszelkimi terapiami i wszystkimi zasadami koniecznymi do utrzymania abstynencji, skoro jestem człowiekiem wolnym od przymusu picia i wolnym od przymusu niepicia? Nie widzę najmniejszego sensu rezygnować z takiego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzislaw50 Re: zdzicho - kazdy trzezwieje na swoj sposob 29.12.12, 09:14 No i tak rób , jeśli Ci to odpowiada, przecież Twoja życie i sam wiesz co jest najlepsze dla Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
megaalkorobert Re: co tam jest ? - nic jest 12.07.13, 22:53 Chłopaki z AA co wy tu robicie , to nie strona Ojca dyrektora.Macie wyprane , a zresztą... Odpowiedz Link Zgłoś
andalus Re: co tam jest ? - nic jest 13.07.13, 08:23 nie rozumiem waszych sporów. Zupełnie to dla mnie niezrozumiałe. Nad baclofenem toczą się badania głównie po to aby ustalić mechanizm wyłączenia głodu. Jeśli wejdziecie na międzynarowdowe fora dla farmakologów ten temat jest w miarę popularny. Podobnie jak badania nad kudzu. Tutaj jest łatwiej, bo baclofen jest już lekiem, jest przebadany farmakokinetycznie. Są dane dotyczące działań niepożądanych a teraz zbiera się dane dotyczące działań w dużych dawkach. Więc wszystko przed nami. Jedna rzecz w zastosowaniu tego leku mnie niepokoi. Alkoholizm to nie tylko uzależnienie fizyczne, to głębokie zmiany w psychice. a tego tabletka nie zmieni. Natomiast potępianie jednej czy drugiej drogi jest bzdurą. Trzeźwieje każdy sam. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: co tam jest ? - nic jest 13.07.13, 10:42 andalus napisała: > nie rozumiem waszych sporów. Zupełnie to dla mnie niezrozumiałe... - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - I tak dlugo bedzie to dla Ciebie niezrozumiale az zrozumiesz, ze to tylko wymiana zdan i konstruktywna krytyka tych, ktorym wydaje sie ze maja doswiadczenie z choroba alkoholowa a to tylko uzaleznienie od medykamentow...! ;-) _____________________________. andalus napisała dalej: > ... Nad baclofenem > toczą się badania głównie po to aby ustalić mechanizm wyłączenia głodu... - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - A to znaczy, ze tesknota za ta euforia przezyta w poczatkach nalogu i tak pozostanie dalej... - Tu mozna osiagnac tylko abstynencje, jezeli uwierzy ktos w ten sposob abstynencji podobny do (np.) wiary w przyslowiowa "noge stolowa"...! ;-) _____________________________. andalus napisała dalej: > ... Jedna rzecz w zastosowaniu tego leku mnie niepokoi. Alkoholizm to nie tylko uza > leżnienie fizyczne, to głębokie zmiany w psychice. a tego tabletka nie zmieni. - - - - - - - - - - - - - - - - - - No wlasnie...! - To mialem na mysli w powyzszych slowach...! _____________________________. andalus napisała dalej: > Natomiast potępianie jednej czy drugiej drogi jest bzdurą. Trzeźwieje każdy sam. - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - W tych dwoch zdaniach sa trzy bledy...! Nikt nie potepia abstynencji, obojetne jaka droga zostala ona zdobyta, chocby nawet nastapilo to przez kopniecie policjanta... - Przestanie picia to je to...! Drugi blad: Trzezwienie samemu nie jest trzezwieniem lecz tylko abstynencja, (czesto na "D-scisku")...! Trzeci blad: Trzezwiejacy nigdy nie czynia tego w pojedynke...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: co tam jest ? - nic jest 13.07.13, 10:15 megaalkorobert napisał(a): > Chłopaki z AA co wy tu robicie , to nie strona Ojca dyrektora.Macie wyprane , a zresztą... _____________________________________________________. "Pokorne" (a zatem i "trzezwe") sa twoje slowa i twoja ksywka...!! A... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
saper42 Re: co tam jest ? - nic jest 29.12.12, 13:26 jerzy30 napisał: > to oszustwo nic wiecej - nie ma takich tabletek > i tzreba sie doczytac ze ten lekarz tych tabletek lyka cala fiolke - stale zwie > ksza dawki > czyli zacpany jest totalnie > > ci co licza na cudowne ozdrowienie lepiej by zeszli na ziemie - bo sie moze oka > zac ze w koncu pochlali pod te tabletki Nie masz najmniejszego pojęcia o tym leku i jak przebiega leczenie,jakie wspaniałe są efekty a tyle jadu i żółci tu wylewasz. Nie dopuszczasz do siebie myśli, że można innym sposobem wyjść z tej paskudnej choroby niż ta droga którą Ty wybrałeś i która wg Ciebie jest tą jedyną i słuszną. Do Twojej informacji dodam ,że we wspólnocie AA jestem od 1999 roku i wiem o czym piszę. Dużo się w niej angażowałem,jeździłem na intergrupy, Zloty Radości, Dni Skupienia, Pielgrzymki Trzeźwości itp ale nigdy tak naprawdę nie mogłem się w niej odnależć. Poznałem mnóstwo bardzo ciekawych i wartościowych ludzi, ale poznałem również mnóstwo oszołomów jak to ja nazywam "nawiedzonych" dla których nie istniało nic innego tylko AA i nic po za tym nie dostrzegali. Gdy miałem jakąś wątpliwość, pytanie, jak powiedziałem swoje zdanie które im sie nie podobało bo w jakimś tam stopniu miałem wątpliwości do ich postepowania i trzeźwości gotowi byli mnie pobić albo zabić. Z taką zaciekłością bronili swoich racji. Uważali się za najmądrzejszych bo raptem kilka czy kilkanaście lat nie pili. To było chore i nienormalne jak dla mnie, jak jakaś sekta ! O nic nie można było zapytać bo zaraz naskawiwali na mnie i był dym. Jestem pewien że normalny człowiek tak się nie zachowuje. Trochę mi Jerzy przypominasz tych ludzi. Wmówili Ci na terapii, we wspólnocie że nie ma innych metod na wyjście z nałogu i Ty w to ślepo wierzysz ,a jak ktoś napisze że nie pije(trzeżwieje) inaczej niż Ty i że można inaczej wyjść z nałogu, reagujesz agresją. Nie świadczy to dobrze ani o Tobie a tym bardziej o Twojej trzeźwości. Życzę Ci POGODY serDUCHA i zdejmij te klapki z oczu. Odpowiedz Link Zgłoś
wiesj23 Re: co tam jest ? - nic jest 29.12.12, 13:51 > Jestem pewien że normalny człowiek tak się nie zachowuje. a ilu "oszołomów" spotykasz nieuzależnionych?Żadnego? moim skromnym zdaniem/jak w artykule/nie neguję pomocniczego działania.Tylko myślenia nie zmienisz tabletką.Tak jak operacji mózgu nie robisz śrubokrętem.Gdy organizm z czasem odwyknie od nafty,to odstawić. nie żebym był wielbicielem aa.Ale czasem warto chodzić by zobaczyć jakim oszołomem nie być. Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar1205 Re: co tam jest ? - nic jest 29.12.12, 16:43 jeśli są tak dobre te pastylki to może spróbuj kontrolować picie .a może to ty jesteś tym oszołomem Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: co tam jest ? - nic jest 29.12.12, 23:59 waldemar1205 napisał: > jeśli są tak dobre te pastylki to może spróbuj kontrolować picie < Pobrzmiewa tęsknotą za piciem... Jeśli chodzi o mnie to nie mam żadnych tęsknot za alkoholem. Jak już wspominałem- cukierków anyżowych też nie próbuję bo wiem, że za nimi nie przepadam, taki właśnie mam stosunek do alkoholu. >a może to ty jesteś tym oszołomem < W przypadku sapera teza nie do obrony. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 saper - pitolisz jak potluczony 10.01.13, 14:08 szufladkujesz AA a o tzrezwosci mojej nie masz prawa sie wypowiadac slabo to AA poznales - powierzchownie zerowo, nie znasz go nikt mi nic nie wmawial - pitolisz Aowcy chcieli zabic - pitolisz sekta - pitolisz Odpowiedz Link Zgłoś
saper42 Nie,to Ty - pitolisz jak potluczony 19.01.13, 21:19 jerzy30 napisał: > szufladkujesz AA a o tzrezwosci mojej nie masz prawa sie wypowiadac Jakim więc prawem Ty się wypowiadasz na ten temat. Nie mogę wyrazić swojej opinii a Ty mieszasz z błotem tych którzy trzeźwieją inaczej niż Ty. Jesteś żałosnym aowcem z klapkami na oczach. Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: Nie,to Ty - pitolisz jak potluczony 20.01.13, 10:42 wyluzujcie. niech kazdy "trzezwieje" po swojemu. nie ma jednego wzorca i całe szczescie. zreszta? co dla jednego trzexwe, rozsądne i wartosciowe, dla innego będzie to niczym istotnym , lub czyms wrogim. są zaledwie trzy wytyczne ogólnoludzkie: nie zabijaj nie kradnij nie nie nie :-))) hey Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: "trzezwieja" nacpani prochami 20.01.13, 12:49 jerzy, dla wielu osob korzystanie z "prochow" to jedyna alternatywa na godne zycie.poza tym i Ty wiesz i ja, ze na wielu mityngach ludzie z wieloletnim stazem trzexwiennym ,ktorzy nigdy nie brali zadnych benzeosanowitp pitolą jak potłuczeni, ich zycie tez jest poparane, choc oni uwazają sie za wzorce duchowe z Sevre ;-). tak już jest powodzenia i usmiechu na codzien Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 "pitola" bo poza odstawieniem flaszki nic wiecej n 20.01.13, 19:57 nic wiecej nie zrobili - odstawienie flaszki to zaden problem - robilem to sto tryliardow biliardow razy pozatym uwazam ze osoby tu piszace i biorace ten cudowny lek robia to zupelnie niepotrzebnie bo z ich wypowiedzi widze ze sobie moga radzic bez tych dopalaczy - oni tylko o tym nie wiedza szkoda mi ich ze nie odstawia tego niepotrzebnego leku - sami sobie poradza - widac ich motywacje do niepicia [to po co te leki ???] zamiast prochow polecam profesjonalna terapie i uczestnictwo w AA ale w tym znaczeniu aktywnym a nie bycia pomnikiem czy duchowym wzorcem - znam takich aowcow ze stazem 25 lat circa - pitola jak potluczeni - a ze ja w AA jestem od wielu lat to wiem doskonale ze od tych 25 lat [bo tyle jestem circa w AA] pitola stale to samo - "jak sa szczesliwi ze nie pija" a tak naprawde skreca ich ku...ca bo chce im sie chlac Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: "pitola" bo poza odstawieniem flaszki nic wie 21.01.13, 09:26 ja juz jestem bardziej ostrozny niz kiedys w mojej wlasnej ocenie osob pisujacych tutaj. owszem nadal uwazam ,ze po tym co kto piszer, jak pisze, co pisze miedzy wierszamki itd itp, moge sobie sporo dopowiedziec na temat konkretnej osoby. ale wyszlo mi ,ze to sie bedzie zgadzalo tylko na poziomie potencjalu intelektualnego ,jakiegos ogolnego oczytania, srodowiska codziennego. tutaj pewnie trafie dosc dokladnie. ale co sie tyczy meritum, czyli uczucia, emocje, sprzecznosci i rozterki zyciowe-to jak sie okazalo zawsze trafialem wczesniej kulą w plot. wiec juz nie zadaje sobie Jerzy trudu w odgadywaniu jak sobie kto poradzic moze, a jak nie. zreszta , wisi mi to mowiac szczerze. ja tu nie bywam dla innych , tylko dla zaspokojenia jakiejs wlasnej potrzeby. a pitolących było i jest zawsze znacznie więcej niż atrakcyjnych blondynek. hey Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 Re: "pitola" bo poza odstawieniem flaszki nic wie 21.01.13, 15:06 Wrocław to piekne miasto i mam do niego sentyment Gdzie te czasy [1982] gdy w czasie prohibicji pilo sie wino mszalne kupowane kartonami w Veritasie - przez zaprzyjaznionego ksiedza. A mieszkalo trzy pietra wyzej. Odpowiedz Link Zgłoś
saper42 Re: "pitola" bo poza odstawieniem flaszki nic wie 21.01.13, 23:08 jerzy30 napisał: > Wrocław to piekne miasto i mam do niego sentyment > Gdzie te czasy [1982] gdy w czasie prohibicji pilo sie wino mszalne kupowane ka > rtonami w Veritasie - przez zaprzyjaznionego ksiedza. A mieszkalo trzy pietra wyżej ooo...czyżby tęsknota po stracie się odezwała ??? widzę że tęsknisz za pijackim życiem. i widzę teraz jak przebiega twoje cudowne"trzeźwienie" to pełne rozwoju duchowego i przy pomocy AA. Powinieneś sam się pilnować a nie pouczać jak inni mają trzeźwieć. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 wiedzialem ze tak odpowiesz - saper 22.01.13, 08:56 pilnuj sie sam dla ciebie i twojej chorej iluzji leczonej prochami moge nawet pochlac a nie tylko tesknic za piciem i pijackim zyciem co ty o mnie wiesz i za czym ja tesknie - jestes genialnym przykladem wyleczonego przez prochy co ty wiesz o tzrezwieniu i mechanizmach tej choroby - zacpany jestes prochami - nic wiecej Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: "pitola" bo poza odstawieniem flaszki nic wie 22.01.13, 09:39 jerzy30 napisał: > Wrocław to piekne miasto i mam do niego sentyment cały pic polega na tym Jerzy, ze ja tez mam sentyment i uwazam je za piekne. tyle ze tam nie mieszkam.;-))) ale to sie moze zmienic. w koncu niekiedy nalezy zaczynac cos od nowa, albo konczyc co sie zaczeło. zatem wpierw pomysle, a potem dokonam wyboru, czy emigrowac, czy sie przeprowadzac do Wrocławia. nie wierze na szczescie w magię miejsc-co to same z siebie mogą coś odmienic na lepsze. wierze , ze mógłbym mieszkac w pipidowie i jesli przyjdzie czas, to wysilek zaowocuje i odrobina farta dopomoze znalezc swoje miejsce na ziemi. a moze w koncu nalezy sobie zdac sprawe i jak w moim przypadku spojrzec prawdzie w oczy - bezpanski jestem, nie przywiaqzuje sie juz do nikogo, nie chce nawet tego. to i miejsce w jakim zyje jest mi obojetne do pewnego stopnia. byle spałniało jakies minimum moich potrzeb estetycznych i wygody zycia na codzien . ot tak w skrocie hey Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: "pitola" bo poza odstawieniem flaszki nic wie 22.01.13, 10:20 jestem przekonany , ze "spór" o to , czy z prochami da sie "wytrzexwiec" jest bezprzedmiotowy. a tu na forum , tym bardziej. brak nam tutaj realiów z kontaktu z konkretnym człowiekiem. a nawet w swiecie realnym, ta sama historia opowiedziana przez dajmy na to dwie strony , byłaby zupełnie inna historia. obie w dodatku byłyby przekonane ,ze to ich prawda jest najprawdziwsza i wierzyły w nią jak w madonne z Fatimy.jest taki film Kurosawy o tym : zdaje sie Raschomon....ale mogłem pomylic tytuły. trzy postaci dramatu, trzy prawdy i kazda najprawdziwsza z prawdziwych. jak to mowil jakis kleryk: jest prawda, najprawdziwsza prawda i g**** prawda :-))) heyd Odpowiedz Link Zgłoś
yogo65 Re: saper - pitolisz jak potluczony 05.06.13, 11:55 Jerzy30, nie gorączkuj się. Nie wszyscy pitolą. Również zażywam od pół roku Baclo i muszę potwierdzić. trzeźwość przyszła ot, tak. Bez wysiłku. No, może poza pewnym dyskomfortem (typu senność) przy wyższych dawkach. W tej chwili nie mam po prostu ochoty na gorzałkę. Podczas imprez popijam wodę z lodem i miętą a alkohol ani nie pachnie anie nie smakuje. Nie musisz reagować tak nerwowo. Nikt Cię nie atakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: A może coś w tym jest ? 30.12.12, 07:47 glopec napisał: > jest to burza w szklance... wódki, a nie racjonalny oraz sprawdzony wkład naukowy< masz na myśli artykuł? Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: A może coś w tym jest ? 30.12.12, 10:12 zdzislaw50 napisał: > Nie, ma na myśli kasę :) Czytasz w cudzych myślach ? Czy jesteś po prostu śmieszkiem-żartownisiem ? Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar1205 Re: A może coś w tym jest ? 30.12.12, 10:57 akodarek czy ty aby napewno jesteś alkoholikiem ??? czy tylko reklamujesz te pastylki !!! Odpowiedz Link Zgłoś
wiesj23 Re: A może coś w tym jest ? 30.12.12, 11:58 na receptę kosztują parę złotych dostałem na rozluźnienie mięśni karku po pękniętym kręgu szyjnym nie biorę.Raz się przejechałem samochodem na tym i mi wystarczy.Dojechałem,ale parę siwych włosów mi przybyło. Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: A może coś w tym jest ? 30.12.12, 20:17 wiesj23 napisał: > na receptę kosztują parę złotych dostałem na rozluźnienie mięśni karku po pękniętym kręgu szyjnym nie biorę.Raz się przejechałem samochodem na tym i mi wystarczy.Dojechałem,ale parę siwych włosów mi przybyło. < Całe szczęści po kilku dniach koordynacja się stabilizuje i jest ok. Obecnie nie odczuwam żadnych niepożądanych skutków ubocznych. Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: A może coś w tym jest ? 30.12.12, 20:27 waldemar1205 napisał: > akodarek czy ty aby napewno jesteś alkoholikiem ??? czy tylko reklamujesz te pastylki !!! < Nie, nie jestem handlowcem, tak jestem chory i zdiagnozowano u mnie F.10.2 Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: A może coś w tym jest ? 30.12.12, 21:05 alkodarek odpisał do waldemar1205: > Nie, nie jestem handlowcem, tak jestem chory i zdiagnozowano u mnie F.10.2 __________________. I ty w to uwierzyles...! :-o A... Odpowiedz Link Zgłoś
zdzislaw50 Re: A może coś w tym jest ? 30.12.12, 17:52 alkodarek napisał: Czytasz w cudzych myślach ? Czy jesteś po prostu śmieszkiem-żartownisiem ? To nie było do Ciebie alkodarku ale to tego co wkleił linka prywatnej kliniki, który zresztą już jest wycięty :), jakiś drażliwy zrobiłeś się z końcem roku. Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: A może coś w tym jest ? 30.12.12, 20:13 zdzislaw50 napisał: > To nie było do Ciebie alkodarku ale to tego co wkleił linka prywatnej kliniki, który zresztą już jest wycięty :), jakiś drażliwy zrobiłeś się z końcem roku.< W takim razie przepraszam, przypadkowo powstało trochę prześmiewcze zestawienie. Faktycznie trochę irytuje mnie wcinanie się z odpowiedzią na pytania kierowane do innego forumowicza, co po Twoim wyjaśnieniu oczywiście Ciebie nie dotyczy. Rok kończę we wspaniałej formie czego wszystkim życzę :) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw A może coś w tym jest ? - Tak, w tym cos jest...! 30.12.12, 21:05 alkodarek napisał (do zdzislaw50a): >... Faktycznie trochę irytuje mnie wcinanie się z odpowiedzią na pytania kierowan > e do innego forumowicza... ________________________________________________. To dlaczego nie piszesz na priva, skoro irytuja cie inni...(!?). Jest tylko jedno tego tlumaczenie; zalezy ci na cholubieniu wlasnych odpowiedzi przy swietle reflektorow....! A... Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar1205 Re: A może coś w tym jest ? - Tak, w tym cos jest 30.12.12, 21:34 POGODY DUCHA ŻYCZĘ a akodarek powinien zmienić lekarza bo poprzedni wystawił złą diagnozę Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: A może coś w tym jest ? - Tak, w tym cos jest 30.12.12, 22:27 aaugustw napisał: > alkodarek napisał (do zdzislaw50a): > >... Faktycznie trochę irytuje mnie wcinanie się z odpowiedzią na pytania..< _______________________. > To dlaczego nie piszesz na priva, skoro irytuja cie inni...(!?) < August, czytaj ze zrozumieniem, nie irytują mnie inni, jak napisałeś, tylko zachowania polegające na " wszechwiedzeniu" i "jedyniemądrości" nic nie wnoszące do przedmiotu sprawy poza zaśmiecaniem forum. Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: A może coś w tym jest ? - Tak, w tym cos jest 09.01.13, 17:53 ja nie wiem czy Wy w ogole przeczytaliescie ten artykuł? to nie była pochwała dla baclofenu, wrecz przeciwnie, koles napisał dokładnie co to ym mysli, to po pierwsze... po drugie ja nie rozumiem kompletnie sensu tej rozmowy, kiedys ludzie robili sobie wszyki, jak moj tesc i tez nie pili jakis czas, te leki nie maja kompletnie zbadanych skutkow ubocznych, to bardzo silne leki, które przynosza sztuczny, chemiczny spokoj, mi nie przeszkadza kompletnie, ze je ktos bierze...kiedy piłam jakis psychiatra przepisywał mi takie rozwe tabletki, jak je brałam kompletnie nie mialam ochoty na picie, odczuwałam totalny spokoj, czulam sie szczesliwa, wyspypialam sie itd...gdybym je brala caly rok nie pilabym caly rok...taka prawda, ale nie pilabym bo blabym na prochach, kazdy czego innego potrzebuje i tyle..ja nie potrzebuje przyjmowac lekow i chodzic nacpana dla odmiany tylko dlatego, ze nie chce byc pijana, zamienil strjek siekierke na kijek, oczywiscie zgadzam sie, ze dla alkoholika takiego jak ja czy Alkodarek zaprzestanie picia jest dobre - co do tego nie watpliwosci, tylko ze ja nie rzucialm picia z litosci do watroby tylko i wylacznie.... Alkodarku wyglaszasz tezy nieprawdziwe, ciagle mowisz ja nie musze tak ja Wy sie meczyc, ograniczac itd, wez laskawie pod uwage, ze ja sie nie mecze w zadnym momencie, a moge robic wszystko co chce, bo mi zadna sila tego nie zabroni, od jakiegos czasu robie to, co lubie i alkohol przestal byc problemem w moim zyciu, odmowilam rowniez przyjmowania lekow antydeprsyjnych i przeciwlekowych choc cieprie od lat na depresje lekowa, bo zrozumialam, ze alkoholizm jest juz skutkiem koncowym moich problemow którymi pierwotnie byly niska samoocena, lek, niepokoj, nie radzenie sobie z emocjami, itd...lekarze twierdza ze kazdy alkoholik tak ma, dlatego mowi sie ze alkoholizm jest choroba emocji, uczuc duszy itd a nie tylko ciala, zrozumialam zatem jak logika nakazuje, ze nie chodzi tylko o wartrabe i ze biorac leki, nie tylko baclofen, ale i inne odsune problem w czasie, bo wczesniej czy pozniej moje problemy powroca, dlatego postanowilam rozwiazac te problemy, poszukac trzezwego rozwiazania, nie chodzi o zmiane siebie po to, by nie pic, ale o zmiane siebie po to, by sie dobrze z soba czuc, a wyjscie z alkoholizmu jest jednym ze skutkow rozwiazania tych problemow, bardzo zreszta waznym....i dzis nie jest tak, ze ja czegos nie moge, teraz decyduje co jest dla mnie dobre i kieruje sie troska o siebie i o innych, moge wszystko, ale robie tylko to co chce, a w mojej swiadomosci nie ma juz miejsca na to, ze chce sie zabic lub ranic innych ludzi, do czego w efekcie moglo doprowadzic moje zycie....to tyle ja rowniez spotykam sie ze znajomymi itd..ale z pianymi ludzmi nie spotyka sie nie dlatego ze nie moge, ale dlatego, ze nie widze sensu takich spotkan, pijani ludzie prowadza wewnetrzny monolog, nie sluchaj innych, sluchaja siebie, jeden mowi przez drugiego itd nadto nie wiem, czego moge sie po nich spodziewac, wiec po jaka cholere mialabym sie z nimi spotykac, jesli cenie sobie spokoj, dialog z drugim czlowiekiem.. w te sobote jest u mnie bal karnawalowy, bedzie 18 osob..przewiduje, ze bedziemy sie bawic do rana, tanczyc, spiewac i wyglupiac sie, ale nikt tam nie bedzie pil alkoholu, bo teraz to ja dobieram sobie ludzi z ktorymi chce spedzac czas, kiedy pilam to roznie bywalo, wiec mam do Ciebie ogromna prosbe, pisz jesli chcesz jaki jestes szczeslwiy - ciesze sie, bo lubie gdy ludzie sa szczesliwi, ale nie pisz prosze w imieniu wszystkich innych prawd objawionych, bo ja soebie nie zycze byc pisal w moim imieniu, ja sie nie mecze, nie katuje, odnalazlam wewnetrzny spokoj, nie pije alkoholu dluzej niz twoje 164 dni i jest mi dobrze, podjelam rowniez decyzje, ze nie zamierzam zamieniac jednego uzaleznienia na drugie i to moja decyzja, Ciebie do tego nakalaniac nie zamierzam i w Towim imieniu sie nie wypowiadam tak jak Ty w moim to czynisz....oboje jestesmy dla innych przykladem czegos, niech sobie ludzie sami decyduja, ja nie pije alkoholu bo nie jest mi juz do niczego potrzebny, Ty nie pijesz bo znalazles tabletki, które Tobie w tym pomogły..i tyle, nic wiecej, nie strasz tylko ludzi opowiadajac o meczarniach jakie przechodza inni alkoholicy, bo to nie jest prawda...... Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: A może coś w tym jest ? - Tak, w tym cos jest 10.01.13, 09:40 miskolaj napisała: > ja nie wiem czy Wy w ogole przeczytaliescie ten artykuł? to nie była pochwała dla baclofenu, wrecz przeciwnie, koles napisał dokładnie co to ym mysli, to po pierwsze...< Faktycznie, mówimy o dwóch różnych artykułach. Jeśli to co "koles" stwierdził : "Odpowiadam: "W połączeniu z terapią może skutecznie pomóc", "Na razie znamy tylko atuty baklofenu..." , "Dopiero po definitywnym stwierdzeniu, że wszystkie próby zawiodły, może sięgnąć po baklofen." , dla Ciebie nie jest pozytywną opinią, a wręcz przeciwnie. Sam fakt, że terapeuta, którego obawa o swoją pracę aż kole w oczy, przyznaje, że lek może być skuteczny jest najlepszym przykładem, że "coś w tym jest" . Oczywiście, obawa o swój los kazała mu poczynić pseudonaukowe wycieczki personalne w stosunku do dr Ameisena, oraz próbować zdyskredytować "konkurencyjny" sposób leczenia alkoholizmu. Uzależnienie nie jest dyscypliną sportową aby z sobą konkurować, ludzkim życiem i zdrowiem nie można rozgrywać. Możliwości można tylko łączyć, weryfikować a nie przeciwstawiać. > po drugie ja nie rozumiem kompletnie sensu tej rozmowy, kiedys ludzie robili sobie wszyki, jak moj tesc i tez nie pili jakis czas, te leki nie maja kompletnie zbadanych skutkow ubocznych, to bardzo silne leki, które przynosza sztuczny, chemiczny spokoj< Aby zrozumieć należy poznać. Poczytaj o tym lekarstwie to się co nieco dowiesz i nie będziesz powielała nieprawdziwych , obiegowych opinii. Z kolei nie rozumiem intencji stwierdzenia: > te leki nie maja kompletnie zbadanych skutkow ubocznych, to bardzo silne leki, które przynosza sztuczny, chemiczny spokoj< ??? >mi nie przeszkadza kompletnie, ze je ktos bierze...< to dlaczego tak się tym ekscytujesz ? >ale nie pilabym bo blabym na prochach, kazdy czego innego potrzebuje i tyle ..ja nie potrzebuje przyjmowac lekow i chodzic nacpana dla odmiany tylko dlatego, ze nie chce byc pijana, zamienil strjek siekierke na kijek,< Brawo! Gratuluję, że udało Ci się bez lekarstw. Zasmucę Cię jednak, nie jesteś całym światem, ponad 80% chorych nie doznało tej łaski. Przede wszystkim nie wmawiaj sobie i innym, że baclofen jest narkotykiem. Bo jest to legalny lek nie zmieniający świadomości i nie jest sklasyfikowany jako psychotrop. > oczywiscie zgadzam sie, ze dla alkoholika takiego jak ja czy Alkodarek zaprzestanie picia jest dobre - co do tego nie watpliwosci, tylko ze ja nie rzucialm picia z litosci do watroby tylko i wylacznie.... < Pełna zgoda. > Alkodarku wyglaszasz tezy nieprawdziwe, ciagle mowisz ja nie musze tak ja Wy sie meczyc, ograniczac itd, wez laskawie pod uwage, ze ja sie nie mecze w zadnym momencie, a moge robic wszystko co chce, bo mi zadna sila tego nie zabroni, od jakiegos czasu robie to, co lubie i alkohol przestal byc problemem w moim zyciu< Pokaż mi choć jedną moją wypowiedź w której wskazuję Ciebie lub kogoś innego w takim kontekście . Nie mam wpływu na to co sobie dopowiadasz, to jest w Tobie. Nie stawiam w opozycji do siebie różnych metod leczenia uzależnień. Nie ma takiego punktu, ponieważ np. wielokrotnie głosiłem chwałę terapii i AA . Widocznie mocno się identyfikujesz z tezą, którą mi mylnie przypisałaś, że nie zauważyłaś mojego pozytywnego nastawienia do wszystkich metod dających szansę na wyzdrowienie. > mowi sie ze alkoholizm jest choroba emocji, uczuc duszy itd a nie tylko ciala< Jak najbardziej, z tą różnicą, że podzielam teorię , traktującą alkoholizm jako chorobę somatyczną w konsekwencji spożywania alkoholu powodująca chorobę emocji, uczuć, duszy itd. Nie każdy z deficytem w tych sferach jest alkoholikiem, ale każdy czynny alkoholik w wyniku choroby dozna takiego deficytu. >zrozumialam zatem jak logika nakazuje, ze nie chodzi tylko o wartrabe i ze biorac leki, nie tylko baclofen, ale i inne odsune problem w czasie< Brałaś baclofen ? Nie, więc jakie masz podstawy tak twierdzić, że nie jest w tym pomocny? Nigdzie nie napisałem, że leczy wszystko i od ręki. > wiec mam do Ciebie ogromna prosbe, pisz jesli chcesz jaki jestes szczeslwiy - ciesze sie, bo lubie gdy ludzie sa szczesliwi, ale nie pisz prosze w imieniu wszystkich innych prawd objawionych, bo ja soebie nie zycze byc pisal w moim imieniu, ... < Czujesz, że piszę w Twoim imieniu ? Wykaż to. >ja sie nie mecze, nie katuje, odnalazlam wewnetrzny spokoj, nie pije alkoholu dluzej niz twoje 164 dni i jest mi dobrze, podjelam rowniez decyzje, ze nie zamierzam zamieniac jednego uzaleznienia na drugi< To dokładnie tak samo jak ja, co do 164 ( już 180 ) moich dni to różnica między nami jest taka, że Ciebie od powrotu do choroby dzieli jeden kieliszek a mnie nie. Całe doświadczenie alkoholików trzeźwych od 5, 10, 20, 50 lat jest o kant d... rozbić w zetknięciu z jednym kieliszkiem. Więc nie widzę sensu licytacji na doświadczenie w funkcji czasu. >Ciebie do tego nakalaniac nie zamierzam i w Towim imieniu sie nie wypowiadam tak jak Ty w moim to czynisz....< Tak ? To dlaczego piszesz czego NIE potrzebujesz zamiast co jest Tobie pomocne? >oboje jestesmy dla innych przykladem czegos, niech sobie ludzie sami decyduja, ja nie pije alkoholu bo nie jest mi juz do niczego potrzebny, Ty nie pijesz bo znalazles tabletki, które Tobie w tym pomogły..i tyle, nic wiecej, nie strasz tylko ludzi opowiadajac o meczarniach jakie przechodza inni alkoholicy,... < Piszę o tym co ja przechodziłem, nie odnosiłem się do innych . Jeśli twierdzisz, że ludzie sami zdecydują, to dlaczego tak dyskredytujesz i demonizujesz ten zły baclofen i takie miałkie niedobre zdrowienie z jego pomocą ? >bo to nie jest prawda...... < "nieprawda objawiona'" ? To, że odbierasz moje wypowiedzi jako atak na swoje ideały nie jest ani moją intencją ani winą. Nie mam żadnego wpływu na to co wypływa z Twojego wnętrza i jak reagujesz na inność. Z resztą, co ja, dyletant Ci tłumaczę, jako psycholożka dobrze o tym wiesz ... Odpowiedz Link Zgłoś
upsididit1 Re: A może coś w tym jest ? - Tak, w tym cos jest 10.01.13, 09:50 A ja tam Cię Darku popieram i cieszę się- że idzie dobrze. Zupełnie nie rozumiem zaś zajadłej i zapewne zabarwionej nutką zawiści krytyki, z jaką się spotykasz. Co komu do tego- co drugiemu pomogło??? Choćby i placebo to było - to liczy się EFEKT. Spróbowałeś wszystkiego- to chyba sam najlepiej wiesz- co Ci pomogło a co nie - i dziwi mnie buta niektórych wypowiedzi- deprecjonujących Twoją wiedzę na Twój własny temat. Choć momentami jest to nawet zabawne :) .... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Do Upsi... 10.01.13, 12:00 upsididit1 napisała: > A ja tam Cię Darku popieram i cieszę się- że idzie dobrze. Zupełnie nie rozumie > m zaś zajadłej i zapewne zabarwionej nutką zawiści krytyki, z jaką się spotykas > z. Co komu do tego- co drugiemu pomogło??? Choćby i placebo to było - to liczy > się EFEKT. Spróbowałeś wszystkiego- to chyba sam najlepiej wiesz- co Ci pomogło > a co nie - i dziwi mnie buta niektórych wypowiedzi- deprecjonujących Twoją wie > dzę na Twój własny temat. Choć momentami jest to nawet zabawne :) .... _______________________________________________________________. Spiesze szybko doniesc i sprostowac to nieporozumienie Upsi, ze np. ja takze to w ten sposob widze, podobnie jak caly ten Program AA... - Najwazniejsze to nie pic, ale w tym miejscu jest jedno male "ale", o ktorym nalezy wspomniec...! Twoje slowa sa prawdziwe jezeli mowa jest o abstynencji, bo do trzezwosci i samego rozwoju duchowego (z pomoca baclofenu) sa one odlegle "tylko" parenascie lat swietlnych...! ;-) A... Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: Do Upsi... 10.01.13, 12:06 nie nam tutaj w internecie oceniac czy komu lepiej pigulki odstawic, czy nie. nie nam tu oceniac jaka kto ma motywacje do niepicia. bo niepicie tak na zdrowy rozum , to ani dobre , ani złe. to obojetny stan , jak dla mnie. przypomina mi to tragiczny wypadek drogowy, z ofiarami spowodowany przez kierowce . jest mi wtedy obojetne, czy on trzezwy , czy pijany. natomiast nie jest mi obojetne, czy zrobił to z ; zaniedbania, nieprzetrzegana przepisow, lekcewazenia bezpieczenstwa innych ludzi, z glupoty pospolitej, nieznajomosci przepisow, chamstwa, itd etc. stan upojenia takiego kierowcy to rzecz absolutnie dla mnie wtorna. bo pieprzenie, ze gdyby moze nie byl pijany , to by sie nie stalo, jest zwyczajny gadanieniem: gdyby babcia miala wąsy hey Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: Do Upsi... 10.01.13, 12:37 aaugustw napisał: > Twoje slowa sa prawdziwe jezeli mowa jest o abstynencji, bo do trzezwosci i samego rozwoju duchowego (z pomoca baclofenu) sa one odlegle "tylko" parenascie lat swietlnych...! ;-) < Auguście, ponownie i usilnie proszę Cię o wyjaśnienie co to jest abstynencja a co to trzeźwość oraz co to jest rozwój duchowy. Odpowiedz Link Zgłoś
upsididit1 Re: Do Upsi... 10.01.13, 12:57 alkodarek napisał: > aaugustw napisał: > > > Twoje slowa sa prawdziwe jezeli mowa jest o abstynencji, bo do trzezwosci > i samego rozwoju duchowego (z pomoca baclofenu) sa one odlegle "tylko" parenas > cie lat swietlnych...! ;-) < > > Auguście, ponownie i usilnie proszę Cię o wyjaśnienie co to jest abstynencja a > co to trzeźwość > oraz co to jest rozwój duchowy. -------------------------------------------------------------------------------------------- też jestem ciekawa definicji :), i choć wiem co Gucio miał na myśli (bo już conieco go poznałam ;) - to z przyjemnoscią poczekam na precyzyjne wyjaśnienie :) ... Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: Do Upsi... 10.01.13, 13:34 sadze ,ze dla kilku tysiecy ludzi na swiecie, nie ma juz innej alternatywy na w miare godne zycie, niz stosowac rozne benzeosany, parapsychiatryki / czy jak to sie tam nazywa/. taka bywa cena uzaleznienia. wazna moim zdaniem jest godnosc i jakosc zycia jakie sami sobie zorganizujemy i swoim mniej lub bardziej bliskim po zaprzestaniu czynnego chlania i cpania. nic innego sie dla mnie nie liczy. pierdu-pierdu o dzieleniu wlosa trzexwosci na cztery abstynencyjne czesci pozostawiam teologom trzexwosci i czubkom. co na jedno wychodzi. hey Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Do alkodarka... 10.01.13, 18:30 alkodarek napisał (do A...): > Auguście, ponownie i usilnie proszę Cię o wyjaśnienie co to jest abstynencja a co to trzeźwość oraz co to jest rozwój duchowy. __________________________________________________________. Takiej prosbie nikt nie moze sie oprzec...! - Abstynencja, to odlozenie butelki na zawsze, albo (jak w twoim przypadku), na jakis czas... - Trzezwosc to zycie w wolnosci i szczesciu z Pogoda Ducha i bez srodkow chemicznych... To podroz, ktora przynosi codziennie nowe odkrycia dzieki pracy nad tym duchowym Programem aowskim, ktory daje sily bez wspomagaczy... - To zneutralizowanie alkoholu poprzez rozwoj duchowy, na ktory sklad sie wiele roznych rzeczy, ktore odkryjesz wtedy, kiedy odrzucisz to swinstwo, ktore zazywasz i rozpoczniesz swa przygode z samym soba wsrod innych, trzezwych juz alkoholikow za pomoca duchowego Programu AA... To tyle, na szybko, bo rozwoj ten trwa cale zycie i moze sie rozpoczac dopiero po przerobieniu Kroku Pierwszego AA, czyli przyznaniu swojej bezsilnosci wobec alkoholu, w calosci - w 100% A... Ps. Dla mnie jestes "drobnopijoczkiem"...! Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: A może coś w tym jest ? - Tak, w tym cos jest 10.01.13, 13:44 pytasz gdzie pisałes o innych? to jest jeden z kilkunastu twoich cytatow z tego forum: alkodarek napisał cytuje: Naprawdę współczuję tym ludziom , ponieważ są bardzo nieszczęśliwi. Zamienili jedno uzależnienie na inne ( AA , Internet) i żyją w swoim wyimaginowanym świecie. Jak zauważyłaś , dla nich motywacją do życia jest "oświecanie" , nie uznają inności , boją się , że świat wygląda inaczej niż sobie wyobrażają. Mogłabym ten cytat skomentowac z wielu powodów, ale wydaje mi sie, ze nie potrzeby, gdzy jasno przedswtaiłes w nim swoje stanowisko....czy o sobie? nie o innych ludzich, czy o konkretnej sytuacji i osobie? nie ogólnie o alkoholikach uzaleznionych od AA...czy to było złosliwe? wedłu mnie tak, czy ja wyczuwam pogarde i brak wiedzy na temat w jakim sie wypowiadasz? tak, w temacie tego, ze nie piszesz ogólnie o innych i innuch ludzi nie oceniasz sadze, ze ten cytat wystarczy, zeby pokazac Ci, ze co innego deklarujesz, a co innego mowisz i piszesz (zapewniem Ciebie, ze przeczytałam wszystkie Twoje posty i jest tego mnóstwo) teraz co do artykułu z którego cytata podajesz, ja przeczytałam cały i znalzałam tam rowniez ten fragment: Miał pan już pacjenta, który poprosił o baklofen? - Tak, mama uzależnionego nastolatka nalegała, żebym załatwił jej synowi receptę. Stanowczo odradziłem. To tak, jakby narkomanowi, który kilka razy zażył heroinę, zacząć podawać metadon. Za wcześnie, nie ten etap choroby. Poleciłem jej, żeby zniwelować u syna napięcie, ale za pomocą terapii, a nie farmakologicznej protezy. Uwrażliwiłem, że likwidacja poczucia strachu, a taka jest również rola baklofenu, może przynieść więcej szkód niż korzyści czy ten cytat wymaga komentarza? według mnie dodam tylko, ze lekarze przepisujacy baklofen powtarzaja, ze jest on skuteczny w połaczeniu z terapia, o czym rowniez jest mowa w tym artykule, ale Ty w swoich postach piszesz wyraznie, ze nie potrzebujesz zadnych głupich terapii - ok oi ciagle powtzrzasz, ze ja jestem przeciwniekiem baclofenu itd, ja tobie napisałam wyraznie, ze mi nie przeszkadza ze Ty bierzesz baclofen, albo cokolwiek innego, ja napisałam dlaczegoo ja nie biore - choc mi proponowano,wedle mojego doswiadczenia, mojej wiedzy, tego co mowilo mi kilkuterapeutow baclofen nie jest skutecznym lekarstem, to jest moja opinia, nie musisz sie z nia zgadzac ani Ty, ani nikt inny, janie nakłaniam ludzi do tego, by nie przyjmowali lekow, ani nawet do tego, zeby przestali pic...mnie raczej drazni to, ze Ty na forum piszesz ze to jest cudowne lekarstwo na wszystko, ze bierzesz tabletek i ciach, po problemie, mozesz nawet probowac szmapana....dla mnie to jest nieodpowiedzialne, juz nie mowiaz o logice.... w kilku postach napisales, czego dowod wkleilam co sadzisz a alkohilikach trzezwiejacych bez baklofemu, taka jest prawda, o tym jak sie musza meczyc udawac i zyja w wyimaginowanym siwcie, zamieniajac uzleznienie od alkoholu na uzaleznienie od aa wiec o jedno Ciebie tylko prosze, bierz obie co chcesz, ale nie zakłamuj rzeczywistosci.....to nie jest cytat ze mnie tylko z Ciebie czy ja mam wiedze na temat baclofenu? tak mam, dawno temu przeczytalam ksiazke o spowiedzi z butelki, moj przyjaciel od 7 miesiecy bierze baclofen, czy ja mu to odradzam? nie, w zadnym wypadku, ale roznica miedzy Toba a moim przyjacielem jest taka, ze on z pogarda nie wypowiada sie o inaczej trzezwiejacych alkoholikach, a mi mowi, ze mi zazdrosci tego, ze nie musze sie faszerowac czyms chemicznym dzieki czemu nie siegam po alkohol, swietnie sie dogadujemy i rozmawiamy na rozne tematy.... bo widzisz ja moge rozmawiac na kazdy temat, ale wtedy kiedy nie zakłamuje moj rozmowca siebie, mnie i rzeczywistosci, jestem osoba wierzaca, moj maz ateista, nie przeszkodziło nam to spedzic ze soba 15 lat i rozmawiac o wlasnych pogladach, ja nie ublizam jemu, a on mi, on nie zbarania mi sie modlic, ja jemu nie karze do koscioła chodzic, ale Ty robisz kawał dupnej roboty, bo kiedy ludzie szukaja pomocy i czytaja to co piszesz, a piszesz o aa i innych alkoholikach i głupich terapiach rozne dziwne rzeczy, choc nie masz zadnej wiedzy na ten temat, to juz jest jak dla mnie nie w porzadku dalej nie chce mi sie dyskutowac ale pozostaje wciaz moje pytane na które nie udzueliles mi odpowiedzi: amnie barzdo nurtuje, mianowicie, czy kiedy jestes alkoholiekiem i zazywasz baclofen wolno Ci pic alkohol, napisales nam ze na sylwestra srobowales szampana i ze go odstawiles bo Ci nie smakował, wiec powiedz mi prosze, czy gdyby Tobie samował to bys go wypił wiecej? bo rozumiem, ze tylko dlatego nie wypilkes, ze Ci nie posmakowal, i czy wypiles tego szampana dlatego ze Ci wolno, czy dlatego ze chciales przypomniec sobie smak alkoholu? czy dlatego ze miales ochote bo juz nie jestes alkoholikiem? czy moze dlatego ze działanie baclofenu jest takie cudowne ze mozna pic? rozumiem, ze nie chcialo Ci sie pic, bo dzieki baclofenowi alkohol kompletnie Ciebie nie interesuje i jestes wolny, wiec jesli jestes łaskaw powiedz mi w jakim celu probowales alkohol? chciales sobie smak przypomniec?? tylko to mi powiedz jesli mozesz dziekuje i pozdrawiam i zeby sprawa byla jasna, dla mnie wszystkie tabletki psychotropowe i inne które uzalezniaja człowieka sa jak narkotyk, narkotyk w cudzysłowiu, dla mnie stan swiadomosci zmieniony przez srodki chemiczne jest niczym innym jak zmienionym stanem swiadomosci, naturalnie nie jestem przeciwniekiem farmakologii kiedy jest niezbedna, cierpiac na ataki paniki zmuszona byłam przyjmowac doraznie leki antylekowe i znowu bym to zrobila...a porownnie z szyfka jest dla mnie o tyle na miejscu, ze cel jest taki sam, a mianowicie taki pomoc osobie majacej potworna obsesje picia, zagrazajaca wrecz jej zyciu nie pic...w tym sensie oba te srodki spelnaiaja takie zadanie, to troche tak, ze moja wola pragnie czegos innego, ale mogłaby mnie zabic wiec musze zrobic cos by sie ubezwałsnowolnic, zaszyc, połknac itd zeby sie nie zapic na smierc, poniewaz sam nie jestem w stanie przestac pic.... pozdrawiam przepraszam ale do argumentow nie zrozumialych dla mnie sie juz nie odnosze musze gotowac zupe i biec na moj ulubiony czwartkowy miting, gdzie mam swoje fukncje do spełnienia co robie z najwieksza przyjemnoscia:) i wbrew temu co napisales nie jestem nieszczesliwa, ale dziekuje za Twoje współczucie magda. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 cpanie bancoflenu czy innych takich gowien 10.01.13, 14:00 [bo sa to gowna co na trzezwienie nie maja wplywu] to nic innego jak upijanie sie nie gorzala a tym "specyfikiem" od uzaleznienia od gorzaly do uzaleznienia od prochow, dragow, bancoflenow uzaleznienia znacznie grozniejsego bo gorzala najpierw upija a potem niszczy organizm bancoflen jak kazdy inny lek psychotropowy robi od razu dziury w mozgu i splaszcza szare komorki - jak heroina amatora tych specyfikow nie przekonamy ze bancoflen to gowno co nie leczy i co nie pomaga nie przekonamy poki sam nie pochla pod ten bancoflen a roznica miedzy trzezwieniem a abstynencja jest jak miedzy syrenka a bentleyem - komfort zycia [jazdy] zupenie inny abstynent tylko nie pije - natomiast wali bancofleny i nic wiecej z soba nie robi ten co trzezwieje to i nie pije i robi cos ze swoim zyciem a w kazdym razie nie zatruwa sie bancoflenem pogarde dla AA moga miec tylko ci co tego ruchu nie znaja, ci co na sylwestra pod ten bancoflen napili sie szampana - TO PIERWSZY KROK DO POWROTU DO PICIA - alkodarek uwazaj jestes w zasiegu flaszki ktora cie w koncu dopadnie POCHLASZ - to pewne na 300000000% - pochlasz nie jestem uzalezniony od AA choc jestem w nim juz 25 lat Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: cpanie bancoflenu czy innych takich gowien 10.01.13, 15:36 jerzy30 napisał: > bancoflen jak kazdy inny lek psychotropowy robi od razu dziury w mozgu i splaszcza szare komorki - jak heroina< Jerzy, kłamiesz świadomie czy na prawdę nie masz zielonego pojęcia czym jest baclofen? > amatora tych specyfikow nie przekonamy ze bancoflen to gowno co nie leczy i co nie pomaga nie przekonamy poki sam nie pochla pod ten bancoflen < Niestety nie będę mógł sprawić Ci tej przyjemności ale dziękuję za bardzo empatyczne wsparcie, podejrzewam, że wiele dobra przekazujesz innym taką łagodnością. "Nie przekonamy" ? Budujesz Front Jedności Narodowej? > a roznica miedzy trzezwieniem a abstynencja jest jak miedzy syrenka a bentleyem- komfort zycia [jazdy] zupenie inny< Frazes. > abstynent tylko nie pije - natomiast wali bancofleny i nic wiecej z soba nie robi ten co trzezwieje to i nie pije i robi cos ze swoim zyciem a w kazdym razie nie zatruwa sie bancoflenem< Kolejny frazes "robi coś w swoim życiu" opowiedz co takiego robi, śmiało, nie zasłaniaj się okólnikami, a może dam się przekonać. > pogarde dla AA moga miec tylko ci co tego ruchu nie znaja, ci co na sylwestra pod ten bancoflen napili sie szampana - TO PIERWSZY KROK DO POWROTU DO PICIA -alkodarek uwazaj jestes w zasiegu flaszki ktora cie w koncu dopadnie POCHLASZ - to pewne na 300000000% -pochlasz < Znam ruch AA od 7 lat z wiele mitingów w wielu miejscowościach. Nie przypisuj mi pogardy w stosunku do AA, bo nie jesteś w stanie tego dowieść i okażesz się kłamcą. Wskaż termin kiedy zapiję, tak w przybliżeniu , to powrócimy do Twojej teorii po tym terminie.Na razie dziękuję za pełne współczucia ostrzeżenie. > nie jestem uzalezniony od AA choc jestem w nim juz 25 lat< Nie wątpię. Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: cpanie bancoflenu czy innych takich gowien 10.01.13, 15:59 własnie po tych twoich postach widac najlepiej twoje rozdowjenie jazni:) raz najmilszy, kłania sie w pas po podłoge niemalze, ugrzeczniony w innym poscie "biedni ludzie, zalosni, szkoda mi ich" eh dziwnym trafem odpisujesz całe niemalze kasiazki łaczac wyrazy szacunku i podziekowania, a le odpowiedz na temat sylwestrowego szmapanowania jakos Tobie unika, nie umiesz sie rozniwez odniesz do cytatow, które Ci przytoczyłam, które to przecza temu, co za chwile deklarujesz, w artulukul zacytywoales tylko co Ci pasowało na potiwrdzenie Twojej tezy, czesc która ja wkleiłam ignorujesz...tak szczerze mowiac to cos mi to przypomina, dokładnie mnie sama sprzed roku:) tym sie wlasnie rozni wymuszona abstynencja - taka jak Twoja od trzezwienia, kazda pradwe mozna udowodnic jesli zajdzie taka potrzeba, najorzej jak sie tych prawd ma kilka w zaleznosci od potrzeby...to bardzo typowe dla alkoholikow, i bywaja nawet przekonywujacy... jednemu straczy jedna terapia drugiemu 5 nic nie da...a dlaczego>? ano dlatego, ze zeby przestac pic trzeba najpierw uswiadomic soebie, ze jest sie alkoholikiem, a potem kłania sie pierwszy krok, jak sie to przerobi to sie szampana nie probuje, proste i nie skomplikowane...chodzic 7 lat na mitingi, czy nawet 20 nie musi swiadczyc o niczym, czasem jeden miting wiecej zrobi niz 7 lat siedzenia na krzesle i tesknoty za alkoholem, jak sie komus marzy picie to zeby skały srały, ze tak brzydko powiem, naweet cala wiecznosci na mitingach nie pomoze, bo wspolnota aa jest dla tych, którzy pragna przestac pic i realizowac program 12 krokow wprowadzajac go w swoje zycie....twoja pogarda dla ruchu aaowskiego i tych oszołomow jak to okresliles wynika tylko stad, ze nie mozesz miec tego, co oni maja, nie jestes zdolny do uczciwosci z samym soba - sa tacy nieszczesnicy:) obiecalam sobie kiedys, ze nie bede z pijanymi rozmawiala i złamalam ta obietnice niestety...ale wnioski wyciagne kiedys mi bardzo madry czlowiek powiedzial, ze prawde nosi sie w sercu, a nie na czole, ze nie trzeba o nia walczyc, ani jej bronic, trzeba tylko zyc w zgodzie z nia i nie szukac ani poklasku, ani zrozumienia i pamietac o prostocie, bo kiedy pojawiaja sie komplikacje to znaczy ze wkarad sie fałsz, i ze zwasze znajda sie tacy kłamcy, którym ta prawda bedzie przeszkadzac, a wtedy trzeba sie usmiechnac, zyczyc sczescia i to calkiem szczerze , pojsc w swoja strone i robic swoje.... a inny jeszcze madry czlowiek powiedzial mi nie dyskutuj nigdy z idiota, bo sprowadzi Cie do swojego poziomu i pokona na argumenty......oboje mieli swieta racje.. zeby nie było ze nazywam Cie idiota doprecyzuje - jestes chłopie jak bąk pijany, a ja z pijanymi juz nie dyskutuje, nie dlatego ze mi w aa zakazali, ale dlatego ze brak nam płaszczyzny porozumienia szczerze zycze powodzenia i uczciwosci, bo mozesz caly swiat okłamac, ale sam siebie tylko do czasu Magda Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: cpanie bancoflenu czy innych takich gowien 10.01.13, 16:41 Magdo , odpowiedź znajdziesz powyżej. Co do suplementu : miskolaj napisała: > jestes chłopie jak bąk pijany , a ja z pijanymi juz nie dyskutuje, nie dlatego ze mi w aa zakazali, ale dlatego ze brak nam płaszczyzny porozumienia szczerze zycze powodzenia i uczciwosci, bo mozesz caly swiat okłamac, ale sam siebie tylko do czasu< Już spotkałem się z taką metodą, jak nie ma się argumentów, to należy zdyskredytować interlokutora jakimś "zgrabnym" porównaniem. Przypiąć mu łatkę i dać "mądrą radę" w sosie troskliwości. Pozostańmy przy swoim i zakończmy tą jałową dyskusję. Odpowiedz Link Zgłoś
1tom13 Re: cpanie bancoflenu czy innych takich gowien 11.01.13, 12:49 Alkodarku- mógłbym prosić o kontakt? tom13online@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 termin kiedy zapiję 10.01.13, 18:06 po Twoich wywodach - predzej jak pozniej - jakies 3 miesiace max - jestes zbyt pewny i wypiles szampana Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: termin kiedy zapiję 10.01.13, 18:19 jerzy30 napisał: > po Twoich wywodach - predzej jak pozniej - jakies 3 miesiace max - jestes zbyt pewny i wypiles szampana< To mi się podoba! Dokładam jeszcze jeden miesiąc do Twoich trzech i skonfrontujemy prognozę 10 maja 2013 . Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: termin kiedy zapiję 10.05.13, 09:50 alkodarek napisał: > jerzy30 napisał: > > > po Twoich wywodach - predzej jak pozniej - jakies 3 miesiace max - jestes zbyt pewny i wypiles szampana< > > To mi się podoba! Dokładam jeszcze jeden miesiąc do Twoich trzech i skonfrontujemy prognozę 10 maja 2013 .< Jerzy, jestem pewien, że ten post Cię ucieszy. Jest 10 maja Roku Pańskiego 2013 a twoje wieszczenia się nie sprawdziły. Dzisiaj już wiem, że po terapii baclofenem, niektóre żelazne zasady trzeźwości nie są warunkiem zdrowienia. Nie omijam miejsc za alkoholem, nie chodzę na terapie, mitingi, nie stosuję HALT, nie sprawdzam składu cukierków. Mogę wypić toast poprzestając na jednym kieliszku bez negatywnych konsekwencji dla mojej trzeźwości. Abstynencja nie jest wymuszona tylko dobrowolna ale też nie ortodoksyjnie. Ciekawe, że efekt remisji choroby utrzymuje się nawet po zakończeniu przyjmowania leku. To dopiero 104 dni po odstawieni baclo, ale mój stosunek do alkoholu nie uległ zmianie, nadal wolę pepsi z lodem od najlepszego schłodzonego piwa. Nie wiem czy każdy organizm tak reaguje na baclofen ale wiem, że działa z bardzo dużą skutecznością. Teraz już wiem, że leczenie uzależnień może być proste i łatwe. Czego wszystkim, niezależnie od metody zdrowienia , serdecznie życzę. Darek. Odpowiedz Link Zgłoś
beka.smiechu-w.sali.obok Re: termin kiedy zapiję 10.05.13, 10:26 alkodarek napisał: > > > Jerzy, jestem pewien, że ten post Cię ucieszy. Jest 10 maja Roku Pańskiego 2013 > a twoje wieszczenia się nie sprawdziły. Dzisiaj już wiem, że po terapii baclof > enem, niektóre żelazne zasady trzeźwości nie są warunkiem zdrowienia. Nie omija > m miejsc za alkoholem, nie chodzę na terapie, mitingi, nie stosuję HALT, nie sp > rawdzam składu cukierków. Mogę wypić toast poprzestając na jednym kieliszku bez > negatywnych konsekwencji dla mojej trzeźwości. Abstynencja nie jest wymuszona > tylko dobrowolna ale też nie ortodoksyjnie. Ciekawe, że efekt remisji choroby u > trzymuje się nawet po zakończeniu przyjmowania leku. To dopiero 104 dni po odst > awieni baclo, ale mój stosunek do alkoholu nie uległ zmianie, nadal wolę pepsi > z lodem od najlepszego schłodzonego piwa. > Nie wiem czy każdy organizm tak reaguje na baclofen ale wiem, że działa z bardz > o dużą skutecznością. > Teraz już wiem, że leczenie uzależnień może być proste i łatwe. Czego wszystkim > , niezależnie od metody zdrowienia , serdecznie życzę. > > Darek. Czytalem kiedys o tym w angielskiej gazecie, lata temu. I to byl psychiara alkoholik, wiele odwykow i nie mogl przestac a baclofen mu pomogl. czy dobrze mowie, ze to sie wiaze z rozluznieniem miesni? Tak to tam bylo opisane- ze baclofen dziala zwiotczajaco na zbyt napiee iesnie, a ten stan napiecia jest przez niektorych alkoholikow utozsamiany z glodem czy jakos tak i jak znika napeicie znika glod a picie staje sie zbedne. Odpowiedz Link Zgłoś
oczy123 Re: termin kiedy zapiję 10.05.13, 10:30 Czytalem kiedys o tym w angielskiej gazecie, lata temu. I to byl psychiara alko > holik, wiele odwykow i nie mogl przestac a baclofen mu pomogl. czy dobrze mowie > , ze to sie wiaze z rozluznieniem miesni? Tak to tam bylo opisane- ze baclofen > dziala zwiotczajaco na zbyt napiee iesnie, a ten stan napiecia jest przez niekt > orych alkoholikow utozsamiany z glodem czy jakos tak i jak znika napeicie znika > glod a picie staje sie zbedne. DOKŁADNIE a jak go zmieszasz z DOMESTOSEM to nawet jedzenie staje sie zbedne......... Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: termin kiedy zapiję 10.05.13, 10:43 oczy123 napisał: > > DOKŁADNIE a jak go zmieszasz z DOMESTOSEM to nawet jedzenie staje sie zbedne...< Po co chwalisz się swoją ignorancją ? To nie jest przymiot chwalebny, raczej na tym się pracuje i utrzymuje w intymnej tajemnicy. Mimo wszystko zdobywanie wiedzy nie boli, warto próbować. Odpowiedz Link Zgłoś
oczy123 Re: termin kiedy zapiję 10.05.13, 10:53 alkodarek napisał: > oczy123 napisał: > > > > > > DOKŁADNIE a jak go zmieszasz z DOMESTOSEM to nawet jedzenie staje sie zbe > dne...< > > Po co chwalisz się swoją ignorancją ? To nie jest przymiot chwalebny, raczej na > tym się pracuje i utrzymuje w intymnej tajemnicy. Mimo wszystko zdobywanie wie > dzy nie boli, warto próbować. ....jak tam darus......... .pampersika zmienilas czy popuszczasz w majty...po swoich pigulkach szczescia ? masz na gaciach narciarza ? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: termin kiedy zapiję 10.05.13, 11:21 oczy123 napisał: > ....jak tam darus......... .pampersika zmienilas czy popuszczasz w majty...po swoich pigulkach szczescia ? masz na gaciach narciarza ? :))) < Eee, myślałem , że to forumowicz a to trafił się prostacki w bezsilności troll. I tak bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: termin kiedy zapiję 11.05.13, 21:45 alkodarek napisał: > oczy123 napisał: > > ....jak tam darus......... .pampersika zmienilas czy popuszczasz w majty. > ..po swoich pigulkach szczescia ? masz na gaciach narciarza ? :))) < - - - - - - - - - - - - - - > Eee, myślałem , że to forumowicz a to trafił się prostacki w bezsilności troll. > I tak bywa. _________________________________________________. Widze alko, ze i bez mojej obecnosci nic sie tu nie zmienilo i przyciagasz sobie ludzi tymi pigulami...!? A... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: termin kiedy zapiję 14.05.13, 09:31 Cóż — jak sam widzisz, terapeutyczno-aowskie mądrości dotyczące alkoholizmu nie obowiązują... i bardzo dobrze. Sama wiem o tym najlepiej. W sprawie proroctw o "zapiciu" - w czasach, kiedy weszłam na forum, samodzielne odstawienie alkoholu traktowano jako zamach na świętości wpajane przez terapeutów i kolegów z grupy wsparcia. Do najśmieszniejszych, cudacznych wypowiedzi ostrzegawczych zaliczam wpis pewnej rzekomo zdolnej i wykształconej kobiety, według której alkoholikowi bez terapii pęka łeb. Dosłownie: podświadomość rozsadza mózg! :-))) :-))) :-))) Inny znowu forumowy autorytet, wyedukowany na terapiach, wyjaśniał, że bez terapii alkoholik zamiast mózgowych szarości nosi na szyi szambo. :-))) :-))) :-))) Inna autorytetka, lecząca się u psychiatry i uczęszczająca pilnie na mityngi, radziła, abym poddała się lobotomii, bo jakże to alkoholik może bimbać na AA? :-))) A wszyscy wyedukowani masowo dowodzili, że w bardzo szybkim czasie zajadę na detoks. No jakoś się obeszło mimo tych lampek szampana i drinków, które czasami wypijam. I mimo arsenałów domowych alkoholi, i mimo chodzenia tam, gdzie piją, i nieprzestrzegania haltów, i obśmiewania w duchu rozmaitych wpisów na alkoforach. Przez wiele lat byłam świadkiem tylu wywrotek najlepiej wiedzących i wyedukowanych alkoholików, którzy wracali na odwyki, umierali z przepicia... A ja na złość niektórym żyję, mam się fizycznie i psychicznie dobrze, nic mi się nie rozwaliło w życiu osobistym ani społecznym, ot, borykam się ze zwyczajnymi dla naszych kryzysowych czasów problemami, co zresztą jest solą życia... Trudzić się na co dzień - jakie to piękne :-) Z mojego punktu widzenia, Darku, niebezpieczne jest odstawienie baclofenu, ale to ty już wiesz lepiej, co robić. Największe zaufanie trzeba mieć do siebie samego. Ja ufam sobie i nigdy się na mojej ufności nie zawiodłam! Zdrufki i uśmiechu! Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: termin kiedy zapiję 15.05.13, 09:11 Wieszczenie rychłego zapicia jest mi nie obce. Sam się zdumiałem jak skutecznie działa baclofen. Zero nawrotów czy innych alkoholowych obsesji. To już prawie cztery miesiące po odstawieniu baclofenu a reakcje mojego organizmu i psychiczne i fizyczne na obecność alkoholu pozostają bez zmian, czyli nie mają na mnie wpływu. Nie jestem bezsilny wobec alkoholu i kieruję swoim życiem i nic się nie zanosi, żeby miało być inaczej. Utrzymanie tego stanu nie jest obwarowane 100% abstynencją oraz nieustanną kontrolą gdzie czai się wróg najgorszy :) Cóż Eska, tylko ciasne umysły nie są w stanie otworzyć się na nowe. Niektórzy do dzisiaj uważają, że ludzki ród , literalnie, zapoczątkowało dwoje ludzi. Choć to tylko ars poetica. Niedawno sobie uświadomiłem, że jedną z tych fajnych rzeczy jakie dało mi uwolnienie od obsesji alkoholowej jest to że już nie chcę, nie muszę myśleć i mówić o sobie " Mam na imię Darek i jestem alkoholikiem". Nawet mój nick stracił aktualność, no ale on pochodzi z czasów gdy liczyłem dni. Nie mniej nie umniejszam ani trochę innych metod radzenia sobie z chorobą uzależnień. Każdy wybiera to co jest dla niego najlepsze co nie oznacza, że jest to najlepsze dla wszystkich i tylko on wie najlepiej na Świecie co jest dobra a co złe. Dzięki za życzenia i wzajemnie samych rozśpiewanych ptakami słonecznych dni i nocy ze słowikiem w tle. Darek. ps. Sezon rowerowy rozpoczęty, o 5 rano ptacy zawodzą niemiłosiernie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
oczy123 Re: termin kiedy zapiję 20.05.13, 19:22 DARUS ze swoja narkomanska ewangelia........... Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: termin kiedy zapiję 20.05.13, 21:53 oczy123 napisał: > DARUS ze swoja narkomanska ewangelia........... Oczko ze swoją nachalną ignorancją...... Odpowiedz Link Zgłoś
oczy123 Re: termin kiedy zapiję 21.05.13, 08:20 darus jak kazdy stary narkoman zaaplikuj sobie cudowny lek przez odbyt ? zwieracz masz luzny a i szybciej cie zamuli.... Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: termin kiedy zapiję 21.05.13, 10:57 oczy123 napisał: > darus jak kazdy stary narkoman zaaplikuj sobie cudowny lek przez odbyt ? zwiera > cz masz luzny a i szybciej cie zamuli.... < Jednak pospolity, skarlały troll, ale to już wcześniej stwierdziłem. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: termin kiedy zapiję 21.05.13, 11:26 alkodarek napisał: > Jednak pospolity, skarlały troll, ale to już wcześniej stwierdziłem. _____________________________________________________. alkodarku... - Czyzby ten twoj baclofen az tak stargal ci nerwy...!? A... Odpowiedz Link Zgłoś
oczy123 Re: termin kiedy zapiję 21.05.13, 15:03 alkodarek napisał: > oczy123 napisał: > > > darus jak kazdy stary narkoman zaaplikuj sobie cudowny lek przez odbyt ? > zwiera > > cz masz luzny a i szybciej cie zamuli.... < > > Jednak pospolity, skarlały troll, ale to już wcześniej stwierdziłem. DARUS forumowy glupku ...nieodpowiedziales na pytanie Odpowiedz Link Zgłoś
oczy123 Re: termin kiedy zapiję 21.05.13, 15:07 alkodarek napisał: > oczy123 napisał: > > > darus jak kazdy stary narkoman zaaplikuj sobie cudowny lek przez odbyt ? > zwiera > > cz masz luzny a i szybciej cie zamuli.... < > > Jednak pospolity, skarlały troll, ale to już wcześniej stwierdziłem. na forum AUTO MOTO jest taki sam madry-inaczej jak ty...poczytaj sobie tak samo opowiada ze na vw polo jest dobry na wszstko ma nicka misiaczek......powinniscie sie spotkac pasujecie do siebie ty mu bedziesz polecal swoje wynalazki a on tobie vw polo :))) Odpowiedz Link Zgłoś
oczy123 albo naje sie 12.01.13, 19:57 POCHLASZ - to pewne na 300000000% - pochlasz tego leku az go padaczka trzepnie i wyladuje na neurologi moze zmiesza to z gorzała jak dojdzie do wniosku ze juz moze kontrolowac wtedy wyladuje na detoksie i bedzie chodzil z glutem do pasa rozluznionym miesniem zwieracza co za choroba ludzie uwierza w kazda bzdure zeby znowu pic kontrolowanie ryzykuja wlasnym zdrowiem zyciem masakra Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: albo naje sie 12.01.13, 21:57 oczy123 napisał (do alkodarka): > POCHLASZ - to pewne na 300000000% - pochlasz ________________________. Nie musi. On jest nawalony...! A... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: A może coś w tym jest ? - Tak, w tym cos jest 10.01.13, 16:17 miskolaj napisała: > pytasz gdzie pisałes o innych? to jest jeden z kilkunastu twoich cytatow z tego > forum: > alkodarek napisał cytuje: > Naprawdę współczuję tym ludziom , ponieważ są bardzo nieszczęśliwi. Zamienili jedno uzależnienie na inne ( AA , Internet) i żyją w swoim wyimaginowanym świecie. Jak zauważyłaś , dla nich motywacją do życia jest "oświecanie" , nie uznają inności , boją się , że świat wygląda inaczej niż sobie wyobrażają.< Nietrafione- gdzie tutaj odniesienie do męczarni ? Gdzie tutaj odniesienie do Ciebie? Czy według Ciebie współczucie jest oznaką pogardy? Ponieważ nie lituję się, nie ośmieszam , nie wyśmiewam - tylko współczuję. Po za tym wypowiedź dotyczy wyjątkowych przypadków a nie ruchu AA. > Mogłabym ten cytat skomentowac z wielu powodów, ale wydaje mi sie, ze nie potrzeby, gdzy jasno przedswtaiłes w nim swoje stanowisko....czy o sobie? < Lepiej skomentuj, bo nie był to sarkazm tylko empatia. Dotyczyła nie ruchu i idei AA tylko nieszczęśników którzy się pogubili. Przedstawiając to w ten sposób " mijasz się z prawdą" . > nie ogólnie o alkoholikach uzaleznionych od AA...czy to było złosliwe? wedłu mnie tak, czy ja wyczuwam pogarde i brak wiedzy na temat w jakim sie wypowiadasz? tak, w temacie tego, ze nie piszesz ogólnie o innych i innuch ludzi nie oceniasz sadze, ze ten cytat wystarczy, zeby pokazac Ci, ze co innego deklarujesz, a co innego mowisz i piszesz (zapewniem Ciebie, ze przeczytałam wszystkie Twoje posty i jest tego mnóstwo) Jak byś nie manipulowała tylko była odważnie rzetelna, dołączyłbyś dalszą część mojej wypowiedzi z przywołanego przez Ciebie postu : alkodarek napisał: > Też uważam się za wychowanka AA i po prostu wstydzę się za nich, bo rzucają cień na tą pożyteczną organizację. Wstydzę się , że przez takich ludzi AA jest postrzegane jako sekta i banda oszołomów. Staram się dawać świadectwo , że tak nie jest i mam nadzieję , że moja postawa będzie bardziej wiarygodna niż oszołomstwo "prawdziwie trzeźwych alkoholików"<. Ty nazywasz to pogardą AA ? To znaczy, że gardzę samym sobą ? Nie, tu się nie wyczuwa , tu celowo wyjęłaś z mojej wypowiedzi tylko to co próbujesz niezdarnie naciągnąć do udowodnienia swojej teorii. Szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: A może coś w tym jest ? - Tak, w tym cos jest 10.01.13, 20:43 tylko poijany albo nie zdorwy na umysle czlowiek moze tak szafowac swoimi wlasnymi slowami...to nic innego była jak obrazliwa i ponizajaca ocena innych ludzi ogolnie, ja nie spreparowalam Twojego cytatu a zrobilam kopiju wklei...a tpo ze Ty sobie teraz dopowiesz "niektórzy w aa" itd to mnie guzik obchodzi, tak samo jak to co myslisz o ludziach, jest takie madre powiedzenie kazdy mierzy swoja miara, jak proste tak prawdziwe....sam sobie poczytaj co wypisywales, bo ja nie jestem szerlockiem i mi to dynda co Ty myslisz na temat innych rodzai trzezwienia niz jedeny jaki znasz... ja nie napisalam nigdzie, ze mi szkoda ludzi ktorzy biora baclofen, bo oni to albo tamtol, wiec mi nie wciskaj ze mowisz o sobie bo moiwsz o innych, oceniasz innych, uzywasz ogolnikow i frazesow, stad wlasnie brak argumentow.... to jak rozmowa z pijakiem ktory siedzi i placze ze swiat jest zly i ludzie sa zli i on jest biedny, dokladnie tak sie rozmawia z Toba, a jak pijak przetrzezwieje to mu sie nastepnego dnia swiat piekny wydaje i tak w kolko macieja, jak choragiewka, dlatego nie moga sie trzezwi z pijanymi dogadac, Ty nawet jakbys zostal na kradziezy przyłapany to bys sie upieral ze nie twoja reka...i jakich argumentow wtedy sie uzywa? ja oglaszam swoja bezsilnosc wobec Ciebie... Odpowiedz Link Zgłoś
zdzislaw50 Re: A może coś w tym jest ? - Tak, w tym cos jest 12.01.13, 15:00 Dziś w Gazeta.pl ukazał się artykuł , polecam oto link: zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105804,12978467,Nowy___cudowny__lek_na_alkoholizm__99__skutecznosci_.html#BoxSlotII3img Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: A może coś w tym jest ? - Tak, w tym cos jest 12.01.13, 15:30 zdzislaw50 napisał: > Dziś w Gazeta.pl ukazał się artykuł , polecam oto link: zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105804,12978467,Nowy___cudowny__lek_na_alkoholizm__99__skutecznosci_.html#BoxSlotII3img ___________________________________________. Calkowicie tak samo, jak i ja odczuwam i jak mysle...! To jednak, (ten artykul) potrafia zrozumiec tylko tacy zwyczajni trzezwi juz alkoholicy jak ja, albo jak ten specjalista psychoterapii uzależnień od leczenia Uzależnienia od Alkoholu i Współuzależnienia, psychoterapeuta... A... Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: A może coś w tym jest ? - Tak, w tym cos jest 12.01.13, 18:09 aaugustw napisał: > zdzislaw50 napisał: > > Dziś w Gazeta.pl ukazał się artykuł , polecam oto link: zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105804,12978467,Nowy___cudowny__lek_na_alkoholizm__99__skutecznosci_.html#BoxSlotII3img > ___________________________________________. >.... albo jak ten specjalista psychoterapii uzależnień od leczenia Uzależnienia od Alkoholu i Współuzależnienia, psychoterapeuta...< Karpie nigdy nie głosują za przyśpieszeniem Świąt Bożego Narodzenia. Co ma powiedzieć ? Zwijam interes bo już nie będę miał abonamentu od chorych? Nie, terapeuci zapatrzeni w kasę a nie zdrowie i życie klientów będą czynnie uczestniczyć w dyskredytacji farmakologicznego leczenia. Nie spotkałem taksówkarza zalecającego transport publiczny;) Co raz większa ilość przypadków potwierdzających skuteczność baclofenu dobitnie świadczy, że to nie jest placebo. Każdy z tych przykładów jest bardziej wiarygodny od opinii kogoś kto NIE stosował u chorych baclofenu. NIE stosował, NIE sprawdził, NIE zna sposobu działania a WIE, że jest nieskuteczny. Ciekawostka. Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: A może coś w tym jest ? 12.01.13, 16:04 no moze cos w tym jest:) cale szczescie ze chociaz teraputow mamy dobrych w Polsce:) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: A może coś w tym jest ? 12.01.13, 16:43 Hej też chciałem wkleić ten artykuł ale august mnie uprzedził - i dobrze , ze można zapoznać się z argumentami zwolenników nowej metody / leku / jak i sceptyków . I tak trzymać w końcu na forum oprócz opowieści i ciepłym i włochatym warto poczytać co tez ludzie mówią o problemie alko . Ja jak wiadomo co poniektórym , nie odrzucam żadnego leku czy innego środka typu wszywka w " leczeniu " alko to jednak mam wątpliwość aby przypadkiem z tym Baclofenem nie było jak za komuny z preparatem torfowym prof. Tołpy . Miał być to genialny lek na raka , którego nie chciał dopuścić do produkcji Instytut Leków , twierdząc , że to placebo i zwykłe naciągactwo . Ale wrzask mediów i innych tzw mądrych ludzi doprowadził do tego , ze zaczęto w końcu produkować owe tabletki Tołpy . I co ...... NICO czyli nie działało i jak było głośno tak nagle zrobiło się cicho . Oby nie było tak samo z tym Baclofenem ??? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: A może coś w tym jest ? 12.01.13, 16:53 deoand napisał: > Hej też chciałem wkleić ten artykuł ale august mnie uprzedził - i dobrze , ze > można zapoznać się z argumentami zwolenników nowej metody / leku / jak i scepty > ków . I tak trzymać w końcu na forum oprócz opowieści i ciepłym i włochatym war > to poczytać co tez ludzie mówią o problemie alko ... ______________________________________________. Nie podejrzewam Ciebie, ze nalezysz do latwowiernych... Ale czy nie widzisz, kto mowi dobrze o takich lekach, w takich artykulach...!? - Tylko lekarze, ktorzy w jakis tam sposob polaczeni sa z danym lekiem i chca tylko zarobic, nie majac zielonego pojecia o chorobie alkoholowej...! :-( A... Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: A może coś w tym jest ? 12.01.13, 18:14 aaugustw napisał: >Tylko lekarze, ktorzy w jakis tam sposob polaczeni sa z danym lekiem i chca tylko zarobic,nie majac zielonego pojecia o chorobie alkoholowej...! :-(< Terapeuci zarabiają najlepiej na dłuuuuugofalowej terapii. Najlepiej do końca życia klienta. Odpowiedz Link Zgłoś
wiesj23 Re: A może coś w tym jest ? 12.01.13, 22:36 youtu.be/RPUmQkAcE44 youtu.be/YmyZ0xBZwrY Odpowiedz Link Zgłoś
oczy123 to nie pierwszy cudowny lek 12.01.13, 17:50 wczesniej byl Campral, Vivitrol, Acamprosate, topiramate- ten to lek na padaczke przy okazji leczy alkoholizm i obniza cisnienie :)-gratis, ondansetron, gabapentin wszystkie obiecujace i rokujace a zapomniałbym ze LSD i Marihuana niweluja głod alkoholowy ...........że o starym dobrym relanium nie wspomne co i rusz pojawia sie jakis tajemiczy doktor ktory mowi ze lek stosowany np. na leczenie hemoroidów niweluje glod alkoholowy te leki sa jak leki na porost włosów czy odchudzanie...masa na rynku i w aptekach a łysi dalej sa Łysi :) ......chyba ze przeszczep Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: to nie pierwszy cudowny lek 12.01.13, 19:02 Tak, oczy123, Rozalce również najlepiej służyły tradycyjne metody leczenia. Zawsze "gorąco" polecane przez oświeconą Grzegorzową , trzy zdrowaśki i już problem przestał istnieć. Z Rozalką. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: to nie pierwszy cudowny lek 12.01.13, 21:54 oczy123 napisał: > wczesniej byl Campral, Vivitrol, Acamprosate, topiramate- ten to lek na padacz > ke przy okazji leczy alkoholizm i obniza cisnienie :)-gratis, ondansetron, ga > bapentin > wszystkie obiecujace i rokujace > a zapomniałbym ze LSD i Marihuana niweluja głod alkoholowy ...........że o star > ym dobrym relanium nie wspomne > co i rusz pojawia sie jakis tajemiczy doktor ktory mowi ze lek stosowany np. na > leczenie hemoroidów niweluje glod alkoholowy > te leki sa jak leki na porost włosów czy odchudzanie...masa na rynku i w apteka > ch a łysi dalej sa Łysi :) ......chyba ze przeszczep ____________________. Dobre...! ;-) A... Ps. Bill (zalozyciel Wspolnoty AA) takze eksperymentowal z LSD, ale to bylo przed ok. 80 laty... Odpowiedz Link Zgłoś
grazkavita Re: coś w tym jest 12.01.13, 23:09 , bo niektórym pomaga, a że nie każdemu to nie dziwota, bo kazdy na lek reaguje inaczej.Chciałam tu poruszyć pewien niedobry sposób myslenia...Otóż wielu lekarzy i farmaceutów myśli , że leczyć trzeba do końca życia, bo gdyby nie było chorych to po co byli by potrzebni oni? Oni są potrzebni żeby wyleczyc i zapobiegać. Etyka lekarska polega na tym, aby zapobiegać, wtedy taki lekarz miałby multum pacjentów zdrowych i szczęśliwych....Tymczasem wielu "lekarzy" leczy objawy , a nie chorobę, stąd dużo chorujących, a mało zdrowych. Ja pracuje w handlu i wiecie co? Jest taka zasada: jeśli wciśniesz klientowi drogi "kit" to on pożali się 250 osobom o twoim oszustwie i prędko stracisz klientów...Jeśli sprzedaż niedrogą , ale uszczęśliwiającą klienta rzecz to on powie 250 osobom , żeby tez tą rzecz od ciebie kupiły i sprzedaż towaru za dużo , dużo pieniędzy...Niestety lekarze dostają większe pieniądze za to , że maja więcej pacjentów chorych, bo zdrowych nie przyjmują, a koncerny farmaceutyczne produkują często uzależniające leki, aby mieć stałą klientele...Jest jednak światełko nadziei...Ubezpieczenia od zdrowia, fitnes kluby , zdrowe odżywianie itp, itd, jednym słowem prozdrowotny biznes. Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: coś w tym jest 13.01.13, 12:04 Prezentujesz wysoce naiwną filozofię pt - wszyscy powinni być ładnymi , młodymi , bogatymi , szczupłymi i do tego kobiety jeszcze dziewicami i w tym pomoże eko biznes i jedzenie kiełków przez 24 godziny . Niestety ludzie sa starymi , biednymi , grubymi i śmierdzącymi na odległość wódą i do tego chorymi na różne przewlekłe choroby kreaturami , których przyczyn nie znamy . NIE ZNAMY PRZYCZYN CHOROBY ALKOHOLOWEJ więc leczenia przyczynowego NIE MA a leczyć mozemy tylko objawy choroby co też sie czyni czy to za pomocą tzw. psychoterapii czy tez próbujac jakiś tam leków -. Owa psychoterapia zarówno ta profesjonalna poprzez terapeutów odwykowych jak i ta augustowa w AA jest niczym innym jak zastapienie jednego uzależnienia drugim tzn uzależnieniem od terapeuty czy od grupy AA - to samo oczywiście z lekami -też uzależniaja i tyle . Przestajesz chodzić na terapie czy na mitingi i zaraz zaczniesz pić bo potrzeba alkoholu jest na stałe juz zakodowana w głowie uzależnionego i jak nie ma substytutu oszukujacego mózg to zacznie pic . To oczywista oczywistość . Zawsze jest coś za coś . To dobrze , że koncerny próbuja jakis nowych leków - moze pomoga w cierpieniach uzależnionym albo chorym na cos tam a może i nie - to wtedy ma sie pecha i do Św. PIOTRA do domu Ojca jak mówia . Niebo jest duże to i każdy znajdzie tam miejsce jak to czynia ludzie od tysiącleci tyle tylko , ze nie potrzeba sie tam tak spieszyc - kazdy zdązy . Juz lepiej pojeśc troche tego Baclofenu Hosztaplerzy są w kazdej branży a w handlu to chyba najwiecej - tam gdzie w gre wchodzi pieniądz tam nie mówmy o uczciwosci a uczciwi to jedzą suchy chleb popijając woda z kranu i tłumacząc sie za oszustów i biorąc gniew ludu na siebie ,podczas gdy oszuści śmieja sie w głos i odbierajac pokłony debilnych ludzi . Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: coś w tym jest 13.01.13, 12:33 mysle sobie Deo, masz racje. co prawda niekoniecznie trzeba uczeszczac latami na terapie takie siakie i poglebione, niekoniecznie byc wznawca "ideologii" AA. ale autentycznie nalezy znalezc dla samego siebie nowy cel w zyciu, przewartosciowac to c0 bylo wczesniej. czyli znalexc inne uzaleznienie. byle okazalo sie ono zdrowe i dla nas i naszych bliskich. bo w praktyce bywa roznie. znam osobiscie 2,3 facetow, ktorzy zamienili flaszki na mityngi, stali sie niezwykle czynnymi aktywistami AA, tylko w tym wszystkim nie znalexli czasu i miejsca na rodziny. z terapiami podobnie. wysluchiwalem kilka razy takich osobnikow, co bez konsultacji z terapeuta nie powiesiliby firanki, a wszedzie wokol dostrzegali tylko :mechanizmy,psychozy,destrukcje itd itp. w ogole to trudny temat : co nam sluzy, a co przestaje i kiedy. zreszta sama wodka przed wieloma wiekami byla traktowana jako cudowny lek-aquavita. hey Odpowiedz Link Zgłoś
1tom13 Re: coś w tym jest 13.01.13, 13:13 40 lat chlania. Terapie różne, AA, esperale, srale, zero efektu. Jadę na Baclofenie, obojętne mi czy się od niego uzależniam. Już nie piję. Również obojętne mi jakim nazywam się alkoholikiem, trzeźwym, nietrzeźwym, abstynentem, chwilowo niepijącym czy jeszcze innym. Po prostu pierwszy raz od 40 lat nie piję i jestem szczęśliwy. Rodzina również, relacje wzorowe. Mam tak małe ambicje że mi więcej nie potrzeba. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: coś w tym jest 13.01.13, 13:28 no i przynajmniej szczera wypowiedz:) tak jet i tak bedzie, ze jednemu do zycia wystarczy prycza,sracz i zarło...a drugi chciałbym jeszcze muzyki posłuchac i do teatru pojsc... i jak sadzicie jak ten od teatru wytłumaczyc ma temu co potrzebuje sie tylko najesc i zesrac, ze teatr to cos dla duszy?? przeciez to jak rozmowa ze slepym, któremu by cały dzien opowiadac, jak pieknie wyglada zachod slonca, ale jak sie ktos niewidomy urodził to sobie nie wyobrazi nigdy zachodu słonca...podobnie jest z roznica miedzy abstynencja a trzezwieniem.....dlatego w tym temacie nigdy nie bedzie zgody, i nawte płaszczyzny porozumienia, która dla dyskusji sensownej jest niezbedna...bo w kazdym ze zdan jest ziarnko jakiejs prawdy.... na szczescie kazdy z nas ma prawo sam zadecyodwac, czy mu wystraczy sracz i prycza czy moze jeszcze do tego dołozy co nieco....i sie chyba nie ma po co spierac w temacie, bo srodka tu nie znajdziemy...slepy z głuchym moga sobie tak pogadac... pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: coś w tym jest 13.01.13, 14:23 miskolaj napisała: > prycza,sracz i zarło...< > tylko najesc i zesrac, < > wystraczy sracz i prycza < Twoje słowa Madziu są : Poetyckie jak zachód słońca nad falujących kłosów morzem dojrzałego żyta, delikatnie muskanego drżącym od wspomnień powiewem żaru sierpniowego dnia, niczym muzyka bezdźwięczna przenika duszę trzeźwego już alkoholika, której nie zazna abstynent bezładnie wijący się blisko alkoholowego dna. Białe rymy częstochowskie z dedykacją dla Magdy od Darka. Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: coś w tym jest 13.01.13, 14:56 uderz w stol... uwierz mi Darku, ze moim celem nie było stworzenie poematu:) bardziej oddanie realizmu pewnych aspektow ludzkiego zycia... i uwierz mi rowniez, ze nie ma nic prostszego, niz pisanie poematow na forum, jesli sie ma cel, by innm pokazac jak sie pieknie trzezwieje::) jak ktos takiego fałszywego celu nie zakłada, to nie musi tez odgrywac teatru:) nie napisałam ani o Tobie, ani o sobie, jak juz z Ciebie taki wrazliwy, trzezwy poeta, to powiniens był dostrzec, ze chcialam uzyc przenosni, by wykazac przepasc pomiedzy pewnymi postawami i oczekiwaniami... zycie nie jest bowiem ani lepsze niz jest w zeczywistosci, ani gorsze, ani takie jakbysmy chcieli je widziec, jest dokładnie takie jakie jest...i byc moze Ty nie dostrzegasz w okól siebie idiotow, minimalistow, oszustow,złodziei...ja i owszem...bez wzgledu na to jaki stan trzezwosci umysłu uda mi sei bez chemii osiagnac, co jest praca na lata, to cham pozostanie dla mnie chamem, złodziej złodziejem, itd... jesli sadzisz, ze nazywanie rzeczy po imieniu nie przystoi trzezwemu to masz naturalnie prawo do takiego pogladu, ja zdjęłam zaróno rózowe jak czarne okulary, co jest dla mnie faktycznie jednym z koniecznych warunkow w procesie trzezwienia.... naturalnie bez prawa do obraznia innych i narzucania im wlasnej wizjii swiata i postepowania... nie sadze by cos sie zmieniło w temacie potrzeb ludzi, bo prawda jest taka, ze setki tysiecy ludzi do zycia, a wlasciwie przezycia nie potrzebuje wiecej od zarcia srania i pryczy:) przez 5 lat odwiedzania ludzkich domow z racji wykonywanego zawodu widzialam takie "gniazdka" i ludzkie zachowania, ze nawet sracz i prycza to slowa nazbyt "wzniosłe" by oddach charakter tego, na co zmuszona byłam patrzec... i nie, to nie miał byc poemat:) ale dziekuje ze Twoj wysiłek skierowany w moja strone:) poczułam sie wyrozniona... Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: coś w tym jest 13.01.13, 17:32 Widzę wokół ludzi. Ludzi szczęśliwych, nieszczęśliwych, nijakich, mądrych,głupich,przeciętnych. Widzę naiwniaków, pozerów, wyrachowańców. Co człowiek to inny efekt układania przez życie mozaiki osobowości. Może jestem naiwny ale, poza osobami promiennym, nie widzę ludzi z gruntu złych, raczej widzę ludzi nieszczęśliwych. Takich, którzy w ciągu przelewania z pokolenia na pokolenia zła i braku miłości nie potrafią jej odnaleźć w sobie niczego co przerwałoby te tragiczne domino. Wiem również, że w zdrowym społeczeństwie zawsze będzie istniał margines i nie aspiruję do zmiany tego stanu rzeczy. Niewiele z fikcji literackiej zawiera "Umierałem 100 razy" i zdaję sobie sprawę z istnienie tego typu ludzi, sytuacji i miejsc. Komfort przeżycia sztuki , choćby w naszym teatrze prowincjonalnego domu kultury, zakłóca mi pytanie: Czy aby zrobiłem co w mojej mocy, żeby ten krąg zła się nie powiększał. Nie czuje się z tym komfortowo i wiem, że wewnętrzny głos nakazuje mi pomagać innym. Może zabrzmiało to patetycznie ale nie dbam o to, tak to odczuwam. To nie ja z taką zajadłością atakuję, nikogo nie nazwałem ćpunem, drobnopijaczkiem, pijanym jak bąk, idiotą, uchlanym itp. Te wszystkie "określenia" skierowane były w moją stronę. Z mojej strony takie słowa w stosunku do nikogo nie padły. Wbrew temu co mi przypisujesz nikogo nie poniżam ani nie dyskredytuję. Każdy skuteczny sposób powrotu do zdrowia jest godny wypróbowania i polecenia. Nie dyskredytuję ani terapii ani wiary ani AA. Jeśli mam uwagi to tylko do ludzi , którzy sprzeniewierzyli się zasadom i ideom przyświecającym tego typu pomocy chory. Ile razy byś nie powtórzyła to nie stanę się od tego głosicielem jedynie słusznej prawdy objawionej. Bo nie jestem. W moich postach pochwalam terapie , AA , wiarę. Nie jestem kolejnym głosicielem tych metod bo jest ich tutaj wystarczająca ilość. Dodatkowo z poczuciem misji. Nic nowego nie wniosę a moje pytania i tak pozostają bez odpowiedzi lub otrzymuję zamiast treści jakieś banały o trabantach. Jednak Twój post był odpowiedzią na post 1tom13, w bezpośredni (tu eufemizm) "niewybredny" sposób skomentowałaś jego sarkazm odnoszący się do postawy życiowej. To nie był dosadny sposób ani ars poetica . Zadałaś sobie pytanie, czy tymi słowami kogoś nie skrzywdziłaś ? Może taka była Twoja intencja. Jednak krzywda, jakiej niewątpliwie doznałaś, nie powinna uprawniać Cię do takiej agresji. Czy jak by w miejscu słowa "baclofen" padł skrót "AA" Twoja reakcja byłaby taka sama? Nie sądzę . Coś byś napomknęła "daj czas czasowi" , "wyjmij watę z uszu" lub coś w tym stylu, jednak reakcja nie byłaby tak gwałtowna. Może się mylę? Wiele razy czytałem na tym forum o pokorze, wrażliwości, prawie do głoszenia własnych poglądów. Jednak to nie ja się podniecam się na słowo"baclofen" , to nie ja dyskredytuję niewybrednymi epitetami. Ponieważ doskonale wiem, że nikt nie dał mi prawa oceniać nikogo poza sobą. Żyj i daj żyć innym. Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: coś w tym jest 13.01.13, 15:07 ciezko tez rozmawia sie z Toba, kiedy masz tylko jedno przesłanie w niesieniu swojego przesłania, a mianowicie, nie dotykac tematu, nie słuchac tego co inni mowia, ale za wszelka cene udowodnic innym, by przez to w efekcie udowodnic sobie ze podarzasz droga słuszna...dlatego tak wielka wage przywiazujesz w rozmowie nie do tego co czujesz, mylisz i sadzisz, a do tego jak wykazac, ze inni sie myla:) i naturalnie przy takich zalozeniach, ze jestes zamkniety nia dialog zawsze Ci sie to uda - w Twoim oczywwiscie przekoanniu, wyobraz sobie, ze niektorzy nie musza siebie, ani innych przekonywac do niczego, ani tez tak jak Ty w kazdym watku na forum udowadniac, ze moj baclofen jest skuteczny i doskonaly... byłbys dla mnie szczery, gdybys podzielil sie tu z nami swoimi obawami, porzeszkodami, gdybys przyznal, ze nie masz ppjecia jakies skutki Twoja farmakologia bedzie dla Ciebie miała w przyszłosci, ale ze na dzis podejmujesz to ryzyko, bo innej drogi nie znalazles...tak Darku, to by było otwarcie do wymiany pogladow, wszak łaczy nas ten sam problem...jednak nie taki jest cel Twojej aktywnosci na forum, nie takie sa Twoje wyznania...Twoj cel jest nadrzedny dla uczciwosci z innymi i samym soba... dlatego wlasnie wbudzasz takie emocje i tyle dyskusji o tym,,,bo pojawiles sie tutaj jako "niosacy prawde i poslannik wybawienia" dajac sobie prawo do tego by wiedziec najlepiej, nie sluchac innych itd...rozumiem ze jest Ci to bardzo potrzebne w budowaniu nowej baklofenowej tozsamosci, mi nie, nie musze tu kłamac i opowiadac jaja jestem szczesliwa i jak aa zmienilo moje zycie z piekła w niebo...nie musze kłamamc, udawac kogos kim nie jestem, bo nie trzezwieje dla alkodarka, Augusta czy wspolnoty AA, robie to dla siebie, wkladajac w to ciezka prace, skazujac sie prez to na zwycestwa i porazki, potkniecia i sukcesy, ucze sie, wyciagam wnioski, weryfikuje, analizuje, przyznaje sie do bledow, przegladam sie w innych ludziach, wstydze czasem, czasem wesele - to jest moja droga do trzezwosci, nie bez przeszkod...czy ja o sobie pisze gdzies trzezwa? nie..to by przeczyło wszystkiemu co wiem o drodze do trzezwosci:) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
upsididit1 Re: coś w tym jest 13.01.13, 19:06 1tom13 napisał(a): > 40 lat chlania. Terapie różne, AA, esperale, srale, zero efektu. Jadę na Baclof > enie, obojętne mi czy się od niego uzależniam. Już nie piję. Również obojętne m > i jakim nazywam się alkoholikiem, trzeźwym, nietrzeźwym, abstynentem, chwilowo > niepijącym czy jeszcze innym. Po prostu pierwszy raz od 40 lat nie piję i jeste > m szczęśliwy. Rodzina również, relacje wzorowe. Mam tak małe ambicje że mi więc > ej nie potrzeba. > Pozdrawiam. --------------------------------------------------------------------------------------------------- Kolejny mądry głos - bez fanatycznego zadęcia i nic nie nie wnoszącego pitu pitu - gratuluje i pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
1tom13 Re: coś w tym jest 13.01.13, 19:29 Dziękuję. To był temat o baclo, dlatego się odezwalem. W moim przypadku się sprawdza a polemizować nie będe. Jeden lubi śledzie......itd Odpowiedz Link Zgłoś
oczy123 ciesz sie ciesz 13.01.13, 19:54 1tom13 napisał(a): > 40 lat chlania. Terapie różne, AA, esperale, srale, zero efektu. Jadę na Baclof > enie, obojętne mi czy się od niego uzależniam. Już nie piję. Również obojętne m > i jakim nazywam się alkoholikiem, trzeźwym, nietrzeźwym, abstynentem, chwilowo > niepijącym czy jeszcze innym. Po prostu pierwszy raz od 40 lat nie piję i jeste > m szczęśliwy. Rodzina również, relacje wzorowe. Mam tak małe ambicje że mi więc > ej nie potrzeba. > Pozdrawiam. bo najgorsze dopiero przed toba jestes alkoholiikiem i lekomanem......a do picia wrocisz....kwestia czasu...bo haju po cudownej pigulce bedzie za malo albo bedzie za slabo...trzepal zaczniesz jak kazdy narkoman zwiekszac ilosc leku i wyladujsz w spiaczce na OIOMIE jako warzywko z pampersem alkoholizm mozna zatrzymac ale porazenia ukladu nerowego sie nie da... tez pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
grazkavita Wprost przeciwnie Deo 13.01.13, 22:47 Nie ma ludzi bez grzechu. Mitingi AA i terapie to leczenie przyczynowe. Baclofen to leczenie objawowe, bo pozwala przejść trudności po odstawieniu alkoholu. Nie twierdzę, że każde lekarstwo leczące objawy jest złe, ale że jedno z drugim trzeba połączyć.tzn leczyć trzeba przyczynę i skutki. Co zaś się tyczy oszustów.. Widziałeś bogatego oszusta handlowca? Ja nie spotkałam. Praca handlowca jest bardzo ciężka i tam nie ma miejsca na "wciskanie kitu", bo za ciężko przychodzi każda złotówka od każdego klienta, a bardzo łatwo go stracić.Rasowy handlowiec zawsze na początku sprawdza produkt i zadaje sobie pytanie: czy jest dobry? Czy chciałbym go mieć?" Jeśli odpowiedź jest negatywna to mówi nie, bo szkoda mu na to czasu...Natomiast każdy Ci powie , że zrobi wszystko żeby zatrzymać przy sobie klienta...np.aby lek działał tylko jednorazowo (jest o wiele więcej "leków "leczących objawy" niż leczących rzeczywiście..., albo żeby się klient uzależnił od chipsów, leków itp Tu jest prawdziwe niebezpieczeństwo...Człowiek jest wygodny łatwiej zażywać opakowanie tabletek z krzyżykiem na tydzień niż poddać się właściwemu leczeniu bólu głowy, które jest kosztowne i wymaga poświęcenia i czasu...Podobnie jest z baclofenem , łatwiej jest zażywać tabletki, aniżeli chodzić na terapię, lub mitingi AA. Oczy 123, czy nie uważasz, że łatwiej może być odstawić baclofen niż wódkę? Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: Wprost przeciwnie Deo 13.01.13, 23:42 Na handlu sie nie znam -kupuję w Biedronce ale ja nie o tym Cytuję " Mitingi AA i terapie to leczenie przyczynowe." Pytanie : jaką to przyczynę choroby alkoholowej leczą mitingii i terapie skoro przyczyny choroby alkoholowej nie znamy ??????? Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: Wprost przeciwnie Deo 13.01.13, 23:53 grazkavita napisała: >Człowiek jest wygodny łatwiej zażywać opakowanie tabletek z krzyżykiem na tydzień niż poddać się właściwemu leczeniu bólu głowy, które jest kosztowne i wymaga poświęcenia i czasu...< Czy znasz jakiś ośrodek terapeutyczny i mitingi leczące ból głowy bez wykorzystania lekarstw? >Podobnie jest z baclofenem , łatwiej jest zażywać tabletki, aniżeli chodzić na terapię, lub mitingi AA. < Pewnie , że łatwiej i do tego skuteczniej. Dla dopełnienia efektu zdrowienia, w pierwszej fazie tego procesu , zalecana jest równolegle terapia i dla chętnych mitingi AA. Odpowiedź jest prosta : Wódka uzależnia - baclofen nie. Odpowiedz Link Zgłoś
oczy123 Re: Wprost przeciwnie Deo 14.01.13, 12:49 Oczy 123, czy nie uważasz, że łatwiej może b > yć odstawić baclofen niż wódkę? nie wiem i nie chce wiedziec :) Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: Wprost przeciwnie Deo 14.01.13, 13:06 a co Wam tak ten baclofen spokoju nie daje?. skoro komus pomaga i jego rodzinie to ok. jak facet dostanie delirium po baclofenie , zaczniecie sie martwic?, czy z przekonaniem powiecie: wiedzialem ,ze tak sie to skonczy. a jak facet przez kolejne 40 lat nie wychla juz ani kroplo gorzaly i jego zycie zawodowo-rodzinno-spoleczne wroci do jakiej takiej rownowagi dzieki baclofenowi, to co ?. ano śmo. bo nie starczy nam juz czasu na dowiedzenie sie tego. niech ludzie robia co chca, byle probowali sie ratowac. jak komus nic juz nie pomoze, to niech nawet stosuje szamanskie metody hellingera, czy jakies inne indianskie totemy, oraz koniecznie pielgrzymki. bo to w naszym kraju sprawdza sie najlepiej. hey Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: ciesz sie ciesz 13.01.13, 23:37 oczy123 napisał: > jestes alkoholiikiem i lekomanem......< Nie masz bladego pojęcia na ten temat, zajrzyj tu i tam to może zrozumiesz co nieco. Póki co nie obnoś się z ignorancją. Odpowiedz Link Zgłoś
grazkavita Przyczyna jest znana 14.01.13, 10:01 , ale nie potrafimy ją dokładnie sprecyzować. Uzależnienie wynika z potrzeby ucieczki przed trudnościami, a ta wynika ze zbyt małej duchowości, a zbyt rozwiniętej uczuciowości. Jednym słowem taki człowiek (np.alkoholik) nie może sobie dać rady ze sobą i ucieka. Terapia polega na tym , aby po pierwsze przyznał się do tego , że ucieka, kim jest, po drugie zaczął panować nad swymi emocjami, co jak wiemy jest w tym wszystkim najtrudniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: Przyczyna jest znana 14.01.13, 10:45 macie własne, sprawdzone w 100% pomysly na pomóc koledze? bo jak nie, to zamiast pitolic uogilnieniami, piszcie o sobie, w nie o hipotetycznych alkoholikach i narkomanach. ja nie mam takiego pomyslu, bo nawet nie wiem , czy nie nachlam sie jutro i nie utłuke kogos przy okazji, lub mnie nie utłuką , albo zamarzne w pijanym widzie. dlatego nie teoretyzuje, nie udzielam rad i poza przypadkami ewidentnego głoszenia idiotyzmow na forum nikomu nie polecam "swojej" drogi wychodzenia z nałogu. kazdy MUSI , /powienien, zechciec itd itp/ sam to znalezc sobie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: Przyczyna jest znana 14.01.13, 11:21 masz racje Wolf, ze kazdy musi sam itd. ale to forum jest jednak jakas forma wymiany pogladow i tego sie uniknac nie da..cokolwiek piszemy i oczymklowiek to jest zawsze na zasadzie a ja uwarzam...a ja sądze...naturalnie nie popieram pisania w stylu Twoje trzezwienie jest gowno warte, i tak zapijesz na 100 procent itd - bez komentarza, ale zawsze tak bedzie wygladała rozmowa, ze jesli ja napisze, ze uwaam ze leczenie alkoholizmu psychotropoami jest bez sensu (moje zdanie) to uslysze nic nie wiesz a tym czy tamtym i gotowe, zastanowilam sie czy to ma sens w ogole, samo pisdanie na takim forum, ale doszlam do wniosku ze ma, bo ja dzieki takiemu forum (nie akurat temu) ale dzieki ludziom którym sie jednak chcialo pisac,przestalam pic i przetrwalam najtrudniejszy dla mnie okres, a potem dostalam jednak duzo cennej wiedzy, wiec mysle, ze chocby 1 osoba miala skorzystac, wziac dla siebie cos, co jej pomoze to zawsze warto, bo to jakby nie patrzec jakies tam uratowane zycie:) ale zgadzam sie z innym Twoim postem, ze staje sie to forum lekko smietnikiem, dyskusje juz sa o prostytutkach, burdelach, udowadnianiu siły farmaceutykow, wrozeniu z fusow...szkoda, no ale cos taka ludzka natura...szkoda, bo moze gdyby tak nie bylo chcialby sie pisac wielu osobom fajnym madre rzeczy z ktorych i ja duzo czerpalam, a tak sie zrobil bazar, nie dziwie sie Tobie ze Ci sie juz nie chce...bo od Ciebie tez pol roku temu duzo sie dowiedzialam:) i to byly nawet fajne polemiki:) kazdy powiedzial jak widzi co potrzebuje jak sobie radzi - podobalo mi sie.... dlatego tez znikam tymczasem...pozdrawiam ps.smutno mi jak piszesz jednak, ze nie wiesz czy sie jutro nie nachlejesz:( pozdrawiam magda Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: Przyczyna jest znana 14.01.13, 11:47 miskolaj napisała: > dyskusje juz sa o prostytutkach, burdelach, udowadnianiu siły farmaceutykow, wrozeniu z fusow...szkoda,< W okrasie wątpliwej troski o drugiego człowieka, niezbyt zgrabna manipulacja. Szkoda. ps. Nie mam najmniejszych wątpliwości, jutro się nie nachleję , pojutrze się nie nachleję, popojutrze się nie nachleję, popopopop...... się nie nachleję. Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: Przyczyna jest znana 14.01.13, 12:01 mam do Ciebie ogromna prosbe Darku - jak juz wspomnialam nie przeszkadza mi wniczym kompletnie co robisz i jak robisz....bardzo bym Ciebie prosiła jednak, bys odczepił sie ode mnie łaskawie, zgadzam sie juz ze wszystkim co mowisz, tak masz racje, na moj temat tez ze wszystkim masz racje, tak nie troszcze sie, nie trzezwiej tak, wszystko na tak....ale nie pisałam do ciebie, zreszta nie poraz pierwszy, co Ty chcesz pokazac tymi postami do mnie? ze jestes juz trzewy? ok zgadzam sie, ze ja nie trzezwiej? ok zgadzam sie, ze nie bedzie pił? ok ciesze sie i raduje...nie musisz sie ze mna zgadzac, wrecz przeciwnie, masz prawo miec walsna ocene mojej osoby - jak kazdy na forum i w realu, ale bardzo Ciebie prosze, mysl sobie co chcesz i daj mi swiety spokoj, juz i wszystko udowodniles jak nalezy i wystarczy, to nie jest tak, ze cokolwiek ludzie tu pisza w jakim kolwiek watku to tylko do Ciebie i po to bys zaraz udowadnial swoje racje.. ciesz sie swoja trzezwoscia, zyj w szczesciu i daj zyc innym:) juz Ci napisalam, ze zakonczylam polenie z Toba, bo Tobie tylko o jedno chodzi i juz to osiagnales, a teraz bardzo prosze odczep sie ode mnie i smiej sie w glos jak chcesz z tego co pisze, ze mnie, z czego tam chcesz - naturalnie twoja wola...ale jak nie psze do Ciebie to sie opamietaj na chwile bo juz tak zdominowales wszystkie watki, ze sie odechciewa...pisz prosze o sobie i nie zaczepiaj mnie juz, z calym szacunkiem Twoje opinie na temat mojego jezyka slabo mnie interresuja, jak rowniez twoje zlosliwosci na temat mojego stopnia trzezwosci czy tam czegokolwiek..jak będe potrzebowala od Ciebie jakies rady to poprosze:) z wyrazami szacunku pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: Przyczyna jest znana 14.01.13, 11:49 to ,ze ktos wspomnial o prostytutkach, to nic nadzwyczajnego. nadzweyczajne dla mnie jest natomiast , ze jak juz nie raz tutaj,wspominal o tym ktos , kto raczej na 99% nigdy sie z tym zjawiskiem nie zetknął osobiscie. bo tak tu jest na tym forum , ze w teoretyzowaniu i zawracaniu kijem wisły, jest tu kilku mistrzow swiata. podobnie rzecz sie ma z tzw. duchowoscia, rozwojem itd etc. trzeba miec nie lada jakie mniemanie o sobie, by pisywac w internecie o wlasnym rozwoju, duchowosci, sukcesach. owszem mozna coskolwiek wspomniec miedzy wierszami. zreszta to wyłazi na jaw samo z siebie, z tego co kto pisze i jak pisze.ale zapewnianie o tym innych w internecie, zawsze zalatuje mi hohsztaplerka i tanim kabotynstwem. bo kabotynstwo czasami bywa spektakularne i efektowne jednak. ja nie mam smutku z tego powodu ,ze moge jutro zachlac. poprostu staram sie zyc tu i teraz. planowac rzeczy wykonalne i łatwe do przewidzenia a dopiero ich jakas tam suma , pozwala mi w dalszej perspektywie planowac cos dalej niz miesiac w przód.a tego czy zachlam, czy zaćpam nie umiem przewidzieć na 100%. moge tego być pewnym teraz w tej chwili. a co bedzie jutro nie wiem. hey Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: A może coś w tym jest ? 14.01.13, 11:53 w pazdzierniku bylem niemal pewien , ze zaczynam nowy bardzo wazny etap mego zycia. i okazalo sie ,ze owszem byl to etap nowy, ale dosc krotki, niemal sprint i jak sie okazalo wcale nie taki ważny. choc przyznam ,ze uciążliwy już pod sam koniec. zresztą moje zycie od pewnego czasu składa się w wiekszosci z takich szybkich etapów. jak jazda na czas bez trzymanki, lub inny OS w trudnym terenie. taka widac moja karma. i nie popadam z tego powodu w straszliwe frustracje, ani świat mi się nie wali na łeb. szukam dalej swego miejsca na ziemi. hey Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: A może coś w tym jest ? 14.01.13, 12:07 bo taka to wedrowka zycie:) czasem rozne rzeczy sie nam wydaja..mnie rowniez..czasem 1 krok do przody i 5 do tyłu:( ale nie ma chyba gotowej recepty na to wszystko, trzeba przezywac doswiadczac uczyc sie wnioski wyciagac zmieniac co trzeba i do przodu:) po latach czasem te niby wazne okresy wydaja sie juz mniej istone, a te nie istotne całkiem jednak wazne - ja tak czasem to widze...z moja natura najciezej mi chyba zwalniac, niczego nie zakładac i robic swoje, co chwile wyobraznia prowadzi mnie w rozne miejsca...potem sie okazuje ze to dlatego, ze mialam gotowy scenariusz, a zycie sie toczy swoim torem, nie tym który sobie załozylam..taki urok chyba...nie tylko u Ciebie:) Odpowiedz Link Zgłoś
grazkavita Re: A może coś w tym jest ? 14.01.13, 16:02 Może i jestem kabotynem(co to znaczy?), hohsztaplerem, ale wiem , że nic innego nie robię tylko całkiem na zimno szukam przyczyn mojego obżarstwa, gdyż uważam to za bardzo ważne. O tym, że duchowość człowieka decyduje czy jesteś w szponach nałogu czy, nie dowiedziałam się z dwóch niezależnych źródeł i przyjęłam za prawdę i tyle. Czy się wypowiadam na forum dla poklasku? Po części tak, bo jest mi miło gdy ktoś mnie popiera, bo chce potwierdzenia tego, że idę dobra drogą i któregoś dnia utnę głowę tej hydrze co mnie zdżera... Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: A może coś w tym jest ? 15.01.13, 11:04 nie wiem jak u innych , ale osiągnąłem juz takie dno, ze jedynym ratunkiem było dla mnie , albo pić dalej i nie przerywać, ale przerwać i jakos to przetrwać w pierwszym okresie. wlasnie ten pierwszy okres byl straszny fizjologicznie i psychicznie. majaki, omamy , deliry, miewalem juz wczesniej, ale nigdy nie mialem takiego jak teraz zamiaru przezycia bez picia. samo niepicie po tym pierwszym okresie przyszlo mi stosunkowo łatwo.schody w głowie i innych "duchowo-metafizycznych" dziedzinach mego zycia zaczely sie po pół roku. ale nadal nie miałem i nie mam ciągot do picia, wciągania. natomiast widze jak moje zycie społeczne, zawodowe,rodzinne, prywatne, jest zdewastowane przez lata chlania i nic nie robienia z własnymi demonami w głowie. mam teraz banalnie proty sposób-jak cos kiedys robiełm tak, to teraz robie dokładnie odwrotnie. jak sie wsciekałem , to teraz jestem cyniczny, lub olewam. oczywiscie nie zawsze mi nawet takie proste zmiany przychodza. czasami to strasznie boli i korci zachowac sie tak jak dawniej. ale powoli, powoli idzie ku lepszemu. nawet z kobietami zaczynam sobie dawać rade. po swojemu i na swoich warunkach. poprostu nie zalezy mi tak jak kiedyś na kobiecie za wszelką cenę ,a jak już nie mogłem z nią dojść do ładu to konczyło sie to kataklizmem, frustracjami. upraszczam swoje zycie do maximu,m teraz. mam zreszta i tak wystarczająco dużą skłonność do wynajdywania sobie zagadek i problemów, ze po uproszczeniu tego, zostaje mi całkiem sporo i mam z tego frajde. hey Odpowiedz Link Zgłoś
grazkavita Re: A może coś w tym jest ? 15.01.13, 20:24 No i dobrze tak trzymaj Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Dla umysłów otwartych,niezmiętolnych indoktrynacją 05.06.13, 13:10 Kolejny krok mogący ratować życie milionów nieszczęśników: forum.gazeta.pl/forum/w,243462,144933039,144933039,Dopuszczenie_baclofenu_do_leczenia_uzaleznien_.html Odpowiedz Link Zgłoś
oczy12.3 Re: Dla umysłów otwartych,niezmiętolnych indoktry 06.06.13, 06:48 alkodarek napisał: > Kolejny krok mogący ratować życie milionów nieszczęśników: > > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,243462,144933039,144933039,Dopuszczenie_baclofenu_do_leczenia_uzaleznien_.html ten NARKOMAN znowu ze swoja nowina...... Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: Dla umysłów otwartych,niezmiętolnych indoktry 06.06.13, 08:47 oczy12.3 napisał(a): > > ten NARKOMAN znowu ze swoja nowina...... Ciemnogród, kto za ciebie pisze? Bo tej umiejętności raczej nie posiadasz. Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: Dla umysłów otwartych,niezmiętolnych indoktry 06.06.13, 13:34 oczy12.3 napisał(a): > darus forumowy idioto....co chciales przez to powiedziec Z trollami nie rozmawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Dla umysłów otwartych,niezmiętolnych indoktry 06.06.13, 19:45 alkodarek napisał: > oczy12.3 napisał(a): > > darus forumowy idioto....co chciales przez to powiedziec - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - > Z trollami nie rozmawiam. ______________________________________________________________. Szajs baclofen - same problemy, chocby tylko dlatego nie wspominalbym o nim wcale, nie mowiac juz o uzaleznianiu sie od tego chemicznego swinstwa...! :-( A... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: A moze jednak - ciekawa dyskusja 27.10.13, 12:42 A może jednak - ciekawa dyskusja - oto link zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105804,12978467,Nowy___cudowny__lek_na_alkoholizm__99__skutecznosci_.html#TRrelSST No cóz warto wiedziec o wszystkim a nie tylko kłócic sie z augustem w te i we wte . Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: A moze jednak - ciekawa dyskusja 27.10.13, 13:22 deoand przytoczył (publice o baklofenie): > A może jednak - ciekawa dyskusja... > No cóz warto wiedziec o wszystkim a nie tylko kłócic sie z augustem w te i we wte . _________________________________. No wlasnie...! ;-) Przeczytalem wszystko...! Ciekawa wypowiedz, potwierdzajaca to co i ja mysle o tym kolejnym "leku na alkoholizm"...! Przydatny nie tylko u drobnopijoczkow, ale takze dla alkoholikow w ich poczatkowej fazie odtruwania sie, po to aby dojsc do siebie, (podobnie jak distra-norin, esperal i te inne zaszywane w "D"...!). A... Ps. W miedzyczasie nasz doktorek zmarl, a baklofen skutecznie wycofywany jest na zachodzie z obiegu (dot. alkoholikow...!). Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: A moze jednak - ciekawa dyskusja 27.10.13, 15:50 aaugustw napisał: > Ps. W miedzyczasie nasz doktorek zmarl, a baklofen skutecznie > wycofywany jest na zachodzie z obiegu (dot. alkoholikow...!). Po prostu jesteś żałosnym kłamcą.Kłamiesz a nie mijasz się z prawdą, kłamiesz tym perfidniej, że z pełną świadomością o prowadzonych oficjalnych badaniach oraz planowanym dopuszczeniu tymczasowym ( trzyletnim) na stosowanie baclofenu w leczeni alkoholizmu. Ponieważ o tym czytałeś na FU a nawet to komentowałeś. Dzisiaj baclofen jest już oficjalnie dopuszczony we Francji ( to jest taki kraj na Zachodzie) do stosowania przy leczeniu uzależnienia od alkoholu . Jak teraz wytłumaczysz swoje kłamstwa o wycofywaniu baclofenu Prawdziwy Alkoholiku Auguście? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Do chemika...! 27.10.13, 20:50 alkodarek napisał (do A...): > Po prostu jesteś żałosnym kłamcą.Kłamiesz a nie mijasz się z prawdą, kłamiesz t > ym perfidniej, że z pełną świadomością o prowadzonych oficjalnych badaniach or > az planowanym dopuszczeniu tymczasowym ( trzyletnim) na stosowanie baclofenu w > leczeni alkoholizmu. Ponieważ o tym czytałeś na FU a nawet to komentowałeś. Dzi > siaj baclofen jest już oficjalnie dopuszczony we Francji ( to jest taki kraj na > Zachodzie) do stosowania przy leczeniu > uzależnienia od alkoholu . > Jak teraz wytłumaczysz swoje kłamstwa o wycofywaniu baclofenu Prawdziwy Alkohol > iku Auguście? ______________________________________________________________. Artykul ten pisany byl bodajze jeszcze przed smiercia wynalazcy baclofenu...! Dwa: Nie wiem co jest z Francja, ktora od "wiekow" ma monopol na produkcje roznego rodzaju swinstw, ktora BYLY (czas przeszly) modne i byly, np. wszywane w "D"...(!?) - Ja mieszkam w panstwie (na zachodzie), gdzie jest to zabronione, mam na mysli baklofen, esperal i inne gowna chemiczne...! Trzy: dlaczego tak sie denerwujesz... - Czy baclofen procz watroby niszczy takze nerwy...!? Cztery: tlumaczylem ci juz jak depowi z tysiac razy co to za lekarstwo ten baklofen, a ty dalej nic nie kumasz...! Piec: To bylo modne, jak przelotna moda juz sa nowe lekarstwa dla drobnopijoczkow, aby przemysl farmaceuityczny mogl zarobic na takich jak ty "chemikach"...! ;-) A... Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: Kłamstwo jest kłamstwem 27.10.13, 22:34 aaugustw napisał: > ______________________________________________________________. > Artykul ten pisany byl bodajze jeszcze przed smiercia wynalazcy baclofenu...!< bal bla bla Jesteś kłamcą i to perfidnym. Nie zabazgrzesz swojego kłamstwa tysiącem bzdur. Kłamco Prawdziwy Alkoholiku Auguście. Jako kłamca nadal będziesz pouczał innych żyć, bo to jest silniejsze od ciebie. Być zawsze pierwszym i na piedestale, nawet tam gdzie cię nie chcą. Tylko nie wiem jak się będziesz golił bez lustra. Może zapuścisz brodę a wszystkie lustra pozasłaniasz kirem... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Kłamstwo jest kłamstwem 28.10.13, 11:12 alkodarek napisał (do A...): > Jesteś kłamcą i to perfidnym. Nie zabazgrzesz swojego kłamstwa tysiącem bzdur. > Kłamco Prawdziwy Alkoholiku Auguście. > Jako kłamca nadal będziesz pouczał innych żyć, bo to jest silniejsze od ciebie. > Być zawsze pierwszym i na piedestale, nawet tam gdzie cię nie chcą. > Tylko nie wiem jak się będziesz golił bez lustra. Może zapuścisz brodę a wszyst > kie lustra pozasłaniasz kirem... __________________________________________________________________. Nie alkodarku, to tylko moja Prawda, ktora zawsze wygrywa z twoimi bredniami...! Mam jeszcze jedno pytanie: Czemu tak mocno cieknie tobie jad po pysku...!? :-o A... Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: Kłamstwo jest kłamstwem 28.10.13, 11:24 aaugustw napisał: > Nie alkodarku, to tylko moja Prawda, ktora zawsze wygrywa z twoimi bredniami... < Sowieccy komuniści i niemieccy naziści też mieli swoją Prawdę. Jeśli takimi kategoriami traktujesz prawdę i kłamstwo to wyraźny sygnał dla czytających twoje wypowiedzi. >Mam jeszcze jedno pytanie: Czemu tak mocno cieknie tobie jad po pysku...!? < Demaskowanie kłamstwa nie powoduje u mnie przywołanych objawów, powoduje niesmak, jak przy każdej oszukańczej postawie interlokutora. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Kłamstwo jest kłamstwem 28.10.13, 11:50 alkodarek napisał o faszystach: > Sowieccy komuniści i niemieccy naziści też mieli swoją Prawdę... ______________________________________________________. Nie napisales, czy oni byli alkoholikami...!? :-o A... Ps. Widze, ze ty zyjesz w czasach II wojny swiatowej tak, jak przystalo na nasladownictwo tego malego tam, jak mu na nazwisko...!?; (wiem tylko, ze go nazywaja "kartofel", a moze to jego brata tak nazwano...!?) *Uwaga: niesmak ma sie wtedy, gdy jad cieknie po pysku...! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Wyrodna ojczyzna biba i bola 28.10.13, 08:11 August, ty się ciesz: "Ja mieszkam w panstwie (na zachodzie), gdzie jest to > zabronione, mam na myśli baklofen", a co mają powiedzieć wierni wyznawcy kilkunastu kroków w USA? Piszą oto na stronie:www.drugs.com/international/baclofen.html a nie jest to wszakże forum satyryczne, że In the US, Baclofen (baclofen systemic) is a member of the drug class skeletal muscle relaxants and is used to treat Alcohol Withdrawal, Cerebral Spasticity, Cervical Dystonia, Dystonia, Hiccups, Huntington's Disease, Migraine Prevention, Muscle Spasm, Muscle Twitching, Neuralgia, Periodic Limb Movement Disorder, Spasticity and Trigeminal Neuralgia. Wyrażenie: used to treat Alcohol Withdrawal tłumaczy się prosto, że Baclofen stosowany jest do leczenia abstynencyjnego. Bardzo pomocne dla polskiego alkoholika, który musi zmagać się z arogancją lekarzy, jest inne zastosowanie leku - otóż baclofen stosuje się w uporczywych bolesnych skurczach mięśni. Tak więc, jeśli pijak chce wspomagać się baclofenem, powinien iść do pana dochtora i bardzo boleśnie opowiadać o tym, jak w nocy wyje z bólu, kiedy go skurcz łapie w lewej nodze. No i domagać się , że tylko baclofen, ktorym go poratowała ciocia Basia, i to mu bardzo pomaga, ale przecie ciocia Basia nie może się dzielić ciągle tym baclofenem. Jedynym wyjściem, aby baclofen nie konkurował - i to skutecznie - z AA, byłoby umieszczenie trójek aowskich w każdej przychodni, czy to w polskiej, czy w niemieckiej. Zamiast po mityngach latalibyście po lekarskich gabinetach - dopóki was nie zdelegalizują, gdyż szkodzicie ludzkiemu życiu i zdrowiu, żerując na ludzkiej naiwności. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Wyrodna ojczyzna biba i bola 28.10.13, 11:15 e4ska napisała (do A...): :::::::::::::::::::::::::::::: ___________________. Eska, masz racje on jest do leczenia abstynencyjnego, podobnie jak i te inne "Chemie", (esperal w D, czy baclofen, etc), ale to jest (moze ?) dobre na poczatek, ale co dalej...!? A... Ps. Mam cholernie malo czasu, bede musial zrobic chyba przerwe...! :-( Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: Od chemika do kłamcy aaugusta 28.10.13, 09:15 Baclofen jest już oficjalnie wpisany do rejestru pozwoleń tymczasowych (RTU) do stosowania w leczenia choroby alkoholowej. pourquoi-docteur.nouvelobs.com/Baclofene---l-ANSM-donne-son-feu-vert-a-une-prescription-encadree---3865.html Ponieważ mieszkasz na zachodzie, zachodni język nie powinien być przeszkodą w przeczytaniu tekstu a nawet w jego zrozumieniu. Ja na wschodzie dałem radę więc tobie na zachodzie też powinno się udać. Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Re: A moze jednak - ciekawa dyskusja 27.10.13, 16:30 deoand napisał: > No cóz warto wiedziec o wszystkim a nie tylko kłócic sie z augustem w te i we w te . < Nie kłócę się z Augustem, po prostu demaskuję jego kłamstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: A moze jednak - ciekawa dyskusja 27.10.13, 20:51 alkodarek napisał tlumaczac sie Deo: > Nie kłócę się z Augustem, po prostu demaskuję jego kłamstwa. _____________________________________________________. Jak moze demaskowac klamstwa ktos, kto zyje w klamstwie...(!?). A... Odpowiedz Link Zgłoś
alkodarek Baclofen już oficjalnie na receptę . 28.10.13, 09:30 deoand napisał: > A może tak jak chce alkodarek coś w tym jest ???? < Baclofen uzyskał tymczasowe (trzy letnie) zezwolenie na stosowanie w leczeniu uzależnienia alkoholowego. Lekarze mogą wypisywać już recepty dla chorych na uzależnienie od alkoholu wprost a nie stosując formułę off-label. pourquoi-docteur.nouvelobs.com/Baclofene---l-ANSM-donne-son-feu-vert-a-une-prescription-encadree---3865.html Najważniejsze w wolnym tłumaczeniu. Baklofen będzie jednym z pierwszych leków korzystającym z RTU, systemu, który pozwala stosować lek na receptę w innym zastosowaniu niż pierwotne. Ale jego zdaniem, agencja zdrowia, jednak określa warunki, na jakich może być stosowany w leczeniu alkoholizmu. Z jednej strony, lekarze będą mogli przepisać go gdy "przyczyni się do utrzymania abstynencji po odstawieniu u pacjentów uzależnionych od alkoholu, a nie inne leczenie. W przypadku gdzie wskazania jest "poważna redukcja spożycia alkoholu do niższego poziomu konsumpcji (...) u pacjentów uzależnionych od alkoholu z wysokim ryzykiem niepowodzenia innych zabiegów. Dla specjalistów w tej uzależnienia, drugie z powyższych wskazań jest najważniejszym. Oczywiście nie obędzie się bez głosów deprecjonujących działanie baclofenu, odwołań do mesjanizmu, wiary i rozwoju ducha ale to już jest nieważne. Mam nadzieję, że teraz będzie z górki. Odpowiedz Link Zgłoś