Dodaj do ulubionych

??? JAK POMOC UZALEZNIONYM ???

IP: *.dip.t-dialin.net 15.07.04, 13:14
No wlasnie jak im pomoc kiedy czesto sie zdaza, ze oni tego nie chca!!!
TAk sobie mysle, i zdaje sobie sprawe, ze po przedstawieniu mojego pogladu
spadna na mnie gromy ale chce poznac opinie innych.
Wiec tak sobie mysle, ze mozna by bylo stworzyc takie zaklady leczenia
narkomanow i osob uzaleznionych, cos na wzor Monaru S.P. Marka Kotanskiego,
tylko ze o poniesionym - zaostrzonym rygorze. Mam tu na mysli cos pomiedzy
sanatorium, obozu pracy a zakladem penitencjarnym. Miejsce, w ktorym osoba
tam przebywajaca zostanie chwilowo jak by ubezwlasnowolniona ale tylko do
tego stopnia, ze decyzje o opuszczeniu zakladu bedzie mogl podjac lekarz a
nie ona sama. Zaklad taki do pewnego stopnia powinien byc samowystarczalny,
jedna z metod terapii powinna byc praca ( nikomu jeszcze nie zaszkodzila ),
niech osoby tam przebyajace choduja kury, swinie, krowy niech uprawiaja pola
i ogrodki warzywne i niech utrzymauja sie z tego co uzyskaja z plonow, niech
sami pieka chleb i wyrabiaja maslo. Oczywiscie inne srodki potrzebne do zycia
bylby dostarczane z zewnatrz. Najwazaniejszym zalozeniem takiego zakladu bylo
by wyleczenie przez ograniczenie kontaktu ze swiatem zewnetrznym, zadnych
listow, odwiedzin, przepustek tylko telefoniczny kontak z rodzina i bliskimi.
Mialo by to na celu ograniczenie mozliwosci ulegniecia pokusie a nie kare.
Pensjonariusze mieli by do dyspozycji lekarza, terapeutow i wszelka pomoc
potrzebna do powrotu do zdrowia. Pozostaje jedyna kwestia : ktora z osob
uzaleznionych sama sie na to zgodzi ??? Nalezalo by zatem stworzy przepisy
prawne umozliwiajace umieszczanie osob uzaleznionych w takich osrodka nawet
wbrew ich woli. NIech sedziowie sadow maja mozliwosc skierowania delikwenta
na leczenie odwykowe zamiast do wiezienia za kradziez bo zwedzil cos ze
sklepu zeby miec na dzialke, niech rodzice osob niepelnolenich moga oddac
swoje pociechy na takie leczenie, niech dziewczyny narkomanki bawiace sie w
prostytucje zostaja przez prokurature kierowane na leczenie. Jezeli rodzina
moze zlozyc wniosek o ubezwlasnowolnienie czlonka rodziny i umieszcze nie go
w zakladzie psychiatrycznym lub jezeli sad moze skierowac kogos do leczenia
psychiatrycznego to dlaczego nie mozna by kierowac uzaleznionych na leczenie
odwykowe ??? Tym bardziej, ze czesto uzaleznienia czesto maja podloze
psychiczne.

To tyle. Co Wy na to ???
Tylko prosze bez wulgaryzmow, inwektyw i impertynencji koniec koncow ja tu
nikogo nie obrazilam.
Obserwuj wątek
    • Gość: ja7 Re: ??? JAK POMOC UZALEZNIONYM ??? IP: 217.153.24.* 15.07.04, 14:22
      nie bardzo rozumiem czemu i komu mialby Twoj system sluzyc?
      poza stworzeniem nowych miejsc pracy dla terapeutow i lekarzy nie widze tu
      zadnej pozytywnej mysli.

      Istnieja juz osrodki detoxykacyjne, sa kliniki prowadzace zamkniete leczenia -
      to raz

      leczenie osoby uzaleznionej nie polega na odcieciu jej od bodzcow, tylko
      wewnetrznej zmiany reakcji na bodzce - to dwa

      masz dobre checi czy chodzi Ci o prowokacje? - to trzy
      to co rysujesz kojarzy mi sie z obozami koncentracyjnymi, tyle ze z tych
      ostatnich byl jakis zysk (materace, mydlo), a Twoi wiezniowie maja wszystko
      sami przezerac, ewentualnie produkowac cos na wymiane na niezbedne produkty,
      ktorych sami nie wytworza...
    • Gość: ja7 ZALUJE ZE ODPOWIEDZIALAM IP: 217.153.24.* 15.07.04, 14:35
      zwykle najpierw sprawdzam w jakim forum sie autor udziela i potem albo
      odpowiadam, albo nie, tym razem nie sprawdzilam...
      Milko, Ty juz lepiej pozostan w temacie raka, rozszerzonych porow, luszczycy,
      opryszczki, polpasca, sepsy, grzybicy, bablownicy, niechcianej ciazy, prostaty,
      diety itd.
      pozdrawiam i zdrowia zycze
      • Gość: Milka Re: ZALUJE ZE ODPOWIEDZIALAM IP: *.dip.t-dialin.net 16.07.04, 11:44
        Forum jest chyba po to zeby dyskutowac ??!! Jezeli ma sie cos do powiedzenia w
        jakim temacie mozna to przedstawic, nie wiem jak postepuje sie z osobami
        uzaleznionymi, dzieki Bogu nigdy nie bylam w takiej sytuacji ale nikt nie moze
        przewidziec co stanie sie w przyszlosci. Jejstem mama i rozmawialam na temat
        zagrozen zwiazanych z narkomania z innymi mamami ot tak co zrobic gdyby to
        spotkalo nasze dziecko .... Taka luzna rozmowa, siedzialysmy, popijalysmy kawe,
        herbate i tak sobie "gdybalysmy" i koniec koncow z tej rozmowy byl taki pomysl.
        Niemniej jednak zdaje sobie sprawe ze narkomania lub alkoholizm to nie nawyk a
        choroba i ludzi tych nalezy traktowac jak pacjentow a nie jak "czobkow".
        Natomiast sugerowanie, ze wymyslilam cos na wzor obozow koncentracyjnych jest
        lekka przesada i jest obrazliwe. Moze lepiej czasami przeczytac jakis post i
        jezeli reaguje sie na jego tresc zbyt emocjonalnie moze trzeba sie zastanowic
        bo zazwyczaj tak jest ze emocje biora gore nad logika.
        Zaznaczam jeszcze raz : nie namawiad do takiego postepowania, nie traktuje
        ludzi uzaleznionych jak jedostek niewatrosciowych, nie obrazam nikogo zadalam
        jedynie pytanie co inni sadza o takim rozwiazaniu ktore jest wymyslaem
        fantazji, zalozeniem czysto hipoterycznym ...

        Zycze wyrozumialosci i pogody ducha
        • kwik Re: ZALUJE ZE ODPOWIEDZIALAM 16.07.04, 16:48
          > jedynie pytanie co inni sadza o takim rozwiazaniu ktore jest wymyslaem
          > fantazji, zalozeniem czysto hipoterycznym ...

          no i niech tak pozostanie. do chwili gdy nie spotka to bliskiej tobie osoby
          (lub ciebie) = bajdurzenie o wasach babci.

          zdaje sie, ze czesciowe "ubezwlasnowolnienie" i przymusowe leczenie nie
          przynosi skutkow, gdy chory nie podejmie decyzji samodzielnie i brak mu woli
          walki z choroba.
          • konstatacja Re: ZALUJE ZE ODPOWIEDZIALAM 22.07.04, 00:28
            Myślę, że wszystkie twoje problemy w tym zakresie i redukcję lęku o przyszłość
            rozwiązałaby dobra terapia lecząca ze współuzależnienia, bo z tego, co czytam,
            to już jesteś albo masz wieeelkie predyspozycje.

            Z życzliwością ;)
            • Gość: Maria Re: ZALUJE ZE ODPOWIEDZIALAM IP: *.legnica.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.04, 00:37
              Jak to sobie wyobrażasz?Tysiące ludzi wizolowanych(A może setki tys.)To jest
              choroba i dotyka wszystkich .Wiek,wykształcenie,pochodzenie nie mają znaczenia
              mówi Ci to alkoholiczka.Nik mnie nie izolował.Chory musi chcieć.Pozwól mu upaść
              a jest szansa,że się podniesie.I pamiętaj dziś ja jutro Ty co wtedy?Raczej
              należy szukać przyczyn dlaczego jest tak dużo uzależnionych.W większości to
              dziecinstwo wychidzi tz.brak milości, akceptacji u rodziców iGENY .Leczyć
              należy całe rodziny ale my ukrywamy patologie rodzine i to świadczy o naszej
              edukacji. Uzależnieni to bardzo wrażliwi ludzie.Gdzies kiedyś zostali bardzo
              poranieni i nalezy umożlowić im kontak ze specjalistami.A Ty chyba do nich nie
              należysz.Proszę nie pisz głupot (nazywam rzecz po imieniu)Życzę Ci dobrego
              zdrowia zwłaszcza psychiczniego.
              • Gość: obiektywny Re: ZALUJE ZE ODPOWIEDZIALAM IP: *.smrw.lodz.pl 08.08.04, 12:10
                Alkohol towarzyszyl ludziom od poczatku swiata i towarzyszyć bedzie do końca
                świata i nic tu nie zmienisz . Kiedyś mówili - komuna mnie rozpiła - teraz
                mówią - bezrobocie brak jakichkolwiek perspektyw i ...piją nadal .
                Natomiast co do pomysłu - to juz było - a mianowicie był zakład odwykowy o
                zaostrzonym rygorze w Parzymiechach gdzie kierowano na leczenie zamknięte na 3
                miesiące z całej Polski .- teraz sa tam normalne terapie chyba - w kazdym
                razie nie ma zaostrzonego rygoru .
                Takie czasy - efekty zawsze takie same góra z 5-10 % nie pije .
                To tak jak kiedys była w wojsku - kompania karna w Orzyszu - teraz ja w
                ramach praw człowieka czy czegos podobnego zlikwidowali i co jest lepiej czy
                gorzej ???
                Sprawa jest dyskusyjna - wiadomo , że alkoholika nic nie wyleczy bo nie ma juz
                powrotu do kontrolowanego picia i musi sam chciec itd. - i zaraz podniesie się
                larum , że tu chca wyrządzic krzywde " wielkiemu bohaterowi Najjasniejszej
                Rzeczypospolitej - alkoholikowi " i nieco przyspieszyc jego decyzje o nie
                piciu .
                Bo wszystko w rekach alkoholika - i też prawda ale druga prawda jest taka ...
                że nic tak nie przyspiesza decyzji o leczeniu jak strach - to przeciez głowne
                motywy do leczenia strach bo żona zagroziła eksmisją -strach o własne zdrowie
                czy tez strach , że posiedzisz w separacji 3 miesiące i oczywiście niech tam
                pracuja najlepsi terapeuci itd - moze sie im to powiedzie .
                Teraz to tylko pic jedyny przypadek w prawie gdzie można olewac postanowienie
                sądu tyle razy ile sie chce .
                Przecież jak ktos ma postanowienie sądu o leczeniu to mimo że go doprowadzi
                Policja to on sobie wyjdzie i nic mu nie jest . Nie ma żadnej sankcji a tak
                3 miesiące w zakładzie naprawde zamknietym .
                efekty to wiadomo ale rodzina przynajmniej odpocznie od alkoholika przez 3
                miesiące a nie daj mboze ,że po takiej terapii jeszcze alkoholik zmadrzeje i
                przestanie pic ... to wtedy zacznie sie drugi problem jak tu życ z
                niepijącym.
                Dyskusyjne ale kto wie . ???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka