Dodaj do ulubionych

Mitingi AA na które nikt nie przychodzi.

16.04.13, 20:50
Witam Was.
Chciałem pierwszy raz przyjść na spotkanie. W prawie 100 tys. mieście jedno ze spotkań na które przyszedłem nie zgromadziło nikogo poza mną, a drugie przywitało mnie zamkniętymi drzwiami, a wszystkie ogłaszały się w internecie. Czyżby nikt na nie nie chodził? Zauważyłem że rozładowuję sobie stres alkoholem wieczorem i pojawiają się objawy nadmiernego głodu, pragnienia, suszenia pomimo picia wody, dezorientacji, braku koncentracji. Nie piję 4 dni a później raczej ok. 2 piwa dziennie przez 3 dni. Nie chcę stracić tego co osiągnąłem w życiu. Wprawdzie jestem samotny i w gruncie rzeczy bezrobotny (mała firma oparta na zleceniach od taty), ale chcę za 2 lata wykonywać wolny zawód prawniczy i muszę się dużo uczyć. Mam 28 lat. Chyba widzę zagrożenie. Ratunku!


,,...
Obserwuj wątek
    • miskolaj Re: Mitingi AA na które nikt nie przychodzi. 16.04.13, 21:41
      witaj fajnie ze widzisz swoj problem tak szybko:) nie wiem czemu tak z tymi mitingami trafiles, dziwne, ale poszukaj innej grupy tak sie mogło zdazyc, na pewno ludzie chodza na mitingi, ale te dwie grupy mogły dawno zostac zamkniete i w necie dalej wisza - a moze nie trafiles gdzie trzeba?? napisz moze z jakiego jestes miasta, tu ludzie maja rozpiski aktualne i Ci podpowiedza pewnie dokad pojsc...
      dobrze ze pomyslales o spotkaniu AA jestes młodym czlowiekiem masz szanse szybko sie uporac z choroba, alkoholizm to nie jest jakis wyrok, chorobe mozna zatrzymac w kazdym momencie a im szybciej tym lepiej, sama swietnie zauwazyles ze masz cale zycie przed soba i szkoda zycia na picie, bez picia zyje sie fajnie - nawet lepiej:) zycze powodzenia Magda
      • maijkell Re: Mitingi AA na które nikt nie przychodzi. 16.04.13, 23:21
        Dzięki za wsparcie. Jaworzno. Jestem daleki od nazwania się alkoholikiem. To źle brzmi.
        • 7zahir Re: Mitingi AA na które nikt nie przychodzi. 17.04.13, 08:39
          maijkell napisał:

          > Dzięki za wsparcie. Jaworzno. Jestem daleki od nazwania się alkoholikiem. To źl
          > e brzmi.

          :-)
          Poczytaj w watku HALT nt alkoholizmu.
          Może zmienisz zdanie:-)
          Mityngów AA w Jaworznie i okolicy poszukaj tu:
          www.aa.org.pl/mityngi/index001.htm
        • aaugustw Re: Mitingi AA na które nikt nie przychodzi. 17.04.13, 08:50
          maijkell napisał:
          > Dzięki za wsparcie. Jaworzno. Jestem daleki od nazwania się alkoholikiem. To źle brzmi.
          _____________________________________________.
          Nikt Ciebie tak nie nazwie, Ty sam musisz wiedziec, czy masz
          problem z picienm alkoholu, a w AA nie jest istotna ilosc wypijanego
          alkoholu, lecz tylko szczera chec zaprzestania picia...!
          A...
          Ps. Mityngow w Twojej okolicy masz do zatrzesienia...! (z. ponizej)
          mityngi.aa.org.pl/mityngi/
    • e4ska Re: Mitingi AA na które nikt nie przychodzi. 16.04.13, 23:28
      Nie piję 4 dni a później raczej ok. 2 piwa dziennie przez 3 dni. Nie chcę stracić tego co osiągnąłem w życiu.
      Czyli na tydzień wypijasz 6 piw. O jaaaaa... łeeeee...
      No, przy takim poziomie spożycia dożywocie w AA należy się! Dużo osiągnąłeś, bo też się śmieję:-)
      A nikt jakoś z wyedukowanych absurdu nie wyczuwa. Na tym bowiem polega ich edukacja. Ale nie martw się, oni połkną jeszcze głupsze wpisy :-)))
      • maijkell Re: Mitingi AA na które nikt nie przychodzi. 16.04.13, 23:44
        e4ska napisała:

        > Nie piję 4 dni a później raczej ok. 2 piwa dziennie przez 3 dni. Nie chcę st
        > racić tego co osiągnąłem w życiu.

        > Czyli na tydzień wypijasz 6 piw. O jaaaaa... łeeeee...
        > No, przy takim poziomie spożycia dożywocie w AA należy się! Dużo osiągnąłeś, bo
        > też się śmieję:-)
        > A nikt jakoś z wyedukowanych absurdu nie wyczuwa. Na tym bowiem polega ich eduk
        > acja. Ale nie martw się, oni połkną jeszcze głupsze wpisy :-)))
        >
        To nie absurd. Niepokoją mnie raczej te objawy po odstawieniu, a nie ilość wypijanego alkoholu. Czasami było to więcej. Przez długi czas piłem codziennie 1 piwo albo kieliszek koniaku z czymś. Przez ostatnie miesiące muszą to być 2 piwa albo 2 kieliszki koniaku abym się rozluźnić albo i więcej (niewiele). Te łącznie 6 piw mówiłem o sytuacji próby zaprzestania picia na 4 dni. Nie chcę mieć z tym prawdziwego problemu. Rozumiem, że niektórzy goście tego forum wpadali w długie ciągi z 0,5 litrem wódy codziennie. Chcę uniknąć radykalnych stanów.
        • e4ska Re: Mitingi AA na które nikt nie przychodzi. 17.04.13, 00:31
          To nie absurd. Niepokoją mnie raczej te objawy po odstawieniu, a nie ilość wypi
          > janego alkoholu. Czasami było to więcej.

          Na takie idiotyzmy osobiście nie nabieram się. Po moderowaniu forum kropka-kreska najgłupsze wpisy są możliwe.
    • alkodarek Re: Mitingi AA na które nikt nie przychodzi. 17.04.13, 09:12
      Coś mnie to na wkręt wygląda, ale różnorodność Świata jest olbrzymia :P
      • pierzchnia Re: Mitingi AA na które nikt nie przychodzi. 17.04.13, 14:30
        Chłopak jest poważnie uzależniony, a Wy sobie jaja z tego robicie - jeżeli ktoś woła o ratunek to należy mu udzielić pomocy.
        Ilość jeszcze o niczym nie świadczy.
        Mój kumpel opowiadał mi wczoraj, że kiedyś wyrzucił w krzaki puszkę po świeżo spożytym piwie i już po chwili tę puszkę obsiadły muchy.

        " Czegoś takiego jeszcze nie widziałem - wchodziły do tej puszki, a później z niej wylatywały.
        Wzbijały się tylko na jakiś metr i nagle upadały, jak nieżywe, na ziemię"

        Trzeba przyznać, że Kaziu jest świetnym obserwatorem, a przy tym miłośnikiem przyrody.
        Pewnego dnia zaprzyjaźnił się z parą wron.

        "Znalazłem na śmietniku parówki i postanowiłem nakarmić nimi moje znajome wrony.
        Położyłem na pieńku dwie parówki, oddaliłem się trochę, i czekałem na to, co się stanie.
        Już po chwili jedna z wron usiadła na pniu i pochwyciła moje parówki.
        Boże, że ja wtedy nie miałem aparatu przy sobie...
        Wzbiła się w powietrze, a te parówki zwisały po obu stronach jej dzioba."
        • aaugustw Napisane w liczbie mnogiej...! 17.04.13, 16:50
          pierzchnia napisał:
          > Chłopak jest poważnie uzależniony, a Wy sobie jaja z tego robicie...
          ________________________________________________________.
          Jak myslisz Pierzchnia, ilu tych "jajczarzy" poczuje sie tu winnym...(!?)
          A...
          • miskolaj Re: Napisane w liczbie mnogiej...! 17.04.13, 18:09
            chłopaku nie słuchaj bzdur i prowokoacji:) sam widzisz jak wyglada głowa alkoholika:) ilośc alkoholu nie ma nic do rzeczy, mnie 3 razy powiedzieli, ze nie jestem alkoholiczka, bo za mało pije i za "dobrze zyje". Tak jak powiedział Ci August tylko Ty sam mozesz sie ze tak powiem zdiagnozować, kiedys było tak, ze do AA trafiali tylko Ci którzy juz byli w fazie chronicznej i "pijac cokolwiek roboli pod siebie" i częśc ludzi mysli, ze tak trzeba pic - jak prawidziwy alkoholik. Na szczęści teraz po pomoc trafiaja ludzie coraz wcześniej, zanim jak mowisz co dziennie połowke walą przez kilka lat. Ja piłam tez inaczej, sa rożne typy alkoholikow, moj maz pił na umor, ale raz na kilka miesiecy, czasem 2 razy w miesiacu, nigdy nie wrocil z pracy pijany, pił kiedy było wolno i jak sobie mogł pozwolic, ale jak się upił to niegdy nie wiedział co się stanie - ja tez nie wiedziałam. Czasem nie pił nawet rok. Ja piłam czesto, ale bardzo mało, zadna tolerancja na alkohol mi nie urosła, straczyło mi zawsze tyle samo, jak mówiłam prawde teraputka mówiły ze to nie mozliwe - mozliwe, alkoholik potrafi wiele:) piłam zazwyczaj pól butelki wina - to jakies 2 piwa chyba - rzadko butelkę tylko wtedy gdy mogłam. Powiem Ci o co chodzi, człowiek zdrowy nie potrzebuję sobie planowac przerw w piciu - ja musiałam planowac w które dni moge i gdzie i ile...moje przyjaciólki zdrowe które piły czasem na imprezie więcej ode mnie nie musiały pilnować, ani planowac, to ja zawsze konczyłam impreze na prostych nogach i sprztałam po napitych znajomych, ale to nie oni sa alkoholikami to ja jestem alkoholiczką. Zawsze bałam się panicznie utraty konroli - to dlatego piłam do tego momentu zeby była lekkka ulga, ale zebym wiedziała co się dzieje - to tez była moja bariera. Czułam ze pic musze, ale nie za duzo, bo mam prace i jestem matka itd...musiałam rano się ogarniac do pracy, 3 dzieci, więc piłam sobie ile piłam i nigdy nie chlałam ani codziennie ani na umor - i tak jestem uzalezniona - od tego stanu po alkoholu, nie od zerwanego filmu - kazdy ma inaczej, ale to nie ma znaczenia, jesli musimy sie martwic, pilnowac, planowac, kontrolowac to jest problem tak jak Ty napisałes. Z nikim sie nie porównuj to nie ma sensu zadnego, wazne ze Ty wiesz ze to Two problem i wiesz, ze tak nie chcesz - jestes madrym młodym czlowiekiem:) i na pewno dasz sobie rade:) nie mysl o tym jak brzmi słowo alkoholik, dla kazdego brzmi inaczej, najczesciej nagorzej dla samych alkoholikow, ja mam mnostwo fajnych wartosciowych znajomych w okól siebie od lat i wszyscy wiedzą, ze jestem alkoholiczką, kazdy pytał mnie sam o wszystko, o to jak się czuję, kibicowali mi jak sie leczyłam, teraz tez mnie wspieraja, nikt się ze mnie nie smieje, czesto słysze jaka jestem madra ze się tak ogarnłęam, ze się przyznalam, często zazdroszxza mi, ale nie tego, ze jestem alkoholiczka, ostatnio przyjaciólka mi powiedziala "magda, ale Ci się ten alkoholizm fajnie trafiłm teraz nie pijesz a tyle dla siebie robisz, zmieniasz zycie, naprawiasz siebie, masz tyle odwagi" popłakałam się i zrozumiałam, ze trzezwa głowa zboku widac, jak fajnie jest poprawic jakosc sowjego zycia:) zawsze....wystartowalam z alkoholizmu, a dzis zmieniam swoje zycie z radoscia nie dlatego ze musze, ale dlatego ze chce:) na powrót staje się czlowiekiem...bo gdzieś po drodze w ferworze walki o wyimaginowane wartosci i ambicje przestałam być czlowiekiem a stała się zabiegana egoistka, potem zapijałam strach, zmeczenie, niepokój:( dziś uczę się kochac siebie i ludzi i powiem Ci, ze to moja najpiekniejsza przygoda, ze to moj dar, prezent za który jestem bardzo wdzieczna:) i tyle.....zadna masakra, zycie, ja i TY:)
            powodzenia
            • pierzchnia Re: Napisane w liczbie mnogiej...! 17.04.13, 19:50
              Zgłupieć można od tego - co jest alkoholizmem, a co nim nie jest.
              Podobno to choroba duszy i nawet jeżeli ktoś taki nigdy nie miał alkoholu w swoich ustach to i tak jest alkoholikiem.
              Inni twierdzą, że alkoholik nie ma kontroli nad swoim piciem, a skoro nie ma to jak może planować - kiedy będzie pił, a kiedy będzie o suchym pysku?
              Przy takich spekulacjach można dojść do wniosku, że jest wielu alkoholików nieświadomych swojego problemu.
              Na pewno zgodzę się ze stwierdzeniem, że ludzie nie piją w tym samym stylu i z tego samego powodu.
              Niektórym wystarczy polepszyć warunki bytowania, wesprzeć dobrym słowem.... , a na pozytywne efekty nie trzeba będzie długo czekać.
              Inni są niereformowalni, jakby opętani - żadna terapia na nich nie skutkuje.
              Często te uzależnienie ma głębokie korzenie - sięgające odległych czasów, dysfunkcyjnego domu i tego wszystkiego, co miało na nas destrukcyjny wpływ.
              • aaugustw Napisane tak jak odczuwane...! 17.04.13, 20:55
                pierzchnia napisał:
                > Zgłupieć można od tego - co jest alkoholizmem, a co nim nie jest.
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                "Aowcy" maja uproszczone zycie... - Im wystarczy wiedziec, czy maja
                problem z piciem, czy nie...! - Reszta jest dla naukowcow, ktorzy zastanawiaja
                sie nad tym juz od ponad pol wieku i nic madrego nie moga wymyslic...!
                ____________________.
                pierzchnia napisał dalej:
                > ... twierdzą, że alkoholik nie ma kontroli nad swoim piciem, a skoro nie ma to
                > jak może planować - kiedy będzie pił, a kiedy będzie o suchym pysku?
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Alkoholik nie ma kontroli nad swoim piciem kiedy zaczyna pic... - Poza tym
                niczym nie rozni sie od tzw. "normalnych".
                ____________________.
                pierzchnia napisał dalej:
                > Przy takich spekulacjach można dojść do wniosku, że jest wielu alkoholików nieś
                > wiadomych swojego problemu.
                - - - - -
                Tak...!
                ____________________.
                pierzchnia napisał dalej:
                > Na pewno zgodzę się ze stwierdzeniem, że ludzie nie piją w tym samym stylu i z
                > tego samego powodu...
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Kazdy jest inny, niepowtarzalny...!
                ____________________.
                pierzchnia napisał dalej:
                > Niektórym wystarczy polepszyć warunki bytowania, wesprzeć dobrym słowem.... , a
                > na pozytywne efekty nie trzeba będzie długo czekać.
                - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Nie wierze...! ;-)
                ____________________.
                pierzchnia napisał dalej:
                > Inni są niereformowalni, jakby opętani - żadna terapia na nich nie skutkuje.
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Sa smiertelnie chorzy, nie zdajac sobie z tego sprawy...!
                ____________________.
                pierzchnia napisał dalej:
                > Często te uzależnienie ma głębokie korzenie - sięgające odległych czasów, dysfu
                > nkcyjnego domu i tego wszystkiego, co miało na nas destrukcyjny wpływ.
                - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                • margott70 Re: Napisane tak jak odczuwane...! 17.04.13, 22:36
                  aaugustw napisał:

                  > ____________________.
                  > pierzchnia napisał dalej:
                  > > Często te uzależnienie ma głębokie korzenie - sięgające odległych czasów
                  > , dysfu
                  > > nkcyjnego domu i tego wszystkiego, co miało na nas destrukcyjny wpływ.
                  > - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            • maijkell Re: Napisane w liczbie mnogiej...! 17.04.13, 23:13
              Jestem wdzięczny za te zwierzenia. Chodzi też o mój umysł. Jest mi potrzebny do pracy. Muszę kojarzyć. Dzisiejszego wieczoru były 2 i pół piwa. Wczoraj nieco dżinu (4 łyki z butelki). Większość dnia stracona na spaniu i chodzeniu bez celu. Jutro szkolenie.

              Pozdrawiam.
              • alkodarek Alkoholizma jako metoda na życie 18.04.13, 03:34
                Fajnie nazwać się alkoholikiem i to zaakceptować:
                - ogłaszam bezradność wobec alkoholu - " wszystko mam z bani"
                - abdykuję z odpowiedzialności bo" Siła Wyższa"
                - nie myślę bo" Program" (tak w skrócie , bo Program myśli za mnie)
                - mam poukładane bo"24 godziny".
                - komfort " chcę, nie chcę, mogę , nie mogę, nie wiem - pójdę na miting i się rozwiąże"
                - rozterki? Spojrzę do Wielkiej Księgi i znajdę Alibi, nic nie muszę .
                - jestem Wielki bo inni piją nie pijąc, ja trzeźwieje od lat nie pijąc - jestem w drodze i to jest Cel.
                Jak by co to wszystko jest poza mną, bo ja podążam ścieżką Programu a drogowskazem i sprawczością jest Siła Wyższa, za porażki winny jest szatan. Ja przerabiam kroki.

                Przepraszam, byłem pijany.
                Przepraszam trzeźwieję ( nie mylić z abstynencją).O co chodzi? Przecież pracuję nad sobą !
                Być alkoholikiem - jakie to proste!
                • aaugustw Re: Alkoholizma jako metoda na życie 18.04.13, 19:40
                  alkodarek napisał:
                  > ... - rozterki? Spojrzę do Wielkiej Księgi i znajdę Alibi, nic nie muszę ... .
                  ___________________________________________________________.

                  Oto 57 przykładów użycia słowa „musieć” i jemu pokrewnych oraz numery
                  stron, na których je znajdziemy w Wielkiej Księdze

                  1. MUSI z pewnością pochodzić.......................XVIII
                  2. MUSIMY przyjąć do wiadomości....................XIX
                  3. MUSI mieć prawdziwą głębię..........................XXI
                  4. MUSI czerpać natchnienie z Siły Wyższej.....XXI
                  5. MUSZĘ skończyć z piciem..............................XXI
                  6. MUSI mi pan pomóc........................................XXI
                  7. MUSI czasem odczuwać................................XXII
                  8. MUSIMY przyznać...........................................XXII
                  9. NIE MOŻE być mowy o żadnych wyjątkach....27
                  10. MUSI nadejść od Siły Wyższej.........................36
                  11. MUSIELIŚMY... znaleźć duchową podstawę
                  życia...................................................37
                  12. MUSIMY przede wszystkim wyzbyć się
                  egoizmu...............................................53
                  13. MUSIMY tego dokonać za wszelką cenę........53
                  14. MUSIMY opanować uczucia urazy i złości.....57
                  15. MUSIMY mieć dobrą wolę.......................... ... .60



                  16. MUSIMY... być gotowi do zadośćuczynienia. ...60
                  17. MUSIMY być w pełni uczciwi............................ .63
                  18. WYMAGANA jest spowiedź............................. .63
                  19. MUSI... być surowym wobec siebie samego. ....64
                  20. NIE MOŻE być dla nas pretekstem, aby
                  odkładać..................................................64
                  21. MUSIMY pozbyć się obawy.................................68
                  22. NIE MOŻEMY się cofnąć.....................................68
                  23. MUSIMY ją mieć (wolę)........................................68
                  24. MUSIMY jednak pamiętać...................................71
                  25. MUSI zrobić..........................................................71
                  26. MUSI być trzeźwy.................................................71
                  27. MUSI przejść proces odnowy wewnętrznej. . ..71
                  28. MUSI wykazać się inicjatywą....................... . .71
                  29. MUSI ... szczerze przeanalizować przeszłość.. .71
                  30. MUSIMY nim żyć......................................... . . . 72
                  31. MUSIMY pamiętać...................................... . .. 72
                  32. MUSI nam towarzyszyć........................ . .. .73/74
                  33. MUSIMY jednak zawsze iść do przodu... ..........74
                  34. MUSI ona w imię świadomości..........................78
                  35. MUSI jej towarzyszyć poświęcenie....................81
                  36.MUSI całkowicie skupić się..................................85
                  37.MUSIMY jednak natychmiast starać się...............86

                  38.MUSICIE na co dzień kroczyć drogą................86
                  39.MUSIMY w ten sposób konsekwentnie
                  postępować...........................................90
                  40.MUSI coś z tym zrobić........................................99
                  41.MUSISZ zacząć swe życie na nowo.............. ..100
                  42.MUSISZ wziąć je w obronę...............................101
                  43.MUSISZ robić wszystko............................ ......103
                  44.MUSI zwielokrotnić swą odporność.......... .....105
                  45.MUSISZ mieć świadomość........................... ...106
                  46.MUSI ... dostrzegać niebezpieczeństwo......... .112
                  47.MUSIMY mocno stąpać po ziemi.............. .......114
                  48.MUSIAŁO pójść na ustępstwa........................ .116
                  49.MUSI pójść drogą duchowego rozwoju..... .....119
                  50.MUSI sam podjąć ...decyzję..............................126
                  51.MUSIAŁ ostudzić jego zapał........................... .128
                  52.MUSIAŁ zdecydować....................................... .128
                  53.MUSZĘ rzucić alkohol..................................... .133
                  54.MUSIAŁBY zapłacić.......................................... .136
                  55.MUSIELI pokonać inne trudności............. .......136
                  56.MUSZĄ pomagać innym........................... ........139
                  57.MUSISZ pamiętać............................................ ..143
                  A...
        • alkodarek Re: Mitingi AA na które nikt nie przychodzi. 17.04.13, 18:57
          Nie chodziło mi o alkohol, wkrętem jest, że w 100 000 mieście nie może trafić na aktywną grupę AA. Rzecz to nie pojęta :)
    • aaugustw Alibi doskonale...! ;-) 17.04.13, 21:00
      maijkell napisał:
      > Chciałem pierwszy raz przyjść na spotkanie. W prawie 100 tys. mieście jedno ze
      > spotkań na które przyszedłem nie zgromadziło nikogo poza mną, a drugie przywita
      > ło mnie zamkniętymi drzwiami, a wszystkie ogłaszały się w internecie...
      _____________________.
      No i potem se nie wypij...! :-(
      A... ;-)
    • aaugustw Re: Mitingi AA na które nikt nie przychodzi. 22.04.13, 11:33
      malenka230 napisał(a):
      > Problemy tego typu są zwykle efektem złych nawyków. Dość dobrze opisuje to Char
      > les Dunhigg w książce „Siła woli”. Powinniśmy zmieniać swoje złe na
      > wyki i starać się zamieniać je na takie, które przynoszą jakieś korzyści. Nawet
      > jeśli nie czujesz uzależnienia już masz złe nawyki.
      _________________________________________________.
      A tobie co malenka...!? - W srodku nocy robisz te same kupki
      na trzecim juz watku... - Rozwolnienie to, czy jaka bida...!? :-(
      A...
    • boja55 Re: Mitingi AA na które nikt nie przychodzi. 28.04.13, 19:14
      Całe szczęście , że bardzo rzadko o takich grupach słyszę , ale jednak i takie grupy się zdarzają. Świadczy to o odpowiedzialności i tak się czasem zastanawiam dlaczego takie grupy nazywają się AA. Grupa AA powinna działać zgodnie z Tradycjami AA , a te inne powinny zwać się raczej grupami wsparcia.Jest to " temat morze" i nie na to forum.
      Maijkell jeśli tu jeszcze zaglądasz nie zniechęcaj się , nie obrażaj na Wspólnotę AA , bo to powitanie które Cię spotkało jest incydentalne.Szukaj innej grupy , dostałeś tu namiary , bo na Śląsku są wspaniali ludzie którzy są alkoholikami i na takich też trafisz.
      Wielki szacun dla Ciebie , że widzisz swój problem tak wcześnie.Jestem z Tobą i życzę Ci Pogody Ducha.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka