alkodarek
18.04.13, 03:51
Ponieważ tak mi wmówili. Całe szczęście nie przyjąłem prawdy objawionej, krytycznie poszukiwałem powodu, nie dałem się omamić, poszukiwałem. Nie wyzbyłem się swojej osobowości wymieniając ją na protezę terapeutyczno-aowską. Jestem sobą i nie wiem co to przymus picia. Nie wiem co to przymus nie picia.
Byłem alkoholikiem i nie jestem na cmentarzu. Obce są mi rozterki jałowe.
Żyję i jest mi z tym dobrze.
Po co to piszę?
"Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło".