Dodaj do ulubionych

Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek !

04.06.13, 11:21
Na forum istnieją cztery obozy fanatyków reprezentowane przez szczególne nicki tzn augustów , alkodarek , eska i beka , które prowadzą ze sobą wojnę o wszystko i o wszystkim .
August - fanatyk wspólnoty Anonimowych Alkoholików niczego innego nie widzi oprócz mitingów AA a reszta to erzac . Może tak , może nie ale coś w tym jest bo iluś tam fanatyków AA nie pije jednak a może i się rozwija choć kto to wie .
Alkodarek -fanatyk Baclofenu i jak wyżej - może tak , może nie - ileś tam osób podobno nie pije ale pozostaje ryzyko przekroczenia ileś tam razy dawek terapeutycznych leku i kto wie co dalej .
Beka agnostyk alkoholowy - może terapia - może nie , może AA - może nie -pofilozofujemy troszkę -pogadamy a może popijemy a może i nie .
Eska - zaciekły wróg jakiejkolwiek terapii co to terapeutów na stos jak za dawnych czasów - tylko Ty i tylko ty sam pić nie będziesz a nawet jak wypijesz unijkę to i tak nic ci nie będzie .

I bądź tu mądry debiutancie forumowy - co wybrać i kogo słuchać ???

A może tak zdrowego rozsądku ???
Obserwuj wątek
    • alkodarek Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 04.06.13, 12:10
      Poprawka, nie jestem fanatykiem baclofenu, nie potępiam ŻADNEJ metody, która daje możliwość zdrowienia. Wybór należy wyłącznie do osoby, dla której dana metoda jest pomocna i skuteczna. Żeby to zauważyć, wystarczy poczytać moje wypowiedzi. Nie wyśmiewam, nie umniejszam, nie zniechęcam nikogo do korzystania z dowolnej metody powrotu do zdrowia. Mam swoje zdanie nt. przyczyn chorób uzależnień. Jak na razie, żadna teoria dotycząca przyczyn np. alkoholizmu nie jest udowodniona więc każdy może na ten temat wysnuwać własne wnioski, które również będą tylko teoriami i niczym więcej.
      Jeszcze raz wyrażę swój stosunek do problematyki uzależnień. Każdy ma prawo do korzystania z dowolnej formy zdrowienia. Ja korzystałem z wszystkich dostępnych dla mnie: terapi zamkniętej (dwa razy), AA ( 7 lat), esperal ( dwa razy) , prozac( pół roku), szukanie pomocy w wierze ( kilkanaście wyjazdów na skupienie do klasztoru), akamprozat (campral), HALT, dzienniczki uczuć i co tam jeszcze wpadło. Wszystko było nieskuteczne, ciągle zapijałem. Obecnie korzystam z pomocy baclofenu, od 11 miesięcy nie mam ŻADNYCH symptomów choroby, nie korzystam z żadnych zaleceń typu unikanie alkoholu, miejsc z alkoholem, ciasta ze spirytusem, czy kukułek. Mogę wypić toast szampanem, winem, wypić jedno piwo. Zupełnie nie mam ochoty na następny kieliszek czy kufel. Nie niesie to żadnych konsekwencji w mojej trzeźwości. Nie mam myśli około alkoholowych ani żadnych snów alkoholowych. Jestem w 120% wolny od nałogu. Tak samo jak ja, poczucia wolności doznało już setki tysięcy chorych na Świecie, co potwierdza skuteczność tego lekarstwa.

      Dlaczego miałbym o tym nie mówić tym wszystkim, którzy cierpią z powodu choroby uzależnienia?

      ps.
      Nie jestem przeciwnikiem żadnej metody zdrowienia, jestem przeciwnikiem dwulicowości i obłudy, co też wyrażam w swoich postach, ponieważ ciężko mi przejść obojętnie obok każdego fałszu.
    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 04.06.13, 12:51
      Haha opis mnie samego bardzo mi sie spodobal, acz do slowa 'fanatyk' nie bardzo pasuje, bo skoro taki niezdecydowany to raczej nie fanatyk, bardziej wlasnie agnostyk.

      Debiutant szuka informacji podstawowych. Szuka przystepnego jezyka.

    • aaugustw Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 04.06.13, 14:50
      deoand napisał:
      > Na forum istnieją cztery obozy fanatyków reprezentowane przez szczególne nicki
      > tzn augustów , alkodarek , eska i beka , które prowadzą ze sobą wojnę o wszystk
      > o i o wszystkim .
      > August - fanatyk wspólnoty Anonimowych Alkoholików niczego innego nie widzi opr
      > ócz mitingów AA a reszta to erzac . Może tak , może nie ale coś w tym jest bo i
      > luś tam fanatyków AA nie pije jednak a może i się rozwija choć kto to wie ...
      _______________________________________________________________.
      Z tych czterech "obozow fanatyków" jedynym trzezwym jest ten A... ! - Ha...! ;-)
      Potem dlugo, dlugo nic a potem wcale...! ;-)
      No bo jak uzaleznionego od lekarstwa nazwac nie-uzaleznionym....(!?).
      Albo jak nazwac teoretyka trzezwosci - trzezwym w zyciu realnym..(!?).
      O tych, ktorzy kotrafia kontrolowanie pic nie wspomne, bo oni pija, wiec nie sa trzezwi...! ;-)
      C.b.d.o.
      Jezeli nowicjusz tego nie widzi, to musi jeszcze dopic do dna, wtedy i pokora
      nadejdzie i bedzie zarl te przyslowiowa trawe jezeli bedzie w tym widzial swoje
      wyzwolenie sie z petow nalogu ... - Tacy tylko ida do AA i tam osiagaja trzezwosc...! ;-)
      A...
      • alkodarek Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 04.06.13, 15:03
        aaugustw napisał:

        > No bo jak uzaleznionego od lekarstwa nazwac nie-uzaleznionym....(!?).<

        No bo jak uzależnionego od AA można nazwać nie-uzależnionym...(!?)

        No bo jak można uznać za zdrowego, kogoś kto jest bezsilny wobec alkoholu i utracił kontrolę nad swoim życiem.
        • aaugustw Uderz w stol, a alkodarek sie odezwie...! 04.06.13, 15:15
          alkodarek napisał:

          > aaugustw napisał:
          > > No bo jak uzaleznionego od lekarstwa nazwac nie-uzaleznionym....(!?)
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          (alkodarek): no bo jak uzależnionego od AA można nazwać nie-uzależnionym...(!?)
          > No bo jak można uznać za zdrowego, kogoś kto jest bezsilny wobec
          alkoholu i utracił kontrolę nad swoim życiem.
          ____________________________________.
          Pytasz, wiec odpowiadam:
          ad 1.- Nie takiego pojecia, jak; "uzalezniony od AA"... - Ja potrzebuje drugiego
          Alkoholika, podobnie jak ci wszyscy tutaj na tym Forum, ktorzy przyczepili sie
          jak gowienko do okretu i wolaja; plyniemy...! - Na Mityngi chodze jeden (1) raz
          w tygodniu (gora dwa), a potem przenosze ten Program do mojego zycia
          prywatnego, do domu, do pracy, do spoleczenstwa, do sasiada, etc...!
          Na tym polega prawdziwy Mityng AA - poza Mityngiem AA...!
          ad 2.- Naturalnie, ze jestem chorym alkoholikiem, ktory bezsilny jest wobec alkoholu
          i nie potrafi kontrolowanie pic, jak ty...! Ale ja zato jestem przywrocony do zdrowia
          i rozwijam sie duchowo nie rozniac sie od tych, tzw. "normalnych", jezeli nie siegne
          po pierwszy kieliszek, wiec obiecalem sobie, ze dopoki bede trzezwy nie rusze tego
          pierwszego, a w tym pomaga mi AA (drugi Anonimowy Alkoholik).
          A...
          • alkodarek Re: Uderz w stol, a alkodarek sie odezwie...! 04.06.13, 15:32
            Więc do zatrzymania choroby potrzebujesz dwóch składników: drugiego alkoholika ( żeby mieć się na kim wzajemnie wesprzeć) i abstynencji. Ok, rozumiem to i to jest metoda wstrzymywania nawrotu choroby. Czyli bez tych dwóch składników grozi Ci nawrót choroby. Ergo - Twoja trzeźwość jest zależna od tych dwóch elementów. Czy to nie jest uzależnienie? Oczywiście w pojęciu wyboru, tak jak przyjmowanie leku z wyboru a nie przymusu powodowanego uzależnieniem. Spróbuj zweryfikować swoje pojęcie o lekarstwie farmakologicznym skutecznie uwalniającym od wszystkich symptomów choroby alkoholowej i przywracającym pełną kontrolę nad życiem, pewność jutrzejszego dnia, nawet po wypiciu toastu szampanem. Tak to działa i wszelkie próby ośmieszania i deprecjonowania tego działania nie zmienią faktu, że można wyzwolić się z choroby a nie tylko ją trzymać w bezpiecznej odległości.
            Cieszę się z Twojej abstynencji/trzeźwości i trzymania z dala od tej śmiertelnej choroby. Całkiem serio.
            • aaugustw Re: Uderz w stol, a alkodarek sie odezwie...! 04.06.13, 16:10
              alkodarek napisał:
              > Więc do zatrzymania choroby potrzebujesz dwóch składników: drugiego alkoholika
              > ( żeby mieć się na kim wzajemnie wesprzeć) i abstynencji. Ok, rozumiem to i to
              > jest metoda wstrzymywania nawrotu choroby. Czyli bez tych dwóch składników groz
              > i Ci nawrót choroby. Ergo - Twoja trzeźwość jest zależna od tych dwóch elementó
              > w. Czy to nie jest uzależnienie? ...
              ______________________________________________________.
              Pytasz, wiec odpowiadam...
              Nie, to nie jest uzaleznienie... - Tego nie potrafisz zrozumiec, bo nie
              jestes na tym etapie rozwoju duchowego, moge tobie dac tylko przyklad
              a ty sam sie z nim skonfrontuj... - Gdyby wynaleziono jakis medykament
              na moja chorobe i powiedziano, ze od teraz mozesz znowu kontrolowanie
              pic, ja bym odpowiedzial: Dziekuje bardzo, ale ja juz nie potzrzebuje wogole
              pic alkoholu, aby zmieniac chemia swoja swiadomosc...! (nie mowiac o lekarstwie)
              Drugiego Alkoholika potrzebuje, bo on mnie rozumie, a ja jego... - Potrzebuje
              go tak, jak kazdy czlowiek potrzebuje drugiego czlowieka, choc troche inaczej...!
              To nie jest zadna, (jak piszesz); "metoda wstrzymywania nawrotu choroby",
              lecz dalszy (wyzszy) jej rozwoj zdrowotny powstaly z tejze choroby... - To droga
              jednokierunkowa dla tych, ktorzy polkneli ten haczyk rozwoju duchowego...!
              To wzbogacanie siebie i bliskich, towarzyszacych mi w zyciu prywatnym...!
              To wolnosc i szczescie bez przymusu i bez jakichklolwiek uzaleznien od
              czegokolwiek i kogokolwiek...!
              A...
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Uderz w stol, a alkodarek sie odezwie...! 04.06.13, 17:43

                • aaugustw Re: Uderz w stol, a alkodarek sie odezwie...! 04.06.13, 17:53
                  beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                  Kazdy jest od czegos uzalezniony, nawet jak mysli ze nie jest. Nawet od listonosza jestesmy uzaleznieni.
                  ________________________________________________________________________.
                  Nie przesadzaj beka... - Tu nie chodzi o otrzymanie poborow miesiecznych droga polna...!
                  A...
              • alkodarek Re: Uderz w stol, a alkodarek sie odezwie...! 04.06.13, 18:38
                aaugustw napisał:
                - Gdyby wynaleziono jakis medykament
                > na moja chorobe i powiedziano, ze od teraz mozesz znowu kontrolowanie
                > pic, ja bym odpowiedzial: Dziekuje bardzo, ale ja juz nie potzrzebuje wogole
                > pic alkoholu, aby zmieniac chemia swoja swiadomosc...! <

                Prawda tkwi między słowami: Nie wspominałem nigdy o piciu kontrolowanym, ba nawet nie myślę o tym w kontekście wyboru, w przeciwieństwie do Ciebie, drogi Auguście. Moja wolność to właśnie brak rozważań i ukrytych tęsknot związanych z kontrolowanym piciem. Nie konfrontuję się z taką myślą ponieważ nie mam niczego w opozycji. Wiesz doskonale o czym mówię.
                • aaugustw Re: Uderz w stol, a alkodarek sie odezwie...! 04.06.13, 20:55
                  alkodarek napisał:

                  > aaugustw napisał:
                  > - Gdyby wynaleziono jakis medykament
                  > > na moja chorobe i powiedziano, ze od teraz mozesz znowu kontrolowanie
                  > > pic, ja bym odpowiedzial: Dziekuje bardzo, ale ja juz nie potzrzebuje
                  > > wogole pic alkoholu, aby zmieniac chemia swoja swiadomosc...! <
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  > Prawda tkwi między słowami: Nie wspominałem nigdy o piciu kontrolowanym, ba naw
                  > et nie myślę o tym w kontekście wyboru, w przeciwieństwie do Ciebie, drogi Augu
                  > ście. Moja wolność to właśnie brak rozważań i ukrytych tęsknot związanych z kon
                  > trolowanym piciem. Nie konfrontuję się z taką myślą ponieważ nie mam niczego w
                  > opozycji. Wiesz doskonale o czym mówię.
                  ______________________________________________________________.
                  Prawda tkwi między słowami: Nie wspominałem nigdy o tesknocie za
                  piciem kontrolowanym. Uzylem tego pojecia poniewaz jest ono cecha
                  choroby alkoholowej, w ktorej nie ma takiej opcji, jak to u ciebie bywa
                  podczas picia szampana, czy innych swinstw alko...!
                  A...
                  • alkodarek Re: Uderz w stol, a alkodarek sie odezwie...! 04.06.13, 20:58
                    aaugustw napisał:

                    > Prawda tkwi między słowami: Nie wspominałem nigdy o tesknocie za
                    > piciem kontrolowanym. Uzylem tego pojecia poniewaz jest ono cecha
                    > choroby alkoholowej, w ktorej nie ma takiej opcji, jak to u ciebie bywa
                    > podczas picia szampana, czy innych swinstw alko...!
                    > A...


                    :)
                    • aaugustw Re: Uderz w stol, a alkodarek sie odezwie...! 04.06.13, 21:00
                      alkodarek napisał:
                      > :)
                      _______________.
                      Braklo argumentow...!? :-(
                      A...
                      • alkodarek Re: Uderz w stol, a alkodarek sie odezwie...! 04.06.13, 21:53
                        aaugustw napisał:


                        > Braklo argumentow...!? :-(
                        > A...

                        Nie Auguście, trochę zabrnąłeś w kozi róg i już nie bardzo możesz wycofać się ze swoich słów o kontrolowanym piciu. Całkowicie się z Tobą zgadzam, ten problem przewija się na różnych etapach trzeźwienia i jest jego nierozłącznym elementem. To zdrowy objaw przy metodzie autosugestii mającej na celu wyeliminowanie alkoholu ze swojego życia. Nie przedstawiam tego jako czegoś złego, po prostu pokazuję różnicę pomiędzy wypieraniem alkoholu ze swojego życia a ustaniem relacji z alkoholem dzięki wsparciu farmakologicznemu.
                        Nie jest istotne czy tęsknisz za kontrolowanym piciem, istotne jest , że to skutecznie wypierasz ze swojej świadomości. Jeśli byś tego nie musiał robić, nie identyfikował byś siebie w pierwszym kroku AA, chyba że jest inaczej.
                        • aaugustw Re: Uderz w stol, a alkodarek sie odezwie...! 04.06.13, 22:00
                          alkodarek napisał (do A...):
                          > Nie Auguście, trochę zabrnąłeś w kozi róg i już nie bardzo możesz wycofać się z
                          > e swoich słów o kontrolowanym piciu. Całkowicie się z Tobą zgadzam, ten proble
                          > m przewija się na różnych etapach trzeźwienia i jest jego nierozłącznym element
                          > em. To zdrowy objaw przy metodzie autosugestii mającej na celu wyeliminowanie a
                          > lkoholu ze swojego życia. Nie przedstawiam tego jako czegoś złego, po prostu po
                          > kazuję różnicę pomiędzy wypieraniem alkoholu ze swojego życia a ustaniem relacj
                          > i z alkoholem dzięki wsparciu farmakologicznemu.
                          > Nie jest istotne czy tęsknisz za kontrolowanym piciem, istotne jest , że to sku
                          > tecznie wypierasz ze swojej świadomości. Jeśli byś tego nie musiał robić, nie i
                          > dentyfikował byś siebie w pierwszym kroku AA, chyba że jest inaczej.
                          __________________________________________________________.
                          Wypowiedz ta przypomniala mi medrkowanie knajpiane...! ;-)
                          Ja nie mam zamiaru wycofywac sie z uzywania slow; "kontrolowane picie",
                          podobnie jak i z uzywania slow alkohol, kiedy mowie o chorobie alkoholowej...
                          Podobnie jak i z ta twoja "mundroscia" mowiaca o identyfikowaniu sie z
                          Pierwszym (1) Krokiem AA, w ktorym mowa o bezsilnosci wobec alkoholu...
                          Wszystkie te w.w. pojecia scisle zwiazane sa z takim alkoholikiem jak ja, ale nie ty...!
                          A...
                          • alkodarek Re: Uderz w stol, a alkodarek sie odezwie...! 04.06.13, 22:15
                            aaugustw napisał:

                            > Wypowiedz ta przypomniala mi medrkowanie knajpiane...! ;-)<

                            Ciągle te Twoje gorzałkowe skojarzenia, poza nimi jesteśmy zgodni co do meritum.
                  • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Uderz w stol, a alkodarek sie odezwie...! 05.06.13, 08:54

                    Wg mnie picie kontrolowane jako cel alkoholika to mit. Alkoholik ma taki stosunek do alkoholu, ze nie lubi pic kontrolowanie, tak rozwija sie przeciez akoholizm- faza ostrzegawcza to 'coraz wieksza radosc z picia i inicjowanie okazji, szukanie okazji, coraz czestsze przypadki upicia sie'. Tak wiec alkoholik 'rozsmakowuje sie' w piciu i pije coraz wiecej nei dlatego, ze to nalog- bo to jest tylko opis zjawiska- ale datego, ze coraz bardziej lubi alkohol. W ostatniej fazie chronicznej dopiero owo 'lubi' zamienia sie w 'musi', kiedy pojawiaja sie wielodniowe ciagi czy klinowanie.
                    Ale rowniez wtedy takie myslenie 'chcialbym wypic jedno piwo' to jest takie oszuiwanie siebie, bo tak naprawde alkoholik mysli' chcialbym wypic duzo ale nie miec konsekwencji' albo 'chcialbym pic wolniej i upic sie, a nie nawalic kompletnie'
                    A slynne wypijanie jednego picia aby 'pokazac' to nic inego jak niwestycja- o, pokazalem, ze moge jedno, to teraz moge juz spokojnie wypic szesc, tak jak lubie- a potem robi sie dziewiec bo juz jest utrata kontroli, zreszta czego wymagac od pijanego czlowieka, aby podejmowal racjonalne decyzje, jak ktos wypije juz 6 piw to nie mysli tak samo jak wtedy gdy zaczynal, tylko jest pijany, beztroski, oszolomiony i ma swoje wlasne plany gdzies.

                    A co do mojego stosunku do terapii i AA to powiem tak: moj stosunek do AA jest pozytywny. Coraz bardziej pozytywny. Kiedys byl bardziej krytyczny, czasami wrecz bardzo krytyczny, ale wynikalo to z moich blokad. Oczekiwalem od AA idealnosci. Oczekiwalem, ze kazdy alkoholik, kazda wypowiedz i kazde slowo w wielkiej ksiedze bedzie mi pasowac na 100%.
                    Ale gdy zmieni sie podejscie i nabedzie podejscia ludzkiego to mozna w AA wiele znalezc i sie odnalezc. W AA sa rozni ludzie. Nie wszyscy sa tacy sami. Wiele osob ma dylematy, wiele przyznaje sie do roznych slabosci.
                    Natomiast terapia to inna bajka, tutaj jest to jakis tam certyfikowany system lecznciwta i mozna wymagac pewnych standardow a takze mozna debatowac o jakosci leczenia, jak w kazdej innej dziedzinie medycyny i znowu, sa terapeuci ktorzy maja rozne podejscia i z niektorymi zgadzam sie, ale z wieloma nie i irytuja mnie, bo nie wiem skad weizlo sie przekonanie, ze jak ktos ma tabliczke 'terapeuta od alkoholizmu' to nie wolno z nim rozmawiac, pytac, miec watpliwosci. To przypomina bardziej religie, a nie leczenie.
                    • aaugustw Re: Uderz w stol, a alkodarek sie odezwie...! 05.06.13, 13:40
                      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                      > Wg mnie picie kontrolowane jako cel alkoholika to mit. Alkoholik ma taki stosun
                      > ek do alkoholu, ze nie lubi pic kontrolowanie...
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      A dlaczego "nie lubi" pic kontrolowanie...? - Bo alkoholik musi pic nie-kontrolowanie...!
                      __________________________________.
                      beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
                      > ... tak rozwija sie przeciez akoholizm- faza ostrzegawcza to 'coraz wieksza radosc
                      z picia i inicjowanie okazji, szukanie okazji, coraz czestsze przypadki upicia sie'.
                      Tak wiec alkoholik 'rozsmakowuje sie' w piciu i pije coraz wiecej nei dlatego, ze
                      to nalog- bo to jest tylko opis zjawiska- ale datego, ze coraz bardziej lubi alkohol....
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
                      Oj, beka... -Kiedys przed laty, tu na tym Forum (przypomne tylko) kiedy przeczytalem
                      twoj pierwszy wpis, napisalem ze jestes "drobnopijoczkiem", a teraz potwierdzasz to...
                      Powiem tobie jak to jest u alkoholika: alkoholik nie 'rozsmakowuje sie' w piciu i pije
                      coraz wiecej nie dlatego, ze coraz bardziej lubi Alkohol, lecz dlatego, ze w momencie
                      wypicia pierwszego kieliszka nastepuje u niego (u mnie i innych chorych) uczulenie,
                      alergia, mus, obsesja picia... - To wlasnie ten pierwszy kieliszek zabija - ta lokomotywa...!
                      Taki czlowiek zamienia sie z dr. Jekyl´a w mr. Hyda... - Nie interesuja go juz wtedy zadne
                      wartosci moralne (duchowe), a obowiazki i skrzynka pocztowa wogole mnie wtedy nie interesowala...
                      Pilem, aby osiagnac ten "pozytywny" stan (zmieniony chemia), ktory osiagalem
                      w poczatkach mego picia, ale z uplywem czasu potrzebowalem coraz wiecej alko,
                      aby osiagnac ten stan az doszlo potem juz do tego, ze zamiast osiagnac ten stan,
                      wczesniej urywal sie film i nigdy juz potem nie potrafliem powrocic do mojego "raju"...!
                      __________________________________.
                      beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
                      > ... A co do mojego stosunku do terapii i AA to powiem tak: moj stosunek do AA jest
                      pozytywny. Coraz bardziej pozytywny. Kiedys byl bardziej krytyczny, czasami wrecz
                      bardzo krytyczny...
                      - - - - - - - - - - - - - - - -
                      No coment...!
                      A... ;-)
                      Ps. AA = Anonimowi Alkoholicy
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 04.06.13, 17:45
        Albo jak nazwac teoretyka trzezwosci - trzezwym w zyciu realnym..(!?).


        Bog dal nam rozum abysmy mogli teoretyzowac. Tym sie roznimy od np much.
        • aaugustw Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 04.06.13, 17:56
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          > Bog dal nam rozum abysmy mogli teoretyzowac. Tym sie roznimy od np much.
          _________________________________________________________________.
          Tak, tak, ALE... - Jezeli nie wprowadzimy tego do zycia to padniemy jak muchy..!
          A...
          Ps. Na poczatku byla mysl, potem bylo slowo, a slowo cialem sie stalo...!
          • 2bomba Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 05.06.13, 11:02
            a ja jestem prosty chlopina i juz wiele slyszalem i widzialem, ale zyby alkoholik co byl w zakonach i na ilus terapiach i Bog wie gdzie jeszcze nagle mogl juz pic szampana, a potem piwo -jedno:) to jeszcze nie widzialem...ze alkoholik wobec alkoholu jest bezsilny to potwierdzaja te wszystkie zakony i terapie, a to ze o tym zapomina i na powrot probuje na nowo tylko inaczej to juz sa ludziska jaja jak berety:) sie wyleczyc z picia zeby moc znowu popijac to tylko w czeskich bajkach nadaja:)
            • alkodarek Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 05.06.13, 13:15
              Mało widziałeś.
              • aaugustw Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 05.06.13, 13:42
                alkodarek napisał:
                > Mało widziałeś.
                ________________________.
                Wystarczy, ze wiele przezyl...!
                A...
                Ps. Przypomne: U alkoholikow nie ma powrotu do kontrolowanego picia...!
                • alkodarek Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 05.06.13, 14:05
                  aaugustw napisał:

                  > Wystarczy, ze wiele przezyl...!
                  > A...

                  Głupota wypowiedzi wskazuje na brak umiejętności przeżywania. O refleksji związanej z tym procesem biologicznym nie wspomnę.

                  > Ps. Przypomne: U alkoholikow nie ma powrotu do kontrolowanego picia...!

                  Alkoholicy marzą o piciu kontrolowanym, tak czy inaczej, bo przewija się im ten temat w wypowiedziach. Na kontrolowane picie nie pozwala proces chemiczny rozpoczynający się w mózgu pod wpływem związku chemicznego zwanego potocznie gorzałą. Chyba, że przywrócenie poprawnej homeostazy mózgu powoduje ignorowanie kiedyś pożądanej substancji. Ignorowane powoduje brak chęci wprowadzania do organizmu trucizny, bo tak postrzega alkohol organizm uwolniony od obsesji alkoholowej. Więc korzystający z baclofenu w dawce skutecznej zupełnie nie mają przymusu ani ochoty na alkohol.

                  Powtarzając za klasykiem: Niemożliwe to jest to, żeby kura zniosła kwadratowe jajo. Reszta jest możliwa.

                  • aaugustw Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 05.06.13, 14:15
                    alkodarek napisał:

                    > aaugustw napisał:
                    > > Wystarczy, ze wiele przezyl...!
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    > Głupota wypowiedzi wskazuje na brak umiejętności przeżywania. O refleksji związ
                    > anej z tym procesem biologicznym nie wspomnę.
                    > Alkoholicy marzą o piciu kontrolowanym, tak czy inaczej...
                    ___________________________________________________________.
                    Glupota zawarta w powyzszej wypowiedzi wskazuje jedynie na chec
                    popisywania sie na scenie alkoholowej tego FU, w swietle reflektorow
                    bez przeżycia tejze choroby...! -
                    Innym slowem: "Chcialaby dusza do raju, ale nie daja"...! :-(
                    A... ;-)
                    • pierzchnia Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 05.06.13, 21:26
                      Długo by można o tym gadać, ale wiem jedno - gdy alkoholik przestaje pić to wpada na genialne pomysły:
                      www.youtube.com/watch?v=N1HZztie5ac
                      • aaugustw Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 06.06.13, 19:50
                        pierzchnia napisał:
                        > Długo by można o tym gadać, ale wiem jedno - gdy alkoholik przestaje pić to wpa
                        > da na genialne pomysły...
                        ____________________________________________________________________.
                        Czasami to (jak ten "kon pod gorke"), jak zacznie kombinowac to i flaszke wymysli...! ;-)
                        A...
              • 2bomba Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 07.06.13, 14:05
                jak dla mnie za duzo:) na to Ty jestes pierwszy którego widze ze tak sie wyleczyl ze juz piwo pije:)bo ci co znam co pija nadal nie mowia ze juz sie wyleczyli, moze ja i prosty chlop jestem, ale jak ktos sam wie ze jest alkoholik, a potem sam pisze ze juz pic moze to jak dla mnie prosta sprawa, ale zeby jasnosc byla mi to nie szkodzi w niczym, ja nie zaluje nikomu szampana ani zimnego piwka ani jednego ani 2...jak tu blizniemu zalowac jak sie samemu tyle wychylilo:) na zdrowie!!!
                • aaugustw Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 08.06.13, 14:15
                  2bomba napisał(a):
                  > jak dla mnie za duzo:) na to Ty jestes pierwszy którego widze ze tak sie wylecz
                  > yl ze juz piwo pije:)bo ci co znam co pija nadal nie mowia ze juz sie wyleczyli
                  > , moze ja i prosty chlop jestem, ale jak ktos sam wie ze jest alkoholik, a pote
                  > m sam pisze ze juz pic moze to jak dla mnie prosta sprawa, ale zeby jasnosc byl
                  > a mi to nie szkodzi w niczym, ja nie zaluje nikomu szampana ani zimnego piwka a
                  > ni jednego ani 2...jak tu blizniemu zalowac jak sie samemu tyle wychylilo:) na
                  > zdrowie!!!
                  __________________________________________________.
                  To sa ci "uzdrowieni z choroby alkoholowej", nazywani inaczej:
                  "tykajace bomby...!"
                  A...
                  • 2bomba Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 09.06.13, 21:45
                    zadziwiajace jest to ze te tykajace bomby zanim wybuchną sa tekie przeszzesliwe:) a potem bummmmmmmmmmm i "ale ja nie wiem jak to sie stalo"?
    • jerzy30 deo - jestem z Tobą 11.06.13, 21:20
      A ty badz po srodku troche fanatyzmu, troche agnostycyzmu, troche wroga i troche przyjaciela.

      Normalnie jak w zyciu.
      Kazde przegiecie jest grozne.
      Szczegolnie kąpiel w AA po same uszy.
      Tak samo wiara w leki- sreki
      jak i nieiwra w terapeutow - to najwieksze przegiecie.
    • jerzy30 Alkodarek - ales przyfanzolil w beton 11.06.13, 21:24
      lekarstwie farmakologicznym skutecznie uwalniającym od wszystkich symptomów choroby alkoholowej i przywracającym pełną kontrolę nad życiem, pewność jutrzejszego dnia, nawet po wypiciu toastu szampanem


      Po wypiciu toatu szampanem - to po ci to cpanie tego bancoflenu jak bez krepacji mozesz walic szampana ????
      Pelna kontrola nad zyciem - po prostu zenada i obciach - inaczej tego nie moge nazwac jak idiotyzm
      • alkodarek Re: Alkodarek - ales przyfanzolil w beton 12.06.13, 09:44
        jerzy30 napisał:

        > Po wypiciu toatu szampanem - to po ci to cpanie tego bancoflenu jak bez krepacj
        > i mozesz walic szampana ????
        > Pelna kontrola nad zyciem - po prostu zenada i obciach - inaczej tego nie moge nazwac jak idiotyzm<

        Jurku, wszak jeszcze w XVI wieku o heliocentryzmie prawili wielcy mędrcy tego Świata :"Ziemia się kręci wokół Słońca? - po prostu zenada i obciach - inaczej tego nie można nazwac jak idiotyzm<"

        Jednak dzisiaj nikt o zdrowych zmysłach tego nie podważy.

        Wierzę Ci w 100%, że nie mieści Ci się w głowie jak po kilkunastu latach ciężkiej choroby możliwy jest powrót do normalnego życia nieobwarowanego zakazami związanymi z alkoholem i sytuacjami około alkoholowymi. Myślałem tak samo jak Ty , brak kontroli, chory do końca życia, mam na imię Darek i jestem alkoholikiem itp. Jednak dzisiaj wiem, że to są terapeutyczne bzdury, alkoholizm to choroba somatyczna dająca się leczyć lekami podobnie jak nadciśnienie czy cukrzyca. Wszystkie te bajki o chorobie duszy czy też chorym ego można włożyć w buty. Tak jak cukrzyk siłą woli nie będzie w stanie żyć jak zdrowy człowiek, tak alkoholik zaklęciami i autosugestią nie będzie mógł żyć jak zdrowy człowiek. Cukrzyk nie musi odmawiać sobie ciasta i omijać cukiernie tylko dlatego, że ma wsparcie w lekarstwie. Ja nie muszę stosować żadnych ograniczeń związanych z alkoholem, poza moim rozsądkiem i kontrolą swojego postępowania jaką uzyskałem dzięki baclofenowi.

        Czy przyjmowanie tabletek na nadciśnienie też nazywasz ćpaniem?

        Wrzask, deprecjonowanie i wyśmiewanie baclofenu nie zmieni jego korzystnego działania w leczeniu z choroby uzależnień.

        Nie kto inny tylko Ty napisałeś:

        " target="_blank" rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,176,141329478,141680985,termin_kiedy_zapije.html>
        jerzy30 napisał:

        > po Twoich wywodach - predzej jak pozniej - jakies 3 miesiace max - jestes zbyt
        > pewny i wypiles szampana<

        było to 10 stycznia br. więc minęło 5 miesięcy a ja nadal cieszę się wolnością od obsesji alkoholowej. Działa? Działa, jak najbardziej. Lekko i przyjemnie, bez płaczu w rękaw terapeuty czy szlochów na mitingu. Nie muszę się codziennie stygmatyzować: "Mam na imię Darek i jestem alkoholikiem." Jak ktoś lubi to proszę bardzo, niczego nikomu nie odmawiam. Ja wolę życie bez ciągłego zagrożenia zapiciem i traceniem czasu na bezsensowne terapie. Teraz jak chcę się wygadać to rozmawiam z najbliższymi a nie z obcymi terapeutami, którzy i tak mają mnie głęboko w ..... poważaniu.

        Jak fajna liczba :) Dzisiaj mija 333 dzień mojego nowego życia w wolności, kierowanego przeze mnie a nie przez picie albo niepicie.

        ps. Jurku, argumentu swoje twierdzenia jak biały człowiek, bo "przyfazolil, "wali szampana" , "zenada", "obciach" to nie są argumenty, raczej jest to objaw irytacji w bezsilności.

        • e4ska Re: Alkodarek - ales przyfanzolil w beton 12.06.13, 10:32
          "przyfazolil, "wali szampana" , "zenada", "obciach" to nie są argumenty, raczej jest to objaw irytacji w bezsilności.
          Oj, a nie jest to przypadkiem chamski, karczemny, prymitywny język, jakiego nie używa ktoś, kto nigdy nie obracał się w - nazwijmy tak - "określonych kręgach"?

          Kilka dni temu usłyszałam - niechcący - rozmowę pewnego całkiem na oko przyjemnego chłopca. Myślałam długi czas, że jest równie miły jak ładny. Lecz ozór, jaki rozpuścił, był straszny... Więc nie dziwię się, że mimo swojej niebanalnej urody nie ma ani dziewczyny, ani przyjaciół. Bo kiedy otworzy usteczka, to tak, jakby archanioł rozwinął chorągiew i mieczem ognistym podkreślił napis: Uwaga! Burak!

          Podobno w AA i na terapiach masowo doskonali się buraków, ale ja tam niewierząca jestem:-)
          • aaugustw Re: Alkodarek - ales przyfanzolil w beton 12.06.13, 10:57
            e4ska napisała:
            > Podobno w AA i na terapiach masowo doskonali się buraków, ale
            ja tam niewierząca jestem:-)
            ______________________________________________________.
            Jako wierzacy wierze, ze cos takiego mogl tylko burak wymyslic...! ;-)
            A...
            Ps. W pozostala tresc Twojego tekstu, takze wierze, ze to Prawda...!
          • jerzy30 Re: Alkodarek - ales przyfanzolil w beton 12.06.13, 12:59
            jak nie ma argumentow to sie wyciaga slogany "prymitywny jezyk", "burak".

            To tylko o tobie e4ska swiadczy i o twojej bezdennej jak kosmos ignorancji w sprawie uzaleznien, AA i terapii. Wypowiadasz sie o sprawach na ktorych kompletnie sie nie znasz. To taki twoj belkot.

            Ciekawe czy kiedykolwiek bylas na spotkaniu AA, czy znasz jakiegos terapeute - watpie - ty bredzisz z wlasnej ignorancji.

            Alkodarek cpa leki i zaprawia szampanem. Zycze powodzenia.
            • alkodarek Re: Alkodarek - ales przyfanzolil w beton 12.06.13, 13:24
              jerzy30 napisał:

              > To taki twoj belkot.<

              > Alkodarek cpa leki i zaprawia szampanem. Zycze powodzenia.<

              Nic dodać nic ująć, Jurku!
              Powodzi mi się najlepiej jak kiedykolwiek w życiu. Nie muszę biegać na mitingi utwierdzając się w autosugestii utrzymania abstynencji. Nie potrzebuję terapeuty, którego guzik obchodzę, bo jestem tylko źródłem jego utrzymania. Nie potrzebuję frazesów o tz. TRZEŹWOŚCI, ponieważ taki stan nazywam normalnością i nie jest to powód do przywdziewania aureoli. Jakoś wbrew Twemu co trzyma tz. świadomych alkoholików, nie podlegam syndromowi jednego kieliszka i wanny ani lokomotywy i ostatniego wagonu. Tak to działa i nic na to nie poradzą fanatycy tej czy innej metody utrzymywania abstynencji.
              Jednak najważniejsze, że nie mam żadnych nawrotów, suchych kaców, snów alkoholowych, huśtawek emocjonalnych.
              Czego wszystkim życzę niezależnie od sposobu radzenia sobie z chorobą.
              • aaugustw Alkodarek sam sobie sterem, okretem, baclo-fenem 12.06.13, 14:45
                alkodarek napisał:
                > ... Powodzi mi się najlepiej jak kiedykolwiek w życiu. Nie muszę biegać na mitingi
                > utwierdzając się w autosugestii utrzymania abstynencji. Nie potrzebuję terapeut
                > y, którego guzik obchodzę, bo jestem tylko źródłem jego utrzymania. Nie potrzeb
                > uję frazesów o tz. TRZEŹWOŚCI, ponieważ taki stan nazywam normalnością i nie je
                > st to powód do przywdziewania aureoli. Jakoś wbrew Twemu co trzyma tz. świadomy
                > ch alkoholików, nie podlegam syndromowi jednego kieliszka i wanny ani lokomotyw
                > y i ostatniego wagonu. Tak to działa i nic na to nie poradzą fanatycy tej czy i
                > nnej metody utrzymywania abstynencji.
                > Jednak najważniejsze, że nie mam żadnych nawrotów, suchych kaców, snów alkoholo
                > wych, huśtawek emocjonalnych.
                > Czego wszystkim życzę niezależnie od sposobu radzenia sobie z chorobą.
                ______________________________________________________________.
                O jakiej chorobie ty mi tu mowisz... - Chodze od wielu lat na Mityngi AA i nie
                spotkalem jeszcze takiego chorego Alkoholika, ktory dalby sobie sam z tym
                rady... - Podobnie zreszta, jak ty tutaj to czynisz, wsrpod innych alkoholikow...!
                Bo w przeciwnym wypadku co tu szukasz "uzdrowiony" alkoholiku...!?
                Przyznaj sie nam, ze chcesz tu tylko brylowac na tej scenie wsrod lamp
                reflektorow i podkreslac, jaki to ty jestes mocny Tyson jestes wobec tej
                choroby, a ci inni to slabeusze, bez silnej woli i silnej tesciowej...!
                A... ;-)
                • jerzy30 Alkodarek ale Ty strasznie bredzisz 12.06.13, 15:53
                  jakie syndromy kieliszka ????, lokomotyw itp. Nie masz pojecia o uzaleznieniach - niestety jestes w tym zielony.
                  Kto ci kaze biegac na mityngi.
                  Kto kaze utrzymywac abstynencje - ona jest lub jej nie ma.

                  Ty tylko zazywasz bancoflen i zapijasz go szampanem czyli cos jest nie w porzadku.
                  Jak pijesz tego szampana to po co ci ten bancoflen. Albo rybka albo pipka.
                  Ja tylko wiem ze ten bancoflen ma uboczne nieodwracalne dzialanie.
                  • e4ska Re: Alkodarek ale Ty strasznie bredzisz 12.06.13, 16:28
                    Nie masz pojecia o uzaleznieniach - niestety jestes w tym zielony. No, ani Eska, ani Darek pojęcia nie mają, za to Jerzy pojęcie ma!

                    Uwielbiam logikę wyterapeutyzowanych dogmatyków. Np. czy nie jest piękne takie sformułowanie?
                    [1] Kto kaze utrzymywac abstynencje - [2] ona jest lub jej nie ma.

                    No bo jaka więź łączy zdanie [1] ze zdaniem [2]? Taka sama, jaka zachodzi między
                    Kto nosi czapkę? - Wczoraj wiatr porwał mi kapelusz.

                    Drogi Jerzy. Utrzymanie abstynencji zalecają: twoi terapeuci i w ogóle terapeuci z obecnie nadal przeważającej opcji - jako bezmózgie sługusy systemu powtarzają w kółko, że alkoholikowi nie wolno spożyć nawet torcika skropionego spirytusem, nie wolno mu iść tam, gdzie piją, musi omijać półki z alkoholem, musi chodzić na terapię, itp. głupstwa; abstynencji wymaga się też w AA - pożresz baclofen popiwszy szampanem - ano, potworne zapicie! Jeśli jesteś niewolnikiem terapii i AA, to musisz, jako pokornemu niewolnikowi przystało, abstynencję zachowywać.

                    Logicznie: Jeśli zachowujesz abstynencję, to ona jest, a jeśli jej nie zachowujesz, to jej nie ma(sz).

                    Ja dziś zachowuję abstynencję, ale przedwczoraj wieczorem wychlejałam (wychleiłam) kieliszek i pół przepięknej nalewki, fachowo przyrządzonej przez mego współuzależnionego mężczyznę na bazie tarniny. Bardzo mocna (tak ze 60% ) i bardzo słodka. No a rano we wczoraj jeździłam ci pijana (bo bezabstynecyjna) rowerem tu i tam. I ani na terapię nie dojechałam, ani na mityng nie wstąpiłam, zespół abstynencyjny mnie nie dopadł, i bezczelnie popływałam na basenie ze dwie bite godziny.

                    No i zapytam ciebie, fachowcu: Dlaczego należy utrzymywać całkowitą abstynencję? Dlaczego Darkowi nie wolno było napić się szampana w Sylwestra? Czemu ja, zdiagnozowana alkoholiczka, miałabym nie wychleić super nalewki, skoro ona mi smakuje i jest zdrowa? Na co komu potrzebna jest dozgonna abstynencja i do czego?

                    No bo jak już cię tak boli ten Darkowy szampan... to niechbyśmy wiedzieli, czemu tak cierpisz?
                    • jerzy30 skad takie rewelacje 12.06.13, 20:08
                      "alkoholikowi nie wolno spożyć nawet torcika skropionego spirytusem, nie wolno mu iść tam, gdzie piją, musi omijać półki z alkoholem, musi chodzić na terapię, itp. głupstwa; abstynencji wymaga się też w AA" - nic takiego nie ma - to moze mowic AAowski dewot
                      pozeram kukulki, chodze do knajp, podchodze do polki z gorzala, chodze na imprezy gdzie pozostali obalaja piwo, wino, spirytus, gorzale, brzozowke, nalewke z tarniny, nie chodze na terapie, na mityngu AA bylem ostatnio 3 lata temu
                      Nie utrzymuje abstynencji - po prostu nie pije.
                      tak samo sprobowalem w Wietnamie gorzalki naparstek na kobrze zrobionej. Ale nie pije.
                      Zara sie ....... odezwie ze zapilem, zachlalem i jestem w cztery de pijany
                      E4ska - zle pojmujesz terapie i AA - chyba mialas zle doswiadczenia i nie trafilas na odpowiednich AAowcow. ja znam takich co sa normalni.

                      I tylko sie zastanawiam po co Alkodarkowi ten bancoflen [uzalezniajacy bardzo] skoro wypil kieliszek szampana
                      • alkodarek Re: skad takie rewelacje 12.06.13, 22:32
                        jerzy30 napisał:

                        > I tylko sie zastanawiam po co Alkodarkowi ten bancoflen [uzalezniajacy bardzo] skoro wypil kieliszek szampana<

                        Jerzy , podaj, proszę, źródło z którego zaczerpnąłeś wiedzę na temat " mocno uzależniającego" baclofenu. Poprzyj swoje mocne twierdzenie rzetelnym dowodem w postaci opracowania medycznego lub innej pracy naukowej. Jeśli tego nie zrobisz to znaczy, że , oględnie mówiąc, konfabulujesz a dosadnie mówiąc - świadomie oszukujesz forumowiczów.

                        Co tu się zastanawiać, toast jest toastem i nikt normalny nad tym się nie zastanawia dlaczego wznoszony szampanem toast kończy się spożyciem tegoż szampan.
                        Baclofen jest mi potrzebny, żeby nie cierpieć z powodu dysfunkcji organizmu, objawiającego się między innymi obsesją alkoholową i utratą kontroli nad ilością spożywanego alkoholu. Między innymi ale nie przede wszystkim.
                        • jerzy30 Nie masz obsesji - czego dowodem 13.06.13, 09:00
                          jest ten kieliszek
                          Gdybys byl uzalezniony od gorzaly to bys juz poplynal.
                          Po co ci bancoflen - on zmienia swiadomosc [gasisz "obsesje" ktorej nie ma.]
                          Obsesja moze byc przez pol roku - potem zanika.
                          Tak jak nie pijesz to tak samo nie palisz papierosow [masz obsesje papierosowa???]
                          • alkodarek Re: Nie masz obsesji - czego dowodem 13.06.13, 09:42
                            Pomimo mojej pewności choroby mam też zaświadczenie na papierze z diagnozą F 10.2 . Przeczytaj moje posty, dokładnie opisuję swoje siedmioletnie zmagania z chorobą.
                            Jeszcze raz powtórzę, bo chyba masz problemy z czytaniem: Baclofen nie jest psychotropem i nie powoduje zmian świadomości i nie uzależnia. Mam nadzieję, że w końcu to zapamiętasz.

                            Obsesja bez leczenia farmakologicznego nie zanika tylko w wyniku automanipulacji pozostaje głęboko ukryta w świadomości. Alkoholik bez wsparcia farmakologicznego po jednej dawce alkoholu wpada w ciąg alkoholowy i obsesja powraca ze zwielokrotnioną siłą. Brak ciągłego
                            podtrzymywania autosugestii "nie mogę wypić ani gram" np. przez uczestnictwo w grupach samopomocowych grozi nawrotem choroby i zapiciem. Dlatego AA ciągle przypomina o konieczności uczestnictwa w mitingach.
                            W przypadku baclofenu obsesja alkoholowa nie jest głęboko skrywana pod warstwą autosugestii tylko skutecznie eliminowana do fazy gdy nawet spożycie kilku dawek alkoholu nie powoduje nawrotu choroby. Taki to mechanizm i nie ma co przykładać do tego filozofii AA bo baclo działa w zupełnie innej sferze.

                            Jerzy- bądź wiarygodny i odpowiedz na pytania z mojego poprzedniego wpisu !
                            • aaugustw Re: Nie masz obsesji - czego dowodem 13.06.13, 15:45
                              alkodarek napisał:
                              > Pomimo mojej pewności choroby mam też zaświadczenie na papierze z diagnozą F 10.2 .
                              _________________________________________________.
                              Nie takie zaswiadczenia wystawiano, aby zarobic na zdrowym
                              "pacjencie", o czym zreszta niedawno z autopsji napisala Eska...!
                              A...
                              • jerzy30 kazdy "pacjent" to kasa do kieszeni 14.06.13, 09:01
                                aagucio - ten alkodarek to wali takie rewelacje ze leb peka ze smiechu
                                • aaugustw Re: kazdy "pacjent" to kasa do kieszeni 14.06.13, 10:11
                                  jerzy30 napisał:
                                  > aagucio - ten alkodarek to wali takie rewelacje ze leb peka ze smiechu
                                  _____________________________.
                                  Wiem... - Z pijanym nie pogadasz...!
                                  A...
                              • alkodarek Re: Nie masz obsesji - czego dowodem 14.06.13, 09:23
                                aaugustw napisał:

                                > Nie takie zaswiadczenia wystawiano, aby zarobic na zdrowym
                                > "pacjencie", o czym zreszta niedawno z autopsji napisala Eska...!
                                > A...

                                Więc wyartykułuj swój pogląd na tę sytuację.

                                ps. To Ty z czymkolwiek co napisze Eska się zgadzasz? Oczą nie wieżem.
                            • jerzy30 skad takie rewelacje ???????? 14.06.13, 08:59
                              26 lat jestem w branzy ale takich koszalek-opalek to jeszcze nie slyszalem - gdzies to wyczytal ???

                              "Alkoholik bez wsparcia farmakologicznego po jednej dawce alkoholu wpada w ciąg alkoholowy i obsesja powraca ze zwielokrotnioną siłą. Brak ciągłego
                              podtrzymywania autosugestii "nie mogę wypić ani gram" np. przez uczestnictwo w grupach samopomocowych grozi nawrotem choroby i zapiciem"
                              • alkodarek Re: skad takie rewelacje ???????? 14.06.13, 09:07
                                Jurku, jeśli oczekujesz ode mnie odpowiedzi na swoje pytania, najpierw odpowiedz na moje, ponieważ wypisujesz oczywiste bzdury nie poparte jakimikolwiek dowodami. Celowo kłamiesz bo w głowie Ci się nie mieści, że 26 lat borykasz się z chorobą a tu można w sposób łatwy i przyjemny sposób pozbyć się problemu bez utyskiwań i płaczu tu i ówdzie w towarzystwie nieszczęśników w chorobie.
                                • aaugustw Re: skad takie rewelacje ???????? 14.06.13, 10:20
                                  alkodarek napisał:
                                  > ... lat borykasz się z chorobą a tu można w sposób łatwy i przyjemny sposób
                                  pozbyć się problemu bez utyskiwań i płaczu...
                                  __________________________________________________.
                                  Nie mozna pozbyc sie czegos, czego sie nie ma - alkodarku...!
                                  Takich jak ty - drobnopijoczkow - spotykam mnostwo...!
                                  A...
                                  • alkodarek Re: skad takie rewelacje ???????? 14.06.13, 12:03
                                    aaugustw napisał:

                                    > Nie mozna pozbyc sie czegos, czego sie nie ma - alkodarku...!

                                    Kto dał Ci prawo do osądzania innych Czy to jest zgodne z uchem AA?
                                    > Takich jak ty - drobnopijoczkow - spotykam mnostwo...!
                                    > A...

                                    Boli do tego stopnie, że musisz taką możliwość wyprzeć z siebie nawet kosztem, w Twoim mniemaniu, obrażania mnie , ponieważ nie dajesz sobie z tym rady i zagraża to systemowi Twoich wartości. Wartości na których zbudowałeś swój system zdrowienia. Skoro tak się tego boisz, to coś pominąłeś w tak skutecznej metodzie. Auguście, megapijaku ( ponieważ jesteś na przeciwnym biegunie) jakich spotkałem niewielu...!

                                    ps. Dla Twojej wiedzy możesz mnie nazwać menelem i nurkiem lub jak mnie nazywasz w jednej ze swoich tożsamości forumowych "idiotą forumowym" - śmiało, nie krępuj się.
                                    • aaugustw Re: skad takie rewelacje ???????? 14.06.13, 13:20
                                      alkodarek napisał (do A...):
                                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                      (A...): Nie mozna pozbyc sie czegos, czego sie nie ma - alkodarku...!
                                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                      > Kto dał Ci prawo do osądzania innych Czy to jest zgodne z uchem AA?
                                      __________________________________________________________.
                                      To prawo daje sobie, dzieki zdobytemu doswiadczeniu w AA, ono pozwala
                                      mi wyczuwac drobnopijoczkow pod wiatr - z odleglosci paru kilometro.. .! ;-)
                                      A...
                                    • aaugustw Re: skad takie rewelacje ???????? 14.06.13, 13:27
                                      alkodarek napisał (do A...):
                                      > ... nie dajesz sobie z tym rady i zagraża to systemowi Twoich wartości.
                                      Wartości na których zbudowałeś swój system zdrowienia. Skoro tak się tego
                                      boisz, to coś pominąłeś w tak skutecznej metodzie . ..
                                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                      "Kto ci dal prawo do oceniania mnie"...!? - Ha, ha... ;-)) - Skad ja to znam...! ;-))
                                      Z czym niby nie daje rady alkodareczku..!? - Czegoz to ja niby sie boje...!?
                                      Ty dobrze wiesz, ze palnales kolejny juz idiotyzm i przylepiasz to do mnie,
                                      takze ty dobrze wiesz, ze tu chodzi o nowicjuszy i ich rodziny, ktorych krzywdzisz
                                      swoja glupota...!!
                                      ___________________________.
                                      alkodarek napisał (do A...) dalej:
                                      > ... Dla Twojej wiedzy możesz mnie nazwać menelem i nurkiem lub jak mnie
                                      nazywasz w jednej ze swoich tożsamości forumowych "idiotą forumowym" - śmiało, nie kr
                                      > ępuj się.
                                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                      OK, tak cie bede nazywal...!
                                      A... ;-)
                          • e4ska Re: Nie masz obsesji - czego dowodem 13.06.13, 13:58
                            Gdybys byl uzalezniony od gorzaly to bys juz poplynal.
                            Mylisz znowu dwie różne sprawy: "popłynąłby", gdyby nie korzystał z baclofenu.
                            Tok rozumowania jest następujący:

                            Darek jest uzależniony. Gdyby nie brał baclofenu, nie mógłby wypić szampana, ponieważ wpadłby w ciąg.

                            Mam wrażenie, że wielu aowców nie może zrozumieć, że ktoś, kto miał problemy alkoholowe, może chcieć się napić. Można wobec tego zapytać: dlaczego miałby nie chcieć? Mnie np. lepiej smakuje aperitif z ginem niż bez ginu. Tego ginu jest oczywiście bardzo mało, a jednak dodaje coś, co się wyczuwa, co jest smakowo doskonalsze niż bez.

                            Rola baclofenu, przynajmniej ja tak rozumiem, nie polega na odebraniu apetytu na alkohol. Są oczywiście tacy, którzy nigdy nie chcą się już napić. Wybrali taki styl życia - albo byli alkoholikami, albo od zawsze. Ja należę do grupy osób, które nie widzą nic wspaniałego w totalnej abstynencji, chociaż ciągi alkoholowe uważam za straszne i wyniszczające, faktycznie prowadzące do zniszczenia ludzkiego życia we wszystkich jego wymiarach;-)
                            • boja55 Re: Nie masz obsesji - czego dowodem 13.06.13, 15:02

                              lubię Cię Eska za to co piszesz , choć nie zawsze się z Tobą zgadzam. Ty , Darek znaleźliście swoją drogę , jest Wam z tym dobrze , a ja Wam kibicuję. Wasze metody jednak nie są dla tych którzy zaczynają drogę do wyjścia z uzależnienia , bo tacy biorąc z Was przykład znów zaczną pić. Tak samo ja mówiąc o swojej abstynencji nie namawiam nikogo aby ze mnie brał przykład .Nie piłem 15 lat będąc po nieskończonej terapii początkowej i po nawrotach , przy abstynencji pomagała mi prywatna grupa czteroosobowa alkoholików. Doszedłem jednak wreszcie do muru kiedy nie widziałem już sensu życia. Wtedy pomogła mi Wspólnota AA i tak zaczęło się moje nowe życie , gdzie jest mi dobrze i widzę sens życia.
                              Na marginesie prawdziwe dla mnie są słowa Deo " Wars wita Was , detoks czeka na Was "
                              • aaugustw Re: Nie masz obsesji - czego dowodem 13.06.13, 15:48
                                boja55 napisał:
                                > lubię Cię Eska za to co piszesz , choć nie zawsze się z Tobą zgadzam. Ty , Dare
                                > k znaleźliście swoją drogę , jest Wam z tym dobrze , a ja Wam kibicuję. Wasze m
                                > etody jednak nie są dla tych którzy zaczynają drogę do wyjścia z uzależnienia ,
                                > bo tacy biorąc z Was przykład znów zaczną pić...
                                _________________________________________.
                                Tego drobnopijoczki NIGDY nie zrozumieja...! :-(
                                A...
                                • mifredo Re: fanatyzm 13.06.13, 20:22
                                  Tak jest, albo chleją bez granic,
                                  a potem nic, zupełnie nic
                                  za jedna kropelkę,
                                  mianują cię alkoholikiem.
                                  • aaugustw fanatyzm, czy alkoholizm...(!?) 14.06.13, 08:00
                                    mifredo napisała:
                                    > Tak jest, albo chleją bez granic,
                                    > a potem nic, zupełnie nic
                                    > za jedna kropelkę,
                                    > mianują cię alkoholikiem.
                                    __________________________.
                                    Moglbys to dzielo rozbudowac...?
                                    Ktorzy "oni" chleja bez granic....?
                                    Kto kogo mianuje alkoholikiem..?
                                    Czy "alkoholik" to be czy cacy...?
                                    A...
                                    • mifredo Re: fanatyzm, czy alkoholizm...(!?) 14.06.13, 12:49
                                      aaugustw napisał:

                                      > mifredo napisała:
                                      > > Tak jest, albo chleją bez granic,
                                      > > a potem nic, zupełnie nic
                                      > > za jedna kropelkę,
                                      > > mianują cię alkoholikiem.
                                      > __________________________.
                                      > Moglbys to dzielo rozbudowac...?
                                      > Ktorzy "oni" chleja bez granic....?
                                      > Kto kogo mianuje alkoholikiem..?
                                      > Czy "alkoholik" to be czy cacy...?
                                      > A...
                                      a tu na tym forum,
                                      są tacy co sobie pili na umór,
                                      a potem fanatycznie twierdzą, że każdy musi być "suchy"
                                      ani kropli alkoholu,
                                      popadanie ze skrajności w skrajność
                                      a może jaki złoty środek by się przydał?
                                      • aaugustw Re: fanatyzm, czy alkoholizm...(!?) 14.06.13, 13:13
                                        mifredo napisała:
                                        > a tu na tym forum,
                                        > są tacy co sobie pili na umór,
                                        > a potem fanatycznie twierdzą, że każdy musi być "suchy"
                                        > ani kropli alkoholu,
                                        > popadanie ze skrajności w skrajność
                                        > a może jaki złoty środek by się przydał?
                                        _______________________________________________.
                                        Dla ludzi dotknietych choroba alkoholowa, (jezeli chodzi o
                                        spozywanie alkoholu) nie ma czegos takiego jak; "złoty środek",
                                        podobnie jak nie mozna byc tylko troche w ciazy...!
                                        Dla wszystkich innych pijakow i drobnopijoczkow naduzywajacych
                                        alkoholu i pijacych (jak mowisz) na umór, taki srodek istniej,
                                        wystarczy tylko aby tego sami chcieli... - Czego nie moze chory alkoholik...!
                                        A...
                              • e4ska Re: Nie masz obsesji - czego dowodem 16.06.13, 09:34
                                Też lubię, wiadomo:-)
                                Chcę jednak, żebyś wiedział, Boja: je nie mam żadnej drogi. Może w przypadku Darka można mówić o drodze, jaką znalazł. Ja po prostu przestałam pić (bo wypicie jakiegoś drinka nie jest pijaństwem) i nie poświęcam uwagi alkoholizmowi. Piszę o tym na forum, ale nie myślę w ogóle w życiu codziennym.

                                Kiedyś, pod wpływem netowych pogaduszek, przyjęłam dla potrzeb forumowych styl: "Jadę na wesele, trzymajcie kciuki, żebym się nie napiła" - ale było to sztuczne, wynikające z poczucia wspólnoty z pisującymi, a nie spontaniczne. Bo na weselu, o którym kiedyś wspomniałam, nawet przez chwilę nie czułam się "ja-alkoholik", tylko byłam gościem, wspaniale się bawiłam, jadłam, piłam (w sumie troszkę wina), tańczyłam do upadłego. Teraz to już nie mam niczego nieswojego, zapożyczonego, bo wystarcza mi to, co robię i co sama wiem. Właśnie: żeby nie pić, żadna sztucznie tworzona wiedza nie jest potrzebna. Przynajmniej mi.

                                Wasze m
                                > etody jednak nie są dla tych którzy zaczynają drogę do wyjścia z uzależnienia ,
                                > bo tacy biorąc z Was przykład znów zaczną pić.

                                To tylko przypuszczenie. Chociaż ja proponowałabym abstynencję całkowitą przynajmniej przez sześć tygodni, bo tyle nie piłam do pierwszego toastu szampanem na weselu. Warto, aby początkujący nauczyli się bawić zupełnie bez alkoholu, żeby obserwowali nie tych, którzy upijają się (zauważ, jak wielu pisujących zwraca uwagę na tych pijących na umór, natomiast nie przyglądają się tym bawiącym się przy małej ilości alkoholu), ale tych, którzy mało piją, a przecie są zadowoleni, uśmiechnięci i szczęśliwi z zabawy.

                                Niejeden pijanica pije nadmiernie, bo po prostu nie umie zachować się podczas biesiady. Może to spowodowane jest też jakąś skazą charakteru? Dla takich nie widzę nie tyle możliwości wzniesienia toastu szampanem, co w ogóle możliwości bywania na hucznych imprezach z alkoholem.

                                Ale to już człowiek sam musi wiedzieć. :-)
                                • aaugustw Re: Nie masz obsesji - czego dowodem 16.06.13, 11:07
                                  e4ska napisała:
                                  > ... Ja po prostu przestałam pić (bo wypicie jakiegoś drinka nie jest pijaństwem)
                                  i nie poświęcam uwagi alkoholizmowi...
                                  ____________________________________.
                                  Swiete slowa...! - Kto moze pic, niech pije...!
                                  A...
                            • aaugustw Re: Nie masz obsesji - czego dowodem 13.06.13, 15:47
                              e4ska napisała:
                              > > Darek jest uzależniony. Gdyby nie brał baclofenu, nie mógłby wypić szampana, po
                              > nieważ wpadłby w ciąg.

                              > Rola baclofenu, przynajmniej ja tak rozumiem, nie polega na odebraniu apetytu n
                              > a alkohol...
                              __________________________________________________________.
                              Taaak, on pozwala takze byc tylko troszke w ciazy...! - Taaak, taaak ...!
                              A...
                              • alkodarek Re: Nie masz obsesji - czego dowodem 14.06.13, 08:38
                                aaugustw napisał:

                                > __________________________________________________________.
                                > Taaak, on pozwala takze byc tylko troszke w ciazy...! - Taaak, taaak ...!
                                > A...

                                Dorzuć jeszcze coś o kiszonym warzywie :) Kolejna "madrość " zaczerpnięta ze skarbnicy myślicieli aowskich."Nie szukajcie nigdzie indziej bo to TYLKO MY mamy patent na nieomylność." Bezkrytycznie przyjmujesz dogmaty, które niestety, nie są prawdziwe. Może tak coś od siebie, Auguście?
                            • jerzy30 czyli gorzale zastapil bancoflenem 14.06.13, 09:04
                              ciekawe czym zastapi bancoflen - kolejne dragi, LSD, opium, heroina, kwas, butapren ???

                              "Gdyby nie brał baclofenu, nie mógłby wypić szampana, ponieważ wpadłby w ciąg" - zadziwiajaca teoria wyssana z palca

                              czyli jak cpa ten bancoflen to moze juz normalnie chlac nie tylko szampana, piwo tez moze
                              • aaugustw Re: czyli gorzale zastapil bancoflenem 14.06.13, 10:15
                                jerzy30 napisał (o alkodarku):
                                > ciekawe czym zastapi bancoflen - kolejne dragi, LSD, opium, heroina,
                                kwas, butapren ???
                                >
                                > "Gdyby nie brał baclofenu, nie mógłby wypić szampana, ponieważ wpadłby
                                w ciąg" - zadziwiajaca teoria wyssana z palca
                                ____________________________________________.
                                tez mi sie to "spodobalo" i w pierwszym momencie parsknalem smiechem,
                                ale kiedy zaraz potem pomyslalem o tych, ktorzy to moga wyprobowac,
                                (a alkoholik nietrzezwy kombinuje jak alkodarek, albo; jak kon pod gorke)
                                to zaraz spowaznialem, bo on w swej glupocie nie wie, ile on moze krzywd
                                wyrzadzic innym alkoholikom i ich bliskim...! :-(
                                A...
                                • alkodarek Re: czyli gorzale zastapil bancoflenem 14.06.13, 12:12
                                  aaugustw napisał:

                                  > tez mi sie to "spodobalo" i w pierwszym momencie parsknalem smiechem,

                                  Znany objaw w sytuacji kiedy człowiek zmierza się z czymś nie do poradzenia. Normalne, nie przejmuj się.

                                  > ale kiedy zaraz potem pomyslalem o tych, ktorzy to moga wyprobowac,
                                  > (a alkoholik nietrzezwy kombinuje jak alkodarek, albo; jak kon pod gorke)
                                  > to zaraz spowaznialem, bo on w swej glupocie nie wie, ile on moze krzywd
                                  > wyrzadzic innym alkoholikom i ich bliskim...! :-(
                                  > A...


                                  Też normalne, kurczowo trzymać się swojej ideologii, ponieważ mały wyłom może spowodować runięcie misternie budowanej filozofii życia. Też, nie przejmuj się, tak to działa. Zaprzeczaj ciągle i za każdym razem, bo Twój świat może runąć z powodu miałkich fundamentów jakie zbudowałeś.
                                  • aaugustw Re: czyli gorzale zastapil bancoflenem 14.06.13, 13:35
                                    alkodarek napisał (do A...):
                                    > Znany objaw w sytuacji kiedy człowiek zmierza się z czymś nie do poradzenia. No
                                    > rmalne, nie przejmuj się.
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Czemu sie tak pienisz...?
                                    Z czym to nie moge sobie poradzic...?
                                    ______________________________.
                                    alkodarek napisał (do A...) dalej:
                                    > ... kurczowo trzymać się swojej ideologii, ponieważ mały wyłom może s
                                    > powodować runięcie misternie budowanej filozofii życia. Też, nie przejmuj się,
                                    > tak to działa...
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Ilez razy mam tobie powtarzac, moj ty rycerzu z zakuta pala, ze
                                    tak to dziala tylko u pijakow i drobnopijaczkow, ale nie u chorych alkoholikow...
                                    We Wspolnocie AA poznalem wielu takich, jak ja, ktorzy po paru latach abstynencji
                                    (nie mylic z trzezwieniem) postanowili sprobowac zdziebko sie napic kontrolowanie, wiesz gdzie sie to skonczylo U WSZYSTKICH: w szpitalu na odtruciu...
                                    To ze ty potrafisz kontrolowanie pic jest tylko dowodem na to, ze jestes
                                    drobnopijoczkiem, ktory kiedys naduzywal picie alkoholu...!
                                    A...
                                    • alkodarek Re: czyli gorzale zastapil bancoflenem 14.06.13, 14:18
                                      aaugustw napisał:


                                      > Z czym to nie moge sobie poradzic...?<

                                      Nie możesz poradzić sobie ze świadomością, że można w łatwy i przyjemny sposób poradziś sobie z chorobą alkoholową.
                                      > ______________________________.

                                      > Ilez razy mam tobie powtarzac, moj ty rycerzu z zakuta pala, ze tak to dziala tylko u pijakow i drobnopijaczkow, ale nie u chorych alkoholikow.

                                      Po co te inwektywy? Bezsilność rodzi agresję, na szczęście werbalną, bo na forum inaczej nie można. Żółć wylewa się z Twojego ego, bezsilnego w konfrontacji z rzeczywistością, na którą nie masz wpływu. Kruche fundamenty trzeźwienia? \
                                      Tak, można bez protezy uwieszania się na innych cieszyć się powrotem do zdrowia, nie ma konieczności utwierdzania się w autosugestii "Nie mogę wypić ani grama bo jestem alkoholikiem".

                                      > ..
                                      > We Wspolnocie AA poznalem wielu takich, jak ja, ktorzy po paru latach abstynencji (nie mylic z trzezwieniem) postanowili sprobowac zdziebko sie napic kontrolowan
                                      > ie, wiesz gdzie sie to skonczylo U WSZYSTKICH: w szpitalu na odtruciu...


                                      Tak własnie działa Wspólnota,minimalny procent potrafi pracować na autosugestią " nie mogę spróbować ani ździebko" a większość płynie po powąchaniu korka.
                                      Ja nie próbuję pić kontrolowanie bo nie muszę konfrontować się z alkoholem w moim otoczeniu. Nie mam takiej potrzeby, która jakoś u Ciebie się dziwnie pojawia po raz kolejny...

                                      > To ze ty potrafisz kontrolowanie pic jest tylko dowodem na to, ze jestes drobnopijoczkiem, ktory kiedys naduzywal picie alkoholu...!
                                      > A...

                                      To, że przywróciłem kontrolę nad swoim życiem, oznacza, że baclofen działa i jest skuteczny. To, że Ty nie możesz spróbować nawet ździebka alkoholu oraz musisz wspierać się na innych alkoholikach oznacza, że utraciłeś kontrolę nad swoim życiem i potrzebujesz innych aby utrzymać abstynencję ( nie mylić z mityczną trzeźwością, której nikt poza Augustem nie ogarnia).
                                      Jak byś mnie nie nazwał nie zmieni to faktu, że wg. ogólnie "terapeutycznie" obowiązujących pojęć jestem takim samym alkoholikiem jak Ty. Z tą różnicą, że ja nie jestem bezsilny wobec alkoholu i posiadam kontrolę nad swoim życiem a Ty nie.

                                      • aaugustw Re: czyli gorzale zastapil bancoflenem 14.06.13, 14:57
                                        alkodarek napisał (do A...):
                                        > Nie możesz poradzić sobie ze świadomością, że można w łatwy i przyjemny sposób
                                        > poradziś sobie z chorobą alkoholową.
                                        ____________________________________________________________________.
                                        Czlowieku, tobie juz rozum ten baclofen i alko odebral, (pomine to, ze "mieszkasz juz
                                        w mojej glowie na dobre"... - Powiem ci (i calemu swiatu), ze z choroby alkoholowej
                                        zrobilem zdrowie w sposob, ktory nigdy mi sie nawet w najsmielszych marzeniach nie
                                        przysnil... - Na poczatku to tylko to nowonarodzenie nie bylo ani latwe, ani przyjemne,
                                        zato potem i dzisiaj moje zycie, dzieki innym alkoholikom i ich Programowi jest juz najcudowniejszym zyciem w niebie jeszcze na ziemi...! ;-)
                                        A...
                                        • alkodarek Re: czyli gorzale zastapil bancoflenem 14.06.13, 15:43
                                          aaugustw napisał:

                                          ... dzieki innym alkoholikom i ich Programowi jest juz najcudowniejszym zyciem w niebie jeszcze na ziemi...! ;-)
                                          > A...

                                          O tym własnie mówię, należy takie teksty przywoływać i powtarzać jak najczęściej aby stały się dla wygłaszające te tezy Jedyną Prawdą, bo bez takiej autosugestii to już tylko pożoga i koniec świata. Bez nieustannego utwierdzania się w swojej bezsilności i braku kierowania swoim życiem jednocześnie oddając wszystkie poczynania Programowi grozi nawrót choroby. To jest ta subtelna różnica, ja swoim życiem kieruję wg. własnych decyzji nie obarczonych ograniczeniami narzucanymi przez niepicie i nie wieszając się na innych.
                                          • aaugustw Re: czyli gorzale zastapil bancoflenem 14.06.13, 17:05
                                            (aaugustw napisał): ... dzieki innym alkoholikom i ich Programowi jest juz
                                            najcudowniejszym zyciem w niebie jeszcze za zycia na ziemi...! ;-)
                                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                            alkodarek napisał: O tym własnie mówię, należy takie teksty przywoływać i
                                            powtarzać jak najczęściej aby stały się dla wygłaszające te tezy Jedyną Prawdą,
                                            bo bez takiej autosugestii to już tylko pożoga i koniec świata. Bez nieustannego
                                            utwierdzania się w swojej bezsilności i braku kierowania swoim życiem
                                            jednocześnie oddając wszystkie poczynania Programowi grozi nawrót choroby.
                                            To jest ta subtelna różnica, ja swoim życiem kieruję wg. własnych decyzji nie
                                            obarczonych ograniczeniami narzucanymi przez niepicie i nie wieszając się na innych.
                                            ____________________________________________________.
                                            Zatem sam to stwierdzasz, ze ta roznica miedzy nami jest taka:
                                            Ja wobec mojej choroby jestem bezsilny, wiec jestem i bede do
                                            konca zycia chorym, (bo tak chce Sila Wyzsza - moj przyp.)...
                                            Ty nie masz ograniczen z tym zwiazanych i panujesz nad tym
                                            sam a nie jakas tam Sila Wyzsza, wiec: jaki ty chory...!?
                                            A wogole; co ty tu szukasz jeszcze wsrod chorych...? - Poklasku,
                                            swiatel reflektora...?
                                            A...
                                            Ps. Jade na Mityng AA - do innych alkoholikow... - Do jutra...!
                                        • jerzy30 można w łatwy i przyjemny sposób > poradziś sobie 14.06.13, 20:09
                                          sprosob jest najbardziej prosty na swiecie, darmowy i bezbolesny - nawet nie tzreba cpac bancoflenu

                                          wystarczy po prostu nie pic - nic wiecej nie tzreba - a do tego niepicia wystarczy pouczestniczyc w mityngach AA, pochodzic na nie, leczyc sie w AA - darmo i bez lekow, wszedzie i zqawsze
                                          • alkodarek Re: można w łatwy i przyjemny sposób > porad 14.06.13, 23:37
                                            jerzy30 napisał:


                                            > wystarczy po prostu nie pic - nic wiecej nie tzreba - a do tego niepicia wystar
                                            > czy pouczestniczyc w mityngach AA, pochodzic na nie, leczyc sie w AA - darmo i
                                            > bez lekow, wszedzie i zqawsze


                                            Powiedz to tym, którzy chodząc na mitingi AA nie z tego ni z owego zapili się na śmierć. Powiedz to tym z 85% grupy, u których aowska autosugestia wspierana grupowo nie działa.
                                            • aaugustw Re: można w łatwy i przyjemny sposób > porad 15.06.13, 14:40
                                              alkodarek napisał (do jerzy30):
                                              > Powiedz to tym, którzy chodząc na mitingi AA nie z tego ni z owego zapili się n
                                              > a śmierć. Powiedz to tym z 85% grupy, u których aowska autosugestia wspierana g
                                              > rupowo nie działa.
                                              __________________________________________.
                                              A ty madralo skad znowu wyczerpal te dane - ha...!?
                                              Z obserwacji samego siebie...?
                                              A...
                                              • alkodarek Re: można w łatwy i przyjemny sposób > porad 16.06.13, 07:20
                                                aaugustw napisał:



                                                > A ty madralo skad znowu wyczerpal te dane - ha...!?
                                                > Z obserwacji samego siebie...?
                                                > A...

                                                W przeciwieństwie do Ciebie,Auguście, nie uprawiam pustosłowia na poletku rzekomej Prawdy i nie serwuję komunałów w miejsce rzeczowej dyskusji.
                                                Możesz się zapoznać z wynikami badań na ten temat.

                                                www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2746426/figure/F4/


                                                • e4ska Re: można w łatwy i przyjemny sposób > porad 16.06.13, 09:15
                                                  Dyskusja? Myślę, że chodzi o przekazywanie informacji.

                                                  Darku, dane, które przytoczyłeś, to dane optymistyczne. W mojej okolicy (łódzkie śródmieście) nie znamy nikogo, komu trwale pomogłaby terapia i AA. Rozmawiamy o tym z sąsiadami, w sklepach, gdzie się znamy - żaden z ostro pijących tutejszych nie wytrwał w trzeźwości - rok, dwa, pięć lat najwyżej. Mówię o tych pijakach, którzy byli znani ze swojego pijaństwa i wreszcie zaczynali się leczyć, mityngować... Może trzeźwość zachowują tacy, którzy jeszcze ostro nie pili i nikt nie zauważył, że mają problem.

                                                  Wpis mój nie zaprzecza statystyce, tyle że zwykły obserwator skuteczność AA ocenia na zero. Dobrym przykładem jest jedna z moich bliskich sąsiadek, która ma za sobą kilkuletni epizod działania w AA. Teraz też służy cierpiącym, ponieważ prowadzi dom otwarty dla bardzo, ale to bardzo czynnych pijaków :-)
                                                  • aaugustw Re: można w łatwy i przyjemny sposób > porad 16.06.13, 11:05
                                                    e4ska napisała (do darka):
                                                    > ... Darku, dane, które przytoczyłeś, to dane optymistyczne. W mojej okolicy (łódzki
                                                    > e śródmieście) nie znamy nikogo, komu trwale pomogłaby terapia i AA...
                                                    Rozmawiamy o tym z sąsiadami, w sklepach, gdzie się znamy - żaden
                                                    z ostro pijących tutejszych nie wytrwał w trzeźwości - rok, dwa, pięć lat najwyżej....
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    To one, te pijoki musza na pewno tam, na tych terapiach i AA popijac sobie,
                                                    ze nikt nie potrafi wytrwac w trzezwosci...! - Dobre to...! ;-)
                                                    ___________________________________.
                                                    e4ska napisała (do wspolnika darka) dalej:
                                                    Dobrym przykładem jest jedna z moich bliskich sąsiadek, która ma
                                                    za sobą kilkuletni epizod działania w AA. Teraz też służy cierpiącym, ponieważ
                                                    prowadzi dom otwarty dla bardzo, ale to bardzo czynnych pijaków :-)
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    To dowod na to, jakie wspaniale doswiadczenie mozna zdobyc chodzac na
                                                    kilka lat na Mityngi AA...! - To jeszcze lespsze od poprzedniej wypowiedzi...! ;-)
                                                    A...
                                                    Ps. Eska kto cie tak skrzywdzil...!? :-(
                                                  • e4ska Re: można w łatwy i przyjemny sposób > porad 16.06.13, 13:01
                                                    Auguście, mnie naprawdę nie przeszkadza, że ktoś wybrał picie zamiast trzeźwienia aowskiego, więcej, mnie to wcale nie przeszkadza, a sąsiadkę lubię, często z nią rozmawiam, chyba że przemyka z jakimś jeszcze cierpiącym. W ogóle to podziwiam kobietę, dlatego że całkiem nieźle daje sobie radę, ma co jeść, co pić, ma się w co ubrać, ma gdzie mieszkać i najczęściej jest uśmiechnięta, wesoła. Przeszła w życiu sporo, ale nic jej to nie zaszkodziło. Zresztą wszyscy jesteśmy zdziwieni, ze przy takim pijackim trybie życia nie cierpi na jakieś choroby, jest sprawna fizycznie, a i umysłowo też całkiem do rzeczy.

                                                    Tak sobie myślę, ze ona wybrała to, co jej odpowiada: nie pracuje, nie bierze udziału w wyścigach cywilizacyjnych, coście to z Baną poruszyli, wyśpi się, pogada, pośmieje, pochodzi... gościnna jest i niekiedy kolejka czeka na jej powrót. Zawsze się grzecznie witamy, chyba że ktoś nieznajomy, ale po dłuższych bytnościach i on kłania się miłej sąsiadeczce (znaczy mnie, bo ja miła jestem - poważnie!), a to o pogodzie, a to o polityce, a to o zmianach klimatycznych, a to o rowerze, a to kto umarł, itd.

                                                    Słyszałam o realnych aowcach niepijących, ale u siebie na wsi - żadnego nie widziałam na oczy za wyjątkiem jednej dziewczyny, ale tę pamiętam jako dziecko i z plotek, że faktycznie bardzo była puszczowa. Co z nią teraz - nie wiem, jakoś nikt jej nie wspomniał przy żadnej okazji.

                                                    Za to chętnie opowiada się o pewnym zagorzałym aowcu, który wielce spobożniał, kapliczkę postawił, walczył z pijakami jeżdżąc od pijalki do pijalki, dając wykłady braci nietrzeźwiejącej o stratach również finansowych i dowodził zuchwale, że on przepił mercedesa ze złotymi klamkami i willę wenecką, co wzbudzało powszechną wesołość. Oporni w trzeźwieniu złośliwie mu wmawiali, ze na takim gospodarstwie, jakie on miał, to nikt mercedesem ze złotą klamką się nie dorobi, bo nawet na większych tacy, co ani piją, ani palą - to jeżdżą jakimiś starociami z Rajchu ściągniętymi. W dodatku radzili mu, żeby zamiast trzeźwieniem zajął się swoimi świniami i zwalczał chwasty w burakach, a i dach założył nowy, bo mu chałupa gnije. No i w końcu ku zmartwieniu nawracanych na trzeźwość upił się do tego stopnia, że go musieli na sygnale zawieść do najbliższego wariatkowa.

                                                    Trudno, Auguście, ale z tego skrzywdzenia mnie to zamiast współczuć działaczowi - ja się śmieję. Nie mogę w żaden sposób zmusić się do smutku... Opowieści o tym, co kto przepił, te złota, brylanty i wille... te nawracania i świecenie przykładem... latanie na mityngi i zjazdy zamiast roboty - dla mnie to jest głupie. Przynajmniej w takich przypadkach, gdzie naprawdę ktoś się popisuje, jaki to on mądry alkoholik trzeźwiejący, a okiem nieuzbrojonym widać, że w myśleniu nietęgi.

                                                    TY masz inaczej - i niech tak zostanie :-)
                                                  • aaugustw Wyrywkowo można w łatwy i przyjemny sposób...! ;-) 16.06.13, 13:28
                                                    e4ska napisała:
                                                    > Auguście, mnie naprawdę nie przeszkadza, że ktoś wybrał picie zamiast trzeźwien
                                                    > ia aowskiego, więcej, mnie to wcale nie przeszkadza...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Takze i mnie nie rusza (a przynajmniej nie powinno ruszac) co kto mysli o piciu...
                                                    Doskonale znam niski stopien poczytalnosci tych, tzw. "normalnych", gdy chodzi
                                                    o tematyke i wyrozumialosc do choroby alkoholowej...!
                                                    ______________________________.
                                                    e4ska napisała dalej (do A...):
                                                    > ... Tak sobie myślę, ze ona wybrała to, co jej odpowiada: nie pracuje...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    U nas to co robi ta pani jest zakwalifikowane jako praca...!
                                                    ______________________________.
                                                    e4ska napisała dalej (do A...):
                                                    > Słyszałam o realnych aowcach niepijących, ale u siebie na wsi - żadnego nie wid
                                                    > ziałam na oczy...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Nie moglas widziec "na oczy", bo tacy oni (trzezwi aowcy) niczym nie roznia sie
                                                    od tych, tzw. "normalnych", jedynie moze znajduja sie na wyzszym etapie swojego
                                                    rozwoju, co mozna zauwazyc dopiero w blizszym kontakcie z takowym...!
                                                    ______________________________.
                                                    e4ska napisała dalej (do A...):
                                                    > ... Trudno, Auguście, ale z tego skrzywdzenia mnie to zamiast współczuć działaczowi
                                                    > - ja się śmieję. Nie mogę w żaden sposób zmusić się do smutku... Opowieści o t
                                                    > ym, co kto przepił, te złota, brylanty i wille... te nawracania i świecenie prz
                                                    > ykładem... latanie na mityngi i zjazdy zamiast roboty - dla mnie to jest głupie
                                                    > . Przynajmniej w takich przypadkach, gdzie naprawdę ktoś się popisuje, jaki to
                                                    > on mądry alkoholik trzeźwiejący, a okiem nieuzbrojonym widać, że w myśleniu nie
                                                    > tęgi.
                                                    > TY masz inaczej - i niech tak zostanie :-)
                                                    _________________________________.
                                                    No coment - Eska...! ;-)
                                                    (bo jestem w dobrym humorze, po dobrym obiedzie i zaraz jade na turniej
                                                    pilkarski wnuczka, gdzie rowniez bedzie gril, ciacha, kawa i plyny bezalkoholowe...! ;-)
                                                    (na ostatnim turnieju jego druzyna wygrala, a on zostal wybranym najlepszym
                                                    pilkarzem turnieju skladajacego sie z szesciu druzyn á 7 zawodnikow - Ma 7 lat...!).
                                                    A...
                                                  • jerzy30 kolejny geniusz terapii e4ska - intelektualny beto 16.06.13, 19:09
                                                    beton niestety obadwa brezdzicie jak para glupcow - w zyciu nie byliscie na mityngu AA, w zyciu nie widzieliscie Aowca - ale sie wypowiadacie jak ta para niestety ale debili [nie ma innego slowa] - bredzicie jak potluczeni

                                                    pytam sie jak agucio - e4ska kto cie tak skrzywdzil - smiem twierdzic ze masz w rodzinie alkoholika i stad ta twoja wprost nienawisc do AA i to zjadliwe, belkotliwe gledzenie - gledz dalej i ten twoj zacpany bancoflenem alkodarek - karawana AA jedzie dalej i jedzie w niej coraz wiecej ludzi - w Polsce ok 2 mln - i jada skutecznie do tzrezwosci - jak miliony aowcow na calym swiece - chocbyscie sie obadwa razem skrecali i dalej bredzili jak dotychczas to nic nie znaczycie - wystawiacie sobie jedynie laurki - laurki kompletnych ignorantow i abnegatow
                                                  • aaugustw Re: kolejny geniusz terapii e4ska - intelektualny 16.06.13, 20:42
                                                    jerzy30 napisał:
                                                    > beton niestety obadwa brezdzicie jak para glupcow - w zyciu nie byliscie na mi
                                                    > tyngu AA, w zyciu nie widzieliscie Aowca - ale sie wypowiadacie jak ta para nie
                                                    > stety ale debili [nie ma innego slowa] - bredzicie jak potluczeni
                                                    > pytam sie jak agucio - e4ska kto cie tak skrzywdzil - smiem twierdzic ze masz w
                                                    > rodzinie alkoholika i stad ta twoja wprost nienawisc do AA i to zjadliwe, belk
                                                    > otliwe gledzenie - gledz dalej i ten twoj zacpany bancoflenem alkodarek - karaw
                                                    > ana AA jedzie dalej i jedzie w niej coraz wiecej ludzi - w Polsce ok 2 mln - i
                                                    > jada skutecznie do tzrezwosci - jak miliony aowcow na calym swiece - chocbyscie
                                                    > sie obadwa razem skrecali i dalej bredzili jak dotychczas to nic nie znaczycie
                                                    > - wystawiacie sobie jedynie laurki - laurki kompletnych ignorantow i abnegatow
                                                    _______________________________.
                                                    Widze, ze nie musze juz nic dodawac..! ;-)
                                                    Zmeczylo mnie to slonce i jedzenie...! :-(
                                                    A...
                                                  • alkodarek Re: kolejny geniusz terapii e4ska - intelektualny 16.06.13, 23:30
                                                    jerzy30 napisał:

                                                    głupoty jak zwykle:

                                                    > karawana AA jedzie dalej i jedzie w niej coraz wiecej ludzi - w Polsce ok 2 mln - i jada skutecznie do tzrezwosci - <

                                                    W Polsce wg. PARPA jest ok. 0,8 mln uzależnionych od alkoholu a wg. Jerzego w Polsce w ruchu AA jest skupionych 2 mln czyli dwa i pół raza więcej niż alkoholików. Cud najprawdziwszy niczym w Kafarnaum !
                                                    www.parpa.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=155&Itemid=144
                                                    Może PARPA się nie zna, sięgnijmy do źródła:
                                                    www.aa.org/lang/en/en_pdfs/smf-53_en.pdf
                                                    według AA we WSZYSTKICH krajach poza USA i Kanadą jest o. 0,7 mln członków AA.

                                                    Może naczalstwo AA się myli? Spróbujmy inaczej. W Polsce co tydzień odbywa się o. 2 000 mitingów ( za aa.org.pl) . Wg. Jerzego 2 mln aowców spotyka się na 2000 mitingów czyli na jednym mitingu jest... 1 000 uczestników, no dobra chodzą raz na dwa tygodnie to na każdym mitingu będzie jakieś 500 osób.

                                                    Jurku, wytłumacz mnie, abnegatowi gdzie mogę zobaczyć taki mitingi, bo największy w jakim brałem udział w Krakowie liczył nie więcej jak 35 osób ale 1000 lub 500 na mitingu?


                                                    Ignorant i abnegat alkodarek.

                                                    ps. tu masz link co oznacza słowo abnegat, cobyś wiedział kiedy możesz go używać i się publicznie nie obnosił z ignorancją :
                                                    portalwiedzy.onet.pl/139907,,,,abnegat,haslo.html
                                                  • aaugustw Re: kolejny geniusz terapii e4ska - intelektualny 17.06.13, 10:33
                                                    alkodarek napisał:
                                                    > według AA we WSZYSTKICH krajach poza USA i Kanadą jest o. 0,7 mln członków AA.
                                                    ___________________________________________________.
                                                    Och jak ja lubie te twoje pijane kretactwa...! ;-)
                                                    Napisz moze tak:
                                                    według AA we WSZYSTKICH krajach poza USA i Kanadą, Azja,
                                                    Ameryka pld. i Azja jest o. 0,0001 miliarda członków AA...
                                                    Im wiecej zer tym "lepiej" to wyglada... - Nie zapomnij swojego zera (siebie)
                                                    dodac nastepnam razem...!
                                                    A...
                                                    Ps. Na calym swiecie jest obecnie ponad 2.000.000 uczestnikow AA,
                                                    a od powstania tej Wspolnoty ok. 4.000.000 (4,0 Miliony) uratowalo
                                                    w niej swoje zycie (dane szacunkowe, gdyz AA nie prowadzi statystyk...!)
                                                  • alkodarek Re: kolejny geniusz terapii e4ska - intelektualny 17.06.13, 11:16
                                                    aaugustw napisał:


                                                    > Ps. Na calym swiecie jest obecnie ponad 2.000.000 uczestnikow AA,

                                                    Słabe dane , Jurek ma 2.000.000 uczestników AA tylko w Polsce! Musisz August nad statystyką popracować.

                                                    > a od powstania tej Wspolnoty ok. 4.000.000 (4,0 Miliony) uratowalo
                                                    > w niej swoje zycie (dane szacunkowe, gdyz AA nie prowadzi statystyk...!)

                                                    - A dla kogo ten wywiad?
                                                    - Dla Dziennika Wieczornego!
                                                    - To bez Kozery powiem 5 mln, 5,5 ml , 6 mln uratowanych alkoholików !

                                                    www.youtube.com/watch?v=ViGCnJ7Li7g
                                                  • aaugustw Re: kolejny geniusz terapii e4ska - intelektualny 17.06.13, 11:30
                                                    aaugustw napisał:
                                                    Ps. Na calym swiecie jest obecnie ponad 2.000.000 uczestnikow AA,
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    alkodarek napisał (do A...):
                                                    > Słabe dane , Jurek ma 2.000.000 uczestników AA tylko w Polsce! Musisz August na
                                                    > d statystyką popracować.
                                                    ______________________.
                                                    Nie zakrecaj kijkiem Wisly...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: kolejny geniusz terapii e4ska - intelektualny 17.06.13, 11:35
                                                    alkodarek pyta (A...):
                                                    > - A dla kogo ten wywiad? ...
                                                    > - To bez Kozery powiem 5 mln, 5,5 ml , 6 mln uratowanych alkoholików !
                                                    _____________________________________________________________.
                                                    I duzo sie nie pomylisz, kiedy wezmiesz pod uwage, np. takie tu (i te inne)
                                                    Fora Uzaleznien, z ktorych tacy jak ty, Eska, Banana..., itd... czerpia z
                                                    doswiadczenia AA swoja sile do abstynencji...!
                                                    A...
                                                  • e4ska Re: kolejny geniusz terapii e4ska - intelektualny 16.06.13, 23:40
                                                    Tak, w mojej niemałej rodzinie mamy alkoholika z orzeczeniem wydanym przez terapeutę i lekarza z ośrodka: to ja, to ja - we własnej postaci i osobie ;-)))

                                                    A jeśli chcesz zobaczyć aówkę, o jakiej pisałam - nic trudnego, można ja ujrzeć, a poza tym jest świetnie słyszalna z racji specyficznego aowskiego basu... rzadko bez promili, ale zawsze ruchliwą i w otoczeniu innych aowców, zapewne chwilowo nietrzeźwych, baaaa... wskazujących na spożycie więcej niż jednej lampki szampana pół roku temu, w Sylwestra. Oni wyglądają, jakby wypili dopiero co świeżego rojalka czy nalewkę bełcikową i to z gwinta. Jak im głody miną, to znów pomaszerują na mityng, bo lepiej na mityng niż do roboty.

                                                    Jerzy, daj sobie siana - niech ci będzie, że w Polsce jest nawet 20 mln AA, i żaden aowiec nigdy się nie napił, a te pijaki, co się plączą po bramach i żygowiskach, nigdy nie byli na terapiach i nigdy nie chodzili na mityngi. I niech ci będzie, że terapia i AA to 150 procent czy też promili skuteczności, a kto mówi inaczej, ten intelektualnie intelektualny.

                                                    Niniejszym odwołuję swoje kłamstwa, jakoby trzeźwiejący z AA mógł zapić się do stanu wariatkowego albo na śmierć. Widocznie mam zwidy po szampanie... albo po nalewce z poniedziałku. AA i terapia każdemu pomaga w ilości 2 mln trzeźwiejących, a kto nie wierzy, ten berek!
                                                    :-)))
                                                • aaugustw Re: można w łatwy i przyjemny sposób > porad 16.06.13, 10:56
                                                  alkodarek napisał (do A...):
                                                  > W przeciwieństwie do Ciebie,Auguście, nie uprawiam pustosłowia na poletku rzeko
                                                  > mej Prawdy i nie serwuję komunałów w miejsce rzeczowej dyskusji.
                                                  > Możesz się zapoznać z wynikami badań na ten temat.
                                                  ____________________________________________.
                                                  To sa bardzo dobre wyniki gdyby to byla prawda, a to
                                                  znaczyloby, ze klamales w poprzednim swoim poscie...!
                                                  Ale musze cie uspokoic... - Wspolnota nie kontroluje
                                                  swoich uczestnikow, nie prowadzi zadnych statystyk,
                                                  wiec to nie ty klamiesz lecz ci, ktorzy to przytoczyli...!
                                                  Ja moge tylko jedno powiedziec patrzac na nasza liczna
                                                  Grupe AA, ze skutecznosc jej wynosi (pisze to z reka na
                                                  sercu), ok. > 90 %...! (skromnie liczac...!).
                                                  A...
                                                  • alkodarek Re: można w łatwy i przyjemny sposób > porad 16.06.13, 17:54
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > To sa bardzo dobre wyniki gdyby to byla prawda, a to
                                                    > znaczyloby, ze klamales w poprzednim swoim poscie...!


                                                    Auguście, o jakich mówisz wynikach? Wykres pokazuje: 40% hospitalizacja , 15% AA, 16% wybór własny. "Powiedz to tym z 85% grupy, u których aowska autosugestia wspierana grupowo nie działa." 100%-15% = 85% . Gdzie znalazłeś moje kłamstwo???

                                                    > Wspolnota nie kontroluje swoich uczestnikow, nie prowadzi zadnych statystyk, wiec to nie ty klamiesz lecz ci, ktorzy to przytoczyli...! <

                                                    Więc powiadasz Auguście , że Narodowy Instytut Zdrowia Stanów Zjednoczonych jest kłamcą a Ty ze metodologią badań " z ręką na sercu" i 90% skutecznością AA stanowisz naukową podstawę badań?
                                                    Brawo!!! Nie ma jak cnota pokory prawdziwego aowca, trzeźwego nie mylić z abstynencją .
                                                  • aaugustw Re: można w łatwy i przyjemny sposób > porad 17.06.13, 10:22
                                                    alkodarek napisał (do A...):
                                                    > Auguście, o jakich mówisz wynikach? Wykres pokazuje: 40% hospitalizacja , 15% A
                                                    > A, 16% wybór własny. "Powiedz to tym z 85% grupy, u których aowska autosugestia
                                                    > wspierana grupowo nie działa." 100%-15% = 85% . Gdzie znalazłeś moje kłamstwo
                                                    > ???
                                                    ___________________________________________________.
                                                    No faktycznie, moze i nie klamales, ale zato nie rozumiesz tego
                                                    co sam przytaczasz...!
                                                    Widzisz wykres ten pokazuje ilu alkoholikow trafia w swym zatruciu
                                                    do szpitala, bo przeciez nie lecza sie tam miesiacami... - A do AA
                                                    trafia mniejsza ilosc alkoholikow - to fakt, ale oni potem (ci po tych
                                                    "hospitalizacjach" i AA) prawie wszyscy spotykaja sie na Mitynfgach AA,
                                                    gdzie skutecznosc ich wynosi na przykladzie naszej Grupy AA > 90%
                                                    A...
                                              • jerzy30 alkodarek znowu bredzisz - jak Kaczynski 16.06.13, 19:03
                                                skad te 85 % i skad ci co wyszli z mityngu i sie zapili - podaj choc jeden przyklad - bo inaczej robisz z siebie niestety durnia - konkrety prosze, konkrety i przyklady
                                                • alkodarek Re: alkodarek znowu bredzisz - jak Kaczynski 16.06.13, 22:32
                                                  Pamiętasz ???
                                                  >Jerzy , podaj, proszę, źródło z którego zaczerpnąłeś wiedzę na temat " mocno uzależniającego" baclofenu. Poprzyj swoje mocne twierdzenie rzetelnym dowodem w postaci opracowania medycznego lub innej pracy naukowej. Jeśli tego nie zrobisz to znaczy, że , oględnie mówiąc, konfabulujesz a dosadnie mówiąc - świadomie oszukujesz forumowiczów. <

                                                  Niewiarygodny Jerzy nie powinien oczekiwać odpowiedzi.

                                                  Jeśli potrafisz czytać analitycznie, w zamieszczonym przeze mnie linku znajdziesz odpowiedź dlaczego podaję 85% nieskuteczności AA.
                                                  Nie mogę podać przykładu ponieważ były to mitingi zamknięte.

                                                  ps. W swojej bezsilności nie zaśmiecaj tego forum politycznymi wtrąceniami.
                                      • aaugustw Re: czyli gorzale zastapil bancoflenem 14.06.13, 15:03
                                        alkodarek napisał (do A...):
                                        > ... Tak własnie działa Wspólnota, ... " nie mogę spróbować ani ździebko"
                                        a większość płynie po powąchaniu korka...
                                        ____________________________________________________________.
                                        Z ta ironia twoja wyobraz sobie - zgadzam sie...!
                                        Tak to dziala... - Ale tego nie zrozumie Taki jak ty, ktory wypil mniej od tej
                                        ilosci, ktora mi sie rozlala podczas picia na krawat...! ;-)
                                        A...
                                        Ps. Zolc moja sobie podaruj... - Taki zuczek nie wyprowadzi mnie z rownowagi...!
                                        • alkodarek Re: czyli gorzale zastapil bancoflenem 14.06.13, 15:52
                                          aaugustw napisał:

                                          >...- Ale tego nie zrozumie Taki jak ty, ktory wypil mniej od tej ilosci, ktora mi sie rozlala podczas picia na krawat...! ;-)
                                          > A...

                                          Zaiste, głęboka i porażająca myśl! Cóż, jakoś z tym będę musiał żyć.
                                        • jerzy30 a większość płynie po powąchaniu korka 14.06.13, 20:13
                                          moze jakis przyklad - bo tak bez przykladu to jest pustoslowie - znasz kogos z AA czy tylko tak bajdurzysz
                              • alkodarek Re: czyli gorzale zastapil bancoflenem 14.06.13, 12:06
                                Jerzy, jesteś niewiarygodnym kłamcą i dziwię się Twojej bezczelności serwowania kłamstw w dalszym ciągu.

                                Zazdrość przesłania rozsądek.
                                • jerzy30 ja o przyklad prosilem 17.06.13, 15:14
                                  bo jak na razie to ty jestes klamca - cpaj dalej bancoflen to cie calkiem odmozdzy - podaj przyklad choc jednego alkoholika ktory zsedl z tego swiata po wypiciu gorzaly w wyniku dzialania AA
                                  • alkodarek Re: ja o przyklad prosilem 17.06.13, 16:10
                                    jerzy30 napisał:

                                    > bo jak na razie to ty jestes klamca - cpaj dalej bancoflen to cie calkiem odmoz
                                    > dzy - podaj przyklad choc jednego alkoholika ktory zsedl z tego swiata po wypic
                                    > iu gorzaly w wyniku dzialania AA

                                    Nie mogę podać ponieważ spotykałem go na mitingach zamkniętych. Wiesz o czym mówię.

                                    Jurku, doliczyłeś się już 2 milionów aowców w Polsce?
                                    Gdzie dowody na "Ja tylko wiem ze ten bancoflen ma uboczne nieodwracalne dzialanie."

                                    Prawisz prymitywne pustosłowie a zalewająca Cię żółć każe Ci używać w stosunku do mnie mało wyszukanych porównań i niezbyt lotnych epitetów. To na wskroś aowskie zachowanie?

                                    ps. Mózgu mi nie brakuje aby znać pojęcia, których używam, a TY sprawdziłeś już co znaczy "abnegat" ?


                                    • jerzy30 Re: ja o przyklad prosilem 18.06.13, 09:42
                                      jeden przyklad - a generalizujesz na wszystkich

                                      ja znam takiego co zmarl od gorzaly bo mu cegla na glowe spadla jak wracal z knajpy

                                      Aa w Polsce ma ponad 30 lat - jest 2500 klubow AA

                                      Bancoflen jest dragiem jak kazdy lek - zazywaj go dalej jak ci smakuje.

                                      Nie jestes Aowcem wiec stosuje zwyczajowe okreslenia.
                                      • alkodarek Re: ja o przyklad prosilem 18.06.13, 11:18
                                        jerzy30 napisał:

                                        > Aa w Polsce ma ponad 30 lat - jest 2500 klubow AA<

                                        Dokładniej, co tydzień odbywa się ok. 2 100 mitingów, niektóre grupy spotykają się częściej niż raz w tygodniu, więc te Twoje 2 500 (klubów?) AA jest lekko przesadzone.

                                        Mniejsza o to, czyli ilu aowców? Podaj tak+/- 10 000 .

                                        > Bancoflen jest dragiem jak kazdy lek - zazywaj go dalej jak ci smakuje.<

                                        Drag wg. SJP to narkotyk, czy Iporel jest lekarstwem czy wg. Ciebie też jest dragiem?

                                        > Nie jestes Aowcem wiec stosuje zwyczajowe okreslenia.<

                                        To aowcy są kastą panów i mieszczą się na szczycie drabiny społecznej? Posiadają swój tajemny język, którego inni nie rozumieją i dlatego stosujesz zwyczajowe ( w jakich kręgach?)
                                        określenia???

                                        Niewiarygodny Jurku, czy taki zwyczaj panuje wśród aowców? Określać innych mianem "debil" i osoby przyjmujące legalne lekarstwa "ćpunami" ?
                                      • e4ska Baclofen w neochirurgii 18.06.13, 23:32
                                        Jerzy, masz rację, każdy lek jest dragiem (piszemy:drug), ale w języku angielskim.

                                        Jednak te angielskojęzyczne idioty rozróżniają dragi-lekarstwa od dragów-narkotyków. Dlatego za spożywanie baclofenu jeszcze nie trafisz za kratki, ale jakby aowiec polski otrzymał status biegłego sądowego, to w polskich więzieniach rezydowaliby morderczy rowerzyści z 0,5 promila na ścieżce polnej oraz zwolennicy Darka. Reszta osadzonych brykałaby sobie swobodnie, bo przecież wiezienia są dla najgorszych przestępców, a nie dla jakisiś urojonych złodziei!

                                        Natomiast światowe sławy na zjeździe neurochirurgów, tych, co to zajmują się mózgiem niekoniecznie alkoholicznym, zajmą się m.in. przypadkiem powrotu do świadomości dwóch pogrążonych w śpiączce pacjentów, młodych mężczyzn, jeden ma 24, drugi 29 lat. Wyniki leczenia tymże ohydnym dragiem Baclofenem w przypadku dwóch pacjentów greckiego specjalisty - podobno rewelacyjne.

                                        Można poczytać, bo nie chce mi się tłumaczyć:
                                        www.sciencedaily.com/releases/2013/06/130612092946.htm

                                        • thomi73pl "FanatyzmKontra zdrowyRozsadek!"- to chyba pytanie 19.06.13, 00:24
                                          www.youtube.com/watch?v=pBG4RsGtguM
                                          • alkodarek Re: "FanatyzmKontra zdrowyRozsadek!"- to chyba py 19.06.13, 08:59
                                            Jeśli pytanie to chyba retoryczne :)
                                        • aaugustw Re: Baclofen w neochirurgii 19.06.13, 09:15
                                          e4ska napisała:
                                          > ... światowe sławy na zjeździe neurochirurgów, tych, co to zajmują się mó
                                          zgiem niekoniecznie alkoholicznym, zajmą się m.in. przypadkiem powrotu do świad
                                          omości dwóch pogrążonych w śpiączce pacjentów, młodych mężczyzn, jeden ma 24,
                                          drugi 29 lat. Wyniki leczenia tymże ohydnym dragiem Baclofenem w przypadku dwóch pacjentów greckiego specjalisty - podobno rewelacyjne.
                                          _____________________________________________.
                                          Skoro ten lek jest tak rewelacyjnym lekiem na wszystko,
                                          to z pewnoscia takze skuteczny na popekane piety...(!?)
                                          (szkoda, ze moje piety sa cale, wyprobowalbym go...!) ;-)
                                          A...
                                          • e4ska Re: Baclofen w neochirurgii 19.06.13, 10:22
                                            Też się lubię pośmiać, ale jeśli baclofen przywraca do świadomości ludzi po urazach mózgu, pogrążonych w śpiączce, to lek ten (drag - jak pisze Jerzy) może okazać się przełomowym w neurochirurgii. A zatem - jeśli alkoholicy (niektórzy) mają uszkodzony mózg, wytworzyła się jakaś specyficzna mózgowa sytuacja, to leczenie baclofenem w przypadku niektórych alkoholików, takich, którzy nie chcą pić, a muszą - jest sensowne.

                                            Jakoś nie wierzę, Auguście, w twoje popękane pięty. No żebyś tak się zaniedbał... Fe!

                                            Jednak rogowacenie naskórka bywa zmorą wielu czystych i porządnych osób. Dlatego np. po basenie regułą jest smarowanie włosów dobrej jakości odżywkami, jak też balsamowanie całego ciała od gardła do pięt, i trzeba to balsamowanie wykonywać ze starannością kapłana egipskiego. Bo pięta bywa dla zdrowia ważna w stopniu ostatecznym, o czym przekonuje niejaki Achilles, co też lubiał wypić! Kup sobie dobry krem, bywają nawet bardzo drogie w aptekach, żebyśmy potem nie pisali o pięcie Augusta...
                                            ;-)
                                            • aaugustw Re: Baclofen w neochirurgii 19.06.13, 11:32
                                              e4ska napisała:
                                              > ... to lek ten (drag - jak pisze Jerzy) może okazać się przełomowym w neurochirurgii.
                                              A zatem - jeśli alkoholicy (niektórzy) mają uszkodzony mózg, wytworzyła się jakaś
                                              specyficzna mózgowa sytuacja, to leczenie baclofenem w przypadku niektórych
                                              alkoholików, takich, którzy nie chcą pić, a muszą - jest sensowne.
                                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                              Takim specem to ja nie jestem, zeby to ocenic fachowo,
                                              ale czytajac tych (cyt.); "niektórych alkoholików, takich, którzy nie chcą pić,
                                              a muszą", zaczynam WIERZYC, ze (cyt.) "mając uszkodzony mózg, wytworzyła
                                              się u nich jakaś specyficzna mózgowa sytuacja, ktora (dzieki Bogu) okazala sie
                                              "strzalem w dziesiatke"...(!?).
                                              ________________________.
                                              e4ska napisała dalej (do A...):
                                              > Jakoś nie wierzę, Auguście, w twoje popękane pięty. No żebyś tak się zaniedbał. .. Fe!
                                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                              Wiec dobra jest Twoja WIARA, bo mim o ze nie doczytalas dalej mojej wypowiedzi
                                              mowiacej o tym, jak bardzo zaluje, ze moje piety nie sapopekane, bo wyprobowalbym
                                              na nich (na tych moich pietach), ten "cudowny" lek na wszystko...!
                                              (moze teraz bedzie tylko juz jedno lekarstwo na wszystkie choroby... - Kto wie...(!?).
                                              ________________________.
                                              e4ska napisała dalej:
                                              > ... po basenie regułą jest smarowanie włosów dobrej jakości odżywkami, jak też balsamowanie całego ciała od gardła do pięt, i trzeba to balsamowanie wykonyw
                                              > ać ze starannością kapłana egipskiego. Bo pięta bywa dla zdrowia ważna w stopn
                                              > iu ostatecznym, o czym przekonuje niejaki Achilles, co też lubiał wypić! Kup so
                                              > bie dobry krem, bywają nawet bardzo drogie w aptekach, żebyśmy potem nie pisali
                                              > o pięcie Augusta... ;-)
                                              - - - - -
                                              Dobre...! ;-)
                                              Wlasnie wybieram sie na basen i bede myslal o Tobie...! ;-)
                                              Do wieczora:
                                              A...
                                              • alkodarek Re: Baclofen w neochirurgii 19.06.13, 11:59
                                                aaugustw napisał:

                                                > Takim specem to ja nie jestem, zeby to ocenic fachowo,...<

                                                Nareszcie.
                                                • aaugustw Baclofen w neochirurgii i spekanych pietach...! 19.06.13, 18:45
                                                  (A...): Takim specem to ja nie jestem, zeby to ocenic fachowo,...
                                                  (mowa o baclofenie - moj przyp.)
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  > alkodarek napisał: Nareszcie.
                                                  __________________________.
                                                  Co nareszcie, alkodarku...!?
                                                  Ze nie potrafie dzialania tego leku ocenic fachowo, bo on nawet nie jest jeszcze
                                                  przebadany do konca przez samych fachowcow...!?
                                                  A moze masz to na mysli, ze baclofen w miedzyczasie zastepuje tu na tym FU
                                                  wszystkie juz lekarstwa, i co niektorzy przypisuja mu juz wrecz magiczne dzialanie,
                                                  ktorych ja fachowo nie jestem w stanie ocenic, bo zasieg ich jest tak obszerny...!?
                                                  Czy moze to, co pisze Eska, ze tobie alkohol tak uszkodzil juz mózg, ze
                                                  wytworzyła się jakaś specyficzna mózgowa sytuacja, wtedy leczenie baclofenem
                                                  w przypadku takich alkoholików, którzy nie chcą pić, a muszą - jest sensowne...(!?),
                                                  ale ja sugeruje tobie pic dziennie szklaneczke mleka, do czasu dopuszczenia baclofenu
                                                  na rynek i przebadania jego ew. skutecznosci pod katem przydatnosci dla takiego
                                                  malutkiego grona alkoholikow jakie ty reprezentujesz tu, na FU, (te popekane piety
                                                  zignoruj, w koncu nie sa one takie wazne dla przezycia).
                                                  A...
                                                  • alkodarek Re: Baclofen w neochirurgii i spekanych pietach.. 20.06.13, 09:23
                                                    Nie można odpowiedzieć na pytanie człowieka trzeźwego (nie mylić z abstynencją) , wszechwiedzącego i nieomylnego w wyżynach rozwoju osobistego.

                                                    Nie mój to pułap drobnopijoczka, żuczka, ćpuna i idioty forumowego.
                                                  • aaugustw Re: Baclofen w neochirurgii i spekanych pietach.. 20.06.13, 18:51
                                                    alkodarek napisał:
                                                    > Nie można odpowiedzieć na pytanie człowieka trzeźwego (nie mylić z abstynencją
                                                    > ) , wszechwiedzącego i nieomylnego w wyżynach rozwoju osobistego.
                                                    > Nie mój to pułap drobnopijoczka, żuczka, ćpuna i idioty forumowego.
                                                    _________________________________________________________.
                                                    No nie przesadzaj z ta nieomylnoscia u mnie... - Kazdy jest mniej lub
                                                    wiecej omylny... - A z ta "wszechwiedza" moja to musze ci wytlumaczyc... -
                                                    Ty mnie widzisz takim, bo zyjesz w mojej glowie i chcesz byc takim samym,
                                                    a przeciez te moje wypowiedzi to nic innego jak moje wlasne doswiadczenie,
                                                    stad u ciebie takie wrazenie wszystkowiedzacego... - W koncu ja siebie znam...!
                                                    A...
                                                    Ps. Co do tego "idioty forumowego", to nie ja, lecz ty sam sie tak nazywasz...!
                                                  • alkodarek Re: Baclofen w neochirurgii i spekanych pietach.. 21.06.13, 08:19
                                                    aaugustw napisał:


                                                    - A z ta "wszechwiedza" moja to musze ci wytlumaczyc... -<

                                                    jak to wszechwiedzący :))))

                                                    > Ty mnie widzisz takim, bo zyjesz w mojej glowie i chcesz byc takim samym,
                                                    > a przeciez te moje wypowiedzi to nic innego jak moje wlasne doswiadczenie,
                                                    > stad u ciebie takie wrazenie wszystkowiedzacego... <

                                                    Nie schlebiaj sobie.

                                                    > Ps. Co do tego "idioty forumowego", to nie ja, lecz ty sam sie tak nazywasz...!<

                                                    ;) wiesz o czym mówię...
                                            • klimek04 Re: Baclofen w neochirurgii 24.06.13, 09:47
                                              Uprzejmie informuję wszystkich zainteresowanych, że biorę baclofen od 6 miesięcy w dawce 75 mg dziennie, uprzednio osiągając pułap 150 mg , wchodząc na tę dawkę w ciągu 50 dni, dodając 5 mg co 3 dni.
                                              Autorytatywnie i z pełną odpowiedzialnością za wypowiadane tu słowa stwierdzam, że baclofen jest w absolutnie w niesamowity sposób skuteczny. Jedynym efektem ubocznym tego leku w fazie zwiększania dawek jest senność, która mija po oswojeniu organizmu ze zwiększoną dawką (ok. 3 dni). Ponadto ta senność jest nieco inna, niż tradycyjne zmęczenie - wystarczy pół godziny siesty i człek wraca do życia rześki, jak poranek.
                                              Jednocześnie informuję, że mam lat prawie 50, z czego ok 32 lata zajęło mi konsekwentne upadlanie się alkoholem, narkotykami, kompulsywnym seksem, zakupami oraz wszystkim, co teoretycznie i praktycznie daje haj. Aby się ratować na różnych etapach mojego życia próbowałem wszystkiego: różnorakich terapii - płatnych (AKMED) i tych finansowanych przez nfz jak. ś.p. Goplańska, czy AA, akupunktury, hipnozy, siedmiokrotne zaszywanie, niepicie w zaparte. Uczestniczę aktywnie w grupie wsparcia - pozostałości po Goplańskiej i z tego dobrodziejstwa rezygnować nie zamierzam z bardzo prostego powodu: psychoterapeutyczna czy farmakologiczna interwencja w celu wyeliminowania nałogowych zmian świadomości pozostawia w życiu pewną pustkę. Przerażającą. Baclofen we wspaniały sposób nie tylko zniechęca do używek, ale w niezrozumiały dla mnie sposób eliminuje cały ten pie...ny zespół odstawienny, który za każdym razem po krótszych i dłuższych okresach abstynencji powodował u mnie nawrót. Ale jeżeli ktoś sądzi naiwnie, że baclofen spowoduje, że życie stanie się nagle usłane różami, to może się oszukać. Nie. Baclofen spowoduje, że:
                                              1. Po osiągnięciu dawki progowej (u mnie 150 mg) i zejściu na indywidualnie skuteczny i bezpieczny poziom stałego dawkowania (u mnie 75 mg) nie będzie potrzeby picia, ćpania itd. Co więcej siadam, jak biały człowiek, w przerwie rajdu rowerowego po Warszawie w knajpie, wypijam zimne, pyszne piwo, ni h...a więcej mi się nie chce, co więcej czasami nie chce mi się już w połowie tego piwa, więc go zostawiam bez poczucia bólu, straty, racjonalizacji, gierek wewnętrznych typu monolog " widzicie jaki ku... jestem mocny ?", tylko po prostu NIE CHCE MI SIĘ PIĆ. Rozumiecie ? bo jak tego nie rozumiem. To wbrew wszelkim zasadom wpajanym mi przez wszelkiej maści terapeutów. I pewnie nie zrozumiem, bo te cholerne, hipokrytyczne, owładnięte manią szmalu i nieustającego wzrostu środowiska elit lekarskich, terapeutycznych, politycznych i Bóg wie jeszcze jakich jeszcze, nie podejmą tego prostego wysiłku i nie przebadają leku za 5 zł, bo przecież prościej jest zrujnować człowieka mózgojebami za 200-400 zł, pozwolić mu wydać majątek na tzw. terapię, sklasyfikować go jako wyrzutka i wyautować ze społeczeństwa, tudzież pozwolić mu sczeznąć w rynsztoku. Przepraszam, uniesłem się..
                                              2. Spowoduje, że będziecie zdrowi (czytaj - wyleczeni).

                                              I co dalej ? Nie wiem. Czy jestem bardziej szczęśliwy? spokojniejszy. Nie reaguję z taką wściekłością na małe niepowodzenia. Ale niestety się zestarzałem, na to baclofen nie działa.Dlatego grupa wsparcia jest dla mnie ważna - taki wentyl bezpieczeństwa na ewentualność depresji, nie tyle poalkoholowej, co takiej "zwykłej" ludzkiej.

                                              I mówię Wam: ratujcie życie bliskich, znajomych, korzystając z tego dobrodziejstwa, jakim jest przypadkowo odkryty przez Ameisena specyfik na stwardnienie rozsiane, dostępny za grosze, sprzedawany bez łachy refundacyjnej NFZ.

                                              Nie ma czasu na debilne potyczki słowne o wyższości tej, czy tamtej indoktrynacji. Ludzie umierają, zabijają, cierpią na niewysłowiony ból duszy i ciała przez alkohol, narkotyki, hazard. Trzeba natychmiast, omijając wszelkie skompromitowane czynniki decyzyjne w tej mierze, zacząć pomagać ludziom.

                                              Na koniec powiem, że 3 miesiące temu odstawiłem papierosy po 12 latach jarania 2 paczek setek dziennie (z czteroletnią przerwą w trakcie). To jest dopiero ku...two.
                                              Podobno (tak pisze Ameisen) baclofen wpływa na tłumienie syndromu odstawiennego u palaczy, ale przy większych dawkach (wyższy moment progowy). Nie mogę powiedzieć, że baclofen mi w tym pomógł. To nie ta dawka. Braku nikotyny po takim okresie trucia nie oszuka się. Dlatego wsparłem się desmoxanem.
                                              • thomi73pl Re: Baclofen w neochirurgii 24.06.13, 18:09
                                                przynajmniej szczera odpowiedz..
                                                bardzo szanuje takie wypowiedzi..


                                                i dziekuje , ze moglem ja przeczytac..

                                                po za tym..

                                                ciagle bede to powtarzal..
                                                "nie ma IDEALNEJ TERAPII, " , wiec jesli to zawsze jakas zamiana, to co za problem czy na AA, czy na baklofen.. , jednemu lepiej zamienic nalog , a kompulsywne chodzenie na mitingi , drugiemu na baklofen.. , trzeciemu na pisanie w necie.. - to kwestia gustu i tego komu co wygodniejsze, wszytkie 3 z wymienieonych sa zamiana, z jednego "problemu" na inny..
                                                ale jesli to nie czyni takich szkod, jak picie, cpanie , uganianie sie za d.. , czy wydawanie kasy na ciuchy lub w kasynie, to chba jest dobrym wyborem . oczywiscie indywidualnie dobrym dla kazdego z osobna.. , bo kazdy reaguje inaczej, na rozne rodzaje terapii..
                                                dlatego , jesli czlowiek sam siebie nie pozna, nie ma sensu wpajac komus , co jest dla niego najlepsze..

                                                i tak jak czytam Alkodarka , czy Ciebie klimek teraz, oraz innych kotrzy np. wybrali AA, ( ale oprocz Augusta), a nie tak farmakogolie, czy jakas Medytacje; to nie od razu widac zdrowe zachowanie po tym , ze nie ma krytiki w dzianiu innego typu u drugiego czlowieka, ani zapewniania, ze "moja metoda " jest nalepsza. , - to jest ZDROWE!.

                                                a ja zawsze staram sie brac przyklady od osob , ktore zachowuja sie zdrowo, a nie jak wypuszczone pawiany nacpane ch. wie czym.. i wszytko jedno mi czy ktos sie nacpal prochami , czy teoria, ktorej nie rozumie, ale daje niezly hay.

                                                a wiec stad takie , a nie inne moje rakcje. ;) czasem

                                                ale wniosek ten sam.
                                                nie ma idelanej drogi do trzezwosci jednakowej dla wszystkich i idealnego sposobu , jednakowo zdrowego dla wszytkich,.
                                                dlatego trzeba sie poznac,
                                                ja ciagle sie jeszcze poznaje.
                                                i mysle ze nawet po 20, 30 latach trzezwienia, ( przynajmniej tego sobie teraz zycze) , nie powiem , ze wiem wszytko i ze sie juz poznalem oraz , ze poznalem i znam natychmiast wszytkich , po paruu slowach..
                                                osobscie zycze i sobie i wszytkim , tego by nie przestawac sie poznawac.. i nie _koncentorwac sie , na walce z alogiem , ale na poznawaniu siebie.. oczywiscie mozliwei zrowym poznawaniu siebie..
                                                - a to czy okaze sie to zdrowe, to dla kazdego bedzie wygladalo to zdrowie tez inaczej. bo kazdy ma inne oczekiwania..
                                                ja np. chce byc tdrowy i wolny od nalogu, ale tez wolny od prania mozgu..
                                                • aaugustw Re: Baclofen w neochirurgii 24.06.13, 21:30
                                                  thomi73pl napisał:
                                                  > przynajmniej szczera odpowiedz..
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  Ludzie pod wplywem sa szczerzy...!
                                                  (jedni pod wplywem alko, inni duchowo)
                                                  ____________________________.
                                                  thomi73pl napisał dalej:
                                                  > bardzo szanuje takie wypowiedzi..
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  bardzo dziekuje szanowny panie...!
                                                  ____________________________.
                                                  thomi73pl napisał dalej:
                                                  > i dziekuje , ze moglem ja przeczytac..
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  Mowisz: w ostatniej chwili sie udalo...!? ;-)
                                                  ten A ile z tego zrozumiales...?.
                                                  (jak ci pijacy skazony bimber: Polej bo sie robi ciemno.)
                                                  ____________________________.
                                                  thomi73pl napisał dalej:
                                                  > "nie ma IDEALNEJ TERAPII, " , wiec jesli to zawsze jakas zamiana,
                                                  to co za problem czy na AA, czy na baklofen.. ...zamiana, z jednego "problemu" na inny..
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  Jezeli ty nie widzisz roznicy w zmianie stanu nietrzezwego na trzezwy,
                                                  to ja radze tobie pic dalej, wg. motta: "lepsza stara bida, od nowej bidy"...!
                                                  ____________________________.
                                                  thomi73pl napisał dalej:
                                                  > ... jesli czlowiek sam siebie nie pozna, nie ma sensu wpajac komus , co
                                                  > jest dla niego najlepsze..
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  A jesli pozna sam siebie, to moze juz wpajac komus , co jest dla niego najlepsze...!? :-o
                                                  ____________________________.
                                                  thomi73pl napisał dalej:
                                                  > ... ja zawsze staram sie brac przyklady od osob , ktore zachowuja sie zdrowo, a
                                                  > nie jak wypuszczone pawiany nacpane ch. wie czym..
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  Czyzbys na koniec zmienil swoje zdanie o tych nacpanych pawianach,
                                                  czy poziom alkoholu obnizyl sie w organizmie...!?
                                                  Spij sdlodko thomi...! ;-)
                                                  Dobranoc:
                                                  A...
                              • pierzchnia Fajnie by było... 14.06.13, 12:35
                                Jaką ten alkohol ma straszną siłę - wszelkie na niego sposoby są, w pewnym sensie, protezami - jego pochodne mamy we Wspólnotach, złotych środkach, kompensacjach...
                  • alkodarek Re: Alkodarek ale Ty strasznie bredzisz 12.06.13, 22:13
                    jerzy30 napisał:

                    > Ty tylko zazywasz bancoflen i zapijasz go szampanem czyli cos jest nie w porzadku.<

                    Co jest nie w porządku?

                    > Jak pijesz tego szampana to po co ci ten bancoflen. Albo rybka albo pipka.,<

                    Wyjaśnij dlaczego nie mogę pić szampana, skoro nie powoduje to dla mnie żadnych negatywnych konsekwencji. Czuję się świetnie i nadal kieruję swoim życiem.

                    > Ja tylko wiem ze ten bancoflen ma uboczne nieodwracalne dzialanie.<

                    Podaj jakie nieodwracalne działanie powoduje baclofen ( wraz e wskazaniem wiarygodnego źródła) - skoro Ty o tym wiesz.
                • alkodarek Re: Alkodarek sam sobie sterem, okretem, baclo-fe 12.06.13, 22:37
                  aaugustw napisał:

                  > O jakiej chorobie ty mi tu mowisz... - Chodze od wielu lat na Mityngi AA i nie spotkalem jeszcze takiego chorego Alkoholika, ktory dalby sobie sam z tym rady... <

                  Tam takich ludzi nie spotkasz, ponieważ tam chodzą tylko ci, którzy się poddali.

                  - Podobnie zreszta, jak ty tutaj to czynisz, wsrpod innych alkoholikow.
                  > ..!
                  > Bo w przeciwnym wypadku co tu szukasz "uzdrowiony" alkoholiku...!?<

                  Informuję o możliwości powrotu do zdrowia przy pomocy baclofenu.

                  > Przyznaj sie nam, ze chcesz tu tylko brylowac na tej scenie wsrod lamp
                  > reflektorow i podkreslac, jaki to ty jestes mocny Tyson jestes wobec tej
                  > choroby, a ci inni to slabeusze, bez silnej woli i silnej tesciowej...!
                  > A... ;-)

                  Przyznaję się.
                  • aaugustw Re: Alkodarek sam sobie sterem, okretem, baclo-fe 13.06.13, 15:42
                    alkodarek napisał (do A...):
                    > Tam takich ludzi nie spotkasz, ponieważ tam chodzą tylko ci, którzy się poddali.
                    (mowa o AA - moj przyp.).
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Nie konczysz z sensem swoich slow...! - Trzeba dodac, ze "...ci którzy się poddali
                    w swojej bezsilnosci wobec alkoholu...!
                    _______________________________.
                    alkodarek napisał (do A...) dalej:
                    > Informuję o możliwości powrotu do zdrowia przy pomocy baclofenu.
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Ty w swej (przepraszam) glupocie, nawet nie wiesz jak mozesz takimi
                    wypowiedziami skrzywdzic chorego Alkoholika-nowicjusza...! :-(
                    A...
                    • alkodarek Re: Alkodarek sam sobie sterem, okretem, baclo-fe 14.06.13, 08:47
                      aaugustw napisał:


                      > Nie konczysz z sensem swoich slow...! - Trzeba dodac, ze "...ci którzy się poddali w swojej bezsilnosci wobec alkoholu...!
                      > _______________________________.

                      Z senem, przecież Ty klepiesz ten tekst co najmniej raz w tygodniu, więc łapiesz w lot kontekst.
                      > alkodarek napisał (do A...) dalej:

                      > Ty w swej (przepraszam) glupocie, nawet nie wiesz jak mozesz takimi wypowiedziami skrzywdzic chorego Alkoholika-nowicjusza...! :-(
                      > A...

                      Powiedz to alkoholiku-ekspercie, -liderze, -weteranie, -profesjonalny, -wykwalifikowany tym wszystkim nowicjuszom, którzy teraz dogorywają w rynsztokach. Zabroń Dekretem Augusta Nieomylnego korzystania z innych metod zdrowienia niż "Jedynie Słuszna Metoda Augusta ( nie mylić z abstynencją )" i nie mylić z AA.


    • e4ska Co to jest "unijka"? 12.06.13, 10:35
      jak wypijesz unijkę to i tak nic ci nie będzie .

      Wiem co to unia polsko-litewska albo jaka nawet europejska, ale w żaden sposób nie pojmuję, co znaczy "wypic unijkę"?

      To marka czy miarka jest?
      • aaugustw Re: Co to jest "unijka"? 12.06.13, 11:05
        e4ska napisała:
        > Wiem co to unia polsko-litewska albo jaka nawet europejska, ale w żaden sposób
        > nie pojmuję, co znaczy "wypic unijkę"?
        > To marka czy miarka jest?
        ________________________________________________.
        Znam jeszcze SDKPiL... - Ale to powyzsze musi byc plynem
        skoro mozna to pic, jak "nektar lilijki"...(!?)
        Chyba ze autor ma znajoma Nijke u ktorej pije...(!?) ;-)
        A...
        • deoand Re: Co to jest "unijka"? 12.06.13, 12:11
          No , żeby nie wiedzieć co to unijka - no rozumiem naszego alkodojcza augusta ale żeby Polska Kobieta Alkoholiczka nie wiedziała .?????? Rozumiem , ze można nie wiedzieć co to Cilest właśnie wycofywany z obiegu, gdy się stosowało szklankę wódy zamiast ale robić maślane oczy na dżwięk słowa unijka - tego nie rozumiem .

          Dla ułatwienia dodam , że to nie kawa ani nie herbata a tez coś do picia !!!
          • alkodarek Re: Co to jest "unijka"? 12.06.13, 12:21
            W sumie można by tak nazwać 200 gram bo po unijnemu w miejsce 0,33 występuje, albo jak wyczytałem w necie jest to synonim "ślepotki" po dwa zyla z prywatnego importu ;).

            deo, nie trzymaj nas w niezdrowej niepewności!
          • aaugustw Re: Co to jest "unijka"? 12.06.13, 12:42
            deoand napisał:
            > No , żeby nie wiedzieć co to unijka - no rozumiem naszego alkodojcza augusta
            ale żeby Polska Kobieta Alkoholiczka nie wiedziała .??????
            _________________________________________________________________.
            Znalazlem cos takiego:

            "...za komuny litr dzielił się na 4 ćwiartki, ale Unia nakazała nam zerwać z komunistyczną tradycją i dlatego teraz litr dzieli się na 5 unijek - wszystko po to, by Unijna Policja łatwo mogła policzyć - jedna unijka równa się jeden promil!!! "

            Brzmi dla mnie sensownie...! ;-)
            A...
            • deoand Re: Eskowe bajdurzenia 12.06.13, 17:32
              Ja dziś zachowuję abstynencję, ale przedwczoraj wieczorem wychlejałam (wychleiłam) kieliszek i pół przepięknej nalewki, fachowo przyrządzonej przez mego współuzależnionego mężczyznę na bazie tarniny. Bardzo mocna (tak ze 60% ) i bardzo słodka.


              No i zapytam ciebie, fachowcu: Dlaczego należy utrzymywać całkowitą abstynencję? Dlaczego Darkowi nie wolno było napić się szampana w Sylwestra? Czemu ja, zdiagnozowana alkoholiczka, miałabym nie wychleić super nalewki, skoro ona mi smakuje i jest zdrowa? Na co komu potrzebna jest dozgonna abstynencja i do czego?

              Bajdurzenia eskowe są po prostu zniewalające i nie wiadomo czy śmiać sie czy płakać .

              Jeżeli ktoś jest , jak mawia august " drobnopijaczkiem " to może sobie popijać naleweczki , unijki czy inne drinki ale jeśli jest PRAWDZIWYM ALKOHOLIKIEM to :

              Cudów nie ma - Wars wita was - Detoks czeka na Was !!!!

              I niech mi sie tu nie łudzi żaden prawdziwy alkoholik , że będzie inaczej - Rzekłem Deo !!!
              • aaugustw Re: Eskowe bajdurzenia 12.06.13, 18:21
                deoand napisał:
                > Jeżeli ktoś jest , jak mawia august " drobnopijaczkiem " to może sobie popijać
                > naleweczki , unijki czy inne drinki ale jeśli jest PRAWDZIWYM ALKOHOLIKIEM
                > to :
                >
                > Cudów nie ma - Wars wita was - Detoks czeka na Was !!!!
                >
                > I niech mi sie tu nie łudzi żaden prawdziwy alkoholik , że będzie inaczej - Rze
                > kłem Deo !!!
                __________.
                H A W K ...!
                A...
              • e4ska Re: Eskowe bajdurzenia 12.06.13, 18:53
                Zmyślasz, Deo. Czyżbyś nic nie słyszał o terapiach picia kontrolowanego?

                A w ogóle to chodzi o prosty fakt: to, czy ktoś jest "alkoholikiem prawdziwym", czy też "nieprawdziwym", nie da się w żaden sposób stwierdzić na podstawie idiotycznych wywiadów stosowanych w tzw. leczeniu uzależnień. "Fachowiec" stwierdził, że jestem stuprocentową alkoholiczką i lekarz ośrodkowy też tak stwierdził, a i ja sama dobrze o tym wiedziałam. W myśl fachowców w moim przypadku konieczna była terapia i mityngowanie.

                Jak widzisz, fachowcy ci kłamali :-)

                Wobec czego, cóż - radzisz mi, abym spaliła ich na stosie?

                Co do czekającego na prawdziwych alkoholików detoksu: max trzy dni, Deo, i przyjmowanie pijanych, niezdolnych do przerwania i przeżycia ciągu. Dziesięć dni dla osób 0,0 promila to rozbój i prostacka bezczelność. Dziesięć dni to teraz nie trzymają pacjentów po ciężkich operacjach!

                Co można zrobić dla ludzi - ocalić kasę rwaną przez takie oddziały i takich fachowców, którzy skazaliby mnie na sześciotygodniową terapię, która - jak sam widzisz - była mi zupełnie niepotrzebna. Państwo płaciłoby za zbędne, a kto wie, czy nie zabójcze "leczenie", a w dodatku ja nic bym nie robiła, nie pracowałabym, ze szkodą dla kraju, rodziny i mnie samej!!!
                • deoand Re: Eskowe bajdurzenia 12.06.13, 19:14
                  Zmyślasz, Deo. Czyżbyś nic nie słyszał o terapiach picia kontrolowanego?
                  Dobre dla warszawskich albo łodzkich biznesmenów albo posłow po imprezach w restauracji sejmowej ale nie dla alkoholików . Nalmefen jest tego przykładem tyle tylko , że 100 pln za 7 tabletek .

                  Ateistów jest coraz więcej i tak jak Ty nie wierzą w słowa Deo , który jest nieomylny w sprawach alkoholizmu i kończy sie to jak zawsze - alko-ateiści na kolanach drżącym głosem , targani drgawkami błagają o litość - Ja syn / córka / marnotrawna zgrzeszyłem / am / myślą , mową i uczynkiem i pychą -moja wina , moja wina ,moja bardzo wielka wina .Litości o Panie - błagam o kroplówki dostanie . Ament .
                  • deoand Re: Jubileusz 100 postów - resume ! 16.06.13, 12:05
                    Temat doczekał się 100 postów , więc należy się krótkie rocznicowe resume od autora .

                    Bóg jest jeden ale religii jest wiele i każdy zwalcza każdego w dojściu do celu !
                    Samo życie i w alkoholiźmie jest podobnie - wszyscy mają ten sam cel ale drogi , którymi kroczą są różne i każdy uważa , że jego droga jest najlepsza a ta druga droga to ślepa uliczka .
                    Może tak - może nie - w każdym razie niech każdy kroczy swoją drogą i sięga po wysokie cele w pełni władz umysłowych i fizycznych nie skażony ani alkoholem ani dragami .
                    Powodzenia !!!!
                    • aaugustw Po "setce" przychodzi otrzezwienie...! ;-) 16.06.13, 13:05
                      deoand napisał:
                      > Temat doczekał się 100 postów , więc należy się krótkie rocznicowe
                      resume od autora .
                      > Bóg jest jeden ale religii jest wiele i każdy zwalcza każdego w dojściu do
                      celu !
                      > Samo życie i w alkoholiźmie jest podobnie - wszyscy mają ten sam cel ale
                      drogi, którymi kroczą są różne i każdy uważa , że jego droga jest najlepsza
                      a ta druga droga to ślepa uliczka .
                      > Może tak - może nie - w każdym razie niech każdy kroczy swoją drogą i
                      sięga po wysokie cele w pełni władz umysłowych i fizycznych nie skażony
                      ani alkoholem ani dragami .
                      > Powodzenia !!!!
                      __________________________________________________.
                      Dziekuje... - Podoba mi sie to "resume", z jedna mala uwaga:
                      Uczestnicy Mityngow AA wiedza, ze jest dokladnie tyle tych drog
                      ilu jest trzezwiejacych alkoholikow i nie spotkalem sie jeszcze
                      w AA takiego, ktory by podkreslil, ze jego droga jest najlepsza,
                      bo to jak jestesmy odbierani przez innych, zato nikt z nas nie jest
                      juz odpowiedzialny...!
                      A...
                    • boja55 Re: Jubileusz 100 postów - resume ! 18.06.13, 11:50
                      Zdroworozsądkowe podejście do problemu jest moim zdaniem jak najbardziej wskazane.
                      Nie mogę mówić , że droga którą kroczę jest najlepsza i jedyna , bo czytając posty Deo , Augusta , Eski , Darka , Pierzchni widzę że im jest dobrze na drodze którą kroczą a która mniej lub więcej różni się od mojej.
                      W okresie mojego ostatniego dwuletniego ciągu miewałem sporadyczne chwile kiedy ostatnie dwie szare komórki się zderzyły i wtedy bardzo pragnąłem nie pic. Boga jak wtedy mówiłem to ja przepiłem , więc byłem gotowy podpisać pakt z Diabłem , aby tylko nie pić.
                      Moim zdaniem w tej naszej chorobie to jest najważniejsze , utrzymanie abstynencji , a reszta przyjdzie później , czego wszystkim tu na FU życzę.
                      • aaugustw Re: Jubileusz 100 postów - resume ! 18.06.13, 20:33
                        boja55 napisał:
                        > Moim zdaniem w tej naszej chorobie to jest najważniejsze ,
                        utrzymanie abstynencji , a reszta przyjdzie później...
                        _________________________________________________.
                        No tak, wiadomo; w alkoholizmie najwazniejsze jest nie pic...! ;-)
                        W narkotykach najwazniejsze jest nie cpac...!
                        W obzarstwie, najwazniejsze jest nie zrec, jak smok...! itd...
                        Ale jak tego wszystkiego dokonac...!?
                        Jestesmy wiec na Fu - A tu, na tym FU najwazniejsze jest pytanie;
                        jak tego dokonac...!?
                        A...
                    • e4ska Ilu nie ma bogów... 20.06.13, 11:22
                      Że Deo nie rozumie, czym jest fanatyzm, rozumiem. chciałby Deo zrównać osoby z własnymi poglądami o pijaństwie z fanatykami aowskimi, że niby to każdy, kto się zjawiskiem interesuje, musi być z miejsca fanatykiem. Z wymienionych wstępnie fanatyków tylko jedna osoba jest fanatykiem, a palcem wskazywać nie trzeba, bo koń, jaki jest, każdy widzi :-)

                      Ale Deo nie wie też, że nie musi nie być jednego boga, ale też i wielu bogów nie ma, pisząc:
                      Bóg jest jeden ale religii jest wiele

                      E tam, żydowski monoteizm i jego pochodne są dość świeżej daty, o wiele ciekawsze i fajniejsze są religie politeistyczne. Wielobóstwo jest więc popularniejsze w środowiskach otwartych głów (otwarta głowa to inność wobec zakutej pały), o czym świadczy np. wzrost zainteresowania naszymi rdzennymi słowiańskimi wierzeniami:
                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,14127052,_Rzeczpospolita___W_Lodzi_pierwszy_zjazd_pogan.html
                      Ciekawe, czy będzie można na rzecz obrońców wiary praojców wpłacić stosowny procent od podatku?
                      • thomi73pl Re: Ilu nie ma bogów... 20.06.13, 13:41
                        odp..
                        na

                        Odpowiadasz na:
                        e4ska napisała:

                        > Że Deo nie rozumie, czym jest fanatyzm, rozumiem. chciałby Deo zrównać osoby z
                        > własnymi poglądami o pijaństwie z fanatykami aowskimi, że niby to każdy, kto si
                        > ę zjawiskiem interesuje, musi być z miejsca fanatykiem. Z wymienionych wstępnie
                        > fanatyków tylko jedna osoba jest fanatykiem, a palcem wskazywać nie trzeba, bo
                        > koń, jaki jest, każdy widzi :-)
                        >
                        > Ale Deo nie wie też, że nie musi nie być jednego boga, ale też i wielu bogów ni
                        > e ma, pisząc:
                        > Bóg jest jeden ale religii jest wiele
                        >
                        > E tam, żydowski monoteizm i jego pochodne są dość świeżej daty, o wiele ciekaws
                        > ze i fajniejsze są religie politeistyczne. Wielobóstwo jest więc popularniejsze
                        > w środowiskach otwartych głów (otwarta głowa to inność wobec zakutej pały), o
                        > czym świadczy np. wzrost zainteresowania naszymi rdzennymi słowiańskimi wierzen
                        > iami:...

                        eee.. smierdzi mi to troche.
                        przepraszam.
                        Pachnie mi Feminizmem.. ;)

                        wszytkie religie sa fajne. i te monoistyczne i te, gdzie sa Kobiety bogami i boginiami...

                        . i gdzie nie ma ani femiminizmu ani szowinizmu..... ;)

                        choc feminizm czasem fajnie pachnie.. ;)

                        • thomi73pl Re: Ilu nie ma bogów... 20.06.13, 13:48
                          ile nie ma Bogow, kojarzy mi sie z
                          " a gdzie to ja nie bylem "


                          . a ja.. a gdzie to nie bylem..
                          no wiec. . w chinach nie bylem ,W Meksyku nie bylem i w indiach nie bylem..
                          wiec..
                          moge powiedziec tylko tyle, ze religie ktore sa tu w europie, nie zawsze mi sie podobaja., ale akceptuje to ze kots w cos wierzy inaczej niz ja, a ja sam moge powiedziec, ze nie chce byc Katolikiem , choc nie wyrzekam sie Chrzescijanstwa, ani jego sensu , ani kuluty,..
                          o innych religich ze wschodu, moge powiedziec tylko tyle, ze podoba mi sie to co sobie o nich wyobrazam.. , ale nie to jakie one sa..

                          mylse ze wielu ludzim tam wlasnie na dalekiem wschodzie, nie podobaja sie im wlasne wierzenia,, albo podobaja im sie wybiurczo..
                          i kiedy slysze o tym , jaka to fajna religia niemonoistyczna,.. to zawsze pojawia mi sie w glowie pytanie " a kotra jej czesc Ci sie najbardziej podoba ?" . czy moze podoba Ci sie calosc i szszerze przyjalbys wszytko co za nia idzie.. ;)

                          tak samo mielismy z demokracja..
                          ach .. jaka ta demokracja fajan.. taka wolnosc i wogole..., . a co z tym , ze za tym tez idzie pelna odpowiedzialnosc za samego siebie..? to tez podoba sie wszytkim .. ? czy tylko wolnosc.. ?..

                          hehe.. wolnosc..
                          wolnosc jest w glowie, a nie w systemie, anie w religi..
                          • aaugustw Re: Ilu nie ma bogów... 20.06.13, 19:01
                            thomi73pl napisał:
                            >. . w chinach nie bylem ,W Meksyku nie bylem i w indiach nie bylem..
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            A wiec w D byles i G widziales...! :-(
                            __________________________.
                            thomi73pl napisał dalej:
                            > ... moge powiedziec tylko tyle, ze religie ktore sa tu w europie, nie zawsze mi s
                            > ie podobaja., ale akceptuje to...
                            - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Kogo to obchodzi...!?
                            __________________________.
                            thomi73pl napisał dalej:
                            > o innych religich ze wschodu, moge powiedziec tylko tyle, ze podoba mi sie to
                            > co sobie o nich wyobrazam..
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Czyli: tworzyysz nowe religie...!
                            A...
                            • thomi73pl Re: Ilu nie ma bogów... 20.06.13, 21:51
                              AUGUST !!!
                              NACHLALES SIĘ CZY MASZ JAKIS INNEGO RODZAJU, NAPAD, NAWROT.. CZY COS.. ?...

                              A MOZE TY CALY CZAS CHLEJESZ...

                              A ...

                              A G...
                              Mnie obchodzi co z Toba...

                              I G.. Wiesz gdzie bylem..
                              Bo ja napisalem. Tylko gdzie nie bylem...
                              Skoro taki jestess inteligenty .. :). :D. ...
                              - to moze wymysl sobie .. Ach.. Ty ewnie już wszytko wiesz.....

                              No takk.. 17 lat.. !! Tak.!?
                              Aż tyle pijanego zycia ? Mimo , że bez wódy... To pijanego..
                              Czy to też sciema..
                              Wyglada na to że chlejesz caly czas..
                              A tylko w chwilach przeblysku wysilisz się na cos "madrego..."
                              ( Wg Ciebie oczywiscie).. :)

                              .. No moze .. Wydaje Cie się że jestes blyskotliwy..

                              A wiec zyj sobie w swojej iluzji " blyskotliwosci,". lub w iluzji, "że zrobiles już wszytlo dla swojego zdrowia i teraz mozesz już tylko nauczac.."..

                              Rownie dobrze mozesz isc się nachlac jeśli cos Cie cisnie..
                              Albo powiedzeic jak bardzo Ci się chcę nachlac..
                              Mozesz August... Serio..

                              Ale nie sil się na reagowanie na moje posty..
                              Owszem mozesz to robic sobiu tu na FU.. Czyli Fu- forum.. , ale co Ci to daje.. ?..
                              A to mnie też G.. Obchodzi.. Choc pewnie cos Ci to daje..
                              Ciekawe czy Ty sam wiesz co to takiego.. :)

                              I wyluzuj się troche..
                              Jak nie potrafisz tak po prostu, bez niczego to sieknij sobie sete, ktorej tak ciagle pragniesz..
                              A nie wypisuj glupot..
                              Bo już nie wzbudzasz postrachu.., ale litosc.. ! Serio..


                              ..
                              • aaugustw Re: Ilu nie ma bogów... 21.06.13, 13:25
                                thomi73pl napisał (do A...):
                                ::::::::::::::::::::::::::::::::::
                                ______________________________________________.
                                thomi, belkocie, uspokoj sie, wycisz sie i poloz sie spac,
                                bo dzisiaj na pewno nie spales dobrze tej nocy...! :-(
                                Nie wiesz, ze zlosc pieknosci szkodzi...!?
                                Kto by to czytal...- Piec (5)! wypowiedzi pod rzad... - Wsciekles sie...?
                                A...
                                • thomi73pl Re: Ilu nie ma bogów... 21.06.13, 23:52
                                  spalem swietnie...
                                  bo szczerze wyrzucilem to co mi lezalo..

                                  .. mam w sobie pelno zlosci, i nie mam ochoty jej skrywac.
                                  dotyka mnie w tej chwili duzo spraw, ktorymi sie zajmuje, i choc ze zloscia,´czasem to jednak godze sie na to ze sa..

                                  rozwiazanie tkwi w dzialaniu,, a nie w pieprzeniu farmazonow..
                                  dzis tez bede spal dobrze. .
                                  bo jestem soba..
                                  i lubie byc soba, nawet kiedy to sie komus niepodoba..
                                  • aaugustw Re: Ilu nie ma bogów... 22.06.13, 10:20
                                    thomi73pl napisał (do A...):
                                    > spalem swietnie...
                                    > ... dzis tez bede spal dobrze. .
                                    > bo jestem soba..
                                    > i lubie byc soba, nawet kiedy to sie komus niepodoba..
                                    ______________________________________________.
                                    Alez ty nie jestes soba. Dla mnie jestes takim pajacykiem,
                                    ktorego mozna pociagac za sznurek a on podskakuje...! ;-)
                                    A...
                                    Ps. Dlatego nie wierze w te tomy, ktore w zlosci tu piszesz
                                    (w to twoje dobre spanie tez nie wierze...!)
                                    • alkodarek Re: Ilu nie ma bogów... 22.06.13, 11:42
                                      aaugustw napisał:

                                      > Alez ty nie jestes soba. Dla mnie jestes takim pajacykiem,
                                      > ktorego mozna pociagac za sznurek a on podskakuje...! ;-)
                                      > A...
                                      > Ps. Dlatego nie wierze w te tomy, ktore w zlosci tu piszesz
                                      > (w to twoje dobre spanie tez nie wierze...!)


                                      Kogo obchodzą Twoje pseudo-terapeutyczno-aowskie przemyślenia? Nowomowa pusta jak murzyński bęben okraszona podsłuchanymi sekwencjami tu i ówdzie? Nabierają się na nie jeszcze naiwni pierwszogoszczący, bo na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie tak głębokich i życiowych stwierdzeń. Takimi się zdają, bo świecą odbitym blaskiem jak refleks wschodzącego słońca błądzący po wklęsłym denku opróżnionej łapczywie puszki następnego poranka. Tak w Twoich wypowiedziach jawią się myśli byle jak zebrane na spotkaniach nie niosące znamion zrozumienia.
                                      • aaugustw Re: Ilu nie ma bogów... 22.06.13, 12:45
                                        alkodarek napisał (do A...):
                                        > Kogo obchodzą Twoje pseudo-terapeutyczno-aowskie przemyślenia?
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Zgadnij, kto na to zaraz zareagowal...!? ;-)
                                        _______________________________.
                                        alkodarek napisał (do A...) dalej:
                                        > ... Nowomowa... ... Nabierają się na nie jeszcze naiwni pierwszogoszczący,
                                        bo na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie tak głębokich i życiowych stwierdzeń...
                                        - - - - - - - - - - - - -
                                        • alkodarek Re: Ilu nie ma bogów... 22.06.13, 13:49
                                          Czy Twój rozwój duchowy polega na wypisywaniu impertynencji na forum dla poważnie chorych ludzi?
                                          Czy lata spędzone na siedzeniu przy stole z płonąca świeczką spowodowały Twoje samouwielbienie i fałszywe pojęcie o wszechwiedzy?
                                          Dlaczego mądrości AA nie znajdują odzwierciedlenia w Twojej postawie wobec drugiego człowieka?
                                          Jak daleko jesteś w stanie łączyć prymitywizm swoich wypowiedzi z obłudnym twierdzeniem o swojej głębokiej duchowości?

                                          Powtarzasz na forum frazes o swoim "rozwoju duchowy", frazesem jest w Twoich wypowiedziach , bo nawet nie potrafisz wyjaśnić co to jest rozwój duchowy. Tylko słyszałeś o czymś takim ale nie było Ci dane coś takiego przeżyć. Dlatego tak często przywołujesz to pojęcie, w wierze , że stanie się prawdą, jednocześnie prowadząc do dewaluacji znaczenia tego elementy człowieczeństwa.

                                          albo to samo co powyżej ale po augustowemu :
                                          " Drobnopijaczkowe pijane myślenie, abstynenta ( nie mylić z trzeźwością) zazdrosnego o moje Lata Trzeźwości ( nie mylić z abstynencją) pozbawione duchowości i mądrości milionów Prawdziwych Alkoholików wielkiej rodziny AA."

                                          Błaźnisz się Waść na tym forum.

                                          • aaugustw Powaznie: "powaznie chory"...! ;-) 22.06.13, 14:30
                                            alkodarek napisał:
                                            > Czy Twój rozwój duchowy polega na wypisywaniu impertynencji na Forum
                                            dla poważnie chorych ludzi?
                                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                            Momencik; Jakich "powaznie chorych"...!? - Czy ty tytulujesz sie juz w liczbie
                                            mnogiej przez "MY-alkodarek...? - Od kiedy stales sie "powaznie chorym"...!?
                                            Przeciez ty nawet alkoholikiem nie jestes, skoro potrafisz kontrolowanie pic...!
                                            Powaznie chory to ty jestes na co innego, ale o tej twojej diagnozie nie musze
                                            nikomu tu przypominac, sam sobie ja niedawno postawiles...!
                                            A...
                                          • aaugustw Re: Ilu nie ma bogów... 22.06.13, 15:25
                                            alkodarek pyta (A...):
                                            > ... Dlaczego mądrości AA nie znajdują odzwierciedlenia w Twojej postawie
                                            wobec drugiego człowieka?
                                            _______________________________________________________________.
                                            Na wstepie wybacz to moje opoznienie w odpowiedzi, ale mialem dwa telefony
                                            przyjaciol i tak sie zlozylo, ze musialem wytlumaczyc pewne sprawy organizacyjne
                                            zwiazane z Tradycjami AA...
                                            A tzeraz spiesznie przechodze do odpowiedzi tobie:
                                            Mądrości AA, sa to doswiadczenia przezyte przez innych alkoholikow, ktorzy przy
                                            pomocy Programu AA (bez uzalezniania sie od innej chemii, typu tabletki baclofen)
                                            potrafili zatrzymac swoja chorobe i ktorzy ta sila duchowa ich Programu dziela
                                            sie z innymi... - Nie znajdują odzwierciedlenia te "madrosci" (czyt. doswiadczenia AA)
                                            w mojej postawie tylko do takich wlasnie "chemicznych" typow "czlowiekow", jak ty...!
                                            To znaczy takich, ktorzy spelniaja dwa wrunki: Nie sa alkoholikami, gdyz potrafia
                                            kontrolowanie pic i ktorzy przy tym wymadrzaja sie swoja abstynencja namawiajac
                                            innych do uzalezniania sie od innych srodkow chemicznych, po to tylko aby zablysnac
                                            na scenie, wsrod swiatel reflektora... - Takich tepie...! HAWK.
                                            A...
                                            • alkodarek Re: Ilu nie ma bogów... 22.06.13, 16:07
                                              aaugustw napisał:

                                              > A tzeraz spiesznie przechodze do odpowiedzi tobie:
                                              > Mądrości AA, sa to doswiadczenia przezyte przez innych alkoholikow, ktorzy przy
                                              > pomocy Programu AA (bez uzalezniania sie od innej chemii, typu tabletki baclofen)<

                                              Jak zwykle pustosłowie, z braku argumentów odbnosisz się do innych próbując uniknąć odpowiedzi.


                                              > w mojej postawie tylko do takich wlasnie "chemicznych" typow "czlowiekow", jak ty...!<
                                              > To znaczy takich, ktorzy spelniaja dwa wrunki: Nie sa alkoholikami, gdyz potrafia
                                              > kontrolowanie pic i ktorzy przy tym wymadrzaja sie swoja abstynencja namawiajac
                                              > innych do uzalezniania sie od innych srodkow chemicznych, po to tylko aby zablysnacna scenie, wsrod swiatel reflektora... - Takich tepie...! HAWK.
                                              > A...

                                              O tym właśnie mówię, nic nie masz do powiedzenia oprócz postponowania swoich interlokutorów.
                                              Gdzie tu jest treść, gdzie są odpowiedzi, których rzekomo chciałeś udzielić?
                                              Nie masz nic nad obiegowe i pospolite powiastki zasłyszane tu i ówdzie do powiedzenia. Twoje wypowiedzi nie niosą żadnej treści, są wydmuszkami myśli wyrażanych przez innych.

                                              Pytanie brzmiało:
                                              Dlaczego TY nie stosujesz mądrości AA w relacjach z drugim człowiekiem. Dlaczego używasz inwektyw w miejsce argumentów?
                                              • aaugustw Re: Ilu nie ma bogów... 22.06.13, 16:20
                                                alkodarek pyta (A...):
                                                Pytanie brzmialo:
                                                Dlaczego TY nie stosujesz mądrości AA w relacjach z drugim człowiekiem.
                                                Dlaczego używasz inwektyw w miejsce argumentów?
                                                ___________________________________________________________.
                                                Odpowiedz brzmiala:
                                                w relacjach z drugim czlowiekiem zawsze stosuje "mądrości AA",
                                                (nie mylic z bufonowymi drobnopijoczkami...!).
                                                A...
                                                • alkodarek Re: Ilu nie ma bogów... 22.06.13, 16:33
                                                  .
                                                  > Odpowiedz brzmiala:
                                                  > w relacjach z drugim czlowiekiem zawsze stosuje "mądrości AA",

                                                  Tak jak poniżej, tego uczy AA?

                                                  > (nie mylic z bufonowymi drobnopijoczkami...!).<
                                                  > A...
                                                  • aaugustw Re: Ilu nie ma bogów... 22.06.13, 16:40
                                                    alkodarek napisał:
                                                    > Tak jak poniżej, tego uczy AA?

                                                    > > (nie mylic z bufonowymi drobnopijoczkami...!).<
                                                    > > A...
                                                    _________________________________________________________.
                                                    AA niczego nie uczy...!
                                                    AA to anonimowi alkoholicy, ktorzy dziela sie swoim doswiadczeniem...!
                                                    Ile razy mam tobie rycerzu powtarzac, ze ja nie reprezentuje calej
                                                    Wspolnoty AA, lecz jestem tylko mala czescia milionowa calej tej rzeszy
                                                    trzezwych alkoholikow, ktory przedstawia tu tylko swoje doswiadczenie
                                                    z takim lub innym bufonem, podobnym do ciebie...!
                                                    A...
                                          • aaugustw Dana, ale nie Dana... 22.06.13, 15:30
                                            alkodarek pyta (A...)
                                            > ... co to jest rozwój duchowy...
                                            _____________________________________.
                                            To taka umiejetnosc dana czlowiekowi, ktora
                                            tobie, (przynajmniej na razie) nie jest dana...!
                                            A...
                                            • alkodarek Re: Dana, ale nie Dana... 22.06.13, 16:10
                                              aaugustw napisał:

                                              > alkodarek pyta (A...)
                                              > > ... co to jest rozwój duchowy...
                                              > _____________________________________.
                                              > To taka umiejetnosc dana czlowiekowi, ktora
                                              > tobie, (przynajmniej na razie) nie jest dana...!
                                              > A...

                                              Nie znasz odpowiedzi na to pytanie, ponieważ taki stan jest Tobie obcy. Nigdy nie udzieliłeś odpowiedzi na pytanie " Co to jest rozwój duchowy?" , po prostu powtarzasz frazesy.
                                              Może jednak wiesz co to takiego" Rozwój duchowy" ?
                                              • aaugustw Ile dane bedzie tobie z tego zrozumiec...!? 22.06.13, 16:35
                                                alkodarek pyta dalej niezmordowanie z podswiadoma wiara w (A...):
                                                > ... Nigdy nie udzieliłeś odpowiedzi na pytanie " Co to jest rozwój duchowy?" ,
                                                > Może jednak wiesz co to takiego" Rozwój duchowy" ?
                                                _________________________________________________________________.
                                                Wiesz dlaczego tobie nie dane jest cos takiego na razie, bo inaczej sformulowal
                                                bys to pytanie...! ;-)
                                                Rozwoj duchowy to nie wiedza, choc jest to cos co nalezy przestrzegac aby isc po
                                                tej drodze... - To droga, na ktorej przekraczasz bramy, choc one nie sa bramami…
                                                Przekraczam je mimo ze sie nie poruszam... - Nie poruszam sie, a ide naprzod...
                                                Ide naprzod, a dalej znajduje sie w centrum... - Moim centrum... - Pozostaje w
                                                centrum, ale jestem we wszystkim... - Jestem we wszystkim, choc jestem tylko
                                                jednostka...!.
                                                A...
                                                • alkodarek Re: Ile dane bedzie tobie z tego zrozumiec...!? 24.06.13, 09:56
                                                  aaugustw napisał:

                                                  > _________________________________________________________________.
                                                  > Wiesz dlaczego tobie nie dane jest cos takiego na razie, bo inaczej sformulowalbys to pytanie...! ;-) <

                                                  Ty wiesz lepiej.


                                                  >Ide naprzod, a dalej znajduje sie w centrum... - Moim centrum... - Pozostaje w
                                                  centrum, ale jestem we wszystkim... - Jestem we wszystkim, choc jestem tylko
                                                  jednostka...!. <

                                                  Doskonale Auguście to ująłeś , wpisuje się idealnie w definicję :

                                                  "Egocentryk postrzega świat wyłącznie z własnego punktu widzenia, poprzez absolutyzowanie własnych doświadczeń, obserwacji i przemyśleń, przy równoczesnym marginalizowaniu opinii pochodzących od innych osób. Nie przyjmuje do wiadomości innych opinii nawet w sytuacji, gdy są o wiele lepiej uzasadnione niż jego własne. Jest głęboko przekonany, że świat funkcjonuje zgodnie z jego mniemaniem lub że najlepiej by było, gdyby tak właśnie funkcjonował, i na tej podstawie określa własne relacje z otoczeniem. Wynikiem takiego rozumowania egocentryka jest pogląd, iż wszyscy ludzie powinni postępować zgodnie z jego wolą i przekonaniami." *

                                                  Auguście, niepotrzebnie asekurujesz się zmianą brzmienia tematu. Tu nie trzeba niczego się domyślać, przesłanie jest klarownie czytelne. Tu nie ma zakamuflowanej głębokiej myśli. Nie ma sensu doszukiwać się drugiego dna. Szczerze napisałeś o swojej " duchowości".

                                                  Auguście, mylisz rozwój duchowy z egocentryzmem.

                                                  * Wikipedia

                                                  ps. Nigdzie nie idziesz, drepczesz w miejscu.
                                                  • pierzchnia Re: Ile dane bedzie tobie z tego zrozumiec...!? 24.06.13, 12:08
                                                    Są ludzie, których August drażni, ale ci drudzy tylko się uśmiechają.
                                                  • aaugustw Ile dane bedzie im (pijanym) z tego zrozumiec...!? 24.06.13, 14:45
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > Są ludzie, których August drażni, ale ci drudzy tylko się uśmiechają.
                                                    ________________________________________________________.
                                                    ;-) Kiedy przeczytalem te slowa, pomyslalem; dlaczego tak wlasnie sie
                                                    dzieje...!? - I doszedlem do wniosku, ze przeciez z pijanymi zawsze w
                                                    ten sposob sie obchodzono; albo z nich się śmieje, albo ich drażni...! ;-)
                                                    A...
                                                  • pierzchnia Re: Ile dane bedzie im (pijanym) z tego zrozumiec 24.06.13, 22:34
                                                    Uśmiech to nie to samo, co śmiech - Auguście.
                                                    Człowieka, który poradził już sobie z pewnymi sprawami, drażnić nie będziesz i właśnie dlatego np. Alkodarek, Thomi i wielu innych postrzega Cię, w zupełnie innym świetle.
                                                    Oczywiście nie piszę tego złośliwie - taki jest po prostu mechanizm, który funkcjonuje na tym forum od wielu już lat.
                                                  • alkodarek Re: Ile dane bedzie im (pijanym) z tego zrozumiec 24.06.13, 23:31
                                                    August mnie nie drażni, raczej mam niezły ubaw czytając jego farmazony. Nie lubię fałszu i obłudy. Demaskuję takie zachowania z wewnętrznego imperatywu dążenia do prawdy. Niestety ostatnio przez nadużywanie tego pojęcia zostało ono mocno zdewaluowane ale innego określenia na ten aspekt sprawiedliwości nie ma.
                                                    Mechanizm demaskowania dwulicowości uruchamia się w każdej zdrowej społeczności, nie tylko tu na forum.
                                                  • aaugustw Re: Ile dane bedzie im (pijanym) z tego zrozumiec 25.06.13, 10:14
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > Uśmiech to nie to samo, co śmiech - Auguście.
                                                    > Człowieka, który poradził już sobie z pewnymi sprawami, drażnić nie będziesz i
                                                    > właśnie dlatego np. Alkodarek, Thomi ...postrzega Cię, w zupełnie innym świetle...
                                                    ____________________________________________________________________.
                                                    Widzisz pierzchnia, nie rozumiesz tego, wiec musze Ci to (nie zlosliwie) wytlumaczyc,
                                                    bo widze, ze temat zboczyl z drogi... - Ty mowisz "be", a reszta baranow bez wlasnego
                                                    rozumu zaraz podaza za Toba, choc to zly kierunek...
                                                    Zauwaz: Nikt inny, lecz to Ty sam po raz pierwszy wczoraj nazwales moje reakcje na
                                                    wypowiedzi tych dwoch; "drażnieniem" i "smiechem", wiec ja odpowiedzialem "smiechem", (czyt. zartobliwie), czego widze Ty nie zrozumiales i obrociles to w bardzo powazny ton,
                                                    a przeciez mnie nie chodzi o tych dwoch, niech oni sobie dalej tak zyja w tej ich abstynencji osiagnietej przy pomocy innego srodka chemicznego... - Ale "Ci dwaj", sa dla mnie wspanialym biegunem przeciwnym, ktory jest mi niezbedny, aby moglo to pole tu dzialac... -
                                                    Oni sluza mi tu na FU do ostrzegania nowicjuszy przed taka trzezwoscia, ktora dalej uwarunkowana jest chemia... - Ze na alkoholizm (chora dusze) nie ma lekarstw..! -
                                                    Ze sa zato inne skuteczne mozliwosci zatrzymania tej choroby bez uzalezniania sie od
                                                    innych swinstw... - Najlepszym dowodem zmiany swojej swiadomosci, (trzezwosci) jest
                                                    nasz dawny uczestnik tego Forum; Beka, ale do tego kazdy musi najpierw dorosnac nie
                                                    w teoretyzowaniu, lecz w zyciu realnym - prywatnym....!
                                                    Nie na darmo mowia w AA: "pokaz mi swoja rodzine, a ja powiem ci jak trzezwiejesz...!"
                                                    Nie chce mi sie dalej pisac w tym temacie, wiec kopiuje slowa alkodarka:
                                                    Nie lubię fałszu i obłudy. Demaskuję takie zachowania z wewnętrznego imperatywu dążenia do prawdy...
                                                    A...
                                                  • pierzchnia Re: Ile dane bedzie im (pijanym) z tego zrozumiec 25.06.13, 11:42
                                                    Ostatnio coraz mniej rozumiem - zgłupiałem żeby zmądrzeć :)
                                                  • aaugustw Rozum to zawodna bestia...! 25.06.13, 13:10
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > Ostatnio coraz mniej rozumiem - zgłupiałem żeby zmądrzeć :)
                                                    __________________________________________________.
                                                    Na koncu swego zdania powinienes postawic znak zapytania..!
                                                    Ostatnio (czego nie zauwazasz), popelniles pare bledow...! ;-)
                                                    Ale nie przejmuj sie... - O Ciebie (siedzacego juz w cieplym i pod
                                                    dachem) tu takze nie chodzi... - Tu chodzi o tych, ktorzy wogole
                                                    jeszcze nie rozumieja, ale zaczynaja odczuwac tego bluesa zeby
                                                    sie rozwijac, a nie zeby madrzec...!
                                                    A...
                                                  • thomi73pl Re: Ile dane bedzie im (pijanym) z tego zrozumiec 26.06.13, 19:42
                                                    "Oni sluza mi tu na FU do ostrzegania nowicjuszy przed taka trzezwoscia, ktora dalej uwarunkowana jest chemia... - Ze na alkoholizm (chora dusze) nie ma lekarstw..! - "
                                                    Odpowiadasz na:
                                                    aaugustw napisał:

                                                    Badzo mi milo.
                                                    niezmiernie mi mila, ze moja postawa sluzy Ci do osiagania trzezwisci..

                                                    * mniejsza o to , że mnie tez zakwalifikowałeś do "uzwajacych chemi" /(abstynencji osiagnietej przy pomocy innego srodka chemicznego... )
                                                    czt,.
                                                    > pierzchnia napisał: > właśnie dlatego np. Alkodarek, Thomi ...postrzega Cię, w zupełnie innym ś
                                                    > wietle...
                                                    / aaugustw opispisał:
                                                    > a przeciez mnie nie chodzi o tych dwoch, niech oni sobie dalej tak zyja w tej i
                                                    > ch abstynencji osiagnietej przy pomocy innego srodka chemicznego... -


                                                    . / to mi nie przeszkadza , ani mnie nie martwi :), mimo , ze na prawde jestem wolny i od alkoholu i od tabletek i od wplywów takich "osobowosci" jak ty ...

                                                    ; ze na podstawie jakichś domysłów wypisujesz bzdury..
                                                    bo wierze , że jeśli na prawdę wytrzxwiejesz, to ci przejdzie..


                                                    a na razie zostawiam Cie z Twoja pijana filozofia :)

                                                    i z amatorskimi wrozbami .. :)
                                                  • aaugustw Re: Ile dane bedzie im (pijanym) z tego zrozumiec 26.06.13, 20:05
                                                    thomi73pl napisał (do A...):
                                                    > Badzo mi milo.
                                                    > niezmiernie mi mila, ze moja postawa sluzy Ci do osiagania trzezwisci..
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Cala przyjemnosc po mojej stronie... - Na widok kazdego pijanego wzmacnia sie
                                                    moja trzezwosc...!
                                                    ___________________________.
                                                    thomi73pl napisał (do A...) dalej:
                                                    > ... na prawde jestem wolny i od alkoholu i od tabletek i od wplywów takich
                                                    "osobowosci" jak ty
                                                    - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Nie musisz mi sie tlumaczyc... - Ja to nawet widze, jak bardzo jestes wolny
                                                    od tabletek i od wplywów takich "osobowosci" jak ja...! ;-)
                                                    A...
                                                    Ps. Spij dalej spokojnie...!
                                                  • thomi73pl Re: Ile dane bedzie im (pijanym) z tego zrozumiec 26.06.13, 23:45
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > thomi73pl napisał (do A...):
                                                    > > Badzo mi milo.
                                                    > > niezmiernie mi mila, ze moja postawa sluzy Ci do osiagania trzezwisci..
                                                    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    > Cala przyjemnosc po mojej stronie... - Na widok kazdego pijanego wzmacnia sie
                                                    > moja trzezwosc...!
                                                    > ___________________________.
                                                    > thomi73pl napisał (do A...) dalej:
                                                    > > ... na prawde jestem wolny i od alkoholu i od tabletek i od wplywów takic
                                                    > h
                                                    > "osobowosci" jak ty
                                                    > - - - - - - - - - - - - - -
                                                    > Nie musisz mi sie tlumaczyc... - Ja to nawet widze, jak bardzo jestes wolny
                                                    > od tabletek i od wplywów takich "osobowosci" jak ja...! ;-)


                                                    > A.
                                                    //////////////////////////////////////////////////////////////////
                                                    -
                                                  • aaugustw Re: Ile dane bedzie im (pijanym) z tego zrozumiec 27.06.13, 16:00
                                                    thomi73pl napisał (do A...):
                                                    > nie wiem czy bede spokojnie spal.. :)
                                                    ____________________________________________.
                                                    Nie wiesz, wiec dam ci taka sugestie; nie zabieraj sie
                                                    do pisania z A... o polnocy a bedziesz spal spokojnie...!
                                                    A...
                                          • aaugustw Plagiat duraka, (nie mylic z burakiem...!) ;-) 22.06.13, 15:37
                                            alkodarek podszywajacy sie pod A... napisał:
                                            > albo to samo... po augustowemu :
                                            > " Drobnopijaczkowe pijane myślenie, abstynenta ( nie mylić z trzeźwością) zazdr
                                            > osnego o moje Lata Trzeźwości ( nie mylić z abstynencją) pozbawione duchowości
                                            > i mądrości milionów Prawdziwych Alkoholików wielkiej rodziny AA."
                                            ______________________________________.
                                            ;-)) Nie potrafisz nawet moich slow podrobic...! ;-))
                                            A...
                                    • thomi73pl Re: Ilu nie ma bogów... 23.06.13, 16:31
                                      Odpowiadasz na:
                                      aaugustw napisał:

                                      > thomi73pl napisał (do A...):
                                      > > spalem swietnie...
                                      > > ... dzis tez bede spal dobrze. .
                                      > > bo jestem soba..
                                      > > i lubie byc soba, nawet kiedy to sie komus niepodoba..
                                      > ______________________________________________.
                                      > Alez ty nie jestes soba. Dla mnie jestes takim pajacykiem,
                                      > ktorego mozna pociagac za sznurek a on podskakuje...! ;-)
                                      > A...

                                      a ja mysle tak samo o Tobie,.. .
                                      ;)
                                      bo podskakujesz na kazde moje pociagniecie sznurka ;)
                                      tylko ze to Ty szczyscisz sie trzezwoscia.. ;)
                                      i to jest wlasnei najbardziej zabawne. ;)

                                      to pociagnac jeszcze raz sznureczek..

                                      a jak tam humorek wrocil.
                                      masz juz wiagre lewa wiagre, czy juz lekarz ci pozwolil.. ?
                                      • thomi73pl Re: Ilu nie ma bogów... 23.06.13, 16:34
                                        Nie ladnie smiac sie z chorych ludzi i drwic sobie t ich slabosci.
                                        ale jakos mi nie nie jest glupio kiedy drwie z Augusta..
                                        bo z alkoholikow tez nie powinno sie drwic, ani z tych trzezwiejacych , ani z chorych . BO TO CHOROBA:: !!!

                                        czy August tego nie wie, cz wypiera fakt , ze sam jest chory..
                                        ?

                                        wypiera.. ?

                                        po 17 latach duposcisku ?
                                        na to wyglada.
                                        tyle lat mitingow a dalej leci na duposciku a tu sobie probuje ulzyc.. ( bo gdzioe indziej co raz trudniej sobie ulzyc.. hmm.. kazdy wiek ma swoje prawa)
                                        • aaugustw Ukryta choroba...! 23.06.13, 21:30
                                          thomi73pl napisał jak "fachowiec":
                                          > Nie ladnie smiac sie z chorych ludzi i drwic sobie t ich slabosci.
                                          > ale jakos mi nie nie jest glupio kiedy drwie z Augusta..
                                          > bo z alkoholikow tez nie powinno sie drwic, ani z tych trzezwiejacych , ani z
                                          > chorych . BO TO CHOROBA:: !!!
                                          _________________________.
                                          Przestan, bo sie rozplacze...! ;-)
                                          To ze tobie nie jest "glupio" to ja wiem... - Z pustego i Salomon nie naleje...!
                                          Zreszta nie spotkalem jeszcze takiego glupka, ktoremu byloby glupio...! :-(
                                          A... ;-)
                                          Ps. Mozesz mi tu mowic o roznych ukrytych cudach, ale zapachu gorzaly nie ukryjesz...!
                                          • thomi73pl Re: Ukryta choroba...! 23.06.13, 22:48
                                            no i prosze..
                                            to otych sznureczkach mowiles ;)

                                            masz dla mnie jeszcze jakies epitety, ktorymi mozesz mnie nazwac.. ?
                                            malo sie starasz zeby mnie obrazic..

                                            a ja nawet Cie nie nazwalem ( jak przeczytasz dokladniej to napisalem tylko co Tobie mysle, bez uzywania epitetow) , nie obrazilem.. powiedz.. czym sie poruszasz strasznie..
                                            wiesz wogole za ktory sznurek ciagne, bys sie odezwal. ?

                                            moglo by mi to nawet bardzo pochlebic , ze tak na mnie reagujesz..
                                            to mile..
                                            ale nie musiszl..
                                            wiem ze mnie lubisz..
                                            i wiem jak dzialaja sznureczki , o ktorych sam wspomniales jako pierwszy.. ;)

                                            • thomi73pl Re: Ukryta choroba...! 23.06.13, 22:49
                                              czekam na odpowiedz august.. ;)

                                              to znaczy..
                                              zajrze tu..
                                              ps i tak wiem , ze dlugo nie wytrzymasz bez odpowiedzi..
                                          • thomi73pl Re: Ukryta choroba...! 23.06.13, 22:54

                                            Odpowiadasz na:
                                            aaugustw napisał:

                                            > thomi73pl napisał jak "fachowiec":
                                            > > Nie ladnie smiac sie z chorych ludzi i drwic sobie t ich slabosci.
                                            > > ale jakos mi nie nie jest glupio kiedy drwie z Augusta..
                                            > > bo z alkoholikow tez nie powinno sie drwic, ani z tych trzezwiejacych ,
                                            > ani z
                                            > > chorych . BO TO CHOROBA:: !!!
                                            > _________________________.
                                            > Przestan, bo sie rozplacze...! ;-)

                                            - beksy tak maja . nie zaluj sobie.. placz

                                            To ze tobie nie jest "glupio" to ja wiem...
                                            • iskram Re: Ukryta choroba...! 09.12.13, 16:00
                                              Ty masz cel , wiec go realizuj ,a drugi zrobi swoje ,chyba że Ciebie interesuja te dzbany do opróżnienia ,co wynika z twojej wypowiedzi!
                                        • casper71 Re: Ilu nie ma bogów... 27.08.13, 17:31
                                          Dzien dobry. wypowiadam sie tutaj pierwszy raz. Sledze to forum od dluzszego czasu z jednego powodu: z mojego alkoholizmu.
                                          Wypowiedzi niektorych ludzi sa bardzo interesujace,pelne optymizmu,wynikajace z jednego powodu:tak udalo mi sie! Dlatego z ciekawoscia czytalem o tych potyczkach na temat baclofenu i AA. Czyli o wyzszosci swiat bozego narodzenia nad wielkanocnymi.
                                          Do jednego wniosku doszedlem,ze co niektorzy chca wykrzyczec: tak jestem ku... mac jestem trzezwy i jest mi z tym dobrze(fajnie macie).
                                          Jestem pelen podziwu dla panstwa. Zadnego sarkazmu ani chichotu z nad klawiatury,kurtyny jaka jest forum,pozwalajace na wszystko,no prawie(sa rozne zboczenia).
                                          Dlatego rozumiem strone AA albo i nie,ze cisna lekka nienawiscia i mogliby by nawet stwierdzic: jak nie z nami to wypad.
                                          Tak to jest juz poukladane,ze czlowiek to stadne zwierze i chyba tego nie zmienimy.
                                          Alkoholicy to takze fajne stado ,ktore jest konsekwentne w jednym: nigdy nie trzezwiec.
                                          Znam z autopsji(ale madre slowo sobie wybralem).
                                          Tak sobie czytam dzisiaj wypowiedzi z czerwca i zastanawiam sie dlaczego jednemu panu z niezlym stazem trzezwosci(a mam wrazenie, ze jest tak ku... wsciekly z tego powodu)ze stada AA, plynie piana z ust.Zalewa go nienawisc, ze ktos podwaza jego swiat,jego droge zyciowa.
                                          Jak to jest mozliwe,ze ktos poszedl inna droga i tez mu sie udalo(mi prawie).
                                          Dlaczego nie wyciagnie wnioskow z doswiadzcen innowiercow i nie powie: panie i panowie,gratuluje.Mam wrazenie,ze chce wyslac wszystkich na skazanie
                                          • aaugustw Dlaczego... 27.08.13, 18:00
                                            casper71 napisał:
                                            > ... Do jednego wniosku doszedlem,ze co niektorzy chca wykrzyczec: tak jestem ku...
                                            > mac jestem trzezwy i jest mi z tym dobrze(fajnie macie).
                                            > Jestem pelen podziwu dla panstwa...
                                            > Tak sobie czytam dzisiaj wypowiedzi z czerwca i zastanawiam sie dlaczego...
                                            > Dlaczego nie wyciagnie wnioskow z doswiadzcen innowiercow i nie powie: panie i
                                            > panowie,gratuluje.Mam wrazenie,ze chce wyslac wszystkich na skazanie
                                            ______________________________________________________.
                                            A dlaczego mu na to wszystko to, co tu wypisales nie pozwalasz...!?
                                            Dlaczego on ma isc taka droga jak ty sobie to ubzdurales w glowie?
                                            Czy nie widzisz, ze on jest trzezwy, a ty co do siebie masz watpliwosci...!?
                                            Dlaczego zajmujesz sie innym, a siebie zaniedbujesz...!?
                                            Ja jego tak nie odbieram, ale w koncu nawet gdyby tak bylo, to jak on nie
                                            ma gonic takich jeszcze pijanych na sucho jak ty, ktorzy pouczaja jak
                                            ma byc ten swiat i ludzie ze Wspolnoty AA ulozony...!?
                                            A...
                                            Ps. Dlaczego zajmujesz sie innym...!? - Odp: Bo wtedy nie musisz patrzec na siebie...!
                                            • aaugustw Malutkie pytanko do wielkiej tajemnicy caspra... 27.08.13, 18:55
                                              Moze ty, casperku znasz inna, lepsza droge wyjscia z choroby alkoholowej,
                                              anizeli cala ta armia paru milionow doswiadczonych zyciem, trzezwych juz
                                              alkoholikow...!?
                                              Pochwal sie nam...!
                                              A...
                                            • casper71 Re: Dlaczego... 27.08.13, 20:23
                                              Tak miedzy bugiem a prawda to jej nie znam.
                                              Mam przesrane,ze sie zapytalem? Chyba tak...
                                              Ciekawi mi jak sobie radzicie z tym wszystkim,czy tez poradziliscie-lepiej brzmi.
                                              Mam wrazenie,ze na sile nikt sie nie zesral jesli nic nie zjadl.
                                              Kacperkiem to ja bylem,nie przecze ale zeby tak odrazu glaskac poglowie...To chyba nie ty
                                              Tak wracajac do sprawy,zajmowac sie kims innym nie mam zamiaru(przynajmniej wirtualnie)
                                              Dobrze powiedziane,ze nie musze patrzec sie na siebie.Moze powinienem.
                                              Twoje doswiadczenie jest wazne. Mam wrazenie jestes lekko wsciekly,ze grzmisz a nikt cie nie slucha.
                                              Dla kazdego dno jest inne,nie wiem jakie bylo twoje ale odbicie od niego jest takze inne. Takie mam wrazenie.Nie sadze,ze jestes typem ktory twierdzi,ze jak pluja to deszcz pada
                                              • aaugustw Re: Dlaczego... 27.08.13, 20:45
                                                casper71 napisał:
                                                > ... Mam przesrane,ze sie zapytalem? Chyba tak...
                                                - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                Kto pyta, nie bladzi...!
                                                _______________________.
                                                casper71 napisał dalej:
                                                > Ciekawi mi jak sobie radzicie z tym wszystkim,czy tez poradziliscie-lepiej brzmi...
                                                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                Jestem gotow podzielic sie z toba moim doswiadczeniem o tym, jak poradzilem
                                                sobie z moja choroba alkoholowa, ale pod warunkiem, ze powiesz mi prawde;
                                                kim ty jestes jezeli chodzi o to uzaleznienie...!
                                                _______________________.
                                                casper71 napisał dalej:
                                                > ... Mam wrazenie,ze na sile nikt sie nie zesral jesli nic nie zjadl.
                                                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                Z tego odczytuje zes mi bracie drobnopijoczek, ktory pije, choc nie musi...!
                                                (a potem jeszcze bedzie sie taki staral wszystkich przekonac, ze sam dal
                                                sobie rade z ta "choroba"...!)
                                                _______________________.
                                                casper71 napisał dalej:
                                                > Kacperkiem to ja bylem,nie przecze ale zeby tak odrazu glaskac poglowie...
                                                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                To nie dotyczy wieku, lecz tylko doswiadczenia w uzaleznieniu...!
                                                _______________________.
                                                casper71 napisał dalej:
                                                > ... To chyba nie ty
                                                > Tak wracajac do sprawy,zajmowac sie kims innym nie mam zamiaru(przynajmniej wir
                                                > tualnie)
                                                > Dobrze powiedziane,ze nie musze patrzec sie na siebie.Moze powinienem.
                                                > Twoje doswiadczenie jest wazne. Mam wrazenie jestes lekko wsciekly,ze grzmisz a
                                                > nikt cie nie slucha.
                                                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                ;-) Nie, nie jestem zly na zadnego poczatkujacego zuczka...! ;-)
                                                To tylko twoj krzywy odbior...!
                                                Ale widze, ze i ty masz dar mieszkania w innych glowach, ze wiesz,
                                                ze nikt mnie nie slucha i ze "grzmie"...(!?).
                                                A...
                                                • casper71 Re: Dlaczego... 27.08.13, 21:11
                                                  ;-) Nie, nie jestem zly na zadnego poczatkujacego zuczka...! ;-)
                                                  To tylko twoj krzywy odbior...!
                                                  Ale widze, ze i ty masz dar mieszkania w innych glowach, ze wiesz,
                                                  ze nikt mnie nie slucha i ze "grzmie"...(!?).
                                                  A...
                                                  Sam napisales kto pyta nie bladzi.
                                                  Milego ogladania
                                                  • aaugustw Przelamac opory...! 28.08.13, 10:43
                                                    casper71 napisał:
                                                    > Sam napisales kto pyta nie bladzi.
                                                    > Milego ogladania
                                                    __________________________________________.
                                                    ;-) Dziekuje, ale nie bylo to porywajace widowisko...!
                                                    Widze, ze zrownowazony jestes i opanowany, a to
                                                    znaczy jestes trzezwiejacym, czego brakuje mi tu u
                                                    niektorych forumowiczow...!
                                                    A...
                                                    Ps. Pytaj (i pisz) dalej...! ;-)
                                              • aaugustw Re: Dlaczego... 27.08.13, 20:48
                                                casper71 napisał(a):
                                                > Kacperkiem to ja bylem...
                                                _____________________________________________________.
                                                Waw, teraz dopiero zauwazylem, ze napisales to z duuzej litery...! ;-)
                                                Ide na mecz...! (rewanz w Salonikach).
                                                A...
                                          • iskram Re: Ilu nie ma bogów... 09.12.13, 16:02
                                            Nie pytaj sie dlaczego - tylko zrób cos dla niego i odejdz!
                            • thomi73pl Re: Ilu nie ma bogów... 20.06.13, 22:09
                              Odpowiadasz na:
                              aaugustw napisał:
                              > thomi73pl napisał:
                              > >. . w chinach nie bylem ,W Meksyku nie bylem i w
                              indiach nie bylem..
                              > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              >
                              aaugustw napisał:
                              A wiec w D byles i G widziales...! :-(
                              > __
                              A wiec musze racje esce przyznac.. AA.. Jednak tworza burakow..
                              Swiety przyklad buractwa August.. - !!!


                              ________________________.
                              > thomi73pl napisał dalej:
                              > > ... (..) Nie podobaja., ale akceptuje to...
                              > - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              >

                              aaugustw napisał:Kogo to obchodzi...!?
                              > ______
                              pewnie Ciebie skoro odpowiadasz :)...
                              A po za tym nie wiem kogo jeszcze.. ?
                              Ale mysle że jeśli nawet niewieli to obchodzi, to i tak bedzie ich wiecej niż tych kogo interesuja Twoje piety..
                              albo to że byles na ( w) basenie ( co kowiek to oznacza..) ____________________.
                              >
                              thomi73pl napisał dalej:
                              > > o innych religich ze wschodu, moge powiedziec tylko(..)co sobie o nich wyobrazam..
                              > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              >
                              aaugustw napisał;
                              Czyli: tworzyysz nowe religie...!
                              > A...
                            • thomi73pl Re: Ilu nie ma bogów... 20.06.13, 22:24
                              .. A bo mi się nie wkleilo..
                              ( Te urzadzenia.... Przy okzaji sorry, za literowki..)

                              aaugustw napisał;
                              Czyli: tworzyysz nowe religie...!
                              > A...
                      • aaugustw Re: Ilu nie ma bogów... 20.06.13, 18:57
                        e4ska napisała:
                        > ... Wielobóstwo jest więc popularniejsze w środowiskach otwartych głów
                        (otwarta głowa to inność wobec zakutej pały)...
                        ____________________________________________________________.
                        Z tymi "otwartymi glowami" jest jeden tylko Problem; mozgi szybciej
                        wyparowuja, czego mamy przyklad patrzac na wielowiekowy rozwoj techniki...! :-(
                        (przy czym tylko wiara i duchowosc pozostaly w sercach po staremu...!) ;-)
                        A...
                        • thomi73pl Re: Ilu nie ma bogów... 20.06.13, 22:26
                          .. A bo mi się nie wkleilo..
                          ( Te urzadzenia.... Przy okzaji sorry, za literowki..)

                          aaugustw napisał;
                          Czyli: tworzyysz nowe religie...!
                          > A...
                        • thomi73pl Re: Ilu nie ma bogów... 20.06.13, 22:28
                          .. A bo mi się nie wkleilo..
                          ( Te urzadzenia.... Przy okzaji sorry, za literowki..)

                          aaugustw napisał;
                          Czyli: tworzyysz nowe religie...!
                          > A...
                          • iskram Re: Ilu nie ma bogów... 07.12.13, 20:34
                            A nie przyszło Ci do głowy że Ciebie też nikt nie słucha!
    • thomi73pl Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 19.06.13, 10:28
      Odpowiadasz na:
      deoand napisał:
      >..
      > (...) kogo słuchać ???
      >
      > A może tak zdrowego rozsądku ???
    • wolfbreslau Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 09.12.13, 09:00
      deoand napisał:

      >
      > I bądź tu mądry debiutancie forumowy - co wybrać i kogo słuchać ???
      >
      nikogo Deo....nalezy czym predzej uciekac z forum i isc do poradni leczenia uzaleznien, na realny mityng/ a najlepiej kilka roznych/ ,do wrozki, do hipnotyzera.....wszedzie ! byle nie na forum.
      forum jest zasadniczo dla takich starych pieniaczy i pitolących nieboraków jak my. nie dla "nowicjuszy"....nasze forum, lub kazde inne, to w istocie TWA ....nic wiecej.
      • aaugustw Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 09.12.13, 11:30
        deoand napisał: I bądź tu mądry debiutancie forumowy - co wybrać i kogo słuchać ??
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        wolfbreslau odpisał:
        > nikogo Deo....nalezy czym predzej uciekac z forum i isc do poradni leczenia uza
        > leznien, na realny mityng/ a najlepiej kilka roznych/ ,do wrozki, do hipnotyzer
        > a.....wszedzie ! byle nie na forum...
        ____________________________________________________________________.
        Tu przewazyl u wolfa zdrowy rozsadek, (pomimo fanatyzmu).
        Przytakne: Skoro juz ten nowicjusz tutaj wyladowal powinien on z predkoscia swiatla
        zebrac te przeslane z predkoscia swiatla informacje o poradniach i Mityngach AA,
        a potem z szybkoscia swiatla poleciec tam pod wskazany adres i juz nie wracac...!
        A...
        Ps. Do wrozki wolfie to ty mozesz sobie pojsc sam aby ja zapytac, nie o swoja
        przyszlosc, ale o to co robiles wczoraj, jak popijesz...!
        • wolfbreslau Re: Fanaztyzm vs zdrowy rozsądek ! 10.12.13, 08:47
          aaugustw napisał:
          , ale o to co robiles wczoraj, jak popijesz...!
          ????
          albo "wczoraj", albo dopiero popije ....nie da sie na raz .chyba ze u was w AA takie cuda praktykują.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka