e4ska
11.12.13, 10:59
Wątek ma charakter informacyjny, nie ma potrzeby "dyskutowania" na temat oczywisty.
Research published in the journal Alcoholism: Clinical and Experimental Research found those who did not consume any alcohol appeared to have a higher mortality rate, regardless of whether they were former heavy drinkers or not, than those who drank heavily.
www.independent.co.uk/life-style/health-and-families/health-news/people-who-drink-alcohol-outlive-those-who-abstain-study-shows-8995879.html
W dzisiejszym poważnym (pierwszoligowym) angielskim czasopiśmie "The Independent" zamieszczono artykuł, w którym streszczono wyniki badań opublikowane na łamach
"Alcoholism: Clinical and Experimental Research". W ciągu 20 lat (!) prowadzonych badań stwierdzono, że abstynencja skraca życie.
1824 "królików doświadczalnych" w przedziale wieku 55-65 podzielono na trzy grupy: abstynentów, mocno pijących (alkoholicznych), umiarkowanie pijących.
Wyniki co do śmiertelności:
abstynenci - 69%
mocno pijący - 60%
lekko pijący -41%
Badania dowiodły, że abstynenci (w tym też ci, którzy rzucili picie i wybrali 100% abstynencji), żyją najkrócej. Różnica między abstynentami a lekko pijącymi wynosi ponad 1/4 !!!
"Nałogi" żyją dłużej niż święci abstynenci z Siłą Wyższą na karku... :-)))
Abstynencja skraca życie, drodzy panie i panowie z AA. A mityngowe lenistwo i bezmyślne powtarzanie tych samych, wybitych na pamięć sloganów zwiększa ryzyko demencji, o czym będzie się gadało podczas światowego szczytu na temat starczej demencji, o czym też można poczytać na pierwszych stronach brytyjskiej prasy.