Dodaj do ulubionych

Czy Baclofen czy AA ...

    • aaugustw Znikające drobnopijoczki...! 03.06.14, 19:50
      bez-problemu napisała:
      > Rozumiem, że chcesz mi pomóc? Czy mam spadać, czy o co chodzi? Czytając Twoje p
      > osty żal mi Ciebie. Wiem, zagadasz każdego kto ma inne zdanie. Masz w szafie be
      > ret z moheru?
      _________________________________________________________________.
      Na milosc Boska, nie rob tego, tylko nie spadaj i tak gleboko juz spadles (-as...?)
      Wrecz przeciwnie... - Pozostan tutaj z nami...! - Jestes nam tu potrzebna(-y..?),
      Potrzebny(-a?) po to, zeby nowicjusze zobaczyli te roznice miedzy zwyklymi
      pijokami chcacymi tu stanac na tej scenie, w swietle reflektorow, a ludzmi
      dotknietymi choroba alkoholowa, w ktorej kazdy jej nawrot moze zakonczyc
      sie smiertelnie, (a jezeli nawet nie, to moze wysiasc cos z "podrobow" co
      na jedno wychodzi...!).
      A...
      • alkodarek Re: Znikające drobnopijoczki...! 03.06.14, 23:38
        aaugustw napisał:


        > Potrzebny(-a?) po to, zeby nowicjusze zobaczyli te roznice miedzy zwyklymi
        > pijokami chcacymi tu stanac na tej scenie, ......<

        .... nuda ....
        • aaugustw Re: Znikające drobnopijoczki...! 04.06.14, 10:33
          alkodarek napisał (na wypowiedz A...):
          > .... nuda ....
          ______________.
          Idz do knajpy...!
          A...
          Ps. nie zapomnij baclofenu zabrac ze soba...!
          (widze, ze czytasz mnie zagorzale...!) ;-)
          • alkodarek Re: Znikające drobnopijoczki...! 04.06.14, 15:36
            aaugustw napisał:

            > alkodarek napisał (na wypowiedz A...):
            > > .... nuda ....
            > ______________.
            > Idz do knajpy...!
            > A...

            Nie będę powielał twoich sposobów na nudę.
    • iskram Re: Znikające drobnopijoczki...! 04.06.14, 08:39
      forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html
    • aaugustw Re: Znikające drobnopijoczki...! 04.06.14, 10:35
      bez-problemu zapytał(a) [A...]:
      > Dlaczego piszesz "pijokami"? To jakieś celowe słowotwórstwo?
      ____________________________________________________.
      Pytasz, wiec odpowiadam...
      Pisze; "pijokami", aby zlagodnic (zdrobnic) slowo; "pijaki"...!
      Dwa: to zdrobniale slowo; "pijoki", biore od slowa; "drobnopijoczki",
      to sa wszyscy ci, ktorzy pija, choc nie musieliby gdyby tego sami chcieli...!
      A...
      • iskram Re: Znikające drobnopijoczki...! 04.06.14, 15:19
        Jak sie wszystko sprawdza , wystarczy gotowość,dziś nie musza już co niektórzy uderzać o tak mocne dno ,jak słysze na mit , tydzień , miesiąc, nie pije i nie chcę pić ,serce moje rosnie, a jeszcze jak sa łzy ,to życze by ten człowiek pozostał trzeżwy ,zostawił czas ,czasowi ,pozdrawiam ;-)))
        • deoand Re: kto to jest Tołpa 17.06.14, 19:29
          Dziś znalazłem artykuł o torfie prof Tołpy i głupocie ludzkiej która uwazała torf jako lek na wszystko . Ano głupich w Polsce nie brakuje .
          • deoand Re: kto to jest Tołpa 17.06.14, 19:30
            oto link bo o nim zapomniałem hahahah

            wyborcza.pl/alehistoria/1,139106,16151594.html#CukGW
          • aaugustw Re: kto to jest Tołpa 17.06.14, 20:10
            deoand napisał:
            > Dziś znalazłem artykuł o torfie prof Tołpy i głupocie ludzkiej która uwazała to
            > rf jako lek na wszystko . Ano głupich w Polsce nie brakuje .
            deoand dopisał:
            > oto link bo o nim zapomniałem hahahah
            > <a href="https://wyborcza.pl/alehistoria/#CukGW</a...
            _______________________________.
            PL lud wierzacy, a wiara cuda czyni...! ;-)
            A...
            • alkodarek Re: kto to jest Tołpa 17.06.14, 23:09
              aaugustw napisał:
              ..
              > _______________________________.
              > PL lud wierzacy, a wiara cuda czyni...! ;-)
              > A...


              W D lud sformatowany, a ordung nudę czyni.

              ps. Lepiej być w PL niż w D.
              • aaugustw Re: kto to jest Tołpa 18.06.14, 14:00
                alkodarek napisał
                > W D lud sformatowany, a ordung nudę czyni.
                > ps. Lepiej być w PL niż w D.
                _________________________________________.
                Tak patrzy tylko ten, ktory siedzi zamkniety w Pe-eL,
                (Eska wie, ze ang. to łupina)...
                A...
                Ps. Ten Bozy Ordnung, o ktorym mowisz, moze i kiedys byl,
                ale teraz to zamiast cicho być w D, oni sa i tu i tam...! :-\
          • e4ska Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 18.06.14, 09:15
            Jednak koszty ponoszone przez państwo w celu wlewania minerałów do krwi skacowanych lub nawet nieskacowanych (to jest dopiero majstersztyk!), bo kaca leczy się cudnie w szpitalu przez ustawowe dni dziesięć, są niewspółmierne w porównaniu z kosztami badań prof. Tołpy.

            Efekty dziesięciodniowego leczenia kaca w szpitalnym detoksie są identyczne... jeśli nie gorsze.
            • aaugustw Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 18.06.14, 14:15
              e4ska napisała:
              > Jednak koszty ponoszone przez państwo w celu wlewania minerałów do krwi skacowa
              > nych lub nawet nieskacowanych (to jest dopiero majstersztyk!), bo kaca leczy si
              > ę cudnie w szpitalu przez ustawowe dni dziesięć, są niewspółmierne w porównaniu
              > z kosztami badań prof. Tołpy.
              > Efekty dziesięciodniowego leczenia kaca w szpitalnym detoksie są identyczne...
              > jeśli nie gorsze.
              ______________________________________________.
              Widzisz jakies inne, alternatywne wyjscie z tej choroby...!
              Ja osobiscie znam darmowe leczenie we Wspolnocie AA..!
              Chyba ze pacjent nie moze sam zatrzymac picia, wtedy j/w
              a potem AA...!
              A...
            • wolfbreslau Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 18.06.14, 16:22
              e4ska napisała:

              > Jednak koszty ponoszone przez państwo w celu wlewania minerałów do krwi skacowa
              > nych lub nawet nieskacowanych (to jest dopiero majstersztyk!), bo kaca leczy si
              > ę cudnie w szpitalu przez ustawowe dni dziesięć, są niewspółmierne w porównaniu
              > z kosztami badań prof. Tołpy.
              >
              > Efekty dziesięciodniowego leczenia kaca w szpitalnym detoksie są identyczne...
              > jeśli nie gorsze.

              to wynika zapewne z jakiejs ustawy o ochronie zycia..i git.
              same detoksy, jaskolki nie czynia na szczęscie :-)
              a teraz posluze sie wlasnym przykładem jak dzialaja zapewne rozne lobby.
              otóż:
              jestem od dzeicka dalekowidzem z olbrzymia nadzwrocznościa. byłem z tej racji nawet snajperem..itd etc. po latach jednak wystapil u mnie zwykly objaw: za krotkie ręce do czytania....a na kilometr nadal widze , że Ho Ho :-)
              to jest związane z akomodacja gałki ocznej. a raczej zanikiem owej akomodacji po latach. wystarcza na to prosty zabieg / obecnie kosztuje jakies 4000 zł/ ale prywtanie///z NFZ tego nie dostane....czyli skazany jestem na jakies pie...wate kupowanie okularków/ a raczej ich drogich oprawek :-), bo same szkielka kosztuja niewiele..i tak co jakis czas. wizytau okulistym okolura, nie liczą potluczonych i zgubionych ;-)
              suma sumarum: za 4000 zl , mozna by naprawić moja akomodacje i starczyloby mi to do konca zycia...ale optycy i okulisci poszliby na trawe , kosić koniczyne :-)
              zatem wydam wiecej na okularki i "systemowe: wizyty u okulisty...a NFZ ma co wydawać i zarabiac na nieustannych procedurach dostosowawczych itd etc...podobnie , albo niemal identycznie rzecz sie ma z moim sfatygowanym prawym kolanem..koempleksowa naprawa kolana do konca zycia, to koszt prywatnie operacji i teflonu za 14 tysiecy pln....a gdy policzyc, terapeutów, rehabilitantów. rózne apteczne Fastumżele i inne cuda plus wizyty u ortopedy...wyjdzie pewnie lekka ręką kilkadziesiąt tysięcy wedle NFZ-towskich procedur...żyć nie umierać mając taka studnie bez dna ;-)
              • wolfbreslau Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 18.06.14, 16:25

              • aaugustw Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 18.06.14, 20:30
                wolfbreslau napisał:
                > ... jestem od dzeicka dalekowidzem z olbrzymia nadzwrocznościa...
                ... na kilometr nadal widze , że Ho Ho :-)
                _________________________________________________________________.
                Czy to ma cos wspolnego z tym, ze zawsze widzisz lepiej innych, anizeli siebie...! :-(
                A...
                • wolfbreslau Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 19.06.14, 15:48
                  aaugustw napisał:


                  > Czy to ma cos wspolnego z tym, ze zawsze widzisz lepiej innych, anizeli siebie.
                  > ..! :-(
                  > A...

                  Tobie nie dorównam nigdy :-)
                  • aaugustw Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 19.06.14, 17:25
                    wolfbreslau napisał (do A...):
                    > Tobie nie dorównam nigdy :-)
                    ________________________.
                    Alko nie jest rowny alko...!
                    Ale wobec Boga jestesmy rowni...
                    On jednakowo obdarza chwasty i
                    urodzajne plony sloncem i deszczem...!
                    A...
                    • wolfbreslau Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 23.06.14, 08:22
                      aaugustw napisał:

                      > Ale wobec Boga jestesmy rowni...

                      Tobie sie tylko ,tak wydaje :-)
                      • aaugustw Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 23.06.14, 11:30
                        aaugustw napisał:
                        Ale wobec Boga jestesmy rowni...
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        wolfbreslau na to:
                        > Tobie sie tylko ,tak wydaje :-)
                        _________________________________________.
                        Wystarczy obejrzec sie dookola siebie i zobaczysz...
                        A gdy spojrzysz do siebie, to nawet odczujesz...! ;-)
                        A...
                        Ps. Sama statystyka takze nam mowi, ze wszyscy ktorzy sie urodza musza umrzec...
                        • wolfbreslau Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 09:45
                          aaugustw napisał:

                          > Wystarczy obejrzec sie dookola siebie i zobaczysz...
                          > A gdy spojrzysz do siebie, to nawet odczujesz...! ;-)

                          nie wchodze kompetencje boskie :-)
                          • aaugustw Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 10:46
                            wolfbreslau napisał:
                            > nie wchodze kompetencje boskie :-)
                            ____________________________.
                            Nie wejdziesz, to i nie wyjdziesz...! :-(
                            A...
                            • wolfbreslau Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 10:50
                              aaugustw napisał:

                              >
                              > Nie wejdziesz, to i nie wyjdziesz...! :-(
                              > A...

                              a Ty jestes w trakcie wchodzenia, czy juz opuszczasz jego kompetencje ?
                              pytam z ciekawosci....prózej zresztą. jak baba plotkara :-)
                              • wolfbreslau Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 10:54
                                miałem chyba jakieś 4-5 lat. obok nas mieszkał w wozie iluzjonista. wierzyłem wtedy ,ze on naprawde jest czarodziejem. az gdy tak miałem chyba juz 6-7...tata poprosił mnie bym wział udział w jednym "numerze" tego iluzjonisty. z racji bycia dzieckiem, co łatwo sie miesci w róznych pudełkach i workach. no i czar prysł wtedy , co do magicznych zdolności naszego sąsiada...ale zaczał sie rodzić szacunek dla ludzkiej pomysłowości i wszelkiej maści sztuki :-)
                                • aaugustw Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 11:00
                                  wolfbreslau napisał:
                                  > miałem chyba jakieś 4-5 lat. obok nas mieszkał w wozie iluzjonista. wierzyłem w
                                  > tedy ,ze on naprawde jest czarodziejem. az gdy tak miałem chyba juz 6-7...
                                  __________________________________________________________________.
                                  Co z tego, kiedy ty dalej wierzysz w sw. mikolaja i baclofen, zamiast w moc AA...!
                                  A...
                                  • wolfbreslau Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 11:03
                                    aaugustw napisał:

                                    >
                                    > Co z tego, kiedy ty dalej wierzysz w sw. mikolaja i baclofen, zamiast w moc AA.
                                    > ..!
                                    > A...
                                    od sw . mikołaja to Ty jestes fachowiec, o baclofenie nic mi nie wiadomo/chyba ze juz mylisz osoby na forum ;-) / a moc AA nie bardzo wiem do czego by mi miała byc potrzebna ;-)
                                    jak potrzebuje mocy...to ide w góry, lub pływam w morzu...lub ide na cmentarz pogadać z moimi dziadkami .
                                    • aaugustw Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 11:07
                                      wolfbreslau napisał:
                                      > jak potrzebuje mocy...to ide w góry,....lub ide na cmentarz pogadać z moimi dziadkami .
                                      __________________________________________________.
                                      Swietych obcowanie... - To juz jest cos... - To juz jest moc...!
                                      A...
                                      • wolfbreslau Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 11:16
                                        aaugustw napisał:

                                        > Swietych obcowanie... - To juz jest cos... - To juz jest moc...!
                                        > A...

                                        no, przeciez to wlasnie napisalem głąbie :-)
                                        • wolfbreslau Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 11:21
                                          wolfbreslau napisał:

                                          > aaugustw napisał:
                                          >
                                          > > Swietych obcowanie... - To juz jest cos... - To juz jest moc...!
                                          > > A...
                                          niepotrzebnie wykresliłeś pływanie w morzu...to dopiero jest moc czerpana z głębin....tylko Ty i przestwór wody wokól..a do brzegu?.... oby jak najdalej .
                                          ps- ostatnio juz co prawda tak daleko nie wypływam, bo nie te lata i nie to zdrowie...ale nadal to kocham.brzeg widoczny na milimetry i idealna cisza wokól.słychac jak krew płynie przez serce, mieśnie i mózg.
                                          • aaugustw Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 11:35
                                            wolfbreslau napisał (do A...):
                                            > ps- ostatnio juz co prawda tak daleko nie wypływam, bo nie te lata i nie to zdr
                                            > owie...ale nadal to kocham.brzeg widoczny na milimetry i idealna cisza wokól.sł
                                            > ychac jak krew płynie przez serce, mieśnie i mózg.
                                            __________________________________________.
                                            I ta adrenalina alkoholika, i ten strach; zlapie skurcz
                                            noge, doplyne na czas do plazy...!? ;-)
                                            A...
                                            Ps. Prawdziwy relaks to na pewno nie jest... - To tylko
                                            ersatz tego do czego bylismy przez lata karmieni...!
                                            • wolfbreslau Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 11:47
                                              aaugustw napisał:

                                              >
                                              > I ta adrenalina alkoholika, i ten strach; zlapie skurcz
                                              > noge, doplyne na czas do plazy...!? ;-)
                                              > A...
                                              > Ps. Prawdziwy relaks to na pewno nie jest... - To tylko
                                              > ersatz tego do czego bylismy przez lata karmieni...!

                                              o czym Ty w ogole gadasz?
                                              jaka adrenalizna, jakie pierdoły?
                                              napisałem zreszta ,ze z racji wieku, pewnych rzeczy juz nie robie jak kiedys...bo mi nie jest potrzebna adrenalina...a relax?
                                              Ty wszystko August sprowadzasz do prostackich odczuć własnych.
                                              ja gdy wypływm daleko wpław...nie odczuwam adrenaliny żadnej, zadnego relaxu...czuje sie wtedy częścia tej wody jaka mnie ogarnia...to jest własnie poczucie mocy jakie czerpie.
                                              podobnie jest w gorach....ale z tym tez musiałem nieco przystopowac, bo prawe kolano jest na tak zwanych "agrafkach"...więc sobie łaze w góry mniejsze :-)
                                              • wolfbreslau Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 11:51
                                                to wszystko o czym dzis napisalismy, to jest wlasnie to co kiedys pisalem: nic nas nie łączy.
                                                gdy Ty opisywałes swoje perypetie na Kanarach....pomyslałem sobie i napisalem Tobie:
                                                -po co ?
                                                ja znajduje co innego i co innego jest mi potrzebne...Tobie co innego.
                                                ja na Kanarach przedewszystkim interesowałem sie ludzmi jacy tam zyja...bankiety i plazowe klimaty plus dyrdymały dla turystów mnie nie interesuja.
                                                ale historia na przykład ,ze na Kanarach podobno dozył swoich ostatnich lat zaginiony w bitwie król polski Władysław Warneczyk...to mi sie bardzo spodobało.
                                                ciekawi mnie być ciekawym róznych rzeczy.
                                                oprawki od okularów sa mi obojętne :-)
                                                • aaugustw Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 13:50
                                                  wolfbreslau napisał (do A...):
                                                  > nic nas nie łączy.
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  Nie ty masz na to wplyw, co nas nie laczy, a co laczy...!
                                                  Laczy nas, np. choroba alkoholowa...!
                                                  Nie laczy nas to, ze ja z niej nie wyjde, ty juz tak...! itd...
                                                  __________________________.
                                                  wolfbreslau napisał (do A...):
                                                  > gdy Ty opisywałes swoje perypetie na Kanarach....pomyslałem sobie i napisalem T
                                                  > obie: -po co ?
                                                  > ja znajduje co innego i co innego jest mi potrzebne...Tobie co innego.
                                                  > ja na Kanarach przedewszystkim interesowałem sie ludzmi jacy tam zyja...
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  Tak, ja myslalem o tym, jak pomoc chorym ludziom, ktorzy tam zyja i zrobilem
                                                  wszystko co bylo w mojej mocy... - Ty szukales czegos, czego sam nie potrafisz
                                                  okreslic i dalej bedziesz tego czegos szukal...!
                                                  A...
                                                  • wolfbreslau Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 13:53
                                                    aaugustw napisał:

                                                    >
                                                    > Tak, ja myslalem o tym, jak pomoc chorym ludziom, ktorzy tam zyja i zrobilem
                                                    > wszystko co bylo w mojej mocy...

                                                    acha...lezales na plazy do bory wzdetym brzuchem i sygnalizowałes jak Ci kiełbachy zabrakło do żarcia :-)
                                                    a ja szukałem i znalazłem...to co MNIE interesuje...a nie jakies fantasmagorie.
                                                    zanim sie do kogos odezwe, zastanawiam sie, czy mu przypadkiem nie przeszkodze...:-0
                                                    tym sie tez róznimy .
                                                  • aaugustw Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 14:00
                                                    wolfbreslau napisał (do A...):
                                                    > ... zanim sie do kogos odezwe, zastanawiam sie, czy mu przypadkiem nie przeszkodze...:-0
                                                    > tym sie tez róznimy .
                                                    ______________________________________________________________.
                                                    Znowu krzywa ocena... - Roznimy sie tym, ze ja odzywam sie dopiero wtedy,
                                                    kiedy mnie o to prosza...!
                                                    A ty odzywasz sie i zastanawiasz sie, czy przypadkiem nie przeszkadzasz... -
                                                    Tak, przeszkadzasz no bo ktory kulturalny powie ci, ze nie przeszkadasz...!?
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 14:04
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > - Roznimy sie tym, ze ja odzywam sie dopiero wtedy,
                                                    > kiedy mnie o to prosza...!
                                                    > A ty odzywasz sie i zastanawiasz sie, czy przypadkiem nie przeszkadzasz... -
                                                    > Tak, przeszkadzasz no bo ktory kulturalny powie ci, ze nie przeszkadasz...!?
                                                    > A...

                                                    kitujesz :-)
                                                    nie jestes w stanie sie powstrzymac przed odezwaniem sie wszedzie gdzie sie pojawisz...taki zwyjczajny egocentryzm...
                                                  • aaugustw Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 14:07
                                                    wolfbreslau napisał (do A...):
                                                    > kitujesz :-)
                                                    > nie jestes w stanie sie powstrzymac przed odezwaniem sie wszedzie gdzie sie poj
                                                    > awisz...taki zwyjczajny egocentryzm...
                                                    _________________________________________________________________.
                                                    Dlaczego mialbym sie powstrzymywac przed odpowiedziami na twoje pytania...!?
                                                    To bylby dopiero egocentryzm...!
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 14:11
                                                    aaugustw napisał:

                                                    >
                                                    > Dlaczego mialbym sie powstrzymywac przed odpowiedziami na twoje pytania...!?
                                                    > To bylby dopiero egocentryzm...!
                                                    > A...

                                                    cecha egocentryków jest, ze odpowiadaja niepytani jak Ty ...i udzielaja odpowiedzi zanim ktokolwiek sie o to zapyta...byle zaistnieć :-)

                                                    papa mój drogi.na dzis wystarczy tych gupot .
                                                  • aaugustw Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 14:40
                                                    wolfbreslau napisał:
                                                    > cecha egocentryków jest, ze odpowiadaja niepytani jak Ty ...i udzielaja odpowie
                                                    > dzi zanim ktokolwiek sie o to zapyta...byle zaistnieć :-)
                                                    __________________________________________.
                                                    Widze ze zdazyles juz poznac siebie bardzo dobrze..! :-\
                                                    A...
                                                  • aaugustw Kolejny mecz...! 25.06.14, 21:15
                                                    Deo, stawiam na mala Szwajcarie, ze wygraja i wejda do 1/8 finalu...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 25.06.14, 21:20
                                                    aaugustw napisał:
                                                    > Deo, stawiam na mala Szwajcarie, ze wygraja i wejda do 1/8 finalu...!
                                                    __________________________________________________________.
                                                    No dobra tyle tu sie mowi o meczu USA contra Niemcy, (trener Niemiec
                                                    contra trener Niemiec, jutro, godz. 18:00),
                                                    a jaki wynik typujecie...!? - Znajda sie tu tacy mocni...!? ;-)
                                                    A...
                                                    Ps. Ja stawiam na remis, choc rozum podpowiada ze Niemcy wygraja...!
                                                  • wolfbreslau Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 25.06.14, 21:36
                                                    ty juz oszalales....piszesz o meczach we wszytkich watkach....
                                                    :-)
                                                    ale ok....ustepuje Ci pola..
                                                  • aaugustw Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 26.06.14, 08:00
                                                    wolfbreslau napisał (do A...):
                                                    > ty juz oszalales....piszesz o meczach we wszytkich watkach....
                                                    ___________________________________________________.
                                                    Na poczatek gratuluje wyboru zaufania dla Tuska...
                                                    A teraz wytlumacze ci to:
                                                    - napisalem to w watku, ktory zalozyl Deo, a ze z nim glownie
                                                    dyskutuje o pilce, wiec... (reszty domysl sie sam...!).
                                                    - po drugie; jestem wygodny i nie chcialo mi sie szukac tego watku,
                                                    w ktorym wczesniej poruszono temat MS...
                                                    A...
                                                    Ps. Przed chwila ogladalem reportaz o piciu alkoholu przez mlodych...
                                                    (spozycie na rok/1 obywatela Niemiec = prawie 12 l)
                                                  • wolfbreslau Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 26.06.14, 15:26
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > - po drugie; jestem wygodny i nie chcialo mi sie szukac tego watku,
                                                    > w ktorym wczesniej poruszono temat MS...
                                                    > A...
                                                    > Ps. Przed chwila ogladalem reportaz o piciu alkoholu przez mlodych...
                                                    > (spozycie na rok/1 obywatela Niemiec = prawie 12 l)


                                                    czyli jednak wychodzi na moje; kabotyn , egocentryk i leń w dodatku
                                                    no i milosnik Tuskotrottla...on tez uwielbia haratac w gałe na boisku non-stop

                                                    ps- ja prawdziwego zycia nie musze szukac w reportazach...mam je obok siebie. a ile kto wypil , to mi bez roznicy...grunt ,ze za dużo .
                                                    ostatnio jest u mnie swego rodzaju "plaga"...kolejny młody w okolicy popełnił samobojstwo. młody znaczy od 17, do 26...to juz chyba czwarty, lub piąty w skali póltora roku. ale w ich wypadku więcej na rzeczy miały narkotyki.
                                                    i to nie reportaż....niestety .
                                                  • aaugustw Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 26.06.14, 15:38
                                                    wolfbreslau napisał (do A...):
                                                    > czyli jednak wychodzi na moje; kabotyn , egocentryk i leń w dodatku...
                                                    ___________________________________________________________.
                                                    Ha, ha... - No i teraz widzisz, kto tu jest glupi...! ;-)
                                                    Ja mam ludzi od tyrania, niech zyje masa ciemna i rozkwitaja nam politycy...!
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 26.06.14, 20:23
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Ha, ha... - No i teraz widzisz, kto tu jest glupi...! ;-)
                                                    > Ja mam ludzi od tyrania, niech zyje masa ciemna i rozkwitaja nam politycy...!
                                                    > A...

                                                    juz ci pisalem...ustepuje ci pola :-)
                                                  • deoand Re: Niby wszystko ok . 26.06.14, 20:55
                                                    Niby wszystko ok - wygrał lepszy czyli Niemcy ale jakos tak dziwnie Ghana robiła wszystko aby przegrac i przegrała - Suareza wywalili i tylko jeszcze jedna grupa - jakos te ostatnie mecze cos mało zacięte i interesujące ... ale nie długo baraze i koniec oszczędzania się .Urugwaj bez zoombiego to dostanie w kuchnię
                                                  • aaugustw Re: Niby wszystko ok . 26.06.14, 21:15
                                                    deoand napisał:
                                                    > Niby wszystko ok - wygrał lepszy czyli Niemcy ale jakos tak dziwnie Ghana robił
                                                    > a wszystko aby przegrac i przegrała - Suareza wywalili i tylko jeszcze jedna gr
                                                    > upa - jakos te ostatnie mecze cos mało zacięte i interesujące ... ale nie długo
                                                    > baraze i koniec oszczędzania się .Urugwaj bez zoombiego to dostanie w kuchnię
                                                    __________________________________________________________________.
                                                    Podolski slaby... - Özil slaby...
                                                    Ale jak by nie bylo Niemcy w swoim pierwszym juz meczu pomogli Klinsmannowi
                                                    pakujac Portugalczykom az cztery (4!) bramki...!
                                                    Tam wiecej jest jeszcze takich slabych druzyn, jak teraz ten Urugwaj; Szwajcaria,
                                                    Grecja, grupa ruska... - No ale ciekawie sie to zaczelo... - Zobaczymy co dalej...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 26.06.14, 21:07
                                                    wolfbreslau napisał (do A...):
                                                    > juz ci pisalem...ustepuje ci pola :-)
                                                    ___________________________.
                                                    Ok, ale robic na nim bedziesz ty...!
                                                    (ja jestem na to zbyt leniwy...!) :-\
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 27.06.14, 06:45
                                                    aaugustw napisał:


                                                    > Ok, ale robic na nim bedziesz ty...!
                                                    > (ja jestem na to zbyt leniwy...!) :-\

                                                    nie ma sie czym chwalic :-)
                                                  • deoand Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 27.06.14, 11:43
                                                    Gucio zdaje się , że ci twoi Niemcy to dopiero prawdziwego przeciwnika czyli albo Argentynę albo Francję to dopiero będą mieć w pófinale ? Trudno , żeby nie pokonali Algierii i kolejnego Lamo - pastuszka w kolejnej rundzie MŚ. Przypomniał mi się wilk na kanwie tematu - Nie samym Mundialem alko żyje. , który gdzieś tamniedawno wybierał sie na spływ kajakowy . Gdie wilku na wodę - toć wilk to nie ryba a stary wilk to tylko reumatyzmy i " wilka " nabawic się może , lepiej wilku bo tyś tam wśród świrówzwanych artystami bywał-powiedz o co chodzi w tej sztuce Garcii Golgota Picnik , o którą toczy sie tak zażarty bój . Kopulują i klna tam czy co ??????
                                                  • wolfbreslau Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 27.06.14, 11:54
                                                    deoand napisał:

                                                    > -powiedz o co chodzi w te
                                                    > j sztuce Garcii Golgota Picnik , o którą toczy sie tak zażarty bój . Kopulują i
                                                    > klna tam czy co ??????

                                                    nie wiem :-)
                                                    ale kiedys widzialem spektakl w ,ktorym ni z gruchy ni pietruchy wjechala na siwym rumaku / zywym i prawdziwym/ naga cudnej urody dziewczyna...cos jak "Szał" Podkowinskiego z tego wyszed;..tyle ,ze koń na końcu sie zesrał, a dziewczyna z paniki omal nie spadła na deski :-)
                                                    i tyle
                                                    a dawnych lat pamietam jeszcze jak w Gombrowiczu..chyba w Operetce naga Albertynka cud-dziewczynka wyskoczyla z trumny :-)

                                                    kopulowanie w teatrze to w koncu nic nowego...Bocaccio o tym pisal w kadzi i od tyłu, jakis inne del-arte comediant to pokazal...a kan-kan tym byl sławny w Paryzu, ze tancerki tanczyly bez majtek i cały pic polegal na tym by sie dopatrzyc pomiedzy gałganami barchanów tego co najwazniejsze :-)
                                                    clou wieczoru...cipka aldente :-)
                                                  • aaugustw Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 27.06.14, 12:55
                                                    deoand napisał:
                                                    > Gucio zdaje się , że ci twoi Niemcy to dopiero prawdziwego przeciwnika czyli al
                                                    > bo Argentynę albo Francję to dopiero będą mieć w pófinale ? Trudno , żeby nie
                                                    > pokonali Algierii i kolejnego Lamo...
                                                    __________________________________________________________________.
                                                    Tak lekko to im nie bedzie... - Martwie sie, bo widze, ze juz w cwiecfinale trafia na
                                                    gospodarza - Brazylie...! :-(
                                                    Dla mnie bedzie to final (doslownie i w przenosni) tych MS w PN...
                                                    Ale; jezeli Niemcy naprawde sa dobrzy, to powinni i z nimi dac sobie rade...!
                                                    Podolski jest cienki, a Klose juz stary, sam Müller nie powystrzela ich...
                                                    A...
                                                  • deoand Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 27.06.14, 13:06
                                                    Oooooo na Brazylię mówisz to cienko .... to Niemcy muszą jakąs czerwoną kartkę zarobić , karnego a jak strzela to i tak będzie spalony ..... źle to widzę - Brazylia musi dojśćminimum do pófinału albo i do finału ....

                                                    Nagą Albertynkę to rzeczywiście oglądałem w Teatrze albo Powszechnym albo Nowym w Łodzi - juz nie pamiętam ale Albertynkę pamiętam
                                                  • aaugustw Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 27.06.14, 13:15
                                                    deoand napisał:
                                                    > Oooooo na Brazylię mówisz to cienko .... to Niemcy muszą jakąs czerwoną kartkę
                                                    > zarobić , karnego a jak strzela to i tak będzie spalony ..... źle to widzę - B
                                                    > razylia musi dojśćminimum do pófinału albo i do finału ....
                                                    _________________________________________________.
                                                    Zrobilem mala pomylke... - Zakladajac ze Niemcy pokonaja Algerie,
                                                    spotkali by sie w cwiercfinale ze zwyciezca z pojedynku; Francja : Nigeria,
                                                    a potem dopiero z Brazylia w polfinale, jezeli Brazylia nie wyleci wczesniej...!?
                                                    A...
                                                  • alkodarek Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 27.06.14, 13:53
                                                    aaugustw napisał:


                                                    > Zrobilem mala pomylke... - Zakladajac ze Niemcy pokonaja Algerie,...<

                                                    Całkiem jak miłośnik wilczurów, też zakładał że pokona ale wcześniej skonał.

                                                    ps. Nie ważne, że przegrasz ważne, że przegrany wygrasz, bo w porażce zwycięstwo dżemnie ! - jak mówił dr Bób. Miał śniętą rację.
                                                  • aaugustw Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 27.06.14, 14:37
                                                    alkodarek napisał:
                                                    > Całkiem jak miłośnik wilczurów, też zakładał że pokona ale wcześniej skonał.
                                                    > ps. Nie ważne, że przegrasz ważne, że przegrany wygrasz, bo w porażce zwycięstw
                                                    > o dżemnie ! - jak mówił dr Bób. Miał śniętą rację.
                                                    _________________________________________.
                                                    Swiete slowa: "W porazce zwyciestwo jest ukryte" !
                                                    Pozostalych poruszonych przez ciebie tematow nie
                                                    komentuje bo i tak nie znasz powodow dla ktorych
                                                    ci ludzie pokonywali chorobe...! ;-)
                                                    A...
                                                  • alkodarek Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 27.06.14, 15:15
                                                    aaugustw napisał:

                                                    >... ci ludzie pokonywali chorobe...! ;-)
                                                    > A...

                                                    Pokonali, znaczy się mogą już jaką kukułkę czy pawełka albo i tort na spircie konsumować popiwszy łyczkiem likieru?

                                                    Nieeee, oczywiście, że nie, bo pokonali bezsilnością i zwyciężyli porażką. Zajaśnieli ciemnością hałaśliwie milcząc.
                                                  • aaugustw Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 27.06.14, 16:55
                                                    aaugustw napisał:
                                                    > ... ci ludzie pokonywali chorobe...! ;-)
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    alkodarek zapytal (A...) w temacie choroby alkoholowej:
                                                    > Pokonali, znaczy się mogą już jaką kukułkę czy pawełka albo i tort na spircie k
                                                    > onsumować popiwszy łyczkiem likieru?
                                                    ________________________________________________________.
                                                    Nie, nie alkodarku... - W chorobie alkoholowej nie mozna powrocic do
                                                    kontrolowanego picia... - Raz alkoholik, zawsze alkoholik...!
                                                    To o czym ty piszesz dotyczy drobnopijoczkow naduzywajacych picie
                                                    alkoholu, ktorzy gdy zechca moga powrocic do kulturalnego picia...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 27.06.14, 17:00
                                                    alkodarek napisał o uczestnikach Mityngow AA - o tych zwyciezcach
                                                    samego siebie... - Swojej choroby:
                                                    > ... pokonali bezsilnością i zwyciężyli porażką. Zaja
                                                    > śnieli ciemnością hałaśliwie milcząc.
                                                    ______________________________________________________.
                                                    ...DOSTOSOWANIE SIE DO AOWSKICH “REGUL GRY” - 27 czerwca
                                                    Przestrzegamy i Krokow i Tradycji AA, poniewaz sami tego dla siebie
                                                    pragniemy. W tym momencie nie chodzi juz o dobro czy zlo; przestrzegamy,
                                                    bo szczerze pragniemy przestrzegac. Na tym polega nasz rozwoj w jednosci
                                                    i dzialaniu. Takie sa dowody dzialania na nas Boskiej Opatrznosci i Milosci.
                                                    (Anonimowi Alkoholicy Wkraczaja W Dojrzalosc, str. 137 )

                                                    Frajda jest dla mnie patrzec, jak dorastam w AA. Od pierwszej chwili, gdy wstapilem do Wspolnoty , buntowalem sie przeciw panujacym w niej zasadom. Jednak moje wojownicze nastawienie sprawilo mi tyle bolu, ze wreszcie sie do nich dostosowalem, otwierajac sie tym samym na laske Boga i milosc. Dzieki temu moglem sie dowiedziec, co znaczy w pelni byc uczestnikiem Anonimowych Alkoholikow.
                                                    A...
                                                  • deoand Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 27.06.14, 17:54
                                                    W nawiazaniu do sztuki Garcji Gogota picknic , którą jedni chcą zabaczyć albo usłyszeć jak to aktorzy bluzgają ze sceny i kopulują troszkę a drudzy nie chcą różancem do tego dopuścić zastanawiam sie i wyobrażam jakby to wyglądało gdyby rano Gucio i jego fani blokowali Apteki ,krzycząc - Na pohybel Baclofenowi i wymachiwali Wielka Księgą Alkoholików - Nie dla Baclofenu a o 20 tej alkodarek , eska wolf jerzy zdzisłąw bokowali wejścia na miting , krzyczą - Na pohybel mitingom
                                                  • aaugustw Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 28.06.14, 08:50
                                                    deoand napisał teoretyzujac:
                                                    > ... jakby to wyglądało gdyby rano Gucio i jego fani blokowali Apteki ,
                                                    krzycząc - Na pohybel Baclofenowi i wymachiwali Wielka Księgą Alkoholików -
                                                    Nie dla Baclofenu a o 20 tej alkodarek , eska wolf jerzy zdzisłąw bokowali
                                                    wejścia na miting , krzyczą - Na pohybel mitingom
                                                    ____________________________________________________________.
                                                    Aowcy Maja swoje Tradycje AA, wiec nie dojdzie do blokady aptek, natomiast
                                                    ci drudzy chetnie by to zrobili, ale ten ich diabel jest strachliwy wobec Sily Wyzszej...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 27.06.14, 13:00
                                                    wolfbreslau napisał:
                                                    > nie ma sie czym chwalic :-)
                                                    _______________________________________.
                                                    Jak to nie ma sie czym chwalic...!? :-o
                                                    Niemcy sa juz w 1/8 finale...!
                                                    Potem Algeria, potem Brazylia i po zawodach...!
                                                    A...
                                                  • deoand Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 25.06.14, 21:37
                                                    Tym razem Europa powinna sobie poradzić ... a ja stawiam na remis Niemcy USA . Messi jest niewyjęty i zaraz faza pucharowa .
                                                  • aaugustw Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 26.06.14, 08:15
                                                    deoand napisał:
                                                    > ... Messi jest niewyjęty i zaraz faza pucharowa .
                                                    ________________________________________.
                                                    Argentyna jest dobra, ale nie az tak dobra...
                                                    Wszyscy graja na Messi, ale gdy tylko znajdzie sie
                                                    druzyna, ktora potrafi go wylaczyc z gry - ta wygrywa...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 26.06.14, 08:25
                                                    aaugustw napisał:
                                                    > Argentyna jest dobra, ale nie az tak dobra...
                                                    > Wszyscy graja na Messi, ale gdy tylko znajdzie sie
                                                    > druzyna, ktora potrafi go wylaczyc z gry - ta wygrywa...!
                                                    _______________________________________________________.
                                                    Ze Szwajcaria jednak oni wygraja, (ale ci "oni" beda mieli ciezko...!)
                                                    A...
                                                  • deoand Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 26.06.14, 12:16
                                                    Będzie remis czy nie będzie - oczywiście po dramatycznej ciężkiej walce . Głupi by byli jakby nie zremisowali ale ....... ?????

                                                    Coś nie wiedzą czy wyrzucić zoombiego Suareza czy zaczekać do końca MŚ ??
                                                  • aaugustw Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 26.06.14, 13:30
                                                    deoand napisał:
                                                    > Będzie remis czy nie będzie - oczywiście po dramatycznej ciężkiej walce .
                                                    Głupi by byli jakby nie zremisowali ale ....... ?????
                                                    > Coś nie wiedzą czy wyrzucić zoombiego Suareza czy zaczekać do końca MŚ ??
                                                    ________________________________________________________________.
                                                    ad 1.- Po tych wszystkich wypowiedziach ktore slyszalem, mysle ze jednak bedzie
                                                    to ostry boj... - Tu juz nie ma ani kolezenstwa, ani zmiluj sie... - Poza tym ta
                                                    druzyna ktora wygra ominie Belgie, ktora ma b. duze szanse na pierwsze miejsce
                                                    w swojej (slabej) grupie...
                                                    ad 2.- Jezeli FIFA nie wywali Suáreza przed rozpoczeciem 1/8 finalu, znaczyloby
                                                    to dla mnie, ze sa bardziej przekupni, anizeli do tej pory myslalem... - On juz mial
                                                    przedtem takie same przypadki pogryzienia innych...
                                                    PS. To ze ten czlowiek jest chory i nie potrafi regulowac swojego stresu posuwajac
                                                    sie do atakow wampirysty, to juz zupelnie inna sprawa, ktora powinna byc leczona
                                                    psycholem...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Kolejny mecz z naszymi...! ;-) 26.06.14, 16:40
                                                    deoand napisał: > Coś nie wiedzą czy wyrzucić zoombiego Suareza
                                                    czy zaczekać do końca MŚ ??
                                                    _______________________________________________.
                                                    Dostal kare, ze 9 meczy panstwowych nie moze zagrac... -
                                                    Konsekwentni jednak sa w tym FIFA...! ;-)
                                                    A...
                                              • aaugustw Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 13:45
                                                wolfbreslau napisał (do A...):
                                                > ja gdy wypływm daleko wpław...nie odczuwam adrenaliny żadnej, zadnego relaxu...
                                                > czuje sie wtedy częścia tej wody jaka mnie ogarnia...to jest własnie poczucie m
                                                > ocy jakie czerpie.
                                                __________________________.
                                                Masz duza wanne w lazience...!?
                                                Dlugo tak w niej lezysz...!?
                                                A...
                                                • wolfbreslau Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 13:49
                                                  aaugustw napisał:

                                                  >
                                                  > Masz duza wanne w lazience...!?
                                                  > Dlugo tak w niej lezysz...!?
                                                  > A...

                                                  z Orłowa do Helu jest jakies 25 km w linii prostej...ostatni raz tak popłynałem, gdy miałem około 30-tki. oczywiscie kumpel mnie z daleka asekurował. z reguły pływalem po 6-7 km..na przykład z Polańczyka nad Solina , do ośrodka wojskowego Jawor po drugiej stronie zalewu....:-) z przerwą na gapienie sie na plecach w niebo .
                                                  • aaugustw Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 13:52
                                                    wolfbreslau napisał:
                                                    > z Orłowa do Helu jest jakies 25 km w linii prostej...ostatni raz tak popłynałem
                                                    > , gdy miałem około 30-tki....
                                                    __________________________________.
                                                    I znowu ta nudna historia, made in wolf...! :-(
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 13:56
                                                    aaugustw napisał:

                                                    >
                                                    > I znowu ta nudna historia, made in wolf...! :-(
                                                    > A...

                                                    mnie to nie nudzi ...lubie to
                                                    ostatnio przepłynałem sobie Jeiorko czerniakowskie wzdłuż....poprosiłem tylko córke, by wiosłowała obok , na wszelki wypadek...bo tam trzeba przepłynąc pod rozebranym mostem i diabli wiedza co może spaśc na łeb :-)
                                                    no i lubie tańczyć...najbardziej rock;and rolla i jaiva :-)
                                                  • aaugustw Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 14:01
                                                    wolfbreslau napisał:
                                                    > no i lubie tańczyć...najbardziej rock;and rolla i jaiva :-)
                                                    ___________________.
                                                    Tak o, sam ze soba...!? :-o
                                                    A...
                                        • aaugustw Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 11:30
                                          aaugustw napisał:
                                          Swietych obcowanie... - To juz jest cos... - To juz jest moc...!
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          wolfbreslau napisał (do A...):
                                          no, przeciez to wlasnie napisalem głąbie :-)
                                          _________________________________.
                                          Na mysli miales; gołąbice (aniola)...!? :-o
                                          A...
                              • aaugustw Re: Koszty Tołpy a koszty kroplówkowania pijaków 24.06.14, 10:57
                                wolfbreslau zapytał (A...):
                                > a Ty jestes w trakcie wchodzenia, czy juz opuszczasz jego kompetencje ?
                                > pytam z ciekawosci....prózej zresztą. jak baba plotkara :-)
                                ______________________________________________.
                                Odpowiem slowami mojego przyjaciela:
                                24 czerwca
                                Prowadzimy jedynie duchowe przedszkole, w ktorym ludzie
                                maja mozliwosc uporac sie z piciem i znalezc lepszy sposob na zycie.
                                (Jak to widzi Bill, str. 95)
                                A...
    • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy AA ... 27.06.14, 11:56
      najsławniejsi w tak zwanej "sztuce obrazoburczej" sa jednak Niemcy....u nich wszystko zaczyna sie i konczy na kopulacji ;-)
      • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy AA ... 27.06.14, 12:02
        w wrocławskim capitolu grywaja takie cos od czasu do czasu :
        www.youtube.com/watch?v=x_tjt43bISo
        niezłe...ale muzyka trudna do wytrzymania zbyt długo
      • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 27.06.14, 12:57
        wolfbreslau napisał:
        > najsławniejsi w tak zwanej "sztuce obrazoburczej" sa jednak Niemcy....u nich ws
        > zystko zaczyna sie i konczy na kopulacji ;-)
        ___________________________________.
        Zdrowy narod... - Maja cos ze mnie...! ;-)
        A...
    • ya-rn Re: Znikające drobnopijoczki...! 27.06.14, 18:23
      aaugustw napisał:

      > zeby nowicjusze zobaczyli te roznice miedzy zwyklymi
      > pijokami chcacymi tu stanac na tej scenie, w swietle reflektorow, a ludzmi
      > dotknietymi choroba alkoholowa, w ktorej kazdy jej nawrot moze zakonczyc
      > sie smiertelnie, (a jezeli nawet nie, to moze wysiasc cos z "podrobow" co
      > na jedno wychodzi...!).
      > A...

      Przyszło mi do głowy, że niektórzy maja grypę z temperaturą 37,8 i sami idą do apteki, a inni mają grypę z temperaturą 40,2 i bez szpitala nie przeżyją. Ale oba przypadki mają diagnozę grypa.
      Czy alkoholizm (jak większość chorób) nie może mieć u niektórych lżejszego, a u innych cięższego przebiegu? Czy te dwie grupy o których piszesz powyżej nie różnią się po prostu nasileniem choroby?
      • aaugustw Re: Znikające drobnopijoczki...! 28.06.14, 09:00
        ya-rn napisała:
        > Przyszło mi do głowy, że niektórzy maja grypę z temperaturą 37,8 i sami idą do
        > apteki, a inni mają grypę z temperaturą 40,2 i bez szpitala nie przeżyją. Ale o
        > ba przypadki mają diagnozę grypa.
        > Czy alkoholizm (jak większość chorób) nie może mieć u niektórych lżejszego, a u
        > innych cięższego przebiegu? Czy te dwie grupy o których piszesz powyżej nie ró
        > żnią się po prostu nasileniem choroby?
        _____________________________________________.
        Pytasz, wiec odpowiadam...
        Tak i nie...!!
        Alkoholizmu nie mozna dzielic na "slabszy i mocniejszy".
        Zato alkoholicy i pijocy sa rozni...
        Kiedy mialem nascie lat, nie mialem problemu z "grypa 37,8",
        ale tej nieleczonej u mnie "grypy" nie potrafilem utrzymac na
        jednakowym i nizszym poziomie, wiec stalo sie to co juz
        napisalas; bez szpitala sie nie obylo, bo goraczka wzrosla do 40,2...!
        Pijocy natomiast, ktorzy maja katarek moga bardzo dlugo to
        lekcewazyc i faktycznie, kiedys zazwyczaj ich on opuszcza, lecz
        niektorzy z nich zachoruja i dostaja goraczki, najpierw "37,8"...!
        A...
        • deoand Re: no i co 28.06.14, 20:44
          Brazylia czy Chile - karne - komu piłkarski Bóg da zwycięstwo ???
          • deoand Re: no i co 28.06.14, 20:58
            Brazylia ..... Brazylia ... Słupek i Brazylia !!!!!!!
            • aaugustw Re: no i co 29.06.14, 14:05
              deoand napisał:
              > Brazylia ..... Brazylia ... Słupek i Brazylia !!!!!!!
              _______________________________.
              To byl istny kryminal.. - Zal mi Chile...!
              To dopiero fanatycy, ci Brazylijczycy...!
              Za 4 godz. dobrzy Holendrzy w akcji...!
              Ale mowisz, ze Meksyk to religijny kraj?
              A... ;-)
              Ps. Brazylia mi najwspanialszych indywidualnych graczy w pilke nozna,
              ale w grze zespolowej tego nie widac...! - Sa do pokonania...!
              • deoand Re: no i co 29.06.14, 14:29
                Gucio Meksyk zawsze był religijny - Sanktuarium Madonna de Compostella chyba i inne santkuaria - od czasu gdy Cortez -Hiszpan pokazał im prawdziwa wiarę wycinajac innowiercow Inków to w wierze trwaja i nic ich nie zawróci z raz obranej drogi . A jak komus sie nie podoba to kartel z Medelin mu pokaze co jest własciwe a co nie ... ale tyle dywagacji religijnych ...
                No nie wiem a kto wie - moze Meksyk wygra - lataja te amerykany w przeciwieństwie do Europejczyków jak wściekłe . Nawet ta Kolumbia tez latała i jakie strzały tego Rodrigeza i naprawde nie wiadomo czy Niemcom lepiej bedzie grać z Brazylia czy własnie z Kolumbią ????

                Piłkarski Bóg jest na razie za Brazylia ale cos go słabo Brazylijczycy przekonuja o słusznosci jego decyzji ...
                • aaugustw Re: no i co 29.06.14, 16:15
                  deoand napisał:
                  > Gucio Meksyk zawsze był religijny - Sanktuarium Madonna de Compostella chyba i
                  > inne santkuaria - od czasu gdy Cortez -Hiszpan pokazał im prawdziwa wiarę wycin
                  > ajac innowiercow Inków...
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Znaczy sie; "...od czasu gdy Cortez pokazal im prawdziwa bron...!
                  Bo wiare to oni tam swoja juz mieli mocna, tylko bron za slaba...! :-(
                  _____________________________________________________.
                  deoand napisał dalej:
                  > ... moze Meksyk wygra - lataja te amerykany w przeciwieństwie
                  do Europejczyków jak wściekłe . Nawet ta Kolumbia tez latała i jakie
                  strzały tego Rodrigeza i naprawde nie wiadomo czy Niemcom lepiej
                  bedzie grać z Brazylia czy własnie z Kolumbią ????
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Jezeli ktos chce zostac mistrzem swiata, musi podolac calemu swiatu,
                  jak wujek Adolf...! :-(
                  _____________________________________.
                  deoand napisał dalej:
                  > Piłkarski Bóg jest na razie za Brazylia ale cos go słabo Brazylijczycy
                  przekonuja o słusznosci jego decyzji ...
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Moze to dlatego, bo sam ich trener Scolari choc urodzony juz w Rio Grande do Sul
                  (calkiem na poludniu Brazylii, ale nad Urugwajem), posiada dodatkowo jeszcze
                  wloskie obywatelstwo po rodzicach, wiec ten pilkarski Bog stoi w rozkroku...!?
                  A...
                  Ps. Podolski nie zagra przeciwko Arabom...!
                • deoand Re: no i co 29.06.14, 16:15
                  Wilk - zyjesz ??? Niedawno coś opowiadałes o spływie kajakowym i pisałem wtedy , że to nie dla starych wilków tzw basiorów . Mundial , Mundial , ciepłe lapcie , soczek jabłkowy i chipsy i tyle ... i masz ci los - oto link
                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,16239038,Tragiczny_splyw__Jeden_kajakarz_utonal__dwoch_w_szpitalu.html#BoxWiadTxt
                  • aaugustw Re: no i co 29.06.14, 21:20
                    deoand napisał:
                    > Wilk - zyjesz ??? Niedawno coś opowiadałes o spływie kajakowym i pisałem wted
                    > y , że to nie dla starych wilków tzw basiorów . Mundial , Mundial , ciepłe lapcie ,
                    soczek jabłkowy i chipsy i tyle ... i masz ci los - oto link <aef="wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,16239038,Tragiczny_
                    splyw__...
                    __________________________________________________________________.
                    Nie chce mi sie wierzyc, zeby to mogl byc wilk... - Gorzala go nie zabila, to i woda
                    mu nie zaszkodzi... - Poza tym to on potrafi splywac, ale tylko z tego Forum...!
                    A...
                • aaugustw Re: no i co 29.06.14, 21:30
                  deoand napisał:
                  > Piłkarski Bóg jest na razie za Brazylia ale cos go słabo Brazylijczycy
                  przekonuja o słusznosci jego decyzji ...
                  ________________________________________________________.
                  Mysle, (a nawet jestem tego pewien), ze On robi to z grzecznosci dla
                  gospodarza, ale Jego cierpliwosc pomalu sie juz konczy...!
                  Moi mili sasiedzi zza miedzy wlasnie wygrali... - Robben znowu zalatwil
                  sprawe po swojemu...!
                  A za chwile malutka Costa Rica pokona Grekow, bo oni bardziej wierza
                  w mity i w taki sposob tez i zyja...!
                  A...
                  • deoand Re: no i co 29.06.14, 22:52
                    Coś słabawo ta Kostaryka czyzby Lamo - pastuszkowie sie juz wybiegali i sił brakuje - Grecy jak Grecy tez znowu nie artysci futbolu ale jedna sytuacje mieli super 100 % . Ano zobaczymy . Holendrzy uciekli spod topora i idą dalej .
                    • deoand Re: no i co 30.06.14, 00:01
                      Ja cie kręcę - 1-0 dla Kostaryki i po meczu prawie ale grecy wyrównali w doliczonym czasie gry ... i co dalej ... Grecy Mistrzem swiata czy do domu ????
                      • aaugustw Re: no i co 30.06.14, 10:00
                        deoand napisał:
                        ... Grecy Mistrzem swiata czy do domu ????
                        ________________________________________________.
                        I jedno i drugie, czyli wg. ich sposobu bycia i zycia beda oni
                        teraz opowiadali swoim pokoleniom dalsze mity, jak to byli(by)
                        mistrzami swiata...!
                        A...
                        Ps. Dzisiaj o godz. 22:00 graja przyszli mistrzowie swiata,
                        a na mysli nie mam wcale tych poganiaczy dromaderow...!
                        Oni posluza do przegalopowania ich...! ;-)
                        • wolfbreslau Re: no i co 30.06.14, 10:06
                          aaugustw napisał:

                          >
                          > I jedno i drugie, czyli wg. ich sposobu bycia i zycia beda oni
                          > teraz opowiadali swoim pokoleniom dalsze mity, jak to byli(by)
                          > mistrzami swiata...!

                          ciekawe jakie mity beda opowiadali niemcy gdy im dokopia jak zwykle milosnicy samby z plazy "głowa cukru" pod chrystusem....pewnie nowa wersje tristana i izaury :-)
                          • aaugustw Re: no i co 30.06.14, 10:20
                            wolfbreslau napisał swoje ulubione gdybanie:
                            > ciekawe jakie mity beda opowiadali niemcy gdy im dokopia jak zwykle milosnicy s
                            > amby z plazy "głowa cukru" pod chrystusem....pewnie nowa wersje tristana i izaury :-)
                            _____________________________________________________.
                            Po pierwsze; nie bedzie zadnych opowiadan typu wycie wilczka...!
                            Po drugie; tamci musieliby miec szkole made in Germany...!
                            Po trzecie: Zwyciezcy i Mistrzowie swiata nie tlumacza sie...! ;-)
                            A...
                            • wolfbreslau Re: no i co 30.06.14, 10:24
                              aaugustw napisał:

                              >

                              > Po drugie; tamci musieliby miec szkole made in Germany...!
                              > Po trzecie: Zwyciezcy i Mistrzowie swiata nie tlumacza sie...! ;-)
                              > A...

                              tamci , czyli kto?....bo o ile wiem, to kopacze pilki z plazy "głowa cukru" mieli wiecej razy tytul mistrza swiata niz producenci volkswagenów ;-0
                              • aaugustw Re: no i co 30.06.14, 10:55
                                wolfbreslau napisał:
                                > tamci , czyli kto?....bo o ile wiem, to kopacze pilki z plazy "głowa cukru" mie
                                > li wiecej razy tytul mistrza swiata niz producenci volkswagenów ;-0
                                ___________________________________________.
                                Tak bylo, kiedy jeszcze VW nie byly produkowane...!
                                Teraz zapomnij... - Co bylo, a nie jest...!
                                A...
                                • aaugustw No co... 30.06.14, 20:10
                                  A wiec w cwiercfinale zagramy z Francja,
                                  (Algieria takze zasluguje na urlop...!) ;-)
                                  A...
                                  Ps. Potem (pol)final: Niemcy - Brazylia
                                  • deoand Re: No co... 30.06.14, 23:02
                                    Coś kiepsko idzie ale nie wątpię , że wzorem Francji w drugiej połowie będzie tak jak być powinno .
                                    • aaugustw Re: No co... 01.07.14, 10:50
                                      deoand napisał:
                                      > Coś kiepsko idzie ale nie wątpię , że wzorem Francji w drugiej połowie będzie t
                                      > ak jak być powinno .
                                      ________________________________________________.
                                      Nauczyly sie taliby grac wsrod klubow chrzescijanskich, a do
                                      tego doszla ich wola agresywnej walki poprzez wypady z ukrycia
                                      (z defensywy), stwarzajac wlasnie takie grozne sytuacje, pisalem
                                      juz na samym poczatku mistrzostw, ze procz Boatenga nasza
                                      obrona cienko wyglada... - Bylem jednak pewien ze takim tempem
                                      i wielblady sie wykoncza i tak sie stalo...
                                      Mecz ciezki i denerwujacy... - W piatek z Francuzami bedzie lepiej...! ;-)
                                      A...
                                      Ps. Wypowiedz jednego z ich zawodnikow; bedziemy walczyc za Islam,
                                      dla wszystkich wyznawcow ponad 1 miliard naszych islamistow...! (cos
                                      w tym rodzaju...!)
                                    • aaugustw Re: No co... 01.07.14, 17:40
                                      Stawiam na Argentyne...!
                                      A w drugim meczu na USA
                                      A...
        • iskram Re: Znikające drobnopijoczki...! 03.07.14, 22:06
          aaugustw napisał:
          > Zato alkoholicy i pijocy sa rozni...

          >> iskram napisała;
          >> Alkoholik nie może sam z siebie przestać pić ( nazywają to inni ,słabą wolą , niewiedza zasłania im obraz choroby ) natomiast pijak Tak .
          >> nie ma czegos takiego jak lżejszy ,czy cięższy alkoholizm ,są fazy uzależnienia ,zaczyna sie niewinnie a kończy w fazie krytycznej, i własnie Ci co osiagneli głebokie dno trzezwieją szczesliwie latami ,odchodza z tego świata trzeżwi .
    • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy AA ... 30.06.14, 10:30
      tak mi sie przypomnialo: jak jessy owens przegonił w berlinie na olimpiadzie niemiecki wunderwaffen, a je luis dopieprzyl szbawskiemu maxowi szemlingowi na ringu ...to Hitler przestal malować obrazki....wziął sie za opracowanie planu podboju kosmosu i zaczął na wersterplatte, bo myslał ze to idealne miejsce na budowe rakiety ;-0
      idiota :-)
      jak wiekszość nieniemców :-)
      • wolfbreslau Re: errata 30.06.14, 10:30
        * joe luis
      • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 30.06.14, 11:05
        wolfbreslau napisał:
        > tak mi sie przypomnialo: jak jessy owens przegonił w berlinie na olimpiadzie ni
        > emiecki wunderwaffen, a je luis dopieprzyl szbawskiemu maxowi szemlingowi...
        __________________________________________________________________.
        To jest fajnie, ze Niemcy porownujesz ciagle z Ameryka, a nie np. z Polska...! ;-)
        Ale do rzeczy:
        Joe Luis zostal dwa razy pokonany przez Maxa Schmelinga, raz na ringu, a drugi
        raz w zyciu prywatnym (oni byli przyjaciolmi)... - Max zyl 100 lat i umarl trzezwy,
        a Luis niestety alkohol go pokonal...! :-(
        A...
        Ps. Niemiec Hary Armin byl ostatnim bialym i ostatnim europejczykiem, ktory
        byl mistrzem swiata na 100 m
        • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy AA ... 30.06.14, 11:35
          mam w domu gazete niemiecka roku '37..na pierwszej stronie jest garbus...niemal niezmieniony w wygladze do tego jakiego mial moj tata w '68 :-) oczywiscie kilka drobnych detali jest innych .
          a co sie tyczy maxa szemlinga....i joe luisa...zaczynasz gadac jak o baclofenie...ze baclofen zabil jakiegos lekarza co go spozywal w celach abstynenckich...
          joe luis zabilo to ,ze byl czarny...taki jest juz swiat.
          • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 30.06.14, 11:42
            wolfbreslau napisał:
            > mam w domu gazete niemiecka roku '37..na pierwszej stronie jest garbus...niemal
            > niezmieniony w wygladze...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Dromadery takze nie zmieniaja swego wygladu...!
            __________________________________.
            wolfbreslau napisał dalej:
            > a co sie tyczy maxa szemlinga....i joe luisa...zaczynasz gadac jak o baclofenie
            > ...ze baclofen zabil jakiegos lekarza co go spozywal w celach abstynenckich...
            > joe luis zabilo to ,ze byl czarny...taki jest juz swiat.
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Ale wymysliles... - Joe Luis umarl w 1981 r. a wiec czasy Ku-Kux-Klanu juz minely,
            ale biale myszy dalej ciagle zywe...!
            A...
            • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy AA ... 30.06.14, 11:52
              aaugustw napisał:

              > Ale wymysliles... - Joe Luis umarl w 1981 r. a wiec czasy Ku-Kux-Klanu juz mine
              > ly,
              > ale biale myszy dalej ciagle zywe...!

              nie wiem co ma do tego kukluxklan...ale kolor skory dla starego czarnego bez wyksztalcenia, bez pieniedzy i bez koneksji...jest dosc istotny. zwlaszcza gdy sie ma w pamieci chwile dawnej swietnosci...to mialem na mysli glupku.a nie facetów w czapkach rodem z mityngu AA w Texasie ;-0
              • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 30.06.14, 11:57
                wolfbreslau napisał (do A...):
                > ... kolor skory dla starego czarnego bez wyksztalcenia, bez pieniedzy
                i bez koneksji...jest dosc istotny. zwlaszcza gdy sie ma w pamieci chwile
                dawnej swietnosci...to mialem na mysli glupku....
                ________________________________________.
                Czyli summa summarum: Alkohol madralo...!
                A...
                • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy AA ... 30.06.14, 12:02
                  aaugustw napisał:


                  > Czyli summa summarum: Alkohol madralo...!
                  > A...

                  .kolor skóry głąbie.
                  wykonczyl go jako czarnego urzad skarbowy USA ...gdyby byl bialy, nie oddwalby swoich pieniedzy jakie zarobil na ringu, tylko spedzil stare lata w Casabalnce
                  i koniec pieprzenia bez sensu..obsesja wielu aowców: nie widziec swiata jakim jest, tylko wszedzie widziec dzialanie alkoholu.
                  jako wymowke, ze sie gó... robi konkretnego w jakimkolwiek kierunku spolecznym.
                  • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 30.06.14, 14:00
                    wolfbreslau napisał (do A...) o Joe Luisie:
                    ..obsesja wielu aowców: nie widziec swiata jakim jest, tylko wszedzie
                    widziec dzialanie alkoholu.
                    jako wymowke, ze sie gó... robi konkretnego w jakimkolwiek kierunku spolecznym.
                    _______________________________________________________.
                    Alkohol sprezentowal mu najpierw wozek inwalidzki, potem zawal
                    serca, a pogrzeb czesciowo pokryl mu jego bialy przyjaciel Niemiec,
                    byly jego przeciwnik w ringu; Max Schmeling... - Takim jest ten swiat...!
                    A...
    • alkodarek Re: Czy Baclofen czy AA ... 30.06.14, 22:54
      deoand napisał:

      > Czy Baclofen czy AA to i tak Cudów nie ma - Wars wita Was - Detoks czeka na Was
      > .
      >
      > Ale fakt faktem - Nadzieja umiera ostatnia .


      Kto lubi AA, niech się tego trzyma. Ależ tam przyjaciele , a rodzina jest?
      Nie, nie ma. Tam są bracia i siostry w bezsilności. Ja mam przyjaciół co grilla palą i browara piją i ja czasem wypiję. Rano wstanę bez ochoty na następnego.Tak, bez ochoty na parę tygodni albo miesięcy. Nie muszę, bo czy chcę, to dla mnie kwestia wyboru.
      Niech pierwszy, który z rana nie zachce wypić, rzuci kamień ( nie myć z suchością odbytu)*


      * Nie dotyczy aalibów.
      • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 30.06.14, 22:58
        alkodarek napisał:
        > Kto lubi AA, niech się tego trzyma. Ależ tam przyjaciele , a rodzina jest?
        > Nie, nie ma. Tam są bracia i siostry w bezsilności. Ja mam przyjaciół co grilla
        > palą i browara piją i ja czasem wypiję. Rano wstanę bez ochoty na następnego.T
        > ak, bez ochoty na parę tygodni albo miesięcy. Nie muszę, bo czy chcę, to dla mn
        > ie kwestia wyboru.
        > Niech pierwszy, który z rana nie zachce wypić, rzuci kamień ( nie myć z suchoś
        > cią odbytu)*
        >
        > * Nie dotyczy aalibów.
        ____________________________________________.
        Co ty tu zgubiles...!?
        To jest Forum Uzaleznien, nie klub drobnopijoczkow...!
        A...
        • alkodarek Re: Czy Baclofen czy AA ... 30.06.14, 23:06
          aaugustw napisał:


          > Co ty tu zgubiles...!?
          > To jest Forum Uzaleznien, nie klub drobnopijoczkow...!
          > A...

          Jakaś cenzura, czy cóś?

          Drobnoalkoholicy mogą swoje forum założyć.
        • alkodarek Re: Czy Baclofen czy AA ... 01.07.14, 05:54
          aaugustw napisał:


          > Co ty tu zgubiles...!?
          > To jest Forum Uzaleznien, nie klub drobnopijoczkow...!
          > A...

          Czyli co można pisać a czego nie wolno? Na co mAAster aalib aawgustw pozwoli a czego zabroni?
          Może aariat należy na FU wprowadzić, żeby byle ch.... stołki stajenne drobnopijackie nie ujadały gdy CUD-ownie światła aarawana cameli dumnie kroczy ku aabsolutowi?

          Zgłoś pomysł do admina, natchniony mocą twojego rozwoju duchowego nie będzie w stanie ci odmówić.
          • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 01.07.14, 10:40
            alkodarek napisał (do A...):
            > Czyli co można pisać a czego nie wolno? Na co mAAster aalib aawgustw pozwoli a
            > czego zabroni?
            > Może aariat należy na FU wprowadzić, żeby byle ch.... stołki stajenne drobnopi
            > jackie nie ujadały gdy CUD-ownie światła aarawana cameli dumnie kroczy ku aabso
            > lutowi?
            > Zgłoś pomysł do admina, natchniony mocą twojego rozwoju duchowego nie będzie w
            > stanie ci odmówić.
            _________________________________________________________.
            Nie szalej i nie boj sie... - Zadnych donosow nie robie... - Pytalem tylko
            co ty tu, jako drobnopijoczek szukasz wsrod nas - osob uzaleznionych..?
            A...
            • alkodarek Re: Czy Baclofen czy AA ... 01.07.14, 10:55
              aaugustw napisał:


              > _________________________________________________________.
              > Nie szalej i nie boj sie... - Zadnych donosow nie robie... - Pytalem tylko
              > co ty tu, jako drobnopijoczek szukasz wsrod nas - osob uzaleznionych..?
              > A...

              Przedstawiam sposób na uniezależnienie, na pozbycie się bezsilności wobec alkoholu, na przywrócenie kierowania swoim życiem. Na powrót do zdrowia. Na uwolnienie od alkoholu w miejsce zniewolenia alkoholem pitym lub zniewolenie alkoholem niepitym( terapie, mitingi, świadectwa i inne duperele).

              ps. Ilu jest was aaugustwów? Może i banan się w końcu dowie ilu was aagustwów jest!
              • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 01.07.14, 13:51
                alkodarek napisał:
                > Przedstawiam sposób na uniezależnienie, na pozbycie się bezsilności wobec alkoh
                > olu, na przywrócenie kierowania swoim życiem. Na powrót do zdrowia...
                ____________________________________________________________.
                I jak dlugo to ma trwac takie mydlenie oczu szczypiacych...!?
                Zdrowy czlowiek na umysle wie, ze powrot do zdrowia to nie
                jest ciagle wracanie do zdrowia i leczenie kaca...!
                A...
                • alkodarek Re: Czy Baclofen czy AA ... 01.07.14, 18:21
                  aaugustw napisał:


                  > I jak dlugo to ma trwac takie mydlenie oczu szczypiacych...!?

                  Jak u mnie dwa lata i , dalibóg, nic nie wskazuje abym sobie musiał czegokolwiek odmawiać łącznie z modlitwą o pogodę ducha.

                  > Zdrowy czlowiek na umysle wie, ze powrot do zdrowia to nieest ciagle wracanie do zdrowia i leczenie kaca...!
                  > A...

                  Kac? Faktycznie coś takiego istnieje! Dwa lata tego nie wspomniałem, ale jak widzę pamięć w tobie ciągle żywa.
                  Mądry człowiek wie, że stare zasady są zmieniane przez nowe. Nawet inkwizycja o tym się przekonała. Słońce od lat już nie krąży wokół Ziemi, wiesz o tym aaugustwcie?


                  • iskram Re: Czy Baclofen czy AA ... 01.07.14, 19:25
                    alkodarek napisał:
                    Mądry człowiek wie, że stare zasady są zmieniane przez nowe. Nawet inkwizycja o tym się przekonała. Słońce od lat już nie krąży wokół Ziemi, wiesz o tym aaugustwcie?
                    >> iskram napisała;
                    >>Głupi to człowiek który nie wie że wartosci i cele pozostaja takie same !?
                  • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 01.07.14, 21:30
                    alkodarek zapytał (A...):
                    > Mądry człowiek wie, że stare zasady są zmieniane przez nowe.
                    Nawet inkwizycja o tym się przekonała. Słońce od lat już nie krąży
                    wokół Ziemi, wiesz o tym aaugustwcie?
                    ______________________________________________________________.
                    Pytasz, wiec odpowiadam...
                    Mądry człowiek, w przeciwienstwie do ciebie o tym wie, (a ty tylko wierzysz),
                    ze to słońce nie tylko od lat (jak piszesz), lecz zawsze nie krążylo wokół Ziemi...!
                    A...
              • iskram Re: Czy Baclofen czy AA ... 01.07.14, 18:03
                alkodarek napisał:
                ps. Ilu jest was aaugustwów? Może i banan się w końcu dowie ilu was aagustwów jest!
                >> iskram napisqała;
                >> miliony na całym świecie ....;-))))
            • alkodarek Re: Czy Baclofen czy AA ... 01.07.14, 11:05
              aaugustw napisał:


              > Nie szalej i nie boj sie... <

              AAlibów się nie boję, nie ruszają mnie. Czy szaleję? Szaleństwem jest przyspawanie do forum jak element obsesji niepicia alkoholu.
              Oddawaj drogi aaugustwcie cześć i pokłon alkoholowi każdym namiętnym wpisem na FU, krąż wokół pustej flaszki do woli, pobrzękuj pustymi puszkami ile wlezie. I tak mnie to nie rusza acz humoru dawkę codzienną daje. Farsa jednego aktora, którą codziennie na FU odgrywasz, sztuką marną jest a i treści w niej z ogarkiem szukać. Jak to w burlesce, tanie gagi, niskie chwyty, chamstwo, oranżada bez gazu i góralska muzyka.
              Ale jak już w desperacji poszukuję głupkowatej wesołości, sięgam po twoje wpisy.
              Więc pisz,pisz,pisz...
            • iskram Re: Czy Baclofen czy AA ... 01.07.14, 11:44
              Słodkiego miłego życia - tyle jest dróg do odkrycia... ;-)))
    • ya-rn A baclofen się bierze... 01.07.14, 18:28
      A baclofen się bierze do końca życia czy przez jakiś czas?
      • rauchen Re: A baclofen się bierze... 01.07.14, 19:42
        niestety wyglada na to ze do konca zycia

        Zaden baclojad slawiacy cudowna tabletka nie byl w stanie odpowiedziec mi na pytanie czemu po pewnym czasie tego cudownego wylecznia z alkoholizmu, kiedy juz wiedza jak ta trzezwosc wyglada, nie sprobuja bez.
        Odpowiedzi brak.

        Zatem trzeba wierzyc tym, ktorzy kiedys tam przestali pic, latami uczyli sie trzezwosci bez baclo i alko, po czym dostapili z roznych wzgledow tego watpliwego zaszczytu zazycia tabletki ow cudownej.

        Opowiedz co do baclojadow brzmi: nie przestana z baclo, bo by musieli wpierw wytrzezwiec.

        Osoba po kilkunastu latach trzezwosci, glownie AA, ktora wie jak wyglada zycie bez alko swoje doznana okreslila jako retrospekcja lat kilkanascie lat w tyl do pierwszych dni bez alkoholu, czyli wlasciwie kilkanascie lat w dupe. Doznania przyjmowania baclo doslownie te same, jak doznania odstawienia alko. Tylko nie trzepie.
        Przysypianie, budzenie sie w nocy bo ktos strzelal ( to pewnie baclo strzelal do alkoholizmu i tak ten alkoholizm zwalcza); sny ponoc ze scenariusze filmow akcji mozna pisac ( moze szkoda ze nasz dyzurny baclo porzucil pisanie bloga - moze moglby zostac slawnym i bogatym scenarzysta tanim kosztem biorac pod uwage cene baclo); hipy i hopy, nadmierny entuzjazm i takie tam. I jakas dziwna sila ciagnaca wciaz do lodowki tak jakby cos w niej stalo. A to fajne w sumie.
        Tylko w sumie samego dzialania wzmacniajacego uspokojajace dzialanie alkoholu nie poznala bo jeszcze na tyle potrafila.

        Nie wiem, to pewnie temat na osobny watek, byl juz watek wyleczonych z alkoholizmu, watek wyleczonych z czegokolwiek, ale w sumie wyleczenia z trzezwosci jeszcze nie bylo. Bo zazwyczaj nazywa to sie zapicie, a tu, ot, i bez flaszki mozna podoswiadczac widocznie tego cudownego stanu wylecznia z trzezwosci.

        Jakos wlasnie tak nie widac tych chwal niesionych w imie tej cudownej tabletki ze strony osob ktore po latach niepicia nagle postanowily sie ozdrowic z alkoholizmu.

        Nawet zahir, ktora pewnie jest w stanie potwierdzic czy te doznania wyzej sa prawdziwe, bo wlasciwie brala ten baclo raczej nie pod alko, poleciala tak wysoko ze zamiast skupic sie na doznaniach rozpoczela walke z koncernami farma.

        Sorry, szkoda ze tak, ale znow wyjdzie ze ten august ma racje.

        A jeszcze inna droga - moze wlasciwie siedziec cicho i pozwalac co niektorym cpac baclo, pic, i wierzy ze ich tabletka wyleczyla - wiara czyni cuda, reklama ma sens. Moze nie przysporzy to wiecej trzezwych alkoholikow, ale moze przynajmniej ci co ich nie stac by zyc bez alkoholu, nie bede chlac w niepamietanie, wierzac ze zdrowi, szczac po bramach, spac po lawkach w parkach i pod nocnymi, tylko wroca do domu, umyja sie, pojda spac, bo w koncu jutro nowy dzien, i kolejna wizyta u lekarza po recepte. Uczenie uzaleznionych ze maja sobie dzien rozplanowac zeby nie znalesc miejsca na nude to chyba pierwszy tydzien terapii. Od czegos trzeba zaczac ten ten dzien stal sie wypelniony. Acha, i jeszcze w grafiku godziny przyjmowania trzeba wpisac. I juz dzien przepelniony.

        pzdr
        • ya-rn Re: A baclofen się bierze... 02.07.14, 12:15
          rauchen napisała:

          > Przysypianie,

          Właśnie o tym objawie słyszałam, że to na tyle mocne, że wymusiło rezygnację z prowadzenia auta i że czasem zdarzało się zaśnięcie jak w narkolepsji, np. w trakcie rozmowy telefonicznej.
          Czyli nie ma leków bez skutków ubocznych...
          • deoand Re: A baclofen się bierze... 02.07.14, 12:42
            Guciu postawię teze ,że w tym roku Niemcy maja niepowtarzalna szansę zdobycia tytułu MŚ . Wszystkie drużyny są w zasięgu a Francja i Brazylia wcale nie są takie dobre ale zobaczymy
            • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 02.07.14, 17:00
              deoand napisał:
              > Guciu postawię teze ,że w tym roku Niemcy maja niepowtarzalna szansę zdobycia t
              > ytułu MŚ . Wszystkie drużyny są w zasięgu a Francja i Brazylia wcale nie są tak
              > ie dobre ale zobaczymy
              _______________________________________________________________.
              Osobiscie zyczylbym im tego, ale to sie tak mocno teraz wszystko wyrownalo,
              ze wszystko jest mozliwe...(!?)
              Powiedzialbym: zdecyduje tu jak w chorobie alkoholowej ich psychika (duchowosc).
              Zobacz jak Amerykanie potrafili pieknie zagrac, kiedy znalezli sie na dnie, po
              otrzymaniu ladunku 2 goli...!
              A...
              • deoand Re: A baclofen się bierze... 02.07.14, 17:32
                Żal mi tego Howarda - bronił jak natchniony ale samym bramkarzem meczu nie wygrasz - musi kiedys puscic gola i puscił dwa . Patrz jak to jest bramkarz obronił 30 strzałów i jest co prawda bohaterem ale przez łzy a napastnik strzela z 10 razy i pudłuje ale raz trafi we własciwym momencie i juz go wynosza pod niebiosa .Układ półfinałow jedna drużyna z Europy na pewno tzn albo Francja albo Niemcy - jedna z Ameryki płn Brazyla -Kolumbia i o dalsze dwa bedzie toczyc sie bój Argentyna - Belgia - kto wie ? i Holandia Kostaryka .

                Ano jak pisałes juz w piątek - zacieramy ręce i wojna piłkarska rusza .

                Gucio o czym wy na tym mitingu bedziecie mówic - przecież jak tam beda Niemcy to tylko będa mysleć albo słuchac radia w słuchawkach - jak tam idzie ich rodakom ?? ano zobaczymy pozdrawiam .

                • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 02.07.14, 19:11
                  deoand napisał (do A...):
                  > Żal mi tego Howarda - bronił jak natchniony ale samym bramkarzem meczu nie wygrasz...
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  To samo powiedzialem zonie, ktora ze mna ogladala, ze sam bramkarz
                  nie wygra przeciwko jedenastu, a zaraz potem dwa gole...! :-(
                  Za pozno zaczeli atakowac, a przyznac trzeba mieli wspaniale okazje aby zremisowac...!
                  _________________________.
                  deoand napisał (do A...) dalej:
                  > ... Układ półfinałow jedna drużyna z Europy na pewno tzn albo Francja albo Niem
                  > cy - jedna z Ameryki płn Brazyla -Kolumbia i o dalsze dwa bedzie toczyc sie bój
                  > Argentyna - Belgia - kto wie ? i Holandia Kostaryka .
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Cholernie to wszystko wyrownane...
                  Ja jednak licze na Europe...!
                  _________________________.
                  deoand napisał (do A...) dalej:
                  > Ano jak pisałes juz w piątek - zacieramy ręce i wojna piłkarska rusza .
                  > Gucio o czym wy na tym mitingu bedziecie mówic - przecież jak tam
                  beda Niemcy to tylko będa mysleć albo słuchac radia w słuchawkach -
                  jak tam idzie ich rodakom ?? ano zobaczymy pozdrawiam .
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Nasz macierzysty Mityng AA (srednio ok. 15 osob), jest Mityngiem
                  polskojezycznym, a uczestnikow z obywatelstwem niemieckim chyba
                  tylko 3-5...(?).
                  Denerwujace bedzie jedynie to, ze zaraz po Mityngu co niektorzy beda
                  chcieli pochwalic sie swoimi "swiezymi" informacjami na temat wyniku
                  meczu, na czym mi nie zalezy, poniewaz i tak bede to mial wszystko nagrane...! ;-)
                  Ale ciesze sie juz na piatek...! - Moze wreszcie juz znowu Podolski i Klose zagraja...?
                  Pozdrawiam:
                  A...
          • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 02.07.14, 16:55
            rauchen napisała:
            Przysypianie,
            - - - - - - - - - - - -
            ya-rn napisała:
            > Właśnie o tym objawie słyszałam, że to na tyle mocne, że wymusiło rezygnację z
            > prowadzenia auta i że czasem zdarzało się zaśnięcie jak w narkolepsji, np. w tr
            > akcie rozmowy telefonicznej.
            > Czyli nie ma leków bez skutków ubocznych...
            ___________________________________________.
            Oczywiscie, ze nie ma leków bez skutków ubocznych,
            wystarczy poczytac tych tutaj, ktorzy je zazywaja...! :-(
            A...
          • rauchen Re: A baclofen się bierze... 02.07.14, 19:13
            Samo zalozenie ze osoba zdrowa regularnie zazywa leki na recepte jest chore.
            Osoba logicznie myslaca czegos takiego nie wymysli.

            Ciekawe czy na Malezje mozna sobie ot tak wyjechac z zasobem tego zdrowia w torebce.
            • rauchen Re: A baclofen się bierze... 02.07.14, 20:28
              no tak, wyrazenie ze nie mozna wyjechac do niektorych krajow ze wzgledow zdrowotnych tez nabiera innego sensu
          • wolfbreslau Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 08:27
            ya-rn napisała:

            > rauchen napisała:
            >
            > > Przysypianie,
            >
            > Właśnie o tym objawie słyszałam, że to na tyle mocne, że wymusiło rezygnację z
            > prowadzenia auta i że czasem zdarzało się zaśnięcie jak w narkolepsji, np. w tr
            > akcie rozmowy telefonicznej.
            > Czyli nie ma leków bez skutków ubocznych...
            >

            przeciez jest to opisane w ulotce informacyjnej jako :przeciwskazanie :-)
            czy wy nie czytacie, czy w ogole macie jakis problem poznawczy z otaczajacym was swiatem?
            jak durniom trzeba tlumaczyc, zeby nie wsadzac palucha do kontaktu bo moze jeb*** ?

            podczas mojej pierwszej rozmowy z alkodarkiem o baclo--tu na forum , napisalem ,ze nawet gdybym chcial, to baclo jest nie dla mnie ...bo jestem drajwerem. itd etc
            a jak ktoś mimo to ,chce jezdzic po baclo autem...to znaczy ze jest nieodpowiedzialnym durniem..pal 6 jak sobie zrobi kuku...gorzej gdy komus obcemu :-(
            • ya-rn Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 10:40
              wolfbreslau napisał:

              > przeciez jest to opisane w ulotce informacyjnej jako :przeciwskazanie :-
              > )
              > czy wy nie czytacie, czy w ogole macie jakis problem poznawczy z otaczajacym wa
              > s swiatem?

              Mam świadomość tego, ze skutki uboczne wymienione w ulotkach nie występują u każdego, kto przyjmuje lek, a jeśli już występują, to w różnym nasileniu.
              Problem poznawczy ze światem to zakładanie, że skutki uboczne wystąpią u każdego w dużym nasileniu.
              • wolfbreslau Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 10:43
                ya-rn napisała:


                > Problem poznawczy ze światem to zakładanie, że skutki uboczne wystąpią u każdeg
                > o w dużym nasileniu.

                problem poznawczy wystepuje wtedy, gdy sobie zaloze, ze akurat u mnie takie skutki uboczne nie wystapią....:-)
                nastepnym razem , gdy zobaczysz napis "przejazd kolejowy niestrzezony" wal smialo autem ..nie patrz na boki...ciebie pendolino na pewno nie trafi....co w przypadku polskiego pendolino jest wielce prawdopodobne akurat :-0
          • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 08:39
            ya-rn napisała:


            > Właśnie o tym objawie słyszałam, że to na tyle mocne, że wymusiło rezygnację z
            > prowadzenia auta i że czasem zdarzało się zaśnięcie jak w narkolepsji, np. w trakcie rozmowy telefonicznej.<

            Coś podobnego! Niesamowite! Może jakieś miarodajne źródła przytoczysz? No chyba, że u cioci na imieninach słyszałeś a nie znasz jej wszystkich koleżanek i nie pamiętasz która to mówiła.

            > Czyli nie ma leków bez skutków ubocznych...
            >

            Picie homogenizowanego mleka też ma skutki uboczne.
            • wolfbreslau Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 08:55
              alkodarek napisał:

              >
              > Coś podobnego! Niesamowite! Może jakieś miarodajne źródła przytoczysz? No chyba
              > , że u cioci na imieninach słyszałeś a nie znasz jej wszystkich koleżanek i nie
              > pamiętasz która to mówiła.

              ale musisz przyznac ,ze jest takie przeciwskazanie w ulotce informacyjnej baclofenu .
              nie ma zmiluj ..woz, albo przewóz .
              • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 10:12
                wolfbreslau napisał:


                > ale musisz przyznac ,ze jest takie przeciwskazanie w ulotce informacyjnej baclofenu .nie ma zmiluj ..woz, albo przewóz .<

                Jasne, baclo działa bardzo różnie. Ponieważ mam grupę przyjaciół w nieszczęściu ( będzie już ich ponad setka), mam jako takie pojecie o dawkach skutecznych, skutkach ubocznych i interakcjach z innymi substancjami.
                Prawda jest taka, że niespełna dwa lata temu przy dawce 100mg/dobę odstawiłem samochód bo faktycznie reakcje były niewspółmierne do chęci. Ale trwało to nie dłużej niż tydzień, od tamtej pory zrobiłem ponad 60k km i nie miałem żadnego incydentu.
                Co do przywoływanych hiobowych wieści o strasznym i potężnym baclofenie, nikt stosujący baclo ani w obłęd ani narkolepsję nie popadł. Więc popychanie takich pierdół na forum jako rzekomo gdzieś tam coś tam ktoś tam jest zwykłym biciem niemca po kasku i tyle.

                Do życia należy podchodzić z rozsądkiem i umiarem, a co dopiero do lekarstw.

                • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 10:43
                  alkodarek napisał prace naukowa o baclofenie:
                  > ... baclo działa bardzo różnie. Ponieważ mam grupę przyjaciół...
                  ... mam jako takie pojecie o dawkach skutecznych, skutkach ubocznych i
                  interakcjach z innymi substancjami.
                  > Prawda jest taka, że niespełna dwa lata temu przy dawce 100mg/dobę odstawiłem
                  > samochód bo faktycznie reakcje były niewspółmierne do chęci...
                  > Do życia należy podchodzić z rozsądkiem i umiarem, a co dopiero do lekarstw.
                  _____________________________________________________.
                  Dwie moje refleksje:
                  - przy odpowiednim treningu mozna chyba dojsc do 300mg/dobe,
                  jak tu niedawno pisala pewna pani, ze zajada sie juz 200mg/dobe,
                  ale nie pisala czy odstawila rower i czy w ogole wychodzi z domu...!?
                  A...
            • ya-rn Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 10:43
              alkodarek napisał:

              > Coś podobnego! Niesamowite! Może jakieś miarodajne źródła przytoczysz?

              Człowiek z którym kiedyś rozmawiałam, szukający dla siebie skutecznej pomocy.
              • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 11:22
                ya-rn napisała:


                > Człowiek z którym kiedyś rozmawiałam, szukający dla siebie skutecznej pomocy. <

                Jaką dobową dawkę stosował i jak podzieloną?
                • wolfbreslau Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 11:26
                  alkodarek napisał:

                  > Jaką dobową dawkę stosował i jak podzieloną?

                  szczerze, to sobie mysle tak: od tego jest lekarz i realna u niego wizyta. wpierw wywiad na temat zdrowia petenta, rozmowa o celach , zamierzeniacch , potrzebach zyciowych , zawodowych..itp.wszelkie proby ewentualnego doradzania tutaj stricte :dawki dobowe, itp...to naduzycie zdrowego rozsądku.
                  piszmy o sobie i na swoja odpowiedzialnosc...nie sugerujmy nikomu niczego , co by wynikalo z naszych doswiadczen ,ze pomoze innym. zwlaszcza gdy chodzi o chemie.
                  takie jest moje zdanie
                  • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 12:09
                    wolfbreslau napisał:

                    > alkodarek napisał:
                    >
                    > > Jaką dobową dawkę stosował i jak podzieloną?
                    >
                    > ...wszelkie proby ewentualnego doradzania tutaj stricte :dawki dobowe, itp...to naduzycie zdrowego rozsądku.<

                    Wolfie, to nie są żadne rady, tylko kontynuacja poniższej konwersacji:
                    _____________________________________________________________________________

                    > alkodarek napisał:
                    >
                    > > Coś podobnego! Niesamowite! Może jakieś miarodajne źródła przytoczysz?

                    ya-rn napisała:
                    >Człowiek z którym kiedyś rozmawiałam, szukający dla siebie skutecznej pomocy. <

                    ____________________________________________________________________________

                    Nic ponad to.



                    > piszmy o sobie i na swoja odpowiedzialnosc...nie sugerujmy nikomu niczego , co by wynikalo z naszych doswiadczen ,ze pomoze innym. zwlaszcza gdy chodzi o chemie.<

                    Niczego nie sugeruję, piszę wprost: Mnie i wielu mnie podobnym nieszczęśnikom bezwarunkową wolność od obsesji alkoholowej dał baclofen.
                    Szybko, skutecznie i przyjemnie.
                    Bez terapii, bez terapeutów, bez AA i bez innych CUD-aków.
                    • wolfbreslau Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 12:21
                      alkodarek napisał:

                      > Wolfie, to nie są żadne rady, tylko kontynuacja poniższej konwersacji:

                      rozumiem. chodzilo mi o ewentualnosc pisania o dawkach dobowych i tym podobnym doradztwie ..
                      • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 16:32
                        alkodarek napisał tlumaczacy post wobec wolfika:
                        Wolfie, to nie są żadne rady, tylko kontynuacja poniższej konwersacji:
                        rozumiem. chodzilo mi o ewentualnosc pisania o dawkach dobowych i
                        tym podobnym doradztwie ..
                        __________________________________________.
                        Wybacz mu wolfie, on jest pod dzialaniem chemii...! :-(
                        A...
                    • iskram Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 12:32
                      Niczego nie sugeruję, piszę wprost: Mnie i wielu mnie podobnym nieszczęśnikom bezwarunkową wolność od obsesji alkoholowej dał baclofen.
                      Szybko, skutecznie i przyjemnie.
                      Bez terapii, bez terapeutów, bez AA i bez innych CUD-aków.

                      >> iskram napisała;
                      >> średniowiecze ,trzeba się przejsc na f- 8 i zobaczyć tych baclo ,i już dwa uzaleznienia do leczenia ,a szybkosć wskazana przy łapaniu pcheł !
                      • wolfbreslau Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 12:43
                        iskram napisała:

                        > >> iskram napisała;
                        > >> średniowiecze ,trzeba się przejsc na f- 8 i zobaczyć tych baclo ,i j
                        > uż dwa uzaleznienia do leczenia ,a szybkosć wskazana przy łapaniu pcheł !

                        niedawno pisalas ,ze mamy najwiecej do powiedzenia o innych...jako i ty teraz...to powiedz co takiego ty niesredniowiecznego zrobilas i jak to u ciebie dziala na codzien...bajkopisarko trolowa :-0
                        napisz jakis konkrecik...tylko nie zaslaniaj sie znow anonimowoscia...:-)
                        choc przyznam ze jak na twoje terytorióm to masz straszny syf na podwórku :-)
                        trzeźwiejący bohater w pampersie
                      • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 16:37
                        iskram napisała o drobnopijoczkach pijacych kontrolowanie z zagrycha baclofenowa:
                        >> średniowiecze ,trzeba się przejsc na f- 8 i zobaczyć tych baclo ,i już dwa
                        uzaleznienia do leczenia ,a szybkosć wskazana przy łapaniu pcheł !
                        ______________________________________________________.
                        ;-)) Oni nie Maja zielonego pojecia o chorobie alkoholowej...! ;-))
                        Ale dobrze ze tu sa, przynajmniej mozemy zobaczyc te problematyke
                        szerzej, z punktu widzenia pijoczkow naduzywajacych picie alkoholu
                        i regulujacych to przy pomocy chemii, uzaleznieniajac sie dodatkowo...! ;-)
                        A...
                    • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 16:26
                      alkodarek napisał:
                      > ... Mnie i wielu mnie podobnym nieszczęśnikom b
                      > ezwarunkową wolność od obsesji alkoholowej dał baclofen.
                      > Szybko, skutecznie i przyjemnie.
                      > Bez terapii, bez terapeutów, bez AA i bez innych CUD-aków.
                      __________________________________________________.
                      No prosze, teraz tylko zglos to do nagrody Nobla i Problem
                      alkoholizmu przestanie od reki istniec...! - A co...!
                      Chyba, ze ty jestes tylko drobnopijoczkiem, wtedy wszystko o dupe rozbic...! :-(
                      A...
                  • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 16:23
                    wolfbreslau napisał:
                    > szczerze, to sobie mysle tak: od tego jest lekarz i realna u niego wizyta. wpie
                    > rw wywiad na temat zdrowia petenta, rozmowa o celach , zamierzeniacch , potrzeb
                    > ach zyciowych , zawodowych..itp.wszelkie proby ewentualnego doradzania tutaj st
                    > ricte :dawki dobowe, itp...to naduzycie zdrowego rozsądku.
                    > piszmy o sobie...
                    > takie jest moje zdanie
                    _____________________________________________________________________.
                    A ty dlaczego caly czas doradzasz...!? - W dodatku zle, bo gdzie porada u chemika...!?
                    A...
                • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 16:20
                  ya-rn napisała:
                  Człowiek z którym kiedyś rozmawiałam, szukający dla siebie skutecznej pomocy. <
                  - - - - - - - - - - - - - - - -
                  alkodarek napisał:
                  > Jaką dobową dawkę stosował i jak podzieloną?
                  _______________________________________________________.
                  Z mojego doswiadczenia, conajmniej jeden Mityng AA w tygodniu...!
                  A...
                • ya-rn Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 19:28
                  alkodarek napisał:

                  > Jaką dobową dawkę stosował i jak podzieloną?

                  Nie dopytywałam, wiem, że to było leczenie z przepisu lekarza.
                  • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 20:35
                    > alkodarek napisał:
                    > Jaką dobową dawkę stosował i jak podzieloną?
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    ya-rn odpowiedziała:
                    > Nie dopytywałam, wiem, że to było leczenie z przepisu lekarza.
                    ____________________________________________________.
                    Jezeli wiesz, ze to byl lekarz, to mnie interesuje czy on duzo pije
                    mimo lylkania baclofenu i czy on nie jest przypadkiem z zawodu
                    weterynarz, bo osobiscie znam takiego jednego i wszystko mozliwe
                    ze to ten sam, o ktorym i ty mowisz...(!?) - Tego "mojego" stac na
                    wszystko, (gdyby mial pieniadze rozumie sie...!).
                    A...
                    • rauchen Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 21:47
                      wpierw trzeba do elektryka zeby przelacznik wymienil
                  • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 20:38
                    ya-rn napisała:


                    >
                    > Nie dopytywałam, wiem, że to było leczenie z przepisu lekarza.
                    >

                    Dzięki za szczerość, jesteś wyjątkiem wśród "wojowników", zwykle nie przyznają się do niewiedzy.
                    • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 20:45
                      alkodarek napisał (do ya-rn):
                      > Dzięki za szczerość, jesteś wyjątkiem wśród "wojowników", zwykle nie przyznają
                      > się do niewiedzy.
                      __________________________________________.
                      Jezeli za takie informacje tu na FU mam dziekowac,
                      to i ja dziekuje wam za wasza niewiedze...! ;-)
                      A...
                    • iskram Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 21:28
                      alkodarek napisał:

                      Dzięki za szczerość, jesteś wyjątkiem wśród "wojowników", zwykle nie przyznają się do niewiedzy.
                      >> iskram napisała;
                      >>Ty o kim Ty mówisz jacy Oni ? Szukasz Ktosia ,Ty wojowniku po rycynie !
                    • ya-rn Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 08:46
                      alkodarek napisał:

                      > Dzięki za szczerość, jesteś wyjątkiem wśród "wojowników", zwykle nie przyznają
                      > się do niewiedzy.

                      Ja nie jestem "wojownikiem", ja szukam dla siebie odpowiedzi na pytanie o to, co zrobić, żeby używki nie były mi nigdy więcej potrzebne.
                      Nie szukam jednoznacznej odpowiedzi na odpowiedzi na pytanie "baclofen czy aa", chyba bliżej mi do poglądu: dla niektórych AA, dla innych farmakologia, w zależności od przyczyn, które skłoniły do picia.
                      • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 11:01
                        ya-rn napisała (do A...):
                        > Ja nie jestem "wojownikiem", ja szukam dla siebie odpowiedzi na pytanie o to, c
                        > o zrobić, żeby używki nie były mi nigdy więcej potrzebne.
                        > Nie szukam jednoznacznej odpowiedzi na odpowiedzi na pytanie "baclofen czy aa",
                        > chyba bliżej mi do poglądu: dla niektórych AA, dla innych farmakologia, w zale
                        > żności od przyczyn, które skłoniły do picia.
                        ____________________________________________________.
                        :-( ojej, caly wysilek alkodarka na darmo, i potem se nie wypij...! :-(
                        A...
                        Ps. Ya-rn, gdyby potrafiono znalezc przyczyny, które skłoniły do picia
                        znaleziono by wtedy takze odpowiednie ku temu lekarstwo, ale na
                        alkoholizm nie ma zadnego lekarstwa...! - Ten modny obecnie tu
                        baclofen sluzy drobnopijoczkom do uzyskania mozliwosci kontrolowanego
                        picia alkoholu, to wszystko, ale nigdy nie przywroci on pijusa do zdrowia
                        psychicznego (duchowego)...!
                        • ya-rn Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 12:04
                          aaugustw napisał:

                          > Ps. Ya-rn, gdyby potrafiono znalezc przyczyny, które skłoniły do picia
                          > znaleziono by wtedy takze odpowiednie ku temu lekarstwo, ale na
                          > alkoholizm nie ma zadnego lekarstwa...! -

                          Czyli jeśli ktoś znajdzie przyczynę swojego picia, zajmie się tą przyczyną i tą drogą rzeczywiście przestanie pić, to zgodnie z definicjami po prostu nie był alkoholikiem? Tylko proszę nie pisz ironicznie, że był "drobnopijaczkiem", bo z takim piciem też może się wiązać ogromne cierpienie.
                          • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 12:32
                            ya-rn napisała (do A...):
                            > Czyli jeśli ktoś znajdzie przyczynę swojego picia, zajmie się tą przyczyną i tą
                            > drogą rzeczywiście przestanie pić, to zgodnie z definicjami po prostu nie był
                            > alkoholikiem?
                            _______________________________________________________________.
                            Zanim dam tobie odpowiedz, wytlumacz mi prosze, co masz na mysli mowiac;
                            > "... to zgodnie z definicjami po prostu nie był alkoholikiem? <
                            A...
                            • ya-rn Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 12:46
                              aaugustw napisał:

                              > Zanim dam tobie odpowiedz, wytlumacz mi prosze, co masz na mysli mowiac;
                              > > "... to zgodnie z definicjami po prostu nie był alkoholikiem? <
                              > A...

                              Po lekturze forum odniosłam wrażenie, że uzależniony to ktoś, kto pije z niemożliwych do ustalenia przyczyn.
                              • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 13:22
                                aaugustw zapytał (ya-rn):
                                Zanim dam tobie odpowiedz, wytlumacz mi prosze, co masz na mysli mowiac;
                                > "... to zgodnie z definicjami po prostu nie był alkoholikiem? <
                                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                > Po lekturze forum odniosłam wrażenie, że uzależniony to ktoś, kto pije z niemoż
                                > liwych do ustalenia przyczyn.
                                ______________________________________________________________.
                                Po czesci masz racje, bo medycynie nie jest mozliwe ustalenie tych przyczyn,
                                natomiast alkoholik, jezeli przerabia duchowy Program AA, jak najbardziej...!
                                A...
                      • deoand Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 11:06
                        Nie szukam jednoznacznej odpowiedzi na odpowiedzi na pytanie "baclofen czy aa"

                        Nie szukaj bo nigdy nie znajdziesz natomiast jeśli sprawa uzależnienia dotyczy Ciebie to najpierw zacząć trzeba od tradycyjnych i uznanych metod leczenia czyli od Poradni Leczenia Uzależnień i /albo Oddziału czy Ośrodka Leczenia Uzależnień albo Dziennego Oddziału Leczenia Uzależnień a w razie niepowodzenia można rozpocząć leczenie alternatywne typu AA - Baclofen , Selincro , Kozi Bobek , hipnoza , dzwoneczki , Campral i co tam jeszcze dusza zapragnie .
                        • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 11:42
                          deoand napisał:

                          > Nie szukam jednoznacznej odpowiedzi na odpowiedzi na pytanie "baclofen czy aa"
                          >
                          > Nie szukaj bo nigdy nie znajdziesz natomiast jeśli sprawa uzależnienia doty
                          > czy Ciebie to najpierw zacząć trzeba od tradycyjnych i uznanych metod leczenia
                          > czyli od Poradni Leczenia Uzależnień i /albo Oddziału czy Ośrodka Leczenia Uzal
                          > eżnień albo Dziennego Oddziału Leczenia Uzależnień a w razie niepowodzenia możn
                          > a rozpocząć leczenie alternatywne...<

                          Rzeczesz w razie niepowodzeń. Własnie przez takie wujków dobra rada zmarnowałem sobie siedem lat życia terapetyzując się, mitingując się, "lecząc uzależnienie" i jednocześnie srogo zapijając na tygodnie aż do totalnej degrengolady. Zapianie wracało tym szybciej im więcej się nasłuchałem o wódce, napatrzyłem na nieszczęśników skazanych do końca żywota na wymuszoną abstynencję.

                          Od dwóch lat nie zapiłem ani razu, odzyskałem "silność" wobec alkoholu, kieruję swoim życiem, świetnie się czuję, nie tracę czasu na bieganie po mitingach, żeby umacniać automanipulację wymuszania abstynencji. Niczego sobie nie muszę odmawiać ani grilla z piwem ani toastu secco na sylwestra.

                          Trzymając się Twoich jedynie słusznej mądrości nadal bym chlał albo już wąchał kwiatki od spodu.
                          Niestety, podobnie jak ponad 90% nieszczęśników obarczonych przypadłością obsesji alkoholowej nie jestem wybrańcem Siły Wyższej i nie należę do CUD-aków. Nie posiadam aż tak głębokiej zdolności automanipulacji w celu zafiksowania całego życia na ideologi dozgonnej choroby alkoholowej.
                          Teksty o alkoholikach biegających na mitingi a niemających w sobie krzty żalu i poczucia poszkodowania przez wymuszoną abstynencję możesz możesz między bajki włożyć.

                          Teraz jednak wracam do kawy i wspaniałych wedlowskich wiśni w czekoladzie i .... olaboga w LIKIERZE!
                          Zapiję sromotnie pięcioma czekoladkami i jak nic: wars wita was ... he he he.
                          • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 11:47
                            alkodarek napisał:
                            > ... zmarnowałem sobie siedem lat życia terapetyzując się, mitingując się...
                            _____________________________________________________________.
                            A niedawno pisales, ze nie pijesz bez pomocy terapii i MItyngow AA, a tu
                            co ja widze, to one mialy decydujacy wplyw na twoj obecny duposcisk...!
                            7 lat to magiczna cyfra...!
                            A...
                            • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 12:03
                              aaugustw napisał:

                              > A niedawno pisales, ze nie pijesz bez pomocy terapii i MItyngow AA, a tu
                              > co ja widze, to one mialy decydujacy wplyw na twoj obecny duposcisk...!
                              > 7 lat to magiczna cyfra...!
                              > A...


                              Na twój brak umiejętności czytania ze zrozumieniem Siła Wyższa nie pomogła to i ja nic nie poradzę.
                              • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 12:30
                                alkodarek napisał (do A...):
                                > Na twój brak umiejętności czytania ze zrozumieniem Siła Wyższa nie pomogła to i
                                > ja nic nie poradzę.
                                _________________________________________________________________.
                                Alez alkodarku, napisales przecie, (cyt.): "...zmarnowałem sobie siedem lat życia terapetyzując się, mitingując się, "lecząc uzależnienie"...
                                Majac wiec duzo w sobie z chlopa malorolnego powinienes wiedziec, za zasiane
                                ziarno takze nie wyrasta w ciagu jednego dnia...
                                Po czasie to nie wszyscy sa madrzy, niektorzy staja sie po czasie glupi... - Takze
                                i ja moglbym powiedziec: dzieki mojej sile, mojej mocnej woli, mojej wielkiej
                                madrosci stalem sie trzezwym alkoholikiem... - Ale to bylaby taka nieprawda,
                                jak i ta, ze tobie pomogl baclofen...! :-(
                                A...
                                • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 13:12
                                  aaugustw napisał:

                                  > alkodarek napisał (do A...):
                                  > > Na twój brak umiejętności czytania ze zrozumieniem Siła Wyższa nie pomogł
                                  > a to i
                                  > > ja nic nie poradzę.
                                  > _________________________________________________________________.
                                  > Alez alkodarku, napisales przecie, (cyt.): "...zmarnowałem sobie siedem lat życ
                                  > ia terapetyzując się, mitingując się, "lecząc uzależnienie"...
                                  > Majac wiec duzo w sobie z chlopa malorolnego powinienes wiedziec, za zasiane
                                  > ziarno takze nie wyrasta w ciagu jednego dnia...<

                                  Tak, idąc tym tropem mogę śmiało powiedzieć:

                                  TAK terapeuci, terapie i AA mi pomogło w powrocie do wolności od obsesji alkoholowej.
                                  Momentalnie po odstawieniu ich "dobroczynnego" wpływu na moje samopoczucie i chęc pocieszenia flaszką.
                                  Odstawiłem te "metody dozgonnego powrotu do zdrowia" i zamieniłem na realne pozbycie się problemu alkoholowego. Baclofen uwalnia od obsesji alkoholowej i skutecznie zapobiega niekontrolowanemu spożyciu alkoholu potoczne zwanemu "zapijaniem".
                                  • aaugustw baclofen się bierze i alkohol pije...! 04.07.14, 13:35
                                    alkodarek napisał, jak przypadlo na pijanego, na sucho:
                                    > TAK terapeuci, terapie i AA mi pomogło w powrocie do wolności od
                                    obsesji alkoholowej.
                                    > Momentalnie po odstawieniu ich "dobroczynnego" wpływu na moje
                                    samopoczucie i chęc pocieszenia flaszką.
                                    Odstawiłem te "metody dozgonnego powrotu do zdrowia" i zamieniłem
                                    na realne pozbycie się problemu alkoholowego...
                                    _______________________________________________________________.
                                    ;-) alez ty pijesz dalej...! - Dlaczego mowisz o wyzdrowieniu z alkoholizmu...!? ;-)
                                    Cierpisz na rozdwojenie jazni...!?
                                    Czy ty wiesz, ile to siedem (7)! lat bezskutecznego terapeutyzowania i
                                    mityngowania...? - Kto ciebie tak slkrzywdzil...!? - Kto cie tak osaczyl...!?
                                    Kto (i dlaczego) ciebie zmusza...? - Przeciez tobie chce sie pic alkohol...!
                                    A...
                                    • alkodarek Re: baclofen się bierze i alkohol pije...! 04.07.14, 14:29
                                      aaugustw napisał:


                                      > Czy ty wiesz, ile to siedem (7)! lat bezskutecznego terapeutyzowania i
                                      > mityngowania...? - Kto ciebie tak slkrzywdzil...!? - Kto cie tak osaczyl...!?

                                      Terapeuci uzależnień i aowcy.
                                      • aaugustw Oto co daje mieszanka baclofenu i alkoholu...! 04.07.14, 14:50
                                        aaugustw napisał (do alkodarka):
                                        > > Czy ty wiesz, ile to siedem (7)! lat bezskutecznego terapeutyzowania i
                                        > > mityngowania...? - Kto ciebie tak slkrzywdzil...!? - Kto cie tak osaczyl...!?
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        alkodarek na to odpisał (do A...):
                                        > Terapeuci uzależnień i aowcy.
                                        ___________________________________________________________________.
                                        Biedny, skrzywdzony i poraniony przez terapeutow i aowcow, zaraz sie rozplacze...!
                                        A...
                                        Ps. Gdzie ty byles tam wtedy, miedzy nimi w okresie tych calych siedmiu (7!) lat...?
                                        • iskram Re: Oto co daje mieszanka baclofenu i alkoholu... 04.07.14, 16:07

                                          aaugustw napisał:
                                          > Biedny, skrzywdzony i poraniony przez terapeutow i aowcow, zaraz sie rozplacze.
                                          > ..!
                                          > A...
                                          > Ps. Gdzie ty byles tam wtedy, miedzy nimi w okresie tych calych siedmiu (7!) la
                                          > t...?
                                          >> iskram napisała;
                                          >> No to mamy chłopca w krótkich spodenkach ,wszyscy beeeeeee, On cacy i jeszcze siedzi na beczce dynamitu, i zajada wiśnie w likierze .....ale jaja ;-)))






                                        • rauchen Re: Oto co daje mieszanka baclofenu i alkoholu... 04.07.14, 19:59
                                          jak ktos po latach rozpaczania nad swoim pijanstwem, az bloga popelnil, wszystko czego sie nauczyl to wychwalanie mozliwosci picia, to no coz, idac tym tropem jest szansa ze juz wkrotce wrocimy na drzewo a jako przysmak zamiast krewetek beda sluzyly pchly wyluskane z siersci sasiada
                                          mniam mniam
                                          • deoand Re: W przerwie białego wina , baclofenu i AA 04.07.14, 20:42
                                            Gucio zgodnie z twoja intuicją emocjonalną i moją racjonalnąa Niemcy wygrali 1-0 choć mogli 2-0 ale i mogłoby być 1-1 . Jest jak jest . Brazylia do pokonania w półfinale choć może to być Kolumbia - tez do pokonania ... Eeeeee jakby nie szło , to Brazylii wydrukują półfinał choć akurat Webb nie chciał ale piłkarski Bóg się zdenerwował i Chilijczyków wyrzucił .. A dzisiaj zobaczymy . I finał Niemcy - Holandia czy jednak Argentyna ?????
                                            • aaugustw Re: W przerwie białego wina , baclofenu i AA 05.07.14, 09:50
                                              deoand napisał:
                                              > .. A dzisiaj zobaczymy . I finał Niemcy - Holandia czy jednak Argentyna ?????
                                              ________________________________________________________________.
                                              Coraz bardziej obawiam sie o ten final i nie dlatego ze druzyna niemiecka jest
                                              slaba, bo jest mocna, ale sedziowie i atut wlasnego boiska robia swoje...! :-(
                                              Sedziowanie jest pod psem... - Pilka nozna przeksztalca sie na tych MS nie w
                                              techniczne piekno, lecz w walke tytanow, kto silniejszy ten przewraca tego
                                              slabszego a sedziowie dopuszczaja do tego, ze potem tacy napastnicy jak Özil,
                                              czy Götze nie potrafia pokazac swoich prawdziwych umiejetnosci...
                                              Popatrz, jak ten Kolumbijczyk zalatwil kolanem Neymara, toz to powinna byc
                                              czerwona kartka...! - A teraz wcale mnie to nie cieszy, ze ten utalentowany
                                              mlody pilkarz Brazylii nie zagra przeciwko druzynie Niemiec w polfinale...! :-(
                                              A...
                                              Ps. Na razie nie stawiam zadnego wyniku na ten mecz polfinalowy "naszych"...! ;-)
                                              • iskram Re: W przerwie białego wina , baclofenu i AA 05.07.14, 10:01
                                                Wiem ze na boisku nie ma ZMIŁUJ , WIEM ZE Z UŚMIECHEM PODAJA SOBIE RĘCE , A PLUJĄ W TWARZ ,I JUŻ ZACZELI WBIJAĆ SOBIE NOŻE W PLECY - TO MA BYĆ HONOR WYGRANIA!!!!
                                                • aaugustw Moj typ na dzisiaj... 05.07.14, 11:40
                                                  Na dzisiejsze dwa mecze cwiercfinalowe nie bede dawal konkretnych wynikow,
                                                  lecz jedynie wskaze moj typ, ktora druzyna (para druzyn) wejdzie do polfinalu...

                                                  Argentyna : Belgia --> Argentyna
                                                  Holandia : Kostaryka -> Holandia

                                                  A...
                                                  • aaugustw Moja obserwacja wynikow MS... 05.07.14, 21:30
                                                    Deo, z dotychczasowych 11 meczow 1/8 finalu i cwiercfinalowych,
                                                    (za chwile ostatni - 12-sty: Holandia : Kostaryka)
                                                    druzyna bedaca na pierwszym miejscu, tzw. "gospodarz" - wygrywala,
                                                    z jednym tylko wyjatkiem: Francja : Niemcy (0 : 1), czy to nie jest
                                                    dobry znak na mecz polfinalowy z Brazylia : Niemcy (...!?),
                                                    aby potem juz w finale zagrac: Niemcy : Holandia...!? ;-)
                                                    A...
                                                  • deoand Re: Moja obserwacja wynikow MS... 05.07.14, 21:52
                                                    Ano pierwszy trafiony Argentyna - pewno i drugi typ tez będzie trafiony Holandia i półfinały ...

                                                    w pierwszym Niemcy a w drugim kto wie Holandia i bedzie chyba powtorka takiego finału który juz był tzn Holandia Niemcy gdzie wygrali Niemcy ...

                                                    Chyba , że sie Europejczycy spiją , pokosztuja wdzięków Brazylijemk - Holendrzy to lubia bardzo = baclofenu nie będzie i wtedy Finał Brazylia - Argentyna ?????

                                                    No zaraz zobaczymy co tam warci są Holendrzy .
                                                  • deoand Re: Moja obserwacja wynikow MS... 06.07.14, 00:17
                                                    A jednak Holendrzy byli na dooopach bo początkowo człapali ale teraz jak widmo porażki w oczach zaczęli biegać i chyba jednak w drugiej połowie dogrywki sobie poradzą . ano zobaczymy .
                                                  • deoand Re: Moja obserwacja wynikow MS... 06.07.14, 00:57
                                                    I piłkarski Bóg nie dopuścił takich -tam - tzn Kostaryki róznych do pólfinału - wygrał w karnych ten co miał wygrac . Ale miał nosa ten van Gull zmieniajac bramkarza - strzał w dziesiatke No zobaczymy co dalej
                                                  • aaugustw Re: Moja obserwacja wynikow MS... 06.07.14, 10:50
                                                    deoand napisał:
                                                    > I piłkarski Bóg nie dopuścił takich -tam - tzn Kostaryki róznych do pólfinału -
                                                    > wygrał w karnych ten co miał wygrac . Ale miał nosa ten van Gull zmieniajac br
                                                    > amkarza - strzał w dziesiatke No zobaczymy co dalej
                                                    ____________________________________________________.
                                                    Zasluzyli sobie ci NL na te wygrana, trzy razy aluminium, rzutow
                                                    roznych bez liku i ta przewaga w polu, ale mimo tego z uplywem
                                                    czasu zaczalem kibicowac potem juz CR...
                                                    Co bedzie dalej coraz trudniej jest tu cos zawyrokowac, ale jedno
                                                    jest pewne; na te wspomniane przez ciebie Brazylijki , to Niemcy
                                                    nie pojda, siedza otoczeni woda na wysepce... - No chyba ze wplaw...(!?)
                                                    A...
                                                  • deoand Re: Moja obserwacja wynikow MS... 06.07.14, 11:05
                                                    No i niech ci Niemcy siedzą na tej wyspie i przygotowują się do meczu z Brazylią bo kto wie czy nie będą musieli pokonać dwóch południowców tzn najpierw Brazylię a potem Argentynę jeśli ci Holendrzy znowu pójdą na Brazylijki tak jak to zrobili w Polsce na ME - była wtedy głośną sprawa , ze Holendrów okradziono w Krakowie w hotelu ale szybko ucichła jak sie okazało , że Holendrzy sprowadzili sobie do hotelu krakowskie " Damy " a później to już nikt nie wiedział co jest czyje .

                                                    No cóż czekamy na dwa kolejne mecze a potem kolejne dwa o III miejsce i o MISTRZOSTWO ŚWIATA !!!!

                                                    PS.
                                                    Prezes PZPN -u p. Boniek powiedział , że gdyby Polacy grali na MŚ w Brazylii to nie byłoby tak źle i pewno wyszlibyśmy z grupy ----
                                                  • aaugustw Re: Moja obserwacja wynikow MS... 06.07.14, 11:15
                                                    deoand napisał:
                                                    > No i niech ci Niemcy siedzą na tej wyspie i przygotowują się do meczu z Brazyli
                                                    > ą bo kto wie czy nie będą musieli pokonać dwóch południowców tzn najpierw Brazy
                                                    > lię a potem Argentynę jeśli ci Holendrzy znowu pójdą na Brazylijki tak jak to z
                                                    > robili w Polsce na ME...
                                                    > No cóż czekamy na dwa kolejne mecze a potem kolejne dwa o III miejsce i o MISTR
                                                    > ZOSTWO ŚWIATA !!!!
                                                    > PS.
                                                    > Prezes PZPN -u p. Boniek powiedział , że gdyby Polacy grali na MŚ w Brazylii to
                                                    > nie byłoby tak źle i pewno wyszlibyśmy z grupy ----
                                          • iskram Re: Oto co daje mieszanka baclofenu i alkoholu... 04.07.14, 21:30
                                            To juz nie mój problem ,nie chodzę zadnym tropem,każdy ma mozliwosć wyboru!
                                            • deoand Re: Oto co daje mieszanka baclofenu i alkoholu... 05.07.14, 01:55
                                              Kilkanaście minut później lekarz kadry Rodrigo Lasmar przekazał Brazylijczykom bardzo złe wieści. Ich najlepszy gracz, strzelec czterech goli na tym turnieju, więcej w nim nie zagra. Piłkarz ma pęknięty jeden z kręgów.-------
                                              • aaugustw Re: Oto co daje mieszanka baclofenu i alkoholu... 05.07.14, 10:00
                                                deoand napisał:
                                                > Kilkanaście minut później lekarz kadry Rodrigo Lasmar przekazał Brazylijczykom
                                                > bardzo złe wieści. Ich najlepszy gracz, strzelec czterech goli na tym turnieju,
                                                > więcej w nim nie zagra. Piłkarz ma pęknięty jeden z kręgów.-------
                          • ya-rn Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 12:11
                            alkodarek napisał:

                            > Niczego sobie nie muszę odm
                            > awiać ani grilla z piwem ani toastu secco na sylwestra.
                            > Teraz jednak wracam do kawy i wspaniałych wedlowskich wiśni w czekoladzie i ...
                            > . olaboga w LIKIERZE!
                            > Zapiję sromotnie pięcioma czekoladkami

                            Obawiam się, że z powodu takiej diety wkrótce zabije Ciebie zawał albo cukrzyca :-(
                            • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 12:18
                              ya-rn napisała:

                              >
                              > Obawiam się, że z powodu takiej diety wkrótce zabije Ciebie zawał albo cukrzyc
                              > a :-(
                              >


                              Pozwalam sobie na taki zestaw raz, góra dwa, tygodniowo ;)
                              Moja dieta to przede wszystkim ziarna, warzywa i owoce ( w tym morza). Mięsa unikam a czerwone wykluczyłem zupełnie. No i kasza jaglana rządzi :)
                              • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 12:35
                                alkodarek napisał:
                                > Pozwalam sobie na taki zestaw raz, góra dwa, tygodniowo ;)
                                > Moja dieta to przede wszystkim ziarna, warzywa i owoce ( w tym morza). Mięsa un
                                > ikam a czerwone wykluczyłem zupełnie. No i kasza jaglana rządzi :)
                                ____________________________________________________.
                                Gdybym ja byl skazany na cos takiego, wybralbym picie...!
                                A...
                                • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 13:03
                                  aaugustw napisał:


                                  > Gdybym ja byl skazany na cos takiego, wybralbym picie...!
                                  > A...

                                  Oj ta twoja obsesja alkoholowa aawguście, wszystko zestawiasz z alkoholem. Całe szczęście ten etap mam już za sobą. W przypadku poszukiwań alternatywy czegokolwiek nigdy nie wpadło mi do głowy aby zamienić to na flaszkę.
                                  • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 13:26
                                    augustw napisał (do alkodarka):
                                    Gdybym ja byl skazany na cos takiego, wybralbym picie...!
                                    - - - - - - - - - - - - - - -
                                    alkodarek odpisał (do A...):
                                    > ... Całe szczęście ten etap mam już za sobą.....
                                    _______________________________________.
                                    Wiem, pamietam; pisales ze zaczales znowu pic..!
                                    A...
                                    • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 14:26
                                      aaugustw napisał:


                                      > alkodarek odpisał (do A...):
                                      > > ... Całe szczęście ten etap mam już za sobą.....
                                      > _______________________________________.
                                      > Wiem, pamietam; pisales ze zaczales znowu pic..!
                                      > A...

                                      Jak każdy czynny alkoholik sztukę manipulacji masz opanowaną do perfekcji.
                                      • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 14:45
                                        alkodarek napisał (do A...):
                                        > Jak każdy czynny alkoholik sztukę manipulacji masz opanowaną do perfekcji.
                                        _______________________________________________________________.
                                        Ja naprawde zaczynam cie podejrzewac o rozdwojenie jazni, a co najnizej;
                                        o zycie w rozkroku... - Zastanow sie teraz nad tym co napisales:
                                        Piszesz do mnie "czynny alkoholik", a ja nie pije juz i rozwijam sie duchowo
                                        prawie 18 lat...!
                                        Po drugie, ty wiesz ze czynny alkoholik ma opanowana sztuke manipulacji,
                                        wiec na logike, ty piszesz o samym sobie... - To jest ten twoj rozkrok, o
                                        ktorym pisalem...!
                                        A...
                                        Ps. Za chwile bede przyjedzie do mnie wnuczka, aby pouczyc sie z nia matemy;
                                        niewdzieczny temat; Rachunek prawdopodobienstwa, (permutacja, Leclerq, czy
                                        jak mu tam bylo...? itp...)
                                        Potem przyjezdza po drodze na Chorwacje bratanek z rodzina, aby zrobic przerwe
                                        u mnie i obejrzec wspolnie mecz naszych, potem mam Mityng AA, wiec nie bede
                                        mial juz dzisiaj czasu na ciebie, aby pomagac ci zyc bez alkoholu... - Jutro takze
                                        bede mocno zajety, musialem zrezygnowac nawet z turnieju pilkarskiego wnuczka...
                                        Ale jak masz problemy, a wiem ze je masz - pisz, jakos tam wygospodaruje troche
                                        czasu dla takich cierpiacych i potrzebujacych jeszcze pomocy...!
                                        (powiedz to takze wolfikowi i innym paru drobnopijoczkom... - Trzezwym alkoholikom
                                        nic nie mow, oni sa juz uratowani...!).
                                        • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 15:16
                                          aaugustw napisał:


                                          > Ja naprawde zaczynam cie podejrzewac o rozdwojenie jazni, a co najnizej;
                                          > o zycie w rozkroku... - Zastanow sie teraz nad tym co napisales:
                                          > Piszesz do mnie "czynny alkoholik", a ja nie pije juz i rozwijam sie duchowo
                                          > prawie 18 lat...!<

                                          Samo niepicie nie wystarczy, twoja obsesja alkoholowa przejawia się np. takim wpisem:

                                          >>augustw napisał (do alkodarka):
                                          Gdybym ja byl skazany na cos takiego, wybralbym picie...! <<

                                          > Po drugie, ty wiesz ze czynny alkoholik ma opanowana sztuke manipulacji,
                                          > wiec na logike, ty piszesz o samym sobie... - To jest ten twoj rozkrok, o ktorym pisalem...!<

                                          Wyleczyłem się z alkoholizmu skutecznie, większość też może się wyleczyć, ale niektórzy wolą w nim trwać wybierając dozgonne terapie i mitingi aowskie.

                                          > Ps. Za chwile bede przyjedzie do mnie wnuczka, aby pouczyc sie z nia matemy;
                                          > niewdzieczny temat; Rachunek prawdopodobienstwa, (permutacja, Leclerq, czy
                                          > jak mu tam bylo...? itp...)
                                          > Potem przyjezdza po drodze na Chorwacje bratanek z rodzina, aby zrobic przerwe
                                          > u mnie i obejrzec wspolnie mecz naszych, potem mam Mityng AA, wiec nie bede
                                          > mial juz dzisiaj czasu na ciebie, aby pomagac ci zyc bez alkoholu... - Jutro ta
                                          > kze
                                          > bede mocno zajety, musialem zrezygnowac nawet z turnieju pilkarskiego wnuczka..
                                          > .

                                          Zagadywanie, motanie i zaciemnianie, kolejna manipulacja swoich wypieranych ułomności.

                                          > Ale jak masz problemy, a wiem ze je masz - pisz, jakos tam wygospodaruje troche czasu dla takich cierpiacych i potrzebujacych jeszcze pomocy...!<

                                          Nikomu w niczym nie pomożesz, sam potrzebujesz pomocy ale na nią się nie zgadzasz. Żyjesz w iluzji i bronisz się jak możesz przed prawdziwym sobą.

                                          > (powiedz to takze wolfikowi i innym paru drobnopijoczkom... - Trzezwym alkoholikom nic nie mow, oni sa juz uratowani...!). <

                                          Szanuję czyjeś wybory, jak ktoś chce do końca być nieuleczalnie chory ( wg. nomenklatury terapeutyczno-aowskiej) i nazywać siebie alkoholikiem - proszę bardzo. Ja jednak wole uwolnienie od obsesji picia i obsesji niepicia.
                              • ya-rn Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 12:50
                                alkodarek napisał:

                                > owoce ( w tym morza).

                                Paskudztwo te owoce morza, musiałabym popić czymś mocniejszym ;-)
                                • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 13:00
                                  ya-rn napisała:

                                  >
                                  > Paskudztwo te owoce morza, musiałabym popić czymś mocniejszym ;-)
                                  >

                                  Jedno 0,7 białego wytrawnego na dwie osoby zupełnie nam dwojgu wystarcza do przygotowania jaki i do degustacji.
                                  • ya-rn Re: A baclofen się bierze... 06.07.14, 09:45
                                    alkodarek napisał:

                                    > Jedno 0,7 białego wytrawnego na dwie osoby zupełnie nam dwojgu wystarcza do prz
                                    > ygotowania jaki i do degustacji.

                                    W moim domu nie ma alkoholu (i mi go nie brakuje). Bałabym się sięgać po alkohol, mając za sobą epizod picia w szkodliwych dla zdrowia ilościach.
                                    • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 06.07.14, 10:55
                                      alkodarek napisał:
                                      > Jedno 0,7 białego wytrawnego na dwie osoby zupełnie nam dwojgu wystarcza
                                      > do przygotowania jaki i do degustacji.
                                      - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                      ya-rn odpisała na to:
                                      > W moim domu nie ma alkoholu (i mi go nie brakuje). Bałabym się sięgać
                                      po alkohol, mając za sobą epizod picia w szkodliwych dla zdrowia ilościach.
                                      ____________________________________________________________.
                                      Nie porownuj sie z alkodarkiem, raz ze on nie jest alkoholikiem i moze pic
                                      kontrolowanie, dwa; on nie poradzil sobie jeszcze z alkoholem, jak ty czy ja,
                                      ktorzy powrocili do zdrowia i takim alkohol nie jest juz do niczego potrzebny,
                                      wiec takze i ja nie trzymam juz alkoholu pod zadna postacia w domu...!
                                      A...
                                      • ya-rn Re: A baclofen się bierze... 06.07.14, 11:10
                                        aaugustw napisał:

                                        > Nie porownuj sie z alkodarkiem, raz ze on nie jest alkoholikiem

                                        Ja też raczej nie jestem, terapeutka powiedziała, że jak chcę, to mogę spróbować wrócić do picia kontrolowanego. Ale ja nie chcę tego próbować, bo pamiętam ten czas, kiedy chciałam wywalić alkohol ze swojego "menu" i nie potrafiłam.
                                        • aaugustw Pijany rozkrok, d-zwarcie, czy jedno i drugie...!? 06.07.14, 11:25
                                          aaugustw napisał do ya-rn:
                                          > > Nie porownuj sie z alkodarkiem, raz ze on nie jest alkoholikiem
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          ya-rn napisała:
                                          > Ja też raczej nie jestem, terapeutka powiedziała, że jak chcę, to mogę
                                          spróbować wrócić do picia kontrolowanego. Ale ja nie chcę tego próbować,
                                          bo pamiętam ten czas, kiedy chciałam wywalić alkohol ze swojego "menu"
                                          i nie potrafiłam.
                                          _____________________________________.
                                          Znasz to powiedzenie "byc troszke w ciazy...!?
                                          Terapeutka dobrze ci radzi, dlaczego masz zyc
                                          w tej niepewnosci alkoholowej cale zycie i gdybac...!?
                                          Sprobuj pic dalej, az sie przekonasz...! - Nic tak
                                          szybko nie przybliza do smierci, albo (lub) do zdrowej
                                          swiadomosci, jak samo picie alkoholu...!
                                          A...
                                          • ya-rn Re: Pijany rozkrok, d-zwarcie, czy jedno i drugie 06.07.14, 11:58
                                            aaugustw napisał:

                                            > Terapeutka dobrze ci radzi, dlaczego masz zyc
                                            > w tej niepewnosci alkoholowej cale zycie i gdybac...!?
                                            > Sprobuj pic dalej, az sie przekonasz...! - Nic tak
                                            > szybko nie przybliza do smierci, albo (lub) do zdrowej
                                            > swiadomosci, jak samo picie alkoholu...!
                                            > A...

                                            Nie rozumiem określeń "pijany rozkrok" i "d-zwarcie".
                                            Zdziwiło mnie Twoje podejście.
                                            Myślałam, że raczej powinnam po prostu uczyć się żyć tak, żeby nie czuć potrzeby picia, zamiast sprawdzać jak będę pić i ryzykować kolejne miesiące nieprzytomności.
                                            • aaugustw Re: Pijany rozkrok, d-zwarcie, czy jedno i drugie 06.07.14, 12:05
                                              ya-rn zapytała (A...):
                                              > Nie rozumiem określeń "pijany rozkrok" i "d-zwarcie".
                                              > Zdziwiło mnie Twoje podejście.
                                              > Myślałam, że raczej powinnam po prostu uczyć się żyć tak, żeby nie czuć potrzeb
                                              > y picia, zamiast sprawdzać jak będę pić i ryzykować kolejne miesiące nieprzytom
                                              > ności.
                                              ________________________________________________.
                                              W jaki sposob, z jakich ksiazek albo kto ma ci to powiedziec...!?
                                              A...
                                              Ps. Wyjezdzam, bede dopiero wieczorem...
                                              • rauchen Re: Pijany rozkrok, d-zwarcie, czy jedno i drugie 06.07.14, 13:03
                                                po odstawieniu alko, po odstawieniu lekow antydepresyjnych, zapewne w wielu przypadkach jest szansa na wyodrebnienie tych okresow, w ktorych niewazne co by sie dzialo, nastapia doly psychiczne, takie jak po najwiekszym przepiciu, nawet bez alko.
                                                Jesli takie sa, i jesli mozna je okreslic z bezpieczna dokladnosci - i oczywiscie nie wystepuja 12 miesiecy w ciagu roku - to pewnie wnioski wyciagac mozna na co mozna sobie pozwolic w pozostalym czasie.
                                                Pijany rozkrok i d-zwracie chyba sie jak najbardziej maja co do tego wyzej co napisalam.
                                                Jak sie zaakceptuje okresy w ktorych sobie pic mozna, z wiekszym zaangazowaniem trzeba zaakceptowac okresy w ktorch pic nie mozna. Pytanie co trudniej i co wiecej cie bedzie kosztowalo. Jak wejdziesz w transakcje wyboru picia, to koszty picia bedziesz placila caly rok bez wzgledu na nic. Mozna sobie pewnie aplikacje na smartphona nalozyc ktora ci bedzie mowila ze akurat pic ci nie mozna. Tylko smartphona bedzie chyba trzeba zaczac kochac miloscia bezwzgledna i z calym oddaniem, zeby byly w stanie przezwyciezyc to, co ci w psychice akurat gra.
                                                W przypadku niepicia ma sie do zapamietania i wdrozenia w zycie dwoch slow: Nie pije.
                                                Kosztowalo ci to pewnie bedzie tylko kupe glupiego gadania zeby sie napic bo to tak fajnie.

                                                Cala oprawa do tego zeby cie wspomagac w twierdzeniu zeby nie pic, mozna pewnie miec do niej wiele zastrzezen, ma wg mnie zastosowanie wielu innych dziedzinach zycia, i przechodzac jakies dziwne szkolenia i treningi, pewnie odnajdziesz je z latwoscia. te same techniki. Az czasami nudzi. Jakas dziwna slepota natomiast zmusza co niektorych do gromadzenia srodkow zeby z nimi walczyc. To ze niektorzy beda wykladac wyzszosc wlasnch teorii wg wlasnego widzimisie, to zupenie jeszcze inna sprawa
                                                • ya-rn Re: Pijany rozkrok, d-zwarcie, czy jedno i drugie 06.07.14, 13:21
                                                  rauchen napisała:

                                                  > Mozna sobie pewnie aplikacj
                                                  > e na smartphona nalozyc ktora ci bedzie mowila ze akurat pic ci nie mozna.

                                                  > Cala oprawa do tego zeby cie wspomagac w twierdzeniu zeby nie pic, mozna pewnie
                                                  > miec do niej wiele zastrzezen, ma wg mnie zastosowanie wielu innych dziedzinac
                                                  > h zycia, i przechodzac jakies dziwne szkolenia i treningi, pewnie odnajdziesz j
                                                  > e z latwoscia. te same techniki.

                                                  Nie mam smartphona, aplikacji nie lubię, wolę po prostu nie pić :-)
                                                  To prawda, ostatnio zaskoczyło mnie to, że pod pewnymi względami mała jest różnica między psychoterapią, coachingiem i aa. Na przykład, zapewne psychoterapeuta, aowiec i coach się zgodzą, że trzeba być uczciwym wobec samego siebie, akceptować to, czego nie da się zmienić i rozwijać to, co się da rozwinąć, i że rozwój to ścieżka która nigdy się nie kończy i że duchowość pomaga :-)
                                                  • rauchen Re: Pijany rozkrok, d-zwarcie, czy jedno i drugie 06.07.14, 13:56
                                                    w jednym jest sila wyzsza, w drugim jest sukces. Lub po prostu tak sie tylko nazywa.
                                                    Ale widocznie to juz jest wystarczajace do walki na topory.
                                                  • aaugustw Trzezwosc...! 06.07.14, 20:45
                                                    ya-rn napisała:
                                                    > ... ostatnio zaskoczyło mnie to, że pod pewnymi względami mała j
                                                    > est różnica między psychoterapią, coachingiem i aa. Na przykład, zapewne psycho
                                                    > terapeuta, aowiec i coach się zgodzą, że trzeba być uczciwym wobec samego siebi
                                                    > e, akceptować to, czego nie da się zmienić i rozwijać to, co się da rozwinąć, i
                                                    > że rozwój to ścieżka która nigdy się nie kończy i że duchowość pomaga :-)
                                                    ______________________________________________________________________.
                                                    To mnie bardzo przekonuje i w zasadzie pokazuje moja droge i moj rozwoj duchowy...!
                                                    A...
                                                  • ya-rn Re: Trzezwosc...! 06.07.14, 21:30
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > To mnie bardzo przekonuje i w zasadzie pokazuje moja droge i moj rozwoj duchowy
                                                    > ...!
                                                    > A...

                                                    Czasem kłopot w tym, że jak już zrobisz kilka kroków na tej drodze i chcesz się podzielić swoim doświadczeniem, to nie każdy rozumie o czym mówisz :-)
                                                  • aaugustw Re: Trzezwosc...! 06.07.14, 22:00
                                                    ya-rn napisała (do A...):
                                                    > Czasem kłopot w tym, że jak już zrobisz kilka kroków na tej drodze i chcesz się
                                                    > podzielić swoim doświadczeniem, to nie każdy rozumie o czym mówisz :-)
                                                    ____________________________________________________________.
                                                    ;-) Ty Ya-rna masz dar zmuszania mnie do ciaglego zagladania do mojego
                                                    wnetrza, gdyz nie lubie niejasnosci, wiec pytam siebie samego; jak to jest
                                                    (lub bylo) ze mna... - A wiec; kiedys nie sluchalem innych, dzisiaj potrafie
                                                    juz sluchac innych... - Slucham rowniez innych podpowiedzi co pozwala mi
                                                    sie zmieniac... - Na poczatku nie rozumialem NIC, potem wraz z uplywem
                                                    czasu, krok po kroczku docieralo do mnie to swiatlo, ta nowa, zdrowa
                                                    swiadomosc... - Na mojej drodze rozwoju duchowego interesuja mnie ludzie
                                                    trzezwi, do tych zwyciezcow sie przylaczam... - Przebywajac wsrod nich sam
                                                    staję się zwyciezca...!
                                                    A...
                                                  • ya-rn Re: Trzezwosc...! 06.07.14, 22:39
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > ;-) Ty Ya-rna masz dar zmuszania mnie do ciaglego zagladania do mojego
                                                    > wnetrza,

                                                    Nikogo do niczego nie zmuszam ;-) , po prostu siedzę, myślę i dzielę się swoimi przemyśleniami
                                                  • aaugustw Re: Trzezwosc...! 07.07.14, 10:00
                                                    aaugustw napisał (do Ya-rn):
                                                    ;-) Ty Ya-rna masz dar zmuszania mnie do ciaglego zagladania do mojego wnetrza,
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    ya-rn na to odpisała (do A...):
                                                    > Nikogo do niczego nie zmuszam ;-) , po prostu siedzę, myślę i dzielę się swoimi
                                                    > przemyśleniami
                                                    _________________________________________________________________.
                                                    Wiem Ya-rna, napisalem to w takim zartobliwym stylu z radosci... - Bardzo lubie
                                                    odkrywac w sobie nowe "skarby"...! ;-)
                                                    I to ja sam siebie zmuszam, aby znalezc odpowiedz dla samego SIEBIE dzieki
                                                    Twoim przemyśleniom, bo wiem takze, ze glownie w taki oto sposob to dziala...! ;-)
                                                    A...
                                            • wolfbreslau Re: Pijany rozkrok, d-zwarcie, czy jedno i drugie 06.07.14, 14:39
                                              ya-rn napisała:

                                              > aaugustw napisał:
                                              >
                                              > > Terapeutka dobrze ci radzi, dlaczego masz zyc
                                              > > w tej niepewnosci alkoholowej cale zycie i gdybac...!?
                                              > > Sprobuj pic dalej, az sie przekonasz...! - Nic tak
                                              > > szybko nie przybliza do smierci, albo (lub) do zdrowej
                                              > > swiadomosci, jak samo picie alkoholu...!
                                              > > A...
                                              >
                                              > Nie rozumiem określeń "pijany rozkrok" i "d-zwarcie".
                                              > Zdziwiło mnie Twoje podejście.
                                              > Myślałam, że raczej powinnam po prostu uczyć się żyć tak, żeby nie czuć potrzeb
                                              > y picia, zamiast sprawdzać jak będę pić i ryzykować kolejne miesiące nieprzytom
                                              > ności.
                                              >

                                              to nieistotne, co myslisz, lub czego szukasz, lub jak to chcesz osiagnąć...istotne jest tylko to , bys na forum sluzyla do zaspokojenia augustowego egocentryzmu ...to taka atrapa sexu w jego przypadku. :-)
                                              • aaugustw Re: Pijany rozkrok, d-zwarcie, czy jedno i drugie 06.07.14, 18:30
                                                wolfbreslau napisał do Ya-rn:
                                                > to nieistotne, co myslisz, lub czego szukasz, lub jak to chcesz osiagnąć...isto
                                                > tne jest tylko to , bys na forum sluzyla do zaspokojenia augustowego egocentryz
                                                > mu ...to taka atrapa sexu w jego przypadku. :-)
                                                __________________________________________.
                                                Mysli drugiego poznac mozna podlug jego pisania...! ;-)
                                                Znajdz sobie wreszcie jakas kobite, wolfiku... - Mowiles,
                                                ze o 4 nad ranem k/dworca sa jakies takie do wziecia...(!?)
                                                A...
                                                Ps. Tylko nie mow, ze i ciebie teraz wykorzystalem dla
                                                swego egocentryzmu...! :-(
                                                (wole kobiety - nie kolejarki, z trzeciej zmiany...!) ;-)
                                              • ya-rn Re: Pijany rozkrok, d-zwarcie, czy jedno i drugie 06.07.14, 19:13
                                                wolfbreslau napisał:

                                                > zaspokojenia augustowego egocentryz
                                                > mu ...to taka atrapa sexu w jego przypadku. :-)

                                                Nie sądzę, w AA są raczej bracia i siostry. I dzielenie się wiedzą i doświadczeniem. I nie ocenia się innych, po prostu słucha.
                                            • aaugustw Re: Pijany rozkrok, d-zwarcie, czy jedno i drugie 06.07.14, 20:00
                                              ya-rn napisała (do A...):
                                              > Zdziwiło mnie Twoje podejście.....
                                              ____________________________________________________.
                                              Ya-rn, mam wewnetrzna potrzebe przeproszenia Ciebie za moja,
                                              wypowiedz napisana (w pospiechu przed wyjazdem), w temacie
                                              niezdecydowania wobec picia alkoholu, naturalnie rowniez za te
                                              dwa okreslenia uzyte przeze mnie w Twoim kierunku... - Zapomnij
                                              o tym, prosze...! ;-)
                                              A...
                                              • zdzislaw50 Re: Pijany rozkrok, d-zwarcie, czy jedno i drugie 06.07.14, 21:15
                                                aaugustw napisał:

                                                > ya-rn napisała (do A...):
                                                > > Zdziwiło mnie Twoje podejście.....
                                                > ____________________________________________________.
                                                > Ya-rn, mam wewnetrzna potrzebe przeproszenia Ciebie za moja,
                                                > wypowiedz napisana (w pospiechu przed wyjazdem), w temacie
                                                > niezdecydowania wobec picia alkoholu, naturalnie rowniez za te
                                                > dwa okreslenia uzyte przeze mnie w Twoim kierunku... - Zapomnij
                                                > o tym, prosze...! ;-)
                                                > A...



                                                Postęp u augusta, zna słowo , przepraszam.
                                                • aaugustw Re: Pijany rozkrok, d-zwarcie, czy jedno i drugie 06.07.14, 21:29
                                                  zdzislaw50 napisał:
                                                  > Postęp u augusta, zna słowo , przepraszam.
                                                  _____________________________________________________.
                                                  Czego nie mozna powiedziec o tobie, oceniajacego stale innych...! :-(
                                                  A...
                                                  • zdzislaw50 Re: Pijany rozkrok, d-zwarcie, czy jedno i drugie 06.07.14, 21:36
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > zdzislaw50 napisał:
                                                    > > Postęp u augusta, zna słowo , przepraszam.
                                                    > _____________________________________________________.
                                                    > Czego nie mozna powiedziec o tobie, oceniajacego stale innych...! :-(


                                                    Ja nikomu nie ubliżam na każdym kroku:) a oceniać mogę .
                                                • iskram Re: Pijany rozkrok, d-zwarcie, czy jedno i drugie 06.07.14, 21:52
                                                  Rywalizacja samca!
                                                  • zdzislaw50 Re: Pijany rozkrok, d-zwarcie, czy jedno i drugie 06.07.14, 22:03
                                                    skram napisała:

                                                    > Rywalizacja samca!

                                                    Proszę????, nie rozśmieszaj mnie. :)
                                                  • iskram Re: Pijany rozkrok, d-zwarcie, czy jedno i drugie 06.07.14, 22:34
                                                    Jak mało potrzeba by widzieć i wiedzieć kto kim jest!
                                                  • iskram Re: Pijany tok myslenia - Do Aaugusta! 06.07.14, 22:36

                                                    Potwierdzam drugi raz ,ze dwa w jednym ...;-)))
                                              • ya-rn Re: Pijany rozkrok, d-zwarcie, czy jedno i drugie 06.07.14, 21:23
                                                aaugustw napisał:

                                                > Ya-rn, mam wewnetrzna potrzebe przeproszenia Ciebie

                                                Przeprosiny przyjęte :-)
                                                • aaugustw Re: Pijany rozkrok, d-zwarcie, czy jedno i drugie 06.07.14, 21:30
                                                  ya-rn napisała (do A...):
                                                  > Przeprosiny przyjęte :-)
                                                  ___________________.
                                                  ;-) DZIEKUJE...!
                                                  A...
                                      • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 06.07.14, 14:56
                                        aaugustw napisał:


                                        > Nie porownuj sie z alkodarkiem, raz ze on nie jest alkoholikiem i moze pic
                                        > kontrolowanie, dwa; on nie poradzil sobie jeszcze z alkoholem, <

                                        Ja każdy, kto uwolni się od obsesji alkoholowej. Trwający w obsesji będzie uciekał przed alkoholem ale więzi z nim nigdy nie straci tak jak np. aawgustw. Lata się terapeutyzuje a ciągle flaszkami dzwoni.

                                        >jak ty czy ja, ktorzy powrocili do zdrowia ...<

                                        Jak to powrócił do zdrowia? Raz alkoholik-zawsze alkoholi" Czy to nie aowskie zawołanie?

                                        > ...i takim alkohol nie jest juz do niczego potrzebny, wiec takze i ja nie trzymam juz alkoholu pod zadna postacia w domu...!<

                                        Biedactwo, ni zaznasz smaku wiśni w likierze, schłodzonego pszenicznego ni dobrego portera. Shade.
                                        • rauchen Re: A baclofen się bierze... 06.07.14, 15:02
                                          uwazaj zeby ci sie "wajcha wolnosci" nie urwala od wymieniania tych trukow
                                        • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 06.07.14, 18:40
                                          alkodarek napisał:
                                          > Jak to powrócił do zdrowia? Raz alkoholik-zawsze alkoholi"
                                          Czy to nie aowskie zawołanie?
                                          ______________________________________________________.
                                          Wiem, ze ty niedorobiony aowiec i ze gdzies tam kiedys zaliczales
                                          te Mityngi AA, ktore pomogly zatrzymac to twoje drobnopijoczkowe
                                          naduzywanie picia alkoholu...
                                          A, ze ty niedorobiony trzezwy i dalej blednie rozumujesz, jak pijany
                                          na sucho wilk), wiec musze w tym miejscu te twoje glupoty sprostowac,
                                          aby nowicjuszy przypadkiem nie skazic glupota, tlumacze wiec;
                                          Obydwa zdania sa "aowskimi zawolaniami", ale tu trzeba umiec
                                          odroznic na trzezwo jedno od drugiego, to znaczy; trzezwy alkoholik
                                          dalej pozostanie (jak sama nazwa moi) alkoholikiem, mimo ze
                                          powrocil on do zdrowia duchowego (psychicznego), lecz nigdy
                                          nie wyleczy on swojej choroby a to jest zasadnicza roznica od
                                          "powrotu do zdrowia"...!.
                                          A...
                                          • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 07:39
                                            aaugustw napisał:

                                            > alkodarek napisał:

                                            > Obydwa zdania sa "aowskimi zawolaniami", ale tu trzeba umiec
                                            > odroznic na trzezwo jedno od drugiego, to znaczy; trzezwy alkoholik
                                            > dalej pozostanie (jak sama nazwa moi) alkoholikiem, mimo ze
                                            > powrocil on do zdrowia duchowego (psychicznego), lecz nigdy
                                            > nie wyleczy on swojej choroby a to jest zasadnicza roznica od
                                            > "powrotu do zdrowia"...!.
                                            > A...


                                            A jakiż to numer WHO przydzieliła tej chorobie duchowej z której CUD-ownie ozdrowiałeś?

                                            Zdecyduj się czy to duchowa choroba czy psychiczna. Bo jak duchowa to kapłan kropidłem leczy a jak psychiczna to psychiatra.

                                            To ty zdrowy jesteś alkoholik czy chory alkoholik na chorobę alkoholową?
                                            • rauchen Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 07:46
                                              ...a na sniadanie corn flakes z pina colada i rogaliki z advocatem...
                                            • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 10:05
                                              aaugustw wytłumaczyl, jak na lopacie alkodarkowi:
                                              > > Obydwa zdania sa "aowskimi zawolaniami", ale tu trzeba umiec
                                              > > odroznic na trzezwo jedno od drugiego, to znaczy; trzezwy alkoholik
                                              > > dalej pozostanie (jak sama nazwa moi) alkoholikiem, mimo ze
                                              > > powrocil on do zdrowia duchowego (psychicznego), lecz nigdy
                                              > > nie wyleczy on swojej choroby a to jest zasadnicza roznica od
                                              > > "powrotu do zdrowia"...!.
                                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                              alkodarek na to, jakby totalnie byl zamulony baclofenem odpisał:
                                              > A jakiż to numer WHO przydzieliła tej chorobie duchowej z której CUD-ownie ozdr
                                              > owiałeś?
                                              __________________________________________________________.
                                              Dalej nic nie zrozumial, co widac po samym postawionym pytaniu...! :-(
                                              Szkoda, ze do ludzi o zmienionej chemia swiadomosci nic nie dociera...!
                                              A...
                                              • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 10:27
                                                aaugustw napisał:


                                                > Dalej nic nie zrozumial, co widac po samym postawionym pytaniu...! :-(
                                                > Szkoda, ze do ludzi o zmienionej chemia swiadomosci nic nie dociera...!
                                                > A...


                                                Nie ma głupich pytań, są wyłącznie głupie odpowiedzi. Twoja odpowiedź nie jest nawet głupia, jest ucieczką od odpowiedzi na zadane pytanie. Dlaczego? Bo bzdur jakie wypisujesz nie można logicznie uzasadnić. Manipulacja i ucieczka przed niewygodnymi pytaniami okraszone impertynencjami, faktycznie CUD-owny objaw twojego rozwoju duchowego...
                                                • rauchen Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 10:41
                                                  Do jaglanej to bimber - tak po swojsku
                                                  • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 10:45
                                                    rauchen napisała:
                                                    > Do jaglanej to bimber - tak po swojsku
                                                    ______________________.
                                                    Zaklad, ze nie zrozumial...! ;-)
                                                    A...
                                                  • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 10:54
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > rauchen napisała:
                                                    > > Do jaglanej to bimber - tak po swojsku
                                                    > ______________________.
                                                    > Zaklad, ze nie zrozumial...! ;-)
                                                    > A...


                                                    Klepcie się po pleckach do woli członkowie i członkinie TWA.
                                                  • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 11:15
                                                    rauchen napisała:
                                                    Do jaglanej to bimber - tak po swojsku
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    (A...): Zaklad, ze nie zrozumial...! ;-)
                                                    .....................................................
                                                    alkodarek na to sie odezwal:
                                                    > Klepcie się po pleckach do woli członkowie i członkinie TWA.
                                                    _______________________________________.
                                                    No popatrz, popatrz a kto tu nam sie odezwal...!?
                                                    Czyzby to takze byly nozyce niechcacy,
                                                    czy moze nasz cymbal ten brzeczacy..?
                                                    A...
                                                  • e4ska Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 11:37
                                                    Napiłabyś się tak "po swojsku", co?

                                                    Nieźle cię suszy. Przyjdzie czas, że nawrócisz się na baclofen, bo długo nie wytrzymasz, komponując w chorym psychicznie mózgu alkoholika prawdziwego takie jadłospisy, jakie tu systematycznie zamieszczasz. Zresztą zapytaj swojego psychiatry... tylko jasno i szczerze.

                                                    Piłam bimber i nadal piję, jeśli pochodzi z dobrej wytwórni, np. dwa-trzy kieliszki na całonocnej imprezie. Bardzo mi pasuje, jeśli ktoś potrafi go wykonać i dobrać z klasą. Cenią go znawcy, a poza tym jest bezpieczniejszy niż te nasze wódki sprzedawane w pięknym sklepie, a produkowane w mniej pięknym kurniku czy podłódzkiej stodole z technicznego skażonego spirytusu.

                                                    Prawdziwie chorym psychicznie wyjaśnię, że trzy kieliszki bimbru wypiłam prawie trzy miesiące temu i nie uważam, aby pasował do jaglanej kaszy na mleku. Podejrzewam natomiast, że do jagieł w rosole z podwórkowej kury bimberek byłby świetny.

                                                    ALE!!!
                                                    co ja mogę spróbować albo pomyśleć, to JA mogę, natomiast nie powinien ani próbować, ani myśleć o tym prawdziwy alkoholik, który cierpi na nieuleczalną chorobę psychiczną. Temu pozostaje "rozmowa" z psychiatrą, z "dobrym" psychoterapeutą, z grupą wsparcia odwykową czy z przyjaciółmi z AA.
                                                    Dobrze to sobie zapamiętajcie, prawdziwi alkoholicy! Nie roztaczajcie przed sobą miraży cudzego spożywania, bo co wolno wojewodzie, to nie wam!
                                                    :-)
                                                  • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 11:57
                                                    e4ska napisała:
                                                    > Piłam bimber i nadal piję...
                                                    > ... Podejrzewam natomiast, że do jagieł w rosole z podwórkowej kury
                                                    bimberek byłby świetny.
                                                    > ALE!!!
                                                    > co ja mogę spróbować albo pomyśleć, to JA mogę, natomiast nie powinien ani pró
                                                    > bować, ani myśleć o tym prawdziwy alkoholik, który cierpi na nieuleczalną choro
                                                    > bę psychiczną. Temu pozostaje "rozmowa" z psychiatrą...
                                                    ________________________________________________.
                                                    ;-) Ach, Eska nie badz ogrodnikiem...!
                                                    Przy takim postepowaniu, jak ty to opisalas komu tu potrzebny bylby psychiatra...!?
                                                    Trzezwy alkoholik, to czlowiek ktory powrocil do zdrowia psychicznego i duchowego,
                                                    choc zawsze bedzie alkoholikiem, wiec on nie potrzebuje juz psychiatry...! ;-)
                                                    A...
                                                  • rauchen Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 17:04
                                                    << że trzy kieliszki bimbru wypiłam prawie trzy miesiące temu i nie uważam >>

                                                    rozumiem juz te wpisy z prawie 3 miesiace temu - strasznie nie uwazalas tak cie nosilo
                                                  • e4ska Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 18:02
                                                    Ba, co tam trzy miesiące temu!
                                                    Dziś mnie nosi! znaczy - zacznie mnie nosić. Popełnię więcej postów niż august!!! Ze czterdzieści na dzień!!!
                                                    Byłam ze znajomymi w ogródku piwnym na Piotrkowskiej... i wypiłam całą porcję piwa! Całą. I jeszcze się z tego cieszę, bo fajnie było - jak to na ulicy. Chłodne piwo nie jest złe.

                                                    Się będzie działo. Ciąg, detoks, odwyk, AA, aaaa.... i wieczny mityng.


                                                    Zdrufki :-((((
                                                  • rauchen Re: A baclofen się bierze... 08.07.14, 12:04
                                                    ogrodek piwny a w nim
                                                    no wlasnie
                                                    taka wysuszona, nie tylko od slonca, ale i po latach nadmiernego picia alko, kobieta w pewnym wieku - nie chodzi o to ze sie czepiam, bo rozumiem ze pewnych rzeczy zmienic sie nie da, natomiast lata wypite daja sie we znaki - niewazne co i gdzie
                                                    Niestety alkolikow, no coz, pijacych od 6-tej podstawowej dotyczy to jak najbardziej, nawet jak sie stopuja, nawet jak zmiejszaja, te ich swoje kontrolowane stosuja - juz od pierwszego lyczka widac - wysuszona twarz szybko zmienia sie w obuchnieta, czerwona - nawet jesli tylko rozowa, mowa nabiera automatycznie tego specyficznego belkotu. Wiec nawet moze nie mowmy o szklance piwa - tego zalosnego widoku, tej sorry pieprzacej trzy po trzy duszy towarzystwa, co glosniej i glosniej sie smiejacej, i zdajacej wrazenie ze tak serio sie bawi. Swoisty spektakl odrazy - to wszystko.
                                                    To ze taka osoba nie wypije 3 piw, to tylko dzieki bogu, bo po 3 juz lezy pod stolem, a potem gubi torebki i buty
                                            • ya-rn Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 11:14
                                              alkodarek napisał:

                                              > czy to duchowa choroba czy psychiczna. Bo jak duchowa to kapłan kr
                                              > opidłem leczy a jak psychiczna to psychiatra.

                                              Nie zawsze kapłan z kropidłem. To zależy od przyjętej (przez szukającego pomocy i tej pomocy udzielającego) definicji skutecznej pomocy.
                                              I niekoniecznie psychiatra. Czasem psychoterapeuta bywa skuteczniejszy.
                                              • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 11:50
                                                alkodarek napisał:
                                                czy to duchowa choroba czy psychiczna. Bo jak duchowa to kapłan
                                                kropidłem leczy a jak psychiczna to psychiatra.
                                                - - - - - - - - - - - - - -
                                                ya-rn napisała:
                                                > Nie zawsze kapłan z kropidłem. To zależy od przyjętej (przez szukającego
                                                pomocy i tej pomocy udzielającego) definicji skutecznej pomocy.
                                                > I niekoniecznie psychiatra. Czasem psychoterapeuta bywa skuteczniejszy.
                                                _____________________________________________________________.
                                                I tak nie zrozumie tego, bo nie chce zrozumiec...!
                                                Tlumaczylem mu to juz wiele razy...!
                                                Zrodel tlumaczacych te subtelna roznice czym jest rozwój psychiczny a czym
                                                rozwój duchowy jest wiele... - Podam jedną definicje znaleziona "w ciemno"
                                                w Google: Kierunkiem rozwoju psychicznego jest wgląd w swoje motywacje,
                                                uczucia i emocje oraz otwartość w relacjach z otoczeniem. Kierunkiem rozwoju
                                                duchowego jest wiara, nadzieja, miłość i czystość moralna. Można też
                                                przedstawić to inaczej: kierunkiem rozwoju psychicznego jest bliskość z
                                                drugim człowiekiem, a kierunkiem rozwoju duchowego: bliskość z drugim
                                                człowiekiem i Bogiem. Bliskość, zdolność do współbycia i radość ze współbycia
                                                jest tym, co upodabnia rozwój duchowy i psychiczny...
                                                A...
                                                • ya-rn Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 12:01
                                                  aaugustw napisał:

                                                  > kierunkiem rozwoju psychicznego jest bliskość z
                                                  > drugim człowiekiem, a kierunkiem rozwoju duchowego: bliskość z drugim
                                                  > człowiekiem i Bogiem. Bliskość, zdolność do współbycia i radość ze współbycia
                                                  > jest tym, co upodabnia rozwój duchowy i psychiczny...

                                                  To prawda. Dotarło to do mnie po latach prób i błędów. Zaczęłam pić wtedy, kiedy korzystałam z pomocy psycholożki, która na moje opowieści dotyczące trudności w budowaniu bliskości z drugim człowiekiem odpowiadała: przecież możesz sama (spędzić święto, pójść do kina itd.). Słuchałam jej i piłam coraz więcej (sama oczywiście).
                                                  Teraz bliższy jest mi pogląd, że warto uczyć się budowania zdrowej bliskości. I odkąd się tym zajmuję, odechciało mi się pić :-)
                                                  • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 12:22
                                                    ya-rn napisała:
                                                    > ... Teraz bliższy jest mi pogląd, że warto uczyć się budowania
                                                    zdrowej bliskości. I odkąd się tym zajmuję, odechciało mi się pić :-)
                                                    ____________________________________________________.
                                                    Dlatego tak wazne w AA jest sluzyc innym i niesc im przeslania..!
                                                    Sluzba na zewnatrz jest najkrotsza droga do wewnatrz siebie...! ;-)
                                                    A...
                                                • ya-rn Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 12:13
                                                  aaugustw napisał:

                                                  > I tak nie zrozumie tego, bo nie chce zrozumieć...!

                                                  A skąd wiesz, że nie chce? Może teraz nie ma takiej potrzeby, żeby rozumiał, bo jego droga jest inna?
                                                  • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 12:25
                                                    aaugustw napisał o alkodarku:
                                                    > > I tak nie zrozumie tego, bo nie chce zrozumieć...!
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    ya-rn na to odpisała (do A...):
                                                    > A skąd wiesz, że nie chce? Może teraz nie ma takiej
                                                    potrzeby, żeby rozumiał, bo jego droga jest inna?
                                                    ____________________________________________.
                                                    Taka metode nazywam; ograniczaniem samego siebie!
                                                    A...
                                                • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 12:37
                                                  aaugustw napisał:

                                                  >
                                                  Podam jedną definicje znaleziona "w ciemno"
                                                  > w Google: Kierunkiem rozwoju psychicznego jest wgląd w swoje motywacje,
                                                  > uczucia i emocje oraz otwartość w relacjach z otoczeniem. Kierunkiem rozwoju
                                                  > duchowego jest wiara, nadzieja, miłość i czystość moralna. Można też
                                                  > przedstawić to inaczej: kierunkiem rozwoju psychicznego jest bliskość z
                                                  > drugim człowiekiem, a kierunkiem rozwoju duchowego: bliskość z drugim
                                                  > człowiekiem i Bogiem. Bliskość, zdolność do współbycia i radość ze współbycia
                                                  > jest tym, co upodabnia rozwój duchowy i psychiczny...
                                                  > A...


                                                  aawgustw jak zwykle posługuje się truizmami wyszperanymi tu i ówdzie, banał za banałem, żeby tylko na FU błyszczeć wątpliwym blaskiem frazesów.
                                                  • iskram Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 13:26
                                                    Tego nie zdefiniujesz ,ludzie sa rózni i róznie sie rozpoznają- w AA mówimy kazdy ma własną drogę . Czyzbys zapomniał ?
                                                  • wolfbreslau Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 15:32
                                                    iskram napisała:

                                                    > Tego nie zdefiniujesz ,ludzie sa rózni i róznie sie rozpoznają- w AA mówimy kaz
                                                    > dy ma własną drogę . Czyzbys zapomniał ?
                                                    >

                                                    a od kiedy ty ,mowisz co mowia w AA.?..podobno jestes anonimowa :-bo ze masz upodobania do ch...**...to juz wiem...i bardziej sie skup, na wypowiediach w twojej sytuacji adekwatnych:
                                                    chu* z wami, bog z nami...jak to ladnie ujął gustaw :-)
                                                  • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 16:00
                                                    wolfbreslau napisał (niby do Iskram), aby skierowac uwage swoich wulgaryzmow na A...:
                                                    > a od kiedy ty ,mowisz co mowia w AA.?..podobno jestes anonimowa :-bo ze masz up
                                                    > odobania do ch...**...to juz wiem...i bardziej sie skup, na wypowiediach w two
                                                    > jej sytuacji adekwatnych:
                                                    > chu* z wami, bog z nami...jak to ladnie ujął gustaw :-)
                                                    ______________________________________________________________.
                                                    Po pierwsze; nie rozumiesz pojecia anonimowosci AA, wiec piszesz glupoty...!
                                                    Po drugie: jezeli powolujesz sie na A... to przytaczaj poprawnie jego slowa...!
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: A baclofen się bierze... 08.07.14, 11:24

                                                    ch** z nimi, bóg z nami
                                                  • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 08.07.14, 11:48
                                                    wolfbreslau napisał:
                                                    > ch** z nimi, bóg z nami
                                                  • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 08.07.14, 12:30
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > wolfbreslau napisał:
                                                    > > ch** z nimi, bóg z nami
                                                  • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 08.07.14, 13:12
                                                    alkodarek napisał:
                                                    > Tylko tym można tłumaczyć twój wpis z...
                                                    __________________.
                                                    To tez pijany belkot...!
                                                    A...
                                              • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 12:31
                                                ya-rn napisała:


                                                > Nie zawsze kapłan z kropidłem. To zależy od przyjętej (przez szukającego pomocy
                                                > i tej pomocy udzielającego) definicji skutecznej pomocy.
                                                > I niekoniecznie psychiatra. Czasem psychoterapeuta bywa skuteczniejszy.
                                                >

                                                Właśnie, co to jest skuteczna pomoc?
                                                Czy to jest wpojenie i utwierdzenie w poszukującym prawdy objawionej, że jest dozgonnie chory na śmiertelną chorobę alkoholową i od imienia zawsze ważniejsze jest miano alkoholika ?
                                                Czy to jest przykrycie chęci wypicia sarkofagiem aowsko-terapeutycznych mądrości i zaleceń?
                                                Czy jest to uwolnienie od obsesji picia i obsesji niepicia?
                                                Czy skuteczna metoda to 5 , 15 czy powyżej 65% ?
                                                Czy skuteczna jest metoda " 13 lat rozwoju duchowego na mitingach co tydzień aż tu nagle śmiertelne zapicie. "?
                                                Znam wiele takich historii i nie mam ochoty dopisywać kolejnego wątku...
                                                • ya-rn Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 18:23
                                                  alkodarek napisał:

                                                  > Właśnie, co to jest skuteczna pomoc?

                                                  Nie wiem co jest skuteczne dla innych. Wiem co pomaga mnie, ale nie odważyłabym się twierdzić, że to pomoże każdemu.
                                                  • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 19:42
                                                    lkodarek napisał:
                                                    Właśnie, co to jest skuteczna pomoc?
                                                    _______________________________________________.
                                                    No wlasnie... - Skad ty to mozesz wiedziec...!
                                                    Ale pytasz bezradnie, wiec ci odpowiem...
                                                    Skuteczna pomoc w alkoholizmie to taka pomoc, ktora
                                                    pozwala uzaleznionemu choremu powrocic skutecznie
                                                    do zdrowia, uwalniajac go calkowicie od obsesji picia...!
                                                    A...
                                                  • iskram Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 19:52
                                                    A pożniej taka byś pomógł sobie SAM!
                                                  • iskram Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 20:13
                                                    Słodkiego miłego życia dla wszystkich poszukujących niech kiedys znajda, Trzeba isć do żródła ,a droga jest jedna Alkoholicy Trzezwiejący ,a nie FU.
                                                  • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 20:39
                                                    aaugustw napisał:


                                                    > Skuteczna pomoc w alkoholizmie to taka pomoc, ktora
                                                    > pozwala uzaleznionemu choremu powrocic skutecznie
                                                    > do zdrowia, uwalniajac go calkowicie od obsesji picia...!
                                                    > A...

                                                    Co z obsesją niepicia?
                                                  • iskram Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 23:01
                                                    Zycie to nie picie czy niepicie i tylko zainteresowny moze zrobic z tym porzadek ,i napewno tu nie znajdzie rozwiazania jest to proces , i ludzie którzy Go przeszli nie uleczaja ,jedynie na AA można wyciągnać wnioski ,i kiedyś trzeba też te szeregi popuscic ,bowiem nie ma jednakowych ludzi ,każdy wybiera sam swoją droge !
                                                  • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 08.07.14, 11:55
                                                    aaugustw napisał:
                                                    Skuteczna pomoc w alkoholizmie to taka pomoc, ktora
                                                    pozwala uzaleznionemu choremu powrocic skutecznie
                                                    do zdrowia, uwalniajac go calkowicie od obsesji picia...!
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    alkodarek zapytał (A...):
                                                    > Co z obsesją niepicia?
                                                    _____________________________.
                                                    Pytasz, wiec odpowiadam dalej...
                                                    Antonimem słowa obsesja jest slowo; normalnosc...!
                                                    A wiec; nie ma odwrotnosci do uzytego przeze mnie pojecia;
                                                    "uwolnienia uzaleznionego chorego od obsesji picia", na chore
                                                    pojecie, ktore mialoby oznaczac; obsesja niepicia...!
                                                    Chory po pozbyciu sie obsesji picia, przywrocony zostal do NORMALNOSCI...!
                                                    A...
                                                  • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 08.07.14, 12:34
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Pytasz, wiec odpowiadam dalej...
                                                    > Antonimem słowa obsesja jest slowo; normalnosc...!
                                                    > A wiec; nie ma odwrotnosci do uzytego przeze mnie pojecia;
                                                    > "uwolnienia uzaleznionego chorego od obsesji picia", na chore
                                                    > pojecie, ktore mialoby oznaczac; obsesja niepicia...!
                                                    > Chory po pozbyciu sie obsesji picia, przywrocony zostal do NORMALNOSCI...!
                                                    > A...


                                                    Jak to się ma do twojej nieustannej relacji z alkoholem. Codziennie myślisz o alkoholu. Codziennie mówisz o alkoholu. Codziennie alkohol jest wokół cieni. W niepiciu właśnie czyli w obsesji niepicia. Tego nie można nazwać NORMALNOSCIA. Normalni ludzie nie biegają na mitingi tylko na kawę z kieliszkiem likieru bądź bez niego. Jakaż więc jest ta twoja normalność?
                                                  • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 08.07.14, 13:20
                                                    alkodarek zapytał dalej (A...):
                                                    > Jak to się ma do twojej nieustannej relacji z alkoholem. Codziennie myślisz o a
                                                    > lkoholu. Codziennie mówisz o alkoholu. Codziennie alkohol jest wokół cieni. W n
                                                    > iepiciu właśnie czyli w obsesji niepicia. Tego nie można nazwać NORMALNOSCIA. N
                                                    > ormalni ludzie nie biegają na mitingi tylko na kawę z kieliszkiem likieru bądź
                                                    > bez niego. Jakaż więc jest ta twoja normalność?
                                                    ___________________________________________________.
                                                    Pytasz, wiec odpowiadam...
                                                    To bardzo proste dla trzezwych juz i przywroconych do zdrowia
                                                    wdziecznych alkoholikw...! - Tacy (mowie o sobie) maja w sobie
                                                    rozbudzona juz zdrowa chec sluzenia innym i niesienia pomocy
                                                    drugiemu, cierpiacemu jeszcze pijoczkowi, takiemu np. jak ty...!
                                                    A ze taki (mowie teraz o tobie) ciagle mowi o alkoholu, gdyz dalej
                                                    nie rozwinal sie Taki, wiec i ja musze takze mowic o alkoholu,
                                                    co nie ma miejsca gdy spotykam na swojej drodze juz osobe trzezwa,
                                                    wtedy mowie juz tylko o rozwoju duchowym, wdziecznosci, milosci, Bogu, itd... itp...
                                                    A...
                                                  • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 08.07.14, 14:14
                                                    aaugustw napisał:


                                                    > Pytasz, wiec odpowiadam...
                                                    > To bardzo proste dla trzezwych juz i przywroconych do zdrowia
                                                    > wdziecznych alkoholikw...! <

                                                    Jesteś przywrócony do zdrowia czyli taki jak z przed choroby. Jak to się ma do nieuleczalności alkoholizmu wg. terapeutów i aowców. Przecież jesteś nieuleczalnie chory! O jakim powrocie do zdrowia mówisz. Jako Prawdziwy Alkoholik poddałeś się chorobie alkoholowej ergo nigdy nie wyzdrowiejesz, zawsze będziesz bardziej lub mniej prawdziwym CHORYM na alkoholizm alkoholikiem.


                                                    Taki, wiec i ja musze takze mowic o alkoholu, co nie ma miejsca gdy spotykam na swojej drodze juz osobe trzezwa, ...<

                                                    Na każdym mitingu w twoim otoczeniu pojawia się alkohol.

                                                    ps. twój zwrot "ch** z nimi, bóg z nami" to jakieś nowe aowskie pożegnanie w miejsce "Do zobaczenia w trzeźwości"?
                                                  • iskram Re: A baclofen się bierze... 08.07.14, 15:12
                                                    A to jest zarezerwowane dla tych co chca uzyskac wszystko gotowe !
                                                  • aaugustw A baclofen dziala, tylko w ktora strone...!? 08.07.14, 15:50
                                                    alkodarek zapytał dalej (A...):
                                                    > Jesteś przywrócony do zdrowia czyli taki jak z przed choroby. Jak to się ma do
                                                    > nieuleczalności alkoholizmu wg. terapeutów i aowców. Przecież jesteś nieuleczal
                                                    > nie chory! O jakim powrocie do zdrowia mówisz. Jako Prawdziwy Alkoholik poddałe
                                                    > ś się chorobie alkoholowej ergo nigdy nie wyzdrowiejesz, zawsze będziesz bardzi
                                                    > ej lub mniej prawdziwym CHORYM na alkoholizm alkoholikiem.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Aaa, to juz jest pytanie wyzszego stopnia, czyli Kroku Drugiego (2) AA...!
                                                    Nie jestem terapeuta, lecz uczeszczam na Mityngi AA, wiec tak tez odpowiem...
                                                    Tu juz nie musimy mowic o alkoholu...! ;-)
                                                    Ale do rzeczy: Oczywiscie, ze urodzilismy sie (my alkoholicy) zdrowi na ciele,
                                                    umysle i duszy (to jest CUD...!) ;-) Pozniej, wraz z uplywem czasu zaczelismy
                                                    wypaczac nasze instynkty dane nam przez Boga, a w tym doskonale pomagal
                                                    nam alkohol... - (raz jeszcze musialem wymowic jego imie...!), kiedy ulegaliśmy
                                                    nałogowi, to nie dość że nie panowaliśmy nad swoim życiem, ale nasze
                                                    zachowanie było wręcz przejawem swoistej "niepoczytalności". Popularna definicja "obłąkania" mówi, że polega ono na powtarzaniu w kółko tego
                                                    samego błędu, z nadzieją że za którymś razem rezultat będzie inny niż
                                                    poprzednio. Zgodnie z tą definicją, my, alkoholicy, zachowywaliśmy się jak
                                                    "szaleńcy" za każdym razem, gdy sięgaliśmy po pierwszy kieliszek (łudząc się,
                                                    że "tym razem" się nie upijemy) albo gdy po pijanemu prowadziliśmy
                                                    samochód (łudząc się, że "tym razem" nie zatrzyma nas patrol), albo gdy
                                                    zaczynaliśmy pić tuż przed jakimś ważnym spotkaniem (łudząc się, że "tym
                                                    razem" zdążymy na czas, trzeźwi, i że na nim nie narozrabiamy) itp. Definicja
                                                    ta jest trafna, ale opisuje raczej objawy, a nie przyczynę choroby...
                                                    Gdy rządziło nami uzależnienie, nasze życie nie tylko wymykało nam się z
                                                    rąk, ale i przypominało obłęd.
                                                    Dlaczego robiliśmy wciąż to samo, a zarazem spodziewaliśmy się zmiany?
                                                    Dlatego, że jako aktywni alkoholicy woleliśmy fantazje od rzeczywistości.
                                                    Nasz świat iluzji, wyobrażeń i urojeń, do którego się tak często
                                                    wycofywaliśmy, był swego rodzaju "szaleństwem". Na przykład pomysł, że
                                                    możemy wypić tylko jednego drinka nie miał nic wspólnego z
                                                    rzeczywistością...
                                                    "Przywrócenie zdrowia", które opisuje Krok Drugi AA, polega na wyrwaniu
                                                    nas ze świata fantazji i nauczeniu życia w rzeczywistości. Na zastąpieniu
                                                    starych, nieprawdziwych przekonań nowymi - zgodnymi z prawda.
                                                    Zdrowie oznacza kontakt z rzeczywistością: przeżywanie życia na stawianych
                                                    przez nie warunkach.
                                                    Życie w świecie fantazji oznacza bycie samotnym. Niby mamy w nim wszystko,
                                                    czego pragniemy, ale jesteśmy tam sami jak palec...
                                                    _______________________________.
                                                    alkodarek zapytał dalej (A...):
                                                    > Na każdym mitingu w twoim otoczeniu pojawia się alkohol.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Tylko wtedy, kiedy na Mityngu AA pojawia sie nowicjusz, bo wtedy
                                                    zawsze przerabiamy z nim najpierw Krok Pierwszy (1) AA; czyli:
                                                    Bezsilnosc wobec alkoholu...!
                                                    ________________________________
                                                    alkodarek zapytał dalej (A...) w "PS"-ie:
                                                    > ps. twój zwrot "ch** z nimi, bóg z nami" to jakieś nowe aowskie
                                                    pożegnanie w miejsce "Do zobaczenia w trzeźwości"?
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Nie, na Mityngach AA nie uzywa sie wulgaryzmow, stad ja takze ich nie uzywam...!
                                                    Takze w moim zyciu prywatnym ich nie uzywam, choc zdarza mi sie zrobic wyjatek,
                                                    jak cos mi nie wychodzi... - Ponoc dobre przeklenstwo dziala jak polowa modlitwy...(!?)
                                                    To moje bylo tu takim wyjatkiem w tej regule obcowania z wolfikiem... - Zwrot ten
                                                    uslyszalem od pewnego pijanego pod gospoda, kiedy mialem ok. 19 lat, no i
                                                    obcujac tu z wami udzielilo i mi sie...! - Z jakim przystajesz, itd...! :-(
                                                    A...
                                                  • iskram Re: A baclofen dziala, tylko w ktora strone...!? 09.07.14, 10:18

                                                    aaugustw napisał:
                                                    > Nie, na Mityngach AA nie uzywa sie wulgaryzmow, stad ja takze ich nie uzywam...
                                                    > !
                                                    > Takze w moim zyciu prywatnym ich nie uzywam, choc zdarza mi sie zrobic wyjatek,
                                                    > jak cos mi nie wychodzi... - Ponoc dobre przeklenstwo dziala jak polowa modlitw
                                                    > y...(!?)
                                                    > To moje bylo tu takim wyjatkiem w tej regule obcowania z wolfikiem... - Zwrot
                                                    > ten
                                                    > uslyszalem od pewnego pijanego pod gospoda, kiedy mialem ok. 19 lat, no i
                                                    > obcujac tu z wami udzielilo i mi sie...! - Z jakim przystajesz, itd...! :-(
                                                    > A...
                                                    >> iskram napisałą;
                                                    >> I swieci ludzie przeklinaja, tylko można odróznic czy z bezsilności, czy z poczucia niskiej wartosci .






                                                  • wolfbreslau Re: A baclofen dziala, tylko w ktora strone...!? 09.07.14, 10:30
                                                    iskram napisała:

                                                    >
                                                    > aaugustw napisał:
                                                    > > Nie, na Mityngach AA nie uzywa sie wulgaryzmow, stad ja takze ich nie uzy
                                                    > wam...
                                                    >
                                                    > >> iskram napisałą;
                                                    > >> I swieci ludzie przeklinaja, tylko można odróznic czy z bezsilności
                                                    > , czy z poczucia niskiej wartosci .

                                                    no i jako jedyni swieci na tym forum...ucieszyliscie sie , gdy:

                                                    bog z chu*** w jednym stali domu
                                                    ch** na gorze, bog po kryjomu
                                                    jeden w ustach kobiety, a drugi faceta
                                                    i do czestochowy jedzta kiedy chceta

                                                    amen :-0
                                            • iskram Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 11:24
                                              Przecież On nic nie rozumie ,działa tu galopujaca inteligencja , która wczesniej czy pózniej zniszczy jego przez alkohol ! Juz to sprawdzone zostało na przykładach !
                                    • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 06.07.14, 14:39
                                      ya-rn napisała:


                                      > W moim domu nie ma alkoholu (i mi go nie brakuje). Bałabym się sięgać po alkoho
                                      > l, mając za sobą epizod picia w szkodliwych dla zdrowia ilościach.
                                      >


                                      W moim domu jest alkohol. Od ponad roku stoi 0,7 Mioduli rzemieślniczego wyrobu w eleganckim drewnianym pudełku ( w zamierzeniu kupiona na prezent). Od sylwestra stoi 0,7 jakieś niemieckie słodkie wino. Od czasu do czasu jakieś wytrawne do dań południowych.
                                      Nie ma strachu, może stać flaszek ile wlezie. Jeśli nie mamy zamiaru do obiadu czegoś otworzyć i po raczyć się Sauvignon Blanc to nikt niczego nie otwiera.
                                      Nawet ja po przedwczorajszych wiśniach w likierze ( 6 czekoladek) dzisiaj sprowokowany Twoim postem przypomniałem sobie jak mocno i zatwardziale grzeszę trzymając w domu gorzałkę i winucho ;)
                                      A nie epizod lecz tragiczny, długoletni alkoholowy okres mam za sobą.
                                      Ci co to terapia, aa i smartfony z AAplikacjami tak nie mogą, bo une się leczą permanentnie przez automanipulację ale wyleczyć się skutecznie nie potrafią albo nie chcą. Wolą każdego pijaczynę z domu wyrzucać i do MKRPA denuncjować. Takie CUD-ownie empatyczne...

                                      • ya-rn Re: A baclofen się bierze... 06.07.14, 19:08
                                        alkodarek napisał:

                                        > Nawet ja po przedwczorajszych wiśniach w likierze ( 6 czekoladek) dzisiaj sprow
                                        > okowany Twoim postem przypomniałem sobie jak mocno i zatwardziale grzeszę trzym
                                        > ając w domu gorzałkę i winucho ;)

                                        Widzę że po prostu mamy różne definicje wyzdrowienia. Ty rozumiesz wyzdrowienie jako możliwość powrotu do picia kontrolowanego, ja jako takie funkcjonowanie, żeby alkohol nie był mi do niczego potrzebny.
                                        • iskram Re: A baclofen się bierze... 06.07.14, 20:02
                                          Alkoholik to człowiek który sam sie przekonał o nałogu i już nie potrzebuje sugestii ze jest picie kontrolowane ,no cóz sa tacy nieszczesnicy co do końca zycia się oszukują ,to ich problem i niech tak zostanie ! powodzenia.... ;-)))
                                          • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 06.07.14, 20:26
                                            iskram napisała:
                                            > Alkoholik to człowiek który sam sie przekonał o nałogu i już nie potrzebuje sug
                                            > estii ze jest picie kontrolowane ,no cóz sa tacy nieszczesnicy co do końca zyci
                                            > a się oszukują ,to ich problem i niech tak zostanie ! powodzenia.... ;-)))
                                            ____________________________.
                                            Jest wielu takich nieszczesnikow...! :-(
                                            A...
                                        • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 07.07.14, 07:55
                                          ya-rn napisała:


                                          > Widzę że po prostu mamy różne definicje wyzdrowienia. Ty rozumiesz wyzdrowienie
                                          > jako możliwość powrotu do picia kontrolowanego, ja jako takie funkcjonowanie,
                                          > żeby alkohol nie był mi do niczego potrzebny. <

                                          Ależ mnie alkohol nie jest potrzebny, tak samo jak nie są potrzebne podsmażane ruskie ze śmietaną mojej mamy, po prostu tak jak pierogi jem od czasu do czasu tak od czasu do czasu mogę pozwolić sobie na małe co nieco.
                                          Od dwóch lat doskonale funkcjonuję bez alkoholu, ponieważ alkohol nie jest mi potrzebny ani do poprawy samopoczucia, ani jako lekarstwo na problemy egzystencjalne, ani dla wesołej zabawy. Gorzałka straciła magię i już nie jest pocieszycielką najmilszą, z alkoholem nie mam żadnej więzi emocjonalnej. Jeśli się pojawia w napoju, który spożywam to wyłącznie jako składnik smakowy a nie niezbędnik emocjonalny.
                                          Wiem o czym piszę, ponad 15 lat flaszka moja najmilejsza zastępowała mi rodzinę, pracę i życie. Teraz zobojętniała mi jak była kochanka zdradzająca mnie na prawo i lewo. Mogę się spotkać ale tylko na krótko i w minimalnym kontakcie pod warunkiem doborowego towarzystwa harmonijnego bukietu i klarownym kolorze.

                                          Nie kontroluję picia, picie kontrolują ci, którzy muszą się pilnować, żeby kontroli nie stracić.
                                      • iskram Re: A baclofen się bierze... 06.07.14, 20:04
                                        To nie jest twój problem ,niech się sprawdzaja !
                                        • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 06.07.14, 20:28
                                          iskram napisała:
                                          > To nie jest twój problem ,niech się sprawdzaja !
                                          ____________.
                                          ;-)
                                          A...
                                          Ps. Juz nie mam problemow...! ;-)
                                          A "im" jak zechca pomocy takze nie odmowie...!
                                          • iskram Re: A baclofen się bierze... 06.07.14, 20:51
                                            A ja im powiem o mityngach ze jest coś takiego .
                                            • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 06.07.14, 20:55
                                              iskram napisała:
                                              > A ja im powiem o mityngach ze jest coś takiego .
                                              ______________________________________________.
                                              A ja dodam, ze sa tez knajpy i ze wybor nalezy do nich...!
                                              A...
                                          • iskram Re: A baclofen się bierze... 06.07.14, 21:12
                                            Kazdy ma swoje życie i niech działa , bardzo szanuje swoje cechy charakteru które dostałam w rodzinie i one mi pozwoliły wstać i życ tak jak zawsze pragnełam , tak że kazdy ma wybór ....;-)))
                            • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 12:34
                              ya-rn napisała (do alkodarka):
                              > Obawiam się, że z powodu takiej diety wkrótce zabije Ciebie zawał albo cukrzyca :-(
                              ____________________________________.
                              Niektorzy nazywaja to; "zabila go glupota"...! :-(
                              A...
                        • ya-rn Re: A baclofen się bierze... 04.07.14, 11:54
                          deoand napisał:

                          > hipnoza , dzwoneczki , Campral i co tam jeszcze dusza zapragnie .

                          To byłby najlepszy plan leczenia: czego kto zapragnie, to dostaje. Trzeba to omówić z NFZ :-)
        • wolfbreslau Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 08:14
          rauchen napisała:


          > Zaden baclojad slawiacy cudowna tabletka nie byl w stanie odpowiedziec mi na py
          > tanie czemu po pewnym czasie tego cudownego wylecznia z alkoholizmu, kiedy juz
          > wiedza jak ta trzezwosc wyglada, nie sprobuja bez.
          > Odpowiedzi brak.


          ale kitujesz :-)
          gdzie ty spotykasz tych miarodajnych baclofenolowcow, co robisz z nimi wywiady ? :-)
          oj Rauchen , daj spokoj bajkom z mchu i pospolitego mniemania.

          co mnie na litosc boska interesi jakis baclofenol? na przyklad.
          jak ktos chce pic w sposob kontrolowany , wierzy ze to mozliwe...ok.
          z pomoca baclofenu? ok
          bez pomocy baclofenu? ok
          czy mnie sie cos stanie zlego , gdyby sie okazalo ,ze istnieje sposob na tak zwany powrot do picia kontrolowanego ? ....nie :-)
          czy mialbym sobie rwac wlosy z glowy, bo ktos tam sobie zjada pastylki, zyje zadowolony, bo od czasu do czasu wypija flaszke? ...zbyt szanuje swoje wlosy :-) choc mam ich wiele jak na wilka przystalo .
          a czy jesli jakis baclofeniarz umrze z przepicia to znaczy ,ze racja byla po mojej stronie? ...tez nie .
          bo jak mowi statystyka i tradycja....na tysiac alkoholikow tylko jednemu udaje sie umrzec na trzeźwo ..z terapia, bez niej, po mityngu, w jego czasie trwania, w rynsztoku, bez niego itd etc...ce la vie...czy jak tam mowia francuzy :-)
          • rauchen Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 18:19
            wolf, ja nie pisalam do ciebie, tylko to yarn - co cie obchodzi co ja do niej napisalam?
        • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 08:35
          rauchen napisała:

          > Zaden baclojad slawiacy cudowna tabletka nie byl w stanie odpowiedziec mi na py
          > tanie czemu po pewnym czasie tego cudownego wylecznia z alkoholizmu, kiedy juz
          > wiedza jak ta trzezwosc wyglada, nie sprobuja bez.
          > Odpowiedzi brak.

          Jeszcze nie zauważyłaś, że żenada jaka prezentujesz jest wystarczającym powodem na ignorowanie Twoich wpisów przez rozsądnie myślącego człowieka? Kobieto, zanim poziom intelektualny i epistolograficzny Twoich wypowiedzi nie będzie zawierał przesłanek, że można cokolwiek zyskać na wymianie myśli i idei, pozostanie Ci poklepywanie się po plecach z Tobie podobnymi iskramami. Nawet pośmiać się nie można, jak to jest w przypadku aaugustwa, bo w Twoim chamstwie nawet krzty folkloru nie ma.
          • iskram Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 10:11
            alkodarek napisał( do rauchen)
            > Jeszcze nie zauważyłaś, że żenada jaka prezentujesz jest wystarczającym powodem
            > na ignorowanie Twoich wpisów przez rozsądnie myślącego człowieka? Kobieto, zan
            > im poziom intelektualny i epistolograficzny Twoich wypowiedzi nie będzie zawier
            > ał przesłanek, że można cokolwiek zyskać na wymianie myśli i idei, pozostanie C
            > i poklepywanie się po plecach z Tobie podobnymi iskramami. Nawet pośmiać się ni
            > e można, jak to jest w przypadku aaugustwa, bo w Twoim chamstwie nawet krzty fo
            > lkloru nie ma.
            >> iskram napisałą;
            >> odp . alkoradka nie na temat , niskie jest to zachowanie ,wchodzić komuś na plecy zasłaniając swoje kłamstwa......, osobiscie nie klepie ludzi po plecach i nie pozwalam siebie.... powiem Ci naprawde po chamsku sp.......j . z mojego terytorium! ;-0
            • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 10:20
              iskram napisała:

              > >> iskram napisałą;
              ... osobiscie nie klepie ludzi po plecach i nie pozwalam siebie.... <

              Tja, napisała członkini tercetu TWA.

              > powiem Ci naprawde po chamsku sp.......j . z mojego terytorium! ;-0 <

              Nie masz swojego terytorium. Jesteś kalką, odbiciem, marnym cieniem i tanią kopią "mądrości aowskich" oraz dykteryjek zasłyszanych tu i ówdzie na zlotach szczęśliwości.



              • wolfbreslau Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 10:33
                alkodarek napisał:

                >
                > Nie masz swojego terytorium.

                tu, na forum, nikt takiego terytorium nie ma....
                a jak widac od dawna...najlepiej sie gada z Iskram na poziomie jaki ona uwielbia i jedynie rozumie...jak to dziwka :-0
              • iskram Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 10:36
                alkodarek napisał:
                Nie masz swojego terytorium. Jesteś kalką, odbiciem, marnym cieniem i tanią kopią "mądrości aowskich" oraz dykteryjek zasłyszanych tu i ówdzie na zlotach szczęśliwości.

                >> iskram napisał;
                >> n/t. śp. alkodarek z baclo....

      • alkodarek Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 12:19
        ya-rn napisała:

        > A baclofen się bierze do końca życia czy przez jakiś czas? <

        Różnie, ale w większości przypadków wygląda to tak:
        Etap I - dawki rosnące do momentu zadziałania "przełącznika wolności", od dwóch tygodni do kilku tygodni.
        Etap II- dawki utrzymujące efekt uwolnienia od obsesji alkoholowej, bardzo różnie
        Etap III - po ok. roku redukcja dawki do minimalnej utrzymującej żądany efekt
        Etap IV - półtora roku/dwa lata - lekarstwo przyjmowane jest sporadycznie w zależności od potrzeb.
        Etap V zrelacjonuję za rok.

        W moim przypadku po roku odstawiałem baclo na kilka miesięcy, teraz zdarza mi się przyjąć kilka tabletek raz na kilka miesięcy. I działa bez zarzutu.
        • iskram Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 12:51
          www.parpa.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=1&id=2&Itemid=5
          • wolfbreslau Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 12:55
            iskram napisała:

            > www.parpa.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=1&id=2&Itemid=5

            nie dosc ,ze jestes jaka jestes, to dodatkowo jestes niechlujna....co mnie wcale nie dziwi :-) nie zarobilabys zbyt wiele na ulicy...chyba ze pod dworcem w weekendy o 4 rano ;-0
            • deoand Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 13:40
              Cytuje wolf :szczerze, to sobie mysle tak: od tego jest lekarz i realna u niego wizyta. wpierw wywiad na temat zdrowia petenta, rozmowa o celach , zamierzeniacch , potrzebach zyciowych , zawodowych..itp.wszelkie proby ewentualnego doradzania tutaj stricte :dawki dobowe, i

              Tu sie mylisz wolfie - jest w Polsce wielu idiotów doktorów ale jeszcze nie było takiego durnia , który by leczył alkoholizm Baclofenem lekiem , który nie jest zarejestrowany do leczenia alkoholizmu w Polsce ale jest przeznaczony do zupełnie czegoś innego . Więc lekarz ci tu nie pomoże w ustalaniu dawki i nie pytaj go bo to bez sensu - równie dobrze mozesz zapytac o dawke kozich bobkow .

              Natomiast podziemie aborcyjno -alkoholowe , nie medyczne ale " Goździkowe " moze sobie zazywac dawki leku takie jakie mu do głowy przyjdą i albo padna albo nie . jak zazyja dawkę leku zamiast powiedzmy 30 mg to 300 to pewno padną na dobre ale i wyleczą się z alkoholizmu również na stałe .
              • e4ska Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 16:03
                jest w Polsce wielu idiotów doktorów ale jeszcze nie było takiego durnia , który by leczył alkoholizm Baclofenem lekiem , który nie jes> t zarejestrowany do leczenia alkoholizmu w Polsce

                Patrzta! A moje pięć przypadków, którym podpowiedziałam branie baclofenu na ich ciężki stan alkoholowej gehenny, znalazło tych, których nie ma - czyli poszło do łódzkich lekarzy, nawet nie ukrywali, że mają problem pijacki, i tam, w gabinecie, wszystkiego się dowiedzieli, co i jak. W końcu baclofen sprzedawany jest na receptę, a tę ktoś musi przepisać. Przepisać może lekarz, oczywiście, musi to być lekarz-dureń, którego nie było... jeszcze nie było, ale jeszcze się skończyło.

                No i ci durnie-lekarze, których jeszcze nie było - co oni gadają durnowato o takich jak ty i twoich wielkich warsiawskich dochtorów, którym wchodzisz bez kremów natłuszczających - oficjalnie, wyobraź sobie, podają w wątpliwość kompetencje ichnie do jakiegokolwiek leczenia, alkoholizm pomijając.

                A wie kto może, ilu to Francuzów zginęło od baclofenu? Przecie to już ładne miesiące uskładały się od momentu, kiedy przystąpiono do oficjalnej próby!

                Sugestie, że baclofen zabija, więc kto się ośmieli uciec spod detoksowych rurek i odwyku, taki - cytuję:
                "moze sobie zazywac dawki leku takie jakie mu do głowy przyjdą i albo padna albo nie . jak zazyja dawkę leku zamiast powiedzmy 30 mg to 300 to pewno padną na dobre"
                Ja już padłam. Ze śmiechu ;-)))

                A ci, co sobie przeczytają wynurzenia specjalistyczne o tym, że padną, albo że nie padną - zaraz nawrócą się na tasiemcowe detoksy, terapie, odwyki, AA i "prawdziwą wiarę".

                I całym duchem moim solidaryzuję się z tą częścią wypowiedzi Deo:
                jest w Polsce wielu idiotów doktorów

                100 procent racji...


                • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 16:48
                  e4ska napisała:
                  > Patrzta! A moje pięć przypadków, którym podpowiedziałam branie baclofenu na ich
                  > ciężki stan alkoholowej gehenny, znalazło tych, których nie ma - czyli poszło
                  > do łódzkich lekarzy...
                  __________________________________________.
                  ;-) Eska, nie wierze w ani jedno twoje slowo...! ;-)
                  Wskoczylem do Google i zapytalem o baclofen w PL,
                  oto najnowsza wiadomosc z marca tego roku:
                  13.03.2014 - Baclofen nie jest dopuszczony do leczenia alkoholizmu w Polsce z ...
                  ... tym leku stale baclofen nie ma dopuszczenia do leczenia alkoholizmu - to ...
                  Fazit: Twoi lekarze to albo konowaly, albo okryminalisci, albo jedno i drugie...(!?).
                  Trzeba by bylo sie tym zainteresowac...!
                  A...
                • rauchen Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 18:14
                  lodzkim doktorom znow sie gradka trafila po tym jak biznes z pavulonem padl
                • rauchen Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 18:23
                  skoro lekarze przepisuja relanium, xanax i takie rozne, to wypisanie opakowania czy 2 baclo nie stanowi problemu, tylko przy dawca 300 g na dzien pacjent musi byka wydoic
                  • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 18:35
                    rauchen napisała:
                    > ... tylko przy dawca 300 g na dzien pacjent musi byka wydoic
                    ____________________________________________________.
                    No problem...
                    Tu byla taka, ktora 300 g lykala z palcem w nosie, nie wiedziala
                    tylko jak dlugo nalezy doic byka...! ;-)
                    A...
              • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 16:42
                deoand napisał do specjalistow baclofenowych:
                > ... Tu sie mylisz wolfie - jest w Polsce wielu idiotów doktorów ale jeszcze nie był
                > o takiego durnia , który by leczył alkoholizm Baclofenem lekiem , który nie jes
                > t zarejestrowany do leczenia alkoholizmu w Polsce ale jest przeznaczony do zu
                > pełnie czegoś innego . Więc lekarz ci tu nie pomoże w ustalaniu dawki i nie pyt
                > aj go bo to bez sensu - równie dobrze mozesz zapytac o dawke kozich bobkow .
                ________________________________________.
                Dziekuje, wiecej pytan nie mam w tym temacie...!
                A...
            • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 16:40
              wolfbreslau napisał:
              > ... nie zarobilabys zbyt wiele na ulicy...chyba ze pod dworcem w weekendy o 4 rano ;-0
              ______________________________________.
              Widze, ze masz dobre doswiadczenie, wolfie...!
              Zamiast o alkoholu napisz cos o twoich potrzebach,
              o ktorych niemal w kazdej z twoich wypowiedzi pelno...
              A...
        • aaugustw Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 16:30
          alkodarek napisał o baclofenie:
          > Różnie, ale w większości przypadków wygląda to tak:
          > Etap I - dawki rosnące do momentu zadziałania "przełącznika wolności", od dwóch
          > tygodni do kilku tygodni.
          > Etap II- dawki utrzymujące efekt uwolnienia od obsesji alkoholowej, bardzo różn
          > ie
          > Etap III - po ok. roku redukcja dawki do minimalnej utrzymującej żądany efekt
          > Etap IV - półtora roku/dwa lata - lekarstwo przyjmowane jest sporadycznie w zal
          > eżności od potrzeb.
          > Etap V zrelacjonuję za rok.
          ______________________________________________________________.
          Zapomniel o etapie Numero VI: stale trzymanie sie trzezwych juz zwyciezcow,
          (chocby tylko na tym tu FU), jak gowienko okretu, przy tym glosno wolajac; plyniemy...!
          A...
        • rauchen Re: A baclofen się bierze... 03.07.14, 18:10
          "przełącznik wolności"

          w scianie siedzi taki pstryczek
          a zeby zadzialal to trzeba byc na pradzie lub na gazie
          bo inaczej to i wajcha machac mozna a do pewnych oswieconych wnioskow i tak sie nie dojdzie

          a jednoczsenie blady strach popadl na wszystkich ktorzy byli przeciwni przynaniu racji na temat zdrowotnych zalet tabletki - otoz okazuje sie ze dyzurny po roku przerwal zazywanie - do tej pory wszystkich trzymal w szachu zeby nie okazalo sie ze nie stosowal sie do zalecen doktora Ameisena
    • aaugustw Czy bedzie wyjatek w regule...!? 01.07.14, 21:40
      Deo zauwazylem pewien ciekawy schemat; wszystkie dotychczasowe mecze
      o wejscie do cwiercfinalow zakonczyly sie zwyciestwem 7 druzyn, ktore
      zajely pierwsze miejsca w swoich grupach eliminacyjnych...!
      Za chwile ostatni pojedynek o wejscie do 1/4 finalu, (Belgia-USA), mimo
      ze Belgia zajela pierwsze miejsce w swojej grupie, a USA drugie, ja stawiam
      na USA...! (na Klinsmanna) ;-)
      A...
      • deoand Re: Czy bedzie wyjatek w regule...!? 01.07.14, 21:57
        Ciekawe spostrzezenie ale popatrz , że piłkarski Bóg pozwolił poszalec trochę takim róznym Lamo-pastuszkom i lisom pustyni ale dalej to juz koniec vide strzał w słupek Szwajcara i drugi obok bramki z 3 metrów w ostatniej minucie spotkania ... Na poprzednich MŚ to tacy Polacy dociągnęli do 3 miejsca , Bułgarzy i Szwedzi chyba byli w półfinale a tu raczej czarnych koni nie widze - chyba , zeby Belgia
        • e4ska Re: Czy bedzie wyjatek w regule...!? 02.07.14, 00:10
          Połóż się spać, durniu, zamiast kompromitować status rurkarza-ratowacza. Zdaje się, że jeszcze trwają mecze. Ale zdaje się też, że osoba, która diagnozuje schizofrenię ze względu na stosunek do oficjalnego rurkowania beleczym, od pewnego już czasu płynie po bezdrożach logiki.
          Weź ty, chłopie, wyłącz telewizjer, bo i tak nie rozumiesz, o co w tej piłce chodzi. Albo chociaż wyłącz się z neta, bo piszesz nieprawdopodobne idiotyzmy. Zdajesz sobie sprawę, co ty robisz? zostaw telewizor, ale kompa wyłącz, bo bredzisz...
          Żeby tak reagować na rozgrywany mecz... w ogóle nie masz pojęcia o tym, kto z kim i o co i jak gra.

          To ty już nie masz do kogo się odezwać w odniesieniu do oglądanych meczów?
          Przy tobie to nawet forumowy głupek okazuje się mistrzem intelektu... a ja ledwie przeczytałam ostatnich kilka wpisów. Ciekawe, ale twoje wpisy, niby to całkiem dalekie od spazmów turystyki, dowodzą, że musiało się nieźle dostać po nosie w krajach, gdzie mężczyźni bywają po prostu przystojni... Stąd pewnie to chorobliwe zainteresowanie "Lamo-pastuszkami" i "lisami pustyni"...
          Rozpracuj to ze swoimi mistrzami psychiatrii:-) Polskie Freudy zawsze pomogą koledze... ale pamiętaj: ostrożnie z psychotropami, to nie baclofen :-)))
          • deoand Re: Czy bedzie wyjatek w regule...!? 02.07.14, 01:00
            Eska ty sie nie odzywaj na temat Mistrzostw Swiata w piłce noznej - nie twój deal - jedz baclofen i kilo innych psychotropów ale od MS wara ... Do garów ale nie wiem czy nawet to jest dla ciebie dozwolone - ostatecznie do scierki i zmywaka ...

            Jednak Belgia mimo swietnej postawy bramkarza USA i teraz ćwierćfinały - kto wie moze Europa będzie góra bo ani Brazylia ani Argentyna specjalnie nie zachwycili
            • aaugustw Re: Czy bedzie wyjatek w regule...!? 02.07.14, 10:00
              deoand napisał:
              > ... Jednak Belgia mimo swietnej postawy bramkarza USA i teraz ćwierćfinały - kto wi
              > e moze Europa będzie góra bo ani Brazylia ani Argentyna specjalnie nie zachwycili
              _____________________________________________________________________.
              Ogladalem do konca i choc Amicy potrafia walczyc (z opoznionym zaplonem), Belgia
              byla lepsza... - Takze uwazam, ze Europa jest lepsza, ale oni sa u siebie na podworku -
              zobaczymy...(!?).
              Pierwszy mecz o wejscie do polfinalu w piatek, o godz. 18:00. Graja Niemcy
              z Zabojadami... - W tym samym dniu mam takze Mityng AA w swej macierzystej
              Grupie AA, o godz. 20:00. Na dojazd potrzebuje ok. 20 min. to znaczy, jezeli nie
              bedzie dogrywki, "strace" ok. 10 min. meczu, ale Mityng AA jest mi wazniejszy bo
              tam zyskuje o wiele, wiele wiecej... - Tam zyskuje moje wlasne duchowe
              mistrzostwo swiata, moje szczescie i wolnosc... - Moj rozwoj duchowy, ktory
              jest ta uniwersalna tabletka na moja chorobe alkoholowa...! ;-)
              A...
            • wolfbreslau Re: Czy bedzie wyjatek w regule...!? 03.07.14, 08:22
              deoand napisał:

              bo ani Brazylia ani Argentyna specjalnie nie zachwyci
              > li
              ani niemcy, ani wlosi, ani hiszpanie, ani portugalia, ani rosja ani ani :-)
              co prawda niemcy pozostali...ale kto tam ich wie.
              a moze jest jednak tak jak napisalem wczesniej.
              szanuja swoje sily i ewentualne kontuzje na najwazniejsze mecze ...czyli na koniec. i dlatego faworyci mundialu graja jakos takos mdlo na poczatku i byle jak...jak zwykle zreszta :-)
              • aaugustw Re: Czy bedzie wyjatek w regule...!? 03.07.14, 10:20
                wolfbreslau napisał:
                > ani niemcy, ani wlosi, ani hiszpanie, ani portugalia, ani rosja ani ani :-)
                > co prawda niemcy pozostali...ale kto tam ich wie.
                > a moze jest jednak tak jak napisalem wczesniej.
                > szanuja swoje sily i ewentualne kontuzje na najwazniejsze mecze ...czyli na kon
                > iec. i dlatego faworyci mundialu graja jakos takos mdlo na poczatku i byle jak.
                > ..jak zwykle zreszta :-)
                ________________________________________________.
                Oceniasz pilke nozna, a wcale sie na niej nie znasz...! :-(
                Wytlumacze ci w skrocie zasady gry:
                To okragle musi wejsc w kwadratowe...!
                Graja dwie druzyny po 11 zawodnikow (-czek), a na koncu wygrywaja Niemcy...!
                A...
                • wolfbreslau Re: Czy bedzie wyjatek w regule...!? 03.07.14, 10:29
                  aaugustw napisał:

                  > wolfbreslau napisał:
                  > > ani niemcy, ani wlosi, ani hiszpanie, ani portugalia, ani rosja ani ani :
                  > -)
                  > > co prawda niemcy pozostali...ale kto tam ich wie.
                  > > a moze jest jednak tak jak napisalem wczesniej.
                  > > szanuja swoje sily i ewentualne kontuzje na najwazniejsze mecze ...czyli
                  > na kon
                  > > iec. i dlatego faworyci mundialu graja jakos takos mdlo na poczatku i byl
                  > e jak.
                  > > ..jak zwykle zreszta :-)
                  > ________________________________________________.
                  > Oceniasz pilke nozna, a wcale sie na niej nie znasz...! :-(
                  > Wytlumacze ci w skrocie zasady gry:
                  > To okragle musi wejsc w kwadratowe...!
                  > Graja dwie druzyny po 11 zawodnikow (-czek), a na koncu wygrywaja Niemcy...!
                  > A...

                  czy to znaczy ,ze wymienione przez mnie druzyny graja w finale ? głąbie :-)
                  a co sie tyczy niemców...jakos od lat im idzie marnie zdaje sie jesli chodzi o złoto :-0
                  no i raz naprawde byli bliscy zwyciestwa...pod staligradem :-)))
                  • aaugustw Re: Czy bedzie wyjatek w regule...!? 03.07.14, 10:46
                    wolfbreslau zapytał (A...):
                    > czy to znaczy ,ze wymienione przez mnie druzyny graja w finale ?
                    ______________________________________________________.
                    Pytasz, wiec odpowiadam...
                    Wymieniles kilka druzyn, ale w finale zagrac moga tylko 2 druzyny...!
                    A...
                    • wolfbreslau Re: Czy bedzie wyjatek w regule...!? 03.07.14, 10:49
                      aaugustw napisał:


                      > Wymieniles kilka druzyn, ale w finale zagrac moga tylko 2 druzyny...!
                      > A...

                      no wiec, czy ktoras z nich zagra w finale ?
                      jest na to szansa, moj ty europejczyku z odzysku ?
    • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy AA ... 03.07.14, 08:46
      kiedys na jakims forum , ostro sie spieralem o sensownosc i bezpieczenstwo stosowania terapii , tak zwanych ustawien hellingera...obsmiewalem, wywijalem szabelka, nadeptywalem itd...
      teraz patrze na to tak: kazdy sobie rzepke skrobie ..i git. ewentualnie bedzie rozliczany prawnie, lub spolecznie z efektow tego co potem sie z nim dzieje.
      jak komus pasuje baclofen -git.
      hellinger? - git
      AA? - git
      terapia? -git
      Eskobicyklomodel ? git

      a jak sie komus, po kazdym z tych mozliwych sposobów przydazy wejsc w gono to jego sprawa...tylko prosze potem nie pisac takich bzdur jak August kiedys: ze gdyby od razu poszedl na AA a nie tylko na terapie, to nie zachlaby po 5 latach abstynencji.
      bo to bujda, gdybanie,sranie w banie i zwalanie winy na slabosc terapii, lub inne bzdury...a nie brutalna prawda--CHCIALEM , TO SIE NACHLALEM . :-)
      i zadna sila, zaden cud, zadna sila wieksza , alkoholika od tego nie uchroni, o ile on sam nie zechce .
      przed epoka Freudów, baclofenu i AA....pijacy ci co mieli przestac tak samo przestawali , ci co nie . nie....i taka jest prawda. a mowi o tym statystka miedzy innymi i p[rzekaz historyczny :-)
      • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy AA ... 03.07.14, 08:52
        mnie odwyk zamkniety 2 miesieczny pozwolil przetrwac zime..inaczej nie wiem czy dalbym rade..moze tak, moze nie...ale wtedy juz nie mialem sil chlac, bylo zimno i glodno...odwyk dal mi szanse przezyc i w jakim taki spokoju popatrzec na siebie wstecz i swoje ewentualne mozliwosci na przyszlosc.
        poszukalem natchnienia w AA...owszem znalazlem kilka zyczliwych i interesujacych osób, plus ciepla kawe i ciastka...ale nic więcej z tego co jest mi potrzebne.
        wiec postanowilem szukac tego co mi potrzebne gdzie indziej :-0
        szukam nawet i teraz...i to jest dla mnie rozwój...szukanie , a nie siedzenie na tylku w samozadowolonym upupieniu.
        otrzymalem na koniec roku szkolnego 2013/2014--oceny w mojej szkole dla starych piernikow maturalnych, powyzej 4 ::: w przyszlym roku planuje zdobycie tej wrednej matury zaleglej od lat 34 :-)
        a potem ?
        moze zostane cieciem z dyplomem licencjata w dziedzinie logistyki transportu podwodnego :-)
      • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 03.07.14, 10:25
        wolfbreslau napisał jakby byl znawca A... i samego problemu alko...:
        > ...tylko prosze potem nie pisac takich bzdur jak August kiedys: ze gd
        > yby od razu poszedl na AA a nie tylko na terapie, to nie zachlaby po 5 latach a
        > bstynencji.
        > bo to bujda, gdybanie,sranie w banie i zwalanie winy na slabosc terapii, lub in
        > ne bzdury...a nie brutalna prawda--CHCIALEM , TO SIE NACHLALEM . :-)
        ___________________________________________________________.
        Chcialoby sie rzec; "Madry Polak po szkodzie"...! - Ale to wygladalo wtedy
        inaczej... - Takim mundrym nikt nie jest wolfiku, bo kazdy jest chory i to
        psychicznie... - Wcale nie mowie, ze terapia jest be, wrecz odwrotnie mialem
        suuper terapeutow. Bedac na terapii, dostalem tam mocno w ciry, wyszedlem
        z niej i gdzies tam na dole, skrzetnie ukryte bylo dalej to moje; "ale", (czyt.
        CHCIALEM DALEJ CHLAC, ale o tym wtedy nie wiedzialem, ze trzymam sobie
        podswiadomie taka tajemnice, wiec nie chodzilem na AA, bo myslalem; co mi
        tam powie jakis alkoholik, skoro na terapii uslyszalem wszystko od ludzi
        specjalistow - po studiach... - Wtedy nie wiedzialem jeszcze, ze jedynymi,
        prawdziwymi specjalistami w chorobie alkoholowej jest sam trzezwy juz alkoholik...!
        (moi terapeuci byli takimi...!!).
        Wiec nie chodzilem na Mityngi AA i nie mial mnie kto "prostowac", a to czego
        sie dowiedzialem na terapii pomalu zacieral czas... - Zaczely pojawiac sie mysli
        o kontrolowanym piciu, jak juz bede na emeryturze, mysli te z uplywem czasu
        szybko korygowalem czasowo w dol, az po ok. 5,5 roku zycia w abstynencji
        (nie mylic z trzezwoscia) postanowilem sprobowac mojego kontrolowanego picia
        i walnalem znowu o beton, moje picie trwalo pare miesiecy, ja myslalem ze pare
        tygodni...
        Potem odtrucie, jeszcze jedna terapia, (w tym samym miejscu), a potem juz
        stale (od prawie 18 lat), systematyczne uczeszczanie na Mityngi AA, ktore daja
        mi stala, systemytyczna Energie, wolnosc i szczesliwe zycie dzieki konsekwentnemu
        przenoszeniu sugestii Programu AA do zycia realnego, wsrod ludzi spoza AA...!
        A...
        • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy AA ... 03.07.14, 10:31
          aaugustw napisał:

          >
          > Chcialoby sie rzec; "Madry Polak po szkodzie"..
          ty to jestes głupi szwab,,tak samo głupi przed, jak i po ...tylko polak potrafi "po" powiedziec:
          - jak Ci na imie? bo zdaje sie ,ze zesmy sie sobie wczoraj nie przedstawili ;-0
          • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 03.07.14, 10:51
            wolfbreslau napisał (do A...) mocno juz podenerwowany:
            > ty to jestes głupi szwab,,tak samo głupi przed, jak i po ...tylko polak potrafi
            > "po" powiedziec:
            > - jak Ci na imie? bo zdaje sie ,ze zesmy sie sobie wczoraj nie przedstawili ;-0
            _____________________________________________________________.
            No i bylibysmy do siebie podobni, gdyby nie to, ze ty jestes jeszcze pomiedzy
            "przed" i "po" głupi...!
            A...
            Ps. Przy mnie wolfie, albo zaczniesz trzezwiec, albo pojdziesz pic,... -
            Przy mnie nie ma nikt innej alternatywy...!
            • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy AA ... 03.07.14, 10:55
              aaugustw napisał:

              > Ps. Przy mnie wolfie, albo zaczniesz trzezwiec, albo pojdziesz pic,... -
              > Przy mnie nie ma nikt innej alternatywy...!

              niemal Jezus :-)
              on tez uwazal ,ze jeszcze tego samego dnia, pewien zbrodniarz znajdzie sie z nim w krolestwie niebieskim :-0

              juz ty sie nie alternatuj tak bardzo...czy przy tobie, czy bez ciebie, pojde gdzie pojde i nikomu nic do tego.a umre i tak :-)
              w koncu ile mozna żyć :-)
              • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 03.07.14, 16:05
                > aaugustw napisał:
                > > Ps. Przy mnie wolfie, albo zaczniesz trzezwiec, albo pojdziesz pic,... -
                > > Przy mnie nie ma nikt innej alternatywy...!
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                wolfbreslau odpisał (do A...):
                > niemal Jezus :-)
                > on tez uwazal ,ze jeszcze tego samego dnia...
                _______________________________________.
                Troche podswiadomie trafiles, bo On jest moim Mistrzem duchowym,
                a Jego nauki + moje doswiadczenie Alkoholika, ktorym On nie byl,
                robia potem z takiego wolfika pokrecony sznurek w szpagacie...!
                A jaka potem z tego masz alternatywe juz pisalem, czy ci sie to podoba, czy nie...!
                A...
        • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy AA ... 03.07.14, 10:37
          aaugustw napisał:

          > CHCIALEM DALEJ CHLAC, ale o tym wtedy nie wiedzialem, ze trzymam sobie
          > podswiadomie taka tajemnice,

          ale ty pieprzysz bez sensu...tajemnica niczym fatimska :-)
          alkoholikowi chce sie chlać :-)))
          no normalny kabaret .
          trzymales to przed soba w tajemnicy podswiadomie ?
          to znaczy ,ze cie psychitara z psychologiem oszukiwali co do jednego :-0
          • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 03.07.14, 10:54
            wolfbreslau napisał (do A...):
            > trzymales to przed soba w tajemnicy podswiadomie ?
            > to znaczy ,ze cie psychitara z psychologiem oszukiwali co do jednego :-0
            __________________________________________________.
            Nie wolfie, to ja siebie sam oszukiwalem, podobnie jak i ty to
            teraz ze soba robisz nie wiedzac, ze jestes pijany na sucho...! :-(
            A...
            • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy AA ... 03.07.14, 11:02
              aaugustw napisał:

              >
              > Nie wolfie, to ja siebie sam oszukiwalem, podobnie jak i ty to
              > teraz ze soba robisz nie wiedzac, ze jestes pijany na sucho...! :-(
              > A...
              ja moge byc pijany na mokro , nie tylko na sucho..kiedy tylko sam zechce ...i nie bede potem szukal wyjasnien w idiotycznych bujdach o samooszukiwaniu sie...mamusi tez sie nie poskarze, na brak stosowania programu AA w swoim zyciu co zaprowadzilo mnie do knajpy..i tym podobne kity...jak mawia Deo: za sciana wars wita was....daltego poruszam sie autostopem zamiast pociagami :-0
              • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 03.07.14, 16:15
                wolfbreslau napisał o sobie:
                > ja moge byc pijany na mokro , nie tylko na sucho..kiedy tylko sam zechce ...i n
                > ie bede potem szukal wyjasnien w idiotycznych bujdach o samooszukiwaniu sie...
                ... daltego poruszam sie autostopem zamiast pociagami :-0
                _______________________________________________.
                Rozumiem twoj pociag juz odjechal...!
                Ale jest jeszcze cos co moze cie podwiezc, jak autostop do
                szczescia i wolnosci i spokoju i harmonii wewn. i wiary itd...
                A...
    • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy AA ... 03.07.14, 09:06
      jest taka zasada w logice, ju nie pamietam jak sie nazywa. otoz:
      kazde nasze doswiadczenie sprzed lat, jest obarczone doswiadczeniem nabytym potem.wniosek z tego taki:mówiąc po latach o tym, czy owym, mówimy z perspektywy tego co sie wydarzylo potem, a nie tego co sie działo wtedy z nami dokładnie. opowiadamy o skutkach, jako efekcie czegos sprzed lat...a to nieprawda.bo nie jestesmy w stanie przewidziec, czy gdybysmy postapili kiedys dokladnie odwrotnie, jakie by tego byly skutki zatem nie wierze w mozliwosc dzieleniem sie doswiadczeniem na AA, lub terapii...wierze natomiast w skutecznosc pewnych sugestii, co do tego, jak jest u mnie tu i teraz...a nie co mi pomoglo kiedys...bo tego tak naprawde nie wiem, a wszystko co z perspektywy czasu o tym napisze,ub mysle , jest obarczone błędem ;-)
      • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy waterloo... 03.07.14, 09:12
        dopisek:
        analizujac po latach na podstawie informacji , dokumentow i wspomnien co błędnego zrobił Napoleon pod Waterloo, jestesmy w stanie wskazac na czym polegały jego pomyłki. tyle , że :
        my to ju wiemy , On wtedy , w danym momencie tego nie wiedzial...i zrobił własnie wtedy to co powinien...czyli najlepiej jak umial, jak bylo mozna i zasadniczo nie popełnił zadnego błędu taktycznego ..itd
        a ze przegrał?
        no cóż...tak bywa .

        to jest ta zasada logiczna o jakiej usilowalem nieudolnie napisac wczesniej .
        • aaugustw Re: Czy Baclofen czy waterloo... 03.07.14, 10:37
          wolfbreslau napisał:
          > dopisek:
          > analizujac po latach na podstawie informacji , dokumentow i wspomnien co błędne
          > go zrobił Napoleon pod Waterloo, jestesmy w stanie wskazac na czym polegały jeg
          > o pomyłki...
          ______________________________________________________________.
          Jak ty mozesz porownywac wojny z kapitulacja, ktora wymaga nasza choroba
          wobec alkoholu...!?
          A...
          • iskram Re: Czy Baclofen czy waterloo... 03.07.14, 10:42
            Jak ty mozesz porownywac wojny z kapitulacja, ktora wymaga nasza choroba
            wobec alkoholu...!?
            A...
            iskram napisała;
            >> Psychiatra już Go goni ....;-)))
            • aaugustw Re: Czy Baclofen czy waterloo... 03.07.14, 10:57
              iskram napisała (o wolfiku):
              Psychiatra już Go goni ....;-)))
              __________________________.
              Kwestia malego czasu i go ma...! ;-)
              A...
              • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy waterloo... 03.07.14, 11:00
                aaugustw napisał:

                >
                > Kwestia malego czasu i go ma...! ;-)
                > A...

                ty sie juz tak nie podniecaj zachwytem naszej forumowej ladacznicy nawroconej. bo ona i tak ci nie da...a podpuszcza cie jak dziecko :-)
                • aaugustw Re: Czy Baclofen czy waterloo... 03.07.14, 16:10
                  wolfbreslau napisał (do A...):
                  > ty sie juz tak nie podniecaj zachwytem naszej forumowej ladacznicy nawroconej.
                  > bo ona i tak ci nie da...a podpuszcza cie jak dziecko :-)
                  ________________________________________________.
                  Bee wolfiku... - Tak sie zachowuje ktos wychowany w lesie,
                  ktoremu zoledzie do studni wpadaly, ale nie czlowiek ktory
                  przytacza i kopiuje tu rozne madrosci i cytaty ksiazek z Google...! :-(
                  A...
          • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy waterloo... 03.07.14, 10:48
            aaugustw napisał:

            _______________.
            > Jak ty mozesz porownywac wojny z kapitulacja, ktora wymaga nasza choroba
            > wobec alkoholu...!?
            > A...

            przeciez Napoleon wlasnie potem skapitulowal cymbale...nawet oddal czapke cesarska i wybral sie na zwiedzanie wyspy sw. heleny ;-0

            znaczy poszedl na mityng :-)
      • aaugustw Filozofia, a´la wolfik...! 03.07.14, 10:35
        wolfbreslau napisał:
        > jest taka zasada w logice, ju nie pamietam jak sie nazywa...
        > ... opowiadamy o skutkach, jako efekcie czegos sprzed lat...a to nieprawda.
        bo nie jestesmy w stanie przewidziec, czy gdybysmy postapili kiedys dokladnie
        odwrotnie, jakie by tego byly skutki zatem nie wierze w mozliwosc dzieleniem
        sie doswiadczeniem na AA, lub terapii...wierze natomiast w skutecznosc pewnych
        sugestii, co do tego, jak jest u mnie tu i teraz...a nie co mi pomoglo kiedys..
        bo tego tak naprawde nie wiem, a wszystko co z perspektywy czasu o tym napisze,ub
        mysle , jest obarczone błędem ;-)
        ________________________________________________________.
        Taka filozofia prowadzi kazdego alkoholika w prostej linii do knajpy...! :-(
        A...
        Ps. Ty bierzesz wszystko na rozum, ktory z uplywem czasu obarczony
        zostaje błędem, a gdzie tu miejsce na uczucia, na duchowosc, ktore tego
        bledu nie maja...!?
        • wolfbreslau Re: Filozofia, a´la wolfik...! 03.07.14, 10:40
          aaugustw napisał:

          > Taka filozofia prowadzi kazdego alkoholika w prostej linii do knajpy...! :-(
          >

          chyba ciebie ...:-)
          a o duchowosci i tym podobnych..to masz na tym forum najmniej do powiedzenia..a wlasnego to juz kompletnie nic.
          bo z pustego to i salomon nie naleje ;-0
          • aaugustw Re: Filozofia, a´la wolfik...! 03.07.14, 10:56
            wolfbreslau napisał (do A...):
            > chyba ciebie ...:-)
            > a o duchowosci i tym podobnych..to masz na tym forum najmniej do powiedzenia..a
            > wlasnego to juz kompletnie nic.
            > bo z pustego to i salomon nie naleje ;-0
            ____________________________________________________.
            To jest przyklad pijanego bełkotu bez podawania argumentow...! :-(
            A...
            • wolfbreslau Re: Filozofia, a´la wolfik...! 03.07.14, 10:58
              aaugustw napisał:

              >
              > To jest przyklad pijanego bełkotu bez podawania argumentow...! :-(
              > A...

              argument na co ?
              o twojej duchowosci, dajesz codziennie na forum dowody....co w moim pojeciu jest dowodem na jej kompletny brak . ...rozwielitka ma tez duchowosc rownie skomplikowana co ty :-0
              • aaugustw Re: Filozofia, a´la wolfik...! 03.07.14, 11:01
                wolfbreslau napisał:
                > argument na co ?
                > o twojej duchowosci, dajesz codziennie na forum dowody....co w moim pojeciu jes
                > t dowodem na jej kompletny brak . ...rozwielitka ma tez duchowosc rownie skompl
                > ikowana co ty :-0
                _________________________________________________.
                Dam ci teraz troche wytchnac, ide na basen, piekna pogoda,
                a tobie zycze takze pogody ducha...!
                A...
                • wolfbreslau Re: Filozofia, a´la wolfik...! 03.07.14, 11:03
                  aaugustw napisał:


                  > Dam ci teraz troche wytchnac, ide na basen, piekna pogoda,
                  > a tobie zycze takze pogody ducha...!
                  > A...

                  bylem na basenie wczoraj....:-)
                  dzis ide do pracy za 3 godziny ;-0
                  • aaugustw Re: Filozofia, a´la wolfik...! 03.07.14, 16:18
                    wolfbreslau napisał (do A...):
                    > bylem na basenie wczoraj....:-)
                    > dzis ide do pracy za 3 godziny ;-0
                    __________________________.
                    Wlasnie wrocilem (z basenu...!) ;-)
                    A...
                    Ps. Praca niejednemu juz popsula caly dzien...! :-(
              • aaugustw Re: Filozofia, a´la wolfik...! 03.07.14, 16:01
                aaugustw napisał o pisaniu wolfa:
                To jest przyklad pijanego bełkotu bez podawania argumentow...! :-(
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                wolfbreslau probuje odwrocic wilczusia ogonem:
                > argument na co ?
                > o twojej duchowosci, dajesz codziennie na forum dowody....
                __________________________________________________.
                No wlasnie... - Tak jak ja daje dowody i argumenty do moich wypowiedzi,
                tak i oczekuje tego od ciebie, bo samo tylko uzywanie wulgaryzmow a´la
                wolfik, w kierunku konkretnych osob to jeszcze daleko nie jest zaden ani
                argument, ani przekonanie o swojej racji... - To jedynie cecha stolka stajennego...!
                A...
                • iskram Re: Filozofia, a´la wolfik...! 03.07.14, 21:08
                  aaugustw napisał:
                  No wlasnie... - Tak jak ja daje dowody i argumenty do moich wypowiedzi,
                  tak i oczekuje tego od ciebie, bo samo tylko uzywanie wulgaryzmow a´la
                  wolfik, w kierunku konkretnych osob to jeszcze daleko nie jest zaden ani
                  argument, ani przekonanie o swojej racji... - To jedynie cecha stolka stajennego...!
                  A...

                  >> iskram napisała;
                  >> Zostaw Aaugustw - mnie osobiscie to nie dotyka ,bo ja sama wiem kim jestem ,a też wiem czemu tak się ktos zachowuje ,jak to my mówimy " my sie ciebie nie boimy , badż!;-)))
                  • wolfbreslau Re: Filozofia, a´la wolfik...! 04.07.14, 13:39
                    iskram napisała:

                    > bo samo tylko uzywanie wulgaryzmow a´la
                    > wolfik, w kierunku konkretnych osob
                    >
                    >
                    od wulgaryzmow to akurat Ty i Iskram jestescie fachowcami na forum :-)
                    nie ja
                    • aaugustw Re: Filozofia, a´la wolfik...! 04.07.14, 13:48
                      wolfbreslau napisał:
                      > od wulgaryzmow to akurat Ty i Iskram jestescie fachowcami na forum :-)
                      > nie ja
                      ______________________________________________________.
                      Nie tlumacz sie, bo inni takze potrafia czytac...!
                      I nie pokazuj palcem na innych, bo ci inni nie sa glupsi od ciebie...!
                      :-(
                      A...
    • alkodarek Re: Czy Baclofen czy AA ... 04.07.14, 11:20
      deoand napisał:

      > Czy Baclofen czy AA to i tak Cudów nie ma - Wars wita Was - Detoks czeka na Was


      Cudów nie ma, ale są CUD-aki.
      • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 04.07.14, 11:50
        alkodarek napisał:
        > Cudów nie ma, ale są CUD-aki.
        _______________________________________.
        Gdybys byl alkoholikiem, napisalbym tobie:
        Nie przejmuj sie, moze i ty doznasz tego cudu...!
        A...
      • nightcrowler2 Re: Czy Baclofen czy AA ... 11.09.14, 05:27
        jak widze wypowiedzi agustusa to od razu olewam wątek.
        na bank to jest pisowiec :). do takich nic nie dociera.
    • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 04.07.14, 13:45
      Deo, Niemcy wygraja, a co do Brazylii nie jestem pewien czy nie wygra Kolumbia...(!?).
      Stawiam w ten sposob, a pozniej zobacze ile sie pomylilem...
      - Francja : Niemcy = 0 : 2 (po 90 min.) -->obiektywnie-bez dawki nacjonalizmu i na trzezwo
      - Brazylia:Kolumbia= 1 : 1 (po dogrywce)
      A...
    • e4ska Czego alkoholik nie potrzebuje? 07.07.14, 09:25
      Repertuar terapeutyczny "Daj sobie pomoc" jest dość ograniczony, więc "ciągle to samo" powtarza się i powtarza... I jak tu ratować alkoholików za pomocą ustalonego od kilkudziesięciu lat spisu formułek "daj sobie pomóc", "Zosia Samosia" czy "alkohol nie jest mi do niczego potrzebny". Również katowanie publiczności odwykowej rozmaitymi koronowanymi szczurami w żółtych szalikach nie zwiększa terapeutycznej wydajności.

      Dlaczego? Dlaczego jest tak dobrze i nie może być lepiej? Dlaczego te głupie parę procent "nie potrzebuje" do końca swoich dni, a ponad 90% wraca do potrzebnych promili i "wita się z Warsem" skuteczniej niż lis z gąską?

      Otóż koniecznie należy wzbogacić aowsko-terapeutyczny zbiór sentencji i pobożnych przykładów. Czego potrzeba alkoholikowi? Prawdziwemu alkoholikowi, choremu psychicznie, jak chce WHO, z chorymi emocjami i chorą przeszłością, któremu nie potrzeba alkoholu?

      Co by tu, jak by tu... Jest!

      Jest coś, co alkoholik powinien nie tylko mieć, ale i używać!!! - niestety, w kontrolowany sposób :-(
      www.youtube.com/watch?v=YqhIuBawAoY&feature=kp
      Powodzenia i zdrufki!

      • aaugustw Re: Czego alkoholik nie potrzebuje? 07.07.14, 10:10
        e4ska napisała:
        > Repertuar terapeutyczny "Daj sobie pomoc" jest dość ograniczony...
        ________________________________________________________.
        Dla takich ograniczonych, ktorzy tylko taki repertuar widza...! :-(
        A...
        • iskram Re: Czego alkoholik nie potrzebuje? 07.07.14, 11:05
          Smieszy mnie to udawadnianie " e4ski" - życie trwa .
    • aaugustw Mala przerwa poobiednia... 07.07.14, 12:42
      Deo, jeszcze tylko jeden raz bedziemy musieli sie wyspac i zobaczymy nastepny mecz...!
      Za 36 godzin (za 1 1/2 dnia) poznamy pierwszego finaliste Mistrzostw Swiata w PN..! ;-)
      Pisalem juz, ze nie bede typowal, ale sila wyzsza zwyciezyla...
      Mimo ze gospodarzom (Brazylii) nawet sciany pomagaja, typuje 1 : 3 dla Niemcow...!
      Nasi obawiaja sie tylko jednego ich "gracza", tego 12-go - sedziego...!
      (oni sedziuja, jak pol slepi amatorzy na tych MS...!) :-(
      A...
      • deoand Re: Mala przerwa poobiednia... 07.07.14, 13:25
        Ano już jutro i pojutrze - wszystkie atuty są po stronie Niemiec - obrona - środkowa linia - brak Neymara lepsi napastnicy ale ... jest jeszcze sędzia , który zawsze może dać czerwoną kartke ,karnego i licho wie jak popsuć mecz ...Zobaczymy .... Realistycznie Niemcy ale w drugim meczu niby realistycznie Holandia choć tutaj nie byłbym taki pewien ... wyjdzie strzał Messiemu i róznie może być a jest jeszcze ten Hindurain - obudzi sie jak w poprzednim meczu i masz babo placek ...

        Widzisz Guciu jak udało mi się założyć temat w którym zainteresowani mogą wymienić uwagi na temat Baclofenu i AA czyli swobodnie pokłócić się jak w każdej porządnej szanowanej rodzinie a My możemy spokojnie wymienić uwagi na temat Mundialu co obecnie jest pierwszoplanowe przynajmniej dla kibica ... Ano już niedługo finalne rozstrzygnięcia ..
        • iskram Re: Mala przerwa poobiednia... 07.07.14, 14:09
          Iluzja !
        • e4ska Re: Mala przerwa poobiednia... 08.07.14, 00:06
          Osobą uczącą się angielskiego z wielką radością będąc (prawie dwa lata!!!) - czytuję codziennie kilka razy brytyjskie gazety online. Piłkarskie głupoty zeszły u nich trochę dalej - ot, na pierwszych stronach pisano o zawaleniu się wiaduktu w pobliżu jednego ze stadionów w mieście-gospodarzu mistrzostw.

          Natomiast obecnie gazety tych zakutych Brytyjczyków pasjonują się cyklistyką. Zobacz:
          www.thetimes.co.uk/tto/sport/cycling/article4141448.ece
          Co jest mi bliskie z racji praktykowanej jazdy - ot, dziś, po sprawdzeniu alkomatem, czy piwo z ulicy Piotrkowskiej zeszło do 0,0, jeździłam po mokrych lasach północnej Łodzi... a w centrum zero deszczu... Jakby granica strefy klimatycznej: suche gorąco - mokry chłód przebiegała w obszarze 10 km!
          Rower jest piękny - i dla każdego
          :-)
          • aaugustw Re: Mala przerwa poobiednia... 08.07.14, 11:45
            e4ska napisała:
            > ... Piłkarskie głupoty zeszły u nich trochę dalej...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Gdybym ja wylecial z takim hukiem z MS, takze bym milczal...! ;-)
            - - - - - - - - - - - - - -
            e4ska napisała dalej:
            - ot, na pierwszych stronach pisano o zawaleniu się wiaduktu w pobliżu jednego ze stadionów w mieście-gospodarzu mistrzostw.
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Maja te sama metode odwracania od siebie uwagi, co i wolfik...! ;-)
            - - - - - - - - - - - - - -
            e4ska napisała dalej:
            > Natomiast obecnie gazety tych zakutych Brytyjczyków pasjonują się cyklistyką...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Wiem, widzialem... - Zobacz:
            (tlum: "pasowny rower dla kazdej "d"...! ;-)
            www.google.de/imgres?imgurl=http://i1.ytimg.com/vi/vbsvB8Wn9Rk/hqdefault.jpg&imgrefurl=https://www.youtube.com/watch?v%3DvbsvB8Wn9Rk&h=360&w=480&tbnid=elyQIFcVuSUFTM:&zoom=1&tbnh=132&tbnw=176&usg=__o7ikEVBWjUx1fqVlMk5X9Mj3Ek0=&docid=nTnUeGvnoqaBAM&sa=X&ei=ubu7U5PqGYfg4QShx4HAAw&ved=0CCIQ9QEwAA&dur=1386
            A...
            • lena1952 Re: Mala przerwa poobiednia... 08.07.14, 14:57
              Eska napisała,że rower jest piękny- i dla każdego, co ogromnie ucieszyło Augusta.
              Mnie nie ucieszyło, bo okazało się, że już nie dla mnie.
              Alkoholu nie piję 30 lat, uznałam ,że nie muszę, nie lubię, źle się po nim czuję, a bawić się i żyć bez alkoholu potrafię i to bardzo dobrze. No i właśnie parę dni temu, będąc w moim wiejskim domku, odwiedziłam sąsiadów i skusiłam się na piwo imbirowe. Po tym piwie, zapragnęłam sprawdzić, czy pamiętam jak się jeździ na rowerze. Pomyślałam sobie, że fajnie będzie przejechać obok mojego płotu, zadzwonić na męża, pomachać mu z wdziękiem i pokazać na co mnie jeszcze stać. Przejechałam koło płotu, ale nie zadzwoniłam ,nie pomachałam, bałam się oderwać rękę od kierownicy, a potem jechałam i jechałam, bo nie umiałam się zatrzymać, jak skończyła się twarda droga, zatrzymałam się na trawie, cudem bez obrażeń. Alkohol nie dla mnie, rower nie dla mnie, ale jest jeszcze sporo rzeczy, co są dla mnie. Pozdrawiam letnio Eskę i wszystkich. Lena.
    • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 08.07.14, 16:15
      Deo, czy ty wiesz, ze ten kryminal zaczyna sie juz za 5 i 3/4 godzin...!?
      Cholera, emocjonalnie jestem juz nakrecony, ale oczywiscie to
      nie jest powodem, abym musial sie napic...!
      A...
      Ps. Z jednej strony wierze w to solidne rzemioslo niemieckie,
      ale z drugiej strony Brazylia bez Neymara i Silvy jest w stanie
      skompletowac trzy takie dobre druzyny na zawolanie, poza tym
      graja oni u siebie na podworku, a sedzia tez meksykanski Amerykanin...!
      Ale mojego typu nie zmienie, chocbym mial sie tu za 8 godz.
      w kolorach flagi niemieckiej spalic ze wstydu...!
      • deoand Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 08.07.14, 20:52
        Gucio już za godzinę ... nie będę ci przeszkadzał ale pewno coś skrobnę po zakończeniu meczu ...

        Słowa się kończą ---
        • aaugustw Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 08.07.14, 21:00
          deoand napisał:
          > Gucio już za godzinę ... nie będę ci przeszkadzał ale pewno coś skrobnę po z
          > akończeniu meczu ...
          > Słowa się kończą ---
          • deoand Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 08.07.14, 22:28
            Gucio ja cie pie .......... 26 minuta I połowy i 4 -0 dla Niemców ... Brazylia na kolanach
            • deoand Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 08.07.14, 22:30
              5 - 0 ........... !!!!!!!!!
              • aaugustw Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 08.07.14, 22:55
                deoand napisał:
                > 5 - 0 ........... !!!!!!!!!
                _____________________________________________________.
                Deeeeooooooo... musialem wlaczyc kompa, zeby sie zapytac, czy
                oni licza takze powtorki bramek...! ;-) - Ten moj typ 3 : 1 jest cieniutki
                w porownaniu z tym co ci prawdziwi mistrzowie wyczyniaja z zoltkami...!
                To jest tragedia narodowa 200 milionow ludzi...!
                Pozdrawiam i die na nastepne 5 bramek, (to juz zart), ale widowisko wspaniale...
                Teraz moze i Podolski sobie zagra i Götze...(!?), niech tamci odpoczna na Holandie...
                Do jutra...
                A...
                • deoand Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 08.07.14, 23:01
                  No ok .. ciesz się Guciu , teraz tylko FINAŁ i niepowtarzalna szansa na Mistrzostwo .... Jednak dobrze Niemcom wychodzi jak ich trzymaja na tej " wyspie " jak pisałes a nie łaża na kobitki jak Holendrzy ... Zobaczymy co jutro i czas na Finał .
                • boja55 Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 08.07.14, 23:02
                  Czapki z głów przed Niemcami . Co ważne i cieszy to fakt , że na razie mecz jest czysty .
                  • deoand Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 08.07.14, 23:21
                    Kompletnie Niemcy oddali inicjatywę i pytanie czy Brazylia strzeli gola .. Neuer juz 3 razy zatrzymał Brazylijczyków .... no trochę emocji czy będzie honorowy fol dla Brazylii ???
                    • deoand Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 08.07.14, 23:41
                      ale za chwilę Niemcy znowu w akcji i ... 7 --
                      • deoand Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 08.07.14, 23:47
                        Jeeeeeeest 7 do 1 !!!!!! Jednak strzelili Brazylijczycy !!!!
                        • zdzislaw50 Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 08.07.14, 23:54
                          Gratulacje dla Niemców. Wielka drużyna .
                        • aaugustw Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 09.07.14, 16:45
                          deoand napisał:
                          > Jeeeeeeest 7 do 1 !!!!!!
                          ___________________________________________.
                          Deo, nawet na takim przykladzie widac, jaka role gra
                          u czlowieka psychika (duchowosc)...!
                          Brazylijczykom po zakasowaniu drugiego gola ucieklo
                          cale powietrze z ich nadetego do bezmiarow EGO...!
                          Mieli wielkie oczekiwania, ktore przerodzily sie w spotkaniu
                          z trzezwymi Niemcami, w wielkie rozczarowania...!
                          A...
                          Ps. Deo; spotkali sie dwaj kibice; Holender i Niemiec...
                          Holender mowi do Niemca: "Wiesz, dzisiaj gramy z Argentyna"...
                          Na to Niemiec: "Co za przypadek, my takze za 4 dni"...! ;-)
                          • wolfbreslau Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 10.07.14, 08:13
                            aaugustw napisał:


                            > Deo, nawet na takim przykladzie widac, jaka role gra
                            > u czlowieka psychika (duchowosc)...!
                            > Brazylijczykom po zakasowaniu drugiego gola ucieklo
                            > cale powietrze z ich nadetego do bezmiarow EGO...!
                            > Mieli wielkie oczekiwania, ktore przerodzily sie w spotkaniu
                            > z trzezwymi Niemcami, w wielkie rozczarowania...!
                            > A...
                            > Ps. Deo; spotkali sie dwaj kibice; Holender i Niemiec...
                            > Holender mowi do Niemca: "Wiesz, dzisiaj gramy z Argentyna"...
                            > Na to Niemiec: "Co za przypadek, my takze za 4 dni"...! ;-)

                            pieprzysz August bez sensu...poslugujesz sie schematami jak papuga, co czytuje tylko "Bild".
                            trzeba nieco znac ludzi na swiecie, zyc z nimi obok, sluchac ich, wiedziec co nieco o ich kulturze, tradycji, historii. pracować z nimi .by sie wypowiadac o nich.
                            narody "południowe" nie maja zadnego Ego i tym podobnych bzdetów...natomiast maja inna mentalnosc.ktora jst wypadkowa ich tradycji, klimatu, itd...
                            pamietam dosc dobrze jeszcze, jak swego czasu Nimecy płakali po przegranym fatalnie meczu...co nie oznaczalo wtedy chyba, ze byli pijani, czyli nietrzeźwi i ich ego ucierpialo.
                            zreszta...nie chce mi sie juz gadac o tym...
                            mimo ,ze nie jestem kibicem...liczylem na final mundialu "miedzyeuropejski"...no , cóż, bedzie inaczej.
                            szkoda mi jednak bedzie brazylijczyków, gdy holendrzy pozbawia ich nawet trzeciego miejsca, czego jednak holendrom zycze.
                            -
                            ps- kiedys. pare lat temu, kolezanka mojego syna z pracy brazylijka wlasnie przyjechala z synem do warszawy w przerwie miedzy sezonami teatralnymi. mieli pecha , bo trafili w dzien, gdy byl mecz legii w warszawie.to co zobaczyla na warszawskiej starowce, te mordy wykrzywione wsciekloscia, te ryje odarte z czlowieczenstwa, te zaczepne pyski wyzywajace ja od czarnych kurew i rur..te plyty chodnikowe lecace na trase W-Z ...zapytala syna, czy :oni przegrali?....nie, wygrali...powiedzial Kuba...no, to nie rozumiem..odpowiedziala dziewczyna.
                            dwa lata pozniej leciala z powrotem samolotem do pracy w Oberhausen z Rio...strasznie sie bala latac, ale taki mus.....no i zginela w tym cholernym fransuckim samolocie, co spadl do oceanu.
                            takie jest zycie, a nie pierdzielenie o nadetym ego jakiegos narodu...
                            niemcy to musieli miec niezle ego, gdy poslali przez komin kilka milionow polakow i chyba kilka hebrajczyków , a potem niedlugo prosili na kolanach, o kapitalucje i zeby ruskie juz im tak nie gwalcili kobiet, bo oni sami gwalcili tylko co trzecia .
                            amen
                            • aaugustw Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 10.07.14, 10:15
                              wolfbreslau napisał wyklad swiatowca:
                              > pieprzysz August bez sensu...
                              > trzeba nieco znac ludzi na swiecie, zyc z nimi obok, sluchac ich...
                              > pamietam dosc dobrze jeszcze, jak swego czasu Nimecy płakali po
                              przegranym fatalnie meczu...
                              ___________________________________.
                              Wspominasz 45 rok, jak zyles w Brazylii...!?
                              A...
                              • wolfbreslau Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 10.07.14, 10:39
                                aaugustw napisał:

                                > Wspominasz 45 rok, jak zyles w Brazylii...!?
                                > A...
                                nie...wpomnialem o niemieckim ego...niezmiennym od wieków po dzis dzien, i wspomnialem o kibicowskim bydle
                                i tyle gupku :-0
                    • wolfbreslau Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 09.07.14, 07:41
                      deoand napisał:

                      > Kompletnie Niemcy oddali inicjatywę i pytanie czy Brazylia strzeli gola .. Ne
                      > uer juz 3 razy zatrzymał Brazylijczyków .... no trochę emocji czy będzie honoro
                      > wy fol dla Brazylii ???
                      to taktyka i oszczedność ...czysty niemiecki pragmatyzm....dlatego uwazam ,ze mecz nie byl ciekawy. to byla gra do jednej bramki. jak okregowi trampkarze kontra 1 liga...a potem to juz tylko nuda. i ochotnicza straż pożarna wyszla na ulice Rio :-) ugasic gorące głowy
                      • aaugustw Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 09.07.14, 10:00
                        wolfbreslau napisał:
                        > ...czysty niemiecki pragmatyzm....dlatego uwazam ,ze mecz nie byl ciekawy.
                        to byla gra do jednej bramki. jak okregowi trampkarze kontra 1 liga...
                        __________________________________________________________.
                        Nie profanuj czystej, mistrzowskiej gry i nie obrazaj druzyny niemieckiej,
                        bo oni nie grali z nimi jak z okregowymi trampkarzami, lecz potraktowali
                        ich jak tancerzy karnawalowych, ktorzy az siedem razy przewrocili sie na
                        polu karnym a wszystko po to, aby potem plakac krokodylowymi lzami..!
                        A...
                        • wolfbreslau Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 09.07.14, 10:26
                          aaugustw napisał:

                          >
                          > Nie profanuj czystej, mistrzowskiej gry i nie obrazaj druzyny niemieckiej,
                          > bo oni nie grali z nimi jak z okregowymi trampkarzami, lecz potraktowali
                          > ich jak tancerzy karnawalowych, ktorzy az siedem razy przewrocili sie na
                          > polu karnym a wszystko po to, aby potem plakac krokodylowymi lzami..!
                          > A...

                          zbedny zapal i nieadekwatna aktywnosc...a poza tym kmiotku nie pisalem do ciebie ;-)
                        • alkodarek Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 09.07.14, 10:48
                          aaugustw napisał:

                          > Nie profanuj czystej, mistrzowskiej gry i nie obrazaj druzyny niemieckiej,...<

                          Tja, niemieckiej. Raczej drużyny z Niemiec.

                          www.chamsko.pl/56316/Sklad_reprezentacji_niemiec
                          • wolfbreslau Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 09.07.14, 10:55
                            alkodarek napisał:

                            > Tja, niemieckiej. Raczej drużyny z Niemiec.

                            August tez jest czystej krwi polskojezycznym aryjczykiem ;-0
                            • wolfbreslau Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 09.07.14, 11:09
                              tak mnie zastanowilo cos...nigdzie nie umniejszylem mistrzostwa niemieckiej maszyny pilkarskiej.
                              umiescilem ich w 1 lidze...a brazylie po stronie trampkarzy. i na tym wlasnie polega owo niemieckie mistrzostwo, brazylia przy nich nie istniala..myslalem ,ze to bedzie walka dwoch rownych sobie druzyn...a tu klops.

                              niemiecka druzyna okazala sie mistrzem...a ten becwal mi pisze ze profanuje jego ulubienców ?
                              i daje mi to kolejny obraz pokrętnego myslenia Gucia...jakby mu przesiadywanie w necie wiele lat, odebralo resztki szarych komórek i nadmiar słońca na teneryfie chyba :-0
                              • aaugustw Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 09.07.14, 11:45
                                wolfbreslau napisał:
                                > niemiecka druzyna okazala sie mistrzem...a ten becwal mi pisze ze profanuje jeg
                                > o ulubienców ?
                                _________________________________________________________.
                                Nie denerwuj sie... - Nie moja wina, ze i na pilce noznej sie nie znasz...!
                                A...
                            • aaugustw Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 09.07.14, 11:44
                              wolfbreslau napisał:
                              > August tez jest czystej krwi polskojezycznym aryjczykiem ;-0
                              ________________________.
                              Pisalem juz o tym dwa razy...!
                              A...
                          • aaugustw Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 09.07.14, 11:43
                            alkodarek napisał:
                            > Tja, niemieckiej. Raczej drużyny z Niemiec.
                            >
                            > <a href="www.chamsko.pl/56316/Sklad_
                            ________________________________________________.
                            To sa wszystko pilkarze urodzeni na ziemiach niemieckich...!
                            Wiec: niemieckich pilkarzy brzmi prawidlowa wypowiedz...!
                            A...
                            • alkodarek Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 09.07.14, 12:16
                              aaugustw napisał:


                              > ________________________________________________.
                              > To sa wszystko pilkarze urodzeni na ziemiach niemieckich...!
                              > Wiec: niemieckich pilkarzy brzmi prawidlowa wypowiedz...!
                              > A...

                              Z jednej strony dobrze, może już nie powrócą sny safandułów o IV Rzeszy, ale też strach, że będziemy za sąsiada mieć kalifat niemiecki....
                              • aaugustw Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 09.07.14, 14:36
                                alkodarek napisał:
                                > Z jednej strony dobrze, może już nie powrócą sny safandułów o IV Rzeszy, ale te
                                > ż strach, że będziemy za sąsiada mieć kalifat niemiecki....
                                ______________________________________________________________.
                                Taki juz ten swiat, raz dzien, raz noc... - Moze wtedy jeszcze wiecej milionow
                                mlodych Polakow do nas przyjedzie, zeby potem po pucówie powspominac o
                                starych dobrych czasach komuny, o kolejkach za octem i cukrem, o wujku Adolfie, itd... ;-)
                                A...
                                • alkodarek Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 09.07.14, 19:24
                                  aaugustw napisał:

                                  > Taki juz ten swiat, raz dzien, raz noc... - Moze wtedy jeszcze wiecej milionow
                                  > mlodych Polakow do nas przyjedzie, zeby potem po pucówie powspominac o
                                  > starych dobrych czasach komuny, o kolejkach za octem i cukrem, o wujku Adolfie,
                                  > itd... ;-)
                                  > A...

                                  Jakieś własne reminiscencje?

                                  Przyjedzie do "was" ? Jakich "was", nie łudź się, jesteś i zawsze będziesz Ausländer zu Polen.
                                  • aaugustw Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 09.07.14, 19:55
                                    aaugustw napisał:
                                    > Taki juz ten swiat, raz dzien, raz noc... - Moze wtedy jeszcze wiecej
                                    milionow mlodych Polakow do nas przyjedzie, zeby potem po pucówie
                                    powspominac o starych dobrych czasach komuny, o kolejkach za octem
                                    i cukrem, o wujku Adolfie, itd... ;-)
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    alkodarek odppisał na to (do A...):
                                    nie łudź się, jesteś i zawsze będziesz Ausländer zu Polen.
                                    ______________________________________________.
                                    ;-) Alez alkodareczku, ja nigdy nie mialem takich złudzen,
                                    bo zawsze, czyli od urodzenia bylem tak traktowany w PL,
                                    a dzisiaj (choc sztucznie) mam dwie ojczyzny i mam polityke
                                    tam, gdzie ty rozum nosisz...! ;-)
                                    A...
                                    Ps. Te rozmowy po pucöwie sa fajne z ludzmi po wyzszym
                                    wyksztalceniu...!
                                    • deoand Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 10.07.14, 01:15
                                      Jednak z Argentyną - ano zobaczymy .... a trzeba było wpuścic tego Krulla od karnych ...
                                      • aaugustw Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 10.07.14, 10:17
                                        deoand napisał:
                                        > Jednak z Argentyną - ano zobaczymy .... a trzeba było wpuścic
                                        tego Krulla od karnych ...
                                        ____________________.
                                        To samo pomyslalem...! ;-)
                                        A...
                                        Ps. te (np.) ostatnia jedenastke dotknal juz palcami, ale widac jest
                                        krotszy od tamtego bramkarza... - Trener byl moze pod presja...!?
                                        • wolfbreslau Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 10.07.14, 10:40
                                          aaugustw napisał:

                                          > deoand napisał:
                                          > > Jednak z Argentyną - ano zobaczymy .... a trzeba było wpuścic
                                          > tego Krulla od karnych ...
                                          > ____________________.
                                          > To samo pomyslalem...! ;-)
                                          > A...
                                          > Ps. te (np.) ostatnia jedenastke dotknal juz palcami, ale widac jest
                                          > krotszy od tamtego bramkarza... - Trener byl moze pod presja...!?

                                          pilkarscy fachowcy...jak niemal polowa ludzi na swiecie co to znaja sie na wszystkim.zwlaszcza na tym cego nigdy nie robili poza podwrokiem 100 lat temu :-)
                                          takie knajpiane rozmowki o polityce, kobitkach i sporcie...jeszcze tylko flaszke wam postawic i bedzie git :-)
                                          • aaugustw Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 10.07.14, 11:23
                                            wolfbreslau napisał:
                                            > pilkarscy fachowcy...
                                            > takie knajpiane rozmowki o polityce, kobitkach i sporcie...jeszcze tylko flaszk
                                            > e wam postawic i bedzie git :-)
                                            ______________________________________________________________.
                                            A teraz sie wycisz, a potem pozwolimy ci znowu dosiasc do naszego stolu...!
                                            A...
                                            • wolfbreslau Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 10.07.14, 11:24
                                              aaugustw napisał:

                                              >
                                              > A teraz sie wycisz, a potem pozwolimy ci znowu dosiasc do naszego stolu...!
                                              > A...

                                              nie siadam do stolu ptzy ktorym siedzi frajer ;-0
                                              z konowałem owszem.moge sie napic chocby i zaraz.z frajerem nigdy :-0
                                              • aaugustw Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 10.07.14, 11:30
                                                wolfbreslau napisał (do A...):
                                                > nie siadam do stolu ptzy ktorym siedzi frajer ;-0
                                                ____________________________________________________.
                                                Ty raz gadasz tak, a potem znowu inaczej...!
                                                Pisales, ze znasz panienki za pieniadze...
                                                A frajer oznacza mężczyznę korystającego z usług kobiety za pieniądze...
                                                (w niemieckim jezyku, narajacy kobiety dla innych...!)
                                                To jak to w koncu z toba jest... - Zabraklo ci pieniedzy...!?
                                                A...
                                                • wolfbreslau Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 10.07.14, 11:33
                                                  aaugustw napisał:


                                                  > (w niemieckim jezyku, narajacy kobiety dla innych...!)
                                                  > To jak to w koncu z toba jest... - Zabraklo ci pieniedzy...!?
                                                  > A...
                                                  a ja opieram sie na jidisch..w tej odmianie niemieckiego frajer = August
                                                  • wolfbreslau Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 10.07.14, 11:36
                                                    zdecyduj sie w koncu Guciek, czy frajer to frajer, czy sutener...bo to nieco inne klimaty :-)
                                                  • aaugustw Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 10.07.14, 11:50
                                                    wolfbreslau napisał (do A...):
                                                    ..zatem nie spotkamy sie juz nigdy na mityngu :-)
                                                    nie ma szans
                                                    _____________________________________.
                                                    Nie mow nigdy; "nigdy"...!
                                                    A...
                                                    Ps. zaguglowalem na stronie polskiej, aby dowiedziec sie
                                                    co znaczy taki frajer jak ty, stad ta moja wypowiedz...!
                                                    (ale nie przejmuj sie; oni moga sie mylic...!?)
                                                  • wolfbreslau Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 11.07.14, 06:51
                                                    aaugustw napisał:

                                                    >
                                                    > Ps. zaguglowalem na stronie polskiej, aby dowiedziec sie
                                                    > co znaczy taki frajer jak ty, stad ta moja wypowiedz...!
                                                    > (ale nie przejmuj sie; oni moga sie mylic...!?)

                                                    ja nie musze guglowac zeby wiedziec co wiem. i pamietam co znaczylo frajer u mnie na podworku i w kilku inych miejscach gdzie bylem niechacy :-)
                                                    jest taka zasada August, ktorej sie trzymam od lat;
                                                    z frajerem nie siadam do stolu i nie podaje mu ręki..
                                                    czasem sie zdarzyc moze ,ze sie frajer przysiadzie i nie wiem ,ze to frajer...to sie daje jednak naprostować.do frajera mozna sie odezwac..po to by mu pokazac gdzie jego miejsce. frajer to taki przedostatni etap przedcw...em :-)
                                                    ale o to cie nie posądzam :-)
                                                  • wolfbreslau Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 11.07.14, 06:54
                                                    poszedłem kiedys na mityng..i w jego trakcie, zaraz na początku zobaczyłem, ze na wprost mnie usiadł jeden taki...i wyszedłem.
                                                    to tyle w kwestii frajerow ;-)
                                                  • aaugustw Re: W przerwie mitingu i Baclofenu 11.07.14, 09:45
                                                    wolfbreslau napisał:
                                                    > poszedłem kiedys na mityng..i w jego trakcie, zaraz na początku zobaczyłem, ze
                                                    > na wprost mnie usiadł jeden taki...i wyszedłem.
                                                    > to tyle w kwestii frajerow ;-)
                                                    _______________________.
                                                    Pijany, (nie tamten)
                                                    A...
                                                  • aaugustw Echo wiezienne... 11.07.14, 09:45
                                                    wolfbreslau napisał (do A...):
                                                    > ja nie musze guglowac zeby wiedziec co wiem. i pamietam co znaczylo frajer...
                                                    > ... z frajerem nie siadam do stolu i nie podaje mu ręki..
                                                    > czasem sie zdarzyc moze ,ze sie frajer przysiadzie i nie wiem ,ze to frajer...t
                                                    > o sie daje jednak naprostować.do frajera mozna sie odezwac..po to by mu pokazac
                                                    > gdzie jego miejsce. frajer to taki przedostatni etap przedcw...em :-)
                                                    > ale o to cie nie posądzam :-)
                                                    _________________________________________________________.
                                                    Wyszedles niedawno z paki, ze uzywasz jeszcze tak mizernej wiedzy...?
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Echo wiezienne... 11.07.14, 10:19
                                                    aaugustw napisał:
                                                    > Wyszedles niedawno z paki, ze uzywasz jeszcze tak mizernej wiedzy...?
                                                    > A...

                                                    wiredza moja jest taka :
                                                    jak facetowi wysiada prostata i libido zdycha. znajduje sobie nowe pole dla swej aktywnosci. po rodzaju i stylu tej aktywnosci mozna jednak poznac jakim wczesniej byl kochankiem, nim mu opadlo to co nie powinno :-)
                                                    dlatego mysle sobie, ze z Boja to byl niezly ogier i dobry wynalazca pościelowy o sklonnościach romantycznych . alkodarek byc moze byl zbyt szybki, zbyt martwy i zbyt wściekły jednoczesnie :-). a ty z kolei ?
                                                    ch... na ch...u ,chujem poganial .a reszta i tak tylko w reku pana boga :-)
                                                    trzeźwiejący bohater w pampersie
                                                  • aaugustw Re: Echo wiezienne... 11.07.14, 10:28
                                                    aaugustw zaoytał (wolfa):
                                                    > > Wyszedles niedawno z paki, ze uzywasz jeszcze tak mizernej wiedzy...?
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    wolfbreslau odpowiedział na to wymijajaco:
                                                    > wiredza moja jest taka : jak facetowi wysiada prostata i libido zdycha...
                                                    ____________________________________.
                                                    Nie pytalem ciebie o twoje doswiadczenia...!
                                                    A...
                                                  • deoand Re: Finał 13.07.14, 22:56
                                                    Argentyna to nie Brazylia - nie idzie tak łatwo - dogrywka i nadal nic nie wiadomo >
                                                  • deoand Re: Finał ----- NIEMCY ------ 13.07.14, 23:41
                                                    A jednak Niemcy- Goetze i 1 - 0 Gratulacje Guciu !!!!!!
                                                  • iskram Re: Finał ----- NIEMCY ------ 14.07.14, 00:44
                                                    Niech się pocieszą Niemcy zasłużyli , a Argentyna przegrała z godnoscią ,podobał mi się mecz!
                                                    Myslę Aaugust ze w skrytosci o tym myślałes !? ;-))
                                                  • aaugustw Re: Finał ----- NIEMCY ------ 14.07.14, 11:15
                                                    iskram napisała:
                                                    > Niech się pocieszą Niemcy zasłużyli , a Argentyna przegrała z godnoscią ,podob
                                                    > ał mi się mecz!
                                                    > Myslę Aaugust ze w skrytosci o tym myślałes !? ;-))
                                                    _________________________________________________________________.
                                                    Tak, Niemcy zasluzyli sobie na ten tytul... Mecz byl prowadzony faire... - Sedzia,
                                                    nie nawalil (z malymi wyjatkami)... - Spodziewalem sie takiej gry obronnej
                                                    Argentyny, podobnie jak to juz wczesniej mialo miejsce z Ghana w rozgrywkach,
                                                    ktora takze liczyla tylko na swoje wypady i mecz zakonczyl sie wtedy (jedynym)
                                                    remisem... - To byla ich jedyna taktyka i jedyna szansa na to aby ew. wygrac...
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Finał ----- NIEMCY ------ 14.07.14, 11:11
                                                    deoand napisał:
                                                    > A jednak Niemcy- Goetze i 1 - 0 Gratulacje Guciu !!!!!!
                                                    _______________________________________________.
                                                    Dziekuje Deo...!
                                                    Dla mnie to byl nerwowy mecz i ciezki... - Byla to gra do
                                                    zamurowanej 10-ma zawodnikami bramki z wypadami...!
                                                    Zle sie gra z taka (slabsza) druzyna, ktora liczy tylko na kontre...
                                                    To samo bylo z Ghana, z ktora Niemcy uzyskali jedyny remis
                                                    na tych mistrzostwach...
                                                    Ciekawe, ze bramka Goetze padla z podania Schürrle - zawodnikow
                                                    ktorzy nie byli wystawieni w pierwszej kolejnosci...
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Finał ----- NIEMCY ------ 14.07.14, 14:49
                                                    aaugustw napisał:


                                                    > Dziekuje Deo...!
                                                    > Dla mnie to byl nerwowy mecz i ciezki... - Byla to gra do

                                                    podziekowal Deo za gratulacje, jakby sam tam gral, a potem opisal jak sie zmeczyl gapiąc sie telewizor ...to sie nazywa trzexwosc :-))0
                                                  • aaugustw Re: Finał ----- NIEMCY ------ 14.07.14, 14:56
                                                    wolfbreslau napisał (o A...):
                                                    > podziekowal Deo za gratulacje, jakby sam tam gral, a potem opisal jak sie zmecz
                                                    > yl gapiąc sie telewizor ...to sie nazywa trzexwosc :-))0
                                                    ____________________________________________.
                                                    Tak wolfiku, zmeczyl mnie ten mecz emocjonalnie...!
                                                    Nie musze chyba podkreslac, ze bylem za Niemcami cialem i dusza...! ;-)
                                                    A...
                                                    Ps. Ta moja podzieka w strone Deo, normalni ludzie nie okreslaja mianem
                                                    trzezwosci, lecz kultura osobista w zachowaniach miedzyludzkich...!
                                                    (ty pomyliles ze zwierzatkami...!?)
                                                  • wolfbreslau Re: Finał ----- NIEMCY ------ 14.07.14, 14:59
                                                    aaugustw napisał:


                                                    > Ps. Ta moja podzieka w strone Deo, normalni ludzie nie okreslaja mianem
                                                    > trzezwosci, lecz kultura osobista w zachowaniach miedzyludzkich...!

                                                    a mowiles mi glupku ,ze mam kochac w tramwaju, a nie przepraszac jak nadepne komus na noge...sie zdecyduj w koncu cymbale :-)
                                                    powinienes napisac :kocham cie Deo...tak by bylo zgodnie z tym co napisales wczesniej głąbie :-)
                                                  • wolfbreslau Re: Finał ----- NIEMCY ------ 14.07.14, 15:01
                                                    kultura i dobre wychowanie: czesc pierwsza :-0
                                                    kto sie ch...em urodzil , ten ch...em ...itd etc-cytat z iskramowego pamietnika...na co w odpowiedzi rownie kulturalna odpowiedz padla;
                                                    ch... z nimi, bóg z nami :-)))

                                                    kindersztuba prima sort :-0
                                                  • aaugustw Re: Finał ----- NIEMCY ------ 14.07.14, 15:07
                                                    wolfbreslau napisał:
                                                    > kultura i dobre wychowanie: czesc pierwsza :-0
                                                    > kto sie ch...em urodzil , ten ch...em ...itd etc-cytat z iskramowego pamietnika
                                                    > ...na co w odpowiedzi rownie kulturalna odpowiedz padla;
                                                    > ch... z nimi, bóg z nami :-)))
                                                    > kindersztuba prima sort :-0
                                                    ________________________.
                                                    Ucz sie wiec od zwyciezcow...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Finał ----- NIEMCY ------ 14.07.14, 15:05
                                                    aaugustw pouczył wolfika:
                                                    Ta moja podzieka w strone Deo, normalni ludzie nie okreslaja mianem
                                                    trzezwosci, lecz kultura osobista w zachowaniach miedzyludzkich...!
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    wolfbreslau zakłopotany odpisal (do A...):
                                                    > a mowiles mi glupku ,ze mam kochac w tramwaju, a nie przepraszac jak nadepne ko
                                                    > mus na noge...sie zdecyduj w koncu cymbale :-)
                                                    > powinienes napisac :kocham cie Deo...tak by bylo zgodnie z tym co napisales wcz
                                                    > esniej głąbie :-)
                                                    _________________________________________________________.
                                                    O jaki ty duuuurny...!
                                                    Kochac w tramwaju masz te swoje damy wtedy, kiedy ten tramwaj stoi
                                                    juz pusty, w nocy na dworcu... - Czyli tam gdzie twoje miejsce...!
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Finał ----- NIEMCY ------ 14.07.14, 15:12
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > _____________________.
                                                    > O jaki ty duuuurny...!
                                                    > Kochac w tramwaju masz te swoje damy wtedy, kiedy ten tramwaj stoi
                                                    > juz pusty, w nocy na dworcu... - Czyli tam gdzie twoje miejsce...!
                                                    > A...

                                                    jak sie okazuje, nie tylko ja...Boja tez przeprosil zgodnie z dobrym wychowaniem, za co go twoja ulubienica natchnela miloscia,a , ty wsparles ideologicznie...
                                                    jestes jak ten pijany cieć w bramie...kto da ci wiecej , temu sie nizej klaniasz....a jak w koncu uchlal sie na amen, to podziekowal wycieraczce ze taka miekka :-)
                                                  • aaugustw Re: Finał ----- NIEMCY ------ 14.07.14, 15:22
                                                    wolfbreslau podpiera sie Boja:
                                                    > jak sie okazuje, nie tylko ja...Boja tez przeprosil zgodnie z dobrym wychowanie
                                                    > m, za co go twoja ulubienica natchnela miloscia,a , ty wsparles ideologicznie...
                                                    ____________________________________________.
                                                    Oslables, ze musisz juz podpierac sie trzezwym Boja...! :-(
                                                    Jak bedziesz mowil o sobie, wtedy pogadamy dalej....!! ;-)
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Finał ----- NIEMCY ------ 14.07.14, 15:27
                                                    aaugustw napisał:

                                                    >
                                                    > Oslables, ze musisz juz podpierac sie trzezwym Boja...! :-(

                                                    mnie to nie umniejsza żadnej częsci...nawet schlebia :-)
                                                    a co do trzeżwosci Boja...to juz nie pajacuj...miales calkiem nedawno wątpliwosci ,ty kmiotku zadufany w sobie :-)
                                                    zreszta napisal obok..komu i za co moge w zyciu podziekowac....i to jest fakt :-)
                                                  • aaugustw Re: Finał ----- NIEMCY ------ 14.07.14, 15:30
                                                    wolfbreslau napisał (do A...):
                                                    > ... co do trzeżwosci Boja...to juz nie pajacuj...miales calkiem nedawno wątpliwos
                                                    > ci ,ty kmiotku zadufany w sobie :-)
                                                    _____________________________________________________________.
                                                    Nie pamietam, ale to nie jest wazne... - Wazne jest to, ze analizujesz
                                                    moje wypowiedzi...!
                                                    One doprowadza cie do rynsztoka, albo do trzezwosci... - Innej opcji nie ma...! ;-)
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Finał ----- NIEMCY ------ 14.07.14, 15:33
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Nie pamietam, ale to nie jest wazne...

                                                    no, chyba ,ze to jest niewazne...co piszesz i o kim...jeszcze tego by brakowalo :-)
                                                  • aaugustw Do wolfika, slimaczka... 14.07.14, 15:34
                                                    Za pomalu reagujesz, jak na moj styl...!
                                                    Die na kawe...!
                                                    A...
                                                    ========================.
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > wolfbreslau napisał (do A...):
                                                    > > ... co do trzeżwosci Boja...to juz nie pajacuj...miales calkiem nedawno w
                                                    > ątpliwos
                                                    > > ci ,ty kmiotku zadufany w sobie :-)
                                                    > _____________________________________________________________.
                                                    > Nie pamietam, ale to nie jest wazne... - Wazne jest to, ze analizujesz
                                                    > moje wypowiedzi...!
                                                    > One doprowadza cie do rynsztoka, albo do trzezwosci... - Innej opcji nie ma...!
                                                    > ;-)
                                                    > A...
                                                  • wolfbreslau Re: Do wolfika, slimaczka... 14.07.14, 15:36
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Za pomalu reagujesz, jak na moj styl...!
                                                    > Die na kawe...!
                                                    > A...
                                                    >

                                                    to nie ja pomalu reaguje...tylko twoja podzielnosc uwagi jest ramolowa ;-)

                                                    papa ćwoku
                                                  • wolfbreslau Re: Do wolfika, slimaczka... 14.07.14, 15:38
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Za pomalu reagujesz, jak na moj styl...!
                                                    > Die na kawe...!
                                                    > A...
                                                    >
                                                    i nie spiesz sie tak...bo polamiesz klawiature przestawiajac te polskie litery...
                                                    kawa szkodzi i jest to uzaleznienie :-)
                                                  • aaugustw Re: Do wolfika, slimaczka... 14.07.14, 16:55
                                                    wolfbreslau napisał (do A...):
                                                    > i nie spiesz sie tak...bo polamiesz klawiature przestawiajac te polskie litery...
                                                    > kawa szkodzi i jest to uzaleznienie :-)
                                                    ______________________________________________.
                                                    Czkawki dostales...!? - Rece sie trzesa, czy jakasz sie...!?
                                                    Dwie krotkie wypowiedzi w ciagu 2 min na jeden temat....! :-(
                                                    Powiedz; ziemniaki zdazyles obrac przed nadejsciem szefowej,
                                                    czy rece ze strachu sie trzesly..!?
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Finał 14.07.14, 15:00
                                                    deoand napisał:
                                                    > Argentyna to nie Brazylia - nie idzie tak łatwo - dogrywka i nadal nic nie wiadomo...
                                                    _________________________________.
                                                    Ale czas plynie i to on daje odpowiedzi na nasze pytania i watpliwosci...
                                                    Wiadomo juz ze Niemcy, jako pierwsza druzyna Europy zdobyla Mistrza
                                                    Swiata na terenie Ameryki...
                                                    Wiadomo takze, ze juz za 2 lata odbeda sie Mistrzostwa Europy w PN,
                                                    we Francji...! ;-)
                                                    Pierwsze mecze eliminacyjne juz, (jak sie nie myle) jesienia...(!?).
                                                    Niemcy maja szanse tam sie zakwalifikowac...!
                                                    A...,
                                                  • aaugustw Deo: Nasi beda grali z naszymi...! ;-) 16.07.14, 16:30
                                                    aaugustw napisał (do deoand):
                                                    > ... Wiadomo takze, ze juz za 2 lata odbeda sie Mistrzostwa Europy w PN,
                                                    > we Francji...! ;-)
                                                    > Pierwsze mecze eliminacyjne juz, (jak sie nie myle) jesienia...(!?).
                                                    ______________________________________________________.
                                                    Deo, ale bomba...! ;-)
                                                    Eliminacje do Euro 2016 będą odbywać się od września 2014 r. do
                                                    listopada 2015 r. Wezmą w nich udział 53 reprezentacje narodowe
                                                    walczące o 23 miejsca...
                                                    Francja, jako organizator turnieju, została zakwalifikowana automatycznie.
                                                    Losowanie grup kwalifikacyjnych odbyło się 23 lutego 2014 roku...
                                                    Drużyny zostały rozstawione...
                                                    Grupa D – Niemcy, Irlandia, Polska, Szkocja, Gruzja, Gibraltar;
                                                    _______________________.
                                                    Czy to nie jest "bomba"...!? ;-)
                                                    A...
                                                    Ps. Za kim kibicujesz...!?
                                                    Ja z wolfikiem za Niemcami...!
                                                    (alkodarek za 45...!)
                                                  • deoand Re: Deo: Nasi beda grali z naszymi...! ;-) 16.07.14, 19:03
                                                    ŁOJ OJ -
                                                  • aaugustw Re: Deo: Nasi beda grali z naszymi...! ;-) 16.07.14, 19:42
                                                    deoand napisał:
                                                    > Ciekawe jak wypadnie mecz pokazowy z Niemcami na Stadionie Narodowym . Mam nadz
                                                    > ieję , że dwa trzy i koniec - może dadzą radę moi Polacy strzelić z jednego ale
                                                    > jak znowu Loew wpuści tego "neo- gesta .... owca Schirlego co to dobił Brazyl
                                                    > ię to czarno to widzę . Ja Polak z krwi i kości jakoś się nie raduję ..Ale piłk
                                                    > a jest okrągła a bramki są dwie ....
                                                    ___________________________________________.
                                                    07. wrzesnia 2014 --> Gibraltar - Polska
                                                    07. wrzesnia 2014 --> Niemcy - Szkocja
                                                    11. pazdz. 2014 -----> Polska - Niemcy (!)
                                                    Dlaczego sie nie radujesz..!? - Myslisz, ze do 11. pazdz.
                                                    Lewandowski bedzie nasz... - Ze zmieni ojczyzne...!? ;-)
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Deo: Nasi beda grali z naszymi...! ;-) 16.07.14, 19:50
                                                    deoand napisał:
                                                    ::::::::::::::::::::
                                                    ______________________________________________.
                                                    A tak, na marginesie; Za co Messi otrzymal zlota pilke...!?
                                                    tinypic.com/r/121soqo/8
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Deo: Nasi beda grali z naszymi...! ;-) 16.07.14, 19:46
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Eliminacje do Euro 2016 będą odbywać się od września 2014 r. do
                                                    > listopada 2015 r. Wezmą w nich udział 53 reprezentacje narodowe
                                                    > walczące o 23 miejsca...
                                                    > Francja, jako organizator turnieju, została zakwalifikowana automatycznie.
                                                    > Losowanie grup kwalifikacyjnych odbyło się 23 lutego 2014 roku...
                                                    > Drużyny zostały rozstawione...
                                                    > Grupa D – Niemcy, Irlandia, Polska, Szkocja, Gruzja, Gibraltar;
                                                    > _______________________.
                                                    > Czy to nie jest "bomba"...!? ;-)


                                                    bzdury, jasnowidztwo, myslenie zyczeniowe, pierdzielenie w bambus i marzenia podstarzłaych bez libido samców :-)
                                                  • aaugustw Re: Deo: Nasi beda grali z naszymi...! ;-) 16.07.14, 19:51
                                                    wolfbreslau napisał:
                                                    > bzdury, jasnowidztwo, myslenie zyczeniowe, pierdzielenie w bambus i marzenia po
                                                    > dstarzłaych bez libido samców :-)
                                                    __________________________________________________.
                                                    W jakim ty pijanym swiecie zyjesz...!?
                                                    de.uefa.com/MultimediaFiles/Download/competitions/Draws/02/06/14/61/2061461_DOWNLOAD.pdf
                                                    A...
    • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy AA ... 16.07.14, 19:48
      zebysta tak sie choc raz umówili na laski na plazy w Nicei, na placu przed Sagrada Familia. zebyscie choc raz obdadali wasze osobiste szanse, na festynie piwnym w monachium... z cyckonośną Gretsien....a nie jakies dyrdymały :_)
      • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 16.07.14, 19:53
        wolfbreslau napisał:
        > zebysta tak sie choc raz umówili na laski na plazy w Nicei, ________________________________________________.
        Tam stracilbys nie tylko swoje zludzenia, ale i swoj pampersik...!
        A...
        • deoand Re: Czy Baclofen czy AA ... 16.07.14, 23:01
          Gucio z czego tu sie radować chyba tylko z tego , ze Radović w ostatniej chwili uratował Legie Warszawa - mistrza Polski przed totalna kompromitacja bo do 91 minuty Legia przegrywała z jakimis nministrantami z Irlandii St Patric cos tam w eliminacjach do Ligi Mistrzow . A Radowić to Serb zresztą .. Klapa totalna klapa a jeden zawodnik meczu nie wygra czyli sam Lewandowski nic nie zrobi bo nie wygrał Messi , nie wygrał Ronaldo , nie wygrał Suarez a wygrał zespól czyli Niemcy , w którym gwiazd było wiele - jak dzisiaj nie Mueller to akurat Goetze itd .
          • e4ska Re: Czy Baclofen czy AA ... 16.07.14, 23:36
            Co prawda potrafisz diagnozować schizofrenie na oko, ale... wiesz co? po przeczytaniu tego ostatniego wpisu diagnozuję - tobie się całkiem po . pie... ło.

            gościu! Wejdź na fora sportowe, tego jest od jasnej pogody, jak powiedziałyby tutejsze aowce: jest takich sportowych for od hja... i tam wypisuj, co ci się kłębi w kopułce.

            Z drugiej jednak strony - piszesz zupełnie bez sensu, nie wiadomo, o co chodzi,... tyle, że jak się bodajże drużyny futbolowe z Ameryki Południowej kojarzyły tobie z "pastuszkami", tak Irlandia kojarzy ci się z "ministrantami"...

            Cóż, już nie jest ta znana tobie Irlandia zbiorowiskiem ministrantów. Gwałtowne przejście od zacofanego katolickiego kraiku do rzędu państw na miarę Europy uderzyło w opiekę nad ministrantami i w ogóle nad dziećmi. Czytałam wypowiedzi brytyjskich internautów w sprawie różnych paskudnych spraw firmowanych przez kościelne katolickie dobroczynności - ichnie mohery uważają, że jeśli jakaś pani ma dziecko nieslubne, to całkiem oczywistym jest, aby szybko zmarło.

            I co nam daje i do czego prowadzi wiedza, że ktoś tam jest Serbem!
            teraz nie masz granic ni kordonów w sporcie, a i w leczeniu kaca też wkrótce granice upadną i co się stanie z zegrzańskimi rurkami?

            Weź chociaż nabądź sobie rowerek stacjonarny i pedałuj ile wlezie przed telewizorem, bo zgłupiejesz do reszty, amen.
            :-)))
            • deoand Re: Czy Baclofen czy AA ... 17.07.14, 01:02
              Eska jak panowie tzn pan August i Ja rozmawiają o spocie to ty sie nie odzywaj - twoja rola może co najwyżej ograniczyć sie do podania wody mineralnej jeśli przejdziesz casting na wodziankę co wcale nie jest takie pewne .

              Drużyna z Irlandii o nazwie St Patrick Atleticks jest drużyną amatorską , w której grają ministranci , rzeźnicy , pijacy kierowcy autobusów i inni dla których piłka nożna jest tylko hobby , potrafiła prowadzić prawie do końca z zawodowcami z Legii w skład których wchodzą Polacy , Serbowie , Brazylijczycy i licho wie kto jeszcze ... to prawie kompromitacja . Drużyna ,której jeden zawodnik zarabia więcej niz wszyscy zawodnicy drużyna irlandzkiej nie może wygrać u siebie w domu z amatorami od św Patryka .... i jak tu reprezentacja Polski ma pokonać Irlandie w której jest trochę zawodowych piłkarzy a nie ministranci od św. Patryka w eliminacjach do ME ... prawie niewykonalne ...
              • alkodarek Re: Czy Baclofen czy AA ... 17.07.14, 08:41
                deoand napisał:

                > Eska jak panowie tzn pan August i Ja rozmawiają o spocie to ty sie nie odzywa
                > j - twoja rola może co najwyżej ograniczyć sie do podania wody mineralnej jeśli
                > przejdziesz casting na wodziankę co wcale nie jest takie pewne <

                Uuu, pewnie esce w pięty poszło! Taka inteligentna, zawoalowana i przewrotna odpowiedź. No, nieźle teraz będzie musiał się nagłówkować, żeby odkryć ukrytą istotę przedniego witza.
                Pewnie sama nie da rady i będzie zmuszona porzucić babską hardość i uniżenie poprosić któregoś z panów o objaśnienie tej perełki wysublimowanego humoru, bo tylko niekłamany erudyta jest w stanie dotrzeć do istoty rzeczy.

                Aawgustwcie, porzuć swój bawarski dryg i ucz się od deoanda błyskotliwości i lotności umysłu przy udzielaniu celnych ripost.
                • iskram Re: Czy Baclofen czy AA ... 17.07.14, 10:57
                  Wtórniak , nie ma nic gorszego i zakłamanego!!!!!
                • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 17.07.14, 12:32
                  alkodarek napisał:
                  > Uuu, pewnie esce w pięty poszło! Taka inteligentna, zawoalowana i przewrotna o
                  > dpowiedź. No, nieźle teraz będzie musiał się nagłówkować, żeby odkryć ukrytą i
                  > stotę przedniego witza.
                  > Pewnie sama nie da rady...
                  > Aawgustwcie, porzuć swój bawarski dryg i ucz się od deoanda błyskotliwości i lo
                  > tności umysłu przy udzielaniu celnych ripost.
                  ________________________________________________________.
                  No nieladnie alkodarku podpierac sie Eska... - To ze ty nie rozumiesz,
                  nie znaczy daleko jeszcze, ze i Eska nie rozumie tego pisania Deo...!!
                  A...
                  • iskram Re: Czy Baclofen czy AA ... 17.07.14, 12:55
                    Alkodarek ma za mały mózg by zrozumieć i jedyne co moze dostać od Eski ... ,to złoty deszcz .... miło !
                  • alkodarek Re: Czy Baclofen czy AA ... 17.07.14, 12:59
                    aaugustw napisał:


                    > No nieladnie alkodarku podpierac sie Eska... - To ze ty nie rozumiesz,
                    > nie znaczy daleko jeszcze, ze i Eska nie rozumie tego pisania Deo...!!
                    > A...

                    Dobry żart tynfa wart, ale w twoim wykonaniu się tego nie spodziewam. Jak widzę bawarska przaśność cię nie opuszcza.
                    • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 17.07.14, 14:40
                      aaugustw napisał (do alkodarka):
                      No nieladnie alkodarku podpierac sie Eska... - To ze ty nie rozumiesz,
                      nie znaczy daleko jeszcze, ze i Eska nie rozumie tego pisania Deo...!!
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      alkodarek odpisal na to (do A...):
                      > Dobry żart tynfa wart, ale w twoim wykonaniu się tego nie spodziewam.
                      Jak widzę bawarska przaśność cię nie opuszcza.
                      _____________________________________________________________.
                      To nie byl zart, to fakt co napisalem w twoim kierunku, wiec nie wybielaj...!
                      A´propos; z Bawaria mam tyle do czynienia co ty z trzezwoscia...!
                      A...
                      • alkodarek Re: Czy Baclofen czy AA ... 17.07.14, 17:01
                        aaugustw napisał:


                        > To nie byl zart, to fakt co napisalem w twoim kierunku, wiec nie wybielaj...!<

                        Jeśli to nie był z twojej strony żart, to popracuj w rozwoju umysłowym nad pojęciem "ironia" .

                        > A´propos; z Bawaria mam tyle do czynienia co ty z trzezwoscia...!
                        > A...

                        Nie podpieraj się mną.
                        Z Bawarią masz niewiele wspólnego, choćby z powodu Liberalitas Bavarica, ale z bawarskim humorem bardzo duuuuużo.
                        • aaugustw Czy baclofen to takze Witz...!? 17.07.14, 20:50
                          alkodarek napisał (do A...):
                          > Jeśli to nie był z twojej strony żart, to popracuj w rozwoju umysłowym nad poję
                          > ciem "ironia" .
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Czy to z baclofenem sie robi..!?
                          __________________________.
                          alkodarek napisał (do A...) dalej:
                          > Z Bawarią masz niewiele wspólnego, ... ale z
                          > bawarskim humorem bardzo duuuuużo.
                          - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Nie znam bawarskiego humoru, to zagranica...!
                          Podaj jakis przyklad...!
                          A...
                          • wolfbreslau Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 18.07.14, 06:57
                            aaugustw napisał:

                            >
                            > Podaj jakis przyklad...!

                            pierdnąć,
                            , beknąć, zarechotac...na koniec poslac kilka ch...ów i fertig , witz prima sort

                            czyli dowcip made in august :-)

                            sądzę nawet ,ze bawarskie poczucie humoru jest zbyt subtelne dla augusta :-)

                            www.youtube.com/watch?v=4_F2a5ZHvGU
                            • aaugustw Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 18.07.14, 08:55
                              wolfbreslau napisał:
                              > pierdnąć, beknąć, zarechotac...na koniec poslac kilka konców i fertig , witz prima sort
                              > czyli dowcip made in august :-)
                              > sądzę nawet ,ze bawarskie poczucie humoru jest zbyt subtelne dla augusta :-)
                              ________________________________________________________________.
                              Mial odpowiedziec alkodarek, ale nich ci bedzie wszystko wiedzacy Großmaulu..!
                              Znam tylko to:
                              www.youtube.com/watch?v=zKK-dsQOgqg
                              A...
                              Ps. p. Ewa to taka pani z raju, ale takich rzeczy to ty juz ani nie znasz, ani nie wiesz..! :-(
                              • wolfbreslau Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 18.07.14, 09:15
                                aaugustw napisał:

                                > ________________________________________________________________.
                                > Mial odpowiedziec alkodarek, ale nich ci bedzie wszystko wiedzacy Großmaulu..!

                                od kiedy jestes taki zasadniczy ?
                                o ile pamietam...nieustannie odpowiadasz za innych , wiec sie dostosowalem do twego trybu.
                                a co sie tyczy pani Ewo...nadal nie jarze skojarzenia
                                Ewa w raju zarla baclofen ukryty w jabłku?
                                to sie porobiło :-)
                                watykan sie podda, tamludysci umra z głodu...bo tajemnica wygnania z raju jest wyjasniona
                                baclofen...:-)
                                • wolfbreslau Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 18.07.14, 09:17
                                  wreszcie załapałem...Ewa była niemka :-)
                                  o kurde.
                                  to dopiero sensacja.
                                  a Adam izraelita...
                                  senny koszmar Hitlera sie spełnił :-)
                                  • aaugustw Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 18.07.14, 10:35
                                    wolfbreslau napisał:
                                    > wreszcie załapałem...Ewa była niemka :-)
                                    > o kurde.
                                    > to dopiero sensacja.
                                    > a Adam izraelita...
                                    > senny koszmar Hitlera sie spełnił :-)
                                    ________________________.
                                    Mial zone Ewe...!
                                    A...
                                • aaugustw Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 18.07.14, 10:35
                                  wolfbreslau zapytał (A...):
                                  > od kiedy jestes taki zasadniczy ?
                                  > Ewa w raju zarla baclofen ukryty w jabłku?
                                  ________________________________.
                                  Pytasz, wiec odpowiadam...
                                  1.- Od czasu wytrzezwienia, (na co licze takze u ciebie)...!
                                  2.- o to musisz zapytac juz alkodarka...!
                                  A...
                                  • wolfbreslau Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 18.07.14, 10:43
                                    aaugustw napisał:

                                    > 1.- Od czasu wytrzezwienia, (na co licze takze u ciebie)...!

                                    i dlatego odpowiadasz niepytany caly czas ..mnie sie to zdarzylo po raz pierwszy.
                                    a kto jest ta ona, co o niej piszesz?...bo nie wiem
                                    nie kojarze osoby.
                                    Ewke juz zlokalizowalem.
                                    • aaugustw Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 18.07.14, 11:39
                                      wolfbreslau zapytał (A...):
                                      > a kto jest ta ona, co o niej piszesz?...bo nie wiem
                                      > nie kojarze osoby.
                                      __________________________________________.
                                      Jak to nie wiesz...!? - To twoja tu wielbicielka...! ;-)
                                      Uzyj paru slow furmanskich, a zaraz sie pojawi...!
                                      A...
                                      • wolfbreslau Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 18.07.14, 12:06
                                        aaugustw napisał:



                                        > Uzyj paru slow furmanskich, a zaraz sie pojawi...!

                                        w odroznieniu od ciebie i iskram.nie uzywam takich slow na tym forum.
                                        • aaugustw Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 18.07.14, 17:22
                                          wolfbreslau napisał (do A...):
                                          > w odroznieniu od ciebie i iskram.nie uzywam takich slow na tym forum.
                                          __________________.
                                          Co z twoja pamiecia...?
                                          A...
                                          • wolfbreslau Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 20.07.14, 11:25
                                            aaugustw napisał:


                                            > Co z twoja pamiecia...?
                                            > A...

                                            ch...,spie...j,japie...,dupsko...to wasze slowa argumentujace wyzszosc trzexwosci waszej nad nasza...
                                            moje to :glupek i internetowa dziwka
                                            nie slyszalem by jakis furman tak mowil do swojego konia :-)

                                            co sie tyczy Onej...teraz sobie przypomnialem po jej wpisie...niestety do tej pory nie zamienilismy ani jednego slowa na forum
                                            zatem:
                                            witaj Ona, milo Cie poznac :-)
                                            • aaugustw Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 21.07.14, 15:16
                                              aaugustw napisał (do wolfika):
                                              Gdzie twoja pamiec...
                                              - - - - - - - - - - - - - - -
                                              wolfik na to:
                                              > ch...,spie...j,japie...,dupsko...to wasze slowa argumentujace wyzszosc trzexwos
                                              > ci waszej nad nasza...
                                              > moje to :glupek i internetowa dziwka...
                                              ________________________.
                                              No tak, kazdy podlug siebie...!
                                              A...
                                              Ps. (wolfik): co sie tyczy Onej...teraz sobie przypomnialem...
                                              > zatem:
                                              > witaj Ona, milo Cie poznac :-)
                                              - - - - - - - - - - - - - - - -
                                              Wspaniala pamiec i refleks...!
                                              Pasujecie do siebie...! ;-)
                                      • ona40311 Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 18.07.14, 23:07
                                        Auguście jakiś ty głupi aż strach się bać , nie wiem czy mam ci współczuć czy li tylko uśmiechnąć się . Zapewniam cię , że nie jesteś w stanie mnie obrazić ani też zdenerwować tymi postami pod moim adresem bo nie jesteś poważnym przeciwnikiem w dyskusji , jesteś po prostu nijaki , bardzo blado wyglądasz przy Wolfie :-)))) by nie napisać mizernie . A tak na marginesie to nikt ci tu nie dorówna w inwektywach a Wolf czasmi tylko cytuje ciebie jakbys sobie zapomniał coś pisał . Przecież kazdy z nas mógłby ci tu nabluzgać prawda ? lecz pytanie narzuca sie samo ... po co ? by się upodobnić do ciebie ?? O nie na to mnie nie i innych jak mniemam nie stać . Dalej bardzo cie boli kiedy wyrażam sie pozytywnie o Wolfie , mało tego , piszesz , że jest moim ulubieńcem . Tak to prawda , lubie go czytać , jest mądrym człowiekiem w mojej ocenie i ty tego nie zmienisz . Do tego grona ( ulubieńców ) dokładam jeszcze Alkodarka , Eske , Boja55 , Tomiego73 a także kiedys bywał tu niejaki Haineken czy jakoś tak . Sa to osoby które wiedzą o czym piszą . I prosze cię , nie denerwuj sie tak kiedy pisze o Wolfie :-))))
                                        • aaugustw Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 19.07.14, 09:45
                                          ona40311 napisała (do A...):
                                          > Auguście jakiś ty głupi aż strach się bać , nie wiem czy mam ci współczuć
                                          czy li tylko uśmiechnąć się...
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          Talze nie wiem; czy masz sie smiac, czy bac, ale cos w tym "lustrze" widze...!? ;-)
                                          _____________________________.
                                          ona40311 napisała (do A...) dalej:
                                          > ... Zapewniam cię , że nie jesteś w stanie mnie obrazić ani też zdenerwować tymi postami pod moim adresem...
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          Ach to widac juz po twoim spokojnym pisaniu, ze nie uda mi sie ta sztuka...!
                                          A´propos; skad wiedzialas, ze pisalem o tobie...!?
                                          Wolfik po dzien dzisiejszy nie wie, ze to o ciebie chodzilo, ten to dopiero
                                          musi byc glupi, co, jak myslisz...!? :-o
                                          _____________________________.
                                          ona40311 napisała (do A...) dalej:
                                          > ... nie jesteś poważnym przeciwnikiem w dyskusji ,
                                          jesteś po prostu nijaki , bardzo blado wyglądasz przy Wolfie :-))))
                                          by nie napisać mizernie ...
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          Dziekuje, ze napisalas tego; "mizernie"..?, bo to by mnie zwalilo z nog...! :-(
                                          Na pocieszenie swoje zauwazylem, ze ta moja "nijakosc" przyciaga
                                          nawet takie "one" do mnie...! :-)
                                          _____________________________.
                                          ona40311 napisała (do A...) dalej:
                                          A tak na marginesie to nikt ci tu nie dorówna w inwektywach a Wolf
                                          czasmi tylko cytuje ciebie jakbys sobie zapomniał coś pisał . Przecież
                                          kazdy z nas mógłby ci tu nabluzgać prawda ?
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          Pytasz, wiec odpowiadam...
                                          Teoretycznie tak, kazdy moglby, ale jak widzisz poziom tego Forum stoi troche
                                          powyzej poziomu prymitywnego, (z wyjatkiem paru "onych" - na szczescie)...! ;-)
                                          _____________________________.
                                          ona40311 napisała (do A...) dalej:
                                          > ... bardzo cie boli kiedy wyrażam sie pozytywnie o Wolfie , mało tego , piszesz , że jest moim ulubieńcem . Tak to Prawda...
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          Kiedy czytam takie slowa to mnie az skreca z bolu i szczypie w oczy...! :-(
                                          _____________________________.
                                          ona40311 napisała (do A...) dalej:
                                          > ... Do tego grona ( ulubieńców ) dokładam jeszcze Alkodarka , Eske , Boja55 , Tomiego73... I prosze cię , nie dene rwuj sie tak kiedy pisze o Wolfie :-))))
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          Teraz nawrzucalas mi na moj garb tyle osob, ze tego juz chyba nie udzwigne...! :-(
                                          A...
                                          Nb. Prosba twoja spelnila sie we mnie juz kiedys, zanim wypowiedzialas te slowa ;-)
                                          • aaugustw Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 19.07.14, 15:37
                                            > ona40311 napisała (do A...):
                                            > ... Wolf jest moim ulubieńcem . Tak to Prawda...
                                            ___________________________________________________________________.
                                            Koniec z ulubiencem ona... - Ta jego ona wyrzucila onego z laptopem do morza...!
                                            Nie bedzie tu juz wiecej zadnego onaczenia...! :-(
                                            A...
                                            • deoand Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 19.07.14, 16:04
                                              Ta jego ona wyrzucila onego z laptopem do morza...

                                              Naszego wilka do morza wyrzucili ???? hahahahahahah

                                              Ale Gucio kamyczek do twojego ogródka - ponoc ci twoi piłkarze Mistrzowie świata zresztą , poczuli się jak na Niemców przystało czyli Deutchland uber alles i poobrażali wszystkich z innych nacji z Argentyną na czele tak , ze moje Lamo-pastuszki to przyjacielskie okreslenie wszystkich z Ameryki płd ... zreszta to prawda - ja tam do nich nic nie mam ...
                                              • aaugustw Takie wiadomosci, jak twoj to tani Witz...!? 19.07.14, 16:55
                                                deoand napisał:
                                                > Ale Gucio kamyczek do twojego ogródka - ponoc ci twoi piłkarze Mistrzowie świat
                                                > a zresztą , poczuli się jak na Niemców przystało czyli Deutchland uber alles i
                                                > poobrażali wszystkich z innych nacji z Argentyną na czele tak , ze moje Lamo-pa
                                                > stuszki to przyjacielskie okreslenie wszystkich z Ameryki płd ... zreszta to p
                                                > rawda - ja tam do nich nic nie mam ...
                                                ______________________________________________________.
                                                Nie moge w to uwierzyc... - Obecne Niemcy maja tyle wspolnego z
                                                "Deutchland uber alles", co wymysli jedynie jakis polski pisarczyk -
                                                przyjaciel partii kaczorka...!
                                                Nasi pilkarze (i nie tylko oni, lecz prawie i wszyscy Niemcy), nie
                                                pozwalaja sobie na takie prymitywy...!
                                                Raczej bacznie obserwuje wszystkie wazne informacje pilkarskie
                                                i nic czegos takiego do mnie nie doszlo, aby ktorys z nich mogl
                                                obrazic innego sportowca, z innego kraju...!!!!
                                                Jedynie co do mnie doszlo negatywnego to to, ze Lahm zrezygnowal
                                                z gry w reprezentacji Niemiec (30 lat) i bedzie gral jedynie w Bayern M.
                                                A...
                                              • aaugustw Wyrazy wspolczucia...! 19.07.14, 17:00
                                                www.welt.de/vermischtes/weltgeschehen/article130338186/Neun-Tote-bei-Busunglueck-auf-der-A4-bei-Dresden.html
                                                A...
                                                Ps. Popatrz jaka to musi byc czestotliwosc jazd takich "busow", zeby az
                                                jeden polski Bus uderzyl w drugi polski Bus...! :-(
                                              • aaugustw Prymityw i glupota do m³, tych ktorzy w to wierza 19.07.14, 18:05
                                                deoand napisał (do A...):
                                                > Ale Gucio kamyczek do twojego ogródka - ponoc ci twoi piłkarze
                                                Mistrzowie świata zresztą , poczuli się jak na Niemców przystało...
                                                _______________________________________________________________.
                                                Powrocilem do tej wypowiedzi Deo, bo rzadko cos potrafi mnie tu wyprowadzic
                                                z rownowagi emocjonalnej, choc poza tym Forum, gdy jestem w PL dosc czesto
                                                kiwam glowa na waszych sprawozdawcow sportowych i na to jak oni prymitywnie
                                                komentuja zawodnikow druzyny niemieckiej... (o polityce nie wspomne, bo to jest
                                                inny juz rodzaj wspolczucia)...!
                                                Postanowilem wiec cos na ten temat, o ktorym ty tu piszesz znalezc guglujac, aby
                                                sie przekonac, czy cos przeoczylem, ale na stronie niemieckiej nic nie znalazlem,
                                                natomiast na stronie polskiej, a jakze - od razu...!
                                                Zobaczylem tam, m.in. zdjecie przykucnietych (takze Podolski) w modnej tu pozie
                                                okazywania swej radosci, czyli; najpierw w przykucnietej pozycji, z wyciagnietymi
                                                do przodu drzacymi rekami, a potem wyskok do pozycji pionowej okazujacej radosc...!
                                                Jezeli ktos potem opisuje te scene tak, jak to wyczytalem, to nie dziwmy sie potem,
                                                ze z takich informacji i w takich krajach wyrastaja potem tacy, ktorzy bez
                                                mrugniecia oka potrafia zestrzelic samolot, w ktorym siedza niewinni ludzie,
                                                a zwlaszcza dzieci...!
                                                Nasi zawodnicy nie musza wysmiewac sie z innych, ich stac na zwyciestwo,
                                                a potem jeszcze na cos wiecej, mianowicie; na slowa pocieszenia zawodnikow
                                                druzyny przegranej oraz ich trenera, ale w waszej telewizji widac takich scen
                                                szlachetnych ludzi madrych i wychowanych po spartansku, nie transmituja...(!?).
                                                A...
                                                • iskram Re: Prymityw i glupota do m³, tych ktorzy w 19.07.14, 21:04
                                                  Aaugust Ty nawet nie zdajesz sobie sprawy ilu jest w Polsce szlachetnych i dobrych ludzi ,zresztą nie tylko w Polsce na całym świecie ,inaczej ten swiet by już nie istniał ,tacy ludzie nie potrzebuja poklasku ,ni zauważenia !
                                                  • aaugustw Re: Prymityw i glupota do m³, tych ktorzy w 19.07.14, 21:30
                                                    iskram napisała:
                                                    > Aaugust Ty nawet nie zdajesz sobie sprawy ilu jest w Polsce szlachetnych i dobr
                                                    > ych ludzi ,zresztą nie tylko w Polsce na całym świecie ,inaczej ten swiet by ju
                                                    > ż nie istniał ,tacy ludzie nie potrzebuja poklasku ,ni zauważenia !
                                                    _____________________________________________________________.
                                                    Wiem Iskram, wiem...!
                                                    Reaguje zawsze tak ekstremalnie, jezeli spotykam sie z niesprawiedliwoscia,
                                                    klamstwem i pruderia, a potem tego zaluje...! :-(
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Prymityw i glupota do m³, tych ktorzy w 20.07.14, 11:25
                                                    iskram napisała:

                                                    ,tacy ludzie nie potrzebuja poklasku ,ni zauważenia !

                                                    to co August tu robi w taki razie ? :-)))
                                                  • deoand Re: Kto w końcu je Baclofen ? 21.07.14, 13:34
                                                    Kto tu w końcu je Baclofen ? alkodarek ponoc nie - bo juz się wyleczył z alkoholizmu jeśli w ogóle chorował a inni - onna chyba cos pisała o mezu i co je ten baclofen .? Wilk to je głownie młode jagniątka a nie jakiś tam Baclofen , eska - to je Ketrele ,Rispolepty , Trittica a nie Baclofeny , boja - Baclofenu pewno nie widział na oczy , zdzisław też ,

                                                    No to w końcu - kto je Baclofen - /?? / Chyba nie chcecie mi powiedziec , ze August do sniadania ? albo do Germanishe Lager po fajerancie ?????
                                                  • wolfbreslau Re: Kto w końcu je Baclofen ? 21.07.14, 15:37
                                                    deoand napisał:

                                                    > Kto tu w końcu je Baclofen ?

                                                    zapytaj forumowego cymbała
                                                    on sie budzi i zasypia z baclofenem pod skorupą. nawet gdy rozmowa zbacza na tematy "piłkarskie" ,wciska baclofen w co drugim poście :-)
                                                    obawiam sie ,ze gdy napisze :orgazm, jest produktem boskiej zapobiegliwosci ,na jego wzór i podobienstwo...forumowy cymbał doda od siebie:
                                                    -a ile baclofenu przypada na sekunde orgazmu ?
                                                    i zaraz potem nap[isze jakies pierdoły o erotyce i zmyslowosci aowskiej :-)
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 21.07.14, 15:45
                                                    deoand zapytał:
                                                    Kto tu w końcu je Baclofen ?
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    wolfbreslau odpowiedział (do Deo):
                                                    > zapytaj forumowego cymbała
                                                    > on sie budzi i zasypia z baclofenem pod skorupą...
                                                    ___________________________________________________________.
                                                    Dlaczego obrazasz alkodarka, jedynego tu (bylego?) pozeracza baclo...!?
                                                    Czy baclofen robi z ludzi cymbalow...!? :-(
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Kto w końcu je Baclofen ? 22.07.14, 07:24
                                                    aaugustw napisał:

                                                    >
                                                    > Dlaczego obrazasz alkodarka, jedynego tu (bylego?) pozeracza baclo...!?
                                                    > Czy baclofen robi z ludzi cymbalow...!? :-(
                                                    > A...

                                                    z ciebie jak widac zrobil/ w dodatku bezkontaktowo...taka widac sila wyzsza zadziala.
                                                    nie widziales baclofenolu, nie uzywales, poczytales, napisales ...i cud
                                                    cymbalstwo sie objawilo w calej krasie u ciebie
                                                    cud baclofenu :-0
                                                    baclofen tu, baclofen tam. baclofen a sprawa mundialu, baclofen i impotencja, baclofen u tego i owego, baclofen rano i wieczorem...idz i opowiedzo tych cudownych wlasciwosciach baclofenu na mityngu...od razu reszta kolegow z mityngu zrozumie czemu masz tak popierzone we lbie :-0
                                                    - nie uzywal baclofenu ,ale dostal od niego udaru :-)
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 22.07.14, 11:20
                                                    wolfbreslau napisał (o A...):
                                                    > baclofen tu, baclofen tam. baclofen a sprawa mundialu, baclofen i impotencja, b
                                                    > aclofen u tego i owego, baclofen rano i wieczorem...idz i opowiedzo tych cudown
                                                    > ych wlasciwosciach baclofenu na mityngu...
                                                    __________________________________________________________________.
                                                    Zapytalem raz nawet pewna terapeutke z Polski, ktora organizatorzy zaprosili na
                                                    nasza Konwencje AA (+Al-Anon + DDA + DDD, itd...) do Carlsbergu:
                                                    Co sadzi o baclofenie...? - Ona na to, po krotkim namysle, odpowiedziala krotko:
                                                    "Nie pomaga"...!
                                                    A...
                                                    Ps. Jak ci zapewne nie jest wiadomo: Najkrotsze odpowiedzi sa (z wylaczeniem
                                                    wypowiedzi Eski) najmadrzejsze i w swym sensie i sednie sprawy najglebsze...!
                                                  • alkodarek Re: Kto w końcu je Baclofen ? 22.07.14, 12:35
                                                    Byłem kilka dni nad naszym pięknym morzem. Pogoda super, zimne niekorporacyjne piwo bardzo OK, a jest w czym wybierać, tyle się narobiło browarów rzemieślniczych. Byle nie więcej niż dwa, bo gorąc okrutny i może zmulać, więc kosztowałem jedno do obiadu i jedno wieczorkiem, przez kilka dni, a dzisiaj od rana przy kawce w pracy. Też dobrze, bo w klimatyzowanym chłodku.

                                                    ... a mówili " nieuleczalna śmiertelna choroba do końca życia", "raz alkoholik na zawsze alkoholik" , "z kiszonego świeżego"i jeszcze "mam na imię i jestem......" .
                                                    Że też dałem się tak omotać na te kilka lat.

                                                    Cóż, było minęło, teraz pomimo posiadanego certyfikatu F 10.2 takie rzeczy panocku....
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 22.07.14, 12:40
                                                    alkodarek napisał:
                                                    > ... a mówili " nieuleczalna śmiertelna choroba do końca życia", "raz alkoholik
                                                    > na zawsze alkoholik" , "z kiszonego świeżego"i jeszcze "mam na imię i jestem......" .
                                                    > Że też dałem się tak omotać na te kilka lat.
                                                    ____________________________________.
                                                    ;-) Kto ciebie tak zalatwil, ze dopiero teraz zobaczyles w sobie drobnopijoczka,
                                                    ktory odkryl, ze potrafi kontrolowanie pic...!?
                                                    A...
                                                    Ps. Zaloze sie, ze tesciowa maczala w tym palce...! :-(
                                                  • alkodarek Re: Kto w końcu je Baclofen ? 22.07.14, 13:24
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > ;-) Kto ciebie tak zalatwil, ....

                                                    a no w AA tak mi mówili, żech już kiszony ogóras i kazli mnie alkoholikiem się co rano manowywać. Tak, tak w samuśkim AA.

                                                    >> ze dopiero teraz zobaczyles w sobie drobnopijoczka <<

                                                    Nie widzę w sobie drobno ani średnio ani grubopijaczka. Siedziałem z innymi zwykłymi ludźmi, sącząc zimnego ciemnego czeskiego Skalaka i wspominałem ileż to mądrości do głowy mi wkładali terapeuci na terapiach zamkniętych, otwartych, dochodzących, dojeżdżających i innych koloniach nieszczęśników. I jakim to słabosilny i bez drugiego ludzia rady nie dam.

                                                    >>, ktory odkryl, ze potrafi kontrolowanie pic...!?<<

                                                    Nie piję kontrolowanie, delektuje się zimnym ciemny. Kontrolować się musi ten, któremu życie wymyka się spod kontroli, np. ty aawgustwcie, musisz się kontrolować obowiązkiem mitingowania, żebyś nie zapomniał o zakazie choćby pomyślenia o kuflu zimnego trunku.
                                                    Ja już nie muszę się kontrolować, ponieważ, w odróżnieniu od ciebie, mnie już z alkoholem nie łączy więź emocjonalna.

                                                    Tak więc dalej CUD-ownie rozwijaj się duchowo przy świecy, oddając kolejne godziny gorzałce, na mądrych rozważaniach o alkoholu, a ja wieczór spędzę na miłej pogawędce przy kuflu irlandzkiego zielonego.Jednym, góra dwóch, bo kierując swoim życiem, wiem, że jutro rano kawka i przyjemny chłodek w pracy. I nie alkohol będzie tematem rozmów, bo wyzwoliłem się z obsesji alkoholowej i alkohol nie stanowi dla mnie tak atrakcyjnej materii aby uczestniczyć w obrzędach zwoływanych na jego cześć.
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 22.07.14, 14:05
                                                    aaugustw zapytał (alkodarka):
                                                    ;-) Kto ciebie tak zalatwil, ....
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    alkodarek na to odpowiedzial (A...):
                                                    a no w AA tak mi mówili, żech już kiszony ogóras i kazli mnie alkoholikiem się
                                                    co rano manowywać. Tak, tak w samuśkim AA.
                                                    ______________________________________.
                                                    A ty, po cos tam lazl...!? - Na przespiegi...!?
                                                    Jedynym warunkiem przynaleznosci do AA jest chec zaprzestania picia...!
                                                    A ty co robisz...!? - Po co bylo tyle lat tracic...!?
                                                    A...
                                                  • alkodarek Re: Kto w końcu je Baclofen ? 22.07.14, 16:46
                                                    aaugustw napisał:


                                                    > Jedynym warunkiem przynaleznosci do AA jest chec zaprzestania picia...!

                                                    Podaj definicję " zaprzestanie picia".
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 22.07.14, 22:36
                                                    alkodarek napisał (do A...):
                                                    > Podaj definicję " zaprzestanie picia".
                                                    ______________________________.
                                                    Chetnie, jak o to poprosisz...!
                                                    A...
                                                  • alkodarek Re: Kto w końcu je Baclofen ? 22.07.14, 23:07
                                                    aaugu[i]stw napisał:

                                                    >
                                                    > Chetnie, jak o to poprosisz...!
                                                    > A...

                                                    No, dowartościuję Prawdziwie Rozwiniętego Alkoholika Nie Mylić Zzzzzz.
                                                    Proszę.
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 23.07.14, 10:30
                                                    alkodarek pokornie poprosił (A...) o wyjasnienie mu znaczenia slow
                                                    Trzeciej (3) Tradycji AA: "... pragnienie zaprzestania picia", jako jedynego
                                                    warunku przynaleznosci do Wspolnoty AA...

                                                    > No, dowartościuję Prawdziwie Rozwiniętego Alkoholika Nie Mylić Zzzzzz.
                                                    > Proszę.
                                                    __________________________________________________________.
                                                    OK, pokazales swoja pokore a ta - po gotowosci - jest najwazniejsza aby
                                                    zaprzestac calkowicie picie alkoholu...!
                                                    (dotyczy rowniez drobnopijoczkow, ktorzy taka chec wyrazaja...!).
                                                    Przytocze teraz cos co powinno ci wyjasnic twoj Problem:
                                                    Ks. Marek Dziewiecki
                                                    Uzależnienie od alkoholu staje się chorobą śmiertelną, jeśli osoba, która
                                                    nadużywa alkoholu, nie zmieni swego zachowania, czyli nie zaprzestanie
                                                    picia. Jest zatem dosłownie kwestią życia lub śmierci pomaganie
                                                    alkoholikom, by przezwyciężali swoją chorobę. Nie wystarczy tu oczywiście
                                                    sama dobra wola osób pomagających czy ludzi uzależnionych. Konieczne jest
                                                    określenie konkretnych warunków, których spełnienie umożliwia powrót do
                                                    trwałej trzeźwości w sytuacji choroby alkoholowej. Ustalenie tych warunków
                                                    wymaga precyzyjnej znajomości genezy nadużywania alkoholu, mechanizmów
                                                    uzależnienia oraz wszystkich konsekwencji choroby. Kompleksowe i adekwatne
                                                    rozumienie całokształtu sytuacji człowieka uzależnionego od alkoholu nie
                                                    jest rzeczą łatwą nawet dla specjalistów i terapeutów o dużym
                                                    doświadczeniu w tej dziedzinie. Nie jest ono tym bardziej łatwe dla samych
                                                    zainteresowanych, czyli dla osób z chorobą alkoholową oraz dla ich
                                                    najbliższego otoczenia. Gdy pyta się ludzi, którzy zaczynają rozpoznawać
                                                    destrukcyjną obecność alkoholu w ich życiu, o to co według nich samych
                                                    stanowi ich główny problem, to prawie wszyscy odpowiadają, że problemem
                                                    tym jest oczywiście nadużywanie alkoholu ze wszystkimi konsekwencjami.
                                                    Taka odpowiedź wydaje się na pierwszy rzut oka logiczna i słuszna. Jak
                                                    jednak wynika z poprzednich analiz, tego rodzaju odpowiedź nie uwzględnia
                                                    jednak całej złożoności problemu.

                                                    W swej istocie bowiem nadużywanie alkoholu okazuje się nie tyle pierwotnym
                                                    problemem, co raczej błędną próbą rozwiązywania wcześniejszych problemów.
                                                    Próba ta polega na dążeniu do unikania świadomego kontaktu z własną
                                                    sytuacją emocjonalną i egzystencjalną, a zwłaszcza z emocjami bolesnymi.
                                                    Ich uświadomienie sobie oznaczałoby bowiem zwykle potrzebę podjęcia trudu,
                                                    by zmienić coś istotnego i trudnego we własnym świecie wewnętrznym lub w
                                                    kontaktach z zewnętrznym środowiskiem. W swoim ostatecznym znaczeniu
                                                    choroba alkoholowa jest więc konsekwencją błędnej próby rozwiązywania
                                                    własnych trudności życiowych przez daną osobę. Nadużywanie alkoholu oraz
                                                    pojawienie się choroby alkoholowej zmienia jednak radykalnie położenie tej
                                                    osoby. Człowiek uzależniony stoi odtąd w obliczu nie jednego, lecz dwóch
                                                    istotnych problemów. Z jednej strony znajduje się w obliczu negatywnej,
                                                    kryzysowej sytuacji życiowej, sygnalizowanej zwykle w sposób bardzo
                                                    dokuczliwy przez bolesne stany emocjonalne. Z drugiej strony stoi przed
                                                    zadaniem radzenia sobie z mechanizmami i wszelkimi konsekwencjami choroby
                                                    alkoholowej, co drastycznie pogarsza jeszcze jego wcześniejsze położenie.

                                                    Powrót do trwałej trzeźwości staje się więc możliwy tylko wtedy, gdy
                                                    nastąpi przezwyciężenie obu problemów. Konieczne jest zatem zarówno
                                                    likwidowanie skutków nadużywania alkoholu (mechanizmy choroby alkoholowej)
                                                    jak i jego ostatecznych przyczyn ( sygnalizowane przez bolesne stany
                                                    emocjonalne trudności z samym sobą i z własnym życiem, których uzależniony
                                                    nie próbował czy nie był dotąd w stanie rozwiązać). Analogią ilustrującą
                                                    tę sytuację może być las, w którym pojawił się pożar, gdyż w lesie tym
                                                    uruchomiono linię kolejową z wadliwą instalacją elektryczną. Powoduje to
                                                    obfite iskrzenie przy każdorazowym przejeździe pociągu. Aby w tej sytuacji
                                                    uratować las, nie wystarczy jedynie gaszenie pożaru (konsekwencja wadliwej
                                                    instalacji) ani też jedynie naprawa instalacji (przyczyna pożaru). W
                                                    pierwszym wypadku nastąpią bowiem kolejne pożary, a w drugim pożar trwać
                                                    będzie tak długo, aż zupełnie zniszczy cały las. Uratowanie lasu jest więc
                                                    możliwe tylko wtedy, gdy jednocześnie spełni się dwa warunki: ugasi się
                                                    aktualny pożar oraz zreperuje instalację elektryczną trakcji kolejowej.
                                                    Podobnie w sytuacji choroby alkoholowej warunkiem odzyskania trwałej
                                                    trzeźwości jest podjęcie całkowitej abstynencji do końca życia, a
                                                    jednocześnie uczenie się dojrzałej filozofii życia, która umożliwi
                                                    skuteczne rozwiązywanie przeżywanych problemów bez ?pomocy? alkoholu.

                                                    Powrót do trzeźwości stawia zatem alkoholikowi bardzo trudne i wymagające
                                                    warunki.
                                                    A...
                                                    Ps. Die na basen...! ;-)
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 22.07.14, 14:07
                                                    alkodarek napisał (do A...):
                                                    > Nie widzę w sobie drobno ani średnio ani grubopijaczka. Siedziałem z innymi zwy
                                                    > kłymi ludźmi, sącząc zimnego ciemnego czeskiego Skalaka i wspominałem ileż to m
                                                    > ądrości do głowy mi wkładali terapeuci na terapiach zamkniętych, otwartych, doc
                                                    > hodzących, dojeżdżających i innych koloniach nieszczęśników. I jakim to słabosi
                                                    > lny i bez drugiego ludzia rady nie dam.
                                                    _________________________________.
                                                    To ty i u terapeutow sie ksztalciles...!? :-o
                                                    A...
                                                  • deoand Re:Zapomniał Baclo,zapomniał Gucia poszedł do eski 22.07.14, 14:12
                                                    wpolityce.pl/kultura/206074-frontman-lady-pank-nie-w-formie-podczas-koncertu-fani-sa-oburzeni-jego-zachowaniem
                                                    Zapomniał wziąć Baclo , zapomniał pójść do Gucia na miting - poszedł do eski na szampana i do alko na piwo i efekt wiadomy !!!!
                                                  • aaugustw Re:Zapomniał Baclo,zapomniał Gucia poszedł do esk 22.07.14, 14:21
                                                    deoand napisał:
                                                    > wpolityce.pl/kultura/206074-frontman-lady-pank-nie-w-formie-podczas-koncertu-fani-sa-oburzeni-jego-zachowaniem
                                                    > Zapomniał wziąć Baclo , zapomniał pójść do Gucia na miting - poszedł do eski n
                                                    > a szampana i do alko na piwo i efekt wiadomy !!!!
                                                    __________________________________________.
                                                    Tak sie to zawsze konczy... - Kto szybszy, ten lepszy,
                                                    bo tylko ok. 7 na 100 dociera do zdrowej, trzezwej swiadomosci...!!
                                                    A...
                                                    Ps. Chwala sie tacy potem ile to wypili piw na "ugaszenie pragnienia",
                                                    a mnie wystarczy 1 szklanka wody, aby zostalo ono "ugaszone"...! ;-)
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 22.07.14, 14:14
                                                    alkodarek napisał (do A...):
                                                    > Nie piję kontrolowanie, delektuje się zimnym ciemny. Kontrolować się musi ten,
                                                    > któremu życie wymyka się spod kontroli, np. ty aawgustwcie, musisz się kontrolo
                                                    > wać...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Tu male sprostowanie...
                                                    Ja nie musze siebie kontrolowac, gdyz ja pije kontrolowanie,
                                                    jak przystalo na Alkoholika, mianowicie przed kazdym napiciem sie
                                                    wacham co mi podano do picia...!
                                                    A...

                                                  • alkodarek Re: Kto w końcu je Baclofen ? 22.07.14, 16:51
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Tu male sprostowanie...
                                                    > Ja nie musze siebie kontrolowac, gdyz ja pije kontrolowanie,
                                                    > jak przystalo na Alkoholika, mianowicie przed kazdym napiciem sie
                                                    > wacham co mi podano do picia...!
                                                    > A...
                                                    >

                                                    Własnie o tym piszę, całe twoje życie podporządkowane jest alkoholowi. Wszędzie węszysz spisek tej podstępnej gorzały. No i bidulu musisz pić kontrolowanie...
                                                  • iskram Re: Kto w końcu je Baclofen ? 22.07.14, 19:44
                                                    alkodarek napisał
                                                    :> Własnie o tym piszę, całe twoje życie podporządkowane jest alkoholowi. Wszędzie
                                                    > węszysz spisek tej podstępnej gorzały. No i bidulu musisz pić kontrolowanie...
                                                    >> iskram napisła;
                                                    >> Po to mamy zmysły by reagować i chronić zycie ,a Ty możesz sobie pozwolić na wszystko >>ze wszystkimi i wszedzie - powodzenia !
                                                  • formula1981 Re: Kto w końcu je Baclofen ? 23.07.14, 08:30
                                                    Witam Ciebie i pozostałych.
                                                    Problem z alkoholem mam od ok 12 lat ( cyfra w nicku nie ma nic wspólnego z moim wiekiem) Baclofen zacząłem brać w styczniu 2014 . Po ok dwóch miesiącach doszedłem do dawki dobowej 150 mg i tak trzymam do tej pory. Niestety raz lub dwa razy na tydzień łyknę sobie 3 do 4 piw. Nie mam już potrzeby picia do zwału ( Piję tylko piwo) . Boję się zwiększać bo jakoś zawodowo funkcjonować muszę a większa porcja może mnie przymulić
                                                    Pytam doświadczonych : zbyt mała dawka baclo czy osobnik mało zmotywowany? A może po prostu jestem w tej grupie nieszczęśników na którą baclofen nie działa?
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 23.07.14, 10:36
                                                    formula1981 napisała:
                                                    > Witam Ciebie i pozostałych.
                                                    > Problem z alkoholem mam od ok 12 lat...
                                                    Baclofen zacząłem brać w styczniu 2014 ...doszedłem do dawki dobowej 150 mg
                                                    i tak trzymam do tej pory. Niestety raz lub dwa razy na tydzień łyknę sobie
                                                    3 do 4 piw... Nie mam już potrzeby picia do zwału ( Piję tylko piwo) . Boję się
                                                    zwiększać bo jakoś zawodowo funkcjonować muszę a większa porcja może
                                                    mnie przymulić.
                                                    > Pytam doświadczonych : zbyt mała dawka baclo czy osobnik mało
                                                    zmotywowany? A może po prostu jestem w tej grupie nieszczęśników
                                                    na którą baclofen nie działa?
                                                    _________________________________________________________.
                                                    Witam i ja ciebie, jako ten jeden z "pozostalych"...
                                                    Bardzo uwaznie przeczytalem twoj list (az dwa razy!) i jako trzezwy dzis
                                                    alkoholik z doswiadczenie bezbaclofenowym, widze w nim cos takiego;
                                                    Jestes poczatkujacym baclofenowcem, ktory tak naprawde nie
                                                    rozwiazal u siebie nic, bo to dalej strach jest tym jedynym hamulcem, ktory
                                                    kaze ci w sposob kontrolowany pic swoje piwka, konczac zawsze na czwartym,
                                                    "aby nie byc przymulonym w pracy", (jak sam napisales...).
                                                    Swoja wypowiedz zakonczyles dwoma slowami; "...baclofen nie działa".
                                                    To sa dokladnie te same slowa, ktore uslyszalem w Carlsbergu (Niemcy),
                                                    od zaproszonej z Polski terapeutki...!
                                                    Gdybym ja musial ciebie zdiagnozowac, powiedzialbym tak:
                                                    Ty nie jestes (przynajmniej na razie) dotkniety choroba alkoholowa,
                                                    na razie jestes uzalezniony od piwa i pijesz w sposob kontrolowany
                                                    to swoje "pifko"...
                                                    Choremu alkoholikowi zatrzymac sie po pierwszym kieliszku, czy po
                                                    trzech piwkach to jakby powstrzymac sie po fiolce rycyny...
                                                    Moja sugestia: Przestan zazywac to swinstwo (baclofen) i sprobuj
                                                    zwyczajnie zaprzestac picie piwa...!
                                                    A...

                                                  • iskram Re: Kto w końcu je Baclofen ? 23.07.14, 11:26
                                                    zwyczajnie zaprzestac picie piwa...!
                                                    > A...
                                                    > > iskram napisała;
                                                    >> A co z ssaniem - Aauguscie Ty zapomniałeś ? idz po pomoc do profesjonalistów, i odpowiedz sobie Sam Kim jesteś z tym piwkiem ! Walcz o Siebie!
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 23.07.14, 14:26
                                                    iskram napisała (do A...):
                                                    > >> A co z ssaniem - Aauguscie Ty zapomniałeś ?
                                                    ________________________________________________.
                                                    Ja nie zapomnialem, bo jestem alkoholikiem, (pisalem o tym
                                                    jak ja bym konczyl swoje picie po trzech, czterech piwach...!)
                                                    Ale Formula 1981, jak przystalo na drobnopijoczka pije kontrolowanie,
                                                    wiec to jego ssanie to tylko zwykle uzaleznienie sie od pifka, to jest
                                                    jego zly nawyk, chora tradycja, chec oderwania sie od szarosci...!
                                                    A...
                                                  • iskram Re: Kto w końcu je Baclofen ? 23.07.14, 13:46
                                                    A ja Ci odpowiem idziesz w strone uzaleznienia jak pies na krótkiej smyczy , i to podwójnego uzależnienia tzw; krzyżowego !
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 23.07.14, 14:40
                                                    iskram napisała (do formuly1981):
                                                    > A ja Ci odpowiem idziesz w strone uzaleznienia jak pies na krótkiej smyczy , i
                                                    > to podwójnego uzależnienia tzw; krzyżowego !
                                                    __________________________________________.
                                                    Widze to identycznie; Baclo i piwo... - Piwo i baclo...
                                                    A...
                                                    Ps. Znalem takich, (juz nie zyja), ktorzy aby dobrze spac pili alkohol,
                                                    a rano, zeby dobrze funkcjonowac w pracy brali tabletki pobudzające
                                                    i na odwrot... - To podwojne uzaleznienie doprowadzilo ich w mlodym
                                                    wieku do skrzynek debowych...!
                                                  • alkodarek Re: Kto w końcu je Baclofen ? 23.07.14, 11:37
                                                    formula1981 napisała:

                                                    > Witam Ciebie i pozostałych.
                                                    > Problem z alkoholem mam od ok 12 lat ( cyfra w nicku nie ma nic wspólnego z moi
                                                    > m wiekiem) Baclofen zacząłem brać w styczniu 2014 . Po ok dwóch miesiącach dosz
                                                    > edłem do dawki dobowej 150 mg i tak trzymam do tej pory. Niestety raz lub dwa
                                                    > razy na tydzień łyknę sobie 3 do 4 piw. Nie mam już potrzeby picia do zwału ( P
                                                    > iję tylko piwo) .

                                                    Czyli baclofen działa, już nie maż potrzeby upodlenia się aż do zatrucia alkoholowego.

                                                    >>Boję się zwiększać bo jakoś zawodowo funkcjonować muszę a większa porcja może mnie przymulić<<

                                                    Z tym jest różnie, niektórzy z naszych przyjaciół przy dawce 240 mg/dobę świetnie sobie radzą, po prostu organizm z czasem przystosowuje się do dawek terapeutycznych i niweluje negatywne skutki terapii.

                                                    > Pytam doświadczonych : zbyt mała dawka baclo czy osobnik mało zmotywowany? A może po prostu jestem w tej grupie nieszczęśników na którą baclofen nie działa?<

                                                    Jak wyżej, gdyby nie działał, zapijałbyś do ziemi regularnie. Oprócz lekarstwa ważna jest motywacja, jeśli nie jest to obezwładniająca moc nie do odparcia, to przy dawce 150 mg spoko dasz radę powstrzymać się od spełnienia kaprysu kilku piwek.
                                                    Pamiętaj, że 4 piwa to ok. 0,3 l wódki, wcale nie jest to mało i może powodować obniżenie skuteczności baclofenu w funkcji czasu.
                                                    Najważniejszy jest pierwszy rok przyjmowania baclo, później alkohol staje się tak totalnie obojętny, że o nim nie myślisz i nie potrzebujesz a towarzyskie wypicie kufla czy dwóch raz na jakiś czas nie stanowi problemu i nie skutkuje zapiciem.
                                                    Warto ten rok odpuścić sobie uleganie pokusom a w przyszłości efekt kuracji będziesz miał gwarantowany, nawet do takiego stanu, że będziesz mógł odstawić lekarstwo i zażywać sporadycznie w razie potrzeby. Tak, jak to się stało w moim przypadku ( dwa lata totalnej wolności).
                                                    Powodzonka w uwolnieniu od obsesji alkoholowej.


                                                  • aaugustw Paranoja... 23.07.14, 14:30
                                                    alkodarek napisał (do formuly1981):
                                                    > Czyli baclofen działa...
                                                    > Pamiętaj, że 4 piwa to ok. 0,3 l wódki, wcale nie jest to mało i może powodować
                                                    > obniżenie skuteczności baclofenu w funkcji czasu.
                                                    > Najważniejszy jest pierwszy rok przyjmowania baclo, później alkohol staje się t
                                                    > ak totalnie obojętny, że o nim nie myślisz i nie potrzebujesz a towarzyskie wyp
                                                    > icie kufla czy dwóch raz na jakiś czas nie stanowi problemu...
                                                    ___________________________________________________________________.
                                                    Alez alkodarku on to robi juz teraz, ze wypija kufel, dwa bez problemu i w czasie...!
                                                    A...
                                                    Ps. Formula1981, dlaczego ty musisz wypic te piwka od czasu, do czasu...!?
                                                    Bo to nie chemia baclofenu tak dziala, lecz twoja chemia wewnatrz ciebie,
                                                    twoja tzw. duchowa wewn. potrzeba, twoj mozg, twoja dusza (nazwij to
                                                    sobie, jak zechcesz), na to nikt jeszcze nie wynalazl lekarstwa, bo to jest
                                                    zmienne i zalezy od danej chwili... - Na cos takiego jest tylko wiara...! -
                                                    Mam sugestie dla ciebie; Jak sie tobie zachce znowu pic, sprobuj teraz ze
                                                    zwyczajna Aspiryna... - Zobaczysz, ze poskutkuje lepiej anizeli baclofen...!
                                                    A...
                                                  • alkodarek Re: Paranoja... 23.07.14, 14:55
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Alez alkodarku on to robi juz teraz, ze wypija kufel, dwa bez problemu i w czasie...!<


                                                    Nic na to nie poradzę, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.

                                                    > Mam sugestie dla ciebie; Jak sie tobie zachce znowu pic, sprobuj teraz ze zwyczajna Aspiryna... - Zobaczysz, ze poskutkuje lepiej anizeli baclofen...! <

                                                    Na głupotę również.



                                                  • iskram Re: Paranoja... 23.07.14, 15:13


                                                    aaugustw napisał:
                                                    > Mam sugestie dla ciebie; Jak sie tobie zachce znowu pic, sprobuj teraz ze
                                                    > zwyczajna Aspiryna... - Zobaczysz, ze poskutkuje lepiej anizeli baclofen...!
                                                    >> iskram napisał;
                                                    >> Ja zalecam rycyne !;-)))
                                                  • aaugustw Re: Paranoja... 23.07.14, 16:30
                                                    aaugustw napisał:
                                                    > Mam sugestie dla ciebie; Jak sie tobie zachce znowu pic, sprobuj teraz ze
                                                    > zwyczajna Aspiryna... - Zobaczysz, ze poskutkuje lepiej anizeli baclofen...!
                                                    - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    > iskram napisał;
                                                    > Ja zalecam rycyne !;-)))
                                                    ________________________________________________________________.
                                                    Rycyny nie sugerowalem brac, bo to juz kazdy wie, ze to skuteczny sposob aby
                                                    nie pic...!
                                                    Podalem swoja sugestie o aspirynie, jako nowosc na rynku alkoholowym, bo
                                                    uwazam ze to jest lepsze lekarstwo na drobnopijactwo, anizeli ten w miedzyczasie
                                                    oklepany juz baclofen...!
                                                    A...
                                                  • iskram Re: Paranoja... 24.07.14, 10:41
                                                    Wiesz swojego czasu tak jak Biseptol w Rumunii był pożadany jako lek zapobiegania ciaży - tak dziś ten baclo jest pozadany -dzięki Bogu że tak nie p.....ło człowieka!!!
                                                  • formula1981 Re: Kto w końcu je Baclofen ? 23.07.14, 19:25
                                                    Dzięki za to co napisałeś. Za mało dałem sobie czasu. Może za rok będę już po tej lepszej stronie Odkąd biorę te 150 mg dupościsk jest znacznie mniejszy. Jeszcze rok temu wypijałem 30 do 40 piw tygodniowo. Wysokoprocentowych alko nie piję. Nie sądzę aby "drobnopijoczek" do mnie pasował. Był czas kiedy musiałem pić już od wczesnego rana, czekałem aż żona odjedzie samochodem do pracy a ja parę minut później byłem już w sklepie po cztery czy pięć puszek. Baclofen pozwolił mi rozstać się z porannym ssaniem. reszta niestety została. Żona mówi, że dam radę bo oficjalnie bez przymusu przed całą rodziną przyznałem, że jestem w ciemnej srace. Wiedzą, że biorę baclofen i pukają się w czoło. Siostra ( pracuje w służbie zdrowia ) powiedziała wprost : nerki, wątroba, cały układ pokarmowy to nie może być obojętne przy takich dawkach- Jesteś poj....y. No i mam do myślenia. W jakim stanie są wspomniane organy po dwóch, trzech latach przy dawkach 200mg/doba??
                                                  • alkodarek Re: Kto w końcu je Baclofen ? 23.07.14, 19:47
                                                    Siostra zapewne zna kliniczne wyniki badań na poparcie swoich tez ;)
                                                    Tak poważnie, nic lepiej nie masakruje organizmu jak alkohol. Wbrew porzekadłom nie konserwuje ale w szybkim tempie doprowadza do śmierci.
                                                    Swojej siostrze możesz powiedzieć, że z tych 200mg/dobę ok. 10% jest metabolizowane przez organizm, więc wątroba przerabia 20 mg w ciągu doby i nijak się to ma do środka denaturującego białko w ilości np. 500 000 mg alkoholu etylowego.
                                                    Większość leczących się baclofenem z czasem redukuje dawki lekarstwa a nawet je odstawia. Więc i Ty masz szansę po roku albo dwóch latach zejść na 30mg lub przyjmować lekarstwo w razie nieodzownej potrzeby.
                                                    Co do moich wyników po ok. 18 miesiącach przyjmowania baclo, mogę tylko zacytować moją panią doktór " Jak u 20 latka". W czasie jak epicko zapijałem badań nie musiałem robić, brązowa skóra i żółte oczy mówiła same za siebie.

                                                    Jednak każdy ma wolną wolę ( o ile życzliwi nie zadenuncjują do tz. ośrodka rozwiązywania), i może chlać albo żyć jak człowiek.

                                                    ps. Swoją drogą ciekawe ile problemów udało się rozwiązać wrażym ośrodkom od ratowania jeszcze cierpiących?
                                                  • rauchen Re: Kto w końcu je Baclofen ? 23.07.14, 19:57
                                                    PS
                                                    nie zapominaj o flaszcze wina do obiadu
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 23.07.14, 21:01
                                                    rauchen napisała:
                                                    > PS
                                                    > nie zapominaj o flaszcze wina do obiadu
                                                    __________________________________.
                                                    On nie jada obiadu, tylko warzywa...! :-(
                                                    A...
                                                  • rauchen Re: Kto w końcu je Baclofen ? 23.07.14, 20:04
                                                    tak w miedzyssaniem, wez 10 glebokich oddechow, i uswiadom nas, nieuswiadomionych:
                                                    skad bierzez 150 mg na dzien? Lekarz ci przepisal?
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 23.07.14, 21:00
                                                    formula1981 napisał:
                                                    > ... przed całą rodziną przyznałem, że jestem w ciemnej srace. Wiedzą, że biorę
                                                    baclofen i pukają się w czoło...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Wez z nich przyklad i zrob to samo...!
                                                    ______________________________.
                                                    formula1981 napisał dalej:
                                                    > ... Siostra ( pracuje w służbie zdrowia ) powiedziała wprost :
                                                    nerki, wątroba, cały układ pokarmowy to nie może być obojętne przy
                                                    takich dawkach- Jesteś poj....y.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Nie ty jeden, tu juz jeden taki to samo pytanie otrzymal...
                                                    (ale ktory zapytany sie do tego przyzna...!?) :-(
                                                    Posluchaj siostry i wywal ten baclo, jak chcesz zyc, ona wie co mowi...!
                                                    __________________________.
                                                    formula1981 napisał jeszcze:
                                                    > ... No i mam do myślenia. W jakim stanie są wspomniane organy po dwóch,
                                                    trzech latach przy dawkach 200 mg/doba??
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    To by bylo dobre ostrzezenie dla alkodarka, ale az taki glupi to on nie jest
                                                    i dawno temu odstawil juz baclofen, jak przystalo na bylego pijak naduzywajacego
                                                    alkohol i trzymajacego flaszke dalej w glowie i rece...!
                                                    A...
                                                  • e4ska Re: Kto w końcu je Baclofen ? 23.07.14, 23:54
                                                    Dziwna ta twoja siostra, bo ludzie ze służby zdrowia bardzo wysoko oceniają baclofen... wiedzą, że nie szkodzi na organy wewnętrzne. Chyba że siostra pracuje jako terapeutka. Ale to nie całkiem służba zdrowia.

                                                    Musisz też pamiętać, że z jakiś powodów baclofen nie leczy NA 100 %. Krytycy mówią o 50%. Może ty nie wyzdrowiejesz po baclofenie? Może pasowałby ci bardziej mityng, terapia, wcześniej detoks...

                                                    Jeśli masz wątpliwości, jesteś nastawiony negatywnie wobec baclofenu - szukaj innych rozwiązań. Ja przestałam pić (nałogowo) bez żadnego wspomagania - i żadnych czterech czy trzech piw nie pijam, bo na co mnie tylachna płynu? Przecież to się można zesikać przed dobiegnięciem w toaletowe zacisze...

                                                    Nadmienię, że nasze przeciętne pospolite paskudne piwa nie konserwują ani nerek, ani wątroby, ani trzustki. Będziesz pił tyle - to organy wysiądą od piwska. Wygodniej zganiać na baclofen. Żeby dalej zdrowo pić, a niezdrowo się leczyć.

                                                    Wybór należy do ciebie :-)


                                                  • rauchen Re: Kto w końcu je Baclofen ? 24.07.14, 07:30
                                                    to ciekawe stwierdzenie o tej sluzbie zdrowia ktora sobie tak wysoko ceni baklofen. No ciekawe. Byly czasy kiedy sluzba zdrowia bardzo sobie cenila pavulon, bo tez ponoc pomagal na wszystko, nawet na tradzik mlodzienczy.
                                                    Ze krytycy mowia o 50% skutecznosci - to brzmi tak ze ty sie facet zdecyduj, jestes za lub przeciw a nie tu boisko sluzbie zdrowia orasz.

                                                    Z takimi informacjami jak na tym forum, z takim zaangazowaniem jakie jest, z tymi bzdurami na temat 110% skutecznosci, z zalecanym 110% brakiem ostroznosci, i wielkimi znakami zapytania skad wlasciwie brane sa takie ilosci w celach konsumpcyjnych - wychodzi takie wlasnie totalne g-no.

                                                    Rzeczy naprawde dobre, skuteczne, zazwyczaj reklamy nie potrzebuja. A zwlaszcza w takim wydaniu jak ta. Ta tutaj, doprowadzi do tego ze nawet zastosowanie w najepszych warunkach, z najlepszymi warunkami, w celu osiagniecia jak najlepszego rezultatu, z gory zacznie sie spotykac z totalnym obrzydzeniem juz na sama mysl ze moznaby sie bylo poddac eksperymentom z czyms o tak ohydnej reputacji. Lekarze nie beda proponowali nie dlatego ze nie wierza lub sie nie znaja, tylko ze strachu zeby nie dostac w gebe juz za sama sugestie.
                                                    Bo nagle jakos zniknela jednostka - zniknela ekskluzywna relacja lekarz pacjent - bo nagle zaczyna gonic cie totalny motloch zwany....sluzba zdrowia - lub tak sie tylko nazywaja. Kolejna rewolucja pazdziernikowa.

                                                    --
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 22.07.14, 14:15
                                                    alkodarek napisał:
                                                    > Tak więc dalej CUD-ownie rozwijaj się duchowo przy świecy, oddając kolejne god
                                                    > ziny gorzałce, na mądrych rozważaniach o alkoholu, a ja wieczór spędzę na miłej
                                                    > pogawędce przy kuflu irlandzkiego zielonego.Jednym, góra dwóch, bo kierując sw
                                                    > oim życiem, wiem, że jutro rano kawka i przyjemny chłodek w pracy. I nie alko
                                                    > hol będzie tematem rozmów, bo wyzwoliłem się z obsesji alkoholowej i alkohol ni
                                                    > e stanowi dla mnie tak atrakcyjnej materii aby uczestniczyć w obrzędach zwoływa
                                                    > nych na jego cześć.
                                                    _______________________________________________________.
                                                    Zycze powodzenia, a jak zechcesz adres najblizszego Mityngu AA, zwroc sie do mnie...! ;-)
                                                    A...
                                                  • iskram Re: Kto w końcu je Baclofen ? 22.07.14, 14:46
                                                    To Ty nie wiesz ze z pijaka nie zrobi się alkoholika , a w AA w ten sposób odbywa sie selekcja , życze powodzenia, Ci co tam siedzą też musieli sie porzadnie napracować by stać sie alkoholikami i również w drugą strone by z tego wyjść , a Ty zostań przy swoim piwku do końca zycia - nijakiego życia !
                                                  • ona40311 Re: Kto w końcu je Baclofen ? 21.07.14, 23:12
                                                    Witaj Wolfie , mnie również miło " poznać " :-) , no teraz to juz chyba Augusta szlag trafi :-)) On ma jakąś obsesje na Twoim i ( nie tylko ) punkcie . Ale co tam , ten typ tak ma . Pozdrawiam
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 22.07.14, 11:05
                                                    ona40311 napisała (o A...):
                                                    > Witaj Wolfie , mnie również miło " poznać " :-) ,
                                                    no teraz to juz chyba Augusta szlag trafi :-))
                                                    __________________.
                                                    Zmienilas ksywke...!? :-o
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 21.07.14, 15:40
                                                    deoand zapytał:
                                                    > Kto tu w końcu je Baclofen ? alkodarek ponoc nie - bo juz się wyleczył
                                                    z alkoholizmu jeśli w ogóle chorował a inni - onna chyba cos pisała o mezu
                                                    co je ten baclofen .? Wilk to je głownie młode jagniątka a nie jakiś tam Baclofen,
                                                    eska - to je Ketrele ,Rispolepty , Trittica a nie Baclofeny , boja - Baclofenu pewn
                                                    > o nie widział na oczy , zdzisław też ,
                                                    > No to w końcu - kto je Baclofen - /?? / Chyba nie chcecie mi powiedziec ,
                                                    ze August do sniadania ? albo do Germanishe Lager po fajerancie ?????
                                                    __________________________________________________________.
                                                    Deo, ja to nawet niebieskich tabletek nie uzywam, a co dopiero biale...!
                                                    One sa dobre dla takich byle jakich i onych, wirtualnie podnieconych...!!
                                                    No dobra, ale pytanie wisi w powietrzu jak wolfikowa meskosc... - A na
                                                    cos takiego nie mam ani odpowiedzi ani zrozumienia...!
                                                    A...
                                                  • rauchen Re: Kto w końcu je Baclofen ? 21.07.14, 15:47
                                                    ponoc od jedzenia baclo wlacza sie przelacznik " wolnosci", zatem ze wychodzi ze Statula Wolnosci napewno, a ze ona dar od francuzow to wszystko jasne
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 21.07.14, 16:01
                                                    rauchen napisała:
                                                    > ponoc od jedzenia baclo wlacza sie przelacznik " wolnosci", zatem ze wychodzi z
                                                    > e Statula Wolnosci napewno, a ze ona dar od francuzow to wszystko jasne
                                                    _____________________________________.
                                                    To jest logiczne, i trzyma cos w reku...! :-o
                                                    A...
                                                  • rauchen Re: Kto w końcu je Baclofen ? 21.07.14, 16:25
                                                    aaugustw napisał:


                                                    > _____________________________________.
                                                    > To jest logiczne, i trzyma cos w reku...! :-o
                                                    > A...

                                                    gorzej ze jej cos glowe sciska
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 21.07.14, 16:45
                                                    aaugustw napisał:
                                                    To jest logiczne, i trzyma cos w reku...! :-o
                                                    - - - - - - - - - - - -
                                                    rauchen napisała:
                                                    gorzej ze jej cos glowe sciska
                                                    _________________.
                                                    Juz ponad 200 lat...! :-(
                                                    A...
                                                  • rauchen Re: Kto w końcu je Baclofen ? 21.07.14, 16:52
                                                    300 g par jour....
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 21.07.14, 18:30
                                                    rauchen napisała:
                                                    > 300 g par jour....
                                                    _______________.
                                                    Az pozieleniala...! :-(
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Kto w końcu je Baclofen ? 22.07.14, 07:19
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Juz ponad 200 lat...! :-(
                                                    > A...

                                                    jak zwykle piszesz bzdury...statuta wolnosci jest mlodsza od wiezy eifla cymbale
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 22.07.14, 11:06
                                                    wolfbreslau napisał (do A...):
                                                    ...statuta wolnosci jest mlodsza od wiezy eifla cymbale
                                                    ________________________________.
                                                    Ale tak staro wyglada, jak ty dziadku...!
                                                    A...
                                                  • nightcrowler2 Re: Kto w końcu je Baclofen ? 11.09.14, 05:29
                                                    ja jem ponad rok już i popijam tylko bardzo sporadycznie.
                                                    wcześniej odtrucia, odwyki, szpitale, detoksy , terapie , dzienniczki itd.
                                                  • aaugustw Re: Kto w końcu je Baclofen ? 11.09.14, 08:45
                                                    nightcrowler2 napisał(a):
                                                    > ja jem ponad rok już i popijam tylko bardzo sporadycznie.
                                                    > wcześniej odtrucia, odwyki, szpitale, detoksy , terapie , dzienniczki itd.
                                                    ____________________________________________.
                                                    A potem: szpitale, kroplowki, marskosci watroby, itd...
                                                    A...
                                                    Ps. Czlowieku, zadaj sobie tylko raz to jedno pytanie:
                                                    Czy ja; nightcrowler2 jestem chory psychicznie i dlaczego...!?
                                                  • aaugustw Re: Prymityw i glupota do m³, tych ktorzy w 21.07.14, 15:19
                                                    iskram napisała:
                                                    ,tacy ludzie nie potrzebuja poklasku ,ni zauważenia !
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    wolfbreslau na to wystraszony:
                                                    > to co August tu robi w taki razie ? :-)))
                                                    _____________________________.
                                                    Odpowiem, bo pytasz...
                                                    To moj duch, a ja jestem tu anonimowo...!
                                                    A...
                              • wolfbreslau Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 18.07.14, 09:21
                                aaugustw napisał:


                                > Znam tylko to:
                                > www.youtube.com/watch?v=zKK-dsQOgqg

                                w koncu to nic dziwnego..kapelusze to dla Ciebie znak rozpoznawczy .
                                dlatego pewnie do pełni szczescia brakuje ci flaszek na głowie :
                                www.youtube.com/watch?v=sI4nqZ83-qA
                                • aaugustw Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 18.07.14, 10:40
                                  wolfbreslau napisał (do A...):
                                  > dlatego pewnie do pełni szczescia brakuje ci flaszek na głowie...
                                  _____________________________________.
                                  Widac co uwazasz dalej jeszcze za szczescie..!
                                  A...
                                  Ps. Pasowalibyscie razemy, ty i ta "ona"...! ;-)
                                  • wolfbreslau Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 18.07.14, 10:45
                                    aaugustw napisał:


                                    > Widac co uwazasz dalej jeszcze za szczescie..!

                                    przeciez to ty mi wyslales taniec kapelsznikow...ja go tylko uzupelnilem dla rownowagi.
                                    baclofen i flaszki...to twoje najczesciej wyrazane pojecia na tym forum.
                                    flaszki i baclofen...i tak w kolko
                                    • aaugustw Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 18.07.14, 11:40
                                      wolfbreslau napisał:
                                      > baclofen i flaszki...to twoje najczesciej wyrazane pojecia na tym forum.
                                      > flaszki i baclofen...i tak w kolko
                                      _____________________________.
                                      W koncu przewaznie tylko z toba i alkodarkiem rozmawiam, wiec czego sie spodziewasz...?
                                      A...
                                      • wolfbreslau Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 18.07.14, 12:08
                                        aaugustw napisał:

                                        > W koncu przewaznie tylko z toba i alkodarkiem rozmawiam, wiec czego sie spodzie
                                        > wasz...?
                                        > A...
                                        czy ja z toba rozmaiwam o baclofenie, lub flaszkach?
                                        nie...wiec argument nietrafiony moj drogi
                                        co sie tyczy wielbicielek,nadal nie wiem o kogo chodzi
                                        • aaugustw Re: Czy baclofen to takze Witz...!? 18.07.14, 17:25
                                          wolfbreslau napisał:
                                          > co sie tyczy wielbicielek,nadal nie wiem o kogo chodi
                                          _______________________________________________________.
                                          Ona "ona" jest anonimowa... - A ty masz problemy pamieciowe, jak
                                          ten Zbowidowiec starajacy sie w zeszlym roku o rente inwalidzka,
                                          ktory wypisujac kwestionariusz zapomnial czy dostal kulami po
                                          lopatkach, czy lopatka po kulach...! (dalem ten przyklad, bo ty i tak
                                          zyjesz dalej w XX w. wiec i kawal aktualny).
                                          A...
              • iskram Re: Czy Baclofen czy AA ... 17.07.14, 14:39
                deoand napisał:
                > Eska jak panowie tzn pan August i Ja rozmawiają o spocie to ty sie nie odzywa
                > j - twoja rola może co najwyżej ograniczyć sie do podania wody mineralnej jeśli
                > przejdziesz casting na wodziankę co wcale nie jest takie pewne .
                >
                >> iskram napisała;
                >> Pan wie i nie mówi ,nie zachowuj sie w ten sposób , Pani Ci przypomina co wie i też nie mówi ! :-)))
            • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy AA ... 17.07.14, 14:47
              e4ska napisała:

              >
              > I co nam daje i do czego prowadzi wiedza, że ktoś tam jest Serbem!

              ja wiem . ja wiem :-))
              www.youtube.com/watch?v=B7bc1VC9Y0Q
              hey Eska :-)
              • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy AA ... 17.07.14, 14:57
                tutejsze rozmowy o sporcie przypominaja mi analizy pilkarskie przed i po meczu dokonywane przez roznych poslkich pilkarzy, trenerów w studio bodaj tv...on line...a w istocie nikt na swiecie nie wie co to takiego polski futboll i czy w ogole istnieje...jak cala reszta poloskich osaigniec w wszelkich dziedzinach od sztuki, po mechanike roweru :-)
                jakby swinie opisywaly niedoskonalosci ,lub uroki antylopy na sawannie :-) gdzies tam w serengeti :-)
                • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 17.07.14, 15:30
                  wolfbreslau napisał:
                  > tutejsze rozmowy o sporcie przypominaja mi analizy pilkarskie przed i po meczu...
                  ____________________________________________________________________.
                  Nareszcie doszedles sam do sedna sprawy, dlaczego Niemcy sa lepsi, bo oni maja az
                  80 milionow trenerow...!
                  A...
                  • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy AA ... 17.07.14, 15:47
                    aaugustw napisał:

                    > Nareszcie doszedles sam do sedna sprawy, dlaczego Niemcy sa lepsi, bo oni maja
                    > az
                    > 80 milionow trenerow...!
                    , wiem, wiem...u niemcow to wrodzone:jeden trener, jeden zespół i jedna rzesza ...szkoda tylko, ze nie masz z nimi nic wspólnego :-)
                    • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 17.07.14, 15:57
                      wolfbreslau napisał (do A...):
                      > , wiem, wiem...u niemcow to wrodzone:jeden trener, jeden zespół i jedna rzesza
                      > ...szkoda tylko, ze nie masz z nimi nic wspólnego :-)
                      ______________________________________________.
                      I znowu sie mylisz...!
                      Po pierwsze moja trzezwosc laczy mnie z nimi i p. Ewa...!
                      Po drugie; Bawaria to Ausländry, wiec jaka jednosc...!?
                      A...
                      • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy AA ... 17.07.14, 18:13
                        aaugustw napisał:


                        > Po pierwsze moja trzezwosc laczy mnie z nimi i p. Ewa...!


                        nie mam pojecia o kim piszesz. ani kim jest p. Ewa :-)
                        kto to sa ci "nimi" ? :-)
                        mnie z niemcami nic nie łączy....pochodze z prus.
                        a jak babcia mowila: co niemiec , to wiekszy głupek. potrzebna mu instukcja i rozkaz by trafic do kibla :-)
    • wolfbreslau Re: Czy Baclofen czy AA ... 18.07.14, 09:26
      czy niemcy kiedykolwiek grali z izraelem w gałę ?
      • aaugustw Re: Czy Baclofen czy AA ... 18.07.14, 10:40
        wolfbreslau napisał:
        > czy niemcy kiedykolwiek grali z izraelem w gałę ?
        _________________________________________.
        Cztery (4) raza... - Dwa mecze u nich, dwa u siebie
        wszystkie wygrane...!
        A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka