aaugustw
08.04.14, 15:11
Po tylu latach trzezwienia (czyt. rozwoju duchowego), ten 4.Krok przebiega
u mnie juz praktycznie sam od siebie... - Rownolegle do rzeczy przerobionych
i pozostawionych, pojawiaja sie nowe, dawno juz zapomniane sceny, ktore
takze znikaja przepadajac jak baloniki unoszace sie w nieznana dal... - W takich
momentach przezywam od nowa te wspomnienia, ale one juz nie sprawiaja mi
bolu. Mam takie wrazenie, jakbym przezywal swoja prywatna psychoanalize,
ktora pomaga mi ze wszystkim sie rozliczyc co jeszcze we mnie siedzi...!
Jutro wieczorem wybieram sie na nauki rekolekcyjne dla AA... - Od czasow
spotkan w Carlsbergu/Pfalz mam b. dobre doswiadczenia z teologami...!
A wogole to mam takie wrazenie jakby moj rozwoj swoja wlasna swoista
dynamike rozwinal, ktorej ja nawet pokierowac nie jestem juz w stanie...!
Wiem tylko jedno, ze za tym kryje sie pozytywna niespodzianka, a ja
musze tylko sercem odgadnac, co ja musze (bo juz chce) dalej zrobic,
aby to cos w mojej mocy sie znajdowalo i sluzylo do dalszego mojego
rozwoju...
A...