Dodaj do ulubionych

Trochę humoru.

05.09.17, 13:29
Co wspólnego maja ze sobą grubasy , alkoholicy i palacze?
Gdy się spytasz korpulętnej damie ile je?Odpowie: Ja nic nie jem , najwyżej dwie małe skibeczki dziennie. Ale gdy się spytasz o której jada? Nie odpowie Ci , bo je bez przerwy..
Gdy się spytasz alkoholika czy pije? Odpowie: A kto nie pije? Ale ja mam wszystko pod kontrolą...A gdy policzysz butelki , które wyrzuca to mógłbyś otworzyć sklep monopolowy...
Gdy się spytasz palacza : ile pali? Odpowie:Ja jedyny zarabiam pieniądze w tej rodzinie i mam prawo do relaksu. Jedyne co mam to papierosy , a palę niedużo ot żeby nie zwariować...
Proszę jednego z drugim by zagrał ktoś ze mną w badmingtona - to ci powiedzą , że nie mają czasu!A gdyby policzyć czas jaki spędzają przy piwku , kawie lub na papierosku to byłoby to drugie pół etatu!

Ludzie!Mówcie w końcu prawdę.Krzywicie się jak wam radzę jeść 5 posiłków dziennie , a tymczasem jecie 20 razy dziennie (każdy cukierek między posiłkami to też posiłek) Mówicie , że nie macie na marchewkę i inne jarzyny , a kupujecie czekoladę (100 gr czekolady to 3 zł , a 100 gr marchewki to20 gr)

Nie macie też czasu na uprawianie sportu , a to jedyna rzecz , która wam tego czasu przysporzy! Po niej masz dużoenergii i świeży umysł więc zdążysz ze wszystkim! Nawet miłość nie daje czasu , ma sięsiłę i chce się żyć!

Życzę Wam żebyście mniej kłamali, częściej uprawiali sport i bardziej się kochali...
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Trochę humoru. 05.09.17, 20:16
      ;-) fajne, ale ilu na to stac, by zyc w prawdzie...!? :-(
      A...
      • grazkavita Re: Trochę humoru. 06.09.17, 15:29
        W całkowitej chyba tylko Świetych , ale między zerem , a nieskończonością jest jakiś tam środek....
      • solwer Re: Trochę humoru. 06.09.17, 16:24
        Aaugustw 05.09.17, 20:16 napisał:;-) fajne, ale ilu na to stac, by zyc w prawdzie...!?:-(
        Pane Auguscie to se ne da!To se ne da!!:( O wiele łatwiej rżnąc głupa, jak nie przymierzając Poruter, czy Zupa fasolowa . Demaskujesz ich ty i inni forumowicze . Agora ich usuwa, a oni z uporem maniaka,jak te diabełki wyskakują z pudełka i reklamują ten swój uniwersalny ośrodek, w którym pod pretekstem leczenia, czyszczą portfele z pieniędzy:(
        Kiedyś oglądałem przedstawienie. Bohaterowie sztuki, deklarowali wytrzymać tylko 24h bez kłamstwa !!Sztuka z komedii przemieniłaby się w tragedię. Na szczęście, uczestnicy przypomnieli sobie o instynkcie samozachowawczym i zaczęli znowu kłamać. Skończyło się hapyy endem. Podobny temat podejmuje film „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” Polecam:)
        PS Może rzeczywiście zajęlibyśmy się sportem:) Na początek,by się nie zniechęcić,proponuję zając się dyscypliną: goń spamera i „reklamiarza”. Współpraca rodzi wyrozumiałość dla innych niż własne poglądów,a zawsze w razie posuchy, można wszcząć temat ...... pamiętasz jak ugotowaliśmy porutera w zupie fasolowej:) Nieborak,aż nick musiał zmienić …...
        • aaugustw Re: Trochę humoru. 07.09.17, 21:20
          I z Grazka i Solwerem sie zgodze i musze dodac, ze mnie chodzilo glownie o zycie w prawdzie w zakresie dotyczacym wlasnego uzaleznienia, wg. motta: "tylko prawda moze nas wyzwolic".
          Do tego trzeba dorosnac, stac sie odpowiedzialny, etc... - inaczej "kaplica", (ta inna...!).
          A...
          • aaugustw Re: Trochę humoru. 08.09.17, 19:30
            Grazka, to juz z humorem nie ma nic do czynienia - albo? ;-)
            A...
            • solwer Re: Trochę humoru. 11.09.17, 18:15
              By było humorzasto ,to może stare dowcipy, które się mnie przypomniały:
              Wchodzi klient do sklepu i już od drzwi woła ...Jestem Jan Kowalski i chcę kupić 1/2 ......co ja gadam? 3/4l czystej wódki.Dobrze mówi sprzedawczyni ,lecz dlaczego pan się mnie przedstawia? Bo nie chcę, by pani pomyślała, że jestem anonimowym alkoholikiem.
              Sielski obrazek jak z Rancza. Ławeczka przed sklepem, na niej spracowani ludzie popijający wino marki Wino.Pod sklep podjeżdża samochód.Wysiadają z niego młodzi ludzie,kupują w sklepie wodę, po czym śmiejąc się i żartując wypijają ją i odjeżdżają.Komentuje to jeden z pijących wino,mówiąc do drugiego z obrzydzeniem..popatrz!!! Jak zwierzęta!! Wodę piją!!!!.
            • aaugustw Re: Trochę humoru. 04.10.17, 14:10
              Polak ukradl piwo ze sklepu w Niemczech i stanal przed polskim sadem.
              - Czy oskarzony przyznaje, ze ukradl dwa szesciopaki piwa ze sklepu?
              - Tam, zaraz ukradl. Bylo napisane "Bier", no to wzialem!
              A... ;-)
              • aaugustw Re: Trochę humoru. 04.10.17, 19:55
                Wodka jest jak kobieta. Najpierw cie kusi, pozniej swietnie sie przy niej bawisz,
                tracisz kontrole i umiar. Namiesza ci w glowie, a pozniej zostawia samotnego,
                bezsilnego i bez pieniedzy, ale i tak do niej wracasz...
                A...
        • solwer Re: Trochę humoru. 12.09.17, 11:18
          Tak jak przypuszczałem. Utopiony w Zupie fasolowej, Poruter odnowił się jako ela.krajcarz i dalej zachęca nas byśmy wydawali pieniądze i ich środku "terapeutycznym" !Widać cienko tam przędą ,bo nie stać ich na profesjonalną reklamę:)
          • mariuszg2 Re: Trochę humoru. 12.09.17, 12:05
            Przychodzi pijana baba do lekarza.
            Pppaaanie doktosze... za dużo wypiłam...chyba umrę..
            Na to lekarz filozoficznie...wszyscy kiedyś umrzemy...
            To dlaczego Pan jeszcze trzeźwy?
            • grazkavita Przewrotność losu - każdy musi doświadczyć sam... 12.09.17, 13:13
              Tak jest na pewno w przypadku żarłoków. Kiedy nie dbają o to co jedzą, a rzekomo się odchudzają , a waga stoi... W końcu nastepuje zniechęcenie i głodówka , która sie źle kończy. Ze mną było tak , że zaczęłam jeść co drugi posiłek. Skończyło się anemią i zastrzykami z żelaza co nie było miłe... Potem nastapiła mało płytkowość i budzenie się w nocy na zakrwawionej poduszce. Przy większym wysiłku następował także krwotok z nosa w dzień (a tu trzeba prowadzic samochód !).Tak długo zmieniałam swoją dietę , aż okazała się dobra dla mnie i mojego odchudzania. Moja siostra głoduje w intencji nawrócenia sie różnych osób na wiarę... Już jest przeziębiona...
              Dobry sposób miał syn mojej przyjaciółki , która była nałogowym palaczem. Podbierał jej papierosy przez miesiąc , a potem , a potem je przy niej zapalił i pokazał jej smołę , która się wydziela przez miesiąc od 1 papierosa dziennie! Rzuciła palenie natychmiast Szkoda tylko , że chłopak zrobił to za późno , bo przyjaciólka zmarła na raka.
              Z alkoholikami też podobno jest tak, że musza stracić pracę , dobre imię , dom , rodzine , aby sie w końcu opamietać. Mój profesorek dostał udaru , przyjechała jego żona i zamieszkała razem z nim. Mam nadzieję , że chłop opamieta się nie mając "luksusu picia " i raz na zawsze z tym skończy!

              A teraz autentyczny kawał: Jedna bardzo leciwa pani powiedziąła , że w wolnych chwilach raczy siw champanem , a jak jej smutno to robi sobie drinka! Spytana kiedy pije wode odparła: tak chora to ja jeszcze nigdy nie byłam!
              • mariuszg2 Re: Przewrotność losu - każdy musi doświadczyć sa 12.09.17, 13:43
                Strasznie smutne to forum. Uzależnienie to ludzka rzecz. Nie ma co dramatyzować. Na pewno przyjdzie wyzwolenie wcześniej czy później
                • aaugustw Re: Przewrotność losu - każdy musi doświadczyć sa 12.09.17, 15:20
                  Z tych starszych kawalow najbardziej podobal mi sie ten wywiad reportera w Rosji,
                  ktory pyta staruszka; co sadzi o prohibicji wprowadzanej przez Putina?
                  "Wie pan, ja juz stary jestem i swoje juz wypilem, ale dzieci mi szkoda"
                  A...
                  Ps. Moja znajoma takze zaprzestala palenia, ale dopiero kiedy dowiedziala sie, ze ma raka - zmarla.
                  Alkoholika, nie przestraszysz zadna choroba... - to nie kawaly w "Ps"-ie, choc nie zdziwilbym sie ze
                  ktos wezmie to za prawde, co napisalem w kawale... ;-)
                • aaugustw Re: Przewrotność losu - każdy musi doświadczyć sa 13.09.17, 18:25
                  mariuszg2 napisal: "Strasznie smutne to forum. Uzależnienie to ludzka rzecz. Nie ma co dramatyzować. Na pewno przyjdzie wyzwolenie wcześniej czy później"
                  ------
                  To zalezy jak na to spojrzec...
                  Z mojego doswiadczenia wiem, ze wyzwolenie przychodzi wczesniej, kiedy na ratunek juz za pozno...
                  A...
                  • mariuszg2 Re: Przewrotność losu - każdy musi doświadczyć sa 14.09.17, 11:20
                    Nie czytałem wszystkich Twoich wpisów. Wyszedłeś z tego? Jeżeli tak to możesz zdradzić - nawet na priv - jak?
                    • aaugustw Re: Przewrotność losu - każdy musi doświadczyć sa 14.09.17, 12:46
                      Mariuszg2 napisal (do A...):
                      Nie czytałem wszystkich Twoich wpisów. Wyszedłeś z tego? Jeżeli tak to możesz zdradzić - nawet na priv - jak?
                      • mariuszg2 Re: Przewrotność losu - każdy musi doświadczyć sa 14.09.17, 14:09
                        Niezła historia. Serdecznie dziękuję za pouczającą lekcję. Fajnie, że masz takie podejście i otwartość w mówieniu o tym.

                        Ja nie osiągnąłem dna o jakim piszesz na początku swojej historii ale boję się, że mogę. Zresztą jak patrzę na wiele osób, z którymi mam lub miałem styczność mam wrażenie, że większość pije codziennie i często ponad miarę. Ja zresztą też....bo praca, bo stres, bo szef, bo żona, kochanka, dzieci, polityka, kumple itp...każdy powód jest dobry aby się napić....

                        Co więcej to choroba nie tyle psychiczna pojedynczych jednostek ale choroba społeczna... tak myślę, że dotyczy to nie tylko alkoholu. Moje dzieci spędzające godziny przed konsolą lub lapkiem mogłyby równie dobrze polewać sobie na wzajem wódkę i ją pić.

                        Lekcja z Twojej historii jest taka, że pielęgnowanie relacji z ludźmi ratuje nas samych od wszelakich uzależnień.

                        Rozważę zatem udział w spotkaniach AA. Czuję, że tam człowieczeństwo jest przez duże CZ.

                        Pozdrawiam
                        • aaugustw Re: Przewrotność losu - każdy musi doświadczyć sa 14.09.17, 16:55
                          Mariuszg2 napisal, (cyt.):
                          "... Co więcej to choroba nie tyle psychiczna pojedynczych jednostek ale choroba społeczna..."
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Z tym zdaniem mocno polemizowalbym...
                          Takze i ja mialem "dwa swiaty" z tym swiatem... - Dzisiaj przyjmuje z cala odpowiedzialnoscia,
                          ze ten caly swiat (i wszechswiat) jest dokladnie takim, jakim byc on dzisiaj powinien...!
                          Ten swiat dzisiaj jest on dla mnie innym, ale to nie on sie zmienil - to ja sie zmienilem...!
                          Takze pozdrawiam
                          A...
                          Ps. nie wiem, czy tam (w AA) czlowieczenstwo jest przez duze "CZ", wiem natomiast, ze
                          tam jest czlowieczenstwo, ktore przywrocone zostalo z powrotem do spoleczenstwa...!
                          • solwer Piękne widoki, lecz brak zasięgu 19.09.17, 22:28
                            W okolicy Łącka żyła sobie rodzina: matka, ojciec i 2 synów. Duża ilość sadów śliwkowych, aż zachęca do pędzenia śliwowicy, bo ….wzmacnia serce krasi lica nasza łącka śliwowica. Opisywana rodzina też pędziła. Zaczyn, destylacja, to była domena ojca. Rozlewanie do beczułek to sprawa synów, pod ścisłym nadzorem matki. Napełnione beczułki, matka wywoziła w pole i zakopywała w sobie tylko znanych miejscach. Podczas wiosennych prac jeden z braci poszedł w pole orać i niespodziewanie wyorał beczułkę zakopaną przez matkę. Komentarz brata : No i kuń wróciuł som.
                            PS Pozdrowienia z Bieszczad, które właśnie są piękne jak Lüneburger Heide, (Pustać Lineburska) w końcu sierpnia, czy widok z Grainau na Zugspitze (Auguście to dla porównania byś wiedział na co patrzę:))
                            • mariuszg2 Re: Piękne widoki, lecz brak zasięgu 19.09.17, 22:57
                              Zajebisty post :) choć osobiście Łąck kojarzy misię ze stadniną koni.... województwo mazowieckie...
                              • aaugustw Re: Piękne widoki, lecz brak zasięgu 20.09.17, 17:35
                                mariuszg2 napisal: "... osobiście Łąck kojarzy misię ze stadniną koni...."
                                ___________________________.
                                Mysle, ze tu chodzi o wies Łącko.
                                A...
                            • aaugustw Re: Piękne widoki, lecz brak zasięgu 20.09.17, 17:30
                              Przedni kawal, Solwer...! ;-)
                              Niedaleko, Bieszczady i Stary Sacz, kiedy czytam o Bieszczadach przypomina mi sie ta wspaniala opowiesc zimowa...! ;-)
                              No, a jezeli chodzi o Stary Sacz, to z kolei wrylo sie we mnie to pytanie do profesora Miodka, polonisty; czy poprawnie jest mowic "stary sacz", jego odp. NIE, ladniej brzmi; tato sprobuj pic przez slomke... ;-)
                              A...
                              Ps. Tez jestem juz uczulony na piekno... - Lubie jesien, jej przepiekne kolory ukapane w zlocie i jej dojrzale owoce...
                              • solwer Re: Piękne widoki, lecz brak zasięgu 24.09.17, 09:42
                                aaugustw przytoczył: NIE, ładniej brzmi; tato spróbuj pic przez słomkę... ;-)
                                Wiedziałem ,że prof.Miodek jest błyskotliwy,lecz tu przeszedł siebie!:)
          • solwer Re: Trochę humoru. 25.09.17, 00:15
            Sugeruję by polemikę i udowadnianie głupoty reklamiarzom typu konwalia76 , która w swej zachłanności na zyski z reklam usiłując wyciągnąć pieniądze od uzależnionych, myli nawet miasta, prowadzić w wątku Trochę humoru.Umieszczanie swojej krytyki pod ich wypocinami mija się z celem, gdyż podbija wątek na pierwsze miejsce.Im o to chodzi, bo od tego im płacą.
        • solwer Re: Trochę humoru. 21.11.17, 21:44
          solwer dawno temu napisał> Na początek,by się nie zniechęcić,proponuję zając się dyscypliną: goń spamera i „reklamiarza”<.
          Niestety ,dalej aktualne:(
    • wolfbreslau Re: Trochę humoru. 20.09.17, 09:29
      nie bardzo rozumiem.....pale papierosy bo niechce mi sie walczyc z tym nalogiem, nie gram badmingtona , bo nie przepadam, jem ile zechce ,kiedy chce ,co chce....czy to znaczy , ze kłamię ?
      a gdybym byl milosnikiem czekolady...to rzeczywiscie brakowaloby mi na marchewke, bo jako milosnik czekolady kupowalbym ja w pierwszej kolejnosci....to logiczne. gdzie tu klamstwo ?
      nie pije alkoholu....bo juz nie moge. kto wie, jakby ze mna bylo gdybym jednak jeszcze mogl.
      • aaugustw Re: Trochę humoru. 20.09.17, 17:42
        wolfbreslau odpisal Grazkavita pytaniem: "nie bardzo rozumiem.....pale papierosy bo niechce mi sie walczyc z tym nalogiem,
        ....czy to znaczy , ze kłamię ?"
        _________________________________________________________.
        Odczytuje te korespondencje, jako unik dopuszczenia do siebie prawdy,
        o ktorej mowi nam Grazkavita, w mysl motta: "Tylko Prawda moze nas
        uczynic wolnym" (od uzaleznien - moj przyp.).
        Tu nie chodzi (dalej wg. mnie) o klamstwo, lecz o oszukiwanie samego siebie,
        czyli; nie dopuszczanie prawdy do siebie poprzez manipulowanie soba, c.b.d.o.
        A...
      • solwer Humor wyszedł trochę kwaśny:( 24.09.17, 11:14
        Wolfbreslau 20.09.17, 09:29 napisał m.in. nie pije alkoholu....bo juz nie moge. kto wie, jakby ze mna bylo gdybym jednak jeszcze mogl.
        Z uznaniem przeczytałem kilka ostatnich twoich postów*,lecz tym zdaniem kompletnie mnie zaskoczyłeś!. Odczytuję ją jako wypowiedź głęboko uzależnionego alkoholika,który nie pije z musu!(?) (choroba,brak pieniędzy,pobyt w odosobnieniu).Gdy te uwarunkowania znikną, to znowu będziesz pił? Czyżby brak alkoholu zastąpiłeś paleniem? No tak! Suma nałogów jest wielkością stałą:) Już to mówił M Kotański .Nie da się z jednego nałogu „wyjść” a pozostać w drugim. Palenie i picie są uleczalne!(przyczynowo) Wiem to m.in. po sobie. Z tymi nałogami się nie walczy. Są inne metody i ty dobrze je znasz! Tym samym polemizuję z twoim zdaniem zamieszczonym w poście wolfbreslau 18.09.17, 10:35 cyt: nowicjusz niczego się już z tych for nie dowie, nie utożsami, w niczym mu nie pomogą. Chyba ,że w jednym. by się od takich for trzymać jak najdalej ...i poszukać choćby minimalnej pomocy w realu.
        Oj pomogą, pomogą.:) Wstępniaki Zahir7 niejednemu uratowały już życie. Trzeba tylko chcieć, znaleźć motywację.(osiągnąć dno?) Natomiast twoja diagnoza obumierania forów??? W wątku Wielkanoc ująłem to tak: „Jest kilka przyczyn. Tego typu tematyka przeżywa regres.(popatrz na inne fora o tej tematyce)Ci którzy byli zainteresowani leczeniem, rozpoczęli życie w trzeźwości** i dyskusje o ..wyższości świąt ...przestały ich interesować. Jak to obrazowo ujmuje August "wyrośli z tych butów." Zaglądają jednak na forum w nadziei, że zdarzy się cud. Cudu jednak nie widać.” Czyli parafrazując b.prezydenta USA :Nie pytaj co forum może zrobić dla ciebie, lecz pomyśl co ty możesz zrobić dla forum.

        * posty: wolfbreslau 15.09.17, 10:53 ,wolfbreslau 20.09.17, 09:51
        ** a wtedy mnogość doznań trzeźwego życia, które zastępują euforię ,czy też otępienie alkoholowe, jest tak duża ,że nie trzeba się już rajcować utarczkami [co ja pisze dyskusjami:)] na forum.
        PS Z wygody i dla przejrzystości zająłem stanowisko w jednym poście wobec twoich wypowiedzi w rozmieszonych w różnych wątkach.Pominięcie ich milczeniem byłoby lekceważeniom twojej osoby oraz szkodą dla wymowy FU
        • wolfbreslau Re: Humor wyszedł trochę kwaśny:( 25.09.17, 08:39
          kazdy z nas w pewmym momencie przestaje pic z jakiegos "musu"...jaki on jest , to zalezy od sytuacji.
          a moja jest ewidentnie banalna, jak sam alkoholizm.....kto wie, co by bylo, gdybym mogl w tamtym konkretnym momencie zycia pić dalej ....moze poprostu juz bym nie zyl. po co sie doszukiwac trzeciego dna?
          osobiscie nie poznalem zadnego uzaleznionego, ktory przestalby stosowac cokolwiek, gdyby nadal mogl.
          a nie mógł oznacza na przykład....że rzyga się krwią, sika dziwna zawiesiną i jest sie spuchniętych jak balon....choć znam i takich, dla których to jeszcze za mało , by uznali , że już nie mogą i ostatni gwizdek by sie ratować.
          osobiście smiesza mnie te wszystkie nieprawdziwe , zmyslone, samowkłamane historyjki o cudownej sile sily wyzszej, bogu, oswieceniu, duchowych rozterkach itp. smiesza mnie dlatego , że sa stworzone po duzszym z reguly okresie abstynencji, przefiltrowane przez terapeutyczne,aowskie nauczania itp...a wielokrotnie stanowią tez rozpaczliwa probe wymigania sie przed otoczeeniem z prawdy , ktora brzmi: bylem sku...synem, bo tak mi bylo wygodniej, latwiej i przyjemnie. miałem was w dupie i dopiero gdy mnie sponiewierało samego jak co złego, dostrzeglem ze : nie smiej sie dziadku z cudzego wypadku, a dziadek sie smiał i tak samo miał.
          istnieje fałsywe zalozenie: ze czlowiek jest z gruntu dobry....jak mawial ksiadz Tishner w trzecim objawieniu- go*** prawda :-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka