afq
02.08.19, 21:40
ciężki temat
ale wątek obok w którym pisałem o terapii i o AA
przypomniał mi o czymś co mam nieszczęście jednak obserwować
rzecz jak w tytule, wiele wyjaśniać nie trzeba, dramat polega na tym że człowiek który
robił wiele, choć budził mój niepokój wcześniej, nagle stwierdził że jest już tak kompletnie zdrów że nawet napić się może
jemu to "ozdrowienie" zabrało lat 13, ale już ludziom których wspierał, zabrało oczywiście to samo już tylko rok, też z miejsca ozdrowieli i już mogą wszystko
oczywiście ja nie będę tego oceniał, bo jak ów przewodnik dla innych słusznie zauważa, to jego zycie i ja się z tym zgadzam
o tyle.. jednak troche mnie straszy wizja tego.. że jesli podjąłbym pracę ze sponsorem, któremu nawroty zdarzyć się mogą.. a sam popadne w głody kiedy to, juz to wiem przeciez, sam nie koniecznie umiem wszystko właściwie identyfikować..
to i tak jest zawsze ryzyko że pójdę złą drogą, ale czy tego ryzyka nie podejmuje bardziej?
jestem w tym maluchem, podpowiedzcie mi starszaki :-) jak do tego podejsc
tym bardziej że przecież nawroty stażu na prawdą nie szanują