Dodaj do ulubionych

Problem alkoholowy-błagam pomóżcie

07.11.04, 19:27
Blagam pomozcie bo sama nie wiem co robic. Moj Chlopak wyznal mi ze ma
problem z alkoholem. Przezylam szok. Owszem na imprezach pil jak kazdy.
Wyznal mi jednak ze codziennie cos musi wypic bo zle sie czuje. Oboje
jestesmy mlodzi. Tworzymy dobry zwiazek i kochamy sie. Przestraszylam sie bo
nie wiem co mam robic. Najwygodniej byloby mi pozbyc sie problemu i nie
wiazac sie z kims uzaleznionym od alkoholu. Ale jego wyznanie odebralam
jako "wolanie o pomoc". Chcialabym mu pomoc ale nie wiem od czego zaczac.
Jesli zagroze ze odejde to on bedzie ukrywal przede mna i klamal. Jesli
odejde on sobie nie poradzi. Prosze poradzcie co zrobic. Mieszkamy w malej
miejscowosci, on pracuje w takim zawodzie ze zna go prawie cale miasto. Gdzie
sie zglosic i jak powinna wygladac moja rozmowa z nim na ten temat. Co mu
powiedziec? Pomozcie
To chyba dobry znak ze sam to powiedzial i sam uznam ze ma problem , prawda?

Obserwuj wątek
    • Gość: stachu34 Re: Problem alkoholowy-błagam pomóżcie IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 20:18
      Czy ktokolwiek swoje uczucie jest w stanie odłożyć na bok? Chyba nie! Jednak
      chcąc obiektywnie rozmawiać o piciu bliskiej osoby musi. Patrząc po przez
      pryzmat uczucia, całość zostanie wypaczona.
      Napisałaś „Owszem na imprezach pil jak kazdy.”, co to oznacza? Upijał się?
      Nigdy nie czułaś alkoholu od niego? Misiu wiesz, że ma problem, a Ty piszesz
      jeszcze w ten sposób? Popatrz na całość uczciwie, bez próby usprawiedliwiania
      go. Bez minimalizacji...Napisz rzetelnie jak jest, jak Ty to zauważasz. Co byś
      powiedziała o nim, gdyby był chłopakiem koleżanki.

      • misia777 Re: Problem alkoholowy-błagam pomóżcie 07.11.04, 21:43
        Na imprezach pil alkohol ale nigdy nie widzialam go np zataczajacego sie. Bo o
        to pytasz. Nie mieszkamy w tym samym miescie (ale widze ze pora to zmienic) i
        nie widzimy sie codziennie. Czasami czulam piwo. Ale ja raz na jakis czas tez
        wypije piwo przy chipsach jak np ogladam tv. Ja nie potrafie poznac po nim ze
        jest pijany. Dlatego dzis jak mi powiedzial o tym ze ma problem to prawie
        zalamalam sie. Dzis byl pijany. Zadzwonil i powiedzial to i dodal ze mowi to
        dzis bo jest odwazniejszy bo wypil i ze jest szczesliwy ze zdobyl sie na
        to.Boje sie ze nie bede umiala mu pomoc. Najgorsze jest to ze tak strasznie go
        kocham i nie ukladalo mi sie z nikim tak dobrze. To on zawsze byl dla mnie
        opoką a ja czulam sie tak dobrze i bezpiecznie. Wyobraz sobie jak ja sie dzis
        poczulam. Kompletny metlik w glowie i czulam ze cos sie wali. Zawsze uciekalam
        od problemow.To on mnie nauczyl ze nie wolno. I tym razem chce cos zrobic tym
        bardziej ze on wola o te pomoc. Czuje sie taka samotna z tym w tej chwili.
        Jutro przyjedzie do mnie i bedziemy rozmawiac. co ja mam powiedziec by zaczal
        cos zmieniac? Pisze haotycznie bo w emocjach. Nigdy nie myslalam ze mnie spotka
        takie cos i ze bede w takiej sytuacji. Pomoz mi stachu
        • Gość: stachu34 Re: Problem alkoholowy-błagam pomóżcie IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 23:04
          No właśnie...Chyba ma problem. Powinnaś przede wszystkim uporządkować swoje
          emocje, uspokoić się.
          Alkoholizm jest chorobą przewrotności, zakłamania, oszustwa. Przy tym działa
          tak, że chory nie zdaje sobie z tego sprawy. Pierwszą rzeczą, jaką uzależniony
          chce sobie ustawić to komfort picia. Posłuchaj... Telefon ukochanego do ciebie.
          Bełkotliwie mówi o swoim nadużywaniu, i on czuje ulgę, bo przyznał się. Czy aby
          tak jest, czy to ulga jest z powodu przyznania się? Nie!!! Jestem przekonany,
          że w jego chorej podświadomości oczekuje Twojej akceptacji swojego problemu i
          to jest powodem uczucia ulgi. Więc już na wstępie należałoby pozbawić tegoż
          komfortu picia. Inaczej mówiąc powinien pojąć leczenie. Tego powinnaś
          kategorycznie zażądać, w sposób zimny i bezwzględny do bólu. Na tym Twoja rola
          się kończy. On powinien sam, podkreślam sam znaleźć drogę do przychodni
          odwykowej, gdzie by ona nie była i jak daleko. Jeżeli tak się stanie możesz go
          wspierać. Jeżeli wybierze inną drogę, to powinnaś zakończyć znajomość. W
          trójkącie ty, on i wóda zawsze przegrasz. Powodzenia...

          • hepik1 Re: Problem alkoholowy-błagam pomóżcie 08.11.04, 05:05
            Ja też nie będę radził -rzuć go albo walcz o niego.
            I tak zrobisz po swojemu.
            Ale w związku z tym,że będzie to decyzja determinująca całe Twoje życie warto
            poznac problem-na czym polega alkoholizm i na na czym polega współuzależnienie
            partnerek alkoholików.Dwa pierwsze linki właśnie dla osób współ uzależnionych.Pozdr
            www.tecza.akcjasos.pl/
            g-media.pl/anon/index.html
            www.alkoholizm.akcjasos.pl
    • Gość: Anima57 Re: Problem alkoholowy-błagam pomóżcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.04, 21:50
      • nikad Re: Problem alkoholowy-błagam pomóżcie 13.11.04, 23:26
        witaj!

        nie czytałem odpowiedzi moich poprzedników... odniosę się bezpośrednio do wątku
        początkowego...

        jeśli jest tak, jak piszesz, to najprawdopodobniej Twoj chłopak jest
        uzależniony. jeśli chcesz mu pomóc, zacznij od siebie, zacznijcie razem, od
        rozpoznania problemu. w każdym większym mieście w polsce, na pewno w
        wojewódzkich, są ośrodki leczenia uzależnień i współuzależnien, gdzie można
        zasięgnąć fachowej porady, od specjalistów, psychologów, samych zdrowiejących
        uzależnionych. na wszystko potrzeba czasu.
        dalej, jeśli okaże sie prawdziwy ciemny scenariusz, zacznie się powolna droga
        zdrowienia, dla Was obojga. musisz wiedzieć, że jeśli Twoj chłopak jest
        uzależniony, to najprawdopodobniej i Ty także nie jesteś w pełni zdrowa,
        towarzysząc mu w jego uzależnieniu...
        im szybciej zrobi się pierwszy krok w kierunku rozwiązania problemu, tym
        lepiej, bowiem rozpoczęte procesy zdrowienia posuwają się z czasem.

        polecam także grupy samopomocy: AA, dla alkocholików, Al-Anon, dla tych którzy
        z Nimi żyją, Al-Ateen, dla młodych mających problem w rodzinie, DDA, dla ludzi
        dorosłych, którzy mieli rodzica (ów) alkocholika (ów)

        alkocholikiem nie jest lump spod sklepu, nie umyty, pijący denaturat czy wode
        brzozową. status człowieka wcale nie chroni przed uzależnieniami...
        wielcy alkocholicy: Jacek Kuroń, G.W.Bush, Jack Nicholson, albo James Hetfield,
        wokalista Metalliki ;) i inni.

        polecam książki:
        melody beattie "koniec współuzależnienia"
        janet geringer Woititz "dorosłe dzieci alkocholików"
        Frank Minirth, Robert Hemfelt i Paul Meier "miłość to wybór"o pełnej pomocy dla
        uzależnionych i współuzależnionych...
        z których można zaczerpnąć wiedzy na temat współuzależnienia... i uzależnienia.

        generalnie jeśli "coś jest nie tak", spróbujcie "poddać się pod lupę",
        zweryfikujcie swój związek, i polecam kontakt z ośrodkiem leczenia uzależnien i
        współuzależnien w najbliższym Wam większym mieście.

        mam nadzieję, że pomogłem.
        pozdrawiam wszystkich
        Nikad
        • hepik1 Re: Problem alkoholowy-błagam pomóżcie 14.11.04, 07:40

          nikad napisał:)
          >
          > alkocholikiem nie jest lump spod sklepu, nie umyty, pijący denaturat czy wode
          > brzozową. status człowieka wcale nie chroni przed uzależnieniami...
          > wielcy alkocholicy: Jacek Kuroń, G.W.Bush, Jack Nicholson, albo James Hetfield,

          A dlaczego alkoHolikiem nie jest lump spod sklepu?
          I jakie ma znaczenie ,że ktos znany czy sławny jest czy był alkoholikiem?
          To ma byc pocieszenie czy dowartosciowanie innych alkoHolików?
          • szprota Hepiku 14.11.04, 17:09
            za Nikada odpowiadać nie będę, ale myślę, że jego post miał raczej na celu
            zwrócenie uwagi na to, że choroba alkoholowa nie przysługuje WYŁĄCZNIE osobom
            postrzeganym jako lumpy spod sklepu. I ze nie trzeba sięgać po denaturat, by nie
            mieć kontroli nad swoim piciem. Ja przynajmniej tak odczytałam intencje jego
            wypowiedzi. Co oczywiście nie oznacza, że wzmiankowany lump nie jest alkoholikiem :)
            znaczenie to ma o tyle, o ile łamie stereotypowość postrzegania choroby
            alkoholowej, nieprawdaż?
            • hepik1 Re: Hepiku 14.11.04, 17:30
              Po dokładnej analizie tekstu i Twojej pomocy w wyjasnieniu "co autor mial na
              myśli" wpełni się z Toba zgadzam szproto;)
              • szprota bardzo mi miło <ukłony bez tekstu> 14.11.04, 17:47

            • nikad Re: Hepiku 14.11.04, 22:48
              witajcie!

              właśnie! odpowiedź Szproty w pełni oddaje moje zamierzenia ;)
              trochę rozwijając: największą przeszkodą na jaką podczas zdrowienia napotykają
              uzależnieni jest zaprzeczanie, że jest się uzależnionym.
              np. "nie róbcie ze mnie alkocholika", "co to, to nie, AŻ TAK NIE UPADŁEM" i
              inne.
              ujawnia się tu wyobrażenie, ludzi nieświadomych, na temat tego, Kto jest
              uzależnionym, jaki jest status społeczny uzależnionego i "co sobą reprezentuje"

              ///ja nic nie słyszałem o ankietach pytających "przeciętnych ludzi" o to, kim
              ich zdaniem jest alkocholik, ale pewnie są takie (może wiecie?). domyślam się,
              że dla sporej części właśnie "lump spod sklepu" byłby alkocholikiem, za to np.
              polityk już dla mniejszej części, itp.///

              być może, chociażby przykłady znanych i poważanych alkocholików pozwolą na
              zmianę (chociaż małą) stereotypu, i ułatwią samym uzależnionym przyznanie się
              przed sobą do nałogu...
              pozdrawiam,
              Nikad
              • hepik1 Nikadu ew.Nikadzie 15.11.04, 10:03
                Im precyzyjniej piszemy tym lepiej.
                I o to tylko chodziło.
                Miałbym jeszcze jedno "takie małe coś" choc zawsze to wydaje mi sie małostkowe a
                i odbierane jest jako atakowanie kogoś a nie to jest moją intencją-ale
                zaryzykuję-alkoholizm piszmy jednak bez "c" w środku:).Pozdr
    • blablatka Re: Problem alkoholowy-błagam pomóżcie 15.11.04, 14:14
      Wizyta u jakiegoś dobrego specjalisty z zakresu uzależnień wydaje się jednym z
      pierwszych kroków jakie powinniście wykonać..Najpierw oczywiście szczera
      rozmowa - mająca na celu rzecz jasna doprowadzić do wyłonienia ewentualnych
      konstruktywnych metod działania. Musisz uświadomić Twojemu chłopakowi, że to
      nie jest błaha sprawa (choroba, która sama przejdzie) ale podkreślić, że
      poradzicie sobie z nią tylko w wypadku gdy oboje będziecie tego chcieli
      szczerze...nic na siłę.Bardzo ważne jest wsparcie bliskich osób - więc Twój
      udział w całej sprawie wydaje się bardzo ważny. Dużo opanowania i wiary w
      pomyślność!Przede wszystkim nie poddawaj się i walcz, walczcie
      obooje...Zaznajom się z tematyką uzależnienia (polecam książki Czesława
      Cekiery) bo wtedy będzie Ci łatwiej zrozumieć istotę problemu.
    • babcia50 Re: Problem alkoholowy-błagam pomóżcie 19.11.04, 18:52
      ja ży je z alkocholikiem przepija mi wszystko sama sie okłamuje że będzie
      lepiej ale to nieprawda żyje z nim już 29 lat zmarnowałam sobie życie więc sie
      zastanów czy warto niszczyć sobie życie ? dla pijanicy?obiecuje złote góry na
      tydzięń a jak założycie rodzine i przyjdzie dziecko a on przepije ci wypłate
      albo wyciągał z domu bo musi wypić uciekaj z zawczasu od niego kto pił będzie
      pił są wyjątki ale sie nie łódż że przestanie pić

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka