Dodaj do ulubionych

Koniec z AMFĄ

15.03.05, 16:45
Słuchajcie, skończyłem brać to główno jak wylądowałem w szpitalu, już leci
piąty tydzień jak nie biorę tego siajsu, tyle minęło od odtrucia i jest raz
lepiej raz gorzej, teraz akurat jest najgorzej, zaczęły się jakieś dziwne
objawy niepokoju w sercu, spięcia w sercu, bóle w całej klatce piersiowej,
słabości braki sił, a było już lepiej. Cały czas spada mi ciśnienie. Czuję
się fatalnie. Poradźcie mi co mam robić, żeby jakoś lżej to wszystko
przezemnie przechodziło!Czy to normalne?
Obserwuj wątek
    • mistrzinternetu Trzymam za Ciebie kciuki. 15.03.05, 23:44
      Nie możesz zawieśc mistarzainternetu.
    • bonaseira Re: Koniec z AMFĄ 16.03.05, 17:35
      nie wiem kim jesteś ale cieszę sie z tego, że 'koniec z amfą' i jestem po trosze
      dumna z tego i szczęśliwa, że kolejna osoba dochodzi do wniosku, że to gó...
      mam chłopaka na odwyku i zdaję sobie sprawę jakie to musi być dla ciebie
      ciężkie. nie zabardzo moge ci pomóc jeżeli chodzi o objawy fizyczne, ale trzymam
      kciuki i gratuluję!! :)
    • gucio121 Re: Koniec z AMFĄ 16.03.05, 18:22
      ja ciężko bardzo to przeżywam, chociaż mam lekarza psychiatrę, leczę się
      farmakologicznie, ale muszę zmienić leki, bo pieprzony COAXIL nie pomaga, mam
      dziewczynę, która nie bierze, rozumie mnie, wspiera, też chce bym z tego
      wyszedł, chociaż z tego się cieszę, że wspiera mnie w takich trudnych chwilach.
      • bonaseira Re: Koniec z AMFĄ 16.03.05, 21:37
        to bardzo dobrze, że dziewczyna cię wspiera i wiem, ze ta prośba nie jest to
        końca racjonalna, ale prosze cie bardzo, żebyś jej nie zawiódł, bo skoro ona
        jest z tobą i trwa w tym wszystkim, to musi cie kochać i też cierpi. pozdrawiam
        goRĄCO WAS OBOJE I TRZYMAM ZA WAS KCIUKI:)
    • zoltanek Re: Koniec z AMFĄ 17.03.05, 18:14
      i bardzo dobrze. amfa to najbardziej gó..any narkotyk jakiego próbowałem. nie
      bez przyczyny wszyscy nazywają go ścierwem. aż mi sie rzygać chce jak sobie
      przypomne fazy po nim. pieprzony wyznacznik naszych czasów. zamienić się w
      uśmiechniętego robota i zapie..ć jak mały samochodzik. żałosne
    • spiwor Re: Koniec z AMFĄ 18.03.05, 11:21
      Czy jak masz pierwsze objawy to zaczynasz o tym myśleć i jest coraz gorzej?

      Jak tak to przy pierwszym ataku przestań się przejmować, niech sobie serducho troszkę ponarzeka ma do tego całkowite prawo, naucz się z tym żyć i przestać przejmować.(takie serducho jesteś a kołacz sobie, co - jeszcze może sprawisz, że zrobię się blady aż zielony a rób sobie mnie to nie obchodzi... itp.)
      Po pewnym czasie przechodzi.

      A jak tak nie masz to jak ci to się wkręca, wstań i zacznij chodzić (i tu problem z opisem) lewa ręka niech ci luźno swisa następnie zegnij ją tylko w łokciu kładąc dłoń na klacie nad sercem tuż przy szyi i tak troszkę pochodź aż wszystko się wyrówna i wróci do normy. WAŻNE!!! Nie prubój dłonią wyrównywać bicia serca.

      Pytałeś gdzieś tam o seks. Jedyny problem jaki zauważyłem po odstawieniu to to, że przez dłuższy czas nie mogłem dojść do orgazmu, paru byłych spidziarzy miało ten sam problem.

      i tyle.
      • spiwor Edit do lewej ręki... 18.03.05, 11:43
        Tylko dłoń dotyka ciała w miejscu j.w., ramię możliwie jak najbardziej rozluźnione ale w żadnym punkcie oprócz dłoni nie dotyka ciała.
    • nikt02 Re: Koniec z AMFĄ 26.03.05, 00:51
      Witam
      Chcialem sie dolaczyc do postu i zapytac o cos?
      Amfetamine zaczalem brac 5tygodni temu w tym okresie mialem 9 dniowa przerwe i
      dzis zaczalem zastanawiac sie po jakim czasie bede juz po tej drugiej stronie
      ile czasu potrzebuje by uzaleznic sie i wpasc w kolejne bagno. Paradoksalnie
      zaczalem brac amfetamine by azmniejszyc laknienie. Poprostu jestem uzalezniony
      od jedzenia ktore poczesci bo to objaw zniszczylo mi zycie. Wiem ze waga nic
      nie zmieni ale nie chce przytyc a amfetamina pozwala mi wygrac z tym
      uzaleznieniem. Wiem tez ze odkladajac wroce do pierwszego nalogu i zaczne dlaej
      tyc a mam juz takie doly ze poprostu sie boje. Mam leki lecze sie ale to nic
      nie daje. Powiedzcie mi czy te 5 tygodni jest w stanie uzaleznic czlowieka?
      • gucio121 Re: Koniec z AMFĄ 26.03.05, 08:12
        wydaje mi się, że jest,
        • kaja782 Re: Koniec z AMFĄ 26.03.05, 23:20
          Może to głupia rada,ale pomyśl jak by było ci trudniej zrywać natępnym
          razem,puki jesteś młody masz inny organizm a im starszy to gorzej.
      • bluevelvet22 Re: DO NIKT02 27.03.05, 11:13
        Nie wolno Ci tego robić,bo wpadniesz w zamknięte koło.Łaknienie mozna ograniczyć
        wieloma sposobami(wiem coś o tym)Amfetamina nie jest sposobem na ograniczenie
        jedzenia.Ja tez całe życie walczę z tym,ale nigdy nie pomyślałam o amfetaminie.

        pozdrawiam i zyczę spokojnych Świat Wielkanocnych
        • nikt02 Re: DO NIKT02 27.03.05, 11:24
          Od wczoraj mialo byc koniec ale przerazilem sie ze za duzo jem i wzialem.
          Wzialem tyle co zawsze od tego samego goscia co dzien wczesniej ale nie wiem co
          sie stalo nigdy jeszcze nie mialem takiego manerwu chcialo mi sie zygac zreszta
          nadal chce totalny dol poprostu katastrofa. Nie bylem w stanie pracowac.
          Powiedzialem sobie ze to koniec, ze 1,5miesieczny ciag yl pierwszym i ostatnim.
          Dobrze wiem co mnie teraz czeka. Bede jadl jak swinia nie wiem jak dlugo nie
          wiem ile przytyje ale do osoby z depresja to nie bedzie mile zreszta kolejne
          mile doswiadczenie. Przekonam sie czy w 1,5miesiaca jestem w stanie uzaleznic
          sie od amfy. Najgorsze jest to ze zostalo mi w domu z 4g a to kupa kasy i mam
          dylemat ktorego nie powinienem miec a jednak. Jestem tylko ciekaw ile czasu
          bede potrzebowal na dojscie do siebie Dzieki Pozdrawiam
          • bluevelvet22 Re: DO NIKT02 27.03.05, 11:42
            WIESZ CO?WRZUĆ TO ŚWIŃSTWO DO KIBLA!!Ja też za dużo jem ,jestem na różnych
            forach gdzie się wspomagamy w tym aby za duzo nie jesć.Polecam pomaga

            pozdrawiam a zdrowie ważniejsze niz kasa naprawde wiem coś o tym!!
          • gucio121 Re: DO NIKT02 27.03.05, 16:56
            zaczynasz mieć już problem z proszkiem. Tak się zaczyna, ja też tak zaczynałem,
            a teraz cierpię na maxa. Lepiej skończ z tym teraz sam, niż ma Cię do tego
            życie zmusić. Pozdrawiam
            • nikt02 Re: DO NIKT02 28.03.05, 10:22
              Nie wyrzucilem jeszcze. Tłumacze sobie ze to przez kase ze poprostu mi szkoda.
              Wczoraj wieczorem mimo ze wiedzialem jak moge sie czuc mialem big ochote zeby
              sobie niuchnac. Udalo sie wytrzymac chyba dlatego, ze jestem strasznie zmeczony
              i marze by przespac wreszcie normalnie pare godzin. Chodz do naleprzych nocy w
              moim zyciu ta nie nalezy pierwszy raz od tygodnia udalo mi sie spac dluzej niz
              4 godziny. Dalej jestem wykamany i bede musial troche poczekac nim zaczne
              przesypiec cala noc ale jakos to mnie motywuje. Niestety lekko nie ma tak
              krotki okres wystarczy zeby nie powiem ze sie uzaleznic tak na dobre ale miec
              juz niezly problem z tym gownem Pozdrawiam
              • bluevelvet22 Re: DO NIKT02 28.03.05, 11:30
                Wyrzuć!warto zapewniam Cię.Zdrowie jest tylko jedno,sam widzisz jakie męki
                przeżywa gucio.Ale podoba mi sie ten facet.Jest konsekwentny w swym
                postanowieniu.Życie niesie tyle radości,nie warto sie truć.Sam widzisz jak
                cierpisz gdy nie mozesz zasnąć.Powiem Ci,że ja kupiłam tabletki (kupa kasy)na
                ograniczenie łaknienia.
                Nie wiem co one miały w składzie,ale ja po nich też pół nocy nie
                spałam.Swierdziłam,że jednak wolę spać,a próbuję się naturalnie ograniczac w
                jedzeniu.WYRZUCIŁAM to świństo.

                pozdrawiam!!trzymaj się cieplutko
    • gucio121 Re: Koniec z AMFĄ 28.03.05, 13:20
      szkoda kasy? nawet gdyby to kosztowało 1000zł za porcję to bym wypier....lił do
      kosza, niżeli bym miał sam to wpiep...yć lub komuś sprzedać, po tym co teraz
      przeżywam. A wcześniej bym się zastanawiał.
      ale człowiek jeśli jest na dobrej drodze do uzależnienia próbuje sobie jakoś to
      sam wytłumaczyć na wszelkie sposoby, rzuć to świństwo, póki jeszcze możesz, ale
      już kliku moich kumpli padło jak kawki po tym głównie, lądując w zpitalu, ze
      mną to 4 osoby, tylko jedna jest w całkowitej abstynencji, nie liczę siebie,
      ponieważ zbyt krótki okres od rzucenia.
      • nikt02 Re: Koniec z AMFĄ 29.03.05, 14:57
        Dzis ostatni dzien praktyk. Od piatku do dzisiaj tak do 3.00 rana zylem
        restauracja w ktorej odbywam praktyki. Z przepisowych 11 godzin zrobilo sie
        jakies 36 :-/ Ale chyba nie o tym chcialem. Tak jak pisalem wczesniej nie
        wyrzucilem jeszcze futru nie posluchalem no i to byl blad. W pracy wypilem 2
        drinki troche soku a to dziala jak plachta na byka, widzialem ze robi sie nie
        wesolo, ze szukam jedzenia no i i wzialem. I znowu od poczatku znowu nie spalem
        znowu pare dni sie musze pomeczyc jesli wytrzymam by sie wyspac. Juz nei
        pamietam co to spac 5-6godzin. Najleprze w tym wszystkim jest to, ze moglbym
        zrozumiec ze biore to bo chce sie czuc tak jak za pierwszym razem. Ale to nie
        mozliwe po kilku godzinach czuje sie okropnie a na widok jedzenia lece do
        ubikacji. No a mnie przeciez o to chodzi nie wazne ze jest zimno ze kreci sie w
        glowie wazne ze nie jem ze nie mam napadow. I wiem jestem zalosny bo jak
        przestane brac to organizm i tak o swoje sie upomni jak nie przestane to kredki
        (zreszta kretki mam w obu przypadkach bo w pierwszym albo zakwalifikuja mnie na
        operacje zmniejszenia zoladka albo bede mial zawal w weiku srednio-mlody).Co do
        tabletek tez o tym myslalem sa tabletki skutecznie hamujace apetyt oczywiscie
        prawnie zakazane ale ze zdobciem ich nie ma problemu tylko po odstawieniu ich
        efekt i tak bedzie ten sam co w przypadku amfetaminy. No moze mniejsze dziury w
        mozgu. Za 3 godziny mam wizyte u mojego psych. zobaczymy co on na to dzieki
        pozdrawiam
      • nikt02 Re: Koniec z AMFĄ 29.03.05, 14:58
        a i chcialem zapytac gucio jak dlugo brales ?
        • missin-luv Re: Koniec z AMFĄ 31.03.05, 12:50
          tyle samo czasu trwa to u mnie. i tez chodzi o odchudzanie. najpierw sama
          dzielnie walczylam, potem odkrylam "cudowne" dzialanie amfy. nareszcie bede
          ladna, nareszcie mezczyzni zaczna zwracac na mnie uwage!

          boje sie jak cholera, ale jeszcze nie mysle o konsekwencjach. moze nie mam
          wyobrazni. ale to jak wygladam jest najwazniejsze.

          staram sie jesc warzywka i owoce. biore potas i magnez i jakies inne witaminki.

          nie wiem co dalej. nie wiem.

          jesli ktos z was chcialby pomailowac, albo po-GG, to zapraszam...
          • orawska Re: Koniec z AMFĄ 31.03.05, 13:55
            Nooo... to amfetamina rzeczywiście Ci pomoże...tylko tyle, że jako dodatkowy
            bonus otrzymasz w prezencie zepsute zęby, powiększone serce i wątrobę,
            pouszkadzany mózg (zmiany organiczne w mózgu, wypadające włosy, skórę z
            wypryskami i parę jeszcze innych kawałków...Powiem krótko - amfetamina jest
            środkiem psychoaktywnym, zmieniającym w sposób chemiczny nastrój i psychikę.
            Myślę co Ci dziewczyno po pięknym wyglądzie, jeśli wylądujesz w
            psychiatryku..Nara
          • karolcia56 Re: Koniec z AMFĄ 31.03.05, 14:01
            Wspolczuje wam.Serio.Ja tez zaczynalam od amfy.POzniej bylo wszystko co sie
            dalo z hera wlacznie.Nie myscie ze was to nigdy nie spotka bo ja tez tak
            mowilam...Bralam 5 lat,ale nie bede sie rospisywac co sie w tym czsie dzialo bo
            bylo by to za dlugie i pewnie i tak byscie nie przeczytali.Bylam w monarze,sama
            nie dala bym rady i wam tez radze isc do jakiegos punktu uzaleznien(mozecie tam
            byc anonimowi) bo samemu jest ciezko.Nie biore 4 lata mam meza i nie dlugo
            urodze coreczke(jestem w 38tyg).Zycie bez prochow jest piekne!Nawet jesli to
            brzmi tandetnie.Jesli ktos chce pogadac to moj numer gg 6480207.Zapraszam zanim
            urodze,pozniej moj czas bedzie ograniczony...Trzymajcie sie!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka