Dodaj do ulubionych

Minusy tejże

10.11.03, 23:42
Poczucie fruwania jak motyl zamienia się w pełzanie jak wyliniały
wąż.
Zero zadowolenia z życia.
Wrażenie totalnej klęski.
A najgorsze jest to, że im wyżej się latało, tym niżej się spadło.
Dno dna.
Wtedy zaczynamy się znów intensywnie leczyć (i zdarza się
realizować samobójstwa).

Coś za coś.

Marta
Obserwuj wątek
    • blue_a ee tam 12.11.03, 11:01
      Chodzi o delikatne obniżenie lotów, czyt. pamiętaniu o przyjmowaniu
      stabilizatora.
      • ne.la Re: ee tam 12.11.03, 13:01
        Wiesz co, Twoja arogancja czasami jest aż rozbrajająca.
        • empeka Re: ee tam 12.11.03, 15:35
          Dziewczyny, obie jesteście w fazie maniakalnej.
          To bardzo ułatwia nieporozumienia - głównie z powodu nerwów na
          wierzchu.
          Potraktowałam to ?ee tam jako wyraz dezynwoltury związany z
          hypomanią.
          Niech żadna z Was się nie obraża, proszę, w końcu mamy to miejsce
          żeby omawiać ważne kwestie naszego zdrowia.

          Jaka szkoda, że chory tak rzadko widzi siebie jasno.
          Podobno w innych chorobach psychicznych występuje przenikliwość
          na własny temat, ale nie w manii. Oj nie.
        • blue_a arogancja 12.11.03, 16:49
          Skąd taki wniosek?

          Ne.lu? Masz prawo widzieć wyłącznie minusy, ja odceniam (bardzo) plusy. I świat
          postrzegam w ten sposób, że widzę raczej pół pełnej szklanki. Nie pół pustej.
          Może rozwinę swoją niefortunną i nazbyt chyba lapidarną wypowiedź. Zabrakło
          dopisku - subiektywnie, dotyczy mnie. Innych nie musi.

          Marto? Dziś dowiedziałam się, że leki prawdopodobnie będą towarzyszyć mi do
          końca. Trudno.. Przeżyję. Bo bardzo mocno w to wierzę.

          Ne.lu? Przeczytane: umiarkowana hypomania umożliwia ciekawe życie. Brzmi
          głupio? To nic. Ne.lu? Nie przejmuję się etykietką "arogantka". Ignorantką też
          bym się nie zmartwiła. Bo mam własne zdanie na swój temat.

          Piszę tonem spokojnym, jestem wyciszona, myślę, że ta informacja jest
          potrzebna. Nie mam zamiaru nikogo przekonać do własnego zdania.
          • blue_a ale bardzo przepraszam tych, których swoim 12.11.03, 17:00
            zdaniem uraziłam, Marto - Ciebie szczególnie.
            To nie było umyślne..


            smile
            • empeka Re: ależ bardzo proszę 12.11.03, 19:05
              Nie mam zastrzeżeń, bo wiem, że intencje miałaś czyste.

              To co piszesz o "wiekuistym" braniu leków to lekka przesada. Stale -
              to powinnaś być pod dobrą kontrolą lekarską. A leki się zmieniają i
              metody leczenia też.
              Mnie kiedyś straszono, że <<leki będę brać zawsze i że nie da się z
              punktu widzenia medycyny>> tak ustawić leków, żeby mieć
              nieustająco leciutką hypomanię. Teraz podobno można to zrobić i
              mam tak mieć ustawione...
              Zobaczymy!
              No i miewałam kilkukletnie remisje. Np. podczas pobytu za granicą.

              Czego życząc opuszczam Was chwilowo
              Marta
          • ne.la Re: arogancja 12.11.03, 20:00
            Wydaje mi się, że w Twojej postawie jest takie swoiste zdziwienie, dlaczego
            inni nie potrafią się cieszyć z tego co mają, przecież jest tak super. Zwalam
            to na karb krótkiego "stażu"... Bierz oby konsekwentnie leki, bo inaczej upadek
            może być ciężki (u mnie były to zazwyczaj próby samobójcze, ew. nawroty
            anoreksji - wychodzi na to samo). Ja już po prostu nie mam złudzeń, żeby się
            cieszyć z manii: nawet, gdy szaleje, nie ma takiego poczucia beztroski, że jest
            super, wszystko się udaje itd. Nie mam, bo gdzieś tam zawsze wiem (trudno po
            tylu latach udawac, ze się nie wie), że to wszystko to kicha, przyjdzie
            depresja i znowu zostanę tak jak zostaję zawsze, z poczuciem, że jestem gówno
            warta, a trzeba by wszystkim wokół podtrzywać ich ustalone w manii poczucie, że
            jestem rzadkim geniuszem uncertain//// Marta - konferencje, masz racje uncertain////

            Zyczę Ci, żebyś zawsze mogła mieć taki stosunek do swojej choroby, jak teraz:
            to JEST urocze (bez ironii). Ale obawiam się, ze tak niestety nie zostanie.

            proszę Cię tylko, żebyś przestała próbować nas "nawracać" - tak, mam poczucie,
            że to robisz, czuję takie jakby patrzenie z góry: pokazywanie nam, jak Tobie
            jest super z chorobą, że aż powinniśmy Ci zazdrościć, a na pewno wypytywać, jak
            Ci się to udaje...

            Pamiętaj, że im Ci jest lepiej w manii, tym będzie Ci gorzej, gdy ona minie. To
            niestety aksjomat.

            Pozdrawiam
            • blue_a Re: arogancja 13.11.03, 15:46
              > Wydaje mi się, że w Twojej postawie jest takie swoiste zdziwienie, dlaczego
              > inni nie potrafią się cieszyć z tego co mają, przecież jest tak super.

              No, nie.
              Zdecydowanie nie. Wyrażam subiektywnie i może niezbyt zrozumiale, że widzę też
              mocno pozytywne strony CHAD.


              > Zwalam to na karb krótkiego "stażu"...

              To nie ma nic do rzeczy. Przecież "to" nie zrobiło mi się wczoraj.
              Kilka m-cy ma diagnoza.
              Po "przejrzeniu" krótkiej autobiografii wiem, że "to" jest sobie od dawna.
              Może mam gorzej, bo nie leczyłam się, a?


              >Bierz oby konsekwentnie leki, bo inaczej upadek
              > może być ciężki (u mnie były to zazwyczaj próby samobójcze, ew. nawroty
              > anoreksji - wychodzi na to samo).

              Biorę, biorę.
              Coś za czym nie przepadam: straszenie.
              Na mnie poza tym nie bardzo działa.
              Każdy przypadek jest inny.


              >Ja już po prostu nie mam złudzeń, żeby się
              >cieszyć z manii(...)

              Pozwolisz, że konsekwentnie pozostanę przy swoim?
              Jeśli czuję radość, nie słyszę "to może minąć", ale przecież pisałam do Ciebie
              na priva, co mi "napisali" na ścianie.

              "Ania! h a m u j"

              Cieszę się, że bliscy o mnie dbają.

              > Zyczę Ci, żebyś zawsze mogła mieć taki stosunek do swojej choroby, jak teraz:
              > to JEST urocze (bez ironii).

              Może to głupio zabrzmi, ale ja się uważam za osobę uroczą..
              I widzę tu wpływ CHAD.

              >Ale obawiam się, że tak niestety nie zostanie.

              Oj, niee. Będzie zawsze.

              > proszę Cię tylko, żebyś przestała próbować nas "nawracać" (...)

              Nie mam takiego zamiaru.
              Jakkolwiek natępne moje wpisy" to już będą chyba wyłącznie pytaniami o leki, bo
              czuję, że za cień poczucia humoru też bym została tu zrugana, np. przez Ciebie.
              To jest jeden z symptomów, ja go uwielbiam. Widzenie w prawie wszystkim
              aspektów humorystycznych. O.k., życie jest trudne.

              > Pamiętaj, że im Ci jest lepiej w manii, tym będzie Ci gorzej, gdy ona minie.
              To
              >
              > niestety aksjomat.

              Wiem. Znam.

              Jest mi umiarkowanie fajnie, będzie umiarkowanie smutno.
              Dość dziwnie czyta mi się Twój wpis.
              Obiecuję nie odzywać się tu zbyt dużo.
              Pozdrawiam.

              >
              > Pozdrawiam


              • ne.la Re: arogancja 13.11.03, 16:25
                OK, Przepraszam. Wkurzam się, bo u mnie jest niestety w tej chwili dość
                fatalnie, i nawet dobra (???) faza poprzetykana jest jakby "złą" (mieszane
                fazy? pisał o tym Miron), i mam dość tej pieprzonej choroby. Dlatego się
                zdenerwowałam, zrozum: jest niefajnie, a ktos przychodzi i uważa, że wręcz
                przeciwnie...

                Poza tym chyba wkurzam się, bo nie doczekałam się maila od Ciebie i było mi
                trochę (?) przykro. Reakcja obronna, przed przyznaniem się, że mi zależało.
                Jeszcze raz przepraszam. Szkoda, że nie piszesz.

                I pisz na forum - nawet jeśli poczułaś się zaatakowana, co nie było moim
                zamiarem. Zwróć jednak uwagę, że nikt się nie dopisał do Twojej eurofycznej
                konstatacji. Ona mogła zaboleć. Napisała zresztą o tym też Marta.

                No nic, jeszcze raz - przepraszam.

                Jest po prostu dosyć nieciekawie u mnie w tej chwili, a że nie biorę leków, to
                niestety - eskalacja...
                • empeka Leki? 13.11.03, 23:48
                  Nelu, a dlaczego nie bierzesz leków?

                  Marta
                  • ne.la Re: Leki? 14.11.03, 13:29
                    To "długa historia" wink

                    Przerwałam psychoterapię i farmakologię, gdyż wyjechałam za granicę i zostałam
                    niespodziewanie długo (rok, chociaż miało być miesiąc). No i - znasz to,
                    prawda? - było super. Nie nazwałabym tego remisją uncertain//, ale było dobrze,
                    zakochałam się wink Tam nie miałabym zresztą pieniędzy na leczenie. W tej chwili
                    będąc w Polsce cały czas myślę o tym, żeby pójść do psychiatry, ale nie mogę
                    się zmotywować - a raczej mój mąż mnie do tego demotywuje.

                    Ja - bo mam dosyć lekarzy, którzy leczą mi tylko depresję (...), a on - bo
                    chyba bardzo go to przeraża i wolałby, żebyśmy doszli do wniosku, że wszystko
                    jest super.

                    Jeżeli możecie polecić kogoś naprawdę dobrego, to może bym się wybrała... Złe
                    dość mam przejścia z psychiatrami, zwłaszcza, że mam etykietkę ED (anoreksja),
                    co nie pomaga sad
                    • empeka Re: Leki? 14.11.03, 13:35
                      Znam osoby, kt?re bardzo chwalą Centrum Psychoprofilaktyki i
                      Terapii.
                      Ja bardzo chwalę państwową przychodnię przy ul Gruzińskiej, ale nie
                      wszystkie tam osoby. Napisz do mnie na priva, jeśli masz ochotę.
                      Niedobrze jest niedoceniać przeciwnika.


                      Marta
                • blue_a ne.lu 17.11.03, 11:56


                  Dzień dobry, ne.lu. To ja przepraszam. Bywam nieznośna, wiem.
                  Dzięki za szczerość. Przejdę znów do maili na priva, bo Cię zwyczajnie bardzo
                  lubię.
                  Tu tylko poprę Martę i też Cię poproszę, abyś poszła do lekarza, choćby po to,
                  aby stwierdził, że nie musisz brać leków. Trochę niepokoi reakcja bliskiej
                  osoby, która za wszelką cenę chce się trzymać wersji "jest super". Nie jest.

                  I jeszcze coś, bez Twojej wiedzy, ale nie krzycz na mnie.
                  Jesteś bardzo piękną dziewczyną, z maili wiem też, że mądrą, oczytaną i aż
                  przykro patrzeć, gdy piszesz o sobie źle.
                  Pomyśl o sobie czasem tak, jak ja o Tobie myślę, ok? smile


                  • empeka Re: ne.lu i blue i wszyscy 17.11.03, 15:57
                    I kto z Was jest z Warszawy - przyjdźcie na spotkania tego tzw .
                    Realu.

                    Tak naprawdę są tam trzy osoby: ja, Leny i albo Gosiasta, albo
                    Agnieszka (przemiłe obie i bardzo delikatne). Nie ma nikogo
                    agresywnego, nawet ja jestem do rany przyłóż (jeśli przypadkiem
                    macie inne wyobrażenie na mój temat).
                    A ja się czuję coraz bardziej depresyjnie i już właściwie gonię
                    resztką sił. Nie bardzo mam siłę się zwlec. Gdybym wiedziała, że
                    będzie ktoś z Was, to co innego.

                    Pa i czekam na Was (dajcie znać na priva możę, czy wpadniecie?)

                    Marta
                    • blue_a ja..ja..ja.. 17.11.03, 16:08
                      przemyślę.
                      trochę się boję realnych spotkań.
                      A, tchórz

                      I dużo energii Ci przesyłam.
                      buzi
                      • empeka Oj... oj... oj... 25.11.03, 22:56
                        No kochana, do kitu ta Twoja hypo, skoro nawet na spotkanie trzech fajnych osób
                        nie chcesz się wybrać.
                        Dziś znów było mi żal straconych chwil...

                        Pa
                        Marta
                        smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka