Dodaj do ulubionych

rzucam palenie

13.04.05, 13:26
no właśnie, rzucam. Nie palę czwarty dzień i wcale nieźle się trzymam - aż
mnie to, muszę przyznać dziwi, bo paliłam jakieś 7 lat.
Sęk w tym, że fatalnie się czuję. Doskonale wiem już, gdzie mam płuca, mam
wrażenie, że ich pojemność jest mniejsza o połowę przynajmniej... Mam zadyszkę
od byle czego. Pobolewa mnie głowa.
Co robić, żeby ten okres odtruwania (?) czy może przyzwyczajania organizmu do
braku nikotyny (?) przeżyć jakoś beznoleśnie???
Piję dużo wody, ale to chyba niewiele pomaga.
Plisss, proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • palacz47 Re: rzucam palenie 14.04.05, 10:04
      Gratuluje,że nie palisz.Z każdym dniem będzie Ci coraz łatwiej.
      Czas jest najlepszym lekarstwem.Każdy dzień bez bez papierosa
      dodaje siły do dalszego nie palenia.Trzeba po prostu bardzo chcieć.
      Wczoraj mineło 2 lata jak nie pale.Jak to szybko zleciało.
      A na początku cieszyłem, się tak jak ty,że nie pale dopiero pare dni.
      Zawsze z sentymentem zaglądam na to wspaniałe forum czytanie którego
      pomogło mi w trudnych chwilach.wiem jedno niewolno mi zapalic ani jednego
      papierosa bo zaraz bede musial kupic 2 paczki papierosw.Dlatego
      staram się wytrzymać kolejne dni bez papierosa bo z każdym dniem jest coraz
      łatwiej.Jako ciekawostke powiem Ci,że mnie dalej podoba się zapach dymu z
      papierosa i nie przeszkadza mi jak ktoś pali.Po prawie 30 latach palenia dziś
      moge powiedzieć,że wytrzymałem 2 lata bez papierosa i jestem z tego bardzo
      dumny i zadowolany.Gdybyś jednak nie wytrzymała i zapaliła papierosa to od razu
      kup sobie wspaniałe tabletki o nazwie TABEX i zażywaj je zgodnie z instrukcją.
      mnie one pomogły a koszt kuracji to 18 zł.
      Pozdrawiam i życze Ci abyś napiała na ty forum nie pale już 2 lata.
      • mak-ara Re: rzucam palenie 15.04.05, 06:26
        O rany, 2 lata!!! Naprawde gratuluje!!! Wspaniały wynik! Mam nadzieje, że i ja
        dotrwam i będę mogła tak napisać. Ja też ciągle lubie ten zapach - ale na razie
        nic w tym dziwnego bo jednak mam ochotę zapalić :)Ale tak bardzo nie chce palić,
        że wierze, że w końcu to osiągnę.
        A mam jeszcze jeden powód - mam 23 lata i z pewnością, w bliższej lub dalszej
        przyszłości, zacznę myśleć o dziecku... A wtedy chce już być po tym całym
        rzucaniu... Chce być tak zdrowa jak to tylko możliwe.
        Zresztą, jeśli jeszcze raz miałabym przechodzić te dwie cegły w moich płucach,
        bóle i zawroty głowy, to jednak wybieram nie-palenie-juz-na-zawsze... Musze, po
        prostu musze wytrwać.
        • dupcius Re: rzucam palenie 22.04.05, 23:33
          4 dni, brawo!! Ja ciągle sie nie mogę zebrać. Podziwiam i życzę powodzenia.
    • tiarra Re: rzucam palenie 23.04.05, 00:27
      no, to jesteś ode mnie lepsza o jeden dzień. trzy dni nie palę. to nie jest
      moje pierwsze rzucanie. do tej pory wspomagałam się nocorette, ale kończyło się
      to uzależnieniem od nich. dlatego tym razem zdałam się na tabex. idzie mi
      nieźle, choć jeszcze nigdy podczas rzucania tyle nie jadłam. od jutra muszę
      zacząć się kontrolować. fizycznie czuję się nieźle, nie jestem też
      zdenerwowana. uda nam się!!! pozdrawiam
      • agucha27 Re: rzucam palenie 24.04.05, 14:59

        10 maja miną dwa miesiące odkąd rzuciłam fajki. Na początku było nienajlepiej,
        z każdym dniem jestem silniejsza. Co najważniejsze fakt, że potrafiłam zerwać z
        nałogiem dodał mi wiary w siebie, jestem silniejsza psychicznie. Dotąd prawie
        zawsze siedziałam cicho, a taraz stawiam się każdemu i głośno wyrażam swoje
        zdanie. Najbardziej dziwi się mój szef w pracy.
        Wierzę, że Wam się uda. Naprawdę To można przeżyć. Trzymam kciuki i pozdrawiam
    • dajmona Re: rzucam palenie 29.04.05, 18:14
      Mi się niestety nie udało, a nie paliłam już 8 miesięcy...sama już nie wiem jak
      się znowu zabrać do rzucania.
      • sa_va Re: rzucam palenie 14.05.05, 15:37
        3 dni temu rzuciłam palenie po raz drugi. Pierwszy raz wytrzymałam pół roku.
        Teraz probuję po raz ostatni i wiem jak ciężko się za to zabrać. Wiesz jak sobie
        poradziłam?. Tego dnia, w którym rzuciłam palenie zrobiłam sobie dzień postu.
        Byłam na wodzie, herbatkach ziołowych i ugotowanej pszenicy. Herbata oczywiscie
        bez cukru. Na drugi dzień wprowadziłam warzywa. Dzięki temu 2 dni przeszły w
        miare bezboleśnie. Mam tylko nadzieję, że tym razem mi się uda.
        • bluevelvet22 Re: rzucam palenie 16.05.05, 17:08
          POWODZENIA!!!Ja nie pale już 5 miesiąc.
    • ksenia23 Re: rzucam palenie 02.05.05, 14:25
      Hej
      Nie palilam 3,5 roku i bylo super i niestety wrocilam. Teraz pale juz 7 miesiac. Ale znowu rzucam.
      Pamietam, ze jak wczesniej przestalam palic to bardzo zle sie czulam, zadyszka, zmeczenie itp., schudlam 8 kg (46 kg), ale po jakims miesiacu wszystko wrocilo do normy i super sie czulam. WARTO NIE PALIC!!!!
      • luty11 Re: rzucam palenie 04.05.05, 00:43
        Rzucić to owszem ale co następuje po tym to jest wstrętne.
        Np.po kilku dniach pijemy sobie ciepłą cherbatkę z cytrynką
        a tu smaczek smoły.
        Pierwszą satysfakcą dla byłego jest gdy spotka palacza gdzieś w
        kolejce czy autobusie-naprawdę warto przestać.
        Nie wolno ani macha, bo jest powrót!
        Wiloletni palacz
        • gapa75 Re: rzucam palenie 03.06.05, 13:17
          Nie mogę załapać twierdzeń o konieczności całkowitej abstynencji nikotynowej po
          zerwaniu z nałogiem. Nie twierdzę, że nie masz racji, są różne uzależnienia i Ty
          faktycznie możesz po jednym dymku wrócić do papierosów. Mój przypadek jest inny.
          Paliłem przez dziesięć lat i nie potrafiłem tego robić jak zdrowy na głowie
          człowiek. Nie wyjmowałem fajki z ust nigdy. Paliłem nawet goląc się, jedząc itp.
          Śmierdziałem jak pełna petów popiołka. Co za smród! Dwa lata temu odstawiłem
          papierosy. Natychmiast zacząłem uprawiać sporty i poczułem kolosalną poprawę
          zdrowia ale także samopoczucia. Rewelka, to jak objawienie. Po dwóch miesiącach
          zapaliłem po głębokim alkoholu. Następnego dnia nie mogłem na swoją durną gębę
          patrzeć ale nie zapaliłem. Smród kaca nikotynowego odrzucał. Po tygodniu znowu
          impra i po kilku wódkach zaczyna kiełkować myśl o zapaleniu. Po kolejnych
          kieliszkach poddaję się i palę w najlepsze. Tak już ciągnę dwa lata. Raz na
          tydzień, na dwa palę tak jak lubię i nie wracam do fajek w ciągu tygodnia. Czuję
          się z tym rewelacyjnie. Nie chce byłym palaczom dawać precedensu. Po długim nie
          paleniu, kace po alku i paczce fajek są absolutne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka