Dodaj do ulubionych

Czy mam problem?

29.06.05, 08:35
Zwykle pije 2 lub 3 piwka, co wieczór w weekend. Zdarza mi się także pić w
ten sposób przez cały tydzień. Ostatnio udało mi się wytrzymać bez piwa CAŁE
2 miesiące. Teraz od piątku pije co wieczór.
Czy jestem alkoholiczką?
Obserwuj wątek
    • tgrs76 Re: Czy mam problem? 29.06.05, 09:50
      Jeżeli te 2 miesiące musiałaś "wytrzymywać", kocsztowało cię to jakikolwiek
      wysiłek, to najprawdopodobniej jesteś uzależniona.
      Nie trzeba pić codziennie, ani upiać sie do nieoprzytomności, żeby być
      alkoholikiem.
      Żeby mieć jednak pewność udaj się na rozmowę ze specjaslistą do najbliższego
      ośrodka leczenia uzależnień.
    • drak62 Re: Czy mam problem? 29.06.05, 10:07
      Jeżeli alkohol służy zmianie twojego samopoczucia, potrzebujesz go aby zmieniś
      swoj nastrój, zmienić świadomość to może to świadczyc o początkach uzależnienia.
    • oolivka Re: Czy mam problem? 29.06.05, 11:43
      Dziekuje za odpowiedź. Nie przypuszczałam, ze ktokolwiek potraktuje mnie
      powaznie.
      Tak musiałam "wytrzymac", żeby nie pic. Kazdego dnia myslałam o tym, zeby znowu
      wieczorem nie napic sie piwa. Najgorsze sa sytuacje, w których towarzyszył mi
      browarnp.: ciepły wieczór i tv, komputer i muza, jakis osiagniety w ciagu dnia
      sukces i zaraz potem wieczór, na którym sie nagradzałam, ciężki dzień lub
      tydzien i wieczorna nagroda.
      Pozdrawiam
      P.S. Raczej nie pójde do specjalisty. Całe miasto będzie wiedziec
      • mammutka Re: Czy mam problem? 01.07.05, 10:52
        wcale nie musi całe miasto wiedzieć.. pozatym to nie żaden wstyd - jeżeli
        człowiek sie chce leczyć. czy wstydem jest np. fakt, zę ktoś ma raka - a
        uzależnienie totez choroba i trzeba ją leczyć zanim rozwinie się aż tak, ze
        będzie bardzo destrukcyjne!!
    • svetomir Re: Czy mam problem? 02.08.05, 12:11
      Codzienne picie piwa , czy wina, to jeszcze nie alkoholizm.
      Natomiast jeśli przerwa w piciu jest "wytrzymywaniem", to jest to niepokojace.
      • mona35 Re: Czy mam problem? 02.08.05, 23:48
        chodzę na terapię, równiez starsznie sie bałam ,ze ktoś sie o tym dowie.
        teraz jest tak ,ze wiedzą o moim leczeniu tylko osoby, którym chciałam to
        powiedzieć.spotkałam tam cudownych ludzi.dodam jeszcze ,ze na terapię
        uczęszczała tam równiez kobieta, która również codziennie piła piwo - stopniowo
        zaczela go potrzebowac coraz wiecej i wiecej.
        a skoro tu zagladasz, to niepokoi Cię ten fakt - jak widać i słusznie.
        żałuje jedynie, ze tak pozno zglosilam sie na terapie,lęk przed tym byl
        niewyobrażalny, a efekty i pomoc tam uzyskana są po prostu nie do przecenienia,
        pozdrawiam :)
        • hepik1 Re: Czy mam problem? 03.08.05, 08:09
          Fazy rozwoju uzależnienia od alkoholu

          1. FAZA TOWARZYSKA
          - picie sprawia przyjemność
          - wzrost ochoty i tolerancji na alkohol, tzw. "mocna głowa"
          - pierwsza "przerwa w życiorysie"

          2. FAZA OSTRZEGAWCZA
          - szukanie okazji do picia
          - inicjowanie wypijanych kolejek
          - po wypiciu lepsze samopoczucie, człowiek staje się "duszą towarzystwa"
          - alkohol przynosi ulgę, uwalnia od napięcia
          - rozpoczęte picie kończy się coraz częściej "urwaniem filmu"
          - próby picia ukrytego, w samotności, na kaca
          - początki "klinowania"

          3. FAZA KRYTYCZNA
          - wyrzuty sumienia, "kac moralny"
          - "klin" przynosi ulgę
          - zaniedbywanie rodziny na rzecz picia
          - konflikty małżeńskie z powodu picia
          - nieobecności w pracy
          - usprawiedliwianie picia licznymi okazjami, namowami kolegów itp.
          - wzrost agresywności, konflikty z prawem
          - nieregularne odżywianie się
          - zaniedbywanie wyglądu zewnętrznego
          - zaburzenia popędu seksualnego
          - picie ciągami na przemian z okresami całkowitej abstynencji dla poprawy
          zdrowia, udowodnienia "silnej woli"
          - składanie przysiąg abstynencji
          - poczucie pustki, bezradności
          - utrata kontroli nad ilością wypijanego alkoholu i swoim zachowaniem po wypiciu
          alkoholu

          4. FAZA CHRONICZNA
          - okresy długotrwałego opilstwa
          - picie poranne, "kac gigant"
          - upijanie się w samotności
          - spadek tolerancji na alkohol
          - sięganie po alkohol niekonsumpcyjny, "fikołki"
          - rozpad więzi rodzinnej
          - wynoszenie rzeczy, kradzieże w celu zdobycia alkoholu
          - degradacja zawodowa i społeczna
          - otępienie alkoholowe - wtórny analfabetyzm
          - alkohol staje się jedynym celem w życiu
          - psychozy alkoholowe, "delirium"
          - padaczka alkoholowa
          - choroby somatyczne - plineuropatia, marskość wątroby
          - skrajne wyczerpanie organizmu
          - śmierć.
          Nasuwa się pytanie -w której fazie podjąc leczenie.Na początku przeszkadza wstyd
          i przekonanie ,że inni piją więcej czyli ze mna nie jest tak źle i że samemu
          sie da rady.
          Odwieczny dylemat -lepiej po szkodzie czy przed.
    • wiga27 Re: Czy mam problem? 03.08.05, 10:34
      Tak, masz problem. Koniecznie idź do specjalisty, żeby nie zabrnąć dalej, bo
      wtedy jest bardzo trudno poradzić sobie z uzależnieniem. Ja chodzę na terapię
      grupową i też na początku bardzo się bałam, że może mnie zobaczyć ktoś znajomy,
      tym bardziej, ze aby wejść do naszego terapeutycznego pokoju, muszę przejść
      przez poczekalnię dla pacjentów czekajacych na wizytę u psychiatry. Podzieliłam
      się swoją obawą z terapeutką i resztą grupy i usłyszałam:
      - nikt nie przychodzi do tego lekarza z bólem zęba, ani z chorym gardłem,
      - jesli nawet zobaczy mnie ktoś znajomy, to z dwojga złego lepiej, zeby mnie
      widział tutaj niż w sklepie kupujacą alkohol,
      Skoro uznałam swoją bezsilność wobec alkoholu, to muszę mieć w kimś wsparcie i
      fachową pomoc. Treaz przez drzwi opatrzone napisem "Poradnia Odwykowa"
      przechodzę bez wstydu, z podniesioną głową, bo mam osiągnięcia: nie piję juz
      (dopiero ?) pięć miesięcy, a piłam przez 2 i pół roku i też "niewinnie"
      zaczynałam od małych dawek.
      A co do znajomych i sąsiadów. Oni mają swoje problemy i pewnie guzik ich
      obchodzą moje, ale tak na wszelki wypadek czesto wychodzę z domu, chetnie
      rozmawiam z sąsiadami (jak piłam to chowałam się przed nimi, bo czuć było ode
      mnie alkohol), bo jestem trzeźwa i gdyby nawet ktoś puścił plotkę, to inny mu
      zaprzeczy. Napisałam tak dużo, bo każdemu, kto ma ten problem szczerze
      współczuję. Przeszłam drogę przez mękę, jaką jest odstawienie alkoholu, ale
      naprawdę warto było.
      Pozdrawiam, trzymam kciuki.
    • maxi18 Re: Czy mam problem? 03.08.05, 17:15
      Oliwko!W zaszdzie dostalas troche wskazowek dot.Twojego
      problemu,oczywiscie,zrobisz z tym co bedziesz chciala.Dodam od
      siebie:zgloszenie sie do Poradni Leczenia Uzaleznien i podjecie terapii-czym
      wczesniej,tym lepiej.Pamietaj,nikt i nic nie wroci przepitego czasu.Ja
      przepilam wiele lat,straconych bezpowrotnie....Stracilam tyle pieknych
      chwil,ktore dzialy sie wokol mnie,ktorych nie zauwazalam,lub wydawaly mi sie
      wowczas blache,nieistotne,alkohol zacieral waznosc wszystkiego,poza soba
      samym.Wiele dalabym,aby cofnac ten czas.Po drodze wyrzadzilam wiele krzywd
      rodzinie,a przede wszystkim corce...Dwa lata temu,gdy juz przestalam sobie
      radzic z sama soba i w zasadzie ze wszystkim,podjelam terapie.Bylam bardzo
      zdeterminowana,wiec sie nie wstydzilam,tym bardziej ze wspierala mnie cala
      rodzina.Zycze Tobie z calego serca,abys w pore,jak najszybciej poszla po
      pomoc.Spotkasz wspanialych ludzi,ktorzy chca ratowac swoje zycie,odzyskac
      szacunek do samego siebie,zyc pelnia zycia i nie patrzec na wszystko przez
      pryzmat alkoholu.Piwo to tez alkohol,moze bardziej podstepny i zdradliwy niz
      wodka.Dobrze tu ktos napisal:lepiej,ze zobacza cie trzezwa w poradni,niz pijana
      pod domem.Ludzie Ci jesc nie dadza,nie pomoga jak zobacza cie pijaca w
      parku,lezaca na ulicy,bo dopiero beda gadac,nie licz na to.Patrz na siebie i
      swoje potrzeby,to jest wazne!Sama musisz zadecydowac,czy chcesz zyc,czy
      pic.Serdecznie pozdrawiam,Maxi.
    • oolivka Re: Czy mam problem? 15.11.05, 23:26
      Witam,
      Dziękuję wszystkim, którzy odpowiedzieli na mój post. Trochę się zmieniło od
      tamtej pory, kiedy napisałam o moim problemie. Zmieniło się na gorsze. Pije
      nawet 4 piwka dziennie. Nadal jednak pije z ta samą częstotliwością. Przepijam
      albo cały weekend wieczorami, albo pije codziennie po powrocie z pracy. Mam
      problem i wiem to na pewno. Nie oczekuję pomocy, bo mam pełna świadomość tego,
      ze jestem alkoholiczka. Pomoże mi tylko terapia. Musze się tylko na nią jakoś
      zdobyć.
      Pozdrawiam.
      • drak62 Re: Czy mam problem? 16.11.05, 09:51
        Twoje obawy i wstyd przed kontaktem z poradnią są bardzo typowe, każdy kto był
        w podobnej sytuacji przeżywał to samo.
        Z drugiej strony każdy alkoholik który zgłosił się do poradni i czynnie
        uczestniczył w terapii żałuje tego że zrobił to tak późno. Prawdopodobnie
        musisz jescze trochę dojrzeć dodecyzji.
        Swoją drogą (nie chodzi mi akurat o ciebie) alkoholicy nie wsydzą się tego że
        się upiją, traca kontrolę nad własnym zachowaniem, kompromitują publicznie itp.
        natomiast wsytdzą sie pójść do przychodni. Tak to niestyety jest. Życzę ci
        powodzenia:)
      • pizzon Re: Czy mam problem? 16.11.05, 10:35
        Sama sobie nie pomożesz. Im wzceśniej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie.
        Wstyd, że wizyta w poradni może upubliczic Twój poroblem to jedno a obawa przed
        odcięciem się od alkoholu, utratą "przyjaciela" to drugie. Jesteś już na tym
        etapie, że spokojnie możesz zastąpić niepraktyczne 4 piwa(po co nosić do domu
        co dzień 2 litry płynu) ćwiartką wódki. To praktyczniejsze.Ratuj się kobieto,
        to ostatni dzwonek!!!
        • ed-25 Re: Czy mam problem? 16.11.05, 22:52
          witam
          moim zdaniem nie jest aż tak źle.
          Oczywiście możesz udać się do specjalisty: tak będzie chyba najlepiej.
          bo jeśli nie jesteś uzależniona psychiczni to "nic się przecież nie stanie".
          Zastanów się czy są sytuacje w których "musisz wypić" np. na imprezie żeby się
          wyluzować. Jeśli tak jest to spróbuj zmierzyć się z sytuacją na trzeźwo.

          Pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka