06.10.05, 13:03
przyznaje sie, jest wspoluzalezniona.
przepraszam wszystkich alkoholikow, ktorym usilowalam wmowic , ze nie
jestem , ze jestem, ee, sie troche pogubilam chyba.
wiec jako wspoluzalezniona zamierzam udac sie na terapie DDA (dobrze mowie?)
i tam dowiedziec sie , jak mam sie zmienic, aby moj partner mogl sobie
spokojnie popijac to piwko i wodeczke, zebym sie wreszcie od niego odczepila
i zebym wreszcie nauczyla sie (pogodzila?) jak zyc z alkoholem pod jednym
dachem.
zebym wreszcie zobaczyla innemy oczami swiat. domyslam sie, ze chodzi tu o
oczy osoby uzaleznionej, czyli, abym nauczyla sie patrzec na swiat i problemy
osoby niekoniecznie uchlanej, ale na rauszu.
no i chyba to wszystko, nie?
Obserwuj wątek
    • kobieta_na_pasach aha, jeszcze jedno 06.10.05, 13:44
      czy tam ucza, jak byc mamusia dla ponad 40letniego faceta? jesli tak, to
      fajnie, bo w domu mnie tego nie nauczyli.
    • tlingel Re: wyznanie 06.10.05, 15:14
      kobieta_na_pasach napisała:

      > przyznaje sie, jest wspoluzalezniona.
      > przepraszam wszystkich alkoholikow, ktorym usilowalam wmowic , ze nie
      > jestem , ze jestem, ee, sie troche pogubilam chyba.
      > wiec jako wspoluzalezniona zamierzam udac sie na terapie DDA (dobrze mowie?)
      > i tam dowiedziec sie , jak mam sie zmienic, aby moj partner mogl sobie
      > spokojnie popijac to piwko i wodeczke, zebym sie wreszcie od niego odczepila
      > i zebym wreszcie nauczyla sie (pogodzila?) jak zyc z alkoholem pod jednym
      > dachem.
      > zebym wreszcie zobaczyla innemy oczami swiat. domyslam sie, ze chodzi tu o
      > oczy osoby uzaleznionej, czyli, abym nauczyla sie patrzec na swiat i problemy
      > osoby niekoniecznie uchlanej, ale na rauszu.
      > no i chyba to wszystko, nie?

      takie pytania przychodza mi do glowy:
      dlaczego wciaz z nim jestes / dlaczego wciaz z nim mieszkasz ?
      czy odpowiada Ci takie otoczenie ?
      • kobieta_na_pasach Re: wyznanie 06.10.05, 21:28
        tlingel napisał:

        > kobieta_na_pasach napisała:
        >
        > > przyznaje sie, jest wspoluzalezniona.
        > > > takie pytania przychodza mi do glowy:
        > dlaczego wciaz z nim jestes / dlaczego wciaz z nim mieszkasz ?
        > czy odpowiada Ci takie otoczenie ?

        bo jestem, jak ten pies ogrodnika. poza tym mam do wypelnienia misje, ktorej
        sie podjelam 15 lat temu. pare decyzji w zyciu podjelam kierujac sie emocjami i
        sercem, przyszedl czas na rozum.
    • paulsixtus Re: wyznanie 06.10.05, 15:17

      > czyli, abym nauczyla sie patrzec na swiat i problemy
      > osoby niekoniecznie uchlanej, ale na rauszu.

      Twoje emocje i stosunek do ludzi, niewiele roznia sie od tych osoby w czynnym
      nałogu.

      • miriam73 Re: wyznanie 06.10.05, 15:33
        Ten post najdobitniej ze wszystkich pokazuje jak mało wiesz na temat
        uzależnień - alkoholizmu w szczególności.
        Nie będę się rozpisywać, ale wyobraź sobie, że jest wręcz odwrotnie. Terapie
        dla współuzależnionych pokazują jak żyć swoim życiem. Jak przestać patrzeć na
        wszystko przez pryzmat butelki. Jak nie myśleć o tym, czy kiedy wychodzisz z
        domu on się napije, w jakim stanie wróci, kiedy on wychodzi,jak nie zastanawiać
        się kiedy zacznie się leczyć, czy w ogóle zacznie, jak odejść, jeśli nie chcesz
        z nim być. Uczą tego, że alkohol to używka, że ludzie piją, ale nie każdy jest
        alkoholikiem. Radzą jakie zastosować środki prawne jeśli alkoholik z którym
        mieszkasz jest uciążliwy dla domowników. Uczą też, że uzależnienie to choroba.
        Ma swoje przyczyny, stadia, ale jest zaleczalna.
        A DDA to dorosłe dziecko alkoholika - to też zespół współuzależnienia, ale w
        innym wymiarze. Inaczej na chorobę alkoholową bliskich reaguje bowiem dziecko a
        inaczej osoba dorosła i w pełni ukształtowana.
        Ani na jednej ani na drugiej terapii nie uczą niańczenia, litości i
        pobłażliwości. Tego jestem pewna.
      • kobieta_na_pasach Re: wyznanie 06.10.05, 21:29
        paulsixtus napisał:

        >
        > > czyli, abym nauczyla sie patrzec na swiat i problemy
        > > osoby niekoniecznie uchlanej, ale na rauszu.
        >
        > Twoje emocje i stosunek do ludzi, niewiele roznia sie od tych osoby w czynnym
        > nałogu.
        >
        mam wiec zalowac, ze nie pije?
    • triss_merigold6 Re: wyznanie 06.10.05, 20:08
      Przecież innym radzisz wykopanie alkoholika z domu i z życia...
      Skoro uważasz, że alkoholik w życiu nie jest tym o czym marzyłaś to się z nim
      rozstań zamiast zastanawiać jaki wpływ będzie mieć na syna alkoholowy wzór ojca.

      Rozumiesz? Są w tym kraju rozwody. Bezproblemowe dość często. Proste. Składasz
      pozew, wymeldowujesz, zmieniasz zamki a rzeczy eksa wysyłasz kurierem do jego
      rodziców czy gdziekolwiek. Rodzinie mówisz: "Chcecie żyć z alkoholikiem?
      Proszę, macie szansę, bo ja nie chcę".

      I proszę mi nie opowiadać, że nie mam pojęcia o alkoholiźmie. Mam, parę lat
      spędziłam z początkującym alkoholikiem. Gdyby nie fakt, że na szczęście mnie
      rzucił, dziś byłabym jedną z tych szarpiących się z nałogowcem kobiet.
      • kobieta_na_pasach Re: wyznanie 06.10.05, 21:31
        triss_merigold6 napisała:

        .
        >
        > Rozumiesz? Są w tym kraju rozwody. Bezproblemowe dość często. Proste.
        Składasz
        > pozew, wymeldowujesz, zmieniasz zamki a rzeczy eksa wysyłasz kurierem do jego
        > rodziców czy gdziekolwiek. Rodzinie mówisz: "Chcecie żyć z alkoholikiem?
        > Proszę, macie szansę, bo ja nie chcę".
        >
        po pierwsze: przysiegalam Bogu, nie urzednikowi. po drugie: on ma stara,
        schorowana matke i rodzine, ktora nie widzi nie nienormalnego w piciu, bo sami
        sa rozrywkowi. po trzecie: nalezymy oboje do II filaru:))))))))))))))))))))))
        • miriam73 Re: wyznanie 06.10.05, 21:48
          Z tym przysięganiem tolerancyjna rodziną i wspólnymi zobowiązaniami to gadasz
          jak moja współuzależniona matka... Jej też trudno wyjaśnić, że jest
          współuzależniona. Ale to NAPRAWDĘ można wyleczyć. chroba alkoholowa jest tylko
          do zaleczenia. Współuzależnienie leczy się na trwałe. Spróbuj.
          • kobieta_na_pasach Re: wyznanie 07.10.05, 10:36
            miriam73 napisała:

            > Z tym przysięganiem tolerancyjna rodziną i wspólnymi zobowiązaniami to gadasz
            > jak moja współuzależniona matka... Jej też trudno wyjaśnić, że jest
            > współuzależniona. Ale to NAPRAWDĘ można wyleczyć. chroba alkoholowa jest tylko
            > do zaleczenia. Współuzależnienie leczy się na trwałe. Spróbuj.

            niech moze najpierw twoja matka sprobuje? starsi maja pierwszenstwo :)
        • rauchen Re: wyznanie 06.10.05, 22:32
          kobieta_na_pasach napisala:


          >>jestem agnostyczka i zdaje sobie doskonale sprawe, ze nie ma zycia
          pozagrobowego.<<


          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=29623553&a=29760503
          • paulsixtus Re: wyznanie 07.10.05, 04:12
            Dobre:) Uśmiałem się.
            PaulSixtus
            • kobieta_na_pasach Re: wyznanie 07.10.05, 10:37
              paulsixtus napisał:

              > Dobre:) Uśmiałem się.
              > PaulSixtus

              a coz ci pozostaje? smiac sie z innych, bo sam dla siebie jestes juz od dawna
              zalosny.
        • triss_merigold6 Re: wyznanie 06.10.05, 22:32
          Bozszsz to sobie odpowiedz bez kłamania na pytanie czy chcesz z nim żyć
          zakładając, że popija i pić będzie. Jeśli plusy przeważają nad minusami to
          zostań i nie narzekaj.
          Kuźwa, jak ludzie sami siebie perfekcyjnie okłamują.
          Te wszystkie stara matka, przysięgi to bajery, które sama sobie wciskasz żeby
          tylko nie podejmować decyzji.
          • kobieta_na_pasach Re: wyznanie 07.10.05, 10:39
            triss_merigold6 napisała:

            > Bozszsz to sobie odpowiedz bez kłamania na pytanie czy chcesz z nim żyć
            > zakładając, że popija i pić będzie. Jeśli plusy przeważają nad minusami to
            > zostań i nie narzekaj.
            > Kuźwa, jak ludzie sami siebie perfekcyjnie okłamują.
            > Te wszystkie stara matka, przysięgi to bajery, które sama sobie wciskasz żeby
            > tylko nie podejmować decyzji.

            w tym kraju statystycznie czesciej kobiety ida do sadu z pozwem rozwodowym.
            poniewaz zawsze lubilam odbiegac od wiekszosci, tak wiec i w tym przypadku
            czekam. nigdzie mi sie nie spieszy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka