kobieta_na_pasach
06.10.05, 13:03
przyznaje sie, jest wspoluzalezniona.
przepraszam wszystkich alkoholikow, ktorym usilowalam wmowic , ze nie
jestem , ze jestem, ee, sie troche pogubilam chyba.
wiec jako wspoluzalezniona zamierzam udac sie na terapie DDA (dobrze mowie?)
i tam dowiedziec sie , jak mam sie zmienic, aby moj partner mogl sobie
spokojnie popijac to piwko i wodeczke, zebym sie wreszcie od niego odczepila
i zebym wreszcie nauczyla sie (pogodzila?) jak zyc z alkoholem pod jednym
dachem.
zebym wreszcie zobaczyla innemy oczami swiat. domyslam sie, ze chodzi tu o
oczy osoby uzaleznionej, czyli, abym nauczyla sie patrzec na swiat i problemy
osoby niekoniecznie uchlanej, ale na rauszu.
no i chyba to wszystko, nie?